Autor Wątek: Czy królik jest szczęśliwy?  (Przeczytany 88153 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline shoti1910

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1099
  • Płeć: Kobieta
    • SPŚM
  • Lokalizacja: Łódź
  • Moje króliki: Shila i Siggy
  • Pozostałe zwierzaki: średniej wielkości zoo ;)
  • Za TM: Benio
Czy królik jest szczęśliwy?
« dnia: Styczeń 25, 2011, 15:57:23 pm »
Wpadł mi do głowy pomysł na taki oto wątek, aby niedoświadczeni właściciele ucholców opowiedzieli o tym jak ich królik ma w domku ;) Tylko proszę nie "ściemniać"  :> Chcemy się naprawdę dowiedzieć czy ucholcowi jest dobrze.
Ja zacznę. Mam 2 króliki Shile i Salse, nie są jeszcze razem. króliki biegają mniej więcej po 8 godzin dziennie. Choć przyznam, że czasem zapomnę je "zmienić" i wtedy jedna biega cały dzień, a druga cały dzień siedzi w klatce  :nie_powiem . Generalnie to moim królom sprzątam, daję wodę, jeść. . . I tyle  :( rzadko kiedy jestem w pokoju. . . Oporządzę je i tyle. Całymi dniami mnie nie ma. Czasem wejdę do pokoju i usiądę na łóżku to Shila czy Salsa, w zależności która właśnie biega wskoczy do mnie na łóżko i tyrka mnie nosem - tak potrąca  przeciera_oczy co to może znaczyć  :hmmm czasem lekuchno mnie któraś podgryzie ;) Głaskania nie lubią więc raczej tego nie robię. Co o tym myślicie? Trapi mnie pytanie, czy jeśli np zmeniłby im się właściciel to czy by odczuły różnice? Czy by tęskniły?

Offline sayaha

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 425
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Mysłowice
  • Moje króliki: Choco, Lilo
  • Pozostałe zwierzaki: Bazyl
  • Za TM: Kula
Odp: Czy królik jest szczęśliwy?
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 25, 2011, 16:31:13 pm »
Czasem wejdę do pokoju i usiądę na łóżku to Shila czy Salsa, w zależności która właśnie biega wskoczy do mnie na łóżko i tyrka mnie nosem - tak potrąca  przeciera_oczy co to może znaczyć  hmmm

To chyba znaczy, że chce Cię sobą zainteresować, żebyś się nią zajęła. Czytałam tak na jakiejś stronie. W sensie, że chce żebyś się z nią trochę 'pobawiła' w zakresie uszatych możliwości xd

Well, Choco ma małą klatkę, bo tylko 80 ale spędza tam głównie noce (teraz w ferie). Niestety nie mogę jej jeszcze puszczać na cały dom ale kica sobie po moim pokoju. Kica po kanapie, ma specjalną półkę w szafie przy podłodze i pod biurkiem gigantyczny kartonowy domek z sianem. Wszystkie niebezpieczne miejsca mają odcięty dostęp więc nie muszę straszyć uszaka ani się denerwować jak zbliża się do tego miejsca. Niestety jeszcze nie dostałam (wciąż, nadal etc.) kuwety, miseczek i paśnika, żwirku bo zamówiłam go na lewzoo i okazali się być zupełnie niekompetentni. Na szczęście dzisiaj byłam w KAKADU na 3 stawach w Katowicach i kupiłam jej Pinio, Suszoną babkę lancetowatą i korzonki. Sprzątam jej codziennie oprócz tego jak zrobi siku to od razu wymieniam papier/żwirek w prowizorycznej kuwecie z kartonu, w razie gdyby miało jej przemoknąć. Kiedy siedzę z nią w pokoju staram się siedzieć na podłodze żeby mieć z nią lepszy kontakt (kwestia oswajania królika) i by mieć na nią oko w razie gdyby zaczynała coś rozrabiać. Też czasem trąca mnie nosem jak się zasiedzę przy komputerze wtedy staram się ją wygłaskać na tyle by starczyło jej na następne chwile komputerowego zawieszenia xd
Poza tym, pod drugim biurkiem mam kosmatą pufę którą Choco pokochała szalenie i kiedy siedzę przy komputerze i kładę nogi na pufie, Czekoladka wspina się na moje kolana i obczaja co u jej mamusi słychać xd Minusem jest to, że nie mogę jej wypuścić na większe terytoria (czyt, salony) oraz do ogrodu bo zwyczajnie takiego nie posiadam mieszkając w bloku. Staram się zastąpić jej trawę (zimą) świeżymi ziołami zasadzonymi w doniczce. Mam bazylię i miętę.

