Autor Wątek: Królik niszczyciel  (Przeczytany 74410 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline rice_cookie

  • Administrator
  • *****
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 2243
  • Płeć: Kobieta
    • Stowarzyszenie Pomocy Królikom
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Moje króliki: Malutka
  • Pozostałe zwierzaki: Koteły - Rudy i Rydz
  • Za TM: [*]Stefan 7lat/17.11.2005 , [*]Szaza 4lata10mesięcy/17.04.2016, [*]Felczysław 10lat6miesięcy
Odp: Uszak gryzie pręty od zagrody
« Odpowiedź #140 dnia: Listopad 19, 2011, 01:41:22 am »
Drugi królik, kosztorys
Żwirek- 2x więcej, czyli dużo
Woda- 3x więcej
Sianko- paczka na dwa dni, góra
Granulat- 3xwięcej
Weterynarz- tutaj się nie wypowiem, ale od kiedy Dora do mnie przyjechała, to sterylizacja była najtańszym zabiegiem, jaki weterynarz przeprowadzał

Drugi królik to- przynajmniej dla mnie- dużo większe koszta niż jeden.


no dobra, ale nie przesadzajcie też..
granulatu nie idzie trzy razy więcej - raczej 2 razy...
co do kuwetek, to ja w takim razie mam szczęście bo moje królisie korzystają ze wspólnych i żadnemu to nie przeszkadza. Zmieniam co drugi dzień im ściółkę, czy czysto czy brudno, więc jak były dwa to nie zauważyłam wielkiej różnicy między 2 a 3 - z tym że mają 4 wspólne kuwetki :)
Niestety do niedawna żwirek był sporym wydatkiem, ale znalazłam skład opału gdzie kupuje go za grosze :) Poza tym mam to szczęście że nic im nie dolega, wiec koszta weta rzeczywiście ponoszę małe.
No ale rzeczywiście poglądy innych ograniczają nawet jak nas stać :(
Jak mieszkałam z rodzicami to jeden królik to był dla nich masakrą... a teraz mnie uważają za wariatkę :) Madzia7 życzę Ci przeprowadzki i zgody narzeczonego :) A wierzę że się uda, bo nawet serce mojego chłopaka z czasem potrafiły zawojować moje królasy i chociaż czasem bardzo na nie marudzi, to pierwszy jest żeby się wkupować w ich łaski i zanieść im coś dobrego jak wypatrzy w kuchni :)

A jeśli chodzi o Twoje problemy z podgryzaniem, to Twój królas ma w zagrodzie kartony itp>?
Kurczę wiem jakie uciążliwe jest takie gryzienie, mam to szczęście że królisie nie śpią w tym pokoju co ja, bo wiem jak nocami potrafią się tłuc. A widziałam kiedyś taki opis dla kupujących króliki że to fajne zwierze dla dzieci bo jest cichutkie :P
NERV-GOD'SinHIShaeven.ALL'SrightWITHtheWORLD.


Offline Madziula85

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1257
  • Płeć: Kobieta
Odp: Uszak gryzie pręty od zagrody
« Odpowiedź #141 dnia: Listopad 19, 2011, 10:13:11 am »
granulatu nie idzie trzy razy więcej - raczej 2 razy...

myślę że Iskra miała na myśli że ma 3 króliki stad 3 x razy wiecej, wiec to zalezy ile się ma królikow :)

Poza tym mam to szczęście że nic im nie dolega, wiec koszta weta rzeczywiście ponoszę małe.

ja do niedawna też miałam szczescie :) juz nawet była decyzja że bierzemy drugiego króliczka, a potem nasz łobuz trafił do kliniki i po zapłaceniu starłam się z niemiłą rzeczywistościa:) nie mówię że nigdy nie wezmę drugiego, ale na dzień dzisiejszy w obliczu innych spraw nie mogę ryzykować:) w przyszłości pomyślimy:) zreszta tutaj u mnie koszty weta naprawde przyprawiają o zawrót głowy :)


bo nawet serce mojego chłopaka z czasem potrafiły zawojować moje królasy i chociaż czasem bardzo na nie marudzi, to pierwszy jest żeby się wkupować w ich łaski i zanieść im coś dobrego jak wypatrzy w kuchni

u nas dokładnie to samo ;)

heheh bo ciuchutkie?? samo stwierdzenie że dla dzieci to juz się w człowieku gotuje :(

