Autor Wątek: Zaprzyjaźnianie - wersja soft [dla mięczaków ;)]  (Przeczytany 41320 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Tocha

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 5626
  • Płeć: Kobieta
  • Tam dom Twój gdzie królik Twój... I bobki jego ;)
Odp: Zaprzyjaźnianie - wersja soft [dla mięczaków ;)]
« Odpowiedź #140 dnia: Listopad 06, 2010, 20:05:27 pm »
Silvana jest super :) Pomysl, ze maja teraz siebie. Nawet jak sie nie tulkaja i nie spia razem, to czuja swoja obecnosc, wiedza, ze jest ten uszaty ktos z kim mozna 'pogadac', poniuchac, poklocic sie o zarelko ;) To naprawde bardzo duzo.
Moje sie tulkaja i liza, jak nie patrze. Jak jestem u nich to Ignas od razu przybiega i zostawia Jozke ;) Jedzonko wazniejsze (bo on kojarzy mnie z zarciem;) ) Ale ostatnio polaczyly sily i wspolnie wygryzaly dziure w pudelku za kanapa :diabelek Jak chca to potrafia sie zjednoczyc.

Offline Silvana

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 274
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Szczecin
  • Moje króliki: Fisia, Dyzia [*]
Odp: Zaprzyjaźnianie - wersja soft [dla mięczaków ;)]
« Odpowiedź #141 dnia: Listopad 06, 2010, 20:27:18 pm »
No dziewczyny potrafia zgodnie razem pedzic jak slysza jakis szelest bo mysla, ze jakies zarcie moze wpadnie :P Wyjatkowo zgodne sa rowniez rano kiedy chca sie wbic z nami do lazienki, ktora jest poza ich zasiegiem bo wchodza w szczeliny np za pralke i nie mozna ich potem wydostac.
No mi bylo szkoda Fisi jak byla sama, bo to dzikus straszny byl i tchorz, co sie nawet nie dal dotknac. Nie chcialam, zeby byla samotna.
Mam nadzieje, ze moze tak jak mowisz kroliki okazuja sobie czulosc jak nikt ich nie podglada;P
Mnie Dyzia kojarzy z zarciem i glaskaniem i jak tylko usiade na podlodze to pedzi :)
FISIA i DYZIA GALERIA

Offline Tocha

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 5626
  • Płeć: Kobieta
  • Tam dom Twój gdzie królik Twój... I bobki jego ;)
Odp: Zaprzyjaźnianie - wersja soft [dla mięczaków ;)]
« Odpowiedź #142 dnia: Listopad 06, 2010, 20:36:01 pm »
Ja tak sobie tlumacze, ze przeciez tez bym nie chciala miec chlopa non-stop na glowie (czy kumpeli, tak jak u was), wiec one tez od siebie odpoczywaja czasem. Nawet moje szczurki czasem spia w osobnych hamakach ;)


Offline thunderbird

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 197
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zaprzyjaźnianie - wersja soft [dla mięczaków ;)]
« Odpowiedź #143 dnia: Listopad 07, 2010, 16:52:46 pm »
Silvana, gratki, że się udało. :) Moje też nie są non stop przytulone itd. Czasem leżą razem pod fotelem, często osobno, jedzą razem, ale gonitwy też są. Fluffy też dalej czasem Maćka skubnie, a czasem liże po głowie. Ale nawet jak nie odpoczywają razem, to mają i tak taki sam rytm dnia, czy czas odpoczynku, jedzenia, bawienia się.
A Fluffy to taka babka trochę ze zmiennym charakterkiem hehe.
Njaważniejsze że mają towarzystwo. A jak sobie relacje ułożą, to zależy od nich. W końcu totak charakterne zwierzaki, że każda parka zachowuje się chyba inaczej. :)

Offline reniaw

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2697
  • Płeć: Kobieta
  • Franuś
Odp: Zaprzyjaźnianie - wersja soft [dla mięczaków ;)]
« Odpowiedź #144 dnia: Styczeń 11, 2011, 19:44:00 pm »
nie wiem czy moge sie tutaj dolaczyc...,nie chce zakladac nowego watku,a ten dla "mieczakow" jest jak ulał dla mnie
kurcze juz nie mam sily..5 dzien na neutralnym terenie i dzis byla jak dla mnie masakra :( Malgosia wciaz atakuje Franka,ewidentnie chce go zdominowac,probuje z nim kopulowac,tzn. probuje bo on jej na to nie pozwala i zaczyna sie "kłąb"rozdzielam ale nie wychodzimy z lazienki,dzis wylozylam podloge w lazience kocem bo Malgosia boi sie bez "miekkiego" i Franek juz poznal lazienke,wiec dzis na kocu bylo inaczej ale na tyle inaczej ze co chwilke dochodzila do Franka i atak..po paru takich sytuacjach i ugryzieniu mnie bo spryskiwac nie pomogl,a wzielam ja na recel :>zrezygnowalam i na dzis koniec.
nie mam sily aby pozwolic im na walki bo nie wiem kiedy dojdzie do rozlewu krwi..
czytalam ten watek ale...
poradzcie cos..
Franek jak widzi moja suczke,ktora lubi i jej sie dal zdominowac to zaraz sie kladzie i kaze sie jej lizac..a Malgosi nie pozwala :(
Malgosia psow sie boi ale tylko na wybiegu one chca ja lizac,chodza za nia,jak jest w klatce to nie boi sie,wyklada sie,lezy na pleckach..
byl juz transporterek ale nie moge w niego upchac Frnak,on bardzo nie lubi byc zamykany...nawet nie moglam zamk. drzwiczek tak wypychal nosem..dwa razy je zamk. i potrzaslam...ale nic nie dalo
Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.
- Albert Einstein

Offline reniaw

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2697
  • Płeć: Kobieta
  • Franuś
Odp: Zaprzyjaźnianie - wersja soft [dla mięczaków ;)]
« Odpowiedź #145 dnia: Styczeń 11, 2011, 20:19:59 pm »
tak sobie mysle,ze moze powinnam brac koca..gola podloga jak byla to Malgosia nie byal taka agresywana..bylo lepiej
nawet woda nie mogla ostudzic jej zapalu..
tylko wziecie na rece pomoglo i uzarla mnie ale naszczescie przez rekawice..krew sie pokazala....niestety :oh:,futro fruwalao tylko Franka,ma duzo futra grubego wiec zapewne nie polala sie krew..
jutro moze "gola" podloga...jak..uwazacie?wtedy bylo lepiej
Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.
- Albert Einstein

Offline król Bobiszon

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 792
  • Lokalizacja: Kraków
  • Moje króliki: Buba, Icek (Bethoven)
  • Za TM: Bobek
Odp: Zaprzyjaźnianie - wersja soft [dla mięczaków ;)]
« Odpowiedź #146 dnia: Styczeń 11, 2011, 20:27:22 pm »
Specjalistą raczej nie jestem, ale za to świeżo po zaprzyjaźnianiu naszych dzieciaczków.
reniaw, u nas trwało to trzy tygodnie, zanim miśki się polubiły. Na początku rzeczywiście było nieciekawie i nie obyło się bez wizyty u weta (dostałam u niego neomycynę, którą potem smarowałam wszystkie wygryzienia :) ). U nas też się "krew lała", zwłaszcza gdy Bobek uczepił się zębami mojej ręki (ślad dalej mam :P ).
Bubka na początku też nie dawała się zdominować Bobkowi. Każda taka próba kończyła się latającymi kłakami. Chodziliśmy trzy razy dziennie z królami do łazienki na randki. Trochę pomogły nam okoliczności w postaci świąt, ponieważ pojechaliśmy do rodziców i miśki zmieniły miejsce randek, czyli łazienkę (wyszło im to na dobre, bo naszą łazienkę już poznały, oznaczyły ją i czuły się w niej zbyt pewnie; w nowej łazience takiego komfortu nie miały; początkowo też daliśmy im ich kocyk do łazienki, ale zaczynały o niego walczyć, więc z niego zrezygnowaliśmy). Co istotne, ograniczyliśmy im jeszcze miejsce w łazience, żeby mogły się na sobie skoncentrować. Klatki stały w jednym pokoju. Uszaki biegały na zmianę.
Jedyne, co mogę doradzić, to cierpliwość. To naprawdę pomaga :). Życzę dużo wytrwałości. Trzymam kciuki, będzie dobrze  :przytul.

