Autor Wątek: Zachowanie królika po kastracji/sterylizacji  (Przeczytany 34064 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2756
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: Nie poznaję mojej Tosi:(
« Odpowiedź #40 dnia: Maj 01, 2013, 14:03:15 pm »
Hariell po wizycie u doc. czekamy na wiadomość :)
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline Hariell

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 376
  • Płeć: Kobieta
Odp: Nie poznaję mojej Tosi:(
« Odpowiedź #41 dnia: Maj 15, 2013, 13:42:06 pm »
Jesteśmy z Tosią po wizycie i po zabiegu wszystko jest ok :hura:. Jest to niestety burza hormonalna i trzeba czasu ,aby się wszystko wyciszyło. Boi się nas i jest agresywna po zastrzykach i zakładaniu kaftanika....taki uraz psychiczny. Niestety jeszcze cały czas kopie w podłodze lub kuwecie ale mam nadzieje ,że to minie z czasem. Dziękuję wszystkim za rady i opisy swoich doświadczeń :przytul:.

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2756
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: Nie poznaję mojej Tosi:(
« Odpowiedź #42 dnia: Maj 15, 2013, 13:46:34 pm »
Niestety jeszcze cały czas kopie w podłodze lub kuwecie ale mam nadzieje ,że to minie z czasem.
na pewno minie,może nie całkowicie ale minie:)
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline klaudiapiwo

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4508
  • Płeć: Kobieta
  • Łatka Borsuk oraz Kokosio
Odp: Nie poznaję mojej Tosi:(
« Odpowiedź #43 dnia: Maj 15, 2013, 13:52:39 pm »
jak to dobrze ze moje podejrzenia/sugestie byly przesadzone :)

a musisz jej zakladac kubraczek? u mni sterylizowanych bylo kilka samiczek i ani jedna nie miala kubraczka i z zadna nie mialam problemow :) fakt jest taki ze przez podawanie leków to zaden z uszaków mnie nie kochal ale az takiej strasznej agresji nie bylo :)

trzymamy kciuki za spadek hormonów i uspokojenie sie zwierzaczka
Łata przykicała z Wawy 15.05.2012 majac ok 8 miesięcy,
Kokos z Krakowa 1.06.2013 jako 2,5 roczny prosiak,
Borsuk z Krakowa 20.11.2013 mając ponad 2 lata

Wątek mojego stada http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14105.0.html
Uszata Przystań http://forum.kroliki.net/index.php/topic,16284.0.html

Offline joac

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 34006
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Poznań
  • Moje króliki: Pandora, Gacek, Szarunia, Trusia, Tosia, Baks, Baron
  • Za TM: Pandusia, Rubens, Kapibarek (11.04.2017)
Odp: Nie poznaję mojej Tosi:(
« Odpowiedź #44 dnia: Maj 15, 2013, 15:49:25 pm »
Cieszę się, że wszystko dobrze i Tosieńka przeżywa "tylko" czas burzy i naporu ;-)
Wirtualny opiekun:
MRÓWKA I TRISTAN (TORUŃ) RUDZIA  (SOPOT)

Wątek Uszatej Bandy: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14703.0.html

Offline Hariell

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 376
  • Płeć: Kobieta
Odp: Nie poznaję mojej Tosi:(
« Odpowiedź #45 dnia: Maj 15, 2013, 18:52:04 pm »
a musisz jej zakladac kubraczek? u mni sterylizowanych bylo kilka samiczek i ani jedna nie miala kubraczka i z zadna nie mialam problemow
Klaudiapiwo,niestety bez ubranka ochronnego to by chyba juz pierwszego dnia szwów nie miała,od razu gryzła non stop. To była nasza pierwsza samiczka którą sterylizowaliśmy. Wcześniej chłopacy też broili. Alvin po godzinie już był bez szwów i porobiły się ogromne krwiaki. W sobotę sterylizujemy naszego wielkoluda największego Teklę. Ciekawe w co ją Konrad ubierze :hmmm? Chyba w kaftan od owczarka bo Tekla ma 10 kilo :diabelek.

