Ostatnie wiadomości

Strony: 1 2 [3] 4 5 6 7 8 9 10
21
Choroby / Odp: E.cuniculi
« Ostatnia wiadomość wysłana przez joac dnia Styczeń 13, 2018, 10:42:56 am »
Kamilo, jest mi tak strasznie przykro! :( :( :( Maluszek i Ty padliście ofiarą niekompetencji, POTWORNEJ niekompetencji lekarzy. Co za g*wniana klinika, nie mogę znaleźć słów, żeby były parlamentarne. Króliś niedożywiony, z NIEZDIAGNOZOWANYM zapaleniem płuc, leczony na nie wiadomo co, a zapalenie płuc rozpozna właściwie każdy wet. Ja pierniczę, nie chce mi się wierzyć :( Wykończyli kolejnego uszaka :(  :icon_frown :icon_frown :icon_frown Niekompetentni i niepotrafiący się do tego przyznać.

Kamilo, zrobiłaś, co mogłaś. Nie Twoja wina, że uszątko zachorowało w weekend, a człowiek z natury przecież ufa wetom. Króliś zapłacił za to życiem, szkoda, że jeszcze się tyle namęczył. Paula na pewno starała się z całych sił przywrócić go do życia, ale było już za późno :(
Tulę Cię serdecznie, trzymaj się :przytul
22
Giełda użytkowników - rzeczy nowe lub używane / Odp: [SPRZEDAM] Koszulki i różne inne rzeczy
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Spyro1993 dnia Styczeń 13, 2018, 01:59:04 am »
Mała aktualizacja, obecnie na Allegro są 3 przedmioty (2 laptopy i gra na Amigę):
http://allegro.pl/fujitsu-siemens-lifebook-s-s4546-idealny-i7126855663.html - Fujitsu Siemens LifeBook S4546, obecnie najwyższa oferta wynosi 80 zł, warto rzucić okiem i zalicytować, bo to solidny sprzęt. :)
http://allegro.pl/laptop-acer-aspire-5738g-stan-bdb-oryginalny-box-i7123963558.html - Acer Aspire 5738G, cena wywoławcza 350 zł, kup teraz 400 zł. Zadbany, solidny laptop do codziennego użytku i nie tylko (służył mi np. do programowania w języku C++, C#, Java, tworzenia gier przy pomocy Unity, wirtualizacji). Polecam :)
http://allegro.pl/blade-warrior-dyskietka-i-pudelko-amiga-i7123957888.html - Blade Warrior, bardzo klimatyczna gra na komputer domowy Amiga 500/500+/600, nawet jeśli nie masz tego sprzętu, to dobry egzemplarz dla kolekcjonera. :)
23
Choroby / Odp: E.cuniculi
« Ostatnia wiadomość wysłana przez kamila27b dnia Styczeń 12, 2018, 23:54:07 pm »
Wczoraj pojechałam wieczorem podjąć próbę odwiedzin i się udało. Siedziałam z Maluszkiem dobrą godzinę. Przy dotyku uspokajał się, ale niesamowicie trząsł główką jak osoby z Parkinsonem. Nie miał sił trzymać główki, opierał ją na ścianach, na mojej ręce i tak siedzieliśmy razem... Dziś dostałam telefon że mogę go odebrać, zobaczymy jak się zachowa w domu. Nie miał już tych ataków, ale jak go zobaczyłam to się domyśłiłam, że z wycieńczenia. Był tak słabiutki, tak przykry widok.. ;( Lekarz uświadomił, żebym myślała o uśpieniu, a przy ewentualnym ataku się pojawiła i on poda sterydy...
Ruszyłam od razu do Bydgoszczy. Tam Pani Paula od razu po ujrzeniu postawiła rzecz jasno : zapalenie płuc. Odsłuchała płuca, nawet mi dała posłuchać. Bulgotało wewnątrz. Zrobiłą RTG i wyszło że w klatce piersiowej ma płyn... Podała mu mnóstwo różnych leków, w tym taki odprowadzający płyn z płuc. Słabnął w oczach.. Siedziałam z nim potem z ogrzewającą poduszką, żeby rozgrzać go. Za niska temperatura i niedożywienie. Miał pusty żołądek. Nie wiem jak w Klinice go karmili.. Naawet nie chcę tego sobie wyobrażać bo łzy napływają mi do oczu.. Podawałyśmy tlen przez rurkę. Maluch dalej niknął w oczach.. W końću Pani Paula zabrała go na reanimacje.. w sumie 4 razy reanimowała, wstrzykiwała adrenaline, swoimi ustami robiła mu akcjęratunkową. Dwa razy się udało. Niestety potem już...zmarł.. Serduszko przestało pić. Odszedł na moich oczach za tęczowy most.. BIedulek kruchy, taki kochany..
Do teraz nie mogę się pozbierać. TO był koszmar. Ściskał mnie żołądek jak tylko otworzyłam rano oczy. Nie zjadłam nic ze stresu calutki dzień i nawet głodu nie czuję. Stres osiągnął niepojęty poziom. Moja histeria była nie do zatrzymania. Mój Włochatek kochany odszedł na zawsze, teraz już nic go nie boli i opiekują się nim mój Szymek i Bazyl. Mam nadzieję, że tam jest szczęśliwy...
24
Choroby / Odp: E.cuniculi
« Ostatnia wiadomość wysłana przez ewa2610 dnia Styczeń 12, 2018, 12:06:52 pm »
właśnie, jak maleństwo?
25
Choroby / Odp: E.cuniculi
« Ostatnia wiadomość wysłana przez joac dnia Styczeń 12, 2018, 11:14:35 am »
Kamilo, jak uszak?
26
Choroby / Odp: E.cuniculi
« Ostatnia wiadomość wysłana przez joac dnia Styczeń 11, 2018, 14:29:04 pm »
Pisz, oczywiście, myślimy tu na forum o Włochatku. Jak trzeba, to możesz pisać na PW :) Pozdrawiam!
27
Choroby / Odp: E.cuniculi
« Ostatnia wiadomość wysłana przez kamila27b dnia Styczeń 11, 2018, 14:13:48 pm »
Dziekuję za wsparcie! Teraz pozostaje mi czekać, licza się godziny. Mam nadzieję, że Włochatek dzielnie walczy. Biedulek kochany, taki kruchy i malutki.. :( I jeżeli ma już dojść do tragedii, to liczę, że u mnie w domu, żeby nie był wtedy sam..Będę pisać na bieżąco, potrzebuję Twoich rad.
28
Choroby / Odp: E.cuniculi
« Ostatnia wiadomość wysłana przez joac dnia Styczeń 11, 2018, 10:36:44 am »
Kamilo, bardzo mi przykro, że taka huśtawka z Włochatkiem :( To, że mamusia żarła gumę podczas ciąży, nie  ma żadnego znaczenia. To może być oczywiście uraz, ale takie rzeczy trzeba zdiagnozować porządnie. Nie podoba mi się, że opiekun nie może w każdej chwili przyjść do swego zwierzka, kiedy ten jest hospitalizowany, to nie w porządku!
Myślę, że zrobiłabym tak, jak Ty teraz. Niech Włochatek zostanie tam, gdzie jest, a jutro pojechałabym do Pauli do Bydgoszczy. Ma z uszakami do czynienia na co dzień, a poza tym jest z tych lekarzy, którzy będą dociekać przyczyn choroby.
Trzymaj się! Robisz, co możesz dla swojego uszaczka, miejmy nadzieję, że to przyniesie skutek! :przytul
29
Choroby / Odp: E.cuniculi
« Ostatnia wiadomość wysłana przez kamila27b dnia Styczeń 11, 2018, 09:16:56 am »
Dzwonił do mnie właśnie dr Walorski z informacją, że stan się pogorszył. Króliczek nie miał ataków przez cała dobre i niestety wróciły.  Lekarz mnie poinformował, że cały czas dostaje leki na pasożyta i padaczkę. Natomiast wtedy, że się poprawiło, to ponoć wynik leków przeciw obrzękowych mózgu, podanych jednorazowo. Podali je i króliczek nie miał już ataków. Po dobie to przestało działać, najwyraźniej one skutkują tylko doraźnie. I teraz lekarz chce podać znów przeciw obrzękowe leki.  Miałam dziś odebrać Włochatka, lecz doktor chce go zostawić jeszcze jedną dobę, no bo jeżeli przeciw obrzękowe coś dają, to będzie mógł on je podać. Problem jest tego typu, że podaje się je dożylnie. To oznacza, że sama w domu tego zrobić nie mogę. On podejrzewa obrzęk w mózgu, prawdpopodobnie wywołany urazem, ale tego nie stwierdził żadnym badaniem (Rtg czy innym możliwym).
I teraz nie wiem co mam zrobić. Czy prosić pomimo to, przy odbiorze o Fenbendazol i antybiotyki? To chyba nie działa.. Kontaktowałam się z wet TOmaszewską, ale brak terminów ;/ Dzwoniłam do Bydgoszczy, mogę jutro przyjechać w przedziale godzinowym. Tak więc pomyślalam, że zostawię do jutra tam Włochatka i odbierając go (prosząc o podanie leków przeciw obrzękowych, żeby przez drogę wytrzymał)  pojadę prosto do Bydgoszczy, Droga trwa prawie 3h, dlatego boję się, że przez ten czas Włochatek będzie bardzo cierpiał. Musi przeżyć drogę. Dr Dzubińska jak przeczytałam, specjalizuje się w neurologii, więc może mieć większe pojęcie niż dr Walorski.

JEst mi strasznie smutno, myślałam że jesteśmyn a dobrej drodze. Jeżeli przyczyną ataków jest obrzęk mózgu, to co można więcej zrobić? Chyba nic, bo mózgu królikom się nie operuje prawda..?
30
Choroby / Odp: E.cuniculi
« Ostatnia wiadomość wysłana przez kamila27b dnia Styczeń 10, 2018, 22:16:40 pm »
Dziękuję! I jak dobrze, że jesteś zorientowana na terenie Poznania. Czytam tu już od kilku dni i widzę, że masz dużą wiedzę. Cieszę się, że mi pomagasz:)
Po proszę o wykaz leków, badań. To konieczne jeśli gdzieś pójdę dalej. Chcę przycisnąć do ściany lekarza, żeby mi wydał leki na kontynuację leczenia na pasożyta. Ale czy uważasz że nie warto? Ten lekarz jest specjalistą od zwierząt małch i egzotycznych właśnie. Ale może się nie znąć typowo na królach faktycznie.

Mały ma poprawę, bo wyciągneli go z komory tlenowej, teraz jest niby spokojny ale go nie widziałam. Pojechałam na odwiedziny żeby sama ocenić czy zgrzyta jeszcze, czy kiwa główką itd. Ale trafiłam na moment zebrania a bez wypisania zgody lekarza na wydanie zwierzaka, nie ma mowy o odwiedzinach więc musiałam wyjść (do pracy już). Jutro się będę kontaktowała z nimi. Poprosiłam by dzwonili nawet w nocy jak się coś będzie działo.

Dodałam tam informację, że może uszkodził układ nerwowy przez upadek z łózka na ślizgich panelach (słyszałam nie raz jak głośno schodził), i cośsobie złamał.. No nie wiem.. Inny powó to może być mamusia, która wciaż wcinała gumę z wycieraczki. Nic jej nie jest jak dotąd, ale może nagromadzone toksyny w jej organizmie przeszły do płodu.. Z rodzeństwem nic się nie dzieje na razie. Wydałam je do opiekunów ale kontaktowałam się w sprawie ewentualnych objawó, niepokojów. Nie mam pomysłu co tutaj zrobić. Tyle myślę na ten temat i czytma że mi się w głowie kręci a tak bardzo mi zależy i nie chcępopełnić gafy i coś przeoczyć.
Strony: 1 2 [3] 4 5 6 7 8 9 10