Autor Wątek: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?  (Przeczytany 24158 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Iskra

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 3622
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • Lokalizacja: Szczecin/NDG
  • Moje króliki: Zając,Schab
  • Na DT: Pastylka, Kurkuma, Gorczyca, Bochenek +5
  • Pozostałe zwierzaki: Norgiś, Astra, Maruda + dwa potwory
  • Za TM: Axel, Sota, Dora, Mop, RyO, Golonka
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #40 dnia: Listopad 03, 2013, 22:16:51 pm »
Edit. I sama już widzisz jak to wygląda, samiec jest samcem i Ignaś to czuje, nie rób nic na siłe niech mały podrośnie nie narażaj go już teraz na stres bo może się to odbić na jego psychice mały ma się czuć u Ciebie bezpiecznie ma się osfoić a ty od wejścia podsówasz go innemu samcowi zrozum dopiero go od matki odsuneli on nie jest jeszcze gotowy na dorosłe przyjaźnie to KRÓLICZE DZIECKO

Emilia- nie wiadomo, czy samiec nie zareagował by tak samo na samiczkę.
Siejesz panikę i piszesz, jakby ten mały królik miał co najmniej zawału dostać i umrzeć :P
Widzisz- ty nie zaprzyjaźniałaś duetu maluch-dorosły królik, ja tak.
I ani Mięta, Potworek, Paproch czy Muffin nie odeszli nagle z tego świata. Mało tego- "przeciwnikiem' ich był dorosły hodowlaniec/hodowlańce oraz baran. Czyli wielkogabarytowe króliki. Jeśli widziałam, że dorosłe reagowały źle na małego- a z całej partii niebezpiecznie zareagowała jedynie Zając, raz na Muffina- to oddzielałam.

Drosera- spróbuj puścić kontrolowanie maluszka oraz Ignasia na neutralnym terenie. Nie wiadomo ile tego warczenia jest "na pokaz", bo niektóre króliki poza klatką przestają być takimi wielkimi, warczącymi bohaterami :P Przygotuj również np. domek, w którym tylko maluch się zmieści(z malym wejściem) i oglądaj.
Nawet jeśli Ignaś zareaguje bardzo źle (mocne atakowanie- bo za "bardzo źle" nie uważam normalnego pochrząkiwania, przeganiania malucha czy też prób bzyknięcia) i trzeba będzie rozdzielić uszaki- to przynajmniej będziesz wiedziała czego się spodziewać.
Moim zdaniem nic nie tracisz.


Dogs have owners, cats have staff and bunnies... bunnies have slaves.
. . . . . . . .. . . . . . . . . . . .

"Mówią, że ślepa. Ślepa? Ma bystre oczy snajpera
i śmiało patrzy w przyszłość- ona jedna."

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #41 dnia: Listopad 05, 2013, 16:28:02 pm »
A w końcu udało Ci się zaprzyjaźnić Zająca i Muffina? Czy jak na malucha już tak zareagowała, to później nic się nie zmieniło?

ten maluch jest naprawdę baaardzo maleńki (nie wiem ile ma, ale mieści mi się w dłoni, więc na pewno za wcześnie był zabrany od mamy), więc na taką bezpośrednią konfrontację takiej pstynki z wielkim pełnowymiarowym wkurzonym barankiem jeszcze bym się nie odważyła. Obawiam się, że on by mógł go zagryźć jednym kłapnięciem. Albo przynajmniej mocno uszkodzić... Na razie panowie siedzą w klatkach obok siebie. Wtedy Ignac nie reaguje warkotem, tylko trochę gryzie pręty od strony klatki małęgo. Furia i warkot jest dopiero jak Ignac jest luzem, a mały w klatce -  wtedy Ignac lata z warkotem i zębiskami i gryzie nawet ludzi którzy są w pobliżu.

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2756
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #42 dnia: Listopad 05, 2013, 16:29:55 pm »
więc na taką bezpośrednią konfrontację z wielkim pełnowymiarowym wkurzonym barankiem jeszcze bym się nie odważyła

jedno szczęście  :blaga:
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #43 dnia: Listopad 07, 2013, 14:07:15 pm »
Super. Ignacy teraz gryzie nawet mnie. Podejrzewam, że zapach nowego królika w mieszkaniu tak go zirytował, że chodzi taki nabuzowany i gryzie kogo popadnie. Nie wiem co mam robić prawdę mówiąc...

Jak osoby, które mają w domu dwa nie zaprzyjaźnione króliki  postępują, żeby uniknąć gryzienia w momencie gdy pachną drugim królikiem (np najpierw głaskały jednego, a później wchodzą do pokoju drugiego)?

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2756
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #44 dnia: Listopad 07, 2013, 17:11:56 pm »
Mówiłam... na spokojnie  przenieś go do innego pomieszczenia i poczekać do czasu kastracji, jak już pisałam twój królik czuje samca i gryzie nawet Ciebie.Po prostu myj ręce zanim pójdziesz do Ignacego.
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2918
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #45 dnia: Listopad 09, 2013, 00:19:54 am »
Super. Ignacy teraz gryzie nawet mnie. Podejrzewam, że zapach nowego królika w mieszkaniu tak go zirytował, że chodzi taki nabuzowany i gryzie kogo popadnie.

Może to Cię nie pocieszy, ale to typowe przy wprowadzeniu do domu nowego królika (niezależnie od kastracji i płci), szczególnie, gdy domownik nie jest przyzwyczajony do innych uszaków w swoim otoczeniu. Większość DT zderza się z taką sytuacją na początku i bardzo przeżywa, gdy dotychczas potulny króliś, zmienia się prawie w maszynę do zabijania (głownie właściciela).

Dlatego tak promuje się adopcje zaprzyjaźnionych par i poleca dobieranie towarzystwa minimalizującego ryzyko niezaprzyjaźnienia (mało kto ma na tyle silne nerwy, by znosić zaprzyjaźnianie kilkukrotnie).

Zaprzyjaźnianie może trwać miesiącami, ale już czytałam, że zdecydowałaś się szukać małemu DT.
Jak już pisałyśmy, zaprzyjaźnienie takiej pary jest możliwe, ale właśnie wiąże się z takimi niedogodnościami i ryzykiem, że za kilka miesięcy trzeba będzie zaczynać od nowa.
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2756
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #46 dnia: Listopad 09, 2013, 12:08:43 pm »
drosera na miejscu jest w kontakcie chyba z najbardziej odpowiednią osoba jeśli chodzi o kwestie zaprzyjazniania,zobaczymy co ona doradzi :)
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline izaf

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8664
  • Płeć: Kobieta
  • A ser­ca - tak ich mało, a us­ta - ty­le ich.
  • Lokalizacja: Kobyłka
  • Moje króliki: Kleo, Herbi, Puszkin, Sami
  • Pozostałe zwierzaki: Gilbert, Izma, Mysz Stanisław
  • Za TM: Ala, Gabi, Maciek, Unkas, Nala , Franki, Lusia , Bukfa, Kropcia ...
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #47 dnia: Listopad 09, 2013, 14:01:07 pm »
Super. Ignacy teraz gryzie nawet mnie. Podejrzewam, że zapach nowego królika w mieszkaniu tak go zirytował, że chodzi taki nabuzowany i gryzie kogo popadnie. Nie wiem co mam robić prawdę mówiąc...

Jak osoby, które mają w domu dwa nie zaprzyjaźnione króliki  postępują, żeby uniknąć gryzienia w momencie gdy pachną drugim królikiem (np najpierw głaskały jednego, a później wchodzą do pokoju drugiego)?
Ja mam dwa niezaprzyjaźnione...i na początku to Kleo po domu mnie goniła i gryzła...Domownicy mieli ubaw za darmo...Po jakiś 2 tygodniach zaczęłam puszczać Je na zmianę po całym mieszkaniu i jak już miały kontakt ze sobą przez kraty...oczywiście walka na łapki...to się oswoiły z zapachami...Potem miałam na wakacje dwa inne i znowu był szał...ale tylko parę dni... Teraz są w jednym pokoju podzielone zagrodą i przynajmniej mnie nie gryzą  ;)

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #48 dnia: Listopad 09, 2013, 14:15:52 pm »
A próbowałaś ich skonfrontowac na neutralnym terenie? Są wykastrowane/wysterylizowane? Ile czasu to już  trwa?
Ja mimo wszystko jeszcze chwytam się nadziei, że może przesadzam, że to wszystko minie i będzie ok... Byle tylko agresja Ignasia do mnie się nie zwiększała, bo to będzie spory problem.

Offline izaf

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8664
  • Płeć: Kobieta
  • A ser­ca - tak ich mało, a us­ta - ty­le ich.
  • Lokalizacja: Kobyłka
  • Moje króliki: Kleo, Herbi, Puszkin, Sami
  • Pozostałe zwierzaki: Gilbert, Izma, Mysz Stanisław
  • Za TM: Ala, Gabi, Maciek, Unkas, Nala , Franki, Lusia , Bukfa, Kropcia ...
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #49 dnia: Listopad 09, 2013, 14:23:53 pm »
Oczywiście, że są...i tak próbowałam...ale na razie daje im czas ...Pewnie, że minie...Ale większośc królików tak reaguje...Moja Kleo to nawet jak ktoś do mnie przyjdzie i pachnie swoim uszakiem, to potrafi capnąć...A moje razem mieszkają już 5mc... i da się żyć, nie jest to łatwe, ale cóż zrobić...

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #50 dnia: Listopad 09, 2013, 14:26:29 pm »
A jak przechodzisz od jednego do drugiego, to Cię nie gryzą?

Offline izaf

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8664
  • Płeć: Kobieta
  • A ser­ca - tak ich mało, a us­ta - ty­le ich.
  • Lokalizacja: Kobyłka
  • Moje króliki: Kleo, Herbi, Puszkin, Sami
  • Pozostałe zwierzaki: Gilbert, Izma, Mysz Stanisław
  • Za TM: Ala, Gabi, Maciek, Unkas, Nala , Franki, Lusia , Bukfa, Kropcia ...
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #51 dnia: Listopad 09, 2013, 14:32:26 pm »
Nie...już nie...miziam na zmianę i jest spokój  :DD

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2756
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #52 dnia: Listopad 09, 2013, 14:41:32 pm »
drosera zatrzymaj malucha ,wiem że bardzo chcesz :) wykastruj i czekaj może sie uda a jak nie to będą dwa osobno :)
żebyś nie żałowała  :P
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #53 dnia: Listopad 09, 2013, 14:43:45 pm »
Pewnie, że bym chciała go zatrzymać - po to go wzięłam ;) Ale na dłuższą metę trudno by mi było trzymać je osobno, bo rodzice nie chcą klatki w swoim pokoju, ani w kuchni :/ Chyba, że bym swój pokój przedzieliła jakąś siatką na pół... :D (ale to wszystko pod warunkiem, że Ignacy się uspokoi z tym gryzieniem ludzi, bo to mnie serio przeraża)

A co do kastracji, to tak myślałam, że można poszukać weta który się zgodzi wykonać ją na tyle wcześnie, że nie zaczną się jeszcze walki terytorialne między nimi wynikające z dojrzewania młodszego. Jeśli by teraz się udało ich zakumplować, to wczesne wykastrowanie by może pozwoliło na zachowanie tego stanu rzeczy.

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2756
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #54 dnia: Listopad 09, 2013, 14:57:21 pm »
Możesz kupić wysoka zagrode i je oddzielić,lepiej niż klatka sprawdza sie zagroda :)

Z tego co wiem to nie powinno się kastrować wcześniej niż po 3 miesiącu  życia bo zabieg-narkoza może być grożna dla jego życia a tak ryzykować chyba nie warto... poza tym jąderka muszż zejśc do moczny -być wyczówalne
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2918
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #55 dnia: Listopad 09, 2013, 15:14:05 pm »
Z tego co wiem to nie powinno się kastrować wcześniej niż po 3 miesiącu  życia bo zabieg-narkoza może być grożna dla jego życia a tak ryzykować chyba nie warto... poza tym jąderka muszż zejśc do moczny -być wyczówalne

Kastrować można bez problemu, jak tylko jądra zejdą do moszny. A to ma miejsce, w zależności od bodźców pobudzających, nawet w 10 tygodniu (dlatego się rozdziela króliczki wg płci między 10- 12 tyg.). Faktycznie wielu wetów ma obiekcje wcześnie kastrować, ale żaden nie potrafił podać jakiegokolwiek powodu, że to szkodliwe. Młody królik lepiej znosi narkozę. Za granicą, gdzie kastracje i sterylizacje są powszechne, wykonuje się je wcześnie, u nas weci dalej tkwią w swoich przyzwyczajeniach.

Iskra z powodzeniem poddaje zabiegom małe króliki i jakoś żadnemu krzywda się nie stała, a dochodzą do siebie znacznie szybciej niż dorosłe.
Mojego odjajczyłam w wieku 14 tyg. a już od 12-tego jąderka w mosznie.
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2756
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #56 dnia: Listopad 09, 2013, 15:30:09 pm »
Pisze to co usłyszałam od króliczego weta Eni .....i jak możesz to nie podważaj bez przerwy większości tego co ja mam do powiedzenia  bo zaczyna mnie to już  lekko drażnić...

a żadna z nas wetem nie jest.... :)

i jak pisałam w najlepszych możliwych rękach doradczych ( w Warszawie) jest drosera i maluch .....zobaczymy jak to będzie...
« Ostatnia zmiana: Listopad 09, 2013, 15:37:02 pm wysłana przez emilia »
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2918
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #57 dnia: Listopad 09, 2013, 16:05:17 pm »
Faktycznie wielu wetów ma obiekcje wcześnie kastrować, ale żaden nie potrafił podać jakiegokolwiek powodu, że to szkodliwe.
Pisze to co usłyszałam od króliczego weta Eni .....i jak możesz to nie podważaj bez przerwy większości tego co ja mam do powiedzenia  bo zaczyna mnie to już  lekko drażnić...

Jak widać napisałam, że weci tak twierdzą. Napisałam też o swoim i Iskry doświadczeniu oraz postępowaniu ze zwierzakami w USA, które twierdzeniom takim przeczy, tam wczesne sterylizacje są powszechne, tak jak i szeroko pojęta opieka weterynaryjna nad zwierzętami.

Nie będę się z Tobą zgadzać, tylko dlatego, że Cię to drażni. To jest forum dyskusyjne i się tu wyraża swoje opinie. Moje opinie są różne od Twoich i tyle.
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2756
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #58 dnia: Listopad 09, 2013, 16:16:30 pm »
wiele ,wiele na tym forum jest opinii z którymi ty się nie zgadzasz.... wystarczy przewertować forum :)
no cóż....może taka twoja czepliwa natura
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline rice_cookie

  • Administrator
  • *****
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 2243
  • Płeć: Kobieta
    • Stowarzyszenie Pomocy Królikom
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Moje króliki: Malutka
  • Pozostałe zwierzaki: Koteły - Rudy i Rydz
  • Za TM: [*]Stefan 7lat/17.11.2005 , [*]Szaza 4lata10mesięcy/17.04.2016, [*]Felczysław 10lat6miesięcy
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #59 dnia: Listopad 09, 2013, 17:38:44 pm »
Proszę o spokojną i przyjazną atmosferę postów.
Każdy ma prawo mieć swoją opinię.
NERV-GOD'SinHIShaeven.ALL'SrightWITHtheWORLD.