Autor Wątek: Tychy  (Przeczytany 23043 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline tyckatychy

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 45
  • Płeć: Kobieta
Tychy
« Odpowiedź #20 dnia: Grudzień 18, 2009, 13:46:00 pm »
No to faktycznie dziwne to leczenie:(...
Mój nie żyjący już Mieczysław tez miał problem z łzawiącym oczkiem i pierwsze co zrobiła Pani Mazur z Karoliną to sprawdzenie drożności kanalików- zakropiły mu oko takim chyba zielonym kroplami żeby sprawdzić czy wypłyną noskiem i czy nie ma uszkodzeń rogówki, dodatkowo dokładne obejrzenie ząbków no i antybiotyk. Pierwszy nie pomógł, drugi też nie bardzo więc od razu zaproponowano wymaz. No tylko że nie zdążyliśmy bo samo przeszło jak mój drugi królik Zuzek wziął się ostro za pucowanie oczek:DD
Chyba jednak musisz skonsultować się z innym wetem- może w Katowicach jest ktoś polecany?

Offline alana

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1147
  • Płeć: Kobieta
Tychy
« Odpowiedź #21 dnia: Grudzień 18, 2009, 13:54:09 pm »
no to powiem Ci tyckatychy, że do twojego króla podeszły ok. U mnie było tak jak opisałam na forum Oazy :( ani badana zębów (w ogóle nie zajrzeli do pyszczka), ani wymazu, ani sprawdzania drożności kanalika... do dziś nawet nie wiadomo czy to ropień bo nie było RTG, pomacali i powiedzili, ze to może być guzek promieniczy... Żałuję, ze nie spotkałam w lecznicy Michała Mazura - sterylizował Muńka, a jak miała grzybicę to pobrał zeskrobine czego P. Julia przez miesiąc leczenia nie zrobiła... może on podszedł by inaczej do tematu.
Znajomej uchol Kubuś mial ropnia, którym zajęli się w Panaceum w Tychach http://panaceumtychy.republika.pl/ był ktoś ?? moja znajoma baaardzo zadowolna

Offline tyckatychy

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 45
  • Płeć: Kobieta
Tychy
« Odpowiedź #22 dnia: Grudzień 18, 2009, 14:04:06 pm »
Stronka lecznicy wygląda ok i skoro mówisz, że Twoja znajoma poleca to ja bym tym bardziej zasięgła opinii innego weta- zawsze jak Ci się coś nie spodoba to możesz uciec:)
Wymiziaj Munka:)

Offline alana

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1147
  • Płeć: Kobieta
Tychy
« Odpowiedź #23 dnia: Grudzień 18, 2009, 14:14:00 pm »
tyckatychy powiedz mi jeszcze jak P. Julia badała zęby Twojemu futrzakowi?? Bo mi powiedziano, ze bez znieczulenia nie da rady i koniec.

Offline tyckatychy

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 45
  • Płeć: Kobieta
Tychy
« Odpowiedź #24 dnia: Grudzień 18, 2009, 14:43:24 pm »
Otworzyła mu pyszczek na siłę i latarką zajrzała do środka ale może faktycznie to nie było tak dokładne badanie jak jest potrzebne Munkowi...

[ Dodano: Sob Sty 02, 2010 10:26 am ]
I co Alana byłaś w tej lecznicy Panaceum?
Bo ja niestety musiałam tam jechać z Zuzkiem w wigilie wieczorem bo się moje Słonko pochorowało:(
Pan weterynarz specjalnie dla nas musiał otworzyć lecznicę zaraz po wieczerzy i maił dla nas czas po siedzieliśmy w gabinecie całą godzinę. Po dwóch dniach zadzwonił do nas spytać o zdrowie króliczka - to na prawdę było bardzo miłe:) W sumie oceniam ją bardzo dobrze:)
A i pytałam jak robi przegląd zębów - powiedział, że wziernika nie lubi używać bo woli (właśnie nie pamiętam tej nazwy - coś kończyło się na *skop:) bo jest dokładniejszy i królik może w trakcie przeżuwać sobie tę rurkę:) - narkoza nie jest potrzebna no chyba, że pacjent jest bardzo niegrzeczny:)
Spodobało mi się też bardzo, że po zastrzyku rozmasował miejsce wkłucia i zademonstrował na maskotce jak prawidłowo podawać leki doustnie żeby mój uparciuch je połknął:)

Offline alana

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1147
  • Płeć: Kobieta
Tychy
« Odpowiedź #25 dnia: Styczeń 08, 2010, 12:41:21 pm »
ooooo nie widziałam tackatychy że napisałaś, tak jest jak się pisze pod swoim postem, on się edytuje i nie widać, że ktoś coś nowego napisał. Byłam w Panceum i mogę polecić. To alternatywa dla "Fauny" Państwa Mazurów. W Panaceum trzeba się umawiać na konkretne godziny i jak się przychodzi to nie ma kolejki. Nam wizyta zajęła również godzinę. Ale królik został DOKŁADNIE zbadany czyli zrobione RTG czaszki (bez znieczulenia), zbadane zębole takim czymś...tak jak opisałaś - wsadzono Muńkowi do ryjka taką rurkę (wymienną), ona se to tam memlała a Pani wet oglądała tak jakby w powiększeniu :) Kurde no nie wiem jak to opisać :D Ale tani nie są - mnie wizyta kosztowała 118 zł (wizyta, RTG, antybiotyk, lakcid)

Dane:

Tychy ul. Filaretów 20
pn-pt 8.00 - 19.00
sob 9.00 - 14.00
Całodobowy dyżur telefoniczny
tel (032) 227 07 77; 790 524 432

Offline kasiape

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 319
Tychy
« Odpowiedź #26 dnia: Styczeń 08, 2010, 23:49:08 pm »
Do Mazurów chodziłam jak przyjmowali na Merino i byłam zadowolona. Potem po długiej nieobecności poszłam do ich nowej siedziby. Niestety, ale dr Michał to nie ten sam dr Michał. Z dr Julią nie miałam kontaktu, a Karolina rzeczywiście jest bardzo miła.
Dodam tylko, że za czasów Merino szczepili w jednym dniu Cunivac'iem i Myxovac'iem, co pomoć nie jest zalecane, ale królik żyje :)
No i jeszcze za czasów Merino usuwali mojej królicy guzki (ponoć promienicze) ze 2 albo 3 razy, bo się odbudowywały. RTG też robili.

[ Dodano: Pią Sty 08, 2010 11:50 pm ]
Co do lecznicy na Dębowej (róg bloku na parterze) to nie polecam. Chodziłam tam jeszcze przed Mazurami ze świnką morską. Lekarzy było trzech. Nie pamiętam już który dał plamę, ale postawiłam krzyżyk na całej lecznicy. Na pytanie o rokowania starej i zniedołężniałej świnki powiedział, że najpierw mi się zachciało zwierzątka a teraz to uśpić chcę. Po czym wyciągnął kasę na zastrzykach, które musiały być robione codziennie by w końcu ją uśpić. Dojenie kasy i próba wzbudzenia wyrzutów sumienia. Bardzo nieładnie...

[ Dodano: Pią Sty 08, 2010 11:50 pm ]
Teraz chodzę na Harcerską (koło ronda, w chałupce). Sterylizowałam tam już kilka królików. Co prawda babeczki specjalizują się w chorobach psów i kotów, to jak na razie nie zawiodły mnie. Pewnie dlatego, że nie miałam (odpukać) żadnych poważniejszych problemów...

Offline tyckatychy

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 45
  • Płeć: Kobieta
Tychy
« Odpowiedź #27 dnia: Styczeń 09, 2010, 05:48:27 am »
Alana - no nie wiem czy to było tak drogo - jak mój Zuzek złapał zapalenie pęcherza i byłam u Mazurów, to za RTG + antybiotyki zapłaciłam 120 zł - a w Panaceum dostałaś jeszcze dodatkowo lakcid no i to badanie zębów...a tak w ogóle to co z Muńkiem?
Kasiape - coś w tym jest co piszesz o dr Michale - faktycznie bardzo się zmienił :(...
A o tej lecznicy na Harcerskiej mam bardzo złe zdanie - do dzisiaj nie mogę im zapomnieć jak zabili mi chomika:( - mojemu małemu Sprinterkowi zrobił się guzek pod brodą, wiec pani wet. powiedziała, że trzeba rozbić zastrzyki - tylko, że po każdym chomik wariował i strasznie się drapał, co według pani doktor było zupełnie normalne. No i doszło do tego, że chomik w miejscu iniekcji wydrapał sobie bardzo głęboką ranę i umarł prawdopodobnie na sepsę! Do dziś nie wiem, czy po prostu dawka była za duża czy lek nie był dal niego - ale to w jakich męczarniach umierał nigdy im nie zapomnę! No i jeszcze druga historia związana z psem koleżanki, który kulał na przednia łapę i przez pomyłkę zamiast do Mazurów trafił na Harcerską - zrobiono mu zastrzyk do stawowy po którym urósł wielki guz, i który wet. chciał operować! Na szczęście zdążyła jeszcze pójść do Mazurów, którzy stwierdzili, że jest to reakcja alergiczna, która sama zejdzie i trzeba ją tylko smarować. No i zeszła...

Offline alana

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1147
  • Płeć: Kobieta
Tychy
« Odpowiedź #28 dnia: Styczeń 09, 2010, 10:47:24 am »
Cytat: "tyckatychy"
Alana - no nie wiem czy to było tak drogo - jak mój Zuzek złapał zapalenie pęcherza i byłam u Mazurów, to za RTG + antybiotyki zapłaciłam 120 zł - a w Panaceum dostałaś jeszcze dodatkowo lakcid no i to badanie zębów...a tak w ogóle to co z Muńkiem?


a to przepraszam :) dotąd tyle kasy płaciłam tylko za np. sterylkę (no trochę więcej) Muńka i kastrację psa :) W Panaceum sama wizyta 39 zł kosztuje a u Mazurów się z tym nie spotkałam. Ale nie o kase tu chodzi bo teraz przynajmniej jestem spokojniejsza bo zrobili wszystko co chciałam. A Muniek czuje się świetnie, nic nie widać zeby gdzieś bolało czy coś w tym stylu. Dziękuję za zainteresowanie  :bukiet  Mnie ciekawi co się z Twoim sierściuchem stało, że potrzebowaliście tak nagłej pomocy  :(

Offline kasiape

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 319
Tychy
« Odpowiedź #29 dnia: Styczeń 09, 2010, 11:25:52 am »
tyckatychy, Chyba na każdego weta (podobnie jak na lekarza) znajdzie się jakiś hak  ;)

Offline tyckatychy

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 45
  • Płeć: Kobieta
Tychy
« Odpowiedź #30 dnia: Styczeń 09, 2010, 12:43:45 pm »
Mój łobuz drugi raz złapał zapalenie pęcherza:(. W wigilie rano często tylko latał do kuwety a tak to było ok. Za to jak wróciliśmy wieczorem to cały dywan był posikany (Zuzuś bardzo sumiennie korzysta z kuwety - wpadki mu się nie zdarzają:)a Zuzek latał między naszymi nogami i popuszczał:( - no to pędem pojechaliśmy do Panaceum...To Munkowi zeszedł ten guzek?
Kasiape - niestety masz racje - każdy ma coś za uszami:(. Ale tej Pani wet nigdy tego nie wybaczę -  bo już po pierwszym zastrzyku mówiłam jej o moich zastrzeżeniach a ona mnie zlała - może dlatego, że miałam 12 lat:(...

Offline alana

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1147
  • Płeć: Kobieta
Tychy
« Odpowiedź #31 dnia: Styczeń 09, 2010, 13:01:26 pm »
Gulkę ma nadal choć małą bo nawet Pani wet nie potrafiła jej wymacać. Zrobili RTG i wyszło, ze jest coś po lewej stronie czego nie ma po prawej. Poza tym jeden ząbek jej się chwieje i jest ropa. Jest to albo ropień albo guz (choć mniej prawdopodobne ale możliwe). Dostaliśmy antybiotyk na 7 dni, który ma za zadanie "rozmiękczyć" guza bo jest twardy no i "usunąć" rope. Jeśli nie będzie poprawy to ząbek idzie do usunięcia. Ja generalnie jestem dobrej myśli patrząc na zachowanie Muńka :)

Offline Spyro1993

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1031
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Siemianowice Śląskie (wcześniej Tychy)
  • Moje króliki: Jasiek, Toffie
  • Pozostałe zwierzaki: Czarusia (1992-2011), Torvi
  • Za TM: Fikuś (2001-30.10.2014)
Odp: Tychy
« Odpowiedź #32 dnia: Lipiec 02, 2012, 22:10:28 pm »
Przed 2008 rokiem nie pamiętam gdzie chodziłem do weterynarza, pamiętam jedynie, że w okolicach centrum. Od 2008 czy 2009 z Fikusiem chodzę do przychodni weterynaryjnej Zwierzyniec (znajduje się na Wartogłowcu) http://www.zwierzyniec-tychy.pl/. Jedyne zabiegi które tam miał, to były czysto kosmetyczne - obcinanie pazurków oraz przegląd całego króliczego ciała. Bardzo dobra obsługa. Dla mnie plusem jest odległość, bo tam autem mam jakieś 4-5 minut, więc jest szybko. Polecam. :)
Czy ktoś chodził ze swoim uszatym przyjacielem do Zwierzyńca? Chętnie poznałbym opinie innych posiadaczy królików. :)

Offline Spyro1993

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1031
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Siemianowice Śląskie (wcześniej Tychy)
  • Moje króliki: Jasiek, Toffie
  • Pozostałe zwierzaki: Czarusia (1992-2011), Torvi
  • Za TM: Fikuś (2001-30.10.2014)
Odp: Tychy
« Odpowiedź #33 dnia: Lipiec 06, 2012, 11:39:36 am »
Zapomniałem napisać o pomocy jaką w Zwierzyńcu udzielono Fikusiowi gdy 2 lata temu niemal nic nie jadł, bobków prawie nie robił, również niewiele sikał i nie chciał się ruszać. Martwiłem się o niego wtedy bardzo. Dostał jakieś leki i po kilku dniach królik jak nowo narodzony. :)