Offline ewa2610

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 6868
  • Płeć: Kobieta
  • Moje króliki: Gips i Eklerka
  • Za TM: Gin, Tonic, Alf, Cola, Koka, Kuba, Fuzel i Gaja
Odp: Czy królik jest szczęśliwy?
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 25, 2011, 17:20:40 pm »
Ja mam 4 uszaki, czterech kastrowanych samców.
Kuba i Alf urzędują w salonie, mają dwie kuwetki i cały pokój do dyspozycji - oczywiście odpowiednio zabezpieczony. To znaczy wydaje nam się, że zabezpieczony - bo one zawsze sobie coś znajdą, żeby spsocić - jak w grudniu zeszłego roku, kiedy zrobiły dziurę w dole sofy i najadły się gąbki, co Kubełek przypłacił szpitalem. Mają gałązki z sadu, drewniane gryzaczki, piłki, kocyk swój, paśnik drewniany - również służy im jako gryzak niekiedy i ukochany tunel Alfa - rurę PCV. Spędzam z nimi około 5 godzin dziennie. Uszaki są bezklatkowe, całą dobę biegają"luzem". Na podłodze koniecznie wykładzina, ponieważ Alf panicznie boi się drewna i paneli i nie porusza się po niczym innym, tylko po wykładzinach i kocach.
Z kolei Coka i Cola urzędują w naszej sypialni. Mają do dyspozycji prawie cały pokój - część pokoju jest oddzielona "barykadą" z koca i drewna, ponieważ dalej znajdują się rzeczy, których spożycie może uszakowi szkodzić, a nas narażać na straty:) Z nimi spędzam około 5 godzin dziennie. Te mają 3 kuwetki - co nie zawsze starcza i jeszcze na podłogę siusiają, stąd podłogę nacieram octem co dwa dni. Małe nie boją się paneli, ale mają swój kocyk, na którym sie rozpędzają i fikają i legowisko z koca. Do zabawy służą im kula-smakula, gryzaczki z drewna, ręcznik do kopania - ale ulubiona to moje kapcie, wiadomo:)

Offline fenek

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 285
    • swinki
Odp: Czy królik jest szczęśliwy?
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 25, 2011, 21:24:16 pm »
Shoti nieladnie zapominac o uszakach  :> :krolik :szerm:

Offline monika2415

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 12081
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Szczecin/Manchester
  • Moje króliki: Krispie (27.06.2009)
  • Za TM: Niusia (02.12.2007 - 14.08.2014) Słoneczko nasze najdroższe ... nigdy o Tobie nie zapomnimy :*
Odp: Czy królik jest szczęśliwy?
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 25, 2011, 21:39:24 pm »
No więc ... Ja mam dwa ucholki - Niusia i Krispie ale ich to napewno znacie  :D Mają dwie klatki po 120 cm,swój własny pokój (4,5 m x 3,0 m) w którym biegają od godziny 16-17 do 23 w nocy nieraz dłużej.Mogą też biegac po całym domu.Przez cały dzień mają do dyspozycji sianko (które się wala po całym pokoju) i wodę (która rozlewają jak im się podoba).Do zabawy mają piłeczki plastikowe,rolki po papierach toaletowych.W pokoju mają też duży stół pod który mogą się chowac (ten stół też służy do skubanka i podawania leków)oraz dwa transprterki do których tez mogą sie chowac :) Warzywa,owoce wszystko zawsze świeże :) Chyba niczego nie pominełam :P
« Ostatnia zmiana: Styczeń 25, 2011, 21:44:30 pm wysłana przez monika2415 »

Offline Tynuta

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2179
  • Płeć: Kobieta
    • Facebook
Odp: Czy królik jest szczęśliwy?
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 25, 2011, 21:42:16 pm »
Mój Czesław również ma tylko klatkę 80cm (dzisiaj dostał) ponieważ nie mam na tyle miejsca żeby kupić większą, a jeszcze szykuje się przepowadzka na kawalerkę także.. Uważam, że mu wystarczy bo biega cały dzień, tylko od okolo 24:00 do 7:00 jest w klatce, w której teraz może się wygodnie wyciągnąć. Do wczoraj miał 60cm:( To klatka od jego poprzedniej właścicielki w której mieszkał 3 lata:/ Ja musiałam trochę pozbierać pieniędzy zanim zamówiłam, więc żył w niej jeszcze 2 miesiące u mnie.
Miało być bez zciemniania:)
W klatce nie ma narazie nic na dnie, myślę o kupnie jakiegoś kawałka wykładziny dywanowej, takiej żeby się łatwo nie dała porolować:) Ma narożną kuwetkę, z której cudownie chętnie kożysta. Jedzonko... no to tak. Sianko, Cuni Complete, suszki, warzywa i trochę owoców. Nie muszę się martwić, że dostaje czegoś za dużo bo to królik fitnes:D Raczej nie ma skłonności do tycia (nawet po kastracji). Uważam z Cuni Complete i np. bananami. Niestety przez to dogadzanie nie chce jeść sianka i muszę mu ostatnio okrajać kolacje żeby mu się chciało jeść sianko. W innym wypadku zawsze czeka aż dostanie coś ciekawszego:)
Towarzystwa mu nie brakuje. Mimo, że mam bardzo wymagające studia to z Czesiem spędzam dużo czasu na mizianie i różne sztuczki (bardzo pojętna bestia). Prędzej zaniedbam siebie i niektóre obowiązki niż zostawie go bez mizianek na cały dzień.:P
W jego akcesoriach jest też szczotka (bardzo lubi się wyczesywać na szczęście), zabawka z dzwoneczkiem (którą ostatnio nauczył się wyciągać ode mnie cuni complete.heh) i duży transporterek.
Myślę, że mój króliczek jest rozpieszczany, zadbany i wesoły. Tak jak miało być :) Daje mi niesamowite ilości radości i ja chcę mu dać tyle samo szczęścia i miłości:)
Staram się dużo o uszakach uczyć i mam nadzieję, że nie popełniam już żadnych błędów. Jeśli jednak jakieś widzicie to proszę o uwagi:)
Pozdrawiam

Offline pb

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1043
  • Płeć: Kobieta
Odp: Czy królik jest szczęśliwy?
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 25, 2011, 22:32:52 pm »
ja mam dwóch chłopaków nie mieszkają w klatce bo nie lubią być zamykani, a mi chyba by pękło serce jak bym patrzyła jak siedzą za kratami, więc chłopaki biegają samopas przez cały dzień. Mają jakieś 4 domki do swojej dyspozycji i 2 posłanka wiec cały dzień przewalają się z bobku na bok i tylko zmieniają sypialnie. W nocy często śpia za mną w łóżku, przez co rano budze się z przykurczami w nogach bo chłopaki się rozpychają i muszę podkulać nogi żeby paniczom nie przeszkadzać. Zyją jak królowie mają sprzątaczkę i kucharkę która im usługuje, sprząta bobki porozwalane po całym domu, zamiera plamy po sikach i wymienia pare razy dziennie w kuwetce papier bo królewicze jak już narobią to do brudnego kibla drugi raz nie pójdą, czasem chłopaki prześladują swoją sprzątaczkę i gryzą ją lub wyganiają jak sprząta w kuwecie, ale sprzątaczka tylko może zagryść zęby i dalej sprzątać.
Dieta, no to też oddzielny rozdział jedza o wiele lepiej ode mnie, codziennie 6-8 rodzajów warzyw i zieleniny, generalnie chłopaki są rozpieszczani  (przez kalectwo jednego z nich) trzeba wszystko drobno kroić w kostkę na tarce nie można scierać bo panicze nie zjedzą, kiełki słonecznika, koper, pietruszkę czy inna zieleninę obskubywać z łodyżek, królewicze jedzą listki, łodyżki może zjeść kucharka. Zielenina musi pochodzić z kilku żródeł bo czasem jest tak że jakaś partia królewiczom nie smakuje i ląduje w koszu i w razie co trzeba mieć coś w pogotowiu, ale to już leży w obowiązku kucharki zadbać o to aby chłopaki nie były głodne . Panowie nie lubią sianka, bo im nie smakuje i już więc mimo wielu starań sianko jest nie jadalne a jak kucharka chce to może sama to siano zjeść, chłopaki za to lubia suszki z zuzalki i takie domowej roboty. Na zuzale trzeba uważać bo test akcja taka jak w przypadku zieleniny czasem przychodzi kilka paczek np babki i chłopaki nie wiedząć czemu jej nie chcą jeść, więc co kucharka musi zasuwać do innego sklepu po inna parie babki dla paniczy. Granulat oczywiście lubią ale dostają bardzo mało przez co wyładowyją swoją złość na kucharce, już o 6 raną domagają się o swój przydział granulatu a jak kucharka się ociąga i nie wstaje popędzają ją warknięciami i atakiem.
czas wolny, jak akurat chłopaki nie spią lub nie jedzą to są skłonne poświęcić trochę swojej uwagi dla sprzątaczko-kucharki , lubią się bawić na  "dupkowej poduszce" którą trzeba trzymać na kolanach a chłopaki grzebią, drapią, szarpią ją i zwalaja jeden drugiego z poduszki, wtedy też nie życza sobie zazwyczaj aby ich dotykać bo przecież są zajęci, lubią też włażić pod kołdrę, jak najdzie je chęć aby pod taką kołdrę sie dostać trzeba im trzymac ją nogami w górze aż im się nie znudzi, jak się tego nie robi potrafią być perfidni i naszczać na koldrę wiec lepiej z nimi nie zadzierać.
czasem pozwalają się pogłaskać ale jak mają na to chęć, jak nie odwrócą się na pięcie trzepną skokami i odejdą niezadowoleni.
Chłopaki toczą straszne wojny jak tylko trzeba coś koło nich zrobić, wyczesać, podać lekarstwo, umyć obsrany tyłek czy cokolwiek innego na co nie mają chęci, pazury, zęby (tylko Smiga bo Rudy nie ma) wyskoki czy odepchnięcia nie są im obce i nie zawachają się użyć zadnej metody aby pokrzyżowac plany sprzątaczko-kucharki.
Takie są z grubsza moje chłopaki, czy są szczęśliwi, myśle że tak bo cały dom kręci się wokół nich a im to wyrażnie odpowiada, jak nie zwraca się na nich uwagi same się dopominają, mają mnie i siebie na wzajem a widać ze się bardzo kochają, dlatego myśle że sa szczęśliwi.

