Ostatnie wiadomości

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 [8] 9 10
71
Pozostałe / Wiersz dla królika (pożegnalny)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez cytryna27 dnia Lipiec 01, 2018, 14:07:58 pm »
Robię album ze zdjęciami wszystkich swoich zwierzaków, także tych których już nie ma. O ile bez problemu znalazłam mnóstwo wierszy, i to przepięknych Ludwika Kerna, o psach, to mam kłopot z jakimś sensownym wierszem o króliku. Na necie są jakieś durne rymowanki dla dwulatków, typu:
Każdy królik jest jaroszem -
je kapustę,
marchew,
groszek.
Chcesz być zdrowy?
Też tak rób
i jarzynki co dzień:
CHRUP! CHRUP! CHRUP!
O psach są piękne wiersze a o królikach takie cuś  :nie_wiem
Czy znacie jakiś sensowny, chociaż jeden wiersz o króliku? Myślę już o tym żeby przerobić jakiś psi wiersz na wiersz o kicajku, sama raczej nie napiszę, mimo że za młodu coś tam skrobałam.
72
Giełda użytkowników - rzeczy nowe lub używane / Odp: [SPRZEDAM] suszone królicze przysmaki
« Ostatnia wiadomość wysłana przez duszka01 dnia Lipiec 01, 2018, 10:42:36 am »
Można jeszcze kupić sianko ?
73
Dieta / Odp: Można podawać?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez joac dnia Czerwiec 30, 2018, 21:47:50 pm »
Po co w ogóle podawać królikowi amarantus? nie ma to żadnego sensu. Pychotki nie wolno, cokolwiek to jest :D
74
Choroby / Odp: PILNE - przerost korzeni, bulgotanie, brak bobków i apetytu, błędne diagnozy?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez monika2415 dnia Czerwiec 30, 2018, 17:38:47 pm »
I jak ma się królik ? Zrobili to RTG ?
W Uk weci guzik się znają na leczeniu psów i kotów a leczenie królika to dla nich czarna magia.Wiem bo od 2009 roku walczyłam z nimi i radziłam co mają zrobić i jakie leki podać ... niestety.Upierali się na swoim dopóki nie zobaczyli że moje propozycje skutkują.Nasza Niusia (02.12.2009-14.08.2014  :( :swieca: ) miała problem z przerostem zębów, i cokolwiek się nie działo korygowali zęby, raz to nawet 3 razy w miesiącu ! Chociaż mówiłam im że jakby ten stan chorobowy był od zębów to by nie jadła a nie przestała jeść,mieli ząbkami i zwija się w kącie pokoju z opadłym brzuszkiem, nie słuchali mnie żeby poprostu podać Metocroplamid, korygowali zęby i walili Metacam w dużych ilościach co nie pomagało a zły stan Niusi jak był tak był.W końcu się wkurzyłam i po 3-ciej korygacji zgryzu Niusi (gdzie pierwsza była na początku miesiąca, druga tydzień pózniej i trzecia gdzieś po kilku dniach) zamówiłam wizyte i poszłam sama pogadać z wetem.Po 30 minutach tłumaczenia mu że robi źle, w końcu dostałam buteleczkę Metocroplamid i ... na drugi dzień Niusia odżyła, zaczęła jeść i skakać.Problem był z brzuszkiem a mieliła ząbkami z bólu.
Twój królik powinien mieć RTG by sprawdzić stan korzeni i zębów, zaglądanie przez lupe nic nie da bo jak korzenie przerastają to wtedy Metacam przez pare dni hamuje przerost korzeni na pół roku/rok i tak w kółko.Na katar powinien dostać krople.A jak ma burczenie w brzuszku to Metocroplamid + kilkudniowa dieta suszonego mniszka i siana.
Musisz dużo czytać angielskie fora http://forums.rabbitrehome.org.uk/ i walczyć bo inaczej królik będzie się męczył a Ty będziesz tracić pieniądze.
75
Dieta / Można podawać?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Teo123 dnia Czerwiec 30, 2018, 15:43:28 pm »
Witam,
Chciałabym się dowiedzieć czy mogę podawać kroliczkowi Amarantus i Pychotke? Czy są szkodliwe?
76
Opieka / Odp: Wszystko od poczatku
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Mumcik dnia Czerwiec 29, 2018, 20:10:49 pm »
1. Tak
2. Może nie jest jeszcze oswojona, ale to chyba też zależy od charakteru królika. Mój też nie zawsze daje mi się głaskać.
Wiem data ;-; nie wiem czemu wcześniej nie odpisałam
77
Pozostałe / Odp: Pierwszy królik
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Mumcik dnia Czerwiec 29, 2018, 19:13:18 pm »
Osoba, która napisała wcześniejszą wiadomość ma wiele racji. Skoro masz już klatkę (dobrze, żeby miała ok 100 cm długości, jeżeli ma mniej niż 80 to warto zakupić większą) musisz jeszcze dokupić niezbędny asortyment: Poidełko (polecam ok 200-250 ml), paśnik, miskę (najlepiej ceramiczną, żeby królik nie wywracał jedzenia) oraz najlepiej żebyś zakupił/a kuwetę. Jeżeli królik nie był wcześniej uczony korzystania z kuwety, będzie miał z tym na początku problem. Jest mnóstwo poradników na ten temat więc nie będę się teraz zbytnio rozpisywać. Do klatki można jeszcze dokupić koc, żeby królik mógł się wygodnie wyłożyć i było mu miękko (bo gdy królik jest nauczony korzystania z kuwety, wtedy żwir wsypuje się tylko do niej, a dno klatki pozostawia puste). Jeżeli chodzi o jedzonko to kup mu przede wszystkim  dużą porcję siana, gdyż jest to podstawa króliczej diety i zwierzak musi je mieć cały czas dostępne w paśniku. Poza tym: granulat (np. od versele-laga), ziółka (najbardziej znane to chyba te od herbal pets oraz tivo), gałązki oraz jakieś warzywka i owoce (jeżeli chcesz będę mogła wypisać konkretne). Z potrzebnych rzeczy kup mu jeszcze żwirek drewniany do kuwety (według większości lepiej kupić go od trocin, gdyż te drugie podobno pylą, gniją i mogą spowodować zapalenie spojówek). Jeżeli chodzi o przygotowanie domu to najlepiej zabezpieczyć kable przed ewentualnym gryzieniem oraz znaleźć dobre miejsce na postawienie klatki.
Trudno mi odpowiedzieć na pytanie odnośnie wieku królika, gdyż moje 2 króliki miałam od małego, ale wydaje mi się, że nie ma to większego znaczenia.
Mam nadzieję, że chodź  trochę pomogłam. Pozdrawiam.

EDIT: Zapomniałam, że przyda się jeszcze dezynfekujący preparat do czyszczenia  kuwety i dna klatki, który również jest  bardzo ważny.
78
Zaprzyjaźnianie królików / Zaprzyjaznianie 1,5 rocznego kastrata z 8 tygodniową samiczką
« Ostatnia wiadomość wysłana przez majammm dnia Czerwiec 29, 2018, 09:44:23 am »
Hej, mam królika po kastracji, chłopak ma 1,5 roku. Zdecydowałam się na kupno młodziutkiej samiczki :)
Mój Król jest bardzo płochliwy, kupiłam to w zoologu i to był błąd... Od małego bal się brania na ręce, nowego otoczenia, ogródka itd. W tej chwili jest ogromnym przytulakiem, uwielbia się wylegiwać na kanapie, pozwala się głaskać po brzuszku, łapkach, nawet pod bródką  :icon_razz problem pojawia się gdy trzeba go podnieść, obcięcie pazurów to walka na śmierć i życie, wizyta u weta to depresja na tydzień, jak przeniosę go w nowe miejsce (kuchnia, ogródek) to zwierz się rozpłaszcza jak naleśnik, wytrzeszcza oczy i nieruchomieje :(
Kupiłam 8 tygodniowe maleństwo z hodowli, będzie u mnie w domu za kilka dni (muszę wszystko przygotować, kojec itd) Dziewczynka jest bardzo towarzyska, otwarta, nie boi się brania na ręce, maluchy były wypuszczane na wybieg zewnętrzny. Mam taką cichą nadzieję, że taka przyjaciółka będzie dodawała mu otuchy i razem będą mogły kiedyś brykać w ogrodzie :)
Zastanawiam się jak powinnam je połączyć, otóż mój królik nie da się podnieść/przenieść. Sam nie opuszcza pokoju :( myślałam aby Małą umieścić na początek w kuchni i tam je zapoznać, jest dużo miejsca, nie szkodzi jak będą siusiać itd. Dobrym wyjściem byłaby zagroda w ogrodzie, neutralny teren ale znowu mój zwierz będzie zbyt przestraszony. Nie wiem co zrobić, aby oba czuły się komfortowo. Mój krolik obecnie mieszka w klatce, która jest otwarta zawsze jak jestem w domu, zamykam go kiedy wychodzę i na noc. Docelowo oba zwierzaki będą mieszkać w sporym kojcu w miejscu starej klatki. Nie chciałabym kupować nowej klatki tylko na czas zaprzyjaźniania. Czy małą lepiej umieścić w kojcu w kuchni i potem przenieść do pokoju i wprowadzić tam królika? Czy lepiej od razu rozłożyć kojec w miejscu docelowym, a Małej 'pożyczyć' klatkę mojego? A może oba trzymać w jednym pomieszczeniu jedno w kojcu i jedno w klatce?
Druga sprawa, czy mogę je połączyć jeżeli w planach mam sterylizację Małej? Nie chciałabym aby mieszkały osobno przez 3  albo 4 miesiące. Czy po zaprzyjaźnieniu mogą mieszkać razem i po zabiegu rozdzielić je tylko na kilka dni?  Pani w hodowli powiedziała aby najlepiej były osobno do czasu zabiegu, ale nie jestem do końca za tą opcją. Wychodziło by na to że można łączyć tylko dorosłe wysterylizowane osobniki. Sama nie wiem, a co Wy na to?
79
Niepolecani / Odp: Przestroga dla Opiekunów Króliczków Wrocław
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Kejt dnia Czerwiec 28, 2018, 14:43:49 pm »
Pomijając zachowanie weterynarza, to niestety, ale jest nauczka na przyszłość, żeby nie iść na ślepo do pierwszego z brzegu gabinetu, tylko najpierw sprawdzić co i jak. Teraz bez trudu odszukałeś forum.. szkoda, że wcześniej nie zaglądnąłeś.
80
Niepolecani / Odp: Przestroga dla Opiekunów Króliczków Wrocław
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Aguleks dnia Czerwiec 28, 2018, 12:43:18 pm »
Na początku bardzo Ci współczuję straty przyjaciela.
Mój komentarz będzie w temacie ale trochę z innej strony. Zawsze gdy pojawia się podobny post do Twojego, zaczynam się zastanawiać z jaką beztroską podchodzą lekarze wet. do swojego zawodu. Osobiście chcę wierzyć, że większość(?) ludzi kończących medycynę weterynaryjną coś sobą reprezentuje, w obszarze wiedzy medycznej i kultury osobistej, ale... to inny temat. Mnie zadziwia fakt tzw. pełnego wachlarza usług w dowolnej przychodni wet. Można to odnieść do przychodni ludzkiej, przecież nikt rozsądny nie zgodzi się na usunięcie wyrostka, trepanację czaszki czy wstawienie by-passów przez lekarza rodzinnego, zgadza się? Tymczasem co robią weterynarze - wszystko! Począwszy od obcięcia pazurków, skończywszy na trudnych operacjach. Być może zdarzają się "bogowie weterynarii", którzy każdą specjalizację maja obcykaną na 100% (ironia), ale rzeczywistość jest inna. Lekarz, który jest sam w swojej przychodni bierze się za każdy zabieg, a nie od dziś wiadomo, że chirurgia przynosi największe zyski... Ja na swojej drodze spotkałam różnych wetów, dużo konowałów ale też prawdziwych lekarzy z powołania. Na szczęście tylko z usług tych drugich korzystam, bo wiem że to ludzie którym duma po odesłaniu do specjalisty innego niż oni sami, nie ucierpi.

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 [8] 9 10