Autor Wątek: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?  (Przeczytany 19899 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

HaRdBucK

  • Gość
0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« dnia: Sierpień 04, 2010, 22:11:47 pm »
Witam.

Rozważam kupno towarzystwa dla mojego 5-letniego Psikusa. Najpierw pomyślałem o śwince morskiej, bo czytałem, że najlepiej sprawdza się w roli towarzysza dla królika, ale jednak bardziej interesuje mnie drugi królik. Nie chcę kastrować Psikusa, bo jestem zagorzałym liberalnym przeciwnikiem tego typu zabiegów (nie, nie sprawiał żadnych problemów przez to), więc samiczka odpada. Zostaje zatem opcja - 5-letni niewykastrowany samiec + kilkutygodniowy samiec prosto z Kakadu.

Przeglądająć tematy z tym związane przeczytałem kilka opinii krytycznych wobec takiego wariantu. Chciałbym jednak poznać opinie również innych osób - być może ktoś ma doświadczenie z relacją samca w średnim wieku (nie mogę uwierzyć, że tak go określam - jeszcze niedawno miał miesiąc...) z młodziutkim samcem (oczywiście oba niewykastrowane).

Jeśli ktoś miałby wiedzę i chęć, to byłby bardzo wdzięczny za wszelkie argumenty za i przeciw.

Dodam, że Psikus nie jest agresywny, a potencjalny młodszy kolega miałby oczywiście swoją osobną klatkę. Psikus całe dnie spędza zazwyczaj poza swoim domkiem (wskakuje tylko, żeby się załatwić, zjeść i czasem poleżeć na sianku). Nowemu króliczkowi również zaoferowałbym możliwość spędzania czasu na wolności do woli.

Z góry dzięki za pomoc.

Offline Jadwinia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 3129
  • Płeć: Kobieta
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 04, 2010, 22:58:50 pm »

Przeglądająć tematy z tym związane przeczytałem kilka opinii krytycznych wobec takiego wariantu. Chciałbym jednak poznać opinie również innych osób - być może ktoś ma doświadczenie z relacją samca w średnim wieku z młodziutkim samcem (oczywiście oba niewykastrowane).

potencjalny młodszy kolega miałby oczywiście swoją osobną klatkę.

ja uważam, że to zły pomysł. dwa niekastrowane samce, do tego spora różnica wieku (a jeśli młody okaże się samiczką ? :P ) - małe szanse na zaprzyjaźnienie. raczej nastaw się na zasiurane ściany :diabelek i rekonstrukcję bitwy pod Grunwaldem :wiking: :2guns: :szerm:
"Przestań się oszukiwać, Ty też jesteś królikiem (...) Wszyscy tu jesteśmy królikami, w różnym wieku, w różnym stopniu, i kicamy sobie po świecie (...)"Lot nad kukułczym gniazdem, Ken Kesey

Offline dominek

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 128
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Kraków
  • Moje króliki: Springbank& Frędzel
  • Za TM: Kubiś, Sparky, Misia, Lenka
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 04, 2010, 23:06:25 pm »
Ja bym raczej pomyślała nad adopcją już dojrzałego samca lub wykastrowanej samiczki.:)
1. nigdy nie wiadomo co z małego wyrośnie - jaki charakter :)
2. Nie wiadomo co Twój samiec zrobi jak wyczuje potencjalnego wroga na swoim terytorium

też stawiam (jak Jadwinia )na obsikane ściany  :DD

goldie

  • Gość
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 05, 2010, 10:25:31 am »
przyłączam się w 100% do zdania dominki ( dobrze odmieniłam? ), najlepiej zaadoptować wysterylizowaną samiczke, jest tyle cudnych królików, które czekają na swój dom a biorąc uszatka z adopcji wiesz wszystko o jego stanie zdrowia, charakterku i możesz wybrać takiego, który najbardziej będzie pasował do was :)

goldie

  • Gość
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 05, 2010, 10:28:07 am »
a w kupując maluszka w zoologu możesz trafić na samiczke, która była brana za samca ( ciężko określić płeć jak mają kilka tygodni ) minie kilka miesięcy i ni stąd ni zowąd zostaniesz....dziadkiem

Offline Hordra

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1119
  • Płeć: Kobieta
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 05, 2010, 11:06:14 am »
Wszystko zależy od osobnika. U mnie Emil niekastrowany był mega łagodny do drugiego samca, ale on od maleńkości był jakiś dziwny xd
Natomiast młodszy jak tylko dorósł zrobił problem. I dalej scenariusz taki jak przedstawiła Jadwinia - zasiurane ściany, ciągłe atakowanie Emila przez młodszego, pogonie za nim. Nawet po kastracji nie złagodniał jakoś specjalnie, żyli razem może z miesiąc, teraz jest tylko gorzej i zastanawiamy się z siostrą czy jest sens ich tak męczyć =/

Offline Tocha

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 5626
  • Płeć: Kobieta
  • Tam dom Twój gdzie królik Twój... I bobki jego ;)
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 05, 2010, 11:36:31 am »
Ja mialam piecioletnia samice i wydawala mi sie oaza spokoju do czasu kiedy w domu pojawily sie inne kroliki (najpierw maluszki na kilka dni, a potem mlodsza od niej samiczka na stale). Dopiero wtedy okazalo sie jak jest terytorialna. Tosia wychowywala sie przy samcu (byly wypuszczane pod kontrola) i w zyciu bym nie pomyslala, ze potrafi byc taka agresywna. Z Tosiem zyla sobie w zgodzie, ale chyba dlatego, ze to on dal sie szybciutko podporzadkowac dorastajacej samicy.
Z dwoma samcami, w ogole z krolikami i to niekastrowanym moze byc taki problem, ze nawet jesli twoj okaze sie oaza spokoju to ten mlodszy zaczne dorastac, moga zaczac sie gwalty, proby podporzadkowania starszego. Jesli jeden szybciutko nie ustapi, to beda wojny.
Ja bym stawiala na wykastrowanego krolika jako towarzysza, ale problem moze sie zaczac jak w twoim Psikusie odezwie sie druga mlodosc i zacznie 'adorowac' zbyt natarczywie tego nowego. Wtedy znowu wojna... Krole sa nieprzewidywalne i dlatego lepiej zaprzyjazniac kastrowane.

HaRdBucK

  • Gość
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 05, 2010, 11:38:24 am »
Młody króliczek będzie miał prawdopodobnie tendencję do poddańczego zachowania, tj. ustąpi przed dorosłym = uniknie długotrwałego konfliktu (szczególnie, że Psikus nie należy do agresywnych). W przypadku kupna drugiego, dorosłego królika - może być różnie.

Wniosek jest jeden - wszystko zależy od charakterów królików, więc nie da się wszystkiego przewidzieć.

Od wczoraj się cały czas nad tym zastanawiam (króliczek czy świnka morska) i niestety wciąż jest 50% dla każdej z opcji. Przeczytałem mnóstwo publikacji na ten temat, ale niestety nie pomogły mi one wybrać.

Offline dominek

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 128
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Kraków
  • Moje króliki: Springbank& Frędzel
  • Za TM: Kubiś, Sparky, Misia, Lenka
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 05, 2010, 11:52:05 am »
ale spotykając ze sobą dwa dorosłe osobniki widzisz jak się zachowują, natomiast mały nie zawsze się podporządkowuje. Np u mnie to własnie najmłodszy rządzi ;)

Offline Kitty27

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 6562
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Katowice
  • Moje króliki: Marlon & Kinia
  • Pozostałe zwierzaki: Kocurek Filemon Filosławski, gerbile: Zulek & Gulek
  • Za TM: Zorruś (5.X.2009), Brandon (2.XII.2009), Igiełka (24.III.2012)
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpień 05, 2010, 11:56:26 am »
Zorruś wówczas ponad 6 letni niekastrowany samiec spotkał się z 5 miesięcznym niekastrowanym samcem. Efekt był taki, że to młody był wobec niego bardzo agresywny i zaatakował go. Starszy był lekko zdziwiony jego zachowaniem, bo nie zdążył nawet go poniuchać. 


HaRdBucK

  • Gość
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #10 dnia: Sierpień 05, 2010, 12:15:38 pm »
A co sądzicie o śwince?

Offline bosniak

  • Członek SPK
  • ****
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • **
  • Wiadomości: 9445
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
    • Uszate serduszka czekają...
  • Moje króliki: Antosia, Masza i House
  • Za TM: Klusia, Venus, Nala, Diego, Jaskierek, Rusałka, Azjutek, Moonia, Astra, moja jedyna Helenka i Miś :(
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #11 dnia: Sierpień 05, 2010, 12:21:26 pm »
Młody króliczek będzie miał prawdopodobnie tendencję do poddańczego zachowania, tj. ustąpi przed dorosłym = uniknie długotrwałego konfliktu (szczególnie, że Psikus nie należy do agresywnych).
Nic podobnego. Młode króliki, a już szczególnie dojrzewające, mogą bardzo poważnie poturbować tubylca i starszy wiek nic mu nie pomoże, a wręcz przeciwnie.
Masz rację, że wszystkiego się przewidzieć nie da :) Co do świnki morskiej - miałam taką konfigurację (królik + świnka) przez jakiś czas i uważam, że królik + królik to jest zupełnie inny kontakt, lepsze porozumienie, chyba większe szczęście :)
Zapraszam do Uszatej Przystani: www.facebook.com/uszataprzystan

HaRdBucK

  • Gość
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #12 dnia: Sierpień 05, 2010, 12:29:58 pm »
Lepsze porozumienie, większe szczęście i... większe ryzyko!

Skoro nie chcę kastrować zwierząt, a Psikus ma już ponad 5 lat, to może bezpieczniej będzie kupić właśnie świnkę? Nie będą miały AŻ tak dobrego kontaktu jak króliki, ale lepsze takie zwierzęce towarzystwo niż żadne, a w przypadku niewykastrowanych królikó, wg Was jest duża szansa na wojnę.

Nie wiem już co zrobić. Nie chcę kupować dorosłego królika, bo chcę poznawać i uczyć nowego podopiecznego od małego.

Offline bosniak

  • Członek SPK
  • ****
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • **
  • Wiadomości: 9445
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
    • Uszate serduszka czekają...
  • Moje króliki: Antosia, Masza i House
  • Za TM: Klusia, Venus, Nala, Diego, Jaskierek, Rusałka, Azjutek, Moonia, Astra, moja jedyna Helenka i Miś :(
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #13 dnia: Sierpień 05, 2010, 12:36:30 pm »
Będzie bezpieczniej, jeśli król nie będzie atakował świnki. Jeśli będzie - będziesz musiał je rozdzielić, bo świnia przypuszczalnie przegra z kretesem.