Offline reniaw

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2697
  • Płeć: Kobieta
  • Franuś
Odp: Zaprzyjaźnianie - wersja soft [dla mięczaków ;)]
« Odpowiedź #147 dnia: Styczeń 11, 2011, 21:57:08 pm »
kurcze kocyka nie znaly..Malgosia pewnie lepiej poczula sie na powierzchni..nie lubi golej podlogi i dlatego co po chwilke atakowala,byl z nich klab,szczepialy sie i tago tak sie boje,woda nie pomogla
klatka  jej stoi w pokoju Franka,juz przez kratki dzis pazurow nie bylo
obawaiam sie ze do lazienki juz sie powoli przyzwyczaily
Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.
- Albert Einstein

nuka

  • Gość
Odp: Zaprzyjaźnianie - wersja soft [dla mięczaków ;)]
« Odpowiedź #148 dnia: Styczeń 11, 2011, 23:24:25 pm »
Nie mam złych doswiadczeń z zaprzyjaźnianiem dlatego to jest wyłacznie gdybanie. Może do akcji włączyć psiaka, w końcu zwierzaki mają żyć razem

Offline król Bobiszon

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 792
  • Lokalizacja: Kraków
  • Moje króliki: Buba, Icek (Bethoven)
  • Za TM: Bobek
Odp: Zaprzyjaźnianie - wersja soft [dla mięczaków ;)]
« Odpowiedź #149 dnia: Styczeń 12, 2011, 07:29:13 am »
Skoro przez kratki już się nie zaczepiają, to i tak pewnie jest lepiej niż na początku :) Ja też nie widziałam zupełnie postępów. Bądź dobrej myśli :przytul

Offline reniaw

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2697
  • Płeć: Kobieta
  • Franuś
Odp: Zaprzyjaźnianie - wersja soft [dla mięczaków ;)]
« Odpowiedź #150 dnia: Styczeń 12, 2011, 09:30:13 am »
dzis puszcze lobuzice na terenie Franka,tzn. tam tez stoi jej klatka..psaki tez beda tylko nie wiem jak zarea. na "kotlowanie" sie ucholi wiec beda trzymane....kurcze z tymi kontaktami przez kratki jest roznie..dzis znow troche sie poklocily przez kraty ale ogolnie jest spokoj..
zdam relacje..dzieki
Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.
- Albert Einstein

Offline herbata

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2462
  • Płeć: Kobieta
  • Za TM: Lupcio-22.05.2011 r. Filuś-10.07.2014 r. Nika-4.09.2014 r.
Odp: Zaprzyjaźnianie - wersja soft [dla mięczaków ;)]
« Odpowiedź #151 dnia: Styczeń 12, 2011, 10:02:18 am »
Reniaw trzymam Kciuki - a teren znany bardziej dla Franka - u mnie było tak samo jak Lupcio przeżył to drugie zaprzyjaźnianie było typowo pod niego, czyli jego teren, jego klatka, jego kocyk - teraz jest miłość i sztama :heart
Lupcio - mój pontonik
Filuś - uszaty przyjaciel
Nika - pasiasty stwór 
                          

Offline reniaw

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2697
  • Płeć: Kobieta
  • Franuś
Odp: Zaprzyjaźnianie - wersja soft [dla mięczaków ;)]
« Odpowiedź #152 dnia: Styczeń 12, 2011, 10:31:32 am »
tak..teren Frnak ale w lazience Malgosia atakuje Franka..
Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.
- Albert Einstein

Offline maro

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2515
  • Płeć: Kobieta
  • POŚREDNIK ADOPCYJNY FPK
Odp: Zaprzyjaźnianie - wersja soft [dla mięczaków ;)]
« Odpowiedź #153 dnia: Styczeń 12, 2011, 16:23:08 pm »
Reniaw po pierwsze nie poddawaj się. Moja pierwsza królicza para zaprzyjaźniła się po bagatela pół roku.
Moim sposobem są wspólne wyjazdy do weterynarza. Królikom na zaprzyjaźnienie dobrze robi stresik. Ja biorę w oddzielnych transporterach do weta wsadzam na stół i trzymam razem tak, żeby się nie pogryzły. Potem wspólna jazda samochodem, jak jest lepiej to wsadzam razem w transporter, tylko trzeba b. uważać. Generalnie na początek radziłabym kłaść je obok siebie i głaskać nie dopuszczać do gryzienia, potem nie łazienka ale duży wybieg, żeby mogły od siebie uciec.
Maro

Na adopcję czekają:
Szarak http://www.przygarnijkrolika.pl/krolik-szarak-warszawa
i inni

Offline reniaw

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2697
  • Płeć: Kobieta
  • Franuś
Odp: Zaprzyjaźnianie - wersja soft [dla mięczaków ;)]
« Odpowiedź #154 dnia: Styczeń 12, 2011, 17:34:41 pm »
wspolne glaskanie juz bylo..na poczatku zaprzyjazniania bylo wtedy OK ale teraz to dla Malgosi pokoj gdzie stoi jej klatka to juz nie jest chyba teren neutralny,cy tren Franka,dzis nie pomoglo nawet to,ze na wybiegu boi sie psow,trzymalam je  bo wiedzialam,ze jak uchole zaczna walki to psy sie wsciekna :>
no i jak wypuscilam Malgoske to ona zaraz chyc do Franka do kartonu.,powachali sie i atak,kurcze nie moglam jej od niego odczepic,az mnie po nogach gryzla :(
musialam Franka na rece wziasc,zamk. go w transporterku,ktorego wystawilam aby w razie czego Malgoska sie schowala ale jak widac jej to nie bylo potrzebne :oh:.,kurcze u mnie to tylko sie szczepiaja,ona zaczyna :(
dziewczyny powiedzcie mi czy stres,poznanie bardziej swoich zapachow spowoduje zmniejszenie atakow?czy zawsze beda walki tak dlugo az ktores nie wezmie gory?widac,ze Malgosia chce dominowac ale gdyby nie atakowala Franka on nic by nie robil,ona atakuje. :(
nie myslalam,ze u kurcze trafie na mega trudny przypadek
nie ma gonienia,wyrywania futra,skubanie tylko kłąb kroli walczacych,nie ma sily patrzec az same sie rodziela
Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.
- Albert Einstein

Offline bosniak

  • Członek SPK
  • ****
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • **
  • Wiadomości: 9445
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
    • Uszate serduszka czekają...
  • Moje króliki: Antosia, Masza i House
  • Za TM: Klusia, Venus, Nala, Diego, Jaskierek, Rusałka, Azjutek, Moonia, Astra, moja jedyna Helenka i Miś :(
Odp: Zaprzyjaźnianie - wersja soft [dla mięczaków ;)]
« Odpowiedź #155 dnia: Styczeń 12, 2011, 22:37:25 pm »
Reniaw, to nie jest trudny przypadek, to jest normalne zaprzyjaźnianie. Próbujecie dopiero tydzień, daj im czas, niestety to nie działa tak, że im bardziej chcemy, to tym szybciej się zaprzyjaźnią. Przy tym potrzebna cierpliwość opiekuna i od niej nie ma odstępstwa.
Zapraszam do Uszatej Przystani: www.facebook.com/uszataprzystan

Offline serducho

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zaprzyjaźnianie - wersja soft [dla mięczaków ;)]
« Odpowiedź #156 dnia: Styczeń 12, 2011, 23:07:31 pm »
dlatego wazne tu jest to nie dopuszczanie do gyzienia. probowalas zamiany klatek czy tam pomieszczen w ktorych sa na stale? niejako zmuszenie jednego do akceptacji zapachow drugiego. staraj sie reagowac szybko, bo wlansie w wersji soft zaprzyjazniania kladzie sie nacisk na to zeby nie dopuszczac do walk/rozlewu krwi.podawanie przysmaku w czasie spotkan, pokazywanie ze to ty jestes szefem (otwarta dlonia lekki nacisk na lepek lobuzicy tuz u nasady uszu). ja teoretyzuje, ale moze ktoras z tych teorii cokolwiek da. przede wszystkim trzymaj sie!!

Offline reniaw

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2697
  • Płeć: Kobieta
  • Franuś
Odp: Zaprzyjaźnianie - wersja soft [dla mięczaków ;)]
« Odpowiedź #157 dnia: Styczeń 13, 2011, 08:36:56 am »
nie dopszczam do walk,jak zaczynaja sie gryzc rozdzoelam ale Malgosia wczoraj nie dala sie dotknac,tak byl w transie :oh:
mam na mysli trudny przypadek bo tylko walki sa...sklebiaja sie,nie ma gonienia.przeganiania tylko atak,nawet nie czekam az same sie rozdziela bo polala by sie krew..tren zmienilam,byl Franka,mysle nad innym ale nie mam  wiekszego transportera aby je wyniesc...W klatce jest Malgosia,Franek klatki nie ma od wczoraj wiekszosc dnia Franek lezy kolo klatki :lol,chodz to dobre..
Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.
- Albert Einstein

Offline herbata

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2462
  • Płeć: Kobieta
  • Za TM: Lupcio-22.05.2011 r. Filuś-10.07.2014 r. Nika-4.09.2014 r.
Odp: Zaprzyjaźnianie - wersja soft [dla mięczaków ;)]
« Odpowiedź #158 dnia: Styczeń 13, 2011, 09:35:34 am »
to masz bardzo podobnie jak u mnie, Pirania pasiasta atakowała Lupcia spać mu nie dała usiąść mu nie dała jeść mu nie dała, tylko atak i kule furczącego futra - dwa tygodnie nie rozdzielałam, Lupcio z desperacji wskakiwał nam na ręce jak staliśmy - a mam 180, Nika atakowała, futro leciało, kula futra furczała, po dwóch tygodniach leżały obok siebie i jeszcze dwa tygodnie Nika latała i go gryzła. Albo zaciśniesz zęby i dasz radę albo rozdzielając zaczynasz ciągle od nowa - wiem jak to się przeżywa - ja nie spałam 2 tygodnie, teraz mam dwa zakochane w sobie uszatki -złośliwość pasiastej piranii nie minęła nadal - chyba taka jej "uroda" :>
Lupcio - mój pontonik
Filuś - uszaty przyjaciel
Nika - pasiasty stwór 
                          

Offline serducho

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zaprzyjaźnianie - wersja soft [dla mięczaków ;)]
« Odpowiedź #159 dnia: Styczeń 13, 2011, 14:44:22 pm »
herbata - ja bardzo przepraszam ale w metodzie "dla mieczakow" wlasnie chodzi o to zeby NIE dopuszczac do walk a w momencie gdy sie walka zaczyna - jak najszybciej rozdzielic. sorki ale to jest gwozdz programu tej metody, wiec bardzo prosze nie mieszac pojec? ja nie wiem, moze zalozmy drugi watek - zaprzyjazanianie metoda ustalania hierarchii przez walki i tam bedzie mozna wtedy rozwazac zale i radosci tych ktorzy tamtej metody uzywaja?