Autor Wątek: Choroba królika-zagadka,nikt nie wie co mu jest :(  (Przeczytany 80001 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Scampi

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1429
  • Płeć: Kobieta
  • Moje króliki: Edzio "Dziulek"
  • Za TM: Skampusia "Cika" moje słońce
Odp: Choroba królika-zagadka,nikt nie wie co mu jest :(
« Odpowiedź #160 dnia: Wrzesień 09, 2012, 09:22:22 am »
Justyna,
Lakcidu podawaj mu pół ampułki, bo Kuba waży ok 2kg.
Co do reszty to nie rób niczego na siłe. Ty wiesz najlepiej, w jakim Kuba jest stanie. Cokolwiek zdecydujesz, możesz liczyć na nasze zaangażowanie i wsparcie.

Offline Madzia7

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4020
  • Płeć: Kobieta
Odp: Choroba królika-zagadka,nikt nie wie co mu jest :(
« Odpowiedź #161 dnia: Wrzesień 09, 2012, 10:37:43 am »
A ja uwazam inaczej, bo dr Krawczyk jak juz mowilam to wybitny specjalista. Nie bez powodu jezdza do niego ludzie z calej polski.
Do zadnego dr Barana czy innego sie tyle ludzi nie zjezdza.
Uwazam ze on jest ostatnim ratunkiem dla uszaka. Nawet jakby on zooperowal uszaka to przynajmniej bys miala pewnosc ze jest w super dobrych rekach.
Jesli bys pojechala do dr Krawczyka to uwazam ze wtedy bys zrobila wszystko co moglas.

Wiem ze to sa koszty. Sama nie raz wykladalam na zwierzaki kase ktorej nie mialam. Takze wiem co to jest. Ale zdrowie i zycie przyjaciela jest bezcenne i trzeba walczyc a nie sie poddawac. Ja bym robila wszystko, nawet stanela na rzesach by ratowac mojego kochanego maluszka.

Offline Tuberoza

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 516
  • Płeć: Kobieta
Odp: Choroba królika-zagadka,nikt nie wie co mu jest :(
« Odpowiedź #162 dnia: Wrzesień 09, 2012, 19:00:05 pm »
Justyna,uważam,że masz rację.W obecnej sytuacji,bez badań histopatologicznych,żaden lekarz nie postawi właściwej diagnozy.
Niezależnie od tego,co będzie,nie wmawiaj sobie niczego.Nawet najlepszy lekarz nie jest cudotwórcą.
Ponad dwa lata temu musiałam podjąć podobną decyzję.Wprawdzie to nie był nowotwór,tylko błędna diagnoza specjalisty,niezdiagnozowane e.cuniculi i ropień oczny.Milaka ratowali świetni lekarze,ale operacji nie przeżył,na tym etapie choroby wystąpiła niewydolność serca.Dlatego wiem,jak trudne musi być dla Ciebie podjęcie takiej decyzji.
Trzymam kciuki,mam nadzieję,że stan Kubusia się poprawi.

Offline Sowa

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 297
  • Płeć: Kobieta
Odp: Choroba królika-zagadka,nikt nie wie co mu jest :(
« Odpowiedź #163 dnia: Wrzesień 09, 2012, 22:41:15 pm »
Niestety, chociaż wiem że to ciężkie, jeśli są przeżuty to zabieg wycięcia guza nic nie da. Resekcja jest skuteczna zanim dojdzie do przedostania się komórek nowotworowych do krwi i rozplemu w innych miejscach.
lek. wet. Sowa

Offline jusstyna85

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 244
Odp: Choroba królika-zagadka,nikt nie wie co mu jest :(
« Odpowiedź #164 dnia: Wrzesień 10, 2012, 00:47:10 am »
Na RTG nie było widać żadnych przerzutów,ale też 100 % pewności nie ma.

Wierze,że Dr Krawczyk jest świetnym specjalistą,ale jestem pewna,że tez poleci  pobranie wycinków.
Nie mam nawet co myśleć, nie zdobędę pieniędzy,nie mam z kim psów zostawić.Zadzwonie jutro do Dr Barana i zapytam prosto z mostu,czy mam konsultować się gdzie indziej.

Dzisiaj troche pobiegał,ale widać,że albo łapy go bolą,albo guzy mu przeszkadzają.Zmiana skórna bez zmian,zaczął robić siku tylko na podkładzie,bobki oczywiście wszędzie.To jest pocieszające,zmienia miejsce,jak juz jest przesikane.Dzisiaj  6 podkładów poszło.Wkładam go do kuwety,ale migiem wyskakuje,nie wiem czemu.Aaa i jeszcze kończy swoje dzieło obgryzania dywanu

Offline dori

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4780
Odp: Choroba królika-zagadka,nikt nie wie co mu jest :(
« Odpowiedź #165 dnia: Wrzesień 10, 2012, 08:32:07 am »
Justyna , twój kończy obgryzanie dywanu , a mój zaczął. Nie wiem czemu , bo nigdy nic nie obgryzal.
Ale ja nie o tym . chciałam ci poradzić ,zebyś spróbowala dać mu zamiast kuwety , taką  tackę . Może być stara taca kelnerska duża , moze być każda inna wyłożona podklądem . Moze być tykturowe pudełko , takie po piwach w puszce, dostaniesz takie w sklepach . Jest to wygodne , bo taka tekturę wylożysz ręcznikami papierowymi , a potem z calą zawartością wyrzucisz . Ja mam pokrywę od jakiegoś pojemnika  taką sporą z malym brzezkiem ( 4 cm ) Mam takze kuwete zrobiona z takiej podkładki , jaką sie stawia żeby po deszczu buty nie zmoczyly i nie zabrudzily podłogi. Brzeg takiej podkładki okolo 3 cm . Królis nie będzie mial problemów  ze wskakiwaniem . A zastanów się, czy nie taniej zastosować ręczniki kuchenne i kawałek maty łązienkowej . Taką matę przepłukasz co jakiś czas , a ręczniki zabrudzone wyrzucisz . Po południu zrobię zdjecia  i ci prześlę na pw , jeśli jestes zainteresowana.

Offline jusstyna85

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 244
Odp: Choroba królika-zagadka,nikt nie wie co mu jest :(
« Odpowiedź #166 dnia: Wrzesień 11, 2012, 02:09:11 am »
Justyna , twój kończy obgryzanie dywanu , a mój zaczął. Nie wiem czemu , bo nigdy nic nie obgryzal.
Ale ja nie o tym . chciałam ci poradzić ,zebyś spróbowala dać mu zamiast kuwety , taką  tackę . Może być stara taca kelnerska duża , moze być każda inna wyłożona podklądem . Moze być tykturowe pudełko , takie po piwach w puszce, dostaniesz takie w sklepach . Jest to wygodne , bo taka tekturę wylożysz ręcznikami papierowymi , a potem z calą zawartością wyrzucisz . Ja mam pokrywę od jakiegoś pojemnika  taką sporą z malym brzezkiem ( 4 cm ) Mam takze kuwete zrobiona z takiej podkładki , jaką sie stawia żeby po deszczu buty nie zmoczyly i nie zabrudzily podłogi. Brzeg takiej podkładki okolo 3 cm . Królis nie będzie mial problemów  ze wskakiwaniem . A zastanów się, czy nie taniej zastosować ręczniki kuchenne i kawałek maty łązienkowej . Taką matę przepłukasz co jakiś czas , a ręczniki zabrudzone wyrzucisz . Po południu zrobię zdjecia  i ci prześlę na pw , jeśli jestes zainteresowana.

Rano napisałam tutaj posta i go wcięło...

Wyślij proszę zdjęcie.

Za moim oknem jest ruchliwa ulica,zaraz za nią las.Jakieś 2 tyg. temu wydawało mi się,że widzę królika wybiegającego z lasu,ale wytłumaczyłam sobie,że to pewnie Zając,a ja już wszędzie widzę króliki.Okazało się,że to był jednak królik :( hodowlany...teraz leży na ulicy :(
Boże, widziałam mnóstwo nieżywych zwierząt na tej ul.,ale wzroku tego królika nie zapomne.Gdybym pomyślała,to mógłby żyć, wystarczyłoby,żebym uwierzyła w mój wzrok,wystawiła klatke łapke i pewnie żyłby.

Offline klaudiapiwo

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4508
  • Płeć: Kobieta
  • Łatka Borsuk oraz Kokosio
Odp: Choroba królika-zagadka,nikt nie wie co mu jest :(
« Odpowiedź #167 dnia: Wrzesień 11, 2012, 08:11:36 am »
Justyna, wiem ze to byl przykry widok, ale nie możesz obwiniać się o całe zło tego świata - troche zaczyna zakrawac o o obsesje. To tak jakbym miala mieć do siebie pretensje o to, ze nie pomogłam rozjechanemu gołebiowi leżacemu na parkingu obok mojej klatki.

Mam nadzieje, ze nie bede zlinczowana w watku - czytam go od poczatku - ale uwazam, ze te wszystkie jezdzenia zaczynaja przekraczac granice leczenia a wchodza w stadium meczenia zwierzaka. Jeśli jest az tak ciezko chory ze ma niedowłady w łapkach/ zaniki miesni, jest tak słaby i polowa lekarzy nie jest w stanie mu pomóc to uważam osobiście, że należy maluchowi ulżyć w cierpieniu a nie utrzymywać w stanie paliatywnym dla siebie. Skoro jest taki obolaly uwazam ze nalezy skrócic meczenie. Skoro wszystkie metody leczenia zostały wyczerpane.

Uwazam rowniez, ze w tej sytuacji operacja nie ma sensu. Dowiesz sie ze maluch mial nowotwór lub cos przez co jego stanu nie da sie poprawic i bedziesz dalej jego i siebie meczyc? Nawet ludzi w pewnym stanie juz sie nie operuje a pozwala humanitarnie odejsc.

Jestem w stanie zrozumieć Twoje zmeczenie i emocje Tobą targające, ale czy nie lepiej, żeby inny potrzebujacy domu maluch mógł odnaleźć u Ciebie w domu ciepło i miłość?? Żałoba po utracie przyjaciela kiedys mija - taka kolej rzeczy.

Trzymam kciuki za Twoją mądrość i serce do Kuby.
Łata przykicała z Wawy 15.05.2012 majac ok 8 miesięcy,
Kokos z Krakowa 1.06.2013 jako 2,5 roczny prosiak,
Borsuk z Krakowa 20.11.2013 mając ponad 2 lata

Wątek mojego stada http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14105.0.html
Uszata Przystań http://forum.kroliki.net/index.php/topic,16284.0.html

Offline Solvieg

  • Administrator
  • *****
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 23458
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Ustka
  • Moje króliki: Gusto, Frania
  • Za TM: Maniuś,Maluś,Hopi,Holly
Odp: Choroba królika-zagadka,nikt nie wie co mu jest :(
« Odpowiedź #168 dnia: Wrzesień 11, 2012, 08:51:37 am »
Wiem jaka to trudna decyzja i jak życie bywa niesprawiedliwe ale zgadzam się z klaudiapiwo :( Śmierć nie zawsze jest najgorszą możliwością ...
Nasz wątek :) http://forum.kroliki.net/index.php/topic,13511.0.html :)

Wirtualny opiekun Florka z Sopockiego Uszakowa

Offline Tuberoza

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 516
  • Płeć: Kobieta
Odp: Choroba królika-zagadka,nikt nie wie co mu jest :(
« Odpowiedź #169 dnia: Wrzesień 11, 2012, 14:22:36 pm »
Tylko Justyna jest w stanie określić,czy jeszcze warto walczyć,czy królik wykazuje wolę życia,walki,czy się już poddał.
Mój Milak,pewnego dnia,przed zaplanowaną operacją poddał się,już nie chciał walczyć.Pamiętam ten dzień,nie będę opisywać w szczegółach,jak to wyglądało.Pożegnaliśmy się,jego ostatnim wysiłkiem fizycznym było przyczołganie się do mnie,kiedy klęczałam obok niego i mówiłam mu,że teraz się pewno rozstaniemy fizycznie,ale i tak zawsze w pewien sposób będziemy razem,żeby się nie bał.Przyczołgał się do mnie,wspiął się mi na ramię,przytulił do twarzy i tak trwał parę minut,potem odszedł do swojego kacika,parę kroków dalej.W dzień operacji był inny,spokojny,trochę jakby weselszy,już nie wykazywał strachu,jakby wiedział...
Ja dałam Milakowi tą nikłą szansę na dalsze życie.Milak umarł na e.cuniculi,nie leczone,choć był stałym pacjentem świetnego specjalisty,był leczony na inną chorobę,nie miał objawów neurolog.,wet nie widział e.cuniculi,a ja wetowi ufałam,bo był jednym z kilku najlepszych w PL.Gdyby nie sekcja,to nie miałabym pojęcia,na co chorował,przyjęłabym diagnozę weta.
Piszę to nie dlatego,że jestem przeciwniczką eutanazji,skracania cierpienia w pewnych przypadkach.Poprę Justynę w każdej jej decyzji.Ale mam wrażenie,że Justyna czuje,że coś jest tu nie do końca wyjaśnione,że ta diagnoza to przypuszczenie,że coś się nie zgadza.Mogę się mylić,jeśli tak jest,to rzeczywiście,w przypadku nowotworów złośliwych,przy wyniszczeniu organizmu,kiedy zwierzak nie chce już walczyć,należy mu cierpienia skrócić,tak myślę.
Ale tylko Justyna jest w stanie określić,czy stan Kubusia jest już beznadziejny,czy on ma dość,poddał się,czy nie.Sama też podejmowałam decyzje o eutanazji,w przypadku nowotworów złośliwych właśnie,przy przerzutach.
Niezależnie,jaką decyzję Justyna podejmie,to ma prawo ją podjąć,bo to Ona zna charakter Kubusia,opiekuje się nim,a my nie wiemy,nie potrafimy ocenić sytuacji na odległość.

Offline Solvieg

  • Administrator
  • *****
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 23458
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Ustka
  • Moje króliki: Gusto, Frania
  • Za TM: Maniuś,Maluś,Hopi,Holly
Odp: Choroba królika-zagadka,nikt nie wie co mu jest :(
« Odpowiedź #170 dnia: Wrzesień 11, 2012, 14:47:09 pm »
Tuberoza masz rację, myślę że Justyna potrzebuje wsparcia i potwierdzenia że cokolwiek zrobi nikt jej nie potępi. Rozumiem jej problemy finansowe i wiem iż niektórych spraw nie przeskoczymy. Jak nie ma kasy to nie ma , wiele chorych ludzi i ich rodziny ma świadomość, że można by ich wyleczyć lub polepszyć jakość życia ale nie ma na to pieniędzy ... :( Niestety czasami stwierdzenie "zrobiłem wszystko co w mojej mocy" oznacza "zrobiłem tyle na ile mnie stać" i nikt nie powinien mieć do siebie o to pretensji .. taki mamy durny świat :( I nie chcę jej namawiać na eutanazję ale uświadomić, że to nie jest najgorsze wyjście.
Czasami stajemy pod ścianą ...
Nasz wątek :) http://forum.kroliki.net/index.php/topic,13511.0.html :)

Wirtualny opiekun Florka z Sopockiego Uszakowa

Offline Tuberoza

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 516
  • Płeć: Kobieta
Odp: Choroba królika-zagadka,nikt nie wie co mu jest :(
« Odpowiedź #171 dnia: Wrzesień 11, 2012, 15:10:03 pm »
Solvieg,zgadzam się z Tobą.A bywa,że nawet,jak są pieniądze,to też nic nie można zrobić.
U Kubusia szwankuje serduszko,czyli każda operacja będzie bardzo ryzykowna.U Milaka tak właśnie było...

Tak,jak napisałaś,Justyna nie powinna mieć do siebie żadnych pretensji,niezależnie od tego,jaką decyzję podejmie.

Offline joac

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 34609
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Poznań
  • Moje króliki: Gacek, Tosia, Eryk, Wróżka, Miluś, Balbina
  • Pozostałe zwierzaki: ZA TM: Pandzia, Rubens, Kapirek (11.04.17), Szarunia (19.02.19),
  • Za TM: Trusia (8.04.19), Frycuś (30.04.19), Baron (27.07.2019), Baksio (30.09.2019), Pandora (16.01.2020)
Odp: Choroba królika-zagadka,nikt nie wie co mu jest :(
« Odpowiedź #172 dnia: Wrzesień 11, 2012, 15:45:29 pm »
Tuberoza, mądrze piszesz, Solvieg też. Strasznie się wzruszyłam opowieścią o Milaku, musiałaś wiele przejść :(
Justynko, życzymy Ci wszystkiego najlepszego. dziewczyny mądrze piszą, że nikt tu nie będzie nikogo potępiał. Ja w lutym musiałam uśpić swoją ukochaną Pandusię - nowotwór dał przerzuty, dziewczynka nie chciała już nic jeść... To była moja ukochana córeczka, ale musiałam się z nią pożegnać :( Teraz na jej miejsce, u boku jej siostry Pandorki, mam aż cztery uszaki i bardzo je kocham, choć żaden mi Pandusi nie zastąpi.. Trzymaj się!
Wirtualny opiekun


Wątek Uszatej Bandy: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14703.0.html

Offline jusstyna85

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 244
Odp: Choroba królika-zagadka,nikt nie wie co mu jest :(
« Odpowiedź #173 dnia: Wrzesień 13, 2012, 23:49:15 pm »
Chciałabym napisać długiego posta,ale padam ze zmęczenia.próbujemy złapać kotke,którą ludzie wyrzucili,bo urodziło im się dziecko,przy okazji dojrzeliśmy kociaka z matką,kociak non stop miauczy,a matka ma problemy neurologiczne.Słowem-masakra...

Słuchajcie, miałabym wyrzuty do końca życia,gdybym teraz odpuściła tylko dlatego,że musze non stop sprzątać i w domu cuchnie moczem.Nie, nie, nie...to jeszcze nie czas na uśpienie.Tuberoza idealnie napisała to,że ja czuje,że nie zostało wszystko zrobione.Niech mi ktoś powie,że on cierpi.Wtedy nie ma problemu, uśpię go.Gdyby to było ostatnie stadium raka,to nie miałby apetytu.Nawet po sterydach nie miałby juz takiego.Jeśli przyjdzie dzień,że nie ma apetytu,to chyba anwet w pewnym sensie poczuje ulge,bo będę wiedziała,że to już koniec,że on nie walczy.On dużo śpi,ale też pochodzi troche,chyba guzy mu przeszkadzają,potrafi stanąc na 2 łapkach i wytrzymać tak troche.

Mam teraz problem,bo Dr Baran jest na urlopie do poniedz.,a ja nie wiem co dalej robić.Na dodatek zauwazyłam u niego pęcherzyk wypełniony jakimś płynem, czy ktoś wie co to może być?
Nakręciłam dzisiaj krótki filmik,jak sie bawi kulą smakulą, niestety juz dawno zjadł koreczek od kuli i łatwo wysypuje mu sie jedzenie,ale widać na tym filmiku jego zawziętość,on ma hopla na pkcie jedzenia.

Offline Solvieg

  • Administrator
  • *****
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 23458
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Ustka
  • Moje króliki: Gusto, Frania
  • Za TM: Maniuś,Maluś,Hopi,Holly
Odp: Choroba królika-zagadka,nikt nie wie co mu jest :(
« Odpowiedź #174 dnia: Wrzesień 14, 2012, 07:52:59 am »
w takim wypadku walcz o niego i zrób wszystko co możesz aby mu pomóc :)
Trzymam za was kciuki  :przytul
Nasz wątek :) http://forum.kroliki.net/index.php/topic,13511.0.html :)

Wirtualny opiekun Florka z Sopockiego Uszakowa

Offline Sowa

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 297
  • Płeć: Kobieta
Odp: Choroba królika-zagadka,nikt nie wie co mu jest :(
« Odpowiedź #175 dnia: Wrzesień 14, 2012, 09:00:17 am »
opisz ten pęcherzy, gdzie jest i jaki płyn w środku się znajduje, kolor etc :)
lek. wet. Sowa

Offline Tuberoza

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 516
  • Płeć: Kobieta
Odp: Choroba królika-zagadka,nikt nie wie co mu jest :(
« Odpowiedź #176 dnia: Wrzesień 14, 2012, 16:13:38 pm »
Justyna,masz pilne pw.Odezwij się,proszę.

Offline jusstyna85

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 244
Odp: Choroba królika-zagadka,nikt nie wie co mu jest :(
« Odpowiedź #177 dnia: Wrzesień 16, 2012, 01:53:19 am »
Jest na tylnej łapie,w środku jest przezroczysty płyn.

Musze podjąć decyzje.Moi weci chcą pobrać wycinek do badania po niedzieli,a przy okazji jeśli się da,to wyciąć .Na pewno wszystkiego sie nie wytnie,bo braknie skóry.Nie mają wziewnej narkozy,ale mają narkoze dla sercowców.

Co robić?

Zmieniam decyzje co godzine...

E.cuniculi nie daje mi spokoju,dzisiaj pies go lekko dotkął,a on już przewrócił sie na bok, dzisiaj jest słaby,niewiele wypił.Oczywiście ma apetyt,myje się.Jak wykonuje sie badanie na e.cuniculi?myślicie,że jest sens?

Są takie opcje:
operacja-pobranie wycinka,usunięcie guzów
leczenie w ciemno e.cuniculi,. fenbendazol itd
zostawienie go w spokoju i czekanie nie wiem na co...Jakbym wiedziała,ze nie przeżyje operacji,to zostawiłabym go do czasu aż jprzestanie jeść,całkowicie chodzić...

Nie myślę racjonalnie, jestem wykończona,a same problemy pojawiają się...

Offline Sowa

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 297
  • Płeć: Kobieta
Odp: Choroba królika-zagadka,nikt nie wie co mu jest :(
« Odpowiedź #178 dnia: Wrzesień 16, 2012, 09:51:12 am »
leczyła bym go na e.cuniculi i pobrała wycinek

e cuniculi można diagnozować w moczu, bądź w surowicy
leczenie mu nie zaszkodzi (podawanie fenbendazolu) a jedynie może pomóc
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 16, 2012, 11:51:53 am wysłana przez Sowa »
lek. wet. Sowa

Offline Tuberoza

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 516
  • Płeć: Kobieta
Odp: Choroba królika-zagadka,nikt nie wie co mu jest :(
« Odpowiedź #179 dnia: Wrzesień 16, 2012, 10:16:35 am »
Zgadzam się z Sową całkowicie.