Autor Wątek: Adopcja królika - parę pytań  (Przeczytany 54440 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Madzia.x3

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 35
  • Płeć: Kobieta
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #120 dnia: Kwiecień 01, 2013, 00:14:35 am »
Trudno jest, bylo i będzie. Przechodziłam to z moim wcześniejszym królikiem.
Ale trzeba mieć głowę na karku i nie panikować z byle czego. Bo z doświadczenia wiem, że zawsze gdy ja panikuje, stresuje i zwierzę. A w stresie jestem ślepa jak kret i jestem bardziej niebezpieczna niż chory człowiek z upośledzeniem w stopniu ciężkim....
'trzeba umieć żyć żeby umrzeć, trzeba umieć umrzeć by żyć'

Offline Madzia.x3

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 35
  • Płeć: Kobieta
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #121 dnia: Kwiecień 01, 2013, 00:32:17 am »
A co by się nie działo, królika nikomu, nigdy nie oddamy. Nie po to go adoptujemy, żeby w razie sytuacji gdy będzie cięzko go oddać, byle jakiemu menelowi spod sklepu.
'trzeba umieć żyć żeby umrzeć, trzeba umieć umrzeć by żyć'

Offline Ko_meta

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 939
  • Płeć: Kobieta
  • Moje króliki: Truskawka, Grzybek i Ciastek vel Kudeł
  • Pozostałe zwierzaki: Kaja, Mika, Jinks
  • Za TM: Czaruś (03.10.2016)[*]
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #122 dnia: Kwiecień 01, 2013, 09:46:16 am »
  Iza :lanie: :lanie:

Dla sprecyzowania CZaruś nie miał zatkanych jelit, tylko chorą wątrobę, rozciętą rogówkę oka i przerośnięte korzenie zębów, co wyszło dopiero po kilku tygodniach leczenia gdzieindziej.... I nikt nie chciał go oddać  :zonka:   :zonka:

Proszę mnie tu nie zniesławiać  :DD

Offline Madzia.x3

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 35
  • Płeć: Kobieta
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #123 dnia: Kwiecień 01, 2013, 10:06:30 am »
Spokojnie.;). Te fakt o zatkanych jelitach, to w sumie z własnego doświadczenia. ;p.
A z chorą wątrobą nie chce mieć chyba do czynienia. :O

Ale i tak, nikt mnie niczym nie zniechęci do posiadania kolejnego uszaka. ;):D
'trzeba umieć żyć żeby umrzeć, trzeba umieć umrzeć by żyć'

Offline izaf

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8664
  • Płeć: Kobieta
  • A ser­ca - tak ich mało, a us­ta - ty­le ich.
  • Lokalizacja: Kobyłka
  • Moje króliki: Kleo, Herbi, Puszkin, Sami
  • Pozostałe zwierzaki: Gilbert, Izma, Mysz Stanisław
  • Za TM: Ala, Gabi, Maciek, Unkas, Nala , Franki, Lusia , Bukfa, Kropcia ...
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #124 dnia: Kwiecień 01, 2013, 11:04:08 am »
  Iza :lanie: :lanie:

Dla sprecyzowania CZaruś nie miał zatkanych jelit, tylko chorą wątrobę, rozciętą rogówkę oka i przerośnięte korzenie zębów, co wyszło dopiero po kilku tygodniach leczenia gdzieindziej.... I nikt nie chciał go oddać  :zonka:   :zonka:

Proszę mnie tu nie zniesławiać  :DD
No wiesz Kometa......Mi chodziło o to ile kasy......wydałaś i jak dużo poświęciłaś uwagi i czasu.....
Rodzaj choroby nie ma znaczenia....i to miał być przykład........dobry.......
Chodzi mi również o to ,że rodzice muszą dokładnie wiedzieć na co się piszą...
To potem nie ma problemów........
I nie chodzi również o zniechęcanie......
Twój wątek jest po prostu pouczający
A Wy tak wybiórczo czytacie.....i tu lanie się Wam należy...