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2919
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: Uszak gryzie pręty od zagrody
« Odpowiedź #142 dnia: Listopad 19, 2011, 11:33:47 am »
Ja mam w tej chwili 3 króliki i nikomu bym nie śmiała powiedzieć, że walenie w pręty ustanie, jak będa miały towarzystwo. Potrafią do otwartej klatki włazić i szarpać we 2 :(

A co do zwiększonego "zużycia" to tylko siano idzie w ilości większej niż wcześniej pomnożone przez ilość sztuk - ale dla mnie to akurat dobrze, bo nikt się nie przytyka i nie muszę do weta jeździć. A jak już jadę, to ze wszystkimi - bo co mi za różnica, czy z 1 czy z 6 (bo już tak byłam) i tak muszę auto pożyczać, trasa ta sama.
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline Madziula85

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1257
  • Płeć: Kobieta
Odp: Uszak gryzie pręty od zagrody
« Odpowiedź #143 dnia: Listopad 19, 2011, 11:37:35 am »
Ja mam w tej chwili 3 króliki i nikomu bym nie śmiała
powiedzieć, że walenie w pręty ustanie, jak będa miały towarzystwo. Potrafią do otwartej klatki włazić i szarpać we 2

Eni heheh 2 króliki szarpiące za pręty to już ciężka altyleria :):)
Ja najbardziej to sie boje własnie wydatków związanych z weterynarzem bo siano to akurat nie jest wielki wydatek, ale w razie choroby ......

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2919
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: Uszak gryzie pręty od zagrody
« Odpowiedź #144 dnia: Listopad 19, 2011, 12:57:07 pm »
sie boje własnie wydatków związanych z weterynarzem bo siano to akurat nie jest wielki wydatek, ale w razie choroby ......

Ja się przez całe pierwsze pół tego roku użerałam z chorowaniem mojej Miśki głównie dlatego, że nie chciała jeść siana i że czuła się samotna (nie chciała sama jeść, nie miała ochoty się ruszać) - więc u mnie towarzystwo, mimo większych kosztów, i tak daje zysk w postaci zdrowszego królika (wsuwa siano, biega). I zauważam, że się uzupełniają - czego jedno nie zje, to drugie wpadłszy w odwiedziny do miski, wsunie ;) Więc nie mam problemów z marnowaniem się jedzonka.

Ale do klatki włażą i pręty maltretują doprowadzając mnie do szału.
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline rice_cookie

  • Administrator
  • *****
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 2243
  • Płeć: Kobieta
    • Stowarzyszenie Pomocy Królikom
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Moje króliki: Malutka
  • Pozostałe zwierzaki: Koteły - Rudy i Rydz
  • Za TM: [*]Stefan 7lat/17.11.2005 , [*]Szaza 4lata10mesięcy/17.04.2016, [*]Felczysław 10lat6miesięcy
Odp: Uszak gryzie pręty od zagrody
« Odpowiedź #145 dnia: Listopad 19, 2011, 13:41:47 pm »
Moje mają taki duży domek z płyt osb w salonie, czasami słysze jak się o coś pokłucą i biegają, szleją, tupią - normalnie jak perkusja :) Ale potłuką się trochę i przestaną.
Ale pamiętam że odgłos gryzionych prętów był masakryczny....
NERV-GOD'SinHIShaeven.ALL'SrightWITHtheWORLD.


Offline Madzia7

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4021
  • Płeć: Kobieta
Odp: Uszak gryzie pręty od zagrody
« Odpowiedź #146 dnia: Listopad 19, 2011, 14:30:31 pm »
Madzia7 życzę Ci przeprowadzki i zgody narzeczonego :) A wierzę że się uda, bo nawet serce mojego chłopaka z czasem potrafiły zawojować moje królasy i chociaż czasem bardzo na nie marudzi, to pierwszy jest żeby się wkupować w ich łaski i zanieść im coś dobrego jak wypatrzy w kuchni :)

