Autor Wątek: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?  (Przeczytany 19897 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline marta1984

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 7379
  • Płeć: Kobieta
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #80 dnia: Listopad 10, 2013, 22:30:29 pm »
Ola Borgosz znaczy absolu?
[/URL]http://imageshack.us/photo/my-images/191/picola.png/
AS!!!!!

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #81 dnia: Listopad 10, 2013, 22:42:56 pm »
nie jestem pewna nazwiska, ale chyba tak ;)

Offline marta1984

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 7379
  • Płeć: Kobieta
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #82 dnia: Listopad 10, 2013, 22:46:38 pm »
to słuchaj jej- ona ma niezłe stado w domu wolnozyjacych i nie mam pojecia jak to robi ale tam zaden zadnego (nawet tych na przechowaniu) nie zabija!!!!!:)))))
ma talent do uszatych:)
[/URL]http://imageshack.us/photo/my-images/191/picola.png/
AS!!!!!

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2919
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #83 dnia: Listopad 11, 2013, 00:47:44 am »
Ja absolutnie nie podważam kompetencji Oli, tylko teraz zostałam już teraz sama z królikami, a rodzą mi się kolejne pytania. A głupio mi do niej dzwonić z każdym głupstwem, bo to obca osoba, która pomaga mi z życzliwości. Nie chcę tej życzliwości nadużywac
Każda rada jest dla mnie cenna i staram się wszystko co piszecie brać pod uwagę. Nigdy nie można wiedzieć za dużo.

Wiedzieć za dużo nie można, ale można mieszaniem sposobów zatracić sens działań. Są różne sposoby zaprzyjaźniania, ale nie zawsze eklektyzm popłaca, czasem mieszanie tych stylów może powodować odwlekanie w czasie zaprzyjaźnienia lub w ogóle uniemożliwiać.

Spróbuj zaufać intuicji i radom Oli, a gdy masz obiekcje, to wprost jej mów. W pracy ze zwierzęciem ważne jest nastawienie opiekuna, jak nie będziesz pewna swoich działań, króliki to wyczują i nie zaufają, że jest bezpiecznie z tym drugim. Jeśli nie czujesz się pewnie, masz problem w odczytaniu intencji królików, to pozwalaj im się kontaktować tylko w ograniczony sposób (na kolanach, w szelkach i powiedz o tym Oli. Jak będziesz działać wbrew sobie, to będziesz spanikowana, a to nie zaowocuje spokojnymi królikami.

I po raz kolejny zachęcam do poczytania wątków o zaprzyjaźnianiu, a nie powielania pytań. Tam znajdziesz różne metody, o których możesz porozmawiać z Olą i dobrać coś na miarę potrzeb i możliwości.
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2758
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #84 dnia: Listopad 11, 2013, 11:24:38 am »
Tak Marta dzwoniłam do Oli i mówiłam o problemie drosery. Ola jej pomoże :) dziewczyny są w kontakcie
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #85 dnia: Listopad 14, 2013, 18:31:51 pm »
Słuchajcie, mam jeszcze jedną wątpliwość. W instrukcjach zaprzyjaźniania jest napisane, że dobrym sposobem jest ustawienie klatek obok siebie. Ja do tej pory trzymałam klatkę z małym w osobnym pokoju, żeby nie drażnić za bardzo dużego jego widokiem. A teraz postanowiłam umieścić klatkę w pokoju ignacego,a wokół niej rozstawić zagródkę (tak, żeby były podwójne kraty i żeby nie mógł dosięgnąć małego przez pręty). Ignacy jest wolnobiegający, więc pomysł z klatkami nie sprawdzi się, ale co sądzicie o takim sposobie? Niby piszą, że zapoznawanie na terenie pierwszego królika to ostatni krok, ale czy jak mały jest oddzielony, to może stać na terenie Ignacego, czy to go za bardzo wkurzy?

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2919
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #86 dnia: Listopad 14, 2013, 22:52:05 pm »
Możliwe, że na początku to Ignacego wkurzy, ale...
Pytanie, co jest dla Ciebie priorytetem? Jeśli jak najszybsze zaprzyjaźnienie, to w osobnych pokojach szans nie ma. Jeśli zaś spokój Ignasia i porządek w pokoju (w sensie braku znaczenia i pilnowania terenu), to lepiej malucha nie przynoś.