Offline klaudiapiwo

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4508
  • Płeć: Kobieta
  • Łatka Borsuk oraz Kokosio
Odp: Nie poznaję mojej Tosi:(
« Odpowiedź #46 dnia: Maj 16, 2013, 15:30:26 pm »
Tekla to faktycznie kruszynka :)

Oby wszystko poszlo dobrze :)
Łata przykicała z Wawy 15.05.2012 majac ok 8 miesięcy,
Kokos z Krakowa 1.06.2013 jako 2,5 roczny prosiak,
Borsuk z Krakowa 20.11.2013 mając ponad 2 lata

Wątek mojego stada http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14105.0.html
Uszata Przystań http://forum.kroliki.net/index.php/topic,16284.0.html

Offline abt64

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 81
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Poznań
  • Moje króliki: Rudolf
  • Za TM: Tupi i Węgielka
kastracja a pomimo tego ciągła ruja!!!
« Odpowiedź #47 dnia: Styczeń 19, 2015, 14:31:44 pm »
ratunku !!! !! moja króliczka została wykastrowana w czasie pierwszej rui, która się przedłużała; sama operacja i rekonwalescencja poszły bardzo dobrze  :hura: ale niestety ruja nie ustała, ona nadal jest naładowana, atakuje swojego króliczego towarzysza (na zmianę z wylizywaniem sobie główek u uszu) sika poza kuwetą (co towarzysz też przejął) na całe szczęście nie po całym mieszkaniu tylko w pewnym obszarze wokół kuwety, ale za to pryska moczem w czasie biegania, no i bobki rozrzuca tam, gdzie  się jej akurat zachce. Oczywiście gryzie prawie wszystko, co tylko da się ugryźć, a moje króliki są bezklatkowcami. Dostawała proverę i NIC, można dać zastrzyk, ale on działa podobnie jak tabletki, ten sam mechanizm.
To już trwa prawie 3 miesiące, wszyscy jesteśmy zmęczeni tą sytuacją, każdy na swój sposób: Węgielkę rozsadzają hormony, Rudolf jest wymęczony i mocno schudł- podtuczam go i muszę pilnować, żeby mu nie wyjadła, bo wciąga jak odkurzacz. Aj męczę się patrząc na nich i nie umiejąc im pomóc, no i oczywiście ciągłe sprzątanie. Mogłabym ją zamknąć do klatki, ale to będzie ostateczność. Czy ktoś też już stanął przed takim problemem i jak sobie poradził?  ??

wet na pewno usunął wszystko, bo byłam przy tym i pokazywał mi co jest co;
prowarę zaczęła dostawać po tym jak już wydobrzała po operacji i nadal zachowywała się tak samo jak podczas rui;
U jakiego weta byłam? chodzi o nazwisko? wiem, że ma dużą wiedzę na temat królików i świnek morskich, bo to nie pierwsza moja wizyta n niego, i spotkałam w poczekalni osoby ze świnkami morskimi, ufam mu.

chyba trochę nieuważnie czytacie: prowerę zaczęła dostawać po tym jak JUZ wydobrzała a NADAL zachowywała się jakby miała ruję- dostała miesiąc na wyciszenie się hormonów, ale się nie wyciszyły; co wg Was należało zrobić?
gospodarki hormonalnej nie mogliśmy jej rozregulować bo już była (i jest) rozregulowana, prowerę już ma odstawioną

ja potrzebuję rady, wskazówek jak pomóc mojej Węgielce a nie osądu czy linczu weta
« Ostatnia zmiana: Styczeń 19, 2015, 19:52:25 pm wysłana przez abt64 »
Suwaczek z babyboom.pl" border="0

Offline Iskra

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 3622
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • Lokalizacja: Szczecin/NDG
  • Moje króliki: Zając,Schab
  • Na DT: Pastylka, Kurkuma, Gorczyca, Bochenek +5
  • Pozostałe zwierzaki: Norgiś, Astra, Maruda + dwa potwory
  • Za TM: Axel, Sota, Dora, Mop, RyO, Golonka
Odp: kastracja a pomimo tego ciągła ruja!!!
« Odpowiedź #48 dnia: Styczeń 19, 2015, 14:39:39 pm »
Provera dla krolika, o boze...
Jaki wet robil zabieg? Czy na pewno usunal wszystko?
Dogs have owners, cats have staff and bunnies... bunnies have slaves.
. . . . . . . .. . . . . . . . . . . .

"Mówią, że ślepa. Ślepa? Ma bystre oczy snajpera
i śmiało patrzy w przyszłość- ona jedna."

Offline bosniak

  • Członek SPK
  • ****
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • **
  • Wiadomości: 9532
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
    • Uszate serduszka czekają...
  • Moje króliki: Antosia i Masza
  • Za TM: Klusia, Venus, Nala, Diego, Jaskier, Rusałka, Azja, Moona, Astra, moja jedyna Helenka, Miś , House
Odp: kastracja a pomimo tego ciągła ruja!!!
« Odpowiedź #49 dnia: Styczeń 19, 2015, 14:40:05 pm »
dostawała proverę po sterylizacji?
kto się opiekuje Twoimi królikami? jaki wet?
Zapraszam do Uszatej Przystani: www.facebook.com/uszataprzystan

Offline bosniak

  • Członek SPK
  • ****
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • **
  • Wiadomości: 9532
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
    • Uszate serduszka czekają...
  • Moje króliki: Antosia i Masza
  • Za TM: Klusia, Venus, Nala, Diego, Jaskier, Rusałka, Azja, Moona, Astra, moja jedyna Helenka, Miś , House
Odp: kastracja a pomimo tego ciągła ruja!!!
« Odpowiedź #50 dnia: Styczeń 19, 2015, 15:03:40 pm »
Tak, chodzi o nazwisko oraz nazwę gabinetu. Tajne to nie jest.

