Autor Wątek: Płytki owadobójcze a królik  (Przeczytany 13212 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Rubi

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 243
  • Płeć: Kobieta
Płytki owadobójcze a królik
« dnia: Kwiecień 05, 2011, 19:54:14 pm »
Mam pytanie co do płytek owadobójczych, czy są one niebezpieczne dla królików?
Zawsze w okresie od wiosny do wczesnej jesieni miałam w pokoju taką płytkę i idealnie działała na wszelakie owady, a szczególnie wstrętne komarzyska, tym bardziej, że przy samym oknie mam drzewo, a za nim kolejne, krzaki, czyli siedliska tych wstręciuchów :/
Moskitiera u mnie nie zdaje egzaminu, bo po prostu wlatują z innych pomieszczeń, a nawet gdybyśmy okleili wszystkie okna to i tak wlecą przez balkon.

Offline SremoGirl

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1298
  • Płeć: Kobieta
  • Moje króliki: Królisia
  • Pozostałe zwierzaki: Oscar
  • Za TM: Marjanek, Puszek
Odp: Płytki owadobójcze a królik
« Odpowiedź #1 dnia: Kwiecień 05, 2011, 20:19:31 pm »
Niestety, nie nadają się dla uszaków..
Tylko nie pamiętam jak wpływają na nie.
Ale absolutnie nie możesz używać tych płytek w pomieszczeniu, gdzie jest królik.


Zapraszamy do naszej galerii :)

Offline Rubi

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 243
  • Płeć: Kobieta
Odp: Płytki owadobójcze a królik
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 05, 2011, 20:31:08 pm »
Ok. A istnieją w ogóle jakieś inne środki owadobójcze, które im nie zaszkodzą?

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2918
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: Płytki owadobójcze a królik
« Odpowiedź #3 dnia: Kwiecień 05, 2011, 21:19:19 pm »
A ja używam takich płytek i mam królika i psa i nie widzę problemu - oczywiście przy zachowaniu zasad bezpieczeństwa - nie stawiamy przy kojcu, na poczatku wynosze płytkę na noc z pokoju, bo zbyt mocno pachnie - wietrzę (w końcu po to ją kupuję, żeby móc spokojnie otworzyć okno a nie ganiać za komarami itp.)
Jak pilnujesz zasad tak, jakby kólik był dzieckiem, to jest OK.
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline Karusia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 701
  • Płeć: Kobieta
Odp: Płytki owadobójcze a królik
« Odpowiedź #4 dnia: Kwiecień 05, 2011, 21:51:14 pm »
Na tego typu płytkach ( przynajmniej tej które ja kupuje) widnieje napis, że nie działa na ssaki. Nie jest więc szkodliwa ani dla człowieka, ani dla królika. Jeśli stoi w pomieszczeniu nie ma możliwości żeby się nią otruć, chyba że zwierzak ją poliże, ugryzie, przed tym trzeba go absolutnie chronić ! Ja stawiam płytkę na górnej szafce w kuchni, więc Szaruń nie ma do niej dostepu. To prawda, że płytka, szczególnie gdy jest świeża wydziela jakiś tam zapach, dlatego też nie zamykam szczelnie pomieszczenia, nie zostawiam w zamknietym królika.
Trunia ['] na zawsze w moim :heart

Offline mysza

  • Użytkownik
  • *
  • Członek SPK wspierający/honorowy
  • ***
  • Wiadomości: 6041
  • Płeć: Kobieta
Odp: Płytki owadobójcze a królik
« Odpowiedź #5 dnia: Kwiecień 05, 2011, 22:20:44 pm »
Jestem ciekawa jak wygląda i jak działa taka płytka :) Może ktos dać zdjęcie i opis jak wygląda zabieg zabijania owadów? :)

EDIT:

Aaa, znalazłam :D Co ciekawe- mam płytkę w pokoju, chociaż nie zawiera jakiś specjalnych substancji chemicznych :) jest na bazie lawendy i jakiegos olejku na komary.

Ta o której piszecie ma w swoim składzie substancję czynną -dichlorfos (poszukajcie w etykiecie i opsie produktu, czy macie)

Jesli tak to:

"Substancje z tej grupy zazwyczaj są rozpuszczalne w wodzie, dobrze rozpuszczalne w tłuszczu i lipidach odznaczają się zazwyczaj znaczną toksycznością. Powszechnie stosowane są do zwalczania szkodników (np. chlorotion, dichlorfos, demeton, iazinon, enolofos, fozalon, foschlor, fonofos, glifosat, gusation, izofenfos, malathion, metamidofos, mefosfolan, metasystox). Do zatrucia może dojść po spożyciu już 10-20mg tych związków a zgon może nastąpić po spożyciu 300mg. Wskutek zatrucia przypadkowego (inhalacja, kontakt skórny) lub samobójczego dochodzi do przejściowego lub nieodwracalnego zahamowanie czynności enzymu acetylocholinoesterazy w wyniku czego dochodzi do wewnątrzpochodnego zatrucia acetylocholiną. Nagromadzenie acetylocholiny powoduje miejscowe lub układowe objawy nadmiernego pobudzenia układu cholinergicznego (przywspółczulnego). Pobudzenie receptorów muskarynowych charakteryzuje się naasileniem pozazwojowej aktywności przywspółczulnej w obrębie mięśniówki gładkiej, np. jelit, oskrzeli, źrenicy, gruczołów wydzielniczych a pobudzenie receptorów nikotynowych objawia się nasileniem działania acetylocholiny na płytkę motoryczną końcową, z trwałą depolaryzacją mięśni szkieletowych i nerwowo-mięśniowym porażeniem oddechu.

Objawy

Pierwsze objawy mogą wystąpić w ciągu kilkunastu minut po zatruciu drogą wziewną lub po 2-4godz po zatruciu do którego doszło drogą pokarmową. Do najczęstszych objawów zgłaszanych oraz obserwowanych u osób u których doszło do zatrucia związkami fosfoorganicznymi należą:

    objawy miejscowe (w miejscu kontaktu z substancją szkodliwą): zaburzenia wzroku, zwężenie źrenic, zaczerwienienie spojówek, bóle głowy, nudności, wymioty, poty, drżenia włókienkowe mięśni
    objawy ogólne:
        zaburzenia akomodacji, zwężenie źrenic, łzawienie,
        ślinotok, pienista wydzielina z ust,
        wydzielina z nosa,
        nudności, wymioty,
        kolka jelitowa, biegunka, bezwiedne oddawanie moczu
        splątanie, zaburzenia świadomości (przytomność jest zazwyczaj długo zachowana),
        sinica,drżenie mięśniowe, zwiotczenie mięśni, bóle łydek
        bradykardia (czasami tachykardia), blok przedsionkowo-komorowy, wstrząs
        drgawki pochodzenia ośrodkowego" zródło: http://mediweb.pl/firstaid/wyswietl_vad.php?id=59

Oraz:

"Dichlorfos i Fenitrotion są substancjami toksycznymi dla ludzi i zwierząt jak i dla
owadów. Silnie parują w opryskiwanym pomieszczeniu, tworząc w powietrzu stęŜenie pary. StęŜenie par
Dichlorfosu w powietrzu szybko obniŜa się samorzutnie tak, Ŝe w zwykłych warunkach po upływie 24 godzin nie
zagraŜa zdrowiu uŜytkownika." zródło: http://www.insektwarszawa.pl/download/fenda-charakterystyka.pdf





« Ostatnia zmiana: Kwiecień 05, 2011, 22:28:05 pm wysłana przez mysza »

Offline Rubi

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 243
  • Płeć: Kobieta
Odp: Płytki owadobójcze a królik
« Odpowiedź #6 dnia: Kwiecień 05, 2011, 23:05:11 pm »
Cóż za wyczerpujące odpowiedzi :D
Też zawsze stawiałam płytkę gdzieś wyżej, żeby nawet mój siostrzeniec jak nas odwiedza czasem nie sięgnął po nią.
Czyli wychodzi na to, że lepiej poszukać i spróbować, tak jak piszesz mysza, czegoś na bazie jakiś olejków.

Oraz:

"Dichlorfos i Fenitrotion są substancjami toksycznymi dla ludzi i zwierząt jak i dla
owadów. Silnie parują w opryskiwanym pomieszczeniu, tworząc w powietrzu stęŜenie pary. StęŜenie par
Dichlorfosu w powietrzu szybko obniŜa się samorzutnie tak, Ŝe w zwykłych warunkach po upływie 24 godzin nie
zagraŜa zdrowiu uŜytkownika." zródło: http://www.insektwarszawa.pl/download/fenda-charakterystyka.pdf


Tylko to sie odnosi do spryskiwania, a taka kompaktowa trucizna na owady nie może być groźna dla człowieka, no chyba, że ktoś ma jakieś dolegliwości, albo rzeczywiście wwąchuje to :P lub spożywa, bo by zwyczajnie nie były dopuszczone do sprzedaży. Przy tej spryskiwanej dezynsekcji to widuje się (np w jakiś programach w tv), że ci ludzie co tym się zajmują zazwyczaj mają zabezpieczone drogi oddechowe chociażby maskami.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 05, 2011, 23:09:11 pm wysłana przez Rubi »

Offline mysza

  • Użytkownik
  • *
  • Członek SPK wspierający/honorowy
  • ***
  • Wiadomości: 6041
  • Płeć: Kobieta
Odp: Płytki owadobójcze a królik
« Odpowiedź #7 dnia: Kwiecień 05, 2011, 23:09:57 pm »
Nie wiem własnie jak to sie ma do pomieszczeń gdzie są przeciągi silne :)

Sami naprawdę nie wiemy ile w takich środkach jest chemii i jak może to skodzić nam czy zwierzakom :(

Jak najbardziej polecam naturalne produkty- na bazie olejków, czy innych zapachowych wkładów, np. macierzanki w woreczku. Do kupienia w sklepach zielarskich.
A dla natrętnych komarów-

    2 szklanki żelu aloesowego
    2 łyżeczki olejku z drzewa herbacianego
    2 łyżeczki olejku cytronellowego
    1/2 łyżeczki olejku rozmarynowego
    1/2 łyżeczki miodu (opcjonalnie).
zródło: http://www.tipy.pl/artykul_3857,jak-zrobic-bezpieczny-srodek-na-komary.html

Można nim nasączyć gazę, czy inny materiał, czy wetrzeć w ciało podczas letnich wypadów w rejony leśne :)