A jeśli chodzi o Twoje problemy z podgryzaniem, to Twój królas ma w zagrodzie kartony itp>?
Kurczę wiem jakie uciążliwe jest takie gryzienie, mam to szczęście że królisie nie śpią w tym pokoju co ja, bo wiem jak nocami potrafią się tłuc. A widziałam kiedyś taki opis dla kupujących króliki że to fajne zwierze dla dzieci bo jest cichutkie :P


To ja nie podziękuję żeby nie zapeszyć :)
Wiesz co, powiem Ci że kilka mies. temu narzeczony zgodził się na królika żebym adoptowała. Już bym miała dwa, ale przegrałam walkę z powodu wydatku na sterylkę jaki mnie miał czekać. Niestety wtedy nie byłam w stanie ponieść tego kosztu.
No ale teraz nie zgadza się, niestety. A on też ma coś do powiedzenia teraz, bo po wyprowadzce on także będzie mieszkał z dwoma uszkami.
W mieszkaniu planuję uwić Groszkowi własny pokoik, no ale sam głupio żeby tam mieszkał. Więc mimo wszystko jak będę już w stanie adoptować i dostanę na to przyzwolenie, to zrobię to :)

Tak, Groszek ma w zagrodzie i kartoniki, rolki po papierze, miśka, piłeczki itd. Ale woli potrzaskać sobie zębami w kraty.
Ja sie dziwię takim ludziom co podają takie opisy, przecież one są wprost przeciwne do stanu rzeczywistego :P


zreszta tutaj u mnie koszty weta naprawde przyprawiają o zawrót głowy :)

No u nas też koszt jest niemały. Tym bardziej że jak dzieje się coś poważniejszego to w koszty wchodzi jeszcze podróż przeszło 100km. A przy obecnej cenie paliwa mało nie wychodzi :/ A potem jeszcze koszty weta... Wychodzą bardzo duze sumy.



Offline Iskra

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 3622
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • Lokalizacja: Szczecin/NDG
  • Moje króliki: Zając,Schab
  • Na DT: Pastylka, Kurkuma, Gorczyca, Bochenek +5
  • Pozostałe zwierzaki: Norgiś, Astra, Maruda + dwa potwory
  • Za TM: Axel, Sota, Dora, Mop, RyO, Golonka
Odp: Uszak gryzie pręty od zagrody
« Odpowiedź #147 dnia: Listopad 19, 2011, 16:26:53 pm »
no dobra, ale nie przesadzajcie też..
granulatu nie idzie trzy razy więcej - raczej 2 razy...

Trzy, trzy. Axel jest chucherkiem, waży 1,2 kg, Dora jest dużym klopsem, waży 2,6 aktualnie. Dora je naprawdę dużo, dużo więcej niż Ax. więcej granulatu, więcej suszków, więcej warzyw, je siano ( Axel niestety, nie je), sika też więcej niż maluch.
Trzy króliki mi jedzą naprawdę dużo- granulat znika w mgnieniu oka, siano trzeba 2 razy dziennie uzupełniać, a jak Zając z Dorą siiiikną do kuwety, to klękajcie narody ;)

Cytuj
No u nas też koszt jest niemały. Tym bardziej że jak dzieje się coś poważniejszego to w koszty wchodzi jeszcze podróż przeszło 100km. A przy obecnej cenie paliwa mało nie wychodzi kwasny A potem jeszcze koszty weta... Wychodzą bardzo duze sumy.

Można jechać pociągiem, wychodzi zwykle dużo taniej, niż samochodem.
Dogs have owners, cats have staff and bunnies... bunnies have slaves.
. . . . . . . .. . . . . . . . . . . .

"Mówią, że ślepa. Ślepa? Ma bystre oczy snajpera
i śmiało patrzy w przyszłość- ona jedna."

Offline Madzia7

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4021
  • Płeć: Kobieta
Odp: Uszak gryzie pręty od zagrody
« Odpowiedź #148 dnia: Listopad 19, 2011, 18:00:09 pm »
No można pociągiem, ale ja sobie nie wyobrażam jechania z królikiem pociągiem a potem jeszcze przejście drogi do weta no i sama wizyta a potem jeszcze powrót. Za duży stres dla królika i męczarnia. Przynajmniej wg mnie.