PS
Króliki fatalnie znoszą podawanie hormonów, ciekawa też więc jestem, jakie jest uzasadnienie podawania ich królicy po sterylce.
Zapraszam do Uszatej Przystani: www.facebook.com/uszataprzystan

Offline Iskra

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 3622
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • Lokalizacja: Szczecin/NDG
  • Moje króliki: Zając,Schab
  • Na DT: Pastylka, Kurkuma, Gorczyca, Bochenek +5
  • Pozostałe zwierzaki: Norgiś, Astra, Maruda + dwa potwory
  • Za TM: Axel, Sota, Dora, Mop, RyO, Golonka
Odp: kastracja a pomimo tego ciągła ruja!!!
« Odpowiedź #51 dnia: Styczeń 19, 2015, 15:13:08 pm »
Dlaczego zaczela dostawac provere jak tylko wydobrzala po sterylizacji?
To sie podaje KOTOM zeby przerwac ruje ew kotom bezdomnym gdy nie mozna ich zlapac, zeby rui nie mialy.
Nawet kotom nie podaje sie jej po sterylizacji, bo i po co?

Nie rozregulowaliscie jej gospodarki hormonalnej przypadkiem? Zrobila bym USG jamy brzusznej, badanie krwi, odstawila hormony i dala krolikowi kilka tygodni spokoju.
Dogs have owners, cats have staff and bunnies... bunnies have slaves.
. . . . . . . .. . . . . . . . . . . .

"Mówią, że ślepa. Ślepa? Ma bystre oczy snajpera
i śmiało patrzy w przyszłość- ona jedna."

Offline ellessa

  • Moderator
  • **
  • Członek SPK
  • ****
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • **
  • Wiadomości: 1831
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Moje króliki: Francisz & Niusia
Odp: kastracja a pomimo tego ciągła ruja!!!
« Odpowiedź #52 dnia: Styczeń 19, 2015, 19:40:43 pm »
Ja także poproszę o podanie nazwiska lekarza.

Offline abt64

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 81
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Poznań
  • Moje króliki: Rudolf
  • Za TM: Tupi i Węgielka
Odp: kastracja a pomimo tego ciągła ruja!!!
« Odpowiedź #53 dnia: Styczeń 21, 2015, 09:57:46 am »
dzwoniłam do Sicca i powiedziała, że hormony mogą działać nawet do 6 m-cy, więc mam jeszcze poczekać, może się wyciszy
Suwaczek z babyboom.pl" border="0

Offline magda24

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 4415
  • Płeć: Kobieta
  • POŚREDNIK ADOPCYJNY FPK
  • Lokalizacja: Poznań
  • Moje króliki: Marysia i Frugo, Cynio
  • Na DT: Dzidzia Maczek
Odp: kastracja a pomimo tego ciągła ruja!!!
« Odpowiedź #54 dnia: Styczeń 21, 2015, 10:23:54 am »
abt64 - czy możesz podać w jakiej lecznicy kastrowałaś ? widzę, że jesteś z Poznania, więc chciałabym wiedzieć, jakiej lecznicy unikać...

Offline abt64

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 81
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Poznań
  • Moje króliki: Rudolf
  • Za TM: Tupi i Węgielka
Odp: kastracja a pomimo tego ciągła ruja!!!
« Odpowiedź #55 dnia: Styczeń 25, 2015, 13:40:37 pm »
n
abt64 - czy możesz podać w jakiej lecznicy kastrowałaś ? widzę, że jesteś z Poznania, więc chciałabym wiedzieć, jakiej lecznicy unikać...
nie podam po tym polowaniu na czarownice  :wisielec:; jeżeli się boisz, że trafisz do niego, to jak będziesz się wybierała do nieznanego weta możesz zapytać czy to ON- wtedy Ci zweryfikuję :)

a co sama wiesz? jak postępować z królikiem takim jak Węgielka? dzwoniłam do Sicca i też nic mi na teraz nie umiała doradzić, kazała jeszcze poczekać i ewentualnie podawać Predicare-pregno- coś co ma działać na cysty na jajnikach, których już nie ma. Nie dostałam na forum żadnej pomocy, nikt nie wspomniał nawet o Węgielce, a ten Wet naprawdę chce jej pomóc i jak na razie na pewno jej nie zaszkodził, sam powiedział, że w literaturze nic na ten temat nie ma i że możemy spróbować... nie twierdził, że to na pewno pomorze, decyzja należała do mnie. Ciekawa jestem, czego bym się dowiedziała na forum, gdybym nie napisała o proverze
« Ostatnia zmiana: Styczeń 25, 2015, 17:51:26 pm wysłana przez abt64 »
Suwaczek z babyboom.pl" border="0