jeszcze coś wtrące, myśle że króliki są szczęśliwe jak są zadbane najedzone ale i też trzeba poświęcać im czas, widzę to po królikach ktore miewam na DT które jak da im się odpowiednio dużo sreca, czasi i cierpliwości bardzo się otwierają i strasznie garną się do czlowieka, one bardzo potrzebuja kontaktu. Widac to jak strasznie sie ożywiają jak się nimi zajmuje, widac w ich oczkach że są szczęśliwe :)
« Ostatnia zmiana: Styczeń 25, 2011, 22:42:00 pm wysłana przez pb »

Offline kata_strofa

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2819
Odp: Czy królik jest szczęśliwy?
« Odpowiedź #7 dnia: Styczeń 26, 2011, 09:13:16 am »
pb akurat twoje uszaki wyglądają na najszczęśliwsze pod słońcem  :bunny:
Moja Mierzwa nie ma takich wspaniałych warunków, przez cały okres jak jest u mnie, mieszkała w klatce 70-tce na zmianę z 80-tką (ale zamykana tylko na dzień, jak jesteśmy w pracy), teraz ma setkę i większy pokój do biegania, ale wcale z tego powodu nie wydaje się szczęśliwsza, raczej tę kwestię olewa :P Ona ogólnie ma olewacki stosunek do życia, nas, warunków w jakich żyje. Wszystko jej w zasadzie wisi, byle micha była pełna, bo żarłokiem jest okrutnym.
Je prawie wszystko z drobnymi wyjątkami (nie rusza np. pekinki, papryki, pomidora, cytrusów). Podobnie jak Smigol i Rudki, Mierzwa dostaje kilka rodzajów warzyw i zieleniny dziennie, ale potrafi jej coś nie podpasować i wtedy natka, selerek czy inny smakołyk jest zjadany przez pańcię i jej małżonka. Biegam po te warzywka na targ, wysiadam z autobusu o trzy przystanki wcześniej i idę pieszo do domu, żeby tylko nakarmić futrzaka, który przeważnie pożre to wszystko szybciej niż ja mrugnę. Przynajmniej trzymam formę ;)
Mierzwiakowa jest raczej indywidualistką, nie przepada za miziankami, zabawami (odrobiną nie pogardzi, byle nie za duzo). Zdarza jej się warczeć na mnie i pomrukiwać, atakować przednimi łapkami, tupnąć.
Ma też wiele wkurzających zachowań jak np. przekopywanie kuwety, wyżeranie dywanu, sikanie jak coś miękkiego pod dupkę się nawinie (żadnych ręczniczków czy kocyków w klatce, bo kończą śmierdząc jak klatka schodowa w kamienicy na starówce). Czasem wpierniczy drobny kabelek - lutownica na stanie to podstawa, grube kable zasilające są dobrze pochowane.
Uwielbia domki z kartonów, wiklinowe tunele (pożera je nałogowo, zbankrutujemy niedługo), chowanie się pod biurkiem i leżenie plackiem w nogach u mojego małżonka.
Choć ma już trzy lata, wcale nie zmądrzała od czasu jak była króliczym szczenięciem. Szaleje, kręci ósemki wokół nóg, zaczepia noskiem (ja cię pozaczepiam, ale ty mnie nie głaszcz :P ). Taki nasz mały, grzywiasty kawałek futrzastego szczęścia. A czy ona jest szczęśliwa? Skubana nie chce nam powiedzieć  :bunny:


Dignity. Dignity is an important quality everyone should have.

Offline magda=)

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2813
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Moje króliki: Lukier
  • Za TM: Kruszynka, Maro i Mała Niusia
Odp: Czy królik jest szczęśliwy?
« Odpowiedź #8 dnia: Styczeń 26, 2011, 17:17:54 pm »
Przyznam się bez bicia, że tamten i ten tydzień miałam strasznie zawalony, więc zaniedbałam troszkę mojego uszaka;( (czyt. Nie poświęcałam mu z byt dużo uwagi).
Lukier biega od 6:00 do 23:00, w nocy jest zamykany w kojcu 110cmx110cm. W kojcu ma kuwetę, kocyk, legowisko-budkę, paśnik,2 miśki, jedną dużą (psią)miskę i jedno podwójną (kocią). W dużej misce podawanie ma warzywa, a w podwójnej wodę i suszki –rano oraz łyżkę granulatu (versealaga)- wieczorem. W pokoju ma duży karton z 3 wyciętymi otworami i sianem i rolki, które walają się po podłodze. Koło południa dopieszczany jest przez moją babcię. Mam duży ogród, więc jak zacznie być ciepło to zbuduję mu zagródkę i będzie w niej biegał przez dłuższą część dnia.
Zapomniałam dodać, że gdy zostanie wykastrowany to zawita do nas pani królik ;D
Suwaczek z babyboom.pl" border="0 

Is­to­ty ludzkie to je­dyny ga­tunek zwierząt, których szczerze się obawiam.

Offline shoti1910

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1099
  • Płeć: Kobieta
    • SPŚM
  • Lokalizacja: Łódź
  • Moje króliki: Shila i Siggy
  • Pozostałe zwierzaki: średniej wielkości zoo ;)
  • Za TM: Benio
Odp: Czy królik jest szczęśliwy?
« Odpowiedź #9 dnia: Styczeń 26, 2011, 19:14:42 pm »
Nikt nie "oceni" cwarunków?  :hmmm ;| :nie_wiem :bejzbol

Mel

  • Gość
Odp: Czy królik jest szczęśliwy?
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 28, 2011, 09:37:05 am »
Właściwie, jestem niedoświadczona :), tak czy tak, chętnie się wypowiem,
proszę tylko o uczciwą ocenę :).

Tak... Generalnie Kiarcia, różnie spędza czas poza klatką. Raz zdarzył się taki dzień, że
w ogóle jej nie wypuściłam  :placze. Zwykle jest to ok. 4-5 godzin, czasami mniej.
Ponieważ mam psa, kiedy wypuszczam Kiarę, czasami zamykam jej pokój. W większości
siedzę z nią w tym pokoju. Jakiś czas temu się przeprowadziłam, i czekamy na nową kanapę- na tej kanapie będę spać ja, bo na razie w moim pokoju, jest też łóżko mamy. xD
(Konieczność  :jezyczek:) Czekam na to, również z tego względu, że pokój byłby wtedy jakby "Kiary" bo kiedy śpi tam mama, to np. nie chce żebym zostawiała Kiarze otwartą klatkę na noc. Jak jej nie będzie, to zabezpieczę pokój, i planuję, że klatka będzie cały czas otwarta.
Nie wiem jak za bardzo się z Kiarą bawić, nasze kontakty na razie ograniczają
się do zabawy rolkami od papieru :), głaskania, przytulania, całowania :) (oczywiście, bez przesady). Kiara nie przepada za podnoszeniem na ręce, a ja jestem chyba za miękka, żeby ją wziąść siłą, boję się co to u weterynarza będzie. ; )

W klatce Kiara ma kocyk/ręcznik, miśka (muszę wrzucić zdjęcie, jak się przytula ^^)
, kuwetę, paśnik taki pozaklatkowy, miseczki i jakieś zabawki: kulę smakulę,
rolki, miała też piłkę z trawy, ale skonsumowała.
Kuwetę sprzątam jej minimum raz dziennie, zwykle dwa razy dziennie,
podobnie jak pozostałość klatki.

Karmię Kiarę Versele-Lagą Cuni Complete, suszkami Herbal Pets i Zuzala (preferuje jabłko, i maliny ^^) oraz świeżymi owocami i warzywami. Ze świeżych, rzuca się na marchewkę i jabłko. Używam sianka Zuzali (kocha melisowe) i oczywiście woda.

Do tego dodam, że staram się codziennie Kiarcię wyczesywać ;).

To chyba tyle. Proszę o sugestie, co zmienić, poprawić itd.

Offline mmarcioszka

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 55
  • Płeć: Kobieta
Odp: Czy królik jest szczęśliwy?
« Odpowiedź #11 dnia: Styczeń 29, 2011, 01:38:34 am »
Witam, jestem tu nowa, więc napiszę, jak sobie żyjemy ;)
Od 23.08.2009. mieszka ze mną prześliczna królinka-czarny baranek Miko. Jest to mój pierwszy królik.
Ma do dyspozycji 120cm ferplastówkę, w której siedzi tylko, kiedy nikogo nie ma w domu (ok.8 godzin dziennie, czasem trochę dłużej). Ma do dyspozycji mój cały pokój (który od ponad roku jest bardziej jej pokojem :P ) i korytarz. Czasem sprząta ze mną albo gotuje, wtedy jest wszędzie, ale zdaża się to rzadko, średnio raz w miesiącu. Kiedy jest ciepło urzęduje na tarasie-uwielbia biegać po trawie i spać w malinach. Kiedy jestem w domu Miko nie opuszcza mnie na krok, ale mam jeszcze szczury, którymi też się muszę zajmować, więc królik siedzi wtedy sam, odgrodzony od ogonów. Jej ulubione miejsce, to mały okrągły dywanik, a w nocy moje łóżko, najlepiej jej pod kołdrą-uwielbia ze mną spać. Mała uwielbia mizianie, przychodzi po buziaki i wciąż mnie iska, co bardzo mnie cieszy. Nie przepada za czesaniem, więc robimy to tylko raz w tygodniu, ale codziennie ją wyskubuję, to jakoś znosi ;) Największą męką jest obcinanie pazurków- przez 4 miesiące miałam rękę w gipsie i musiała robić to nasza wetka, bo ja nie byłam w stanie, poza tym zawsze samo to robię, ale Miko tego nie cierpi. Królica jest regularnie szczepiona, a w lutym zeszłego roku przeszła sterylizację. W klatce ma narożną kuwetę i tylko w nią się załatwia, sprzątam raz dziennie(w razie potrzebvy częściej, ale rzadko) i mięciutki dywanik. Ma poidło kulkowe ferplastu(nie zawodzi, szczury też takie mają, a miseczka nie zdała egzaminu-Miko jest fanką rzucania miskami). Jedyny granulat jaki chciała jeść(jest strasznie wybradna) to Versele-Laga Cuni Natural, ale dostaje go bardzo mało, najczęściej je ziółka, głównie Zuzali(babka, melisa, liście brzozy, etc.), a oprócz tego świerze warzywa i owoce-jabłka, buraczki, marchew, sałatę, seler. Za siankiem nie przepada, ma je cały czas odstępne w paśniku, ale rzadko je je. Jeśli chodzi o zabawki, to kocha ganiać za rzucaną piłeczką, ale jeszcze bardziej uwielbia gryźć papier, tekturę, czasem pościel i obicie kanapy... Najlepiej bawi się rolkami po papierze i ostawionymi bez nadzoru książkami :P
To chyba tyle, mile widziane sugestie, co powinnam poprawić, a co jest ok. Z góry dziękuję ;)
« Ostatnia zmiana: Styczeń 29, 2011, 01:42:36 am wysłana przez mmarcioszka »

Offline Iskra

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 3622
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • Lokalizacja: Szczecin/NDG
  • Moje króliki: Zając,Schab
  • Na DT: Pastylka, Kurkuma, Gorczyca, Bochenek +5
  • Pozostałe zwierzaki: Norgiś, Astra, Maruda + dwa potwory
  • Za TM: Axel, Sota, Dora, Mop, RyO, Golonka
Odp: Czy królik jest szczęśliwy?
« Odpowiedź #12 dnia: Styczeń 29, 2011, 11:24:12 am »
No to my się opiszemy  :diabelek
Axel i Sota mają do dyspozycji klatkę 120 cm oraz 2 pokoje. W klatce są zamknięci jak jestem w szkole- zwykle to ok. 8 godzin, czasami 10. Resztę czasu kicają po pokoju, są puszczani wolno także nocą.

U nas pewnie będą problemy co do diety   :icon_razz
Mam problem, bo Axel siano to wciąga... tak od łachy. Jak zje garstkę dziennie, to jest super. Za to wciąga ogromne ilości suszków i je granulat. Sota od pewnego czasu też je mniej siana, na korzyść ziółek i granulatu. Od czasu do czasu dostaną cykorię lub brokuła. Nie mamy jednak problemu z ceko czy z biegunkami.

Nie bardzo wiem, jak się z nimi bawić  :?: Więc drą papier, rzucają miseczkami i rolkami, bawią się ze sobą i z kotami :)
Ja jestem tylko od miziania.  :hahaha:
Dogs have owners, cats have staff and bunnies... bunnies have slaves.
. . . . . . . .. . . . . . . . . . . .

"Mówią, że ślepa. Ślepa? Ma bystre oczy snajpera
i śmiało patrzy w przyszłość- ona jedna."

Offline shoti1910

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1099
  • Płeć: Kobieta
    • SPŚM
  • Lokalizacja: Łódź
  • Moje króliki: Shila i Siggy
  • Pozostałe zwierzaki: średniej wielkości zoo ;)
  • Za TM: Benio
Odp: Czy królik jest szczęśliwy?
« Odpowiedź #13 dnia: Luty 04, 2011, 16:39:08 pm »
Mam podobnie co Iskra, też Salsa je mało siana a wszystko inne podobnie lub tak samo

Offline duchess1990

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 155
  • Płeć: Kobieta
Odp: Czy królik jest szczęśliwy?
« Odpowiedź #14 dnia: Luty 04, 2011, 19:51:14 pm »
Ja i Gizmo mamy za sobą ponad miesiąc wspólnego życia :)
Kiedy dowiedziałam się, że już przed świętami będę mogła ją odebrać od Kody (pozdrawiamy  :bukiet :heart), pobiegłam na królikowe zakupy :D
Stresowałam się, że coś będzie nie takie; a to klatka zła, a to transporter nie taki, a jedzonko .... to juz w ogole  :niespodzianka

