Autor Wątek: Agresja terytorialna, strach, a może co innego?  (Przeczytany 6053 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline jpuasz

  • Członek SPK
  • ****
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 2034
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • Lokalizacja: Łódź
  • Moje króliki: Pusiek i Kulka
  • Za TM: Liska
Agresja terytorialna, strach, a może co innego?
« dnia: Luty 05, 2010, 15:08:35 pm »
Tak jak wcześniej gdzieś pisałam znajoma ma króliczka miniaturkę, którego zupełnie nie może oswoić. Króliczek rzuca się na rękę zbliżającą się do niego, atakuje, gryzie drapie i do tego strasznie piszczy/szczeka czy jak by nie nazwać tego odgłosu. króliczek u znajomej jest ponad rok a wcześniej z tego co wiem przebywał w klatce na dworzu a w pobliżu biegał duży pies.

Na filmiku widać wyraźnie zachowanie królika http://www.youtube.com/watch?v=JTWECD6H0Yg Dodam, że głaskała go moja znajoma czyli opiekunka króliczka.

No i teraz pytanie, czy to jest agresja terytorialna? A może strach, bo wcześniej króliczek miał tragiczne przeżycia? A może jeszcze co innego?

Króliczek ma chyba coś ponad 2 lata, jest niewysterylizowana i zachowuje się tak zawsze jak jest na stabilnym podłożu (łóżko, dywan itp). Na panelach tylko wydaje te dźwięki i nie drapie ani nie gryzie. No a w klatce to wiadomo - problem jest nawet jak się jedzenie daje. Nie da się króliczkowi nawet dać rodzynka z ręki, jak ktoś siedzi na podłodze, to króliczek podchodzi, ale wystarczy mały ruch a król ucieka.

No i co tu zrobić? wszelkie rady i sugestie mile widziane :) O sterylizacji znajomej mówiłam, także proszę o wszelkie inne rady :)



Liska była z nami 4 lata, 6 miesięcy, 3 tygodnie i 5 dni (od 01.09.2009 do 27.03.2014)

Offline mysza

  • Użytkownik
  • *
  • Członek SPK wspierający/honorowy
  • ***
  • Wiadomości: 6041
  • Płeć: Kobieta
Agresja terytorialna, strach, a może co innego?
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 05, 2010, 15:14:10 pm »
jpuasz, na wideo wejsc niestety nie moge, ale odpowiem.
Dla krolika wg. mnie jest to trauma psychiczna, przez te wlasnie przezcia z psem.
Sterylizacja moglaby pomoc, ale mimo tego po trzebne bedzie spedzanie z krolikiem sporego czasu, najlepiej wieczorem. Pewnie stosowaliscie metody "na smakolyka". Moze z czasem praca z nim bedzie dawac jakies rezultaty? hmm, ciezka sprawa...

Offline bosniak

  • Członek SPK
  • ****
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • **
  • Wiadomości: 9532
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
    • Uszate serduszka czekają...
  • Moje króliki: Antosia i Masza
  • Za TM: Klusia, Venus, Nala, Diego, Jaskier, Rusałka, Azja, Moona, Astra, moja jedyna Helenka, Miś , House
Agresja terytorialna, strach, a może co innego?
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 05, 2010, 15:16:15 pm »
Ten link jakiś dziwny :]

Filmu nie widzę, ale jeśli królik piszczy i ucieka, jak się ruszy ręką, to obstawiałabym, że to ze strachu. Moona tak miała, szara Kasia jak przyjechała, to też strasznie piszczała ze strachu.
Zapraszam do Uszatej Przystani: www.facebook.com/uszataprzystan

Offline jpuasz

  • Członek SPK
  • ****
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 2034
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • Lokalizacja: Łódź
  • Moje króliki: Pusiek i Kulka
  • Za TM: Liska
Agresja terytorialna, strach, a może co innego?
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 05, 2010, 15:55:31 pm »
A teraz? Powinno się dać odtworzyć.