Offline otka_a

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 829
  • Płeć: Kobieta
Odp: Uszak gryzie pręty od zagrody
« Odpowiedź #149 dnia: Listopad 19, 2011, 18:13:34 pm »
No można pociągiem, ale ja sobie nie wyobrażam jechania z królikiem pociągiem a potem jeszcze przejście drogi do weta no i sama wizyta a potem jeszcze powrót. Za duży stres dla królika i męczarnia. Przynajmniej wg mnie.

Jechałam pociągiem z Olsztyna do Torunia i z powrotem. Z dwoma królikami, w dwie osoby. Potem z dworca do weterynarza taksówką. W sumie zapłaciliśmy za podróż ok. 100zł. Wcale nie jest drogo (bardzo :P) a i króliki nie wyglądały na mocno zestresowane :)

Offline Iskra

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 3622
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • Lokalizacja: Szczecin/NDG
  • Moje króliki: Zając,Schab
  • Na DT: Pastylka, Kurkuma, Gorczyca, Bochenek +5
  • Pozostałe zwierzaki: Norgiś, Astra, Maruda + dwa potwory
  • Za TM: Axel, Sota, Dora, Mop, RyO, Golonka
Odp: Uszak gryzie pręty od zagrody
« Odpowiedź #150 dnia: Listopad 19, 2011, 18:15:31 pm »
Axel,Dora, Zając, a wcześniej i Sota i Cekin bez większych problemów zniosły jazdę do Torunia i z powrotem ;)
Trochę stresu było, ale nie był jakoś wyjątkowo duży, Zając w drodze powrotnej wzięła się za robienie sobie gniazda i żądała zdecydowanie wypuszczenia z transportera, przed Szczecinem samym zasnęła.
A Ax i Dora byli po zabiegach niedługo, i też podróż im nie zaszkodziła, ale były okryte dobrze, no i termofor był w pogotowiu.
Dogs have owners, cats have staff and bunnies... bunnies have slaves.
. . . . . . . .. . . . . . . . . . . .

"Mówią, że ślepa. Ślepa? Ma bystre oczy snajpera
i śmiało patrzy w przyszłość- ona jedna."

Offline Madzia7

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4021
  • Płeć: Kobieta
Odp: Uszak gryzie pręty od zagrody
« Odpowiedź #151 dnia: Listopad 19, 2011, 18:39:26 pm »
No ja tam bym pociągiem nie jechała, jestem pewniejsza jak jadę samochodem bo prawie nie znam miasta. A tak zawsze jedziemy pod same drzwi lecznicy, uszak siedzi w klatce 70cm i jest dobrze.

Offline dnorthern7

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1817
  • Płeć: Kobieta
Odp: Uszak gryzie pręty od zagrody
« Odpowiedź #152 dnia: Listopad 24, 2011, 01:16:32 am »
mój król nie odczuwa absolutnie żadnego stresu w podrózy. jezdzimy pociągiem co 2-3 tygodnie i nie ma paniki, naprawde :)
przy normalnej wielkości transporterku król sie rozkłada, nozki do tyłu i chill :) pierwszy raz moze byc zaskoczeniem, ale nie uwazam podrozowania pociagiem/autobusem za jakąs wielką krzywdę. Chyba, ze ktos ma mega-strachliwego krolika :) no ale to juz trzeba samemu ocenic :)
` deszczowy, zachmurzony czy słoneczny dzień.. jaki lubisz? `

Zapraszamy do naszej galerii : http://forum.kroliki.net/index.php?topic=5114.175

Offline poulain

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 277
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.poulain.blog4u.pl
Odp: Uszak gryzie pręty od zagrody
« Odpowiedź #153 dnia: Listopad 24, 2011, 08:42:20 am »
Ja moją królicę wyciągałam z transporterka w pociągu. Nie chciałam żeby się tam kisiła, w końcu transporter zbyt duży nie jest. Zawsze rozkładała się na kolanach i rozglądała z ciekawością. I innych ludzi zaczepiała. Ja odnosiłam wrażenie, że ona wręcz lubiła podróżować, a o stresie to już w ogóle zapomnijmy. ;)

Offline Cytrynka

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 846
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wieczne kopanie w czym popadnie...
« Odpowiedź #154 dnia: Listopad 26, 2011, 10:58:32 am »
moja Czarusia od początku kopie wszystko co jej w łapki wpadnie, najczęściej  koc(jeszcze dziur nie ma:P) ale ma swój ręcznik stary kolo klatki i na nim zazwyczaj sie wyżywa :)
moje uszy :)
http://forum.kroliki.net/index.php?topic=9179.70#top

Suwaczek z babyboom.pl" border="0

<img src="http://wizaz.pl/akcje/rossmann/rossmanniaczki/images/vir

Offline marta1984

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 7379
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wieczne kopanie w czym popadnie...
« Odpowiedź #155 dnia: Listopad 26, 2011, 11:03:33 am »
moja tez cos napadlo pare dni temu piccola ma 4 mies
[/URL]http://imageshack.us/photo/my-images/191/picola.png/
AS!!!!!

Offline Branwen

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1681
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wieczne kopanie w czym popadnie...
« Odpowiedź #156 dnia: Listopad 26, 2011, 15:15:21 pm »
U nas po sterylizacji maniakalne kopanie ustało. Teraz tylko od czasu do czasu Shamy postanawia wykopać sobie norę w panelach :P
Potworki zapraszają do swojej galerii: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,13287.0.html

Offline rice_cookie

  • Administrator
  • *****
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 2243
  • Płeć: Kobieta
    • Stowarzyszenie Pomocy Królikom
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Moje króliki: Malutka
  • Pozostałe zwierzaki: Koteły - Rudy i Rydz
  • Za TM: [*]Stefan 7lat/17.11.2005 , [*]Szaza 4lata10mesięcy/17.04.2016, [*]Felczysław 10lat6miesięcy
Odp: Wieczne kopanie w czym popadnie...
« Odpowiedź #157 dnia: Listopad 26, 2011, 15:46:05 pm »
U mnie Szaza uwielbia zakradać się na łóżko albo narożnik. Po czym maniakalnie wręcz wgryza się w prześciaradło i poduszki, a w kołdrze kopie doły. Oczywiście najlepiej jej się gryzie prześcieradło właśnie w miejscu gdzie leży zazwyczaj moja głowa. Nie wiem o co kaman, ale chyba króle coś mają z poduszkami, Feluś jak był niekastrowany lubił sikać na poduszki :lanie:
NERV-GOD'SinHIShaeven.ALL'SrightWITHtheWORLD.


Offline Cytrynka

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 846
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wieczne kopanie w czym popadnie...
« Odpowiedź #158 dnia: Listopad 26, 2011, 15:49:35 pm »
zapach :D tak mi sie wydaje bo nasza nie rusza rzeczy których my nie nosiliśmy jeszcze
moje uszy :)
http://forum.kroliki.net/index.php?topic=9179.70#top

Suwaczek z babyboom.pl" border="0

<img src="http://wizaz.pl/akcje/rossmann/rossmanniaczki/images/vir

Offline Meise

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 122
Królik niszczyciel
« Odpowiedź #159 dnia: Listopad 26, 2011, 15:59:57 pm »
Witam wszystkich bardzo serdecznie!!

Rozpoczynam ten wątek, bo już sama nie wiem, co myśleć o zachowaniu mojego już 7,5 rocznego króla - Rysia. Otóż zwierz mój od paru miesięcy namiętnie drapie i gryzie ubrania, w które aktualnie ubrany jest człowiek w jego zasięgu. Wystarczy usiąść na kanapie, Rychu już jest i drapie ubrania, bo czym zaczyna je podgryzać (jak złapie za skórę, to naprawdę potrafi zaboleć!). ściągam go po 100 razy z kanapy, ale on wraca jak bumerang z coraz większą werwą, najwidoczniej świetnie się bawiąc (nawet klapsy go nie zniechęcają). Przejawów agresji - zero. co ciekawe jak np. podwinę rękaw, to absolutnie nie gryzie, czy drapie gołej skóry - tylko ubrania. czym jest spowodowane to zachowanie? czemu akurat ubrania? (zwłaszcza jeden szlafrok kosmaty doprowadza go do max. ekscytacji, cuda wyprawia, żeby go dosięgnąć..)

Dziekuję za wszelkie podpowiedzi (((;