Gizmo rezyduje w moim pokoju, chociaż jeszcze nie dawno, zanim pojawił się w moim domku piesek  :piesek:, latała po całym mieszkaniu :)
Przyznam się, że ostatnio trochę mniej czasu jej poświęcałam, ze względu na sesję  :nie_wiem ... Ale chyba mocno nie jest obrażona, bo zawsze rano keidy ją wypuszcze i wracam do łózka jeszcze chwilę poleniuchować, przybiega do mnie i liże po brodzie, czole  :glupek:
Zwykle jak się uczę muszę ją niestety zamykać, ponieważ jest królinką baaaardzo ciekawską i żądną wiedzy (obgryza wszystko co papierowe, tak więc też moje notatki :oh:)
Nie mogę jej zostawiać na cały dzień poza klatką gdy nie ma nikogo w tym pokoju bo... Gizmo uwielbia kable  :zonka: zmasakrowała już ładowarkę od telefonu, kabelek od słuchawek ipoda, kabel usb od telefonu :P wiem wiem... osłonki na kable  :oops: ale jak juz wspomniałam ostatnio mam duzo na głowie przez studia...
Mimo to dość często jestem w domu i keidy się nie uczę to Gizmo lata po pokoju :) Podskakuje, biega w kółko :P Robi prześmieszne "ósemki" biegając z prędkością światła :D Ale najlepsze są jej "salta": podskakuje i obraca się w powietrzu  :balet:
Chyba nie ma ze mną tak strasznie... Dużo się przytulamy do siebie, bo Gizmo (podobno za mamusią ROTKĄ :heart) jest starsznym pieszczochem  :DD ale też nie małym rozrabiakiem ...  :swinka:

Na bierząco można śledzić jej życie w wątku http://forum.kroliki.net/index.php?topic=10552.0  :doping:

Offline Kamulka84

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4093
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Koszalin
  • Moje króliki: Natka
  • Za TM: Niuguś, Chrumek, Zgodzia, Niuchenek vel Heniek
Odp: Czy królik jest szczęśliwy?
« Odpowiedź #15 dnia: Luty 23, 2011, 18:03:23 pm »
Witam,

Moja Zgodzia na początku była w klatce, wypuszczana tylko na kilka godzin, bo chcieliśmy zobaczyć, czy coś niszczy i czy brudzi. Z czasem była wypuszcza na dłużej, na cały dzień, a od tego roku biega cały czas po całym mieszkaniu.
Ma swój własny fotel z obrusikiem i ręcznikiem do kopania i nikt już na tym fotelu nie siada. Ma swoją maskotkę, którą potrafi godzinami lizać, kartonowe domki, kulki z papieru i "kącik prasowy", z którego najchętniej do zabawy wyciąga program TV:) :bunny:

Spędzam z nią czas rano do południa, wieczory i całe weekendy. Często się głaskamy, miziamy i bawimy. Mojego męża niespecjalnie lubi, burczy na niego, więc pogłaskac mu się nie da ale pogonić się z nim może, co często robi.  :lajkonik:
Reaguje, ja się ją woła, biega za mną po całym domu, jak się szykuję do pracy.

Często biega i skacze, wywija hołubce i wydaje się szczęśliwym króliczkiem. Mam ogromną nadzieję, że jej u mnie dobrze!
Zgodzia była z nami 5 lat 8 miesięcy 2 tygodnie i 6 dni
Heniu był z nami 7 lat 3 miesiące 2 tygodnie i 2 dni
[/url]

Zapraszamy http://forum.kroliki.net/index.php?topic=11135.new#new

Offline ewer

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 179
Odp: Czy królik jest szczęśliwy?
« Odpowiedź #16 dnia: Luty 23, 2011, 19:15:24 pm »
Nie wiem czy mój królik jest szczęśliwy, ale staram się żeby był ;)

-uszak ma prawie całe mieszkanie do dyspozycji 24/h
-nie jest zamykany w klatce, zagroda jest tylko latem na trawkę
-staram się go zdrowo odżywiać, prawie wcale nie podajemy granulatu. Suszki mamy swojej produkcji ( pancia suszy całe lato) codziennie świeże warzywa.
-gdy królik zle się czuje biegnę z nim do weterynarza. W nocy gdy jest chory nigdy nie zostawiam go samego sobie , czuwam przy nim całą noc.
-zawsze mam zapas leków pierwszej pomocy ;) odłożone pieniądze na rożne nieplanowanie wydatki królicze staram się ich nie wydać nawet jeśli sama mam już mało na  koncie
- w domu nie używam odkurzacza, bo królik się boi jak jest włączony. Raz w tygodniu trzepię wszystkie chodniki na trzepaku. Codziennie sprzątam kuwetę.

I wiadomo dużo miziaków i tulasków .

« Ostatnia zmiana: Luty 23, 2011, 19:35:18 pm wysłana przez ewer »

Offline xxxastarothxxx

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2223
Odp: Czy królik jest szczęśliwy?
« Odpowiedź #17 dnia: Luty 23, 2011, 19:32:48 pm »
To i ja się wypowiem:D Jak niektórzy wiedzą mamy Mizulca i Tomcie. Wynajmujemy stancję, więc mamy do dyspozycji 1 pokój, który jak wiadomo stał się króliczym pokojem:D Moje dziady nie są w ogóle zamykane (prócz czasami Mizulca, który mimo kastracji ma napady agresji i gryzie nas i czasami goni Tomcię, więc posiedzi sobie 30min na uspokojenie). Klatke mamy 120 i 80. Obie do dyspozycji obu królików. Na klatkach są koce, bo to super miejsca do obserwacji, które trzeba co 2 dni prać :D Na ziemi kocyka już nie ma bo był poniewierany po całym pokoju i raz doprowadziłby to uśmiercenia mnie w nocy :D Na podłodze są kartonowe pudła z otworami i siankiem w środku, coś w rodzaju paśnika. Do tego stoi duży wór z wiejskim sianem, w którym ktoś zrobił dziurę(wszyscy wiemy kto :D) i służy za kolejny mega paśnior, do którego się wchodzi :D Jak wiadomo wszędzie walają się papierowe rolki, granulat i inne paprochy wyciągane np zza szafek tzn kawałki kartek, patyczki, które się gdzieś tam suszyły, ale nie zdążyły wysuszyć.Oczywiście 2 kuwety na podłodze, z których ładnie korzystamy :D Legowisk jako tako nie mamy. Jest jedno w klatce 120 ale to tyle. Moje maluchy wolą nasze łózko, więc co mi tam :D Ogólnie wydaje mi się, że moje króliki są szczęśliwe. Spędzam z nimi 24h na dobę, bo jak na razie nie pracuję. Jak zacznę wiadomo, że ten czas zmniejszy się o te 9h. Po ich szaleństwach i piruetach wydaje mi się, że są zadowolone, mimo, że nie mamy villi z basenem :)


Offline jonQuilla

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 293
  • Płeć: Kobieta
Odp: Czy królik jest szczęśliwy?
« Odpowiedź #18 dnia: Luty 23, 2011, 22:30:07 pm »
Całkiem niedawno bo 31 stycznia minął rok od kiedy Teodorek jest ze mną i szczerze mówiąc nie wiem kiedy ten czas zleciał.
Teoś mieszka w klatce setce ale gdy jestem w domu to klatka jest cały czas otwarta tak więc jest to minimum 5h dziennie. Ma do dyspozycji mój pokój jedynie ale jest on duży więc ma wystarczająco miejsca na harce chociaż raczej jest leniuszkiem i woli się wylegiwać.
Jest królikiem bardzo towarzyskim a że nie posiada kompana w postaci innego królika to ciągnie go do ludzi, jest niesamowicie przyjacielsko nastawiony. Kiedy ktoś otwiera drzwi i wchodzi do pokoju to Teoś od razu podbiega obwąchać i daje się wygłaskać. Natomiast ja mam u niego specjalne względy, pozwala mi spokojnie brać się na ręce, szczotkować, obcinać pazurki a nawet podawać lekarstwa jeśli jest taka potrzeba. Najwięcej czasu spędzamy na leniuchowaniu ponieważ trafił mi się totalny pieszczoch, wskakuje stale na kolana albo kiedy leżę to przytula się do mojego boku i domaga się głaskania, najbardziej lubi gdy 'szura' się go pod włos po całej długości pyszczka...zazwyczaj wtedy przysypia.
Poza tym że lubi pieszczoty to jeszcze jest olbrzymim żarłokiem więc ja dbam o to żeby mógł jeść dużo bo kocha to robić ale jednocześnie żeby było to dla niego zdrowe.
Myślę że Teodor jest szczęśliwym kicajcem i mam ogromną nadzieję że się nie mylę.

Króliczyca123

  • Gość
Odp: Czy królik jest szczęśliwy?
« Odpowiedź #19 dnia: Marzec 13, 2011, 09:37:15 am »
Lola jest ze mną już ponad miesiąc. Mieszka w klatce 140cm ale biega około 3-4 h. dziennie. Na noc śpi w klatce. Niestety, wciąż mnie nie lubi. Piszczy,, gryzie kiedy próbuję ją wyjąć (mam klatkę z górnym wyjściem) . Ale jak już jest na wolności to wskakuje na kolanka, daje się miziać :)  Karmię ją Cuni Nature ale jak czytam jest to mieszanka...  Nie mam jeszcze szczotki. Z bulem serca stwierdzam że przez pierwsze 2 tyg. dawałam jej kolby, dropsiki i wapienka... Ma do dyspozycji zabezpieczony pokój. Lubi się pieścić. ALe kiedy muszę ją złapać to gryzie, ucieka, piszczy. Jak byliśmy u weterynarza to tak go podrapała że aż mu krew leciała... Ogólnie proszę o komentarze :)