Liska była z nami 4 lata, 6 miesięcy, 3 tygodnie i 5 dni (od 01.09.2009 do 27.03.2014)

Offline mysza

  • Użytkownik
  • *
  • Członek SPK wspierający/honorowy
  • ***
  • Wiadomości: 6041
  • Płeć: Kobieta
Agresja terytorialna, strach, a może co innego?
« Odpowiedź #4 dnia: Luty 05, 2010, 16:24:18 pm »
jpuasz, na poczatku myslalam, ze slysze kurki na zawnatrz  :oh:

A tak po ogladnieciu, to stwierdzam, ze krolik jest strasznie bojowo nastawiony. Sterylka powinna go troche uspokoic. Niebezpiecznie rzuca sie na reke- mam nadzieje, ze nikogo nie pogryzla...
Najpierw mysle sterylizacja i trzeba bedzie zaczac uczyc krolika spokoju. Zauwazylam tez, ze kroliczyca chyba lubi jak glaszcze sie ja centralnie po glowie, a nie zbacza reka na boki. Wtedy zaczyna sie denerwowac.
Glaskanie spokojnie po glowie, mowienie tez spokojne i smakowyki powinny pomalu ja przyzwyczajac do ludzi.

Offline jpuasz

  • Członek SPK
  • ****
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 2034
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • Lokalizacja: Łódź
  • Moje króliki: Pusiek i Kulka
  • Za TM: Liska
Agresja terytorialna, strach, a może co innego?
« Odpowiedź #5 dnia: Luty 05, 2010, 16:32:33 pm »
Cytat: "mysza"
Niebezpiecznie rzuca sie na reke- mam nadzieje, ze nikogo nie pogryzla...


mysza oj zdziwiłabyś się.

Ze smakołykami to jest tak, że jak się daje rękę przed pyszczek króliczka, to jest atak. Nie ważne czy tam jest rodzynek, jabłko, czy nic. Także jak smakołyki, to do miseczki. Co do głaskania, to fakt, że jak się rękę daje od góry, to się królik rozpłaszcza maksymalnie i nie atakuje, ale piszczy tak samo. Jak się rękę przesunie w kierunku plecków lub boków, to sie odwraca i znów atak. Ehhh ja nie wiem co robić.



Liska była z nami 4 lata, 6 miesięcy, 3 tygodnie i 5 dni (od 01.09.2009 do 27.03.2014)

Offline Kitty27

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 6583
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Katowice
  • Pozostałe zwierzaki: Kocurek Filemon Filosławski, Gerbile Pola & Tola
  • Za TM: Zorruś-5.X.2009, Brandon-2.XII.2009, Igiełka-24.III.2012, Marlonek-30.VI.2019, Kinia-3.X.2020
Agresja terytorialna, strach, a może co innego?
« Odpowiedź #6 dnia: Luty 05, 2010, 16:45:42 pm »
jpuasz, Zorruś bardzo podobnie tak się zachowywał. On lubił głaskanie po głowce, uszkach, a jak tylko ręce przesuwałam po grzbiecie to atakował tak samo jak ta królinka. Ale nie zawsze to robił, zalezało od jego humoru. Chociaż w przeciwieństwie do niej nie piszczał i nie drapał. Potrafił warczeć.
W jego przypadku to była agresja terytorialna, tego jestem pewna.
Może ona ma rujkę? Pamiętam, że Nala też tak się zachowywała jak głaskałam ją po bokach, ale nie aż tak bardzo jak ta królinka, zresztą unikałam takiego głaskania, bo nie chciałam ją bardziej prowokować.

Może niech opiekunka pomyśli o sterylce, jeżeli sterylka nie wyeliminuje chociażby trochę agresję, to wtedy można by pomyśleć o innych rozwiązanach.

Offline jpuasz

  • Członek SPK
  • ****
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 2034
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • Lokalizacja: Łódź
  • Moje króliki: Pusiek i Kulka
  • Za TM: Liska
Agresja terytorialna, strach, a może co innego?
« Odpowiedź #7 dnia: Luty 05, 2010, 16:51:35 pm »
Kitty myśli, myśli, tylko to pewnie na wiosnę.



Liska była z nami 4 lata, 6 miesięcy, 3 tygodnie i 5 dni (od 01.09.2009 do 27.03.2014)

Offline bosniak

  • Członek SPK
  • ****
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • **
  • Wiadomości: 9532
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
    • Uszate serduszka czekają...
  • Moje króliki: Antosia i Masza
  • Za TM: Klusia, Venus, Nala, Diego, Jaskier, Rusałka, Azja, Moona, Astra, moja jedyna Helenka, Miś , House
Agresja terytorialna, strach, a może co innego?
« Odpowiedź #8 dnia: Luty 05, 2010, 16:51:52 pm »
Widzę film.

Pisałam Ci już na gg, ale zbiorę. Moim zdaniem królik się czuje zagrożony i niepewny, ewidentnie nie cierpi głaskania po bokach i nie należy go głaskać tam, gdzie nie lubi.
Piszczy po troszę ze złości, a po troszę ze strachu na moje ucho. To że się daje głaskać po głowie, to super, ale jak obejrzycie uważnie, to zobaczycie, że nawet przy głaskaniu po głowie się uchyla parę razy. Królik nie chce tracić tej ręki z pola widzenia, więc nie trzeba go głaskać po bokach czy po pupie.

Przy królikach bojaźliwych trzeba się uzbroić w cierpliwość i schować pośpiech i chęć głaskania do kieszeni (przynajmniej na jakiś czas). Nie wiem, czy na takie coś sterylka pomoże, ale ja bym ją na pewno wysterylizowała (królica ma 2 czy 3 lata, może już ma jakieś guzki, a to może mieć wpływ).

Królik nie czuje się wyluzowany: rozumiem, że fotel, na którym siedzi jest tylko na potrzeby filmu, ale generalnie, jak nad jakimkolwiek zwierzęciem, które ma jakieś lęki, będziemy się pochylać i je głaskać, to efekt będzie odwrotny. Trzeba się "obniżyć" - królik jest mały, a tu jakieś wielkie coś się schyla, zasłania całe światło, wyciąga długie łapy i chce głaskać - to nie pomaga, to jest atak z powietrza.

Weźcie psa po przejściach, bitego i nachylcie się nad nim do głaskana - pies się poskłada do ziemi i będzie chciał zniknąć, nawet nie podniesie głowy. A usiądźcie przed nim i wyciągnijcie dłoń do powąchania - być może nie skoczy z radości, ale przynajmniej jest szansa, że zechce tę dłoń powąchać. Ten przykład to duże uproszczenie, ale chciałam zobrazować, że to czy stoimy, czy leżymy czy biegniemy naprawdę ma znaczenie.

Trzeba siedzieć, leżeć na ziemi, gadać do królika, obłożyć się dobrym jedzonkiem, jak będzie podchodził, to się nie ruszać, nie wyciągać rąk - jeśli on  nie chce brać smakołyków z ręki, to nic na siłę.

PS
Królik z filmu jest wyjątkowej urody stworem. Przepiękny.
Zapraszam do Uszatej Przystani: www.facebook.com/uszataprzystan

Offline Kitty27

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 6583
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Katowice
  • Pozostałe zwierzaki: Kocurek Filemon Filosławski, Gerbile Pola & Tola
  • Za TM: Zorruś-5.X.2009, Brandon-2.XII.2009, Igiełka-24.III.2012, Marlonek-30.VI.2019, Kinia-3.X.2020
Agresja terytorialna, strach, a może co innego?
« Odpowiedź #9 dnia: Luty 05, 2010, 16:53:40 pm »
Cytat: "jpuasz"
Kitty myśli, myśli, tylko to pewnie na wiosnę.


nic innego do glowy mi nie wchodzi.

Nie głaskać na siłę, zostawić ją w spokoju, jak będzie chciała to sama przyjdzie.

Offline milka37

  • Użytkownik
  • *
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 1734
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Moje króliki: Mercedes, Andrzej Złysyn, Maja Mi
  • Za TM: Pati, Puszek Okruszek, Merida Tumorka, Jogobella
Agresja terytorialna, strach, a może co innego?
« Odpowiedź #10 dnia: Luty 05, 2010, 18:57:28 pm »
jpuasz, nie mogę otworzyć filmiku, ale z tego co czytam, to Puma robi to samo. Piszczy, gryzie, tupie, drapie i w ogóle.

Oto mój sposób, w prawdzie pogłaskanie Pumki zajmuje mi ok godziny, ale się udaje :)
Siadam w kącie i układam sobie włosy, czeszę je, czy coś tam z nimi robię (wyczytałam na stronie, że jak się tak robi, to króliczek przyjmuje do wiadomości, że będziesz tam długo :P), za jakieś 15 min Puma wychodzi mnie obwąchać i wtedy muszę siedzieć z rękami nieruchomo (nie można ich podność wysoko, najlepiej jak trzymam je bezpośrednio na podłodze). Obwąchanie zajmuje ok 20 min wtedy ona wskakuje na klatkę i ja muszę się zbliżąc do klatki (z rękami przesuwanymi po podłodze) bardzo powoli, zajmuje mi to ok 15 min. Kiedy już jestem bardzo blisko opieram brodę na klatce i czekam nieruchomo, aż Puma podejdzie mnie powąchać i pozwoli się dotknąć nosem. Ok 10 min czesam od razu jak ma lepszy dzień.
A potem muszę ją tak jakby głaskać bardzo delikatnie noskiem  :lol jak już zacznie chrupać ząbkami wtedy moge ja pogłaskać już normalnie.

Zajmuje to kupę czasu, ale jej zgrzytanie ząbkami jest tego warte :) Myślę, że nie miała zbyt wielu okazji ku temu :)

Opracowałam ten sposób jakiś czas temu jak zauważyłam, że Pumiak najwyraźniej boi się po prostu ręki (oczywiście wiadomo jaki powód pierwszy przyszedł do głowy :/).

Chociaż trzy dni temu zastosowałam ten sposób i pół nocy z nią tak siedziałam (pełnia :P) i powiem, że od dwóch dni daje mi się głaskać bez takich podchodów (mam nadzieję, że nie zapeszyłam :P )
"To, ze zwierze jest duze, nie oznacza, ze nie potrzebuje czulosci.
Jakkolwiek duzy Tygrys sie wydaje, potrzebuje tyle czulosci, ile Malenstwo"

Offline sylwiaG

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2440
Agresja terytorialna, strach, a może co innego?
« Odpowiedź #11 dnia: Luty 05, 2010, 19:28:57 pm »
jpuasz,  A może Ty się połóż na dywanie u znajomej i połóż koło siebie smakołyki-zobaczysz,czy królika się skusi, a powinna,jeśli będziesz leżec bez ruchu. Może ta kolezanka juz tak bardzo chce ją poglaskać,ze zawsze jak królik podejdzie ,zamiast być nieruchomo,to ona głaszcze, i pogłębia traumę?? Trzeba powiedzieć-nie ruszać się i już. Królik sam przyjdzie, i sam ma pójść, a nie ze strachu uciekać.  Tak jak działania Milki dają skutki, tak leżenie także powinno,królik czuje się pewniej wtedy.Myślę,że parę dni bez ruchu podczas leżenia+smakołyk koło siebie.Później z ręki i do tego ciepły głos ,jakoś będzie.
SylwiaG

Offline juta

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2348
Agresja terytorialna, strach, a może co innego?
« Odpowiedź #12 dnia: Luty 05, 2010, 23:45:34 pm »
oglądnęłam film kilkakrotnie i faktycznie, wydawany przez królinkę skrzek wydaje się być wyrazem histerycznego sprzeciwu, spowodowanego lękiem
Cytat: "bosniak"
jak nad jakimkolwiek zwierzęciem, które ma jakieś lęki, będziemy się pochylać i je głaskać, to efekt będzie odwrotny. Trzeba się "obniżyć" - królik jest mały, a tu jakieś wielkie coś się schyla, zasłania całe światło, wyciąga długie łapy i chce głaskać - to nie pomaga, to jest atak z powietrza.

natomiast ok. 14 sekundy filmiku jest taki moment, gdy ręka znajduje się przed nosem królinki, blisko podłoża i wydaje się, że ustaje skrzeczenie i atak ze strony ucholki, a wyrażone jest zainteresowanie
jeśli to spostrzeżenie nie jest tylko moim wymysłem, to wszystkie powyższe rady: aby dać się poznać królince na jej poziomie, mogą rychło przynieść oczekiwane efekty
tylko trzeba z pewnością uzbroić się w cierpliwość i stworzyć ucholce okazję do zapoznania ze sobą na jej warunkach
Króliczki poszukują Wirtualnych Opiekunów!
http://forum.kroliki.net/index.php/topic,13054.220.html

Offline tyckatychy

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 45
  • Płeć: Kobieta
Agresja terytorialna, strach, a może co innego?
« Odpowiedź #13 dnia: Luty 06, 2010, 06:43:49 am »
Według mnie Bośniak na 100% racji :)
Królinka chyba po prostu nie toleruje głaskania po bokach (tak samo miał mój świętej pamięci Mietek - z tym, że nie piszczał i nie gryzł tylko uciekał sprintem - wyjściem było głaskanie tylko po główce - i wszyscy byli zadowoleni :)
Milka37 jestem zachwycona twoim podejściem do Pumy - brawo!  :bukiet

Viss

  • Gość
Agresja terytorialna, strach, a może co innego?
« Odpowiedź #14 dnia: Luty 06, 2010, 17:13:15 pm »
jpuasz, królik na filmie jest nie tyle przerażony, co bardzo pobudzony. Kastracja na pewno zmniejszy poziom pobudzenia, królik będzie spokojniejszy. A reszta to niestety długa i ciężka resocjalizacja. Jeśli królik był wcześniej wystawiony na stres długo i był w młodym wieku, to jest niestety prawdopodobieństwo, że nigdy nie będzie dobrze. Ale najważniejsze jest próbowanie, bo czasem nawet po bardzo długim czasie, gdy już brak nadziei, nagle następuje polepszenie.

Offline ppx

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1950
  • Płeć: Kobieta
    • KiG
Agresja terytorialna, strach, a może co innego?
« Odpowiedź #15 dnia: Luty 06, 2010, 21:00:31 pm »
jpuasz, tak zachowywał się królik, mojej hm... znajomej?
+ ze strachu próbowała się jeszcze wdrapywać na ściany :)
Myślę, że to ten rodzaj agresji "z obrony", czyli łatwiej oswoić, niż "z ataku" ;)
Ona, chyba się bała głaskania i próbowała się bronić, możliwe że (ruch ręki) też przypominał jej kopulację samca, czy coś...


Offline Misokyaa

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 3206
  • Płeć: Kobieta
  • Moje króliki: Don Pedro Karramba i Pan Śledź
  • Za TM: Truffel, Fizia-Makrela
Agresja terytorialna, strach, a może co innego?
« Odpowiedź #16 dnia: Luty 06, 2010, 21:47:14 pm »
Cytat: "ppx"
Myślę, że to ten rodzaj agresji "z obrony", czyli łatwiej oswoić, niż "z ataku"

Nie wiem czy się z tym zgodzić. Karramba dalej do końca nie jest oswojona, a spędzam z nią w dzień w dzień niemal cały dzień, żeby się przyzwyczaiła.

Offline ppx

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1950
  • Płeć: Kobieta
    • KiG
Agresja terytorialna, strach, a może co innego?
« Odpowiedź #17 dnia: Luty 07, 2010, 19:12:21 pm »
Misokyaa, a masz do porównania królika "z ataku" ? ;)
Chociaż, oczywiście, że królik z "ataku" jest bardziej pewny siebie, a ten "z obrony" skulony będzie się dłużej bał. Ale zależy, czy chodzi opiekunowi o to, żeby królik nie był agresywny, czy nie był strachliwy. ;3


Nuna

  • Gość
Agresja terytorialna, strach, a może co innego?
« Odpowiedź #18 dnia: Luty 07, 2010, 20:53:11 pm »
To jest bardzo czesty problem krolikow trzymanych w pojedynke. Pozniej ciezko takiego krolika "naprawic" (sorry za to wyrazenie).

futrzata

  • Gość
Agresja terytorialna, strach, a może co innego?
« Odpowiedź #19 dnia: Luty 08, 2010, 11:36:44 am »
Taki przypadek wymaga wiele cierpliwości i konsekwencji w działaniu. Widać, że królinka się boi i jest wyraźnie niezadowolona i zestresowana tym głaskaniem, więc należy zaprzestać głaskania. Z mojego doświadczenia wynika, że można jednak oswoić takiego królika. Ja mojego nie próbowałam łapać, głaskać na siłę,lecz dużo czasu spędziłam siedząc na podłodze i rozmawiając do niego, metoda na smakołyka zaczęła przynosić efekt po paru ładnych miesiącach.  Mój Rabbit dał się oswoić, ale głaskania nigdy nie polubił. Przychodził na wołanie, był blisko, przestał piszczeć i atakować ale nie stał się przytulakiem. Najwidoczniej zmian w psychice wywołanych traumatycznymi przeżyciami nie zawsze można naprostować...

Offline ppx

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1950
  • Płeć: Kobieta
    • KiG
Agresja terytorialna, strach, a może co innego?
« Odpowiedź #20 dnia: Luty 11, 2010, 16:03:30 pm »
I jak oswajanie? ;)


Offline jpuasz

  • Członek SPK
  • ****
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 2034
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • Lokalizacja: Łódź
  • Moje króliki: Pusiek i Kulka
  • Za TM: Liska
Agresja terytorialna, strach, a może co innego?
« Odpowiedź #21 dnia: Luty 11, 2010, 20:42:05 pm »
Znajoma poczytała Wasze odpowiedzi i przede wszystkim była zaskoczona taką ilością odpowiedzi :) Oczywiście pozytywnie zaskoczona :P Rady postara się wcielić w życie, ale wiadomo, że oswajanie nie jest kwestią dni, tylko raczej tygodni albo miesięcy :)



Liska była z nami 4 lata, 6 miesięcy, 3 tygodnie i 5 dni (od 01.09.2009 do 27.03.2014)

Offline juta

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2348
Agresja terytorialna, strach, a może co innego?
« Odpowiedź #22 dnia: Luty 11, 2010, 20:49:26 pm »
życzymy powodzenia! i niewyczerpanej cierpliwości! :papatki
Króliczki poszukują Wirtualnych Opiekunów!
http://forum.kroliki.net/index.php/topic,13054.220.html

Offline Kitty27

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 6583
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Katowice
  • Pozostałe zwierzaki: Kocurek Filemon Filosławski, Gerbile Pola & Tola
  • Za TM: Zorruś-5.X.2009, Brandon-2.XII.2009, Igiełka-24.III.2012, Marlonek-30.VI.2019, Kinia-3.X.2020
Agresja terytorialna, strach, a może co innego?
« Odpowiedź #23 dnia: Marzec 17, 2010, 13:07:56 pm »
Witam

Piszę w imieniu koleżanki, która jakiś czas temu adoptowała Zuzie z Torunia.
Właściwie to ma problem z drugim króliczkiem - prawie dwuletnim samczykiem z odzysku. Został wykastrowany jakieś 3-4 tygodni temu.

Nie było problemu z zaprzyjaźnianiem miedzy Tuptusiem a Zuzią. Szybko się pokochali.

Mąż Karoliny od samego początku zajmował się uporządkowaniem klatki, karmił go, nawet starał się być wobec niego miły. A jak tylko próbował go pogłaskać to zaraz zwiał, gdzie pieprz rośnie. Tylko Karolinie pozwalał głaskać i brać na ręce, może robić z nim wszystko co chce.
Jak był singielem to był idealnym czyściochem, wszystkie bobki i siurki trafiały do kuwetki. Nigdy poza nią. Po prostu króliczy ideał, jeśli chodzi o toaletę.
Odkąd jest u nich Zuzia sytuacja się pogorszyła. Cofnął się w rozwoju, zapomniał do czego służy kuwetka, robi prysznic z siuśków, ściany, fotel obsikane. Nawet na Zuzkę leje i dziewczynka strasznie śmierci jego moczem.
A najgorsze jest to, że Tuptuś traktuje Michała,męża Karoliny jako wroga nr 1 w stadzie. Ostatnio nawet długo wisiał na jego palcu i mocno go zranił. Jak tylko Michał wyrusza do innego pokoju to Tuptuś za nim kica i przy okazji siekacze wbija w nogę. Zdarza mu się, że nawet przy Michale zostawia kupki o silnym aromacie..
O Zuzię jest bardzo zazdrosny, nie pozwala, żeby to zwłaszcza Michał głaskał Zuzię, bo inaczej przystępuje do ataku.
Karolina nadal może robić z nim co chce, wtedy robi się taki łagodny jak baranek.

To już trwa 2 tygodnie, Karolina nie ma pomysłu jak temu zapobiec, nigdy tak źle nie było odkąd pojawiła się Zuzia.

P.S. Nie wiem, czy to jest istotne, ale przypomniało mi się, ze w przeszłości Tuptuś przez rok spędzał w sklepie zoologicznym, potem kupiła pewna pani, która po 3 miesiącach pozbyła się go z powodu alergii jej córki.

Offline Iras

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
  • Płeć: Kobieta
Agresja terytorialna, strach, a może co innego?
« Odpowiedź #24 dnia: Marzec 17, 2010, 13:14:28 pm »
poczekac jeszcze. Poziom hormonow spada nawet do 6 - 8 tygodni po kastracji - wiec pozbawiony ich jeszcez nie jest,.
Jesli nie widzisz nic złego w rozmnażaniu zwierząt bez rodowodu - obejrzyj

Offline jpuasz

  • Członek SPK
  • ****
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 2034
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • Lokalizacja: Łódź
  • Moje króliki: Pusiek i Kulka
  • Za TM: Liska
Agresja terytorialna, strach, a może co innego?
« Odpowiedź #25 dnia: Marzec 18, 2010, 02:31:06 am »
Iras 6-8 tygodni to król jest płodny. Hormony opadają nawet do 6 miesiącu. Ale faktem jest, ze ja też bym poczekała. A może spróbować zdominować króla? Łepek "przycisnąć" do ziemi?



Liska była z nami 4 lata, 6 miesięcy, 3 tygodnie i 5 dni (od 01.09.2009 do 27.03.2014)

Offline Iras

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
  • Płeć: Kobieta
Agresja terytorialna, strach, a może co innego?
« Odpowiedź #26 dnia: Marzec 18, 2010, 03:28:23 am »
tfu :p chodzilo mi o miesiace.
Jesli nie widzisz nic złego w rozmnażaniu zwierząt bez rodowodu - obejrzyj

Offline jpuasz

  • Członek SPK
  • ****
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 2034
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • Lokalizacja: Łódź
  • Moje króliki: Pusiek i Kulka
  • Za TM: Liska
Agresja terytorialna, strach, a może co innego?
« Odpowiedź #27 dnia: Marzec 18, 2010, 10:44:40 am »
Kitty o tym na pewno wie, ale mógł przeczytać ktoś kto się nie zna dlatego sprostowałam :)



Liska była z nami 4 lata, 6 miesięcy, 3 tygodnie i 5 dni (od 01.09.2009 do 27.03.2014)