Autor Wątek: Zator w brzuszku  (Przeczytany 157212 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline aga.s

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1079
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #200 dnia: Styczeń 22, 2011, 16:34:24 pm »
Czekalam na wiesci od was. Ciesze sie ze juz troszke lepiej dziewczyny

Offline monika.k

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 746
  • Płeć: Kobieta
  • żyj tak jakby każdy dzień miał być ostatnim
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #201 dnia: Styczeń 23, 2011, 11:35:09 am »
Aga dzięki tobie na razie podawanie antybiotyków w jedzeniu jakoś idzie - ja biorę mandarynkę i wkładam ten proszek z tabletki pomiędzy miąższ ,a błonkę i tak dzięki temu Pusia się nie orientuje za bardzo co je, dziewczyna ma się o wiele lepiej już prawie wszystko wróciło do normy jeszcze czekam aż zacznie biegać jak wcześniej bo jeszcze nie do końca chce się jej - mam nadzieje że dogonię ją w zdrowieniu :)
Dziunia-baranek podrzutek , Pusia-o.belg znaleziona na ulicy. ; Dukat adoptowany z spk , Zebek i Misia adoptowane. Koty - Behemot vel Cynamon, Szaruś, Kubuś, Anielka, Chmurek.Za TM- Tuptuś, Dżekuś , Sisi  (31 październik 2010) , Trusia (9 maj 2011), Lucy - lewek ( 2012 ).



Offline pb

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1043
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #202 dnia: Styczeń 23, 2011, 12:49:02 pm »
to świetnia że wracacie do zdrowia dziewczynki, oby tak dalej :)
ja też mam sposób na podawanie lekarstw, wiem dobrze że króliczki to cwaniaki i czesto oszukują przy lekach, niby piją ale albo wypluwają albo trzymają lek w pyszczku i nie połykają, szlak mnie przy tym trafia.  pare razy zastanawiałam się czemu tak robią, no i popróbowałam wszystkich leków które musiałam dawać uszą i no muszę przyznać że sama bym też tego dobrowolnie nie brała bo to paskudztwa ;) dlatego zaczełam podawać leki troszkę inaczej, zazwyczaj przecieram jakiś słodki owoc, jabłko, gruszkę czy banan, lek kruszę i rozpuszczam w minimalnej ilości wody a potem mieszam to z owockiem i podaje ze strzykawki. Zalety tego są dwie po pierwsze konsystencja jest gęstsza i nie wylewa się z pyszczka bokami a po drugie nie jest to tak nie smaczne i uszy chętniej współpracują przy przyjmowaniu leków. Często też jak wiem że leczenie troszke potrwa a leki są szczególnie nie smaczne to gotuje taki przecier z suszonych owocków w niewielkiej ilości wody i blenderem je przecieram na papkę, taka papka jest naprawdę słodka i nawet po zmieszaniu z lekiem uszy w miarę chetnie to zjadaja.
Kiedyś próbowałam przemycić lek w rodzynce, bo moje chłopaki kochali rodzyneczki, ale jak rozgryżli rodzynkę z niespodzianka odrazu to wypluli i dupa od tamtej pory rodzynki stały się nie jadalne :)

Offline Amy

  • Użytkownik
  • *
  • Członek SPK wspierający/honorowy
  • ***
  • Wiadomości: 2205
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #203 dnia: Styczeń 23, 2011, 13:03:49 pm »
No pieknie widze ze nie jestem sama. Mama też walczy z zatorami. Najpierw Pysio się zatkał - teraz jest troche lepiej, ale nadal nie to co powinno, a na domiar złego od wczoraj Flip siedzi osowiały i robi łańcuszki i malutkie bobeczki. Nawet dał się mamie ładnie obciąć ! co jest po prostu czyms niesamowitym i faktycznie musiał się zle czuć.. Espumisan, glut z siemienia, lakcid i herbatka rumiankowa wkroczyły w gre.. Mam nadzieje że sierściuchy dojdą do siebie niedługo.

Pinuś ['] , Fluffy ['] , Pysio ['] & Flip [']

Offline monika.k

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 746
  • Płeć: Kobieta
  • żyj tak jakby każdy dzień miał być ostatnim
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #204 dnia: Styczeń 23, 2011, 14:34:18 pm »
hehe pb rozbawiłaś mnie no to dupa wyszła z tą rodzynką ale pomysł z przecierem dobry :) jak na razie puśka nie zraziła się do mandarynek nafaszerowanych antybiotykiem i myślę że u niej to mało możliwe bo dla niej każde żarcie dobre ale np siemienia nie mogę w nią zmusić i trzeba będzie podawać właśnie z takim przecierem, za to Dziunia jak podstawiłam talerzyk z kisielem to wcinała cały aż się uszy trzęsły :icon_eek widać co jednemu nie smakuje to zje drugi.
Dziunia-baranek podrzutek , Pusia-o.belg znaleziona na ulicy. ; Dukat adoptowany z spk , Zebek i Misia adoptowane. Koty - Behemot vel Cynamon, Szaruś, Kubuś, Anielka, Chmurek.Za TM- Tuptuś, Dżekuś , Sisi  (31 październik 2010) , Trusia (9 maj 2011), Lucy - lewek ( 2012 ).



Offline monika2415

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 12063
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Szczecin/Manchester
  • Moje króliki: Krispie
  • Za TM: Niusia (02.12.2007 - 14.08.2014) Słoneczko nasze najdroższe ... nigdy o Tobie nie zapomnimy :*
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #205 dnia: Styczeń 24, 2011, 14:38:31 pm »
Reniaw dostała gluta z siemienia niestety trzeba było do pyszczka troszkę na siłę ale inaczej się nie dało, podałam też Bobotic zamiast espumisanu bo w aptece mieli tylko to ,a skład jest taki sam, do wody do picia dałam lacidofil ok 3h temu poszło jeszcze parę bubek ciut większych ale nadal malutko ich, to co na pewno to to że lepiej się czuje troszeczkę już nie siedzi w kuwecie skulona tylko normalnie na podłodze a a wcześniej jak zrobiła bubki to nawet troszkę się wyciągnęła mam nadzieję że ten glucior pomoże,a mięte jadła wczoraj i dziś suszoną i to w dużych ilościach może dzięki temu na wizycie u weta nie była wzdęta.

Czy ten Lacidofil jest taki sam jak Lakcid i jak się go podaje.Pytam bo mam problem z kupnem Lakcidu :(

Offline aga.s

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1079
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #206 dnia: Styczeń 24, 2011, 16:14:55 pm »
z tego co rozmawialam z wetem to lacidofil jest lepszy. podajesz ja lakcid, takie samo dawkowanie

Offline monika2415

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 12063
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Szczecin/Manchester
  • Moje króliki: Krispie
  • Za TM: Niusia (02.12.2007 - 14.08.2014) Słoneczko nasze najdroższe ... nigdy o Tobie nie zapomnimy :*
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #207 dnia: Styczeń 24, 2011, 16:19:47 pm »
Tylko że podobno Lacidofil ciężko się rozpuszcza w wodzie ? I jak go podawac cala tablete na raz czy jedna tabletka na dwa razy ?

Offline reniaw

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2697
  • Płeć: Kobieta
  • Franuś
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #208 dnia: Styczeń 24, 2011, 17:01:15 pm »
ja juz dawno nie podawalam Lakcidu bo nie ma...sa rozne odpowiedniki..mials jakis w saszetce,podawlam na noc do miseczki bo nie trzeba bylo akurat tego rodzaju trzymac w lodowce..Lacidofil jest chyba w kapsulkach,otw. i podziel na pol..
Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.
- Albert Einstein

Offline monika2415

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 12063
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Szczecin/Manchester
  • Moje króliki: Krispie
  • Za TM: Niusia (02.12.2007 - 14.08.2014) Słoneczko nasze najdroższe ... nigdy o Tobie nie zapomnimy :*
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #209 dnia: Styczeń 24, 2011, 17:16:21 pm »
Ja tez mam tu problem z Lakcidem i najgorsze jest to ze jak otworze fiolke to pół dam i pół wyrzucam bo po jednej połówce juz jest ok i tak na to wychodzi ze nie zuzywam na 10 razy tylko 5 a Lacidofil dziele na pół i podaje a drugie pół na nastepny raz.

Offline Rubi

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 243
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #210 dnia: Styczeń 27, 2011, 23:37:30 pm »
Moja Rubi od dwóch dni robi czarne/ciemne bobki, w miarę miękkie, w większości normalnej wielkości. Odstawiłam już warzywka, tylko woda, sianko, suszki. Zastosowałam już siemię lniane, kiwi. Co jeszcze mogę zrobić? Dodam, że ilość bobków jest taka jak zwykle. W zachowaniu również nie zauważyłam żadnych zmian. Apetyt dopisuje.

nuka

  • Gość
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #211 dnia: Styczeń 28, 2011, 00:47:43 am »
Co małe uszate zjadaw ciągu dnia ?? Czarne bobki ok, miekkie też w zależności od diety

Offline Rubi

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 243
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #212 dnia: Styczeń 28, 2011, 00:57:04 am »
Tak jak pisałam wyżej, sianko, suszki, siemie lniane, kawałek kiwi i troche natki pietruszki wczoraj i dzisiaj.

nuka

  • Gość
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #213 dnia: Styczeń 28, 2011, 01:27:26 am »
Siemie, kiwi i pietruchowa nac. Wcześniej uszak jadł te cuda? Moim zdaniem wsztskie te smakołyki można odstawic z diety coddziennej

Offline monika.k

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 746
  • Płeć: Kobieta
  • żyj tak jakby każdy dzień miał być ostatnim
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #214 dnia: Styczeń 28, 2011, 08:45:52 am »
Z własnego doświadczenia a także chyba na kaziorze lub oazie czytałam ale nie jestem pewna na której dokłądnie,nie powinno się odstawiać warzywek - zatoru najczęściej spowodowane są granulatem który zamula jelita,a tutaj trzeba poprawić prace jelit więc przy zatorach właśnie odstawiamy granulat na korzyść warzyw i sianka, wtedy podajemy probiotyki ,kisiel z siemienia lnianego.Obserwuj też królika czy czasami nie ma innych objawów bo takie zapieczone bobki mogą być efektem temperatury tak jak było u mnie, nagle z niby zatoru wyszło zapalenie płuc które było powodem braku bobków.
Ważne też jest czy nie ma złogów lub kul włosowych, przy kulach włosowych faktycznie stosuje się kiwi czy ananas, przy złogach podobnie ale dodatkowo trzeba bardziej nawadniać organizm aby złogi zmiękczać by łatwiej wyszły.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 28, 2011, 08:51:35 am wysłana przez monika.k »
Dziunia-baranek podrzutek , Pusia-o.belg znaleziona na ulicy. ; Dukat adoptowany z spk , Zebek i Misia adoptowane. Koty - Behemot vel Cynamon, Szaruś, Kubuś, Anielka, Chmurek.Za TM- Tuptuś, Dżekuś , Sisi  (31 październik 2010) , Trusia (9 maj 2011), Lucy - lewek ( 2012 ).



Struś

  • Gość
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #215 dnia: Styczeń 28, 2011, 09:24:35 am »
Fakt..ja zauwazyłam,ze jak Truś dostaje więcej warzyw- 2 spore miseczki dziennie to pięknie uregulował się jeśli chodzi o bobki...a miał takie suchary posklejane i obawialam się o zator...teraz robi piramidki, pięknych, okrągłych i umiarkowanie mokrych bobkw:)

Offline kata_strofa

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2819
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #216 dnia: Styczeń 28, 2011, 09:37:22 am »
Ja mam takie same spostrzeżenia - więcej warzyw i zieleniny = wzorcowe boby. Dieta siankowo-suszkowa sprawdza się przy wzdęciach i biegunkach, natomiast przy lekkim zatkaniu i mniejszych bobkach (gdy nie towarzyszy im wzdęcie) - nie warto z zieleniny rezygnować, szczególnie dobrze jest dawać zioła (mięta, bazylia), koperek, cykorię.
nuka - dlaczego uważasz, że natka pietruchy nie jest dobra w takim przypadku i należy ją odstawić z diety codziennej? Natka ma mnóstwo wit. C, działanie moczopędne, a tym samym oczyszczające organizm z toksyn. No i chyba rzadko szkodzi uszakom.


Dignity. Dignity is an important quality everyone should have.

Offline mysza

  • Użytkownik
  • *
  • Członek SPK wspierający/honorowy
  • ***
  • Wiadomości: 6040
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #217 dnia: Styczeń 28, 2011, 11:26:12 am »
Natka pietruchy ma dużo wapnia niestety. Widać to w moczu, może powodowac kamienie na dłuższą metę. Najlepiej podawać od czasu do czasu :)

nuka

  • Gość
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #218 dnia: Styczeń 28, 2011, 11:35:37 am »
monika.k, ja odpisywałam na temat miękkich bobków nie zatoru. Prosze czytać ze zrozumieniem. Warzywa w codziennej diecie sa jak najbardziej wskazane, ale nie kiwi czy nać pietruchy.
Jeśli cos piszemy to piszmy wyraźnie i jasno nie plącząc kilku róznych tematów w jednym watku

Offline kata_strofa

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2819
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #219 dnia: Styczeń 28, 2011, 11:45:45 am »
Ja bym z tą szkodliwością pietruchowego wapnia polemizowała, bo z racji przygody z kamieniem obserwuję siuśki Mierzwy cały czas i robię jej regularne badania moczu i ośmielę się twierdzic, że nać nie szkodzi, a daję ją prawie codziennie.
Przede wszystkim po natce król mój sika więcej. Rzeczywiście jest nieco osadu, ale o wiele mniej niż np. po suszkach (daję minimum jako smakołyk), w których wartości wapnia są kilkukrotnie wyższe niż w takiej świeżej pietruszce. Jednocześnie wit. C, która zawarta jest w pietruszce, pomaga wydalić ten osad, bo delikatnie zakwasza mocz. Wyznaję zasadę, że  nać pietruchy to samo zdrowie, zarówno dla króli jak i dla nas. Oczywiście nie można popadać w przesadę, ale kilka gałązek dziennie, raz na dwa dni, na pewno bardziej przysłuży się zdrowiu niż zaszkodzi.Oczywiście to moje zdanie i nikt nie musi korzystać z moich rad :)
Edit: w zasadzie to offtop tutaj, sory dziewczyny, założę nowy temat odnośnie pietruszki albo przeniosę do tematu o kamicy moczowej, bo jestem ciekawa opinii osób, które mają u króli problemy z piaskiem czy kamieniami
« Ostatnia zmiana: Styczeń 28, 2011, 11:54:56 am wysłana przez kata_strofa »


Dignity. Dignity is an important quality everyone should have.