Ostatnie wiadomości

Strony: 1 [2] 3 4 5 6 7 8 9 10
11
Choroby / Odp: Wszystko o bobkach: kolor, konsystencja, zmiany w wyglądzie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez cytryna27 dnia Grudzień 10, 2018, 09:50:51 am »
Od 4 dni nie ma brzydkich bobków (odpukać). Franio znowu się uspokoił, tak jak wet mówił, żeby dać mu kilka dni na dojście do siebie po spotkaniu z psem. To rzeczywiście wygląda na "psychiczne". Dziwna sprawa, nigdy nie miałam takich problemów z żadnym królikiem. Wczoraj nawet odmówiłam gości, żeby Franek miał spokój. Będę go obserwować i zobaczymy. Nie bierzemy go na ręce, bo tego nie lubi, ogólnie staramy się go nie wkurzać bo on bardzo szybko się irytuje i bywa agresywny (mimo kastracji).
Co do siana to chyba miał już wszystkie rodzaje. Nie jest nim zainteresowany. Niestety miałam już takiego królika, co nie chciał jeść siana. Dlatego daję mu suszki (babka, mniszek, inne sezonowe liście).
Z Frankiem jest też problem przy przymusowym karmieniu lub podawaniu leków. Mimo, że dasz mu prosto do paszczy on nie połyka tylko wypluwa wszystko i to po dłuższej chwili kiedy myślisz że już wszystko weszło. Pierwszy raz mam tak nerwowego i nie współpracującego królika. Mąż mówi że Franek ma ogromne szczęście że na nas trafił, nawet mu gada gdy go głaszcze, że gdyby był w innej rodzinie to już by był w schronie ze wzgl na agresję i brzydkie zachowania.
Franio potrafi pójść w róg pokoju, mimo że obok ma kuwetę, podnosi ogonek i leje. Kilka razy go przyłapałam i wtedy grzecznie poszedł do kuwety, bo wiedział że widzę. Ogólnie on tylko czeka na moment aż człowiek się odwróci żeby coś zrobić. Nigdy nie miałam takich problemów wychowawczych jak z nim.
Kiedyś przez dwa pokoje, na pełnym impecie biegł do mojego taty. Myślałam że to z radości, a on podbiegł, użarł go w nogę i uciekł do swojej bazy.
12
Choroby / Odp: Wszystko o bobkach: kolor, konsystencja, zmiany w wyglądzie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Annie dnia Grudzień 09, 2018, 23:19:26 pm »
Nie jestem ekspertem i nie lubię doradzać, jeśli chodzi o sposoby leczenia, ale ja bym wróciła do weta żeby morfologię i biochemię zrobić. Zresztą wet sam powinien wiedzieć jakie badania powinno się wykonać.  USG jamy brzusznej też nie zaszkodzi. Miałam króla co miał wieczne problemy z brzuszkiem i nauczyłam się żeby nie odpuszczać, nawet jeśli innym to co opisuję wydaje się być błahym.
Co do siana to próbowałaś różne rodzaje? Nasza Pani  Doktór mówi, że jak król nie będzie miał wyboru, to nie ma siły, w końcu za siano się chwyci. Bo to sianko to jednak najlepszy sposób na brzuszkowe problemy.     
13
Choroby / Odp: Wszystko o bobkach: kolor, konsystencja, zmiany w wyglądzie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez chlup dnia Grudzień 05, 2018, 19:20:32 pm »
Spróbuj jeszcze mu dać zamiast Lakcidu Biolapis. Jest jednak dużo bardziej dostosowany do flory króliczej. Jedna saszetka dziennie.
Pimpol też czasem robi takie kupy. I też mi ciężko dojść od czego. Ale np po odstawieniu marchewki jest to rzadziej. Czasem myślę, że może akurat partia cykorii była bardziej nawożona i to mu zaszkodziło. To też nie jest tak, że on wtedy jakoś zauważalnie cierpi. Biega normalnie i apetyt dopisuje. Jakby nie zauważał problemu. Czasem zrobi takie dwie,a potem już normalne bobki idą.
14
Choroby / Odp: Wszystko o bobkach: kolor, konsystencja, zmiany w wyglądzie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez joac dnia Grudzień 05, 2018, 15:30:24 pm »
Nie powiem Ci, jakie badania krwi zrobić, bo po prostu nie wiem :/ Kupy wyglądają jak po przeżarciu zbyt kaloryczną karmą, ale jeśli mówisz, że się nie przejada, to nie mam pomysłu.
nie znam tego lekarza o którym piszesz, ale jeśli mówisz, że on nie ma pomysłu, co dalej (a może ma, tylko trzeba jeszcze raz do niego pójść), to może warto jednak zmienić lekarza?
15
Choroby / Odp: Wszystko o bobkach: kolor, konsystencja, zmiany w wyglądzie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez cytryna27 dnia Grudzień 04, 2018, 18:03:32 pm »
Najpierw chodziliśmy do dr Slodkiego, ale traktowaliśmy go awaryjnie bo to nie jest króliczy specjalista. Potem dostałam namiary na Sowę ale kilka osób mi odradziło tą klinikę i tak trafiliśmy do dr Kwiatkowskiego specjalisty od królików, gryzoni i zwierząt egzotycznych. Może rzeczywiście zrobię Frankowi jeszcze badania krwi. Tylko na co? Zwykła morfologia może być niewystarczająca. Myślę jeszcze o USG i RTG.
Czytałam artykuł że króliki w trakcie stresu wydzielają w jelitach kortyzol, który właśnie niby sprawia że królik robi takie kupy. Teoria niby nie głupia. Ale nie mogę pozwolić żeby cały czas mi takie kupska robił bo to nie jest normalne. Mam gdzieś kilka zdjęć tych kup. Poszukam i wrzucę.








Oprócz tego robi też normalne bobki. Ma też apetyt. Czasem widać że to ewidentnie posklejane cekotrofy a czasem jest to zbita masa kałowa.
16
Choroby / Odp: Wszystko o bobkach: kolor, konsystencja, zmiany w wyglądzie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez joac dnia Grudzień 04, 2018, 09:53:26 am »
Witaj, no ciężka sprawa. Jakoś dziwne mi się wydaje, by królik zachowywał się tak z powodu depresji czy innych problemów psychicznych, ale ekspertem nie jestem. Nie wiem, gdzie go leczysz, ale może trzeba by przejść się do innego weta, jakiegoś dobrego diagnosty z zacięciem (np. lek. wet. Pauli z bydgoskiej Sowy), żeby wykluczyć choróbska? Pewnie na początek trzeba by mu było pobrać krew, może go coś boli i tak to sygnalizuje?
17
Choroby / Odp: Wszystko o bobkach: kolor, konsystencja, zmiany w wyglądzie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez cytryna27 dnia Grudzień 02, 2018, 18:29:20 pm »
W maju pochowałam swojego ukochanego pieska Dinę, z którą bardzo zżyty był Franek. Razem leżeli, on na nią nawet wchodził, a gdy biegł potrafił ją przeskoczyć leżącą dla zabawy. Po jej śmierci Franio przestał jeść i zrobił się taki bardzo do miziania, jak nigdy. Non stop leżał ze mną na kanapie i trącał rękę żeby go głaskać. Po wizycie u króliczego wetrynarza karmiliśmy go takim przezroczystym żelem w strzykawce i wrócił mu apetyt. Niby wszystko wrócio do normy ale kilka tygodni później pojawiły się zbite mokre kupy, bardzo śmierdzące. Przez jakiś czas dawalam lakcid ale po jakimś czasie przestało działać i czy dawałam czy nie robił te mokre kupy. Oprócz tego zachowywał sie normalnie, jedyna zmiana jaka nastąpiła to że przestałam zamykać go na noc w klatce. Wcześniej robiłam to żeby Dina mogła spokojnie przespać noc. Więc niby sytuacja mieszkaniowa mu sie polepszyła.
Na forum wyczytałam żeby zmienić dietę jeśli królik robi takie kupy. Najpierw odstawiłam mu świeże warzywa. Na chwilę był spokój, a potem znowu kupu wróciły. Odstawiłam mu więc pokarm Versele Laga Cuni Nature. Znowu na jakiś czas pomogło. Zostawiłam granulaty Versele Laga Complete  cuni Adult i Versele Laga Crispy Pellets. Dostaje po łyżce rano i wieczorem. Wprowadziłam mu sporo produktów HP. Ponieważ Franio jest królikiem który nie lubi siana ( bawi się nim zamiast jeść) kupiłam mu liście babki i mniszka (tego dostaje najwięcej) oprócz tego korzeń mniszka, pasternak, cykoria, marchew, pietruszka, topinambur, brokół, buraczki (wszystkiego po trochu, ok po 4 kawałki wszystkiego, malutkie, takie na jeden jego kęs). Gdy wyje wszystko i widzę że miska pusta dokładam mu tylko liście babki i mniszka. Taką dietę ma od 14 października i bobków tych mokrych było coraz mniej.
Mimo wszystko zrobiłam mu badania kupska (którą zbierałam 3 dni) na pasożyty, grzyby, bakterie - wszystko czyste. Ostatnio Franio zrobił się bardzo wredny dla domowników. Albo może inaczej: zrobił się niesamowicie terytorialny. Już nie przychodzi na mizianie na kanapę, ale można go miziać na podłodze. Pozwala. Ale ma takie swoje terytorium pod stolikiem, gdzie ma coś w rodzaju bazy i gam lepiej go nie zaczepiać. Ale nadal je, bobkuje i sika do kuwety, futerko ma wypielęgnowane. Niby wszystko ok.
Weterynarz orzekł, że to bardziej problem psychiczny niż fizyczny. Dla pewności jeszcze że dbam o Frania jak należy zmieniłam mu wodę na letnią i przegotowaną. Problem z kupami nie minął ale zdawał się być jakby wygaszony. Tych miękkich kup robił już mało w dzień.
W sobotę przyprowadziliśmy do domu szczeniaka, mysleliśmy że może gdy będzie pies to Franiu się "odobrazi". Piesek był od małego niewidomy, chcieliśmy i pomóc znajdzie która jest na tzw. tymczasie i mieć kumpla dla Franka. Byliśmy w małym szoku, gdy Franio z wściekłością zaatakował psa, który nawet go nie zaczepiał. Pies w ogóle nie był królikiem zainteresowany przez co myśleliśmy że jakoś to będzie. Niestety po 3 godzinach patrzę na podłogę i już myślałam że to pies postawił klocka, a tutaj piękna śmierdząca, ogromna miękka bomba Franciszkowa. I tak już było do wieczora. Co chwilę sprzątałam mokrą kupę Franka żeby pies tego nie zjadł. Tak dużego kupska już dawno Franio nie zrobił. Nie było rady, piesek wrócił do DT, a ja ryczałam bo piesek był taki kochany i gdyby nie Franek to by na100% został.
Dzisiaj i wczoraj znowu Franiu miał myty kuperek. Dzisiaj już nie stawia takich bomb ale nadal posklejane cekotrofy są.
Czy to naprawdę możliwe żeby był to problem psychiczny? Wierzyć mi się nie chce że królik może mieć coś na kształt nerwicy czy depresji. Je,  skacze, korzysta z kuwety, wieczorami kładzie się przed telewizorem, a mimo to coś jest nie tak. Pomyślalam źe może ta jego agresja wynika z tego że może źle się czuje.
Jakie badania mogłabym jeszcze zrobić? Czego szukac? To trwa już 5 miesięcy, trochę za długo.
Franek ma 5 lat i jest kastrowany.
18
Rząd wycofał  się z podwyżki pod wpływem opinii publicznej! SUPER!
19
Też podpisałam i udostępniam
20
już podpisałam
Strony: 1 [2] 3 4 5 6 7 8 9 10