Autor Wątek: Kichanie  (Przeczytany 169953 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Kuniaki

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 579
Odp: proszę o pomoc
« Odpowiedź #160 dnia: Wrzesień 13, 2011, 20:55:33 pm »
Stan Tyszka poprawił się. Od niedzieli właściwie już nie kicha. Oko co prawda łzawi, ale sporadycznie. Na tyle sporadycznie, że nie było z czego pobrać materiału do badania.  :/ Mały akurat przed wizytą u weta zrobił dokładną toaletę i zerwał sobie strupek a oko nie łzawiło, więc wymazu nie było.  :/ Wetka kazała poczekać i zgłosić się, gdy pod okiem nazbiera się trochę wydzieliny.

Niestety jedyne co nie poprawiło się, to jego usta. Jest wręcz gorzej. Oprócz jednego małego strupka zrobiły są dwa kolejne, mniejsze. Wargi są bardziej spuchnięte niż kilka dni temu. Pojęcia nie mam co to jest i od czego się to wzięło. :( Najgorsze jest to, że lekarka też za bardzo nie wie co z tym zrobić. :( Leków miejscowych nie chce dawać, bo mały i tak to zliże. W czwartek znowu jedziemy do wetki, będę pytać. Nie wiem czy mały powinien jeść to co zawsze, czy nie, aby tego nie uszkadzać. Przy dotykaniu to na pewno go boli, bo ucieka i tupie nóżkami. :( Do tego często to drapie i próbuje lizać. Apetyt ma, zjadłby wszystko, biega, wariuje, bobczy, do tego zaczął mu się okres godowy, więc ósemki i próby wejścia na nogi są na porządku dziennym (niestety, póki co już dwóch lekarzy odradziło kastrację przez wzgląd na niedawno przebytą grzybicę...) Jest też trochę poddenerwowany, ale trudno stwierdzić, czy to przez pobudzenie związane z dojrzewaniem czy może coś go boli. :( Zrobiłam Wam kilka fot tego ustrojstwa na pysiu. Nie mogłam się zdecydować na których jest to lepiej widoczne, więc wrzucam wszystkie. Na zdjęciach wygląda to lepiej niż w rzeczywistości, bo nie widać opuchlizny. Może któraś z Was już coś takiego widziała albo ma pomysł cóż to takiego?

















Niestety nie udało mi się zrobić skanu zdjęć RTG, gdyż skaner odmówił posłuszeństwa. Zrobiłam kilka fot, ale obawiam się, że za dużo nie będzie tu widać. Postaram się zeskanować to zdjęcie w pracy i wrzucić Wam jeszcze jakoś w tym tygodniu. Mam nadzieję, że się uda.







Offline Madzia7

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4020
  • Płeć: Kobieta
Odp: proszę o pomoc
« Odpowiedź #161 dnia: Wrzesień 13, 2011, 22:02:08 pm »
Biedaczek.... Może to jakieś bakterie czy coś? Szkoda,że nie dało się wymazu zrobić. I dobrze że dr Kasia wykluczyła myxo.
Trzymamy kciuki by się polepszało i Tyszko wrócił do zdrowia.

Offline mysza

  • Użytkownik
  • *
  • Członek SPK wspierający/honorowy
  • ***
  • Wiadomości: 6041
  • Płeć: Kobieta
Odp: proszę o pomoc
« Odpowiedź #162 dnia: Wrzesień 13, 2011, 23:54:12 pm »
Czy uszak był smarowany czymś podczas leczenia grzyba? Podatny na wielokrotną ekspozycjię na
czynniki chemiczne np. środki dezynfekcyjne lub miejscowo kremy i maści może powodowac takie obiawy jak na fotkach.

I hmm... może Treponema cuniculi? Czy narządy rozrodcze wyglądają normalnie? Nie ma wycieków i podobnych pęcherzyków?

Offline monika2415

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 12067
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Szczecin/Manchester
  • Moje króliki: Krispie
  • Za TM: Niusia (02.12.2007 - 14.08.2014) Słoneczko nasze najdroższe ... nigdy o Tobie nie zapomnimy :*
Odp: proszę o pomoc
« Odpowiedź #163 dnia: Wrzesień 14, 2011, 00:03:36 am »
Szukałam na MediRabbit co to może być i nic też tam nie ma :( Kuniaki jak chcesz to mogę wysłać zdjęcia Tyszka do lekarza weterynarii tutaj u mnie i zapytać może oni będą wiedzieli co to jest ??


Offline Kamulka84

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4091
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Koszalin
  • Moje króliki: Niuchenek vel Heniek, Natka
  • Za TM: Niuguś, Chrumek, Dunia, Zgodzia
Odp: proszę o pomoc
« Odpowiedź #164 dnia: Wrzesień 14, 2011, 17:50:22 pm »
Biedny Tyszek znów chory :( Trzymam kciuki, żeby udało się zdiagnozować to ustrojstwo i zacząć skuteczne leczenie
Zgodzia była z nami 5 lat 8 miesięcy 2 tygodnie i 6 dni


Zapraszamy http://forum.kroliki.net/index.php?topic=11135.new#new

Offline reniaw

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2697
  • Płeć: Kobieta
  • Franuś
Odp: proszę o pomoc
« Odpowiedź #165 dnia: Wrzesień 14, 2011, 18:10:32 pm »
nie jestem pewna...uszak Azi tez cos mial na wardze...tylko u niego to wygladalo gorzej..mial to usuwanemoze ona cos Ci poradzi
Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.
- Albert Einstein

Offline Iskra

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 3622
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • Lokalizacja: Szczecin/NDG
  • Moje króliki: Zając,Schab
  • Na DT: Pastylka, Kurkuma, Gorczyca, Bochenek +5
  • Pozostałe zwierzaki: Norgiś, Astra, Maruda + dwa potwory
  • Za TM: Axel, Sota, Dora, Mop, RyO, Golonka
Odp: proszę o pomoc
« Odpowiedź #166 dnia: Wrzesień 14, 2011, 20:14:37 pm »
Kuniaki- Wysiękowe miejscowe zapalenie skóry ?
Tylko to znalazłam co może pasować do takich objawów- opuchlizna/owrzodzenie.
http://www.kazior5.com/choroby/skora.htm
Dogs have owners, cats have staff and bunnies... bunnies have slaves.
. . . . . . . .. . . . . . . . . . . .

"Mówią, że ślepa. Ślepa? Ma bystre oczy snajpera
i śmiało patrzy w przyszłość- ona jedna."

Offline Kuniaki

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 579
Odp: proszę o pomoc
« Odpowiedź #167 dnia: Wrzesień 14, 2011, 23:40:16 pm »
Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi. :* Wasze sugestie przedstawię jutro wetce. Mam nadzieję, że będzie potrafiła go zdiagnozować. Zastanawiam się, jak w razie czego zrobić badanie, które wykryje co to za świństwo? Tak jak w przypadku grzybicy zeskrobiny? W okolicy psia trudno będzie to zrobić - aż strach to ruszać. :(

Mysza, podczas leczenia grzybicy był smarowany, najmocniej Imavrolem. Tyle, że smarować przestaliśmy w okolicy czerwca, gdy Tyszo dostał pierwszy zastrzyk Insolu (miał dwa zastrzyki). Myślę, że to nie od tego, bo minęło już tyle miesięcy... Fakt, że ciągle raz w tygodniu dezynfekuję klatkę (zresztą na zlecenie weterynarza) Virconem. Ale robię to tak, że wylewam trochę na podstawę klatki, czekam ok. 20 minut po czym dokładnie płuczę klatę wodą. Jeżeli chodzi o chemię w domu, to jako że mój mąż jest alergikiem, używamy tego naprawdę mało. Nawet podłogi myję czystą wodą, bez dodatków. Nie za bardzo mam pomysł z jaką substancją mały mógłby mieć styczność, aby zrobiło mu się takie świństwo. :( Chemię trzymam w łazience, do której Tyszo nie wchodzi gdyż nie przepada za tym pomieszczeniem. Naprawdę nie mam pomysłu. :( Zdjęcia tej Treponemy wyglądają strasznie. :( Jutro zobaczymy jak narządy płciowe. W poniedziałek był dokładnie oglądany i niczego na nich nie było. Generalnie to coś występuje tylko przy pyszczku. Sprawdziłam dziś całe ciałko - wszędzie czysto.

Moniko, jutro zapytam wetkę. Jeżeli nie będzie miała pomysłu co do rozpoznania, to dopiero wtedy poproszę Cię o pomoc. Teraz nie ma sensu angażować innych wetów - chyba. Dzięki! :*

Reniaw, napiszę pw do Azi. Dzięki za info! :*

Kamulko, dziękujemy za kciuki! :*

Iskro, to może się zgadzać. Tyle, że ropa nie wycieka. Te pęcherzyki są, ale nic się  nich nie sączy. Pytanie tylko skąd się wzięło. :( Osłabienie wystarczy? Tyszo nie ma styczności z innymi królami, nie wychodzi na dwór, chucham na niego tak, że mąż twierdzi, że aż przesadzam. :(

Generalnie nie wygląda to bardzo źle, ale widać, że małego trochę to męczy, bo często się drapie, liże. Naprawdę nie wiem od czego to może być. Ostatnio mocno pogryzł łóżko z trawy morskiej, może uszkodził sobie naskórek i wdała się jakaś infekcja. :( Nic innego nie przychodzi mi do głowy. :( Dam Wam znać co powiedziała weterynarz! :*

Offline mysza

  • Użytkownik
  • *
  • Członek SPK wspierający/honorowy
  • ***
  • Wiadomości: 6041
  • Płeć: Kobieta
Odp: proszę o pomoc
« Odpowiedź #168 dnia: Wrzesień 15, 2011, 00:14:11 am »
Trzymam kciuki w takim razie i czekam na opinie weta :przytul: Mam nadzieję, że to nie będzie nic strasznego.

Offline Karusia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 701
  • Płeć: Kobieta
Odp: proszę o pomoc
« Odpowiedź #169 dnia: Wrzesień 15, 2011, 16:14:14 pm »
Ojej, biedaczek  :( Wygląda nieprzecietnie to paskudztwo  :/ Jaka przyroda jest nieprzewidywalna.... kolejna zagadka. Miejmy nadzieję, że wetka to rozpozna i zacznie prawidłowo leczyć. Trzymamy kciuki za Tysia  :przytul
Trunia ['] na zawsze w moim :heart

Offline Kuniaki

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 579
Odp: proszę o pomoc
« Odpowiedź #170 dnia: Wrzesień 16, 2011, 12:33:18 pm »
Byliśmy z małym u pani dr Kasi. Oko i nos są w porządku - pani doktor stwierdziła, że nie ma sensu pobierać wymazu, bo nie ma z czego (poprawiło się - na szczęście). Mały został pooglądany, osłuchany. Te pęcherzyki występują tylko na pyszczku. Lekarka nie zleciła zrobienia wymazu (wrażliwa okolica). Generalnie nie wiadomo co to jest. Przez dwa tygodnie mamy stosować dwa razy dziennie chlorheksydynę (o ile tak to się pisze) oraz smarować to maścią z antybiotykiem Floxal (niby to do oczu ale my mammy smarować pysia). On to pewnie i tak zje zaraz po smarowaniu...  :(

Offline zaba zielona

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 393
Odp: proszę o pomoc
« Odpowiedź #171 dnia: Wrzesień 16, 2011, 12:43:08 pm »
Miejsce wyjątkowo niefajne. Piszę, jakby istniały jakieś fajne miejsca do robienia się różnych paskudztwo  :/
Ale obojętnie co nie zrobisz, to zliże i nie dość, że zje to smarowidło, to dodatkowo podrażni. Trzymam kciuki za szybkie wyzdrowienie.

Offline Kuniaki

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 579
Odp: proszę o pomoc
« Odpowiedź #172 dnia: Wrzesień 16, 2011, 23:28:28 pm »
Posmarowaliśmy mu pysia Chlorheksydyną. Pani doktor mówiła, że jest to płyn bardzo gorzki, więc mały nie będzie zlizywał. Niestety najwyraźniej kiepski smak mu nie przeszkadza. Mam wrażenie, że zjadł wszystko co mógł... albo i więcej. :( Póki co ze strachu przed zjedzeniem nie nakładaliśmy tej maści z antybiotykiem...

Offline Asieńka

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1265
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Mielec
  • Za TM: Kochany Pimpuś (09.2010 - 10.12.2014) Kochane Słoneczko (05.2009 - 09.10.2016)
Odp: proszę o pomoc
« Odpowiedź #173 dnia: Wrzesień 17, 2011, 13:30:05 pm »
Trzymam kciuki za Tyszka i życzę mu szybkiego pozbycia się paskudztwa na pyszczku! Niech te wszystkie choróbska dadzą mu w końcu spokój!
Przesyłam specjalne głaski dla rekonwalescenta.   :przytul  :roza:

Offline Kuniaki

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 579
Odp: proszę o pomoc
« Odpowiedź #174 dnia: Wrzesień 17, 2011, 14:23:12 pm »
Dziękuję! Mam nadzieję, że szybko mu przejdzie. Bo ileż można chorować na różne ustrojstwa?

Offline SremoGirl

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1298
  • Płeć: Kobieta
  • Moje króliki: Królisia
  • Pozostałe zwierzaki: Oscar
  • Za TM: Marjanek, Puszek
Odp: proszę o pomoc
« Odpowiedź #175 dnia: Wrzesień 17, 2011, 15:49:14 pm »
To samo pytanie zadaję sobie codziennie. :/

Trzymam kciuki za Tyszka. :* Na pewno jest silny i wyjdzie ze wszystkiego.
Powodzenia! :)


Zapraszamy do naszej galerii :)

Offline Kuniaki

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 579
Odp: proszę o pomoc
« Odpowiedź #176 dnia: Wrzesień 18, 2011, 23:23:08 pm »
Dziękujemy. Te nasze króle takie chorowite są. :(

Dziewczyny, czy macie jakiś pomysł na to, jak posmarować lekami pyszczek królika aby ten nie wylizywał leku? Ja już naprawdę nie wiem co robić, aby ten płyn i maść zostały chociaż do wchłonięcia. Tycho jak tylko widzi mnie z gazikiem, wpada w szał. Jak już w końcu uda mi się go wysmarować, to od razu zabiera się za tupanie i lizanie.

Niestety to ustrojstwo nie wygląda lepiej. Powiedziałabym nawet, że gorzej. Wczoraj ucieszyłam się, bo jeden pęcherzyk odpadł. Ale dzisiaj na nowo zrobił się taki sam, w tym samym miejscu. Do tego dookoła doszły takie małe brązowe kropeczki. :( Nie jestem w stanie zrobić zdjęcia, bo odkąd aplikuję lek, Tyszko wpada w szał, gdy zbliżam się do jego pysia. Nie wiem czy te jego pęcherzyki są czymś wypełnione. Nic nie wycieka (w sumie nie wiem czy to lepiej, czy gorzej). Opuchlizna znowu się powiększyła, do tego stopnia, że mały zaczyna sobie przygryzać naskórek siekaczami (choć te są w stanie idealnym, bez przerostu). :( Jedzenie kroję mu w małe kawałki, choć nigdy tego nie robiłam, bo boję się, aby nie rozpaskudził sobie tego wszystkiego. Generalnie uszak nie zachowuje się jakby mu coś było i poza fochami w trakcie i po nakładaniu leku zdaje sobie z tego wszystkiego nic nie robić. Co nie zmienia faktu, że nie wygląda to ładnie. ;(

Offline Iskra

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 3622
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • Lokalizacja: Szczecin/NDG
  • Moje króliki: Zając,Schab
  • Na DT: Pastylka, Kurkuma, Gorczyca, Bochenek +5
  • Pozostałe zwierzaki: Norgiś, Astra, Maruda + dwa potwory
  • Za TM: Axel, Sota, Dora, Mop, RyO, Golonka
Odp: proszę o pomoc
« Odpowiedź #177 dnia: Wrzesień 18, 2011, 23:30:10 pm »
Spróbujcie zrobić zeskrobiny z podbródka. Trochę poboli, ale chwila bólu powinna być warta tego.
A co do niezjadania maści- albo będziesz trzymać malucha na rękach do czasu wchłonięcia leku, albo będziesz ubierać kołnierz na jakiś czas
Dogs have owners, cats have staff and bunnies... bunnies have slaves.
. . . . . . . .. . . . . . . . . . . .

"Mówią, że ślepa. Ślepa? Ma bystre oczy snajpera
i śmiało patrzy w przyszłość- ona jedna."

Offline Karusia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 701
  • Płeć: Kobieta
Odp: proszę o pomoc
« Odpowiedź #178 dnia: Wrzesień 19, 2011, 22:01:51 pm »
kołnierz tu nic nie da, bo to jest na wardze, więc bezpośrednio może zlizać, nawet pilnowanie nic nie da chyba żebyś mu pyszczek trzymała, ale to dla niego potworny stres. Kurcze to macie naprawdę problem.... Wetka nie ma jakiegoś innego pomysłu? Nie przewidziała, że to zliże?
Trunia ['] na zawsze w moim :heart

Offline Aguleks

  • Moderator
  • **
  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 15473
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Lublin
  • Moje króliki: Tadek
  • Za TM: Najukochańszy Buńczek, Chrupek, Pola, Jimmy i Roksanka
Odp: proszę o pomoc
« Odpowiedź #179 dnia: Wrzesień 19, 2011, 22:23:54 pm »
Faktycznie to jest problem, zwierzak nie wie że to lek, który ma na buźce zostać i instynktownie to zlizuje, mi przychodzi tylko pomysł aby po posmarowaniu "ranki- wyprysku" przytrzymać pyszczek a w zasadzie jęzor łobuza np. patyczkiem higienicznym, ale nie wiem jak długo taki lek się wchłania, bo kilka minut to raczej dla królika nie lada stres z takim patyczkiem w pyszczku .......... :hmmm
Przygody moich uszaków możesz śledzić tutaj: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,12627.0.html

"Los zwierząt jest dla mnie ważniejszy niż strach przed ośmieszeniem" (E. Zola)