Offline Madzia.x3

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 35
  • Płeć: Kobieta
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #125 dnia: Kwiecień 01, 2013, 11:14:46 am »

No wiesz Kometa......Mi chodziło o to ile kasy......wydałaś i jak dużo poświęciłaś uwagi i czasu.....
Rodzaj choroby nie ma znaczenia....i to miał być przykład........dobry.......
Chodzi mi również o to ,że rodzice muszą dokładnie wiedzieć na co się piszą...
To potem nie ma problemów........
I nie chodzi również o zniechęcanie......
Twój wątek jest po prostu pouczający
A Wy tak wybiórczo czytacie.....i tu lanie się Wam należy...
[/quote]

Meh. Nie wiem, czy już pisałam, bo być może się powtarzam, ale rodzice dokładnie wiedzą co idzie za adopcją królika. To mama ze swoim mężem jeździli z Madzią do weterynarza, szczepiliśmy ją.
Przeciez oni też mają swoje króliki i to nie rok, nie dwa, nie pięć.
Gdybyśmy nie wiedzieli jakim obowiązkiem jest uszak, to nie bralibyśmy go na zmarnowanie, nieprawdaż ?

Edit: Miał wyjść cytat, ale nie wyszedł. I w sumie można się było spodziewać, że teraz każdy będzie wręcz twierdził i tłumaczył mi, jakim obowiązkiem jest królik itp, a że ja mam 13 lat, to jeszcze głupie dziecko jestem, i po co mi dawać królika, nie. ? I to wszystko oczywiście ze względu na mój wiek.  :(
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 01, 2013, 11:18:27 am wysłana przez Madzia.x3 »
'trzeba umieć żyć żeby umrzeć, trzeba umieć umrzeć by żyć'

Offline Ko_meta

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 939
  • Płeć: Kobieta
  • Moje króliki: Truskawka, Grzybek i Ciastek vel Kudeł
  • Pozostałe zwierzaki: Kaja, Mika, Jinks
  • Za TM: Czaruś (03.10.2016)[*]
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #126 dnia: Kwiecień 01, 2013, 11:17:30 am »
Nie. Nie. Nie. Mój wątek jest przykładem jak głupia nastolatka nie radzi sobie z królikiem  :wisielec:

Nie ma co wyciągać tych spraw...
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 01, 2013, 11:20:37 am wysłana przez Ko_meta »

Offline Zajęcowa

  • Członek SPK wspierający/honorowy
  • ***
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • **
  • Wiadomości: 2003
  • Płeć: Kobieta
  • Moje króliki: Papajka i Szkwał
  • Pozostałe zwierzaki: Luba, Filip - psy
  • Za TM: Franuś, Gomiś, kochana Rózia ;(
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #127 dnia: Kwiecień 01, 2013, 11:19:05 am »
witaj Madziu :)
piszę ponieważ, zmartwiły mnie niektóre Twoje posty w tym wątku...
 mało kto tutaj pisze że królik "zdycha" a poza tym:
a każdej sytuacji jest wyjście. Choćby uśpienie.
- mam nadzieję, że traktujesz takie rozwiązanie jako ostateczność a nie wyjście z sytuacji gdy królik choruje.
Nie chciałabym byś zrozumiała mnie źle, ale trochę odnoszę wrażenie że wyznaczyłaś sobie jako cel "posiadanie" królika, i uparcie do tego postanowiłaś dążyć. Piszesz o problemach z jelitami, którym rzeczywiście w większości wypadków można zapobiec, ale proszę pamiętaj, że zdarza się iż mimo dobrej opieki królik zaczyna chorować. Są takie problemy których mimo wiedzy i starań nie da się uniknąć.
Niestety króliki to bardzo delikatne stworzenia, i choć są super super kochane warto przed adopcją rozważyć wszystkie za i przeciw.
Życzę Ci powodzenia i mam nadzieję, że jak Wojtuś do Ciebie trafi spędzicie razem długie szczęśliwe lata! :)

