Autor Wątek: Zator w brzuszku  (Przeczytany 157214 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline kata_strofa

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2819
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #140 dnia: Styczeń 03, 2011, 13:39:35 pm »
Wydaje mi się, że koraliki mogą być zwiastunem zatoru, nie muszą być natomiast jego objawem. U nas też zdarzają się koraliki, a wówczas jest to znak, że trzeba zapakować w króliczka więcej siana, cykorii, bazylii, koperku itd., przegonić go co nieco, aby do zatoru nie dopuścić.


Dignity. Dignity is an important quality everyone should have.

Nuna

  • Gość
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #141 dnia: Styczeń 03, 2011, 15:30:41 pm »
Krolicza polknieta siersc wychodzi w bobkach, to normalne. Koty taka siersc poprostu wymiotuja :) (w bardzo dziwnych miejscach - doswiadczenie).
Siano i zielenina , a wiec naturalne zmiotki pomoga przetransportowac  siersc w kierunku hmm wyjscia.

Offline kata_strofa

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2819
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #142 dnia: Styczeń 03, 2011, 15:43:03 pm »
Koty taka siersc poprostu wymiotuja :) (w bardzo dziwnych miejscach - doswiadczenie).
Nuna, pochwal się, gdzie znalazłaś kłaczki ;)


Dignity. Dignity is an important quality everyone should have.

Offline Jakub

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1629
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #143 dnia: Styczeń 03, 2011, 16:00:24 pm »
Hehe mojemu bratu, gdy zajmowałem się w wakacje chorym kotem zwymiotował na pościel. Kicia była  śliczna, posłuszna, kochana, raz w czasie burzy tak sie bała i była cała mokra, zabraliśmy ją z dworu, a ona z tego szoku bite 12h spała. Biedaczka miała dopiero ok 5 miesięcy, skrajnie wychudzona, zerwane ścięgno achillesa, wet powiedział, że gdybym jej nie przyjął to miałaby max 3 dni życia. Jak trochę jej się poprawiło to słuch o niej zaginął, chyba poszła własną ścieżką. Jednak mimo to że sobie poszła, nie żałuję że całe pieniądze z moich urodzin wydałem na jej leczenie. Ale jak napisałem to był kochany kot, uwielbiał być przytuany, jak bała sie u weta to głowę przytuliła mi pod szyję i tak się przytulała, lubiła leżeć obok mnie, pokochała Zosię, z początku baliśmy się że może jej coś zrobić i zamykaliśmy pokój gdzie urzędowała Zośka, ale tylko ktoś otworzył drzwi,a kicia usłyszała to nie było szans, żeby nawet zamknąć, spała na króliczej klatce i siedziała razem z uszakiem na parapecie i nagle zniknęła :placze Nawet moja mama, która za kotami nie przepada, gdy zapytałem ją czy przygarniemy innego kota nie zgodziła się bo powiedziała, że jej nikt nie zastąpi, to nie był już kot tylko członek rodziny. :heart
Mam nadzieję, że moderatorzy wybaczą ten wywód z mojej strony, ale jak tylko słyszę o kotku to zaraz mi się ona przypomina.

Struś

  • Gość
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #144 dnia: Styczeń 04, 2011, 08:53:10 am »
Drodzy moi,
Pisałam w innym wątku, ale nie widzę odzewu a tutaj coś się dzieje..
Moj Truś robi małe bobki (takie jakby wysuszone) i w dodatku niewiele..Ostatnio nawet zauważyłam spore ceko..zanimto z niego wyjdzie jest troche osowiały i dopiero po wydaleniu kuli ceko ozywia się.. To się poprawiło..Martwią mnie te ostatnie boby...Oglądam je dokładnie..są pozlepiane kłaczkami- pewnie zjadł swoje podczas wymywania..jakaś rada na to??bezo pet?? Chce tylko dodać, że apetyt ma, zjada wszystko jak zawsze a w diecie dziennej podaję mu:
siano do woli + suszki (babka lancetowata, mlecz, krwawnik),
warzywa korzeniowe (pietruszka, seler, marchew)
papryka czerwona,
jabłko, czasem plasterek świezego banana
włączyłam teraz cykorię,
siemię lniane (dostaje do miseczki codziennie całe nasiona)
odrobinę granulatu...
Wydaję mi się, że dieta ok..Dziś wychodząc do pracy postanowiłam zostawić go na suchym (siano i trochę suszków) i dałam cykorię...
Co jeszcze mogę zrobić??
Pozdrawiam

Nuna

  • Gość
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #145 dnia: Styczeń 04, 2011, 11:21:11 am »
Wydaje mi sie, ze to co on wydala to nie cekotrofy tylko zbite wlosy + masa kalowa, poczatek zatoru. Cos co mu sie zbiera w zoladku, ale z wysilkiem udaje mu sie wydalic.
Podawaj mu zielenine, warzywa zielone, siano, ziolka, a wiec wysokowlokniste i malokaloryczne jedzenie, ktore bedzie utrzymywalo uklad pokarmowy w ciaglym ruchu i pomoze wydalic nagromadzona mase.

kasiagio

  • Gość
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #146 dnia: Styczeń 04, 2011, 12:53:48 pm »
Podawaj do picia ciepłą wodę , ja podczas ostatniego zatkania Makiego miałam wrażenie że jak pił zimne to staliśmy w miejscu a jak podałam mu ciepłą herbatkę z melisy to od razu zaczęła kula mięknąć  i naprawde całym sercem polecam masaże brzuszka zaczynając od delikatnych od zołądka po coraz to pewniejsze i mocniejsze ku ogonkowi  to naprawdę pomaga , ja nawet "ściskałam jelitka w miarę jak się ta kula przesuwała w stornę " wyjścia " a poprawa była dosłownie z sekundy na sekundę , Maki nie chciał pić  sam nie mówiąc nic o jedzeniu , jak tylko po kolejnym dopojeniu masowałam non stop ze 45 minut sam wyskoczył mi z kolan i pobiegł pic z psiej miski , także nie załamuj się i nie wpadaj w panike , on ma tylko ciebie i Ty musisz mu pomóc , masuj ile się da przeganiaj go niech biega , masaże i ciepłe picie a będzie dobrze .

Struś

  • Gość
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #147 dnia: Styczeń 04, 2011, 13:07:55 pm »
Dzięki za radę..
Rano troszkę Go wymiętosiłam..ale za krótko..skubany wyrywa się przy ugniataniu brzucha..
Poiłaś go strzykawką???

kasiagio

  • Gość
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #148 dnia: Styczeń 04, 2011, 13:13:04 pm »
Struś , tak , Maki był tak zimny i słaby ,że nie miał sił w ogóle na nic , jak go puszczałam to co chwilkę zmieniał pozycje i wykładał się na brzuszek , widac było ,że go boli , a skoro mały wyrywa się to znaczy że go boli , przytrzymaj i masuj , jak zaczniesz rozmasowywać i przestanie go boleć , przestanie się wyrywać zobaczysz :przytul , wiem jak to jest kiedy człowiek niedoświadczony i boi się że temu małemu ciałku krzywdę zrobi , ale intuicja bierze górę , przynajmniej u mnie , bo wiem że bym sobie nie darowała gdyby malemu coś się stało a ja nic nie zrobiłam żeby temu zapobiec .

Struś

  • Gość
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #149 dnia: Styczeń 04, 2011, 13:16:23 pm »
dzięki...
czyli to nie ceko..ale nie było tam włosów-tzn nie zauważyłam.brałam w palce-mogłam sprawdzić..teraz tego nie ma, ale za to wydala bardzo suche i małe bobki posklejane kłaczkami..ehhh..Kupiłam właśnie bezopet, myslalam,ze siemie lniane pomoże..a tu takie rzeczy:/

Struś

  • Gość
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #150 dnia: Styczeń 04, 2011, 13:20:13 pm »
A powiedz mi proszę..bo wspomniałas o pozycjach..Truś też jakby nie mógł znalezc sobie pozycji..ostatnio często na kurkę:/ale gania jak oszalały potem..ale wykłada się tak jak zawsze, z impetem na boczek i wyrzuca girkę pod sufit (tę która mu została bo ma jednego skoka tylko)..A powiedz..coś rozkurczowego dla niego???

kasiagio

  • Gość
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #151 dnia: Styczeń 04, 2011, 13:22:21 pm »
Maki pokładał brzuszek , tak się wypinał , widac ,że to od bólu , a rozkurczowo Espumisan ( tylko że u mnie to się inaczej nazywa )  5 kropel i na siłę do pysia a potem ciepła herbatka z melisy i masaż .

kasiagio

  • Gość
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #152 dnia: Styczeń 04, 2011, 13:26:20 pm »
Kupiłam właśnie bezopet,
   ja bym tego nie pdoawała , jak widzisz ze ma objawy z których możesz przypuszczać że ma zator , tą pastę "lepiej "podawać  profilaktycznie , w ogóle nie jest zbyt dobra dla królików bo ma cukier w składzie co może pogorszyć sytuacje  , zrób kisiel z siemienia lnianego  ( zalej wrzątkiem i odstaw do wystygnięcia i podawaj strzykawką do picia ) 
 

Struś

  • Gość
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #153 dnia: Styczeń 04, 2011, 13:31:12 pm »
Cukru z tego co widzę jest niewiele w bezopecie...sam tłuszcz prawie..Siemię lniane podaję mu w nasionach..ale widocznie nie działa w tej postaci..a kisiel z siemienia strzykawką??bo nie wiem czy będzie chętny na niego:)

Struś

  • Gość
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #154 dnia: Styczeń 04, 2011, 13:33:46 pm »
Espumisan to na wzdęcia..myslałam o no- spie albo coś w tym stylu..rano dałam mu espumisan na wszelki wypadek..późno dziś kończę niestety..wypina mówisz..Truś więcej się przeciąga i grzbiecik mu sie wtedy zapada..może to też z bólu??jeju!!!!!!ale mam stracha...

kasiagio

  • Gość
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #155 dnia: Styczeń 04, 2011, 13:34:07 pm »
Ani tłuszcz ani cukier nie działają dobrze na jelita królików a moga nawet zaszkodzić , wzdęciem , także ja bym nie podawała , a kisiel tak strzykawką , bez igły oczywiście ;) 

kasiagio

  • Gość
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #156 dnia: Styczeń 04, 2011, 13:37:05 pm »
Espumisan tez działa rozkurczowo , podaje się też podczas wzdęć , ale wiadomo zator i wzdęcie czasami chodzą parami :/ 

Struś

  • Gość
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #157 dnia: Styczeń 04, 2011, 13:39:59 pm »
trafiłaś na inny wątek..
więc jakby co może tam będziemy wymieniać info..
http://forum.kroliki.net/index.php?topic=9031.new;topicseen#new

Struś

  • Gość
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #158 dnia: Styczeń 04, 2011, 13:41:21 pm »
kurcze..zdaję sobie sprawy, że bez igły..:) doswiadczenia z malymi zwierzetami nie mam..jestem zootechnikiem..od swinek:)

kasiagio

  • Gość
Odp: Zator w brzuszku
« Odpowiedź #159 dnia: Styczeń 04, 2011, 13:44:34 pm »
kurcze..zdaję sobie sprawy, że bez igły.
pisze bo dzieci czytaja i czasami trzeba być dokładnym ;)