Ryzyko zawsze jakieś istnieje :) Jeśli aż tak bardzo się go obawiasz, to może po prostu nie warto? Nie chcesz kastrować, nie chcesz adoptować, upierasz się przy małym, chociaż to może nie być dobry pomysł, sterylizowanego nie chcesz - bo sterylizowany = nie mały... Jedyne nieryzykowne posunięcie, to chyba pozostawienie takiego stanu, jaki jest obecnie :)
Zapraszam do Uszatej Przystani: www.facebook.com/uszataprzystan

Offline azi

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2247
  • Płeć: Kobieta
  • POŚREDNIK ADOPCYJNY FPK
    • http://www.przygarnijkrolika.pl
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #14 dnia: Sierpień 05, 2010, 12:41:48 pm »
Możesz zostać DT i wtedy w razie porozumienia króli - adoptować . Jeżeli nie zaprzyjaźnią się dać dom tymczasowy królikowi. Ponieważ na adopcyjnej jest mnóstwo króli dla których szukamy Dt można dobrać króla pod względem płci oraz usposobienia. Jeżeli się zdecydujesz kontakt : adopcje@kroliki.net

Offline Hordra

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1119
  • Płeć: Kobieta
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #15 dnia: Sierpień 05, 2010, 12:43:13 pm »
Cytuj
Skoro nie chcę kastrować zwierząt, a Psikus ma już ponad 5 lat, to może bezpieczniej będzie kupić właśnie świnkę?
Skoro taki jest układ to bezpieczniej i lepiej będzie dać temu spokój i nie kupować ani królika ani świnki.
Młody królik kiedyś dorośnie i będzie próbował walczyć z bywalcem.
A świnka + królik. To dwa różne światy, oba to zwierzątka stadne, owszem, ale królik może poturbować świnkę, poza tym o wiele lepiej oba z tych zwierzaków czują się w towarzystwie własnego gatunku i lepiej się rozumieją ._.

HaRdBucK

  • Gość
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #16 dnia: Sierpień 05, 2010, 12:49:48 pm »
Skoro królik jest spokojny, to czemu miałby poturbować młodą świnkę? :-)

kkf

  • Gość
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #17 dnia: Sierpień 05, 2010, 12:51:05 pm »
tak na prawde kazde zaprzyjaznianie wiaze sie z ryzykiem jak na moj gust i nie mozna tu nic powiedziec na 100%
ja obecnie mam 2 chlopakow 3 i 9 miesiecznego (starszy wykastrowany) i jak narazie jest ok . Starszy na poczatku troche "meczyl" mlodego ale teraz sa najlepszymi kumplami.(jeszcze)
wczesniej usilowalam zaprzyjaznic mojego Kubusia z samiczka wysterylizowana 3 miesiace starsza i prawie Kube zagryzla :/
wszystko zalezy od checi i cierpliwosci opiekuna ale przede wszystkim od charakterkow uszatych.
nic tylko sie modlic zeby wszystko poszlo ok :)

Offline Hordra

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1119
  • Płeć: Kobieta
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #18 dnia: Sierpień 05, 2010, 12:56:14 pm »
Cytuj
Skoro królik jest spokojny, to czemu miałby poturbować młodą świnkę? :-)
Teoria czy praktyka ? Spotykał się już ze świnką ? Żył z nią przez jakiś czas w jednej klatce lub na jednym wybiegu ? ;)
Jeżeli tak i absolutnie nic się nie działo - zwracam honor.
Jeżeli nie podtrzymuję, zachowanie zwierzaków w sytuacjach dla nich nowych jest nieprzewidywalne (;

HaRdBucK

  • Gość
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #19 dnia: Sierpień 05, 2010, 13:01:05 pm »
1. Spotkał kiedyś świnkę - zobaczył ją i od razu uciekł, żadnych agresywnych zachowań nie odnotowałem (kontakt trwał 2 dni).
2. Nie mam zamiaru trzymać żadnej możliwej pary zwierząt w jednej klatce, lecz w dwóch (właściwie to Psikus spędza 90% doby poza klatką i w przypadku świnki też do tego będę dążył).
« Ostatnia zmiana: Sierpień 05, 2010, 13:15:59 pm wysłana przez HaRdBucK »

Offline bosniak

  • Członek SPK
  • ****
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • **
  • Wiadomości: 9445
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
    • Uszate serduszka czekają...
  • Moje króliki: Antosia, Masza i House
  • Za TM: Klusia, Venus, Nala, Diego, Jaskierek, Rusałka, Azjutek, Moonia, Astra, moja jedyna Helenka i Miś :(
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #20 dnia: Sierpień 05, 2010, 13:14:52 pm »
Kup więc świnkę.
Zapraszam do Uszatej Przystani: www.facebook.com/uszataprzystan

Offline Hordra

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1119
  • Płeć: Kobieta
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #21 dnia: Sierpień 05, 2010, 20:32:26 pm »
Kup więc świnkę.
Dokładnie, skoro taki układ :)

HaRdBucK

  • Gość
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #22 dnia: Sierpień 05, 2010, 23:49:28 pm »
I tak zrobiłem :)

Dziękuję wszystkim za przedstawione opinie.

Offline Patinka

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 5
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #23 dnia: Czerwiec 19, 2012, 19:46:13 pm »
To ja zapytam  Mam 5 letniego Rumbusia i 4 miesięcznego Migotka ( który mial byc migotką no ale...) Oba nie wykastrowane. Kiedy wypuszczam je razem ma ly obwąchuje duzego a duzy siedzi w bezruchu wygląda jakby się bał.... przez klatke zas miziają się pyszczkami ( albo to tylko wygląda na mizianie) i nie wiem co robic... malego mam zamiar wykastrowac , ale czy 5 lat to nie za pozno na kastracje?? zalezy mi zeby sobie mogly razem kicac ale nie wiem co robic... poradzcie cooos mądrego./..;)

Offline Madzia7

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4021
  • Płeć: Kobieta
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #24 dnia: Czerwiec 19, 2012, 21:46:25 pm »
Daj im czas. Jak się nie atakuja to jest dobrze.
Czy Migotek na 1000000000000000000% nie jest Migotka? Bo jeśli ktos się pomylil- bedzie stadko malych.
Pamietaj też, że moja się wcale nie zaprzyjaznic.

Offline joac

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 32567
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Poznań
  • Moje króliki: Pandora, Gacek, Szarunia, Trusia, Tosia, Baks, Baron
  • Za TM: Pandusia, Rubens, Kapibarek (11.04.2017)
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #25 dnia: Czerwiec 19, 2012, 22:07:50 pm »
Pięć lat to nie za późno za wykastrowanie. Pytanie tylko, czy kastracja coś da. 4-miesięczny maluch jeszcze poznaje i teren, i inne króliki. Od jak dawna masz Migotka? Podejrzewam, że od paru dni?
Wirtualny opiekun:
PERŁA (WROCŁAW)  KROPELKA I KRÓWKA (TORUŃ) BRAWURKA  (SOPOT)

Wątek Uszatej Bandy: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14703.0.html

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2919
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #26 dnia: Czerwiec 19, 2012, 22:08:37 pm »
malego mam zamiar wykastrowac , ale czy 5 lat to nie za pozno na kastracje?? zalezy mi zeby sobie mogly razem kicac ale nie wiem co robic..

Przed kastracją dużego zrób badanie krwi - wtedy będziesz wiedzieć, jak działają narządy i czy zabieg można bezpiecznie wykonać. Co do zasady granica jest wiek 6 lat, po jego osiągnięciu narkoza staje się ryzykowna. Sama kastracja nie jest specjalnie inwazyjnym zabiegiem, więc zwierzę powinno szybko dojść do siebie.

Na razie ich stosunki układają się dobrze, ale jak maluch zacznie dojrzewać, to możesz mieć ostre walki. Osobiście polecam kastrację i sterylizację królików, o ile nie ma przeciwwskazań - świadomy brak zabiegu z wyboru to wg mnie narażanie zwierzęcia (ani jądra ani macica nie są zwierzętom do szczęścia potrzebne, a są źródłem chorób, stresu i frustracji).

A przy zaprzyjaźnianiu polecam trzymanie obu obok siebie, na kolanach i głaskanie - to pomoże im skojarzyć przyjemność z drugim królem. Natomiast walk i ataków radzę unikać i zapobiegać, gdy król zasugeruje nawet atak.
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Mały samiec+ dorosły samiec
« Odpowiedź #27 dnia: Listopad 02, 2013, 21:43:56 pm »
Moja przyjaciółka dostała wyjątkowo niechciany prezent w postaci małego królika. Powiedziała mi, że odda go do adopcji, ale stwierdziłam, że w sumie ja bym mogła spróbować go przygarnąć (i tak od dawna planowałam wzięcie drugiego królika). Problem jest tylko taki, że ja chciałam wziąć samiczkę, a to jest samiec. Mam w domu rocznego wykastrowanego samca i boję się, czy uda się ich zaprzyjaźnić...
Chciałabym bardzo poprosić o jakieś sugestie jak podejść do zaprzyjaźniania w takiej sytuacji.
Ignaś jest bezklatkowy (ma klatkę, ale nigdy nie zamykaną). Docelowo bym chciała, żeby oba takie były. Czy w takiej sytuacji oni mogą mieć jedną klatkę, jedną kuwetkę, jedno poidło? (oczywiście już po zaprzyjaźnianiu, nie od razu). Jak to u Waszych królików wygląda?  Maluch jest jeszcze bardzo młodziutki i zastanawiam się czy w ogóle mogę już teraz próbować je zaprzyjaźniać, czy to zbyt niebezpieczne? Czy dobrym pomysłem jest wstawienie zagródki do pokoju w którym mieszka Ignacy, umieszczenie w niej maleństwa i obserwowanie co się wydarzy? Przez kraty raczej Ignaś nic mu nie powinien chyba zrobić, prawda?

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2919
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #28 dnia: Listopad 03, 2013, 13:26:31 pm »
Co do odpowiedniego czasu, to odpowiedziałam Ci w PW, że wszystko zależy od charakterów obu królików, ale prawdopodobnie przy dojrzewaniu pojawią się walki i kłopoty.
Natomiast nawet, jak Twój dorosły samczyk okaże się spokojny i bez morderczych zapędów od pierwszego wejrzenia, to jednak w grę wchodzi tylko zaprzyjaźnianie w wersji dla "mięczaków" opisane w tym dziale. Nie możesz pozwolić dorosłemu swobodnie dosiadać malucha, rozdzielanie spryskiwaczem czy zostawianie w wannie może pokazać się zgubne dla maluszka.

Szczerze, to poobserwuj oba bez łączenia bezpośrednio, zwróć uwagę na charakter malucha, czy nie jest dominujący, bo charakter się nie zmieni po kastracji. A gdyby się nie dogadywały, to zgłoś małego do adopcji, a Ty poszukaj właściwej pary dla swojego (nie każdy partner królikowi pasuje i już).
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2758
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #29 dnia: Listopad 03, 2013, 13:42:12 pm »
Wiadomo że jak maluch jest jeszcze maluchem to niewiele można stwierdzić o jego charakterze... przecież z nie jednego słodkiego malucha wyrósł diabełek , trzeba zaczekać aż maluch wkroczy w ten trudniejszy okres dojrzewania wtedy można będzie coś powiedzieć o charakterze ale też nie wiadomo w jakim stopniu wyciszy się po kastracji ...
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2919
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #30 dnia: Listopad 03, 2013, 14:06:30 pm »
Wiadomo że jak maluch jest jeszcze maluchem to niewiele można stwierdzić o jego charakterze... przecież z nie jednego słodkiego malucha wyrósł diabełek , trzeba zaczekać aż maluch wkroczy w ten trudniejszy okres dojrzewania wtedy można będzie coś powiedzieć o charakterze ale też nie wiadomo w jakim stopniu wyciszy się po kastracji ...

Nie zgadzam się. Charakter malucha widać od początku. A w okresie dojrzewania jest zamaskowany przez popęd i wtedy nic się nie da stwierdzić. Po kastracji królik będzie jak przed okresem dojrzewania - jak miał tendencję do dominowania i podgryzania, to nadal będzie je miał, jak był uległym pieszczochem, to po rozładowaniu nadmiaru energii, też taki będzie.

Charakter można rozróżnić jak tylko króliczek zaczyna wchodzić w interakcje z otoczeniem, czyli już po kilkunastu dniach od urodzenia.

z nie jednego słodkiego malucha wyrósł diabełek
Niejednego malucha ludzie rozpieścili, co wcale nie znaczy, że był specjalnie dominujący. Najłagodniejszy i uległy z natury królik, którego się nie wychowuje, może stać się terrorystą.
« Ostatnia zmiana: Listopad 03, 2013, 14:11:01 pm wysłana przez Eni »
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline Iskra

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 3622
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • Lokalizacja: Szczecin/NDG
  • Moje króliki: Zając,Schab
  • Na DT: Pastylka, Kurkuma, Gorczyca, Bochenek +5
  • Pozostałe zwierzaki: Norgiś, Astra, Maruda + dwa potwory
  • Za TM: Axel, Sota, Dora, Mop, RyO, Golonka
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #31 dnia: Listopad 03, 2013, 14:36:07 pm »
Ja tam bym podjęła próby zaprzyjaźniania oby panów już.
Zaprzyjaźnianie dwóch samców bywa cięższe niż pary mieszanej, ale nie jest niczym niezwykłym. Zaprzyjaźniałam w taki sposób króliki- także dorosłe, niekastrowane samce. I jeśli tylko charakterami się zgadzały- to dało się  ;-)

Dużo dorosłych królików lepiej reaguje na maluchy niż inne dorosłe- i moim zdaniem warto to wykorzystać. Plus maluchy zwykle są na tyle szybkie, by skutecznie i zwinnie uciekać oraz manewrować w sposób niemożliwy już dla królików w pełni wyrośniętych.

Nie rozumiem, dlaczego nie można dorosłemu królikowi spróbować "pobzykać" oraz lekko podziabać malucha w zad? Zakładam, że mówimy tutaj o 8 tygodniowym maluchu (a nie 4 tygodniowym) oraz dorosłej miniaturce. Oczywiscie, że jeśli okaże się, że dorosły królik jest brutalny w stosunku do małego (- bardzo mocne bicie, gryzienie z całej siły itd), to należy nie pozwolic na to i króliki natychmiast rozdzielić. Bo bądź co bądź maluch jest delikatniejszy. Ale dopóki się nie spróbuje- nie będzie się wiedzieć.

co do problemów z ew. rozpadem pary gdy maluch zacznie dojrzewać- na to wyjściem jest wczesna kastracja i tyle ;)
Dogs have owners, cats have staff and bunnies... bunnies have slaves.
. . . . . . . .. . . . . . . . . . . .

"Mówią, że ślepa. Ślepa? Ma bystre oczy snajpera
i śmiało patrzy w przyszłość- ona jedna."

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2758
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #32 dnia: Listopad 03, 2013, 15:04:55 pm »
Ale bywa też tak że z pozoru na początku jeden drugiego akceptuje a w pewnym momencie jeden drugiego  dotkliwie gryzie, trzeba uważać.A w przypadku tego malucha nawet nie wiemy ile ma , nie chce mi się wierzyć że zapachy jakie już wydziela młody samiec nie pobudzą dorosłego do ,,walki,,
Osobiście nigdy nie próbowałanym nawet zaprzyjaźniać dorosłego samca z maluchem nie kastrowanym, to na pewno ogromny stres dla malucha który dopiero co był odstawiony od matki i nawet nie wie o co chodzi dorosłemu ujeźdżającemu go teraz samcowi...
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #33 dnia: Listopad 03, 2013, 15:51:30 pm »
Dzięki za wszystkie odpowiedzi! Maluch już jest u mnie. Wstawiłam go w klatce do pokoju gdzie przebywa Ignacy. Niestety mój łagodny króliczek bynajmniej nie zareagował łagodnie  :oh: Warczy i chrumka biegając koło klatki. A maluszek w ogóle nie zwraca na to uwagi.
Co dalej robić? Wynieść klatkę z pokoju, czy pozwolić dużemu się przyzwyczajać do małego? Jest szansa, że coś z tego będzie, jeśli taka jest pierwsza reakcja...? Jestem prawdę mówiąc mocno załamana.

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2758
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #34 dnia: Listopad 03, 2013, 16:00:15 pm »
Nie jestem zdziwiona to normalna reakcja ...tak jak pisałam dorosły wyczuł samca na swoim terytorium i zachowuje się agresywnie a maluch to pewnie typowy maluszek nie wie o co chodzi starszemu.

Wiesz ile on ma?

Ja radze tobie tak jak pisałam na priw bo nic dobrego z tego nie wyjdzie, niech maluch dorośnie i będzie po kastracji wtedy próbuj bo teraz to tak jak byś go wrzuciła w  paszcze lwa
« Ostatnia zmiana: Listopad 03, 2013, 16:13:48 pm wysłana przez emilia »
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #35 dnia: Listopad 03, 2013, 16:29:29 pm »
Na razie postawiłam klatkę na podwyższeniu, żeby Ignaś nie mógł małego ugryźć przez pręty. Będę co jakiś czas ją stawiać na ziemi i pod nadzorem pozwalać Ignasiowi ją obwąchiwać. Czy mogę mu pozwolić na to bieganie i warczenie (oczywiście pod nadzorem czy mały nie wystawia nosa), czy lepiej wtedy zabierać klatkę, żeby mu się takie zachowanie nie utrwaliło?

Nie wiem ile ma, bo tak jak pisałam, to był prezent. Ale jest niestety strasznie malutki. Jak większość króliczków sprzedawanych w sklepach.

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2919
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #36 dnia: Listopad 03, 2013, 18:41:48 pm »
tak jak pisałam dorosły wyczuł samca na swoim terytorium i zachowuje się agresywnie a maluch to pewnie typowy maluszek nie wie o co chodzi starszemu.

Samczyk przed dojrzewaniem raczej samcem nie pachnie. A pochrumkiwanie dorosłego to raczej nie agresja, a napalenie :P (właśnie dlatego, że nie czuje samca).

Dlaczego ma nie zostawiać samych bez nadzoru i nie pozwalać swobodnie dużemu bzykać małego? Bo nie wiadomo, jak duży zareaguje, a może kłapnąć zębiskami dla przytrzymania (jak mój Agneau wpakował się na Jaśka) i przedziurawić maluchowi skórę na wylot.

Zazwyczaj natura chroni maluchy przed atakami dorosłych członków stada właśnie tym, że nie pachną przed osiągnięciem dojrzałości jak rywale, dzięki temu większość królików akceptuje maluchy, ale akceptuje nie zawsze znaczy się przyjaźni, a maluch może być spragniony ciepła i się garnąć (a więc i narażać).

A co do pomysłu z wczesną kastracją, fajny, ale ciężko znaleźć weta, który się zgadza ją wykonać. A jak się okaże, że maluch dojrzeje w wieku 12 tygodni i będzie biegał napalony jak nie powiem co, a wet uzna, że trzeba czekać min. do 22 tyg. to będzie niewesoło.
O ile Ignaś nie jest wybitnie aspołeczny, to się powinien zaprzyjaźnić z maluchem, ale cyrki mogą być potem (no i przy ew. zbyt agresywnych próbach zdominowania maluszka - więc miej oko na chłopaków).

Skoro chcesz ich zapoznawać, to przyzwyczajaj ich do wzajemnego zapachu, pozamieniaj kuwety, pozwól Ignasiowi wąchać. Powinien się uspokoić, jak się oswoi z tym, że to małe coś tam siedzi i nie robi nic strasznego :D Może spróbuj czymś zabezpieczyć klatkę, żeby mały nie wystawił nosa czy łapek i nie został dziebnięty.
« Ostatnia zmiana: Listopad 03, 2013, 18:45:14 pm wysłana przez Eni »
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #37 dnia: Listopad 03, 2013, 18:51:42 pm »
No niestety nie wygląda mi to na napalenie, a raczej na wściekłość... Jak podeszłam to Ignaś nawet na mnie kłapnął zębami i warknął. Jeżeli maluchy są chronione przed atakiem przez swój neutralny zapach, to ja nie wiem co to będzie później, jak on faktycznie zacznie pachnieć dorośle... Strasznie bym nie chciała go oddawać do adopcji, jest taki słodki... :(

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2758
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #38 dnia: Listopad 03, 2013, 19:05:26 pm »
 Drosera słuchaj kogo chcesz twój wybór ale odobiście jestem anty do takich przyjaźni .
Maluch ma pewnie 7-8 tygodni i według mnie w żadnym wypadku nie jest gotowy na przyjaźń z drugim samcem bardziej potrzebuje matki... a Ignaś jest po kastracji ale i tak nadal będzie najaranym smcem potencjalnialnie nibezpiecznym dla malucha.Jeśli moge Ciebie o coś prosić i jednak rozsądek weźmie góre to nie spotykaj ich ze sobą dopuki mały nie podrośnie i nie będzie po kastracji bo nie wiesz kiedy Ignaś może go zacząć traktować jak rywala i skończy się to katastrofą.

Edit. I sama już widzisz jak to wygląda, samiec jest samcem i Ignaś to czuje, nie rób nic na siłe niech mały podrośnie nie narażaj go już teraz na stres bo może się to odbić na jego psychice mały ma się czuć u Ciebie bezpiecznie ma się osfoić a ty od wejścia podsówasz go innemu samcowi zrozum dopiero go od matki odsuneli on nie jest jeszcze gotowy na dorosłe przyjaźnie to KRÓLICZE DZIECKO
« Ostatnia zmiana: Listopad 03, 2013, 19:13:35 pm wysłana przez emilia »
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #39 dnia: Listopad 03, 2013, 21:27:46 pm »
Myślę, że będę stosowała metodę bardzo powolnych kroków. Absolutnie nie chcę dopuścić do zestresowania, ani tym bardziej zranienia malucha. Będę zamieniała im kuwety, dawała do powąchania ręcznik z klatki drugiego. Na stałe klatka będzie na razie na podwyższeniu, a co jakiś czas będę ją ściągała i pod nadzorem pozwalała ignacemu ją obwąchiwać i latać wokół niej z tym swoim warkotem. jeśli uda się uchronić malca przed wystawieniem nosa, to nic mu się nie stanie, bo urazu psychicznego od tego nie będzie miał-  kompletnie się ignacego nie boi :D (juz mnie dużo bardziej)

Offline Iskra

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 3622
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • Lokalizacja: Szczecin/NDG
  • Moje króliki: Zając,Schab
  • Na DT: Pastylka, Kurkuma, Gorczyca, Bochenek +5
  • Pozostałe zwierzaki: Norgiś, Astra, Maruda + dwa potwory
  • Za TM: Axel, Sota, Dora, Mop, RyO, Golonka
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #40 dnia: Listopad 03, 2013, 22:16:51 pm »
Edit. I sama już widzisz jak to wygląda, samiec jest samcem i Ignaś to czuje, nie rób nic na siłe niech mały podrośnie nie narażaj go już teraz na stres bo może się to odbić na jego psychice mały ma się czuć u Ciebie bezpiecznie ma się osfoić a ty od wejścia podsówasz go innemu samcowi zrozum dopiero go od matki odsuneli on nie jest jeszcze gotowy na dorosłe przyjaźnie to KRÓLICZE DZIECKO

Emilia- nie wiadomo, czy samiec nie zareagował by tak samo na samiczkę.
Siejesz panikę i piszesz, jakby ten mały królik miał co najmniej zawału dostać i umrzeć :P
Widzisz- ty nie zaprzyjaźniałaś duetu maluch-dorosły królik, ja tak.
I ani Mięta, Potworek, Paproch czy Muffin nie odeszli nagle z tego świata. Mało tego- "przeciwnikiem' ich był dorosły hodowlaniec/hodowlańce oraz baran. Czyli wielkogabarytowe króliki. Jeśli widziałam, że dorosłe reagowały źle na małego- a z całej partii niebezpiecznie zareagowała jedynie Zając, raz na Muffina- to oddzielałam.

Drosera- spróbuj puścić kontrolowanie maluszka oraz Ignasia na neutralnym terenie. Nie wiadomo ile tego warczenia jest "na pokaz", bo niektóre króliki poza klatką przestają być takimi wielkimi, warczącymi bohaterami :P Przygotuj również np. domek, w którym tylko maluch się zmieści(z malym wejściem) i oglądaj.
Nawet jeśli Ignaś zareaguje bardzo źle (mocne atakowanie- bo za "bardzo źle" nie uważam normalnego pochrząkiwania, przeganiania malucha czy też prób bzyknięcia) i trzeba będzie rozdzielić uszaki- to przynajmniej będziesz wiedziała czego się spodziewać.
Moim zdaniem nic nie tracisz.


Dogs have owners, cats have staff and bunnies... bunnies have slaves.
. . . . . . . .. . . . . . . . . . . .

"Mówią, że ślepa. Ślepa? Ma bystre oczy snajpera
i śmiało patrzy w przyszłość- ona jedna."

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #41 dnia: Listopad 05, 2013, 16:28:02 pm »
A w końcu udało Ci się zaprzyjaźnić Zająca i Muffina? Czy jak na malucha już tak zareagowała, to później nic się nie zmieniło?

ten maluch jest naprawdę baaardzo maleńki (nie wiem ile ma, ale mieści mi się w dłoni, więc na pewno za wcześnie był zabrany od mamy), więc na taką bezpośrednią konfrontację takiej pstynki z wielkim pełnowymiarowym wkurzonym barankiem jeszcze bym się nie odważyła. Obawiam się, że on by mógł go zagryźć jednym kłapnięciem. Albo przynajmniej mocno uszkodzić... Na razie panowie siedzą w klatkach obok siebie. Wtedy Ignac nie reaguje warkotem, tylko trochę gryzie pręty od strony klatki małęgo. Furia i warkot jest dopiero jak Ignac jest luzem, a mały w klatce -  wtedy Ignac lata z warkotem i zębiskami i gryzie nawet ludzi którzy są w pobliżu.

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2758
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #42 dnia: Listopad 05, 2013, 16:29:55 pm »
więc na taką bezpośrednią konfrontację z wielkim pełnowymiarowym wkurzonym barankiem jeszcze bym się nie odważyła

jedno szczęście  :blaga:
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #43 dnia: Listopad 07, 2013, 14:07:15 pm »
Super. Ignacy teraz gryzie nawet mnie. Podejrzewam, że zapach nowego królika w mieszkaniu tak go zirytował, że chodzi taki nabuzowany i gryzie kogo popadnie. Nie wiem co mam robić prawdę mówiąc...

Jak osoby, które mają w domu dwa nie zaprzyjaźnione króliki  postępują, żeby uniknąć gryzienia w momencie gdy pachną drugim królikiem (np najpierw głaskały jednego, a później wchodzą do pokoju drugiego)?

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2758
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #44 dnia: Listopad 07, 2013, 17:11:56 pm »
Mówiłam... na spokojnie  przenieś go do innego pomieszczenia i poczekać do czasu kastracji, jak już pisałam twój królik czuje samca i gryzie nawet Ciebie.Po prostu myj ręce zanim pójdziesz do Ignacego.
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2919
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #45 dnia: Listopad 09, 2013, 00:19:54 am »
Super. Ignacy teraz gryzie nawet mnie. Podejrzewam, że zapach nowego królika w mieszkaniu tak go zirytował, że chodzi taki nabuzowany i gryzie kogo popadnie.

Może to Cię nie pocieszy, ale to typowe przy wprowadzeniu do domu nowego królika (niezależnie od kastracji i płci), szczególnie, gdy domownik nie jest przyzwyczajony do innych uszaków w swoim otoczeniu. Większość DT zderza się z taką sytuacją na początku i bardzo przeżywa, gdy dotychczas potulny króliś, zmienia się prawie w maszynę do zabijania (głownie właściciela).

Dlatego tak promuje się adopcje zaprzyjaźnionych par i poleca dobieranie towarzystwa minimalizującego ryzyko niezaprzyjaźnienia (mało kto ma na tyle silne nerwy, by znosić zaprzyjaźnianie kilkukrotnie).

Zaprzyjaźnianie może trwać miesiącami, ale już czytałam, że zdecydowałaś się szukać małemu DT.
Jak już pisałyśmy, zaprzyjaźnienie takiej pary jest możliwe, ale właśnie wiąże się z takimi niedogodnościami i ryzykiem, że za kilka miesięcy trzeba będzie zaczynać od nowa.
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2758
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #46 dnia: Listopad 09, 2013, 12:08:43 pm »
drosera na miejscu jest w kontakcie chyba z najbardziej odpowiednią osoba jeśli chodzi o kwestie zaprzyjazniania,zobaczymy co ona doradzi :)
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline izaf

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8637
  • Płeć: Kobieta
  • A ser­ca - tak ich mało, a us­ta - ty­le ich.
  • Lokalizacja: Kobyłka
  • Moje króliki: Kleo i Herbi
  • Pozostałe zwierzaki: Gilbert, Izma
  • Za TM: Ala
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #47 dnia: Listopad 09, 2013, 14:01:07 pm »
Super. Ignacy teraz gryzie nawet mnie. Podejrzewam, że zapach nowego królika w mieszkaniu tak go zirytował, że chodzi taki nabuzowany i gryzie kogo popadnie. Nie wiem co mam robić prawdę mówiąc...

Jak osoby, które mają w domu dwa nie zaprzyjaźnione króliki  postępują, żeby uniknąć gryzienia w momencie gdy pachną drugim królikiem (np najpierw głaskały jednego, a później wchodzą do pokoju drugiego)?
Ja mam dwa niezaprzyjaźnione...i na początku to Kleo po domu mnie goniła i gryzła...Domownicy mieli ubaw za darmo...Po jakiś 2 tygodniach zaczęłam puszczać Je na zmianę po całym mieszkaniu i jak już miały kontakt ze sobą przez kraty...oczywiście walka na łapki...to się oswoiły z zapachami...Potem miałam na wakacje dwa inne i znowu był szał...ale tylko parę dni... Teraz są w jednym pokoju podzielone zagrodą i przynajmniej mnie nie gryzą  ;)

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #48 dnia: Listopad 09, 2013, 14:15:52 pm »
A próbowałaś ich skonfrontowac na neutralnym terenie? Są wykastrowane/wysterylizowane? Ile czasu to już  trwa?
Ja mimo wszystko jeszcze chwytam się nadziei, że może przesadzam, że to wszystko minie i będzie ok... Byle tylko agresja Ignasia do mnie się nie zwiększała, bo to będzie spory problem.

Offline izaf

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8637
  • Płeć: Kobieta
  • A ser­ca - tak ich mało, a us­ta - ty­le ich.
  • Lokalizacja: Kobyłka
  • Moje króliki: Kleo i Herbi
  • Pozostałe zwierzaki: Gilbert, Izma
  • Za TM: Ala
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #49 dnia: Listopad 09, 2013, 14:23:53 pm »
Oczywiście, że są...i tak próbowałam...ale na razie daje im czas ...Pewnie, że minie...Ale większośc królików tak reaguje...Moja Kleo to nawet jak ktoś do mnie przyjdzie i pachnie swoim uszakiem, to potrafi capnąć...A moje razem mieszkają już 5mc... i da się żyć, nie jest to łatwe, ale cóż zrobić...

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #50 dnia: Listopad 09, 2013, 14:26:29 pm »
A jak przechodzisz od jednego do drugiego, to Cię nie gryzą?

Offline izaf

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8637
  • Płeć: Kobieta
  • A ser­ca - tak ich mało, a us­ta - ty­le ich.
  • Lokalizacja: Kobyłka
  • Moje króliki: Kleo i Herbi
  • Pozostałe zwierzaki: Gilbert, Izma
  • Za TM: Ala
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #51 dnia: Listopad 09, 2013, 14:32:26 pm »
Nie...już nie...miziam na zmianę i jest spokój  :DD

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2758
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #52 dnia: Listopad 09, 2013, 14:41:32 pm »
drosera zatrzymaj malucha ,wiem że bardzo chcesz :) wykastruj i czekaj może sie uda a jak nie to będą dwa osobno :)
żebyś nie żałowała  :P
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #53 dnia: Listopad 09, 2013, 14:43:45 pm »
Pewnie, że bym chciała go zatrzymać - po to go wzięłam ;) Ale na dłuższą metę trudno by mi było trzymać je osobno, bo rodzice nie chcą klatki w swoim pokoju, ani w kuchni :/ Chyba, że bym swój pokój przedzieliła jakąś siatką na pół... :D (ale to wszystko pod warunkiem, że Ignacy się uspokoi z tym gryzieniem ludzi, bo to mnie serio przeraża)

A co do kastracji, to tak myślałam, że można poszukać weta który się zgodzi wykonać ją na tyle wcześnie, że nie zaczną się jeszcze walki terytorialne między nimi wynikające z dojrzewania młodszego. Jeśli by teraz się udało ich zakumplować, to wczesne wykastrowanie by może pozwoliło na zachowanie tego stanu rzeczy.

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2758
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #54 dnia: Listopad 09, 2013, 14:57:21 pm »
Możesz kupić wysoka zagrode i je oddzielić,lepiej niż klatka sprawdza sie zagroda :)

Z tego co wiem to nie powinno się kastrować wcześniej niż po 3 miesiącu  życia bo zabieg-narkoza może być grożna dla jego życia a tak ryzykować chyba nie warto... poza tym jąderka muszż zejśc do moczny -być wyczówalne
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2919
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #55 dnia: Listopad 09, 2013, 15:14:05 pm »
Z tego co wiem to nie powinno się kastrować wcześniej niż po 3 miesiącu  życia bo zabieg-narkoza może być grożna dla jego życia a tak ryzykować chyba nie warto... poza tym jąderka muszż zejśc do moczny -być wyczówalne

Kastrować można bez problemu, jak tylko jądra zejdą do moszny. A to ma miejsce, w zależności od bodźców pobudzających, nawet w 10 tygodniu (dlatego się rozdziela króliczki wg płci między 10- 12 tyg.). Faktycznie wielu wetów ma obiekcje wcześnie kastrować, ale żaden nie potrafił podać jakiegokolwiek powodu, że to szkodliwe. Młody królik lepiej znosi narkozę. Za granicą, gdzie kastracje i sterylizacje są powszechne, wykonuje się je wcześnie, u nas weci dalej tkwią w swoich przyzwyczajeniach.

Iskra z powodzeniem poddaje zabiegom małe króliki i jakoś żadnemu krzywda się nie stała, a dochodzą do siebie znacznie szybciej niż dorosłe.
Mojego odjajczyłam w wieku 14 tyg. a już od 12-tego jąderka w mosznie.
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2758
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #56 dnia: Listopad 09, 2013, 15:30:09 pm »
Pisze to co usłyszałam od króliczego weta Eni .....i jak możesz to nie podważaj bez przerwy większości tego co ja mam do powiedzenia  bo zaczyna mnie to już  lekko drażnić...

a żadna z nas wetem nie jest.... :)

i jak pisałam w najlepszych możliwych rękach doradczych ( w Warszawie) jest drosera i maluch .....zobaczymy jak to będzie...
« Ostatnia zmiana: Listopad 09, 2013, 15:37:02 pm wysłana przez emilia »
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2919
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #57 dnia: Listopad 09, 2013, 16:05:17 pm »
Faktycznie wielu wetów ma obiekcje wcześnie kastrować, ale żaden nie potrafił podać jakiegokolwiek powodu, że to szkodliwe.
Pisze to co usłyszałam od króliczego weta Eni .....i jak możesz to nie podważaj bez przerwy większości tego co ja mam do powiedzenia  bo zaczyna mnie to już  lekko drażnić...

Jak widać napisałam, że weci tak twierdzą. Napisałam też o swoim i Iskry doświadczeniu oraz postępowaniu ze zwierzakami w USA, które twierdzeniom takim przeczy, tam wczesne sterylizacje są powszechne, tak jak i szeroko pojęta opieka weterynaryjna nad zwierzętami.

Nie będę się z Tobą zgadzać, tylko dlatego, że Cię to drażni. To jest forum dyskusyjne i się tu wyraża swoje opinie. Moje opinie są różne od Twoich i tyle.
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2758
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #58 dnia: Listopad 09, 2013, 16:16:30 pm »
wiele ,wiele na tym forum jest opinii z którymi ty się nie zgadzasz.... wystarczy przewertować forum :)
no cóż....może taka twoja czepliwa natura
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline rice_cookie

  • Administrator
  • *****
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 2243
  • Płeć: Kobieta
    • Stowarzyszenie Pomocy Królikom
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Moje króliki: Malutka
  • Pozostałe zwierzaki: Koteły - Rudy i Rydz
  • Za TM: [*]Stefan 7lat/17.11.2005 , [*]Szaza 4lata10mesięcy/17.04.2016, [*]Felczysław 10lat6miesięcy
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #59 dnia: Listopad 09, 2013, 17:38:44 pm »
Proszę o spokojną i przyjazną atmosferę postów.
Każdy ma prawo mieć swoją opinię.
NERV-GOD'SinHIShaeven.ALL'SrightWITHtheWORLD.


Offline Kaja

  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 61
  • Płeć: Kobieta
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #60 dnia: Listopad 09, 2013, 19:24:00 pm »
Teraz ja się trochę powymądrzam :) moje 3 chopaki kochają się nad życie, a zaczęło się od tego, że jak Stefan z Pasztetem zaczęli dorastać (mamy je od malęńkości) to krew się lala. Stefan w końcu DOSŁOWNIE odgryzł jaja Pasztetowi. Rozszarpał mu mosznę tak, że jądro samo wypadło. Kroliki trzeb było rozdzielać bo by się pozagryzały. Po kastracji, kiedy hormony opadły kroliki znowu się pokochaly, ale wtedy pojawił się Krzyś- dorosły samiec niekastrowany znaleziony zimą w budzie dla kotów, rucający się na surowe mięso i wiecznie niewyzyty seksualnie. Ze Stefanem i Pasztetem jechał jak z podartymi mozna było go podnosić do góry a razem z nim podnosił się w powietrze Pasztet ktorego trzymał w pysku Krzyś. Króliki potrafiły robić MMA w powietrzu jak z Matrixa. Rozszarpane uszy pogryzione powieki i łyse placki na tyłku. Zaprzyjaznienie zajęło nam ponad miesiąc. Po kastracji czekąlismy aż w końcu Krzyś przestanie nas gwałcić. Kiedy się uspokoił, zaczelismy robić zamianki miejsc. Czyli puszczanie Krzysia do pokoju Stefana i Paszteta a chłopaków do przedpokoju w którym mieszkał Krzyś- czyli oswajanie z zapachem i próba wymieszania go. Mozna tez zamieniać legowiska kuwety itp. Robić wszystko aby kroliki zaakceptowały swoje zapachy i oswoiły się z nimi. Potem oswojenie wzrokowe. Ubieraliśmy króliki w szeleczki żeby mieć wiekszą kontrole i pozwalaliśmy im na siebie popatrzeć z bliska ok. 1m. Króliki na siebie patrzyły i wąchały siebie ale nie zblizalismy ich do siebie. No i tak codziennie coraz dłużej, aż było czuć, że takie spotkania budzą coraz mniej emocji. To może trwać bardzo długo, ale im później dopuścisz króliki do siebie i im wiecej masz cierpliwości tym lepiej. Oczywiscie w między czasie Krzysiowi udało się wkraść kilka razy do pokoju chłopaków i zrobić borutę. Kiedy króliki były już troszkę oswojone zblizaliśmy je do siebie ale nie pozwalaliśmy im na agresję. Trzymaliśmy je tak aby nie gryzły się. Generalnie i tak próbowały się gryźć ale tak jakby wybuchały agresją za każdym razem coraz później. Chodzi o to żeby skumały że są na siebie skazane. Że ten drugi obcy krolik już zawsze tu będzie i już. Króliki mogą się nauczyć akceptować na wzajem, ale muszą ustalić hierarchie i żeby to zrobić muszą stoczyć walkę i ustalić to między sobą. Bedzie mniej krwawo jeśli będą świadome, że ten drugi królik nie jest intruzem, czyli będą znały dobrze swoje zapachy i ogólnie będą siebie akceptowały. Walka niestety w większości przypadków będzie i trzeba królikom na to pozwolić. Dopóki nie leje się krew pozwólmy naszym królikom być królikami. U nas zakończyło się jedna walką. Krzysia i Stefana, Pasztet był już zdominowany przez Stefana więc się nie wdawał. Generalnie w pewnym momencie Stefan skumał, że nie da rady i się poddał. Potem króliki siedziały w kątach i się obserwowały przez kilka godzin. Zaryzykowałam i weszłam do pokoju usiadlam na podłodze. Wszystkie Królisie przybiegły. Krzyś zaczął mnie lizać i jakoś tak to jego lizanie przeszło na łepek innego królisia :) no i tak zostało już. Ważne żeby nie unosić głosu i dobrze współgrać z osobą która pomaga Ci zaprzyjaźnić króliki. Samemu chyba nie da rady. Żadnych krzyków, pisków i pełne opanowanie. To cholernie trudne dawać radę wytrzymywać do ostatniego momentu i nie panikować zbyt wcześnie ale nie ma innej opcji. Po za tym pewnie tyle historii i sposobów ile królików, ale wierzę w to że każdemu się uda. W końcu króliki to zwierzeta stadne i mają miłość do drugiego w genach.
« Ostatnia zmiana: Listopad 09, 2013, 19:28:38 pm wysłana przez Kaja »
królik to nie zabawka, nie pies, nie kot. Królik to królik - BIEGACZ ŁĄKOWY!!!!
http://www.miniaturkabeztajemnic.com/
:bunny: Stefan :bunny: Pasztet :bunny: Krzyś :bunny: Lolek :bunny: Tio :bunny:

Offline izaf

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8637
  • Płeć: Kobieta
  • A ser­ca - tak ich mało, a us­ta - ty­le ich.
  • Lokalizacja: Kobyłka
  • Moje króliki: Kleo i Herbi
  • Pozostałe zwierzaki: Gilbert, Izma
  • Za TM: Ala
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #61 dnia: Listopad 09, 2013, 20:21:18 pm »
To znaczy,że u mnie jest już dobrze, bo mieszkają w jednym pokoju już dwa miesiące. Dzieli Je tylko kojec. Zapachy są pomieszane i kontakt wzrokowy też jest. I biegają na zmianę po całym mieszkaniu. I masz rację mam wrażenie, że skumały już, że tak czy siak są skazane na siebie.

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2758
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #62 dnia: Listopad 09, 2013, 20:47:56 pm »
Kaja dla mnie to koszmar ,za słaba jestem :)
trzeba być twardym psychicznie żeby coś takiego znieść i pozwolić nawet na ataki....  przeciera_oczy
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #63 dnia: Listopad 10, 2013, 13:23:43 pm »
Heh, to wszystko może i się sprawdza, ale w przypadku dwóch dorosłych królików. A gdy jeden jest malutki, to niehumanitarne by było pozwolić dużemu się na niego rzucić. Maleństwo nie ma nawet odruchu obrony :(

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2758
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #64 dnia: Listopad 10, 2013, 13:44:28 pm »
 
Heh, to wszystko może i się sprawdza, ale w przypadku dwóch dorosłych królików. A gdy jeden jest malutki, to niehumanitarne by było pozwolić dużemu się na niego rzucić. Maleństwo nie ma nawet odruchu obrony mutny

dokładnie!!!! :* niehumanitarne
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline izaf

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8637
  • Płeć: Kobieta
  • A ser­ca - tak ich mało, a us­ta - ty­le ich.
  • Lokalizacja: Kobyłka
  • Moje króliki: Kleo i Herbi
  • Pozostałe zwierzaki: Gilbert, Izma
  • Za TM: Ala
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #65 dnia: Listopad 10, 2013, 13:51:29 pm »
Ale moje mieszkają razem już kilka miesięcy...możesz dać czas ,aż maluch urośnie...
Oczywiście jak masz takie możliwości, żeby przeczekać do wieku dorosłego...
Ja tam cały czas mam nadzieje, że nadejdzie dzień, kiedy będą mieszkać bez dzielącej Je zagrody  :DD

Offline Iskra

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 3622
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • Lokalizacja: Szczecin/NDG
  • Moje króliki: Zając,Schab
  • Na DT: Pastylka, Kurkuma, Gorczyca, Bochenek +5
  • Pozostałe zwierzaki: Norgiś, Astra, Maruda + dwa potwory
  • Za TM: Axel, Sota, Dora, Mop, RyO, Golonka
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #66 dnia: Listopad 10, 2013, 18:16:14 pm »
Przy zaprzyjaźnianiu królików jest jedna zasada. Nie panikować.

Odpowiadając na wcześniejsze pytanie- nie zaprzyjaźniałam dalej Zając z Muffinkiem, ponieważ mi zależy na tym, aby króliki się lubiły/tolerowały jedynie z celów komfortu obu stron ;) A nie trwałych miłości po grób. Zając go nie polubiła- to Muffin biegał z innymi królikami (Szarańczą i Pastylką).
Zaprzyjaźnianie dorosłego królika z maluchem nie różni się- technicznie- niczym od konfrontacji duży+duży. Zasady są te same- pozwalamy się królikom ganiać/tarmosić dopóki nie poleje się krew/ataki nie będą zbyt wściekłe.
Wiadomo, że w przypadku malucha jest węższy margines, po którym następuje uszkodzenie królika- więc w razie W rozdzielamy króliki szybciej.
Jeśli maluch jest faktycznie bardzo mały- 4-6 tygodni- to warto poczekać te 2-4 tygodnie aż podrośnie.

Bardzo dużo królików reaguje na zapach nowego królika wściekłością/atakowaniem właściciela/zapominaniem co to kuweta/intensywnym znaczeniem terenu. Czy są kastrowane czy też nie.
Nie oznacza to z marszu że zaprzyjaźnianie będzie niemożliwe albo bardzo trudne- chociaż właścicielowi zwykle często trudno w to uwierzyć, gdy patrzy na warczącego pupilka.

Tak, są króliki które nie są w stanie zaprzyjaźnić się z innymi królikami- lub zaprzyjaźnią się z jednym jedynym i na tym koniec. Jednak te króliki stanowią mniejszość a nie większość królików.
Sama znam takie trzy przypadki- dwie moje adopcyjne samiczki i właśnie Kleo izaf (chociaż tutaj mam nadzieję, że jeszcze się zaprzyjaźni z Herbim ;) Trzymam kciuki w każdym razie). A jeśli chodzi o moje adopcyjne- jedna samiczka atakowała wściekle każdego innego królika oraz każde inne zwierzę (psa, kota- nie ważny rozmiar), druga- zaprzyjaźniła się z jednym królikiem a z każdego innego jest w stanie zrobić mielonkę.
Jednak to są 2 króliki na jakieś... 150? I uwierzcie mi w ich przypadku widać na pierwszy rzut oka, że coś jest nie tak z ich charakterem ;)

Jeśli chodzi o wczesne kastracje- z powodzeniem kastrowałam oraz sterylizowałam króliki 9-10 tygodniowe. Moja weterynarz wręcz bardzo sobie chwali takie zabiegi ponieważ uszaki bardzo szybko do siebie dochodziły.
W Polsce tak szybka sterylizacja/kastracja królików nie jest rozpowszedniona, ale np. kotów- już tak. Wiem, że królik to nie kot, ale w celach ogólnopoglądowych- w sieci jest mnóstwo dyskusji "za i przeciw" tak szybkiej kastracji, warto poczytać :)
I oczywiście każdy właściciel sam decyduje w jakim wieku kastrować swojego pupila- nic na siłę i wbrew sobie ;)
Dogs have owners, cats have staff and bunnies... bunnies have slaves.
. . . . . . . .. . . . . . . . . . . .

"Mówią, że ślepa. Ślepa? Ma bystre oczy snajpera
i śmiało patrzy w przyszłość- ona jedna."

Offline Milla

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Szczecin
  • Moje króliki: Milusia, Marcelek, Pusia, Tobiś, Puszek
  • Za TM: Brunio 26.03.2014:*, Lonia 24.04.2014:*
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #67 dnia: Listopad 10, 2013, 18:32:57 pm »
Jednak to są 2 króliki na jakieś... 150? I uwierzcie mi w ich przypadku widać na pierwszy rzut oka, że coś jest nie tak z ich charakterem oczko

 Matko jedyna, czyżby mój Puszkin stanowił ten niechlubny króliczy procent???? placzek No a właśnie na pierwszy rzut oka raczej wydaje się być naprawde superaśnym ucholem  :/ Fakt, że mam lekką wadę wzroku... :niegrzeczny

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2758
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #68 dnia: Listopad 10, 2013, 18:34:33 pm »
z tego co wiem na razie maluch zostaje u drosery  ;)
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline Iskra

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 3622
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • Lokalizacja: Szczecin/NDG
  • Moje króliki: Zając,Schab
  • Na DT: Pastylka, Kurkuma, Gorczyca, Bochenek +5
  • Pozostałe zwierzaki: Norgiś, Astra, Maruda + dwa potwory
  • Za TM: Axel, Sota, Dora, Mop, RyO, Golonka
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #69 dnia: Listopad 10, 2013, 18:35:15 pm »
Jednak to są 2 króliki na jakieś... 150? I uwierzcie mi w ich przypadku widać na pierwszy rzut oka, że coś jest nie tak z ich charakterem oczko

 Matko jedyna, czyżby mój Puszkin stanowił ten niechlubny króliczy procent???? placzek No a właśnie na pierwszy rzut oka raczej wydaje się być naprawde superaśnym ucholem  :/ Fakt, że mam lekką wadę wzroku... :niegrzeczny

Puszkin z Pusią to raczej "niedobranie charakterów" a nie ostateczny defekt każdego z nich ;)
Jakby Puszkin trafił na królika który by mu łomot porządny spuścił to od razu byłby grzeczniejszy :P
Dogs have owners, cats have staff and bunnies... bunnies have slaves.
. . . . . . . .. . . . . . . . . . . .

"Mówią, że ślepa. Ślepa? Ma bystre oczy snajpera
i śmiało patrzy w przyszłość- ona jedna."

Offline Milla

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Szczecin
  • Moje króliki: Milusia, Marcelek, Pusia, Tobiś, Puszek
  • Za TM: Brunio 26.03.2014:*, Lonia 24.04.2014:*
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #70 dnia: Listopad 10, 2013, 18:42:05 pm »
Puszkin z Pusią to raczej "niedobranie charakterów" a nie ostateczny defekt każdego z nich oczko
Jakby Puszkin trafił na królika który by mu łomot porządny spuścił to od razu byłby grzeczniejszy jezyk1

Iskra, czy Ty sugerujesz  próbę z kolejnym królikiem? :hmmm A co za tym idzie kolejne dwa uszaki w domu?? :wisielec:

Offline miniaturowaem

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 7089
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Żory
  • Moje króliki: Perła , Szariczka, Promyk,Lila , Szyszunia,Murzynka , Fru
  • Pozostałe zwierzaki: kanarek -Kuba
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #71 dnia: Listopad 10, 2013, 19:03:49 pm »
no co z 6 jest fajnie :niegrzeczny :lol

Offline Iskra

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 3622
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • Lokalizacja: Szczecin/NDG
  • Moje króliki: Zając,Schab
  • Na DT: Pastylka, Kurkuma, Gorczyca, Bochenek +5
  • Pozostałe zwierzaki: Norgiś, Astra, Maruda + dwa potwory
  • Za TM: Axel, Sota, Dora, Mop, RyO, Golonka
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #72 dnia: Listopad 10, 2013, 19:06:14 pm »
Puszkin z Pusią to raczej "niedobranie charakterów" a nie ostateczny defekt każdego z nich oczko
Jakby Puszkin trafił na królika który by mu łomot porządny spuścił to od razu byłby grzeczniejszy jezyk1

Iskra, czy Ty sugerujesz  próbę z kolejnym królikiem? :hmmm A co za tym idzie kolejne dwa uszaki w domu?? :wisielec:


Nie, ale mogę ci wypożyczyć Zając do doraźnego nabrania moresu przez Puszysława :P
A może on jednak homo jest, co? Bo z tego co wiem, to do Bruna zarywał :P ?
Dogs have owners, cats have staff and bunnies... bunnies have slaves.
. . . . . . . .. . . . . . . . . . . .

"Mówią, że ślepa. Ślepa? Ma bystre oczy snajpera
i śmiało patrzy w przyszłość- ona jedna."

Offline bosniak

  • Członek SPK
  • ****
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • **
  • Wiadomości: 9445
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
    • Uszate serduszka czekają...
  • Moje króliki: Antosia, Masza i House
  • Za TM: Klusia, Venus, Nala, Diego, Jaskierek, Rusałka, Azjutek, Moonia, Astra, moja jedyna Helenka i Miś :(
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #73 dnia: Listopad 10, 2013, 19:37:02 pm »
Milla, ja zapraszam na karny obóz do mnie. Wysyłaj Puszka i Pusię, odeślę Ci Puszko-Pusia :P
Zapraszam do Uszatej Przystani: www.facebook.com/uszataprzystan

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2758
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #74 dnia: Listopad 10, 2013, 19:40:14 pm »
Milla, ja zapraszam na karny obóz do mnie. Wysyłaj Puszka i Pusię, odeślę Ci Puszko-Pusia jezyk1

nasze też bym tak chciała wysłać......  :knuje
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline Milla

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Szczecin
  • Moje króliki: Milusia, Marcelek, Pusia, Tobiś, Puszek
  • Za TM: Brunio 26.03.2014:*, Lonia 24.04.2014:*
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #75 dnia: Listopad 10, 2013, 19:57:54 pm »
Milla, ja zapraszam na karny obóz do mnie. Wysyłaj Puszka i Pusię, odeślę Ci Puszko-Pusia jezyk1

I chyba tak zrobię :diabelek więc spodziewaj się znów Szczecina w Bochni :niegrzeczny A Puśka odwiedzi swoje rodzinne strony  :P


Nie, ale mogę ci wypożyczyć Zając do doraźnego nabrania moresu przez Puszysława jezyk1
A może on jednak homo jest, co? Bo z tego co wiem, to do Bruna zarywał jezyk1 ?

Hehe, uwielbiam Zając, ale obawiam się, że ona zje Puszkina na śniadanie  :wow jest od niego jakieś trzy razy większa, choć bęcki małemu się należą. Do Bruna nie zarywał, to nam się tak wydawało, ale żeśmy agresję pomylili z zalotami :crazy:

no co z 6 jest fajnie niegrzeczny lolek

Fajne jest, na bank, tyle że miejsca brak... inaczej bym Iskrę wspierała i tymczasowiczów brała :P

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #76 dnia: Listopad 10, 2013, 21:14:51 pm »
Była u mnie dziś Ola, która ma doświadczenie w zaprzyjaźnianiu królików. Puściłyśmy Ignasia i malucha na neutralnym terenie i po chwili doszło do konfrontacji. W sumie nie wiem kto zaczął, bo maluch też nie był bez winy... Zanim ich rozdzieliłyśmy, to maluch wyrwał Ignasiowi trochę sierści, a Ignaś niestety ugryzł malucha do krwi :( Maluszek tak okropnie przy tym zapiszczał, że mi serce się ścisnęło.
Ola radzi, żeby każdego dnia próbować ich tak puszczać, w miarę możliwości nie pozwalając na gryzienie, tylko rozdzielając zanim dojdzie do walki. Czy to dobry pomysł? Czy lepiej poczekać aż mały urośnie?
A w przypadku, gdy będę ich puszczać, to czy zabieranie malucha jak tylko Ignaś się będzie do niego zbliżał, nie przyniesie odwrotnego efektu (np Ignaś uzna, że on ucieka).
A co robić w wypadku gdy już dojdzie do walki. Ja wyrwałam małego ignasiowi z zębów, a ponoć nie można tak robić. Czyli co, czekać aż sam puści? I którego zabierać- atakującego, czy atakowanego?

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2919
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #77 dnia: Listopad 10, 2013, 21:33:24 pm »
A w przypadku, gdy będę ich puszczać, to czy zabieranie malucha jak tylko Ignaś się będzie do niego zbliżał, nie przyniesie odwrotnego efektu (np Ignaś uzna, że on ucieka).

Po pierwsze, skoro korzystasz z porad kogoś na miejscu, to jednak warto przedyskutować z tą osobą sposób działania, a nie na forum, bo to jakby podważanie czyiś kompetencji...
A co do rozdzielania i wypuszczania razem. Skoro ten "maluszek" posunął się do "rękoczynów", to już dzieckiem nie jest. A więc w sumie można go wypuszczać z tym, że z zachowaniem zasad bezpieczeństwa, czyli nie dajemy się gryźć/ kotłować. Po króliku widać, czy szarżuje do ataku, nie wolno mu na to pozwalać, gryziony też sobie to zapamięta i z zaprzyjaźniania mogą wyjść nici.
Jeśli jesteś sama, nie ma kto Ci pomóc reagować, to unikaj ich spotkań nos w nos, bo przy takim ataku mogą być poważne obrażenia. Sposób z szelkami czy innymi ograniczeniami (np. trzymanie obu na kolanach) jest fajny i pozwala na oswajanie się z "intruzem".

Jak rozdzielać? Po pierwsze ostrożnie, bo rozwścieczony królik może siepać zębami na oślep i wbije się w Ciebie - przerabiałam i choć fizycznie aż tak nie bolało, to było straszne, jak rozwścieczona Miśka szarpała mnie za przedramię niczym pit bull :( Po drugie, staraj się nie szarpać królikiem, gdy zaciska zęby na drugim, bo powiększysz rany. No i raczej nie usuwaj ofiary zostawiając luzem sprawcę, bo walka o terytorium ma do tego właśnie prowadzić - pozbycie się intruza - jak któryś z nich nauczy się, że jego ataki skutkują, to nie przestanie :/

Rozdzielasz, by nie było rozlewu krwi. Przytrzymujesz atakującego przy ziemi i dajesz ofierze powąchać. Uspokajasz (choćby przyciśnięte plackiem do podłogi) oba i dopiero wtedy pozwalasz odejść, czy dajesz jakieś jedzonko.
Dobre zachowanie = nagroda, złe = uspokojenie i brak nagrody (czyli nie głaszczesz po ataku, nie dajesz smakołyków i nie pozwalasz latać wolno).

Poczytaj o "zaprzyjaźnianiu w wersji dla mięczaków", jak warunkować dobre nastawienie, jak przyzwyczajać do siebie. Jedna krwawa jatka, wynikająca z pośpiechu i króliki się nastawią wrogo.

Ja wyrwałam małego ignasiowi z zębów, a ponoć nie można tak robić.
Ja ostatnio, by "odczepić" jednego królika od drugiego, musiałam agresora solidnie szczypnąć w dupsko, a i tak przedziurkował Jaśkowi całą skórę powodując infekcję (a nie atakował, tylko dosiadł z przytrzymaniem).
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2758
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #78 dnia: Listopad 10, 2013, 21:36:43 pm »
Po pierwsze, skoro korzystasz z porad kogoś na miejscu, to jednak warto przedyskutować z tą osobą sposób działania, a nie na forum, bo to jakby podważanie czyiś kompetencji...

dokładnie.Pozostań przy radach Oli :)
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #79 dnia: Listopad 10, 2013, 21:58:13 pm »
Ja absolutnie nie podważam kompetencji Oli, tylko teraz zostałam już teraz sama z królikami, a rodzą mi się kolejne pytania. A głupio mi do niej dzwonić z każdym głupstwem, bo to obca osoba, która pomaga mi z życzliwości. Nie chcę tej życzliwości nadużywac ;)
Każda rada jest dla mnie cenna i staram się wszystko co piszecie brać pod uwagę. Nigdy nie można wiedzieć za dużo.
Podoba mi się pomysł z szeleczkami. Spróbuję chyba jutro w ten sposób Ignasia unieszkodliwić, żeby już więcej małego nie poszarpał...

Offline marta1984

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 7379
  • Płeć: Kobieta
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #80 dnia: Listopad 10, 2013, 22:30:29 pm »
Ola Borgosz znaczy absolu?
[/URL]http://imageshack.us/photo/my-images/191/picola.png/
AS!!!!!

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #81 dnia: Listopad 10, 2013, 22:42:56 pm »
nie jestem pewna nazwiska, ale chyba tak ;)

Offline marta1984

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 7379
  • Płeć: Kobieta
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #82 dnia: Listopad 10, 2013, 22:46:38 pm »
to słuchaj jej- ona ma niezłe stado w domu wolnozyjacych i nie mam pojecia jak to robi ale tam zaden zadnego (nawet tych na przechowaniu) nie zabija!!!!!:)))))
ma talent do uszatych:)
[/URL]http://imageshack.us/photo/my-images/191/picola.png/
AS!!!!!

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2919
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #83 dnia: Listopad 11, 2013, 00:47:44 am »
Ja absolutnie nie podważam kompetencji Oli, tylko teraz zostałam już teraz sama z królikami, a rodzą mi się kolejne pytania. A głupio mi do niej dzwonić z każdym głupstwem, bo to obca osoba, która pomaga mi z życzliwości. Nie chcę tej życzliwości nadużywac
Każda rada jest dla mnie cenna i staram się wszystko co piszecie brać pod uwagę. Nigdy nie można wiedzieć za dużo.

Wiedzieć za dużo nie można, ale można mieszaniem sposobów zatracić sens działań. Są różne sposoby zaprzyjaźniania, ale nie zawsze eklektyzm popłaca, czasem mieszanie tych stylów może powodować odwlekanie w czasie zaprzyjaźnienia lub w ogóle uniemożliwiać.

Spróbuj zaufać intuicji i radom Oli, a gdy masz obiekcje, to wprost jej mów. W pracy ze zwierzęciem ważne jest nastawienie opiekuna, jak nie będziesz pewna swoich działań, króliki to wyczują i nie zaufają, że jest bezpiecznie z tym drugim. Jeśli nie czujesz się pewnie, masz problem w odczytaniu intencji królików, to pozwalaj im się kontaktować tylko w ograniczony sposób (na kolanach, w szelkach i powiedz o tym Oli. Jak będziesz działać wbrew sobie, to będziesz spanikowana, a to nie zaowocuje spokojnymi królikami.

I po raz kolejny zachęcam do poczytania wątków o zaprzyjaźnianiu, a nie powielania pytań. Tam znajdziesz różne metody, o których możesz porozmawiać z Olą i dobrać coś na miarę potrzeb i możliwości.
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2758
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #84 dnia: Listopad 11, 2013, 11:24:38 am »
Tak Marta dzwoniłam do Oli i mówiłam o problemie drosery. Ola jej pomoże :) dziewczyny są w kontakcie
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #85 dnia: Listopad 14, 2013, 18:31:51 pm »
Słuchajcie, mam jeszcze jedną wątpliwość. W instrukcjach zaprzyjaźniania jest napisane, że dobrym sposobem jest ustawienie klatek obok siebie. Ja do tej pory trzymałam klatkę z małym w osobnym pokoju, żeby nie drażnić za bardzo dużego jego widokiem. A teraz postanowiłam umieścić klatkę w pokoju ignacego,a wokół niej rozstawić zagródkę (tak, żeby były podwójne kraty i żeby nie mógł dosięgnąć małego przez pręty). Ignacy jest wolnobiegający, więc pomysł z klatkami nie sprawdzi się, ale co sądzicie o takim sposobie? Niby piszą, że zapoznawanie na terenie pierwszego królika to ostatni krok, ale czy jak mały jest oddzielony, to może stać na terenie Ignacego, czy to go za bardzo wkurzy?

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2919
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #86 dnia: Listopad 14, 2013, 22:52:05 pm »
Możliwe, że na początku to Ignacego wkurzy, ale...
Pytanie, co jest dla Ciebie priorytetem? Jeśli jak najszybsze zaprzyjaźnienie, to w osobnych pokojach szans nie ma. Jeśli zaś spokój Ignasia i porządek w pokoju (w sensie braku znaczenia i pilnowania terenu), to lepiej malucha nie przynoś.

Króliki muszą ze sobą pobyć, przyzwyczaić się do siebie. Im większe natężenie kontaktu (choćby przez kraty), tym szybciej uznają, że ten drugi jest elementem przestrzeni :P

W przypadku dwóch dorosłych królików można by brać pod uwagę stres i ew. obawiać się, że któryś z nerwów przestanie jeść, ale tutaj dorosły królik jest u siebie, a młode aż tak nie dają się zastraszyć, by istniało zagrożenie, że im to poważnie zaszkodzi.
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #87 dnia: Listopad 15, 2013, 17:50:26 pm »
Dzięki za odpowiedź. Wstawiłam Muffina do pokoju Ignacego. Ignacy w ogóle nie znaczy terenu wokół klatki małego. Przy podwójnych kratach raczej nie zwraca na niego uwagi (chyba wie, że i tak by nie dał rady go dosięgnąć). Mały dużego też raczej olewa :D
W sumie zastanawiam się, czy oni w ogóle się widzą, no ale chyba muszą się widzieć, a już na pewno czuć swój zapach...

Offline izaf

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8637
  • Płeć: Kobieta
  • A ser­ca - tak ich mało, a us­ta - ty­le ich.
  • Lokalizacja: Kobyłka
  • Moje króliki: Kleo i Herbi
  • Pozostałe zwierzaki: Gilbert, Izma
  • Za TM: Ala
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #88 dnia: Listopad 15, 2013, 18:00:57 pm »
Widza się widzą...zapewniam Cię...
A ja swoje dziś wypuściłam i znowu omłot był :( Futro to fruwało wszędzie...a potem leżały i dyszały jak po maratonie :wisielec: a Po paru godzinach Herbi zdechlaczył w zagrodzie a Kleo myła się na leżąco  :oh: Jak tak dalej będzie to już mają zapowiedziane,że oddaję... Oczywiście na zaprzyjaźnianie do kogoś ;) bo na zawał zejdę i kto im jeść będzie dawał  :?:

Offline Solvieg

  • Administrator
  • *****
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 23261
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Ustka
  • Moje króliki: Gusto, Frania
  • Za TM: Maniuś,Maluś,Hopi,Holly
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #89 dnia: Listopad 15, 2013, 18:30:25 pm »
 Iza hy,hy ponoć Absolu z Warszawy jest ekspertką od zaprzyjaźniania :D może warto podpytać  :>
Edit: no przecierz o tym wątek jest  :oh: idę kawę robić bo mi mózg wietrzeje  :P
Nasz wątek :) http://forum.kroliki.net/index.php/topic,13511.0.html :)

Wirtualny opiekun Florka z Sopockiego Uszakowa

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2919
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #90 dnia: Listopad 15, 2013, 19:09:43 pm »
Ignacy w ogóle nie znaczy terenu wokół klatki małego. Przy podwójnych kratach raczej nie zwraca na niego uwagi (chyba wie, że i tak by nie dał rady go dosięgnąć). Mały dużego też raczej olewa

No to już jest postęp. Jak się uszaki nie rzucają z furią na kraty, znaczy się, jest szansa. :)
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline miniaturowaem

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 7089
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Żory
  • Moje króliki: Perła , Szariczka, Promyk,Lila , Szyszunia,Murzynka , Fru
  • Pozostałe zwierzaki: kanarek -Kuba
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #91 dnia: Listopad 15, 2013, 19:11:58 pm »
kurde .. mi też coś się o uszy obiło :lol
chyba zaproszę na ferie świąteczne :D i będę mieć króliczą brygadę :niegrzeczny ..
Iza bo my jesteśmy cieniasy i tyle . króliczego eksperta nam potrzeba :D

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #92 dnia: Listopad 15, 2013, 19:15:28 pm »
No nie wiem jak by było, gdyby krata była pojedyncza i dałoby się uchapać rywala w nos. Obawiam się, że Ignac by skorzystał z tej okazji :D
Ale za to jak ich puszczam na neutralnym terenie, to mały nie interesuje się specjalnie dużym, ani się go nie boi, ani nic, natomiast duży wyraźnie się boi malucha i wycofuje się. Jak trzymam go na siłę, a mały podchodzi, to Ignac chrumka na niego ostrzegawczo i tak wyskakuje do przodu jakby chciał ugryźć (ale nie jest to już dzika furia, raczej taki atak ze strachu). W sumie nie wiem czy to dobrze, bo nie wiem kto ma w tej sytuacji dominować :D

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2919
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #93 dnia: Listopad 15, 2013, 22:00:19 pm »
W sumie nie wiem czy to dobrze, bo nie wiem kto ma w tej sytuacji dominować

Źle to jest, jak królik na widok drugiego dostaje szału, pędzi by zabić i rzuca się bezmyślnie na wszystko, co stoi mu na drodze. Każde inne zachowanie jest postępem.

Daj im czas. Ustalą sobie hierarchię, jak się poznają - nikt na pierwszej randce nie ustala, kto zmienia pieluchy dzieciom, a kto zmywa po obiedzie :P
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #94 dnia: Styczeń 12, 2014, 21:46:05 pm »
Dużo czasu minęło, a u nas aż do dziś nic się nie zmieniało. Natomiast dziś wydarzyło się tak coś niezwykłego, aż muszę się tym podzielić. Robiłam spotkanie chłopaków (trzymając Ignacego, żeby się nie rzucił na Muffina), a nagle Muffin podszedł i przycisnął bok głowy do głowy Ignasia i się położył. Ignaś był mocno spięty, ale coraz bardziej się rozluźniał i w końcu obaj zasnęli. Dobre kilka minut tak spali przytuleni. Niestety jak Mufcio się obudził i się poruszył, to Ignaś warknął i ugryzł go w zadek i miał ochotę go gonić (szybko go zabrałam, żeby mu nie zrobił krzywdy).
Sama nie wiem jak to rozumieć - bo niby spali razem, przytuleni, ale później znowu Ignac wrócił do swoich typowych agresywnych zachowań. Myślicie, że mogę to traktować jako przełom i liczyć na to, że takie chwile będą się powtarzac, czy jeśli zaraz po tym pojawiłą się agresja, to znaczy, że Ignac tego nie traktował w ogóle jako zawieszenia broni?

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2758
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #95 dnia: Styczeń 12, 2014, 22:15:31 pm »
przytulenie nawet chwilowe to na pewno bardzo dobry znak...bo tak naprawde jedno i drugie potrzebuje obecności króliczego towarzysza to w końcu zwierzęta stadne :)
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #96 dnia: Styczeń 13, 2014, 11:48:57 am »
Mam nadzieję, że to znak, że wszystko idzie w dobrą stronę. Aczkolwiek dziwi mnie, że Ignac zaraz potem był agresywny. Taki dr jekyll i mr hyde ;)

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #97 dnia: Luty 10, 2014, 12:38:24 pm »
Powoli tracę nadzieję na zaprzyjaźnienie moich chłopców. Muffin jest już 3 tyg po kastracji (hormony chyba opadły, bo przestał znaczyć teren), a nie widzę zmian w zachowaniu Ignacego wobec niego. Każde spotkanie wygląda tak samo. Chłopcy z głowami nisko przy ziemi podchodzą do siebie, dotykają się nosami (albo prawie dotykają) i leżą w takiej pozycji, obaj mocno spięci. Po chwili (tak ok 30 sekund) Muffcio delikatnie się porusza, a na to Ignacy warczy i go gryzie. Jak Muffcio zaczyna zwiewać, to Ignacy go goni i potrafi złapać tak mocno, że wyrywa mu futro. Co ciekawe, Muffcio wcale nie zawsze ucieka, tylko czasem jak Ignac go gryzie, to on jeszcze bardziej się do niego przyciska i jeszcze niżej kładzie główkę.
Ta sytuacja powtarza się przy każdym spotkaniu już od miesiąca, nie ma żadnych postępów.

Zastanawiam się, czy ich nie puścić luzem, żeby Ignacy mógł poganiać Muffka i może w końcu by dał mu spokój. Ale boję się, że zrobi mu krzywdę, bo naprawdę mocno potrafi kłapać tymi zębiskami. Jak sądzicie?

Offline marta1984

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 7379
  • Płeć: Kobieta
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #98 dnia: Luty 10, 2014, 12:45:06 pm »
cos mi sie wydaje ze one nie sa dla siebie stworzone:( i zaden z nich nie bedzie szczesliwy w takim ukladzie
muffin jest mlodziutki i szuka bliskosci, Ignas nie toleruje drugiego samca
moze lepiej by bylo znalesc muffinkowy nowy dom a u Ignasia z jakaś dziewczynka na zasadzie dt sprobowac?
[/URL]http://imageshack.us/photo/my-images/191/picola.png/
AS!!!!!

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2758
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: 0% szans na zaprzyjaźnienie 5-letniego samca i młodziutkiego?
« Odpowiedź #99 dnia: Luty 10, 2014, 16:02:18 pm »
Zastanawiam się, czy ich nie puścić luzem, żeby Ignacy mógł poganiać Muffka i może w końcu by dał mu spokój. Ale boję się, że zrobi mu krzywdę, bo naprawdę mocno potrafi kłapać tymi zębiskami. Jak sądzicie?

NIC NA SIŁE !!! ja bym też się bała...nie ryzykuj bo nie zdążysz ich  rozdzielić i może mocno krew się polać....tym bardziej że jedno z nich potrafi b. agresywnie atakować ....
juz mieliśmy do czynienia z rozerwanym do połowy uszkiem...na sygnale do weta.,...narkoza...szycie  ...przerażenie i spory uraz psychiczny zaatakowanego uszaka....  NIE WARTO !
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !