Autor Wątek: Negatywne skutki kastracji  (Przeczytany 76470 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline magdam

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 708
  • Płeć: Kobieta
Odp: Negatywne skutki kastracji
« Odpowiedź #160 dnia: Wrzesień 27, 2010, 10:01:39 am »
Ja kastrując Koszyka byłam w pełni świadoma, że zabieg obarczony jest zawsze pewnym ryzykiem. Dla mnie to oczywiste, no ale rozumiem, że ktoś może o tym nie wiedzieć... Czytałam także o tym, na tym forum, więc nie uważam żeby tu ktoś coś ukrywał :>
Skorzystałam jednak z rad dziewczyn co do wyboru weterynarza- specjalisty króliczego :) I cóż dodać? to była świetna decyzja, bo przed kastracją z Koszykiem nie dało się żyć :zonka: Jedynym minusem był dwu dniowy brak apetytu i to wszystko ;)
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 27, 2010, 11:16:49 am wysłana przez magdam »

Offline Amy

  • Użytkownik
  • *
  • Członek SPK wspierający/honorowy
  • ***
  • Wiadomości: 2205
  • Płeć: Kobieta
Odp: Negatywne skutki kastracji
« Odpowiedź #161 dnia: Wrzesień 27, 2010, 10:22:45 am »
Uważam, że KAŻÐY odpowiedzialny opiekun królika, czy jakiegokolwiek zwierzaka najpierw czyta ogólne informacje o samym zabiegu, powikłaniach, zaletach czy wadach na stronach internetowych (a wcale nie ma ich tak duzo) lub idzie się po prostu zapytać u weta, nie ważne czy jest to sterylizacja, czy kastracja. Ja sama przed decyzją NAJPIERW poczytałam kilka stron o zabiegu, gdzie były opisane wady, zalety oraz znalazłam jedna, gdzie jest opisany cały zabieg łącznie z galerią.

http://www.kazior5.com/kastracja.htm
http://www.uszata.com/eksplorer/zdrowie/sterylizacja.html
http://www.acn.waw.pl/kundelki/ziabak/sterylizacja.htm
http://www.wet.pl/strona.php?p=6 (o królikach jest prawie na samym dole)

a tutaj jest galeria z zabiegu, czyli co i jak robia w trakcie kastracji
http://www.wet.pl/strona.php?p=64

Dopiero PO zdobyciu takiej wiedzy zaczełam tak naprawde dopytywać na forum z tego co pamiętam (albo robiłam oba na raz). W każdym razie na forum dopytywałam się o lekarzy weterynarii, bo nie ma to jak opienie uzytkownikow, ktorzy kiedys mieli z nimi stycznosc. Dostalam kilka namiarow i wybralam jeden, jakoze doktor kastrowala/sterylizowala juz wiele krolikow dla SPK i w schronisku, także mogłam być pewna, że zna się na rzeczy, jednak nie ufalam do  końca, bo KAŻDY ma prawo do pomyłek jak również mój królik mogł inaczej zareagować na narkoze czy mógł chorować na serduszko o czym nikt by nie wiedział etc... Trzeba się liczyć z ryzykiem, nawet jeśli operacje robiłby sam Bóg. O wyborze lekarza decyduje tylko i wylacznie opiekun..

Nawet jeśli zdarzyłaby się pomyłka przez POLECANEGO weta, to nikt z forumowiczow nie jest za to odpowiedzialny! Po drugie, weci to też ludzie, a nikt z nas nie jest nieomylny. Trzecia sprawa w tej omylnosci to przyznanie się do błędu.. Spotykam się z wieloma opiniami, że jesli juz wet cos spartolil to nie przyznaje sie do pomylki do tego jeszcze na bezczelnego wciska kit opiekunowi - takiego zachowania nie popieram i weterynarzowi powinno się otwarcie powiedzieć, co się o nim mysli i o takim zachowaniu.

Ah i tak na koniec zapomniałam dodać, że przed wyborem lekarza dzwoniłam do polecanych wetów w Poznaniu i zadawałam im mase pytań odnośnie kastracji: jaka metoda, czy dostaja premedykacje, jaka narkoza, czy zakladaja szwy, jaka jest opieka po, czy trzeba przyejchac do kontroli, czy dadza jakies leki, jaki jest odsetek umieralnosci etc. etc. Gdzies na stronie, czy nawet na forum znalazlam liste pytan i po prostu jechalam pytaniami z listy.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 27, 2010, 10:29:10 am wysłana przez Amy »

Pinuś ['] , Fluffy ['] , Pysio ['] & Flip [']

Offline Biszkopcik

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 401
  • Płeć: Kobieta
Odp: Negatywne skutki kastracji
« Odpowiedź #162 dnia: Wrzesień 27, 2010, 11:23:11 am »
ja Krępego zamierzałam kastrować już dawno temu.
Pamiętam, że to wszystko napisałam tu na forum, bo byłam trochę zielona. Koniecznie chciałam wiedzieć jak długo to będzie trwało, kiedy Krępy będzie taki jak wcześniej.. i pamiętam, że wtedy doradzano mi zewsząd kastrację.
Nie mówię, że zmuszano - acz doradzano. Proszę zapamiętać, bo ja akurat nie jestem taka spokojna jak Biszkopcik :)

Kiedy zaczęłam przeglądać wątki o kastracji poddałam się trochę "większości".
Natychmiast zaczęłam prosić rodziców żeby jechać z Krępym na kastrowanie.
Być może jestem łatwowierna ale czytając, że prawie każdy wykastrował z jakiegos powodu zwierzaka poczułam, że i ja powinnam to zrobić.

Odłożyłam kastrację do czasu, aż skończę rok maturalny. I CAŁE SZCZĘŚCIE! :)

Minął rok od feralnego rozpoczęcia dojrzewania mojego królika - jest ostatecznie niewykastrowany.
Krępy się bardzo uspokoił - nie przejawia agresji, sika z półobrotu bardzo rzadko (kiedyś sikał jak tylko miał okazje), gwałcenie też mu się nie zdarza, zrobił się łagodniutki i kochany, uwielbia głaskanie, ciągle liże. Chciałam wykastrować go dla własnej wygody, a okazuje się ze wystarczyło poczekać tylko rok, żeby okres buntu mojego zwierzaka minął.

Tak to było ze mną :) i szczerze mówiąc, jeszcze odnośnie tego, że forum jest "wyrocznią".. może jest to za duże słowo, ale ja często się sugeruję zdaniem ogółu tu na forum. I tak jest z większością osób.
Jak dawac granulat-to granulat, jak szczepić-to szczepić.

Dlatego chętnie czytam odmienne stanowiska, bo wtedy nieco się dystansuję do niektórych rzeczy odnośnie np diety itp

Być może kiedyś zdecyduję się na kastrację Krępego, i wtedy chciałabym wiedzieć czego się spodziewać

Dziękuję dnorthern7 za tę piękną wypowiedź.  :bukiet
Okazuje się, że wrażenie, które ja miałam po wejściu na forum mieli też inni forumowicze.

Sama "presja" nie musi się przejawiać w tym, że ktoś pisze: "musisz", "powinnaś". Presja ma również miejsce wtedy, gdy większość osób ma jakieś zdanie na dany temat, a my żeby "nie odstawać" podążamy za tą większością.
Wieloletni forumowicz wie na co może przymknąć oko i kiedy ktoś pisze bzdury, ale ci "zieloni" sugerują się tym co tu przeczytają i biorą to na poważnie. W końcu mają przekonanie, że wypowiadają się tutaj sami kompetentni ludzie... Chcą dla swojego królika jak najlepiej i dlatego wchodzą właśnie na to forum, by się czegoś dowiedzieć, doradzić.

Jeśli chodzi o mojego Tuptusia, to on zaczął dojrzewać jak miał pół roku. Podczas niewinnej zabawy nagle on zaczął się dobierać do mojej ręki  :niespodzianka Byłam w szoku, bo się nie spodziewałam, że moje maleństwo... takie przecież niewinne... już myśli o łupu cupu ;)
No i sytuacja z "dobieraniem się do mnie" trwała jakieś 2, góra 3 miesiące (?) i Tuptusiowi przeszło. Święte słowa:  WYSTARCZYŁO POCZEKAĆ.

Offline Biszkopcik

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 401
  • Płeć: Kobieta
Odp: Negatywne skutki kastracji
« Odpowiedź #163 dnia: Wrzesień 27, 2010, 11:38:20 am »
Forum dla mnie było chaotyczne, nie wiedziałam gdzie co jest, jak szukać, w którym miejscu.
Tym bardziej, że często dobre odpowiedzi zdarzają się nawet i na 3, 5, 15 stronie danego wątku. Mało mamy takich przypadków, gdzie po raz setny ktoś zakłada ten sam temat? Dlaczego, skoro "tak łatwo" jest znaleźć dany temat?

Tak jak wspomniała Biszkopcik, potraktowałam forum jak wyrocznię, wszyscy tak mądrze, specjalistycznie pisali

nie oszukujmy się, na forum mnóstwo ludzi pisze po raz pierwszy wtedy, gdy jest źle i trzeba szybko pomóc, tak zazwyczaj zaczyna się przygoda na forum.
Wertowanie tylu stron hmmm.... ja bym się poddała.

Widzę ponownie, że nie tylko mi przeszkadza chaotyczna forma niektórych wątków.  :zakochany:

Jaka szkoda, że doszłyśmy już do 4 strony z postami, bo mało kto do niej dotrze, :(  a konkrety pojawiły się dopiero na 3 stronie.
No nic, nie szkodzi.... najwyżej ktoś założy następny wątek pt. "Kastracja/sterylizacja mojej Fizi, mojej Misi.. mojej Pysi... pomóżcie"

Offline Amy

  • Użytkownik
  • *
  • Członek SPK wspierający/honorowy
  • ***
  • Wiadomości: 2205
  • Płeć: Kobieta
Odp: Negatywne skutki kastracji
« Odpowiedź #164 dnia: Wrzesień 27, 2010, 11:56:54 am »
Po Twoim przedostatnim poście Biszkopcik czuje sie troche zmieszana. Temat założony był po co? Żebyś dowiodła swojej racji, że kastrowanie / sterylka królika jest niepotrzebna? Że na forum nakłaniamy do kastracji/sterylizacji? Tak się składa, że na forum większość jest za kasracją/sterylizacja królika z różnych powodów, ale są też może nie koniecznie przeciwnicy, ale osoby które nie chcą "naprawić" swojego zwierzaka, no chociaż absolutni przeciwnicy by się również znaleźli. Nikt do nikogo nie ma pretensji, nikt nikogo nie oskarża za podjęte działania. A teraz, kiedy czytam ten wątek to mam osobiste wrażenie, że prowadzimy bój między anty i pro kastracyjni. Jaki to ma cel? Chciałaś rzeczowych odpowiedzi o ryzyku kastracji i negatywnych skutkach to je dostałaś. Nawet możesz spojrzeć na linki, które podałam wyżej, tam są i wady i zalety. Wystarczyło poszukać w necie. Rozumiem,że jak ktoś nowy wchodzi na forum, gdzie większość jest pro kastracji to moze poczuc sie "odmiencem" bo jego krolik nie jest kastrowany, ale po to mamy rozum w pakiecie, aby z niego korzystać.

Zdarza się, że "objawy" dorastania mijają, ale częsciej jest tak, że niestety zostają. Dla mnie jak Fluffy był ze mna kastracja była czyms nie do pomyslenia... Nie chcialam go skrzywdzic, myslalam ze odciecie mu jego klejnotow spowoduje u niego jakis uraz psychiczny czy cos... I tak sie chlopak męczył, a męczył się okrutnie, non stop gwałcił i widzialam ze nie umie sobie z tym poradzić... Niestety jak zaczełam rozwazac kastracje to odszedł. Pysia wykastrowałam pamiętając Fluffego i jego zachownia. Jeśli Twojemu królikowi przeszły zachowania dojrzewania to gratuluje i sie ciesze. Jesli nie widzisz koniecznosci kastrowania, to nie rob tego, Twoja decyzja, Twoj królik i nikt na Tobie presji wywierać nie bedzie, nie będzie Cie namawiał czy zmuszał.

Powiem Ci ciekawą historie mojej mamy i jej kota.. Jej kotka jest kotem pol domowym pol podworkowym - wychodzi kiedy chce etc. Mama nie chciala, zeby miała małe "bo to kłopot i znow bedzie tyle kotow w domu" , a na sterylizacje zdecydować się nie chciała, wieć pakowała w kota środki hormonalne.. Po kilku latach zdrowy piekny kot zrobił się chudy jak szkielet, prawie całkowicie wyłysiał, był stasznie nerwowy, wszystkiego się bał etc. Zaczełam namawiać na sterylke.. Nie chciała.. Matka jeżdziła z nim do weta, nawet do Komornik pojechała do Czerwinskiego (gdzie ja jezdze z krolikami), bo moze on bedzie lepiej wiedzial co jest kotce.. Ja sama sie domyslalam co.. bo wiem co ze mna zrobily hormony.. Potwierdzil tylko moje domysly.. W koncu zdecydowala sie na sterylke.. Owszem kot jakos dobrze jej nie zniosl, ale po wykurowaniu się było ok. Jak zobczylam go teraz gdy bylam w polsce nasunelo mis ie tylko jedno okreslenie "koń!" Kot ma piekna siersc, zrobil sie odwazniejszy, wiekszy, troche przytyl, po prostu cudo. Nawet moj tato sie z niego juz nie smieje ze jest "zdechlik i po co takiego w domu trzymac, tylko szpeci". Dodam też, że kotka miała początki ropomacicza...

Tak jak kastracja samców jesli nie ma powodów do jej zrobienia nie wydaje mi sie konieczna, to sterylka samic jednak wydaje mi się że jest, własnie chociażby na to ropomacicze. Nigdy nie wiesz, kiedy przyjdzie, jak przyjdzie i czy w ogole, ale lepiej zapobiegać.

Ah jesli uwazasz, ze ludzie nie beda wertowac 4 stron na forum odnosnie negarywnych skutkow kastracji to napisz osobną notatke o negatywnych skutkach i pomoge Ci edytować Twoj pierwszy post, gdzie mozesz wszystkie uwagi umiescic, zeby nowi mieli odrazu podane na tacy.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 27, 2010, 11:59:56 am wysłana przez Amy »

Pinuś ['] , Fluffy ['] , Pysio ['] & Flip [']

Offline Kitty27

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 6574
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Katowice
  • Moje króliki: Marlon & Kinia
  • Pozostałe zwierzaki: Kocurek Filemon Filosławski, gerbil Zulek
  • Za TM: Zorruś (5.X.2009), Brandon (2.XII.2009), Igiełka (24.III.2012)
Odp: Negatywne skutki kastracji
« Odpowiedź #165 dnia: Wrzesień 27, 2010, 12:01:27 pm »
No i sytuacja z "dobieraniem się do mnie" trwała jakieś 2, góra 3 miesiące (?) i Tuptusiowi przeszło. Święte słowa:  WYSTARCZYŁO POCZEKAĆ.

Przepraszam, gdzieś niejednokrotnie wspomniałam, że mój pierwszy królik był niewykastrowanym samczykiem i był z nami tylko 7 lat.
Całe szczęście, ze nie obsikiwał mnie półobrotem, sikał w jedno miejsce, jego dojrzewanie (kopulacja, znaczenie terenu gdzie popadnie) trwało raptem 2-3 miesiace, ale do końca życia był skrajnie agresywny. Zdziwiłam się, że taki z pozory łagodny zajączek może być niebezpiecznym drapieżcą, bałam się go, atakował głównie ręce nierzadko aż do krwi. Teraz patrząc z perspektywy czasu wiem, że popełniłam masę błędów, że go nie wykastrowałam (no, ale żaden wet nie powiedział mi, że króliki można kastrować) i że skazałam go na samotność.

TEraz jak patrze na Marlonka i Igiełkę to wiem, że dokonałam właściwy wybór, czyli ich wykastrowałam, pomimo to, że Marlonek jak był singlem to nigdy nie był agresywny, nie obsikiwał mnie i zawsze czysty był.

Jeśli mam wybierać to wolę szczęśliwe wykastrowane duety niż nieszczęśliwego niewykastrowanego samotnego singla.

Uważam, ze w tym wątku wszystko zostało napisane co trzeba było, negatywne skutki kastracji zostały wymienione, więc nie wiem po co dalej wałkować ciągle to samo?

Jak ktoś z was nie chce kastrować swoje zwierzaki to tylko i wyłącznie wasza decyzja, my na to nie mamy wpływu.

Ale jak trzeba bedzie będę dalej propagować kastrację/sterylizację póki na swiecie chodzą nieodpowiedzialni ludzie, którzy na potęgę rozmnażają zwierzęta, nieważne czy to kot, pies, koń czy królik.


Offline Biszkopcik

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 401
  • Płeć: Kobieta
Odp: Negatywne skutki kastracji
« Odpowiedź #166 dnia: Wrzesień 27, 2010, 12:44:47 pm »
Kitty27, Amy i inni...
ja od nikogo nie oczekuję żeby mi się tłumaczył dlaczego dokonał zabiegu na swoim króliku. To Wasze zwierzątka i Wasz wybór.
Cóż mi do tego? Nie potępiam nikogo za jego postępowanie!
(Jeśli ktoś się czuje potępiony przeze mnie, to już tu pisałam o "nożycach, które się odezwą" :) )

Za to ja czuję się tu atakowana. Już sam pomysł założenia wątku pt. "Negatywne skutki kastracji" wywołał lawinę pytań: A po co to? A na co to? I lawinę jakichś "oskarżeń" i nieprzychylnych komentarzy pod moim adresem.
(Teraz czekam na komentarz: "Kto cię tu oskarżał? Ja nic takiego nie zauważyłam! Uważam, że wszyscy są tu wobec Ciebie mili i nikt się Ciebie nie czepia i nie sugeruje, że miałaś poroniony pomysł wymyślając ten temat i ogólnie wszyscy są tu bardzo tolerancyjni i o co Ci chodzi?.... Ty małpo wredna!  :zonka: ")

Czekam.... :)

Ojjjj widzę, że sporo osób podchodzi tu za bardzo emocjonalnie do tego tematu...

A wracając do tematu, to myślę, że jednym z negatywnych skutków kastracji może też być.......... brak efektów po zabiegu. Jest taki wątek o tym tytule.

No więc osoby chcące zrobić zabieg królikowi powinny zwrócić też uwagę na NAUKĘ odpowiedniego zachowania u królików.
Podaje się kastrację jako lek na wszelkie zło, a pomija się aspekt behawioralny. Zachowaniem królika rządzą nie tylko hormony, ale również może on mieć w sobie złe nawyki.

No a informacja, że są króliki u których złe zachowanie przemija po okresie dojrzewania również może być wskazówką żeby odczekać jakiś czas przed wykonaniem zabiegu np. 2-3 miesiące, bo może nie będzie on już później konieczny.
W każdym razie tak było w przypadku MOJEGO Tuptusia.
Może on jest jakimś wyjątkiem na tej planecie? :D  Nie śmierdzi, nie sika wszędzie, przy wejściu do mieszkania w ogóle nie czuć, że mieszka w nim jakieś zwierzę. Dlatego wizyta u mojej koleżanki  (która ma kotkę) przez pierwsze 5 minut przyzwyczajania się węchu jest dla mnie przykrym przeżyciem (smród kuwety szczypiący nawet w oczy... :) )


Offline Gosia/Closter

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 756
  • Płeć: Kobieta
Odp: Negatywne skutki kastracji
« Odpowiedź #167 dnia: Wrzesień 27, 2010, 12:55:08 pm »
mój Closter także zaprzestał sikania z półobrotu, nigdy nie próbował mnie gwałcić. Byłam o krok od wykastrowania go, bo inni doradzają...Ale nie, nie zrobię tego krolikowi bez powodu. Dla mnie jedynym wskazaniem do przeprowadzenia kastracji jest agresja królika i gwałcenie wszystkiego co się rusza. W innych sytuacjach jest to dla mnie niepotrzebne ryzyko.
A co do skazywania królika na samotność- zabrońmy ludziom na trzymanie pojedynczo królików, świnek, psów , kotów, ludzie mieszkający sami również powinni być łączeni w pary.  Bez przesady, kocham zwierzęta, ale to są ZWIERZĘTA, wątpię by mój królik leżąc na dywaniku wyobrażał sobie jak to jest nieszczęśliwy bez żony i dzieci...raczej myślę, że cieszy się, ze ma ciepło, czysto i ciągle nowe jedzonko w miseczce...

megana88

  • Gość
Odp: Negatywne skutki kastracji
« Odpowiedź #168 dnia: Wrzesień 27, 2010, 12:55:57 pm »
Luśka została wysterylizowana, bo mnie gwałciła i sikała z pół obrotu na Żako i szynszyla. Zmieniło się tylko to, że nie sika z pół obrotu, zalewa im klatkę uparcie bez skakania... Nie gwałci tak często, ale zdarzy się jej czasem no i kompletnie się zmieniła. Mija miesiąc, a ona ucieka, boi się, raz nawet piszczała mi na rękach ze strachu, śpi w kątach, nie wychodzi...

Offline magdam

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 708
  • Płeć: Kobieta
Odp: Negatywne skutki kastracji
« Odpowiedź #169 dnia: Wrzesień 27, 2010, 13:47:45 pm »
Cytuj
okazuje się ze wystarczyło poczekać tylko rok, żeby okres buntu mojego zwierzaka minął
zazdroszczę, mój królik kiedy go kastrowałam miał 7 lat  a mimo tego hormony dalej w nim buzowały :lol No ale każdy królik oczywiście jest inny.

Offline serducho

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
Odp: Negatywne skutki kastracji
« Odpowiedź #170 dnia: Wrzesień 27, 2010, 13:56:17 pm »
Cytat: Biszkopcik
A wracając do tematu, to myślę, że jednym z negatywnych skutków kastracji może też być.......... brak efektów po zabiegu. Jest taki wątek o tym tytule.

No więc osoby chcące zrobić zabieg królikowi powinny zwrócić też uwagę na NAUKĘ odpowiedniego zachowania u królików.
Podaje się kastrację jako lek na wszelkie zło, a pomija się aspekt behawioralny. Zachowaniem królika rządzą nie tylko hormony, ale również może on mieć w sobie złe nawyki.

No a informacja, że są króliki u których złe zachowanie przemija po okresie dojrzewania również może być wskazówką żeby odczekać jakiś czas przed wykonaniem zabiegu np. 2-3 miesiące, bo może nie będzie on już później konieczny.
W każdym razie tak było w przypadku MOJEGO Tuptusia.
co do nawkow: oczywiscie. dlatego tu kij ma dwa konce. jesli sie dlugo czeka z  podjeciem decyzji to moze dojsc do utrwalenia tych zlych nawykow i wtedy kastracja moze nic na to nie pomoc. bylam tego swiadoma w przypadku naszego Lakusia, podjelismy decyzje jak mial ok. 8 miesiecy zdaje sie. i bardzo sie ciesze ze ja podjelismy, nie wyobrazam sobie krolika skaczacego na moje dzieci (rzucajacego sie na ich rece gdyby go chcialy poglaskac), osemkujacego miedzy ich nogami, sikajacego na nie czy gdzie popadnie, uszczesliwiajacego nas i je bobkami zostawionymi na kanapie np. :/ no ale wlasnie to byl czas kiedy jeszcze te nawyki sie nie ustalily za mocno.
a co do NAUKI odpowiedniego zachowania to co konkretnie masz na mysli? zeby sie wlasciciel uczyl zachowania krolikow czy zeby uczyc kroliki tego zachowania? :) o ile w przypadku gryzienia kabli czy czegos to powiedzmy ze ma szanse powodzenia ale czy mozna NAUCZYC krolka zaprzestania osemkowania? gwalcenia kapci itepe?? komus sie to udalo??

magdam - i pomoglo?? u siedmiolatka to naprawde te zachowania mogly byc nawykami :)



Offline Biszkopcik

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 401
  • Płeć: Kobieta
Odp: Negatywne skutki kastracji
« Odpowiedź #171 dnia: Wrzesień 27, 2010, 14:09:15 pm »
a co do NAUKI odpowiedniego zachowania to co konkretnie masz na mysli?

W innym wątku pewien forumowicz pisał, że ma problem, bo jego króliczka ciągle sika na łóżko. Poradziłam mu więc żeby nie wpuszczał królini na łóżko i problem się rozwiąże. :D  Tylko żeby nauczyć czy oduczyć królika czegokolwiek, to trzeba mieć na to jakiś pomysł i być konsekwentnym.

Ja też kiedyś brałam Tuptusia na łóżko (jak miał 2-5 miesięcy) i on też sikał. :/ I tu trudno mówić o jakichś hormonach i dojrzewaniu, bo on po prostu był dzieckiem i sikał co chwilkę. I pewnie sikałby mi do tej pory jakbym nie zareagowała na tę sytuację.
Teraz jak biorę go na łóżko (raczej rzadko), to już mi wcale nie siusia. Po jakichś 20 min jak mi zrobi pierwszego bobka, to jest to dla mnie sygnał, że powinien już stąd zmykać  :heej

Offline Jadwinia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 3127
  • Płeć: Kobieta
Odp: Negatywne skutki kastracji
« Odpowiedź #172 dnia: Wrzesień 27, 2010, 14:35:18 pm »
obiecałam sobie, że nie będę się udzielać w tym wątku, ale skoro można tu pisać o swoich odczuciach, to wyznam Wam, iż odnoszę wrażenie, że Biszkopcik wprost uwielbia prowokować dyskusje na forum i udowadniać, jakie te forumowe ciotki są przemądrzałe i jaką to presję i ferment sieją  :madrala: obojętnie, czy na tapecie jest temat kastracji, podawania wapna, granulatu, konkubinat, czy stosunki panujące na forum. Lubię dyskusje oparte na wymianie argumentów, nie na zbijaniu faktów "odczuciami". Założycielka niniejszego wątku wija kij w mrowisko, takie są moje "odczucia". Wątek jest tendencyjny. Biszkopcik od pierwszych chwil na forum jest przeciw kastracji ( "czuję się okropnie, bo ja nie mam pomysłu jak trzymać ze sobą parkę, w której jest niewykastrowany królik  (a to że nie będę go kastrować wiem bez względu na jakiekolwiek porady... no chyba, że w naturze króliki też są wykastrowane) " cytat z http://forum.kroliki.net/index.php?topic=7570.105  oraz wątek http://forum.kroliki.net/index.php?topic=9127.msg166043#msg166043 )  a szukanie negatywnych skutków kastracji ma prawdopodobnie służyć ugruntowaniu jej niewzruszonych przekonań.
"Przestań się oszukiwać, Ty też jesteś królikiem (...) Wszyscy tu jesteśmy królikami, w różnym wieku, w różnym stopniu, i kicamy sobie po świecie (...)"Lot nad kukułczym gniazdem, Ken Kesey

Offline Tocha

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 5626
  • Płeć: Kobieta
  • Tam dom Twój gdzie królik Twój... I bobki jego ;)
Odp: Negatywne skutki kastracji
« Odpowiedź #173 dnia: Wrzesień 27, 2010, 14:36:26 pm »
Biszkopcik, wybacz, ale kazdy troskliwy opiekun przed wykastrowaniem krolika czyta na ten temat troszke wiecej niz tylko sugestie na forum ;)

Z tym zdaniem się nie zgodzę. W wielu przypadkach osoby pojawiające się tu na forum, pojawiają się, ponieważ mają problem z królikiem. Pierwszy raz zalogowałam się właśnie, gdy Karolcia zachorowała, nigdy wcześniej nie spotkałam się z nazwą SPK, ani takim forum. W odpowiedzi na moje posty padło słowo "wyszukiwarka". Może jestem tępa, ale do dziś nie potrafię korzystać z niej na tyle by nie wyskakiwały setki stron. Nawet po wpisaniu swego wątku (dokładnie tak jak został nazwany) wyskakuje kilkadziesiąt stron.(...) Wertowanie tylu stron hmmm.... ja bym się poddała.

Z tego co zauwazylam, to zazwyczaj wszystkim nowym osobom podaje sie linki do dosc dobrych stron o krolikach. Wczesniej byla to uszata strona glownie, od niedawna doszla do tego miniaturka. Wiec nie trzeba wertowac setek stron  :nie_wiem


Ktos wspomnial o tym, ze przez to, ze wyszukiwarka dziala jak dziala i w tematach robi sie OT, nowe osoby beda zakladac kolejne tematy, bo nie dotra do tych informacji. Tu sie nie zgodze. Nowe osoby zakladaja (podobne) tematy bo czesto nie chce im sie szukac ;) Watek np. o granulatach sie rozrosl, wiec po co przewetowac chocby ostatnich kilka stron, skoro mozna zalozyc watek dla kazdego granulatu z osobna. To samo z ziolami, warzywami... Po co czytac zbiorczy watek o tym co podajemy krolikowi, skoro mozna jak na zapytaju: Czy krolik moze jesc liscie jagod, HELP?
Inne fora dzialaja bardziej rygorystycznie jesli chodzi o zakladanie nowych watkow. Tutaj wlasnie nie tepi sie tego, po to aby kazdy uzyskal pomoc, nawet jesli chodzi o blahostki. Zeby zachowac porzadek trzeba by bylo kazdego odsylac do kontynuacji tematow, ktore juz sa. Ale wiadomo, ze jak krolik choruje kazdy w panice zaklada nowy temat. Dlatego forum wyglada jak wyglada i mamy kilkadziesiat tematow o posozytach, obcinaniu paznokci, kastracji czy ropniach.


Wracajac do kastracji, to padlo sformulowanie: Przeczekac okres dojrzewania. Dla mnie chyba bylo ciezej patrzec na dojrzewanie Toski, bo bardzo byla nabuzowana. Tosio przechodzil calkiem lagodnie, ale nie bylo mowy o tym, ze to mu przeszlo. Jak sikal, tak sikal w rozne miejsca, gwalty pozostaly praktycznie do konca. Mnie to nie przeszkadzalo. Wtedy o kastracji nie myslalam z roznych wzgledow. Ale trzeba zdawac sobie sprawe, ze pewne zachowania, ktore dla niektorych moga byc klopotliwe, pozostaja do konca. Wiec nie zawsze jest to kwestia przeczekania.


'Wysłany przez: Gosia/Closter
cytat
A co do skazywania królika na samotność- zabrońmy ludziom na trzymanie pojedynczo królików, świnek, psów , kotów, ludzie mieszkający sami również powinni być łączeni w pary.  Bez przesady, kocham zwierzęta, ale to są ZWIERZĘTA, wątpię by mój królik leżąc na dywaniku wyobrażał sobie jak to jest nieszczęśliwy bez żony i dzieci...raczej myślę, że cieszy się, ze ma ciepło, czysto i ciągle nowe jedzonko w miseczce... '
Wiesz, ludzie mieszkajacy sami czesto maja wielu znajomych i kontakt z innymi osobnikami swojego gatunku, wiec troche nie trafiony przyklad. Nie trzeba od razu laczyc zwierzat w pary wezlem malzenskim ;) chodzi o to, aby mialy towarzystwo. Krolik moze i nie marzy o zonie i dzieciach, ale gdyby juz mial kolege na pewno byloby mu razniej. Biszkopcik pieknie napisala o nozycach, ktore sie odzywaja :) Mnie to porzekadlo pasuje wlasnie w tym przypadku, gdy ludzie trzymajacy jednego zwierzaka probuja sie usprawiedliwic, ze zwierzak jest szczesliwy, ze zyje mu sie dobrze itd. Nikt nie musi sie z tego tlumaczyc przeciez, dlaczego trzyma jednego zwiarzaka. Po co zaraz ironizowac o zonie i dzieciach, o ktorych ,marzy' czy nie 'marzy' krolik.

'Bez przesady, kocham zwierzęta, ale to są ZWIERZĘTA.'
Tak, zwierzeta majace nature stadna.



Offline Amy

  • Użytkownik
  • *
  • Członek SPK wspierający/honorowy
  • ***
  • Wiadomości: 2205
  • Płeć: Kobieta
Odp: Negatywne skutki kastracji
« Odpowiedź #174 dnia: Wrzesień 27, 2010, 14:41:15 pm »
Dziewuszki, dziewczynki i kobiety :D kochane! A może zamiast sie kłocic i produkowac tone postow, ktorych i tak nasi nastepcy czytac nie beda, po prostu zrobimy jeden wielki temat "WADY I ZALETY KASTRACJI i STERYLIZACJI" zrobi sie tylko i wylacznie z tego dwa posty jeden na wady i zalety steryki i wady i zalety kastracji , umiesci sie go jako temat przyklejony i tyle. Co WY na to?! Moze szczegoly dogadajmy tutaj, zeby na koniec wrzucic tylko i wylacznie temat z dwoma postami. Będą tam suche fakty i jesli ktos bedzie buczał ze chce sterylizowac / kastować to mozna go odsylac do tego tematu, aby juz nikt nikomu nie zarzucal ze posrednio czy bezposrednio namawia do kastracji/sterylizacji

wybaczcie za chamskie pogrubienie, ale niech to bedzie taka linia odgradzajaca co?
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 27, 2010, 14:47:59 pm wysłana przez Amy »

Pinuś ['] , Fluffy ['] , Pysio ['] & Flip [']

Offline magdam

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 708
  • Płeć: Kobieta
Odp: Negatywne skutki kastracji
« Odpowiedź #175 dnia: Wrzesień 27, 2010, 14:44:48 pm »
Cytuj
magdam - i pomoglo?? u siedmiolatka to naprawde te zachowania mogly byc nawykami
tak, serducho w dużej mierze pomogło :) Nie zupełnie wszystkie "natręctwa" zniknęły, ale znacznie to złagodniało. Niestety nawyk pryskania moczem i zostawiania bobków na kanapie pozostał, ale już nas nie gwałci, nie podgryza i nie robi słynnych ósemek chrumkając, więc jesteśmy przeszczęśliwi :hura: Szkoda, że poprzedni właściciele nie zadbali o wcześniejszą kastrację to może nie miał by tych złych nawyków. :/

Offline Gosia/Closter

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 756
  • Płeć: Kobieta
Odp: Negatywne skutki kastracji
« Odpowiedź #176 dnia: Wrzesień 27, 2010, 14:48:03 pm »
a psy nie są stadne przypadkiem??? ktoś z Was jest na tyle okrutny by posiadać jednego psa? A tak w ogóle może oddam mojego krolika bo widzę, że krzywdzę go potwornie
ja się nie czuję w obowiązku tłumaczyć, sama wypisujesz jakies teorie, że trzymając jednego zwierzaka to okrucieństwo...Jakoś nie czuję żebym była sadystą no ale skoro specjalistki tak twierdzą
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 27, 2010, 14:56:56 pm wysłana przez Gosia/Closter »

Offline Biszkopcik

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 401
  • Płeć: Kobieta
Odp: Negatywne skutki kastracji
« Odpowiedź #177 dnia: Wrzesień 27, 2010, 14:59:05 pm »
Dziewuszki, dziewczynki i kobiety :D kochane! A może zamiast sie kłocic i produkowac tone postow, ktorych i tak nasi nastepcy czytac nie beda, po prostu zrobimy jeden wielki temat "WADY I ZALETY KASTRACJI i STERYLIZACJI" zrobi sie tylko i wylacznie z tego dwa posty jeden na wady i zalety steryki i wady i zalety kastracji , umiesci sie go jako temat przyklejony i tyle.
Co WY na to?!
Będą tam suche fakty.


 :brawo: Mi się pomysł Amy bardzo podoba.

Jak widać w tym wątku byłoby to niemożliwe żeby podać SUCHE fakty, bo właśnie widzę jak np. Jadwinia pieczołowicie odszukuje moje posty z innych wątków i zamieszcza tu cytaty. Jadwiniu, nie zawiodłaś mnie ;)

Do tych osób, które mi mówiły, że nikt tu nie zachęca do kastracji:
Jadwinia wykonała dobrą robotę i znalazła inne wątki na forum, w których poruszono ten temat. Polecam linki, które ona odszukała i zamieściła kilka postów wyżej w swojej wypowiedzi.
Szczególnie bliski jest mi wątek o diecie, bo tam zaczęłam pisać moje pierwsze posty... no i już tam pojawił się wątek kastracyjny.
To z kolei wywołało u mnie poczucie winy i założyłam temat "czy mam szukać towarzyszki dla... " (2-gi link u Jadwini).

Na szczęście po 3 miesiącach przeglądania forum wiem już, że trzeba mieć dystans do niektórych porad i przygotować się tylko na jednostronną argumentację, czyli na teksty o TYLKO pozytywach lub tylko negatywach.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 27, 2010, 15:22:43 pm wysłana przez Biszkopcik »

Offline Tocha

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 5626
  • Płeć: Kobieta
  • Tam dom Twój gdzie królik Twój... I bobki jego ;)
Odp: Negatywne skutki kastracji
« Odpowiedź #178 dnia: Wrzesień 27, 2010, 15:06:24 pm »
Gosiu, psy sa stadne, ale z tego co udalo mi sie zaobserwowac, to wiele psow sptyka sie z innymi chociazby na spacerach. Sa psy, ktore swietnie sie bawia z innymi, obwachuja, ganiaja. Maja kontakt z osobnikami wlasnego gatunku. Krolicza natura nie pozwala nam na robienie takich spotkan, bo wiemy jak kroliki denerwuja sie nowymi przybyszami, ze zaprzyjaznianie musi byc na stale a nie na dwie godzinki w tygodniu.
Naprawde nie ma sie co denerwowc, bo nikt nie napisal, ze krzywdzisz krolika. Nam sie zarzuca wychwalanie kastracji, bo same wykastrowalysmy zwierzaki i teraz sie z tego 'tlumaczymy', a ja wlasnie odnioslam pdobne wrazenie co do osob trzymajacych jednego krolika - tez szukaja argumentow na 'usprawiedliwienie'. A przeciez to nie o to chodzi. Bo owszem, padaja slowa, ze krolik bylby szczesliwszy z towarzyszem, ale chyba nikt nikogo nie neka codziennie takimi postami. kazdy rozumie, ze czesto warunki nam nie pozwalaja na inna sytuacje. Ja tez trzymalam pojedyncze kroliki i nigdy nie osmielilabym sie nikogo pod tym wzgledem oceniac.

 

Offline Ciapusia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 3526
  • Płeć: Kobieta
Odp: Negatywne skutki kastracji
« Odpowiedź #179 dnia: Wrzesień 27, 2010, 15:06:48 pm »
Psy wchodzą w inne relacje z ludźmi, to są inne zwierzęta. W człowieku, w swoim panu widzą cały świat. A z innymi psami spotykają się na spacerach.

Nie można porównywać psa do królika, bo to nie ma najmniejszego sensu.
"Wy nie cofniecie życia fal.
Nic skargi nie pomogą -
Bezsilne gniewy, próżny żal,
Świat pójdzie swoją drogą."