I w sumie można się było spodziewać, że teraz każdy będzie wręcz twierdził i tłumaczył mi, jakim obowiązkiem jest królik itp, a że ja mam 13 lat, to jeszcze głupie dziecko jestem, i po co mi dawać królika, nie. ? I to wszystko oczywiście ze względu na mój wiek.  :(
hehe... myślę, że to nie jest intencją osób które tu piszą :) uszy do góry! forum jest po to by pomagać i rozwiewać wątpliwości.
btw. ja swojego pierwszego królika miałam w wieku 12 lat, i powiem Ci że wielki plus dla Ciebie że ogarniasz sprawy adopcji bo ja w tym wieku o adopcjach nie miałam pojęcia i królik był ze sklepu ;/
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 01, 2013, 11:23:27 am wysłana przez Zajęcowa »
Suwaczek z babyboom.pl" border="0

Offline Madzia.x3

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 35
  • Płeć: Kobieta
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #128 dnia: Kwiecień 01, 2013, 11:24:04 am »
Ludzie, ludzie. Oczywiście, że uśpienie, jest ostatecznością. A zwłaszcza, gdybym się przywiązała do królika.
Nie chciałabym byś zrozumiała mnie źle, ale trochę odnoszę wrażenie że wyznaczyłaś sobie jako cel "posiadanie" królika, i uparcie do tego postanowiłaś dążyć.
Tutaj właśnie nie zrozumiałam ;).
Rozważałam wszystkie opcje, choroby, wyjazdy czy coś takiego. Ale weterynarz jest za rogiem, ciotka też. Tak więc wszystko jest powiedzmy chociaż pod minimalną kontrolą.
'trzeba umieć żyć żeby umrzeć, trzeba umieć umrzeć by żyć'

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2918
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #129 dnia: Kwiecień 01, 2013, 11:24:17 am »
No wiesz Kometa......Mi chodziło o to ile kasy......wydałaś i jak dużo poświęciłaś uwagi i czasu.....
Rodzaj choroby nie ma znaczenia....i to miał być przykład........dobry.......
Chodzi mi również o to ,że rodzice muszą dokładnie wiedzieć na co się piszą...
Tak naprawdę, to właśnie zależy od Rodziców. Jak są rozsądni i odpowiedzialni, to wiedzą, że nie można powierzyć całej odpowiedzialności za zwierzę dziecku - jak królik zacznie chorować, to nie będzie problem dziecka, tylko ich -> dlatego to dorośli podpisują umowę. Niestety, ale Ko_Meta zostaje często ze swoimi uszakami zostawiona sama sobie, a to dla mnie niedopuszczalne.

Jak dojrzałe, mądre i samodzielne dziecko by nie było, nie może na nim spoczywać pełna odpowiedzialność za żywe stworzenie, skoro nie może ono odpowiadać samo za siebie.

I może, Madziu porozmawiaj z Rodzicami o tym, że leczenie może być kosztowne, że może (nie daj Boże) być potrzebna kiedyś konsultacja u specjalisty od króliczków, a tych nie ma wszędzie i co oni na to, na ile są gotowi odpowiadać za króliczka, którego chcesz Ty (bo jeśli chcecie razem, to właśnie inna sprawa). Nie po to, by się zniechęcać, ale żeby nie musieć potem przezywać choćby tego, co ja - mając 13 lat miałam świnkę morską, gdy żyła moja Mama wszystko było OK, ale kilka miesięcy po jej śmierci ja zachorowałam na zapalenie płuc i prosiaczek się zaraził, a ojciec nie chciał z nim iść do weterynarza. Jak znalazłam kogoś, kto poszedł, było za późno - świnek umarł na zapalenie płuc ;(
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline Madzia.x3

