Autor Wątek: Kichanie  (Przeczytany 184882 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Kuniaki

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 579
Odp: proszę o pomoc
« Odpowiedź #240 dnia: Grudzień 09, 2011, 13:20:10 pm »
Niestety jest źle.

Według doktor Reszki aktualne leczenie nie przyniosło poprawy. :( Pysiek jaki był, taki jest. Strupy ciągle się tworzą, jest obrzęk. Według lekarki wyłysienia na nosie to nawrót grzybicy związany z osłabieniem organizmu i długą antybiotykoterapią. Myśleliśmy, że Insol uchroni Tysza przed grzybicą przez co najmniej rok, ale podobno w przypadku intensywnej antybiotykoterapii i on nie daje rady. Niestety wyłysienia postępują bardzo szybko. Łysy jest już nie tylko nos, ale i skoki. :( Póki co Pani doktor pobrała zeskrobinę aby zbadać, czy na pewno jest to grzyb (choć i ona, i my jesteśmy prawie pewni, że to grzybica). Póki co mamy wyłysienia smarować maścią Pimafucort i czekać na wyniki badań.

Aczkolwiek jest niewesoło, bo nie wiadomo jak małego leczyć. Przy poprzednim ataku grzybicy nie pomagało dosłownie nic. Mały wziął tyle leków, dopiero po zastrzyku z Insolu się polepszyło. Niestety Insol brał pół roku temu, więc nie można teraz powtórzyć szczepienia (bo jest za wcześnie). Mały miał dostać Gentamycynę na gronkowca i paciorkowca, ale w związku z grzybicą nie dostał. No i nie wiadomo co dalej...

Myślę o konsultacji z dr Krawczykiem. Zastanawiam się tylko, czy jest sens ciągnąć małego tyle km w to zimno skoro wyniki badań czarno na białym wskazują na gronkowca, paciorkowca i pewnie na grzybicę? Tu raczej nie chodzi o konsultację w sprawie diagnozy, raczej w sprawie leczenia. Co o tym sądzicie?

Czy ktoś z Was leczył jednocześnie zapalenie bakteryjne i grzybicze?

Offline dori

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4780
Odp: proszę o pomoc
« Odpowiedź #241 dnia: Grudzień 09, 2011, 13:58:58 pm »
Poczytaj wątek Grzybka od Madzi85 , bo wydaje mi sie ,ze ona miala taki przypadek . Madzia85 chyba  takze chętnie podzieli się z toba  doświadczeniemi   i  poradzi  coś . Więc pisz na pw

Offline Iskra

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 3622
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • Lokalizacja: Szczecin/NDG
  • Moje króliki: Zając,Schab
  • Na DT: Pastylka, Kurkuma, Gorczyca, Bochenek +5
  • Pozostałe zwierzaki: Norgiś, Astra, Maruda + dwa potwory
  • Za TM: Axel, Sota, Dora, Mop, RyO, Golonka
Odp: proszę o pomoc
« Odpowiedź #242 dnia: Grudzień 09, 2011, 14:59:14 pm »
Kuiniaki- może trzeba włączyć agresywniejszy antybiotyk do walki z gronkowcem i paciorkowcem? Bo enrobioflox to antybiotyk często "pierwszego rzutu", stosunkowo "łagodny", a bakterie się na niego łatwo uodparniają. Jakie wam jeszcze antybiotyki wyszły w antybiotykogramie? Może spróbujcie z gentamycyną, o ile wasze gronkowce i paciorkowiec nie są na nie odporne? Edit: doczytałam, że nie dostanie- czemu? Wiem, że mu siądzie odpornośc, ale może gra jest warta świeczki
Czy rozważaliście opcję autoszczepionki?
Dlaczego nie można powtórzyć Insola? Ile dawaliście wtedy dawek? (daje się  zwykle dwie, a jak trzeba- to po bodajże 3 miesiącach trzecią.)
Co on aktualnie dostaje?
Dogs have owners, cats have staff and bunnies... bunnies have slaves.
. . . . . . . .. . . . . . . . . . . .

"Mówią, że ślepa. Ślepa? Ma bystre oczy snajpera
i śmiało patrzy w przyszłość- ona jedna."

Offline Kuniaki

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 579
Odp: proszę o pomoc
« Odpowiedź #243 dnia: Grudzień 10, 2011, 00:33:50 am »
Iskra, póki co mały bierze tylko Pimafucort w maści miejscowo na zmiany grzybicze. na zmianę bakteryjną nic. Oprócz tego ciągle podajemy mu BetaGlukan (w sumie nie zapytałam wetki, czy można dawać go tak długo...) i raz w tygodniu wit. A+E (zalecenie lekarki). Z dalszym leczeniem mamy poczekać aż będzie na 100% wiadomo, czy to grzybica (czytaj na wyniki badan). Co do Insolu, szczepiony był pół roku temu, dwa razy w odstępie dwutygodniowym. Po drugim zastrzyku wszystkie zmiany pięknie zeszły a futerko zaczęło na nowo porastać. Niestety po antybiotykach znowu wszystko wróciło. No i oprócz dziwnej narośli na pysiu mamy wyłysienia na nosie, skoku i co zauważyłam kilka godzin temu, także pod okiem. :( Postępuje to błyskawicznie. :(

Póki co Gentamycyny nie dostanie, żeby grzyb się nie rozrastał. Mam wrażenie, że to błędne koło, cokolwiek się nie zrobi, będzie źle. Podobno Insolem nie można szczepić zbyt często. Poprzednie zastrzyki były pół roku temu...

O autoszczepionce szczerze nic nie słyszałam. Jutro od rana będę googlać a potem męczyć tym tematem wetkę.

Bardzo Wam wszystkim dziękuję za pomoc i zainteresowanie przypadkiem Tyszka. Katka, Tobie za konsultację z dr Krawczykiem także bardzo mocno dziękuję. :*

Offline Elzbieta1950

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2910
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Warszawa/Izdebki
  • Moje króliki: Bodzio
  • Za TM: Franulka 04.03-03.01.13-żył 9 lat, Puszek 28.02.13-żył ok 8l. i Kakuś 25 .05.14 Misia 6,09.2017
Odp: proszę o pomoc
« Odpowiedź #244 dnia: Grudzień 10, 2011, 19:26:55 pm »
O, rany.Faktycznie nieciekawie na pyszczku.Mój rudzielec jak miał 3-4 miesiące,  dostał takie niby opryszczki w kilku miejscach na pysiu.Wet powiedział, że to opryszczka(!) a to był syfilis króliczy.
Komplikują nasze życie ale bez nich ciężko żyć.

Offline Alice

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1092
  • Płeć: Kobieta
Odp: Kichanie
« Odpowiedź #245 dnia: Styczeń 21, 2012, 10:15:52 am »
Nasza tymczasowiczka Klementynka kicha od 2 dni :(. Poza tym wszystko jest w porządku, żadnych innych objawów nie ma - żadnego kataru ani mokrego noska, uszy chłodne, żadnego łzawienia oczu, żarłoczna jest tak samo jak wcześniej, biega, rozrabia itp. Tylko co jakiś czas kicha. Alergia raczej odpada, nic ostatnio nie zmienialiśmy, a kicha w różnych miejscach, nie ma reguły. Co do ogrzewania, to w domu mamy ciepło, więc rzadko odkręcamy kaloryfer (więc suche powietrze raczej odpada), teraz jej trochę podgrzewam, ale oczywiście z mokrym ręcznikiem na kaloryferze.
 Zrobiłam jej wczoraj inhalacje z rumianku i tymianku i dałam gałązki świerku (na miniaturce jest napisane, że niby podaje się na katar). Myślicie, że powinniśmy z nią jechać od razu do weta?? Boję się, żeby nie przeziębiła się jakoś dodatkowo po drodze. W Gorzowie króliczego weta nie ma, a jeszcze wetka, do której jeździliśmy wcześniej jest na urlopie jest na urlopie :(.
Co robić? Przeczekać jeszcze trochę i zastosować jakieś domowe sposoby?? Ktoś podobno polecał krople echinaceę, może spróbować...  :hmmm

Z góry dzięki za odp.

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2918
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: Kichanie
« Odpowiedź #246 dnia: Styczeń 21, 2012, 21:28:55 pm »
Co robić? Przeczekać jeszcze trochę i zastosować jakieś domowe sposoby??

Podać 1/4 polopiryny, 1/4 rutinoscorbinu a najlepiej Rutical'u (do kupienia w Intermarche)2x dziennie, zakwasić wodę szczypta kwasku cytrynowego, zrobić parę kropek Aromatolem lub nalać do pojemnika na kaloryferze, inhalatora albo innego cudu do aromaterapii.
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline olji

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 36
Odp: Kichanie
« Odpowiedź #247 dnia: Styczeń 23, 2012, 16:00:23 pm »
mam ten sam problem co alice

nic nie zmieniane, zero obijawów i drugi dzień popołudniu seria kichnięć - rano i wieczorem spokój, a popołudniu serie całe

jechać do weta czy coś samemu wspróbować króliczkowi pomóc

eni - te leki co podajesz to one takie ludzkie są ??? i królom można podawać ludzkie leki???

sama już nie wiem co robić  :(

Offline Alice

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1092
  • Płeć: Kobieta
Odp: Kichanie
« Odpowiedź #248 dnia: Styczeń 23, 2012, 16:07:29 pm »
Ja na razie podaje rutinoscorbin, kropelki z echinacei i robie inhalacje. Słyszałam, że można też podawać beta glukan (lek wzmacniający dla kotów) - 2 tabl dziennie. Wczoraj było już lepiej, a dzisiaj jak ją pogłaskałam i obmacałam jej nosek (czy nie jest jakiś mokry), to zaczęła kichać jak szalona, chyba kilkanaście razy pod rząd :(. Sama nie wiem, może coś miałam na palcach, co ją podrażniło...  :hmmm
Olji, a nie masz suchego powietrza w mieszkaniu?

PS. Królikom można podawać niektóre ludzkie leki, tylko w odpowiednio mniejszych dawkach.

Offline Wataha

  • Członek SPK wspierający/honorowy
  • ***
  • Wiadomości: 2099
  • Płeć: Kobieta
Odp: Kichanie
« Odpowiedź #249 dnia: Styczeń 29, 2012, 13:18:15 pm »
pomyliłam temat więc kasuję wiadomość :) prosze o usnięcie postu

tootsie86

  • Gość
Odp: Kichanie
« Odpowiedź #250 dnia: Luty 12, 2012, 14:34:00 pm »
Hej. Jestem tu nowa.
Króliczka mam już długo i nigdy nie był chory.
Ostatnio zauważyłam, że kicha i ma pod jednym okiem mokra sierść..
Jutro idę z nim do weterynarza, ale niestety nie mam samochodu i będę musiała jechać z nim autobusem (boje się czy nie rozchoruje się bardziej).
Zastanawiam się czy jakoś można pomóc do jutra, przetrzeć oczko czy coś?

Offline zgaga14

  • Członek SPK
  • ****
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • **
  • Wiadomości: 2977
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
Odp: Kichanie
« Odpowiedź #251 dnia: Luty 12, 2012, 14:37:07 pm »
Przemyć zwykłą przegotowaną wodą. Chyba, że masz sól fizjologiczną - to wtedy solą.



Zdumiewają mnie ludzie.
"Pomogłam -działaczowi SPK z innego miasta- ponieważ zgłosiłam mu umierającego królika! Sam musiał tam pojechać, odebrać królika, zajmować się zdychającym/ciężko chorym zwierzęciem, ale co tam! Jak ten działacz SPK śmie nie doceniać mojej ciężkiej roboty???????!".I tracę wiarę w ludzkość, serio.

tootsie86

  • Gość
Odp: Kichanie
« Odpowiedź #252 dnia: Luty 12, 2012, 14:52:14 pm »
niestety nie mam, ale przemyje mu chociaż oczko woda przegotowaną. dziękuję :)

Offline Alice

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1092
  • Płeć: Kobieta
Odp: Kichanie
« Odpowiedź #253 dnia: Luty 12, 2012, 17:16:31 pm »
Oczko możesz też przemyć naparem ze świetlika. A na podróż do weta, opatul (owiń) króliczka dobrze kocykiem lub ręcznikiem i dopiero wtedy włóż do transporterka, możesz też dać mu do środka termofor, żeby mu było cieplutko.

tootsie86

  • Gość
Odp: Kichanie
« Odpowiedź #254 dnia: Luty 12, 2012, 18:03:52 pm »
mam tylko plastikowy koszyczek z małymi dziurkami.. :( ale myślałam żeby mu włożyć tam kocyk, ręcznik i jeszcze nakryć czymś ten koszyczek żeby nie zmarzł.. termofor mam ale nie mam pojęcia jak go tam umieścić.. żeby się króliczek nie zagotował..

Offline Alice

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1092
  • Płeć: Kobieta
Odp: Kichanie
« Odpowiedź #255 dnia: Luty 12, 2012, 18:42:12 pm »
Taki, co wygląda jak kosz piknikowy? W takim właśnie przyjechała do nas nasza Szantka :).
Jeśli króliczek się tam mieści, to ok. Połóż na dno jakiś ręczniczek, drugim (albo kocykiem) go owiń, tak żeby z każdej strony był opatulony. A do termoforu nie wlewaj wrzątku, bo wtedy króliś faktycznie by się poparzył, tylko gorącą wodę, taka z kranu powinna chyba wystarczyć. Najlepiej zrobić to metodą prób i błędów - nalej wodę i sprawdź, jaką temperaturę osiągnie termofor - tak by uszatkowi było ciepło, ale nie gorąco.
No i życzę uszatkowi dużo zdrowia !!

tootsie86

  • Gość
Odp: Kichanie
« Odpowiedź #256 dnia: Luty 12, 2012, 19:00:46 pm »
tak dokładnie taki. mieści się tylko trzeba uważać przy wkłądaniu żeby nie zaczepił nóżkami. planuje zakup transporterka bo to na pewon wygodniejsze. Jutro wypróbuje termoforek bo jeszcze go nie używałam. I mam nadzieje, że moja pociecha nie jest na nic poważnego chora bo zauważyłam, że ma jakaś gulajkę pod szyjką i się bardzo martwię :(.

Offline Alice

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1092
  • Płeć: Kobieta
Odp: Kichanie
« Odpowiedź #257 dnia: Luty 12, 2012, 19:05:31 pm »
gulajkę?
tzn. jak to dokładnie wygląda?

tootsie86

  • Gość
Odp: Kichanie
« Odpowiedź #258 dnia: Luty 12, 2012, 19:25:26 pm »
zaraz wyślę zdjęcie.

tootsie86

  • Gość
Odp: Kichanie
« Odpowiedź #259 dnia: Luty 12, 2012, 19:47:25 pm »
http://zapodaj.net/images/b1b1b7b544b3.jpghttp://zapodaj.net/images/439d8b977152.jpg
nie wiem czy widać. jest to pod futerkiem i jak się dotkanie to jest twarde. ale nie odsłaniłam w tym miejscu futerka bo nie chciałam go męczyć.