Offline ellessa

  • Moderator
  • **
  • Członek SPK
  • ****
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • **
  • Wiadomości: 1831
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Moje króliki: Francisz & Niusia
Odp: kastracja a pomimo tego ciągła ruja!!!
« Odpowiedź #56 dnia: Styczeń 25, 2015, 16:41:01 pm »
To nie chodzi o żadne polowanie na czarownice ale o możliwość przestrzegania przed tym lekarzem. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego go kryjesz.

Offline miniaturowaem

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 7089
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Żory
  • Moje króliki: Perła , Szariczka, Promyk,Lila , Szyszunia,Murzynka , Fru
  • Pozostałe zwierzaki: kanarek -Kuba
Odp: kastracja a pomimo tego ciągła ruja!!!
« Odpowiedź #57 dnia: Styczeń 25, 2015, 20:26:57 pm »
dla mnie to wręcz chore ...... jesteśmy tutaj po to by sobie pomagać , ostrzegać .. a ty tutaj sobie jaja z pogrzebu robisz ..
no sorry . tu nie chodzi o to , że gość zapomniał probiotyku dać .. :/  chcesz , żeby inni właściciele powierzali mu swoje uszaki .. poważnie .. :/

Offline magda24

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 4415
  • Płeć: Kobieta
  • POŚREDNIK ADOPCYJNY FPK
  • Lokalizacja: Poznań
  • Moje króliki: Marysia i Frugo, Cynio
  • Na DT: Dzidzia Maczek
Odp: kastracja a pomimo tego ciągła ruja!!!
« Odpowiedź #58 dnia: Styczeń 25, 2015, 20:33:08 pm »
nie chodzi o polowanie na weta, ale mi jako pośrednikowi adopcyjnemu z tego miasta taka wiedza się przyda, aby w razie "w" potencjalne osoby adoptujące kierować do innego weterynarza.

ps. przypadkiem zamknęłam na chwilę wątek,

Offline EmiliaB.

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 20
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: LONDON
Odp: Zachowanie królika po kastracji/sterylizacji
« Odpowiedź #59 dnia: Luty 03, 2016, 14:12:40 pm »
Witam moi drodzy krolikofani ponownie. A wiec czas tak szybko zlecial ze moje dwa maluszki mialy wczoraj zabieg kastracji i sterylizacji w wysoko wyspecjalizowanej klinice od krolikow. Pucci i Daisy so bardzo dzielne, jednakze nie odbywa sie to bez problemow. Daisy widac ze w bolu, osowiala, 24h nic nie jadla, nie pija :icon_cry cala noc prawie nie przespalam i co trzy godziny dopajalam ja ze strzykawki i podawalam ulubiony przysmak natke pietruszki. troszeczke powachala, nieco zjadla. Bobka nie zrobila ani jednego, siusiu tylko raz. Bez wachania rano zadzwonilam do kliniki i poprosilam o konsultacje. Kazali ja przywiezc, dostala dwa zastrzyki, przeciwbolowy i cos z antybiotykiem majacy poprawic apetyt, pooperacyjna rana wyglada dobrze.
Pucci natomiast troszke lepiej ale tez nic co by moglo mnie uspokoic. Nic nie pije, troszeczke sianka pochrupal i natki z pietruszki. Kupki robi nieco lepkie ale przynajmniej robi. Tez zdecydowalam sie na emergency wizyte ktora jest zapisana dzisiaj na 14:50.
Opisuje to wam ze wzgledu na to, ze nie mam wogole doswiadczenia w opiece kroliczkow po kastracji/sterylizacji. Nabylam ogromnej wiedzy dzieki waszemu forum, dodatkowo inne wyszukiwarki tez przeszperalam, no i oczywiscie "miniaturkabeztajemnic" rowniez nie jest mi obca. Jednakze, jezeli doswiadczyliscie rowniez kastracje/sterylizacje waszych pociech, prosze podzielcie sie opinia i podajcie sluszne uwagi.
One dzielnie wytrwaly rozlake gdy okazalo sie ze sa przeciwnej plci. znaja sie od urodzenia i w 100% zasluzyly na bycie wkoncu razem. Nie wybaczylabym sobie gdyby cos mialo stanac im na drodze!  ???