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 35
  • Płeć: Kobieta
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #130 dnia: Kwiecień 01, 2013, 11:34:39 am »
Z kosztami leczenia, zapewne zadzwonię do taty. Liczę na niego, zwłaszcza, ze z nim nie mieszkam.
Gotowi odpowiadać za królika jest mama, babcia i mąż mamy.
A z królikami jeździłam do naszego weterynarza. Z królikami i jak z psami. Nigdy nie zaszkodził królasowi, zawsze mówił, co i jak.
Królika w sumie bardziej chcę ja, ale Wojtka mama. :D. Tzn. powiedziała, że podpisze,spotka się z panią, ale nic więcej jej nie obchodzi. Nie chodzi oczywiście o choroby, czy o zajmowanie się nim, tylko po prostu maile do pani, zdjęcia mam wysyłać ja. Jest jeszcze babcia, co prawda co dwa miesiące, ale miejmy nadzieje, że zostanie w PL na stałe.
Jak miałam 10 lat, też miałam świnkę... Pamiętam jak wypadł jej górny ząb, z niewiadomych powodów, to wydałam 1000zł, na leczenie. Drugi też wypadł i odrósł, ODRÓSŁ. :zły:
Oczywiście, nie będę pozostawiona sama z tym królikiem.
A jeszcze wspominając o chorobach. Wszelkie leczenia mam praktycznie za darmo... Max 100-200zł , tak po znajomości. A zwłaszcza dla tak małego zwierzaka. :)
'trzeba umieć żyć żeby umrzeć, trzeba umieć umrzeć by żyć'

Offline Zajęcowa

  • Członek SPK wspierający/honorowy
  • ***
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • **
  • Wiadomości: 2003
  • Płeć: Kobieta
  • Moje króliki: Papajka i Szkwał
  • Pozostałe zwierzaki: Luba, Filip - psy
  • Za TM: Franuś, Gomiś, kochana Rózia ;(
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #131 dnia: Kwiecień 01, 2013, 11:51:34 am »
Madzia a co w sytuacji kiedy trzeba jechać do specjalisty? Wykonać badania takie jak analiza krwi,zdjęcia roentgena,usg,ekg,co z ewentualnymi zabiegami? - tu koszty niestety rosną w sposób szalony...no i nie każdy gabinet ma potrzebna aparaturę.
Zresztą...kiedy królik nie choruje też nie jest tanio... U nas Papaja miesięcznie przejada więcej kasy niż 40kg pies... Dobry granulat,zioła,sianko,warzywa (które sporo kosztują szczególnie zimą) do tego trzeba doliczyć żwirek.
Może się wydawać że Cię straszymy,ale na im więcej nieprzyjemności będziesz przygotowana tym Twoja decyzja będzie bardziej świadoma :)
Suwaczek z babyboom.pl" border="0

Offline Madzia.x3

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 35
  • Płeć: Kobieta
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #132 dnia: Kwiecień 01, 2013, 11:59:16 am »
No to się pojedzie. Ale mam nadzieje, że nie będzie takiej potrzeby. :)
Sianko dostaję od cioci, która ma konie za darmo. A nie jest tego mało. Ziół mam zapas, też nie mały. Warzywa też mamy swoje. Zawsze sobie siedzą w lodówce, albo w ogródku, ale to latem. Jak zabraknie to się kupi. Przecież bez marchewki zupy nie ugotuje. ;). Bez sałaty czy innych takich śniadania nie zjem. Osobiście nie jestem zwolenniczką granulatu i zawsze starałam się go wyeliminować z diety królika. Ale jeśli będzie taka potrzeba to kupimy. Żwirek za chyba 50zł, starcza mi na pare miesięcy, gdyż tylko do kuwety sypię. Babcia też. :D
'trzeba umieć żyć żeby umrzeć, trzeba umieć umrzeć by żyć'

Offline Pan_Krolik

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Moje króliki: Carbonita, Chawa
  • Pozostałe zwierzaki: scury scury ... muczo scury
  • Za TM: Andy
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #133 dnia: Kwiecień 01, 2013, 12:12:48 pm »
No wiesz Kometa......Mi chodziło o to ile kasy......wydałaś i jak dużo poświęciłaś uwagi i czasu.....
Rodzaj choroby nie ma znaczenia....i to miał być przykład........dobry.......
Chodzi mi również o to ,że rodzice muszą dokładnie wiedzieć na co się piszą...
Tak naprawdę, to właśnie zależy od Rodziców. Jak są rozsądni i odpowiedzialni, to wiedzą, że nie można powierzyć całej odpowiedzialności za zwierzę dziecku - jak królik zacznie chorować, to nie będzie problem dziecka, tylko ich -> dlatego to dorośli podpisują umowę. Niestety, ale Ko_Meta zostaje często ze swoimi uszakami zostawiona sama sobie, a to dla mnie niedopuszczalne.

Jak dojrzałe, mądre i samodzielne dziecko by nie było, nie może na nim spoczywać pełna odpowiedzialność za żywe stworzenie, skoro nie może ono odpowiadać samo za siebie.

kometa miala farta ze znalazla w warszawie lekarza ktoremu zalezalo na pomocy zwierzakowi a nie tylko na kasie, ale fakt to co piszesz nie jest wcale takei rzadkie ze rodzina przez zwierzaka staje sie bardziej niz podzielona zeby nie powiedziec nawet wprost bo ciagle o jakichs dziwnych przypadkach slysze, jak nie nie z prawej to z lewej
"wake (call) me when u need me" HALO 4

Offline szyszka

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2639
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Lublin
  • Moje króliki: Skalar
  • Pozostałe zwierzaki: piesek Miki
  • Za TM: Tola, Lola
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #134 dnia: Kwiecień 01, 2013, 12:13:33 pm »
Żwirek za chyba 50zł
Nie lepiej kupić pellet np. w składzie drewna czy Obi? Wyjdzie taniej ;)
Szyszka Szyje - akcesoria dla zwierząt, ludzi, spódnice tiulowe, posłania, plecaki, wkłady do transporterów.


http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14139.0.html
 Tolcia - 14.10.11-06.03.14 (*)

Offline Madzia.x3

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 35
  • Płeć: Kobieta
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #135 dnia: Kwiecień 01, 2013, 12:22:29 pm »
To w Obi są żwirki ?  :wow
Tyle, że ja kupuję PINIO, w galerii, w Kakadu. On ma bodajże z 50 l .
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 01, 2013, 13:58:19 pm wysłana przez Madzia.x3 »
'trzeba umieć żyć żeby umrzeć, trzeba umieć umrzeć by żyć'

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2756
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #136 dnia: Kwiecień 01, 2013, 14:46:36 pm »
Ludzie, ludzie. Oczywiście, że uśpienie, jest ostatecznością. A zwłaszcza, gdybym się przywiązała do królika.

bez wzgledu na to czy bys sie przywiazała czy nie to pamiętaj że uspienie jest zawsze ostatecznością.Nie możesz mysleć kategoriami bo sie nie przywiazałam a często choruje to moge go uśpić...
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 01, 2013, 18:01:19 pm wysłana przez emilia »
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline szyszka

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2639
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Lublin
  • Moje króliki: Skalar
  • Pozostałe zwierzaki: piesek Miki
  • Za TM: Tola, Lola
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #137 dnia: Kwiecień 01, 2013, 14:56:49 pm »
To w Obi są żwirki ?  wow
Są Pellety ;)
15 zł za 15 kg czyli 30 litrów :)
Szyszka Szyje - akcesoria dla zwierząt, ludzi, spódnice tiulowe, posłania, plecaki, wkłady do transporterów.


http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14139.0.html
 Tolcia - 14.10.11-06.03.14 (*)

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2918
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #138 dnia: Kwiecień 01, 2013, 14:59:52 pm »
Ludzie, ludzie. Oczywiście, że uśpienie, jest ostatecznością. A zwłaszcza, gdybym się przywiązała do królika.

bez wzgledu na to czy bys sie przywiazała czy nie to pamiętaj że uspienie jest zawsze ostatecznością.Nie możesz mysleć kategoriami bo sie nie przywiazałam a często choruje to moge go uśpić...

Młody człowiek w tym wieku nie jest gotowy na podejmowanie decyzji o życiu i śmierci, więc ta dyskusja nie ma sensu - szczególnie, że każdy przypadek skracania cierpienia i rozważania eutanazji zwierzaka jest inny i indywidualnie rozpatrywany.
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2756
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #139 dnia: Kwiecień 01, 2013, 15:48:55 pm »
ale młodego człowieka tym bardziej trzeba pouczyc że nie powinien MYŚLEĆ takimi kategoriami i o tym jest mowa
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !