Ostatnie wiadomości

Strony: 1 2 3 4 5 6 [7] 8 9 10
61
Zaprzyjaźnianie królików / Odp: Zaprzyjaźnianie rok i 2-3 lata -parka
« Ostatnia wiadomość wysłana przez agonytokyo dnia Maj 27, 2018, 17:19:25 pm »
Ok, dziękuję. Na pewno przeczekam jeszcze ze względu na to oko.
Czytałam też, że niektórzy podczas walk królików delikatnie spryskują im pyszczki wodą, żeby puściły. Czy to się sprawdza?
62
Zaprzyjaźnianie królików / Odp: Zaprzyjaźnianie rok i 2-3 lata -parka
« Ostatnia wiadomość wysłana przez joac dnia Maj 27, 2018, 17:09:42 pm »
Stanowczo odradzam trzeciego królika (ale to moje zdanie). Natomiast na dworze można spróbować w kojcu, czemu nie. Względnie w łazience.
63
Choroby / Odp: E.cuniculi
« Ostatnia wiadomość wysłana przez joac dnia Maj 27, 2018, 17:08:37 pm »
Wysłałam PW.
64
Choroby / Odp: E.cuniculi
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Pycia dnia Maj 27, 2018, 17:00:16 pm »
Zwierzętarnia odrzuciła mnie jakimś nowym komentarzem w googlach i dlatego poszłam do Asa. Od piątku jest dużo lepiej, ale podejrzewam, że tylko przez sterydy. Wczoraj i dzisiaj na szczęście już zastrzyk i leki podałam sama, dlatego Król się dodatkowo nie denerwował transportem. I od piątku rzeczywiście jest jakiś bardziej żywotny, dlatego zobaczymy w poniedziałek, bo ma dostać sterydy po raz ostatni. Mam nadzieję, że będzie dalej dzielnie walczył  :icon_cry  Porozmawiam jeszcze z wetem w poniedziałek właśnie o czymś na zwiększenie odporności i witaminach, które mogłabym podawać w domu. I dziękujęmy razem z Mają bardzo za rady  :icon_smile
65
Zaprzyjaźnianie królików / Odp: Zaprzyjaźnianie rok i 2-3 lata -parka
« Ostatnia wiadomość wysłana przez agonytokyo dnia Maj 27, 2018, 16:58:07 pm »
Czy pomogłoby, gdyby w domu był jeszcze trzeci królas? Czy wtedy jest raczej większa szanse na grupki szykowanowanie tego jednego?
66
Zaprzyjaźnianie królików / Odp: Zaprzyjaźnianie rok i 2-3 lata -parka
« Ostatnia wiadomość wysłana przez agonytokyo dnia Maj 27, 2018, 16:51:37 pm »
Obecnie nie mam już miejsca w domu, gdzie któreś z nich już nie było.
Poprzednim razem próbowałam łączenia nawet w obecności psa (mamy) - wielkości jamnika, bardzo przyjazny do wszystkiego, co się rusza. I nawet to nie odwróciło uwagi, nie zestresowało królików.
Nie wiem czego spróbować potem najlepiej czy znów wybieg czy może transporter? Mam też przygotowany wybieg na dworze, czekam tylko aż trawa wzejdzie. Może tam było dobrym pomysłem? Panamera miała okazję tam być, ale już dawno.
67
Choroby / Odp: E.cuniculi
« Ostatnia wiadomość wysłana przez joac dnia Maj 27, 2018, 16:41:08 pm »
Pyciu, proszę, napisz, co u Was?
68
Zaprzyjaźnianie królików / Odp: Zaprzyjaźnianie rok i 2-3 lata -parka
« Ostatnia wiadomość wysłana przez joac dnia Maj 27, 2018, 16:40:27 pm »
Według mnie powinnaś spróbować znowu w łazience, nie na terytorium któregokolwiek z nich. Fakt, że teraz zdechlaczy, jak jest w samotności, świadczy tylko o uldze, nie o tym, że tak jej dobrze. Moje wszystkie uszaki po sytuacjach napięcia i stresu zdechlaczą niemożebnie, to króliczy sposób na podładowanie baterii, nie zawsze świadczy o szczęściu i relaksie. Poczekaj, aż powieka się wygoi.
nie możesz przejmować się tym, że ona się stresuje. Stres w życiu krolika to norma, w końcu całe życie ktoś na nie poluje, więc spotkanie z osobnikiem własnego gatunku na pewno nie jest aż takim stresem, jak nam się wydaje.
69
Zaprzyjaźnianie królików / Odp: Zaprzyjaźnianie rok i 2-3 lata -parka
« Ostatnia wiadomość wysłana przez agonytokyo dnia Maj 27, 2018, 16:29:27 pm »
Pierwsze spotkanie było na terenie Pudra - próbował ją zdominować, mało się ruszała, dopiero po jakichś 30-40 minutach zaczęła się ruszać i uciekać. Gdy klatki mieli blisko siebie to próbowała go pogryźć przez druty - była aktywna, zła i zestresowana. Tak samo denerwowała się, gdy kicała obok klatki szynszyli, atakowali ją przez klatkę - to nic nowego, bo w porze porannej, tak do 17 tak się zachowują jak ktoś ich wyrwie ze snu (z poprzednimi zwierzakami też tak było). teraz jest większy spokój, bo mają trochę zabudowaną klatkę. Panamera w poprzednim pokoju przeważnie leżała na chlebek - czasem w formie kuli. Dopiero teraz jak jest w pokoju, gdzie nikogo poza nią nie ma jest odprężona - leży na boku na tzw. zdechlaka, jest naprawdę dużo spokojniejsza. Przy Pudru jest bardzo spięta.
Zastanawia mnie czy może nie jest za bardzo terytorialna. Jej pierwszy towarzysz (Puszek) był już u nas w domu, gdy ona przyjechała. Przy całej reszcie to ona jest tym stałym domownikiem, tym, który jest jako pierwszy i którego to jest teren.
W transporterze wytrzymali tylko raz bez walki - jechaliśmy autem.
Myślę, że mogłaby być królikiem wolno wybiegowym. Wstaje koło 6 i już po drutach daje znać, że pora wypuścić, do klatki wraca się załatwić albo jak ją zagonię i wtedy też coś zje.
Kolejne spotkanie było w łazience i trwało jakieś 40 minut. Było spokojnie przez pierwsze 3 minuty. Potem gonienie siebie - wyrywanie futra, gryzienie. Gdy stanęłam na drodze, bo Puder już za bardzo gnębił Panamerę i była skrajnie zestresowana (trzęsła się bardziej niż zwykle i to był ten moment żeby powiedzieć stop) to jeszcze mnie pogryzł do krwi.
Kolejna próba ponad godzinna była na korytarzu, Puder leżał pod moją ręką i był spokojny dopóki go głaskałam. W momencie, gdy zabrałam rękę to się znów na nią rzucał i nie dawał spokoju. Najpierw uciekała, ale potem za każdym razem miała pozycję do ataku (przyczajona, uszy blisko głowy, bardzo podniesiony ogon). Uspokoiła się dopiero, gdy zostali rozdzieleni. Bardzo się trzęsła. Wtedy też doznała urazu w pobliżu oka, mieliśmy dużo szczęścia, że Puder ominął gałkę oczną, ale zdążyli się o siebie zaczepić i zareagowałam po chwili, ale jednak za późno. Teraz jak go widzi to jest wręcz najeżona, jeśli  można tak powiedzieć. Teraz są w osobnych pomieszczeniach - czekam aż rana ładnie się zagoi przy lekach.
Z Puszkiem dogadała się od razu. Jeśli można tak powiedzieć to się nim opiekowała - zaczął mniej jeść i miał duszności, wrócił do nas na dzień przed śmiercią - ropne zapalenie opłucnej. Przy nim była bardziej aktywna, otwarta i bardziej przypominała statystycznego królika. To może być dziwne, ale zmieniła się odkąd go nie ma.
70
Zaprzyjaźnianie królików / Odp: Zaprzyjaźnianie rok i 2-3 lata -parka
« Ostatnia wiadomość wysłana przez joac dnia Maj 27, 2018, 16:04:15 pm »
Witaj ponownie. Przykro mi, że zaprzyjaźnianie idzie jak po grudzie, ale uwierz, że minęło zbyt mało czasu, żeby już się poddawać. Królik (99,9%) będzie wolał żyć w parze niż sam, nawet jeśli nam się wydaje, że odpowiada im taka sytuacja.
Odetchnij spokojnie i jeszcze raz przystąp do zaprzyjaźniania uszaków. Z tego, co piszesz, Puder nie jest agresorem, a Panamera złości sie i atakuje ze strachu.
Proszę, opisz, jak wyglądały dotychczasowe spotkania (gdzie, ile razy, ile trwały).
Strony: 1 2 3 4 5 6 [7] 8 9 10