Króliki muszą ze sobą pobyć, przyzwyczaić się do siebie. Im większe natężenie kontaktu (choćby przez kraty), tym szybciej uznają, że ten drugi jest elementem przestrzeni :P

W przypadku dwóch dorosłych królików można by brać pod uwagę stres i ew. obawiać się, że któryś z nerwów przestanie jeść, ale tutaj dorosły królik jest u siebie, a młode aż tak nie dają się zastraszyć, by istniało zagrożenie, że im to poważnie zaszkodzi.
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #87 dnia: Listopad 15, 2013, 17:50:26 pm »
Dzięki za odpowiedź. Wstawiłam Muffina do pokoju Ignacego. Ignacy w ogóle nie znaczy terenu wokół klatki małego. Przy podwójnych kratach raczej nie zwraca na niego uwagi (chyba wie, że i tak by nie dał rady go dosięgnąć). Mały dużego też raczej olewa :D
W sumie zastanawiam się, czy oni w ogóle się widzą, no ale chyba muszą się widzieć, a już na pewno czuć swój zapach...

Offline izaf

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8637
  • Płeć: Kobieta
  • A ser­ca - tak ich mało, a us­ta - ty­le ich.
  • Lokalizacja: Kobyłka
  • Moje króliki: Kleo i Herbi
  • Pozostałe zwierzaki: Gilbert, Izma
  • Za TM: Ala
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #88 dnia: Listopad 15, 2013, 18:00:57 pm »
Widza się widzą...zapewniam Cię...
A ja swoje dziś wypuściłam i znowu omłot był :( Futro to fruwało wszędzie...a potem leżały i dyszały jak po maratonie :wisielec: a Po paru godzinach Herbi zdechlaczył w zagrodzie a Kleo myła się na leżąco  :oh: Jak tak dalej będzie to już mają zapowiedziane,że oddaję... Oczywiście na zaprzyjaźnianie do kogoś ;) bo na zawał zejdę i kto im jeść będzie dawał  :?:

Offline Solvieg

  • Administrator
  • *****
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 23261
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Ustka
  • Moje króliki: Gusto, Frania
  • Za TM: Maniuś,Maluś,Hopi,Holly
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #89 dnia: Listopad 15, 2013, 18:30:25 pm »
 Iza hy,hy ponoć Absolu z Warszawy jest ekspertką od zaprzyjaźniania :D może warto podpytać  :>
Edit: no przecierz o tym wątek jest  :oh: idę kawę robić bo mi mózg wietrzeje  :P
Nasz wątek :) http://forum.kroliki.net/index.php/topic,13511.0.html :)

Wirtualny opiekun Florka z Sopockiego Uszakowa

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2919
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #90 dnia: Listopad 15, 2013, 19:09:43 pm »
Ignacy w ogóle nie znaczy terenu wokół klatki małego. Przy podwójnych kratach raczej nie zwraca na niego uwagi (chyba wie, że i tak by nie dał rady go dosięgnąć). Mały dużego też raczej olewa

No to już jest postęp. Jak się uszaki nie rzucają z furią na kraty, znaczy się, jest szansa. :)
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline miniaturowaem

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 7089
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Żory
  • Moje króliki: Perła , Szariczka, Promyk,Lila , Szyszunia,Murzynka , Fru
  • Pozostałe zwierzaki: kanarek -Kuba
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #91 dnia: Listopad 15, 2013, 19:11:58 pm »
kurde .. mi też coś się o uszy obiło :lol
chyba zaproszę na ferie świąteczne :D i będę mieć króliczą brygadę :niegrzeczny ..
Iza bo my jesteśmy cieniasy i tyle . króliczego eksperta nam potrzeba :D

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #92 dnia: Listopad 15, 2013, 19:15:28 pm »
No nie wiem jak by było, gdyby krata była pojedyncza i dałoby się uchapać rywala w nos. Obawiam się, że Ignac by skorzystał z tej okazji :D
Ale za to jak ich puszczam na neutralnym terenie, to mały nie interesuje się specjalnie dużym, ani się go nie boi, ani nic, natomiast duży wyraźnie się boi malucha i wycofuje się. Jak trzymam go na siłę, a mały podchodzi, to Ignac chrumka na niego ostrzegawczo i tak wyskakuje do przodu jakby chciał ugryźć (ale nie jest to już dzika furia, raczej taki atak ze strachu). W sumie nie wiem czy to dobrze, bo nie wiem kto ma w tej sytuacji dominować :D

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2919
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #93 dnia: Listopad 15, 2013, 22:00:19 pm »
W sumie nie wiem czy to dobrze, bo nie wiem kto ma w tej sytuacji dominować

Źle to jest, jak królik na widok drugiego dostaje szału, pędzi by zabić i rzuca się bezmyślnie na wszystko, co stoi mu na drodze. Każde inne zachowanie jest postępem.

Daj im czas. Ustalą sobie hierarchię, jak się poznają - nikt na pierwszej randce nie ustala, kto zmienia pieluchy dzieciom, a kto zmywa po obiedzie :P
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #94 dnia: Styczeń 12, 2014, 21:46:05 pm »
Dużo czasu minęło, a u nas aż do dziś nic się nie zmieniało. Natomiast dziś wydarzyło się tak coś niezwykłego, aż muszę się tym podzielić. Robiłam spotkanie chłopaków (trzymając Ignacego, żeby się nie rzucił na Muffina), a nagle Muffin podszedł i przycisnął bok głowy do głowy Ignasia i się położył. Ignaś był mocno spięty, ale coraz bardziej się rozluźniał i w końcu obaj zasnęli. Dobre kilka minut tak spali przytuleni. Niestety jak Mufcio się obudził i się poruszył, to Ignaś warknął i ugryzł go w zadek i miał ochotę go gonić (szybko go zabrałam, żeby mu nie zrobił krzywdy).
Sama nie wiem jak to rozumieć - bo niby spali razem, przytuleni, ale później znowu Ignac wrócił do swoich typowych agresywnych zachowań. Myślicie, że mogę to traktować jako przełom i liczyć na to, że takie chwile będą się powtarzac, czy jeśli zaraz po tym pojawiłą się agresja, to znaczy, że Ignac tego nie traktował w ogóle jako zawieszenia broni?

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2758
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #95 dnia: Styczeń 12, 2014, 22:15:31 pm »
przytulenie nawet chwilowe to na pewno bardzo dobry znak...bo tak naprawde jedno i drugie potrzebuje obecności króliczego towarzysza to w końcu zwierzęta stadne :)
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #96 dnia: Styczeń 13, 2014, 11:48:57 am »
Mam nadzieję, że to znak, że wszystko idzie w dobrą stronę. Aczkolwiek dziwi mnie, że Ignac zaraz potem był agresywny. Taki dr jekyll i mr hyde ;)

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #97 dnia: Luty 10, 2014, 12:38:24 pm »
Powoli tracę nadzieję na zaprzyjaźnienie moich chłopców. Muffin jest już 3 tyg po kastracji (hormony chyba opadły, bo przestał znaczyć teren), a nie widzę zmian w zachowaniu Ignacego wobec niego. Każde spotkanie wygląda tak samo. Chłopcy z głowami nisko przy ziemi podchodzą do siebie, dotykają się nosami (albo prawie dotykają) i leżą w takiej pozycji, obaj mocno spięci. Po chwili (tak ok 30 sekund) Muffcio delikatnie się porusza, a na to Ignacy warczy i go gryzie. Jak Muffcio zaczyna zwiewać, to Ignacy go goni i potrafi złapać tak mocno, że wyrywa mu futro. Co ciekawe, Muffcio wcale nie zawsze ucieka, tylko czasem jak Ignac go gryzie, to on jeszcze bardziej się do niego przyciska i jeszcze niżej kładzie główkę.
Ta sytuacja powtarza się przy każdym spotkaniu już od miesiąca, nie ma żadnych postępów.

Zastanawiam się, czy ich nie puścić luzem, żeby Ignacy mógł poganiać Muffka i może w końcu by dał mu spokój. Ale boję się, że zrobi mu krzywdę, bo naprawdę mocno potrafi kłapać tymi zębiskami. Jak sądzicie?

Offline marta1984

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 7379
  • Płeć: Kobieta
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #98 dnia: Luty 10, 2014, 12:45:06 pm »
cos mi sie wydaje ze one nie sa dla siebie stworzone:( i zaden z nich nie bedzie szczesliwy w takim ukladzie
muffin jest mlodziutki i szuka bliskosci, Ignas nie toleruje drugiego samca
moze lepiej by bylo znalesc muffinkowy nowy dom a u Ignasia z jakaś dziewczynka na zasadzie dt sprobowac?
[/URL]http://imageshack.us/photo/my-images/191/picola.png/
AS!!!!!

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2758
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #99 dnia: Luty 10, 2014, 16:02:18 pm »
Zastanawiam się, czy ich nie puścić luzem, żeby Ignacy mógł poganiać Muffka i może w końcu by dał mu spokój. Ale boję się, że zrobi mu krzywdę, bo naprawdę mocno potrafi kłapać tymi zębiskami. Jak sądzicie?

NIC NA SIŁE !!! ja bym też się bała...nie ryzykuj bo nie zdążysz ich  rozdzielić i może mocno krew się polać....tym bardziej że jedno z nich potrafi b. agresywnie atakować ....
juz mieliśmy do czynienia z rozerwanym do połowy uszkiem...na sygnale do weta.,...narkoza...szycie  ...przerażenie i spory uraz psychiczny zaatakowanego uszaka....  NIE WARTO !
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !