Autor Wątek: Terraryści i karmienie węża żywym pokarmem, wegetarianizm, a aspekty etyczne.  (Przeczytany 57074 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Mel

  • Gość
Odp: Dyskusja na temat hodowania zwierząt na karmówkę
« Odpowiedź #100 dnia: Luty 23, 2011, 20:25:56 pm »
Przecież wiedzę możemy czerpać nie tylko z wątpliwych programów telewizyjnych. Są inne źródła. Owszem, nie zdobędziemy doświadczenia, jak przy fizycznej opiece nad wężem, skończy się tylko na czytaniu, itp.

Ja również skakałabym z radości gdyby zniknęły pseudohodowle, zwierzęta
w sklepach, itd. Moje osobiste odczucia są w takim wypadku mniej ważne.

Czytam Twoje posty Terrarysto, i staram się wczuć w sytuację,
i zrozumieć Twoje argumenty. Zgadzam się co do kwestii, udomowienia królików. Jednak te które mamy w domach, są udomowione, natomiast
wąż w terrarium nie. Ok, urodził się w niewoli. Mimo, to nie jest udomowiony.
Powiedz mi (mogę się mylić, nie jestem znawczynią tych gadów), czy gdyby
Twój wąż wydostał się z terrarium, mógłby Cię zaatakować, swojego opiekuna? Podejrzewam, że tak.

Offline Ciapusia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 3526
  • Płeć: Kobieta
Odp: Dyskusja na temat hodowania zwierząt na karmówkę
« Odpowiedź #101 dnia: Luty 23, 2011, 20:34:08 pm »
Rozbieżność w zdaniach? Nie zauważyłam, napisałyśmy po prostu innymi słowami :)
Dlaczego królik, a nie pies? A dlaczego nie oba te zwierzaki? :) Każdy z nich jest inny, oba gatunki się przywiązują do właściciela, oba w inny sposób.

Co jeśli królików by zabrakło? Hmmm, nie myślę o tym, bo ta sytuacja się nie zdarzy. Jest ich za dużo, domów za mało. Nie ma co gdybać. A jeśli koniecznie chcesz wiedzieć to powiem, że mnie zależy na ich dobru, mniej na swoim, dlatego raczej bym się cieszyła, ponieważ to człowiek wyrządza im największą krzywdę. Tak, to by było pozytywna dla nich zmiana.
"Wy nie cofniecie życia fal.
Nic skargi nie pomogą -
Bezsilne gniewy, próżny żal,
Świat pójdzie swoją drogą."

Offline MAS

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2469
  • Płeć: Kobieta
  • Moje króliki: Tymon,Dudek
  • Pozostałe zwierzaki: świniaki Zorro&Garcia,
  • Za TM: szkoda pisać
Odp: Dyskusja na temat hodowania zwierząt na karmówkę
« Odpowiedź #102 dnia: Luty 23, 2011, 20:39:11 pm »
Edit
Kitty27 ja nie pytam czy postrzega Ciebie jako właściciela, ja pytam czy postrzega Ciebie w taki sam sposób w jaki swojego właściciela postrzega pies? Czy potrafi stanąć w Twojej obronie narażając własne życie?
Czy narażając własne życie nie wiem,nie sprawdzałam,ale mogę Ciebie zapewnić,że jak zaczniesz wykonywać gwałtowne ruchy w mojej obecności niechybnie poczujesz zęby Tymona w swojej łydce,a ślady po nich jeszcze długo będziesz ogłądał :diabelek(jak narazie sprawdziłam to na płci męskiej,za którą Tymuś nie przepada).
Co do węży oglądałam je wyłacznie na wolności i muszę przyznać,że raczej przywiązują się do miejsca,w których występuje obfitość potencjalnego pokarmu(te które żyją w siedzibach ludzkich zastępując koty),więc w niewoli raczej jest to przywiązanie do miejsca,w którym jest ciepło i papu,niż do opiekuna/właściciela.Zresztą nie ma porównania jeśli chodzi o rozwój mózgu gada i ssaka.

Terrarysta

  • Gość
Odp: Dyskusja na temat hodowania zwierząt na karmówkę
« Odpowiedź #103 dnia: Luty 23, 2011, 20:54:49 pm »
Chwała Wam za to że ratujecie te zwierzaki. Ale nie wiem czy macie świadomość tego jak brakuje zwierząt, gdy raptownie zostanie się od niech odciętych (i nie mówię tu, o śmierci pupila). Ja mam świadomość jak zaczyna po pewnym czasie tego brakować. Przez 17 lat mieszkałem z psami, zawsze miałem przynajmniej jednego, wyjeżdżając na studia musiałem pozostawić je u rodziców, po miesiącu czułem się bez psa jak bez ręki. Sądzę, że Wy pozbawione możliwości opieki nad królikami też byście się tak po pewnym czasie czuły.

Iskra nie wiem co ma na celu Twoja chęć poszerzenia wiedzy na temat węży czy chcesz sprawdzić moją wiedzę, czy może w jakiś sposób mnie sprowokować? ale jesli chcesz się czegos dowiedziec to zapraszam napisz do mnie na PW.

Po pierwsze mój wąż nie ma możliwości bez mojej pomocy wyjść ze swojego terrarium, ponieważ jest ono zabezpieczone zamkiem. Ale nawet jeśliby wyszedł nic by mi nie zrobił. Chociażby dlatego, że większość węży da się przyzwyczaić do wyciągania ich z terrarium, do manipulowania w ich domu.

Mel

  • Gość
Odp: Dyskusja na temat hodowania zwierząt na karmówkę
« Odpowiedź #104 dnia: Luty 23, 2011, 20:59:30 pm »
No, nie wiem nie wiem...
Wąż to jednak, najprościej mówiąc dzikie i niebezpieczne zwierzę.
Co do odcięcia do zwierząt, masz rację. Wielokrotnie miałam sytuację,
w której odchodziło zwierzę, i bez jego obecności w domu nie mogłam wytrzymać. Kończyło się to następnym pupilem.

Ja również chciałabym dowiedzieć się czegoś o wężach.
Nie jest to z mojej strony żadnego rodzaju prowokacja- jedynie ciekawość.

Offline Wataha

  • Członek SPK wspierający/honorowy
  • ***
  • Wiadomości: 2099
  • Płeć: Kobieta
Odp: Dyskusja na temat hodowania zwierząt na karmówkę
« Odpowiedź #105 dnia: Luty 23, 2011, 21:00:59 pm »
Terrarysta ja myślę że masz rację mówiąc że wasz wizerunek psują nieodpowiedzialni małolaci, którzy nie potrafią dobrze zająć się wężem, nakręcają okropne filmy kiedy wąż zabija mysz, królika itp. Chciałabym wierzyć że chociaż połowa terrarystów nie mrozi żywcem myszy i karmi węża martwym pokarmem, humanitarnie uśmierconym, trzymanym w godnych warunkach. Mi węże nie przeszkadzają, ja lubię wszystkie zwierzęta i wszystkie szanuje, ale nie ze wszystkimi chciałabym mieszkać, niektóre wolę oglądać w środowisku naturalnym :)

Terrarysta

  • Gość
Odp: Dyskusja na temat hodowania zwierząt na karmówkę
« Odpowiedź #106 dnia: Luty 23, 2011, 21:10:50 pm »
MAS mam czuć sie zaproszony na kawę by sprawdzić jak zareaguje Twój królik? Mieszkam w Gdańsku więc problemu nie będzie:D

Mel no i sama przyznałaś że gdy zwierzak znika z życia starasz się sprawić nowego. A w przypadku zniknięcia hodowli, nie mogłabyś tego zrobić.

Drogie Panie jeśli chcecie sie czegoś dowiedzieć o wężach najprościej będzie jeśli zawitacie tu: http://www.terrarium.com.pl/weze.php Pod tym adresem znajdziecie opisy najpopularniejszych gatunków spotykanych w naszych domach, a także podstawowe wiadomości na temat hodowli węży

kasiagio

  • Gość
Odp: Dyskusja na temat hodowania zwierząt na karmówkę
« Odpowiedź #107 dnia: Luty 23, 2011, 21:36:00 pm »
O jak ja lubie takie dyskusje na poziomie :)  Oby tak dalje.
Terrarysto uwierz mi dla nas trzymanie nerwów na wodzy w takim temacie to bardzo duży wysiłek ,a le rozmowa z takimi ludźmi jak Ty między innymi pozwala na to ( dzięki Bogu )  :)

Offline Zara

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 541
  • Płeć: Kobieta
  • Moje króliki: Astrid
  • Pozostałe zwierzaki: Pies Grapa, koty Grzmot i Batman
  • Za TM: Królik Luis, królik Duszek, pies Arpa, koń Avanti
Odp: Dyskusja na temat hodowania zwierząt na karmówkę
« Odpowiedź #108 dnia: Luty 23, 2011, 21:36:14 pm »
No więc Cię poprawiam, większość węży w hodowlach od małego przyzwyczajana jest do karmienia martwym pokarmem. Jedynie czasami zdarzają się maruderzy, których trzeba do tego przekonywać dłużej.
No to jestem zdziwiona. Kilka postów wcześniej inny hodowca węży przekonywał, że większośc gatunków węży musi zjadać żywe zwierzęta i nie ma bata żeby było inaczej. Wolę wierzyć w Twoją wersję Terrarysto ;) Właśnie w sposobie karmienia węży budziła się moja niechęć do hodowli tych zawierząt (chodzi o wrzucanie żywego zwierzaka do terrarium). Ale skoro tak...cóż nie mogę mieć nic przeciwko. Psy również karmi się mięsem, jeszcze nie widziałam psa karmionego sałatą. Sama mam psa, więc bulwersowanie się na hodowców węży byłoby hipokryzją. Co do zasadności hodowli węży-wydaje mi się, że wszelka dyskusja typu "bo to czyjeś widzimisię" nie ma sensu. Większość rzeczy, które robimy to nasze widzimisię. Są ludzie, którzy kochają węże, tak jak są ludzie, którzy kochają owady i tego się nie zmieni i nie zabroni nikomu. Dopóki nikomu nie dzieje się krzywda (czyt. znęcanie się nad zwierzętami) nie mam nic przeciwko. Jeśli chodzi o argumenty, ze wąż się nie przyzwyczaja do człowieka powiem jedno-nie mnie to osądzać. Nigdy nie miałam węża i nie mam bladego pojęcia czy jakaś więź między właścicielem a wężem istnieje czy też nie, a jeśli już to jaka. Być może jest to więź zauważalna tylko dla właściciela/miłośnika węży i której nie da się wytłumaczyć, gdyż nie wszysko da się wytłumaczyć słowami. Może to więź tak niepowtarzalna, że nie da jej się z niczym porównać.
Nie mniej jednak mam wrażenie, że wielu właścicieli węży (w sumie tak jak i innych zwierząt) nie ma pojęcia o tym jak takim wężem należy się zająć, a tym bardziej że można go przyzwyczaić do jedzenia "martwego pokarmu". Może nacisk należy kłaść nie na bojkotowanie hodowli węży tylko na uświadamianie ludzi. Ale sami wiemy co się wyrabia w sklepach zoologicznych, jakie pojęcie sprzedawcy mają o zwierzętach, które sprzedają.

Terrarysta

  • Gość
Odp: Dyskusja na temat hodowania zwierząt na karmówkę
« Odpowiedź #109 dnia: Luty 23, 2011, 21:50:45 pm »
Uwierzcie mi że wiem jak jest Wam ciężko. Ja mimo że jestem terrarystą mam węża, ptaszniki nigdy osobiście nie zabiłem myszy, którą podaje wężowi. Nie cierpie znęcania się nad zwierzętami. Może dlatego, że od dziecka wychowywałem się pośród zwierząt.
Polecam przeczytać drugi akapit, a jak kogos zainteresuje to nawet całość
http://www.terrarium.com.pl/zobacz/etyczne-aspekty-karmienia-wezy-zywym-pokarmem-883.html

Mel

  • Gość
Odp: Dyskusja na temat hodowania zwierząt na karmówkę
« Odpowiedź #110 dnia: Luty 23, 2011, 23:11:21 pm »
Przeczytałam artykuł.
Kiedy trafiłam na sposoby uśmiercania gryzoni, aż się wzdrygnęłam :(.
Rzeczywiście, podanie mrożonych gryzoni jest bardziej etyczne.
Może gdyby jako karma stosowane były tylko nieżywe zwierzęta, problem by znikł...

Offline madzia85

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2523
  • Płeć: Kobieta
  • POŚREDNIK ADOPCYJNY AZYLU
    • Azyl Dla Królików w Toruniu
Odp: Dyskusja na temat hodowania zwierząt na karmówkę
« Odpowiedź #111 dnia: Luty 23, 2011, 23:21:34 pm »
Terrarysto, cieszę się, że się tu pojawiłeś. Twoje poglądy znacznie różnią się od poglądów pozostałych osób, zajmujących się tym co Ty, dlatego może po prostu we własnym gronie spróbuj też coś zdziałać i uświadom niektórym jak to wszystko powinno wyglądać.

Pisząc o tym, że nigdy nie widziałam aby w zoo drapieżniki były karmione żywym pokarmem chodziło mi o to, że nikt z pracowników zoo nie robił z tego widowiska. Jeśli "pokarm" nie został zjedzony od razu, tylko ptak czy wąż zostawił go sobie na później to jest inna sprawa. Próbuję uświadomić pewną rzecz jaka jest dla mnie i dla wielu niepojęta - czyli zachwycanie się całym tym procesem, nagrywanie i chwalenie się nim w szerszym gronie. To tacy ludzie są psychopatami - i z tego co piszesz Ty nim nie jesteś :]

Poznałam też jedną terrarystkę z resztą z Waszego forum, która potrafiła mi opowiadać w jaki sposób zabija "karmówkę" i uwierz mi - nie miało to nic wspólnego z humanitarnym zabijaniem. Do tego opowiadała to z takim fanatyzmem, że naprawdę moim zdaniem stanowi spore zagrożenia dla społeczeństwa.

Wiadomo, że nie możecie odpowiadać za wszystkich, tak jak u nas jest wielu pseudo-miłośników królików i pseudo-obrońców zwierząt tak u was jest wielu pseudo-terrarystów. Ale uważam, że powinniście też z tym jakoś walczyć, ograniczać populację węży aby nie trafiały do 14-15 latków, prowadzić jakąś edukację czy nawet reagować na pewne fakty jak widzicie, że coś jest nie tak.

I jeszcze co do tego, że jak by nastąpił kiedyś piękny dzień i króliki stałyby się gatunkiem zagrożonym wyginięciem to byłby to najpiękniejszy dzień w moim życiu :) Uwierz mi, marzę o tym, aby nie prowadzić kilkudziesięciu adopcji na raz, nie przeprowadzać interwencji w sklepach zoologicznych i pseudohodowlach, nie czytać o kolejnych przypadkach porzucania królików i znęcania się nad nimi....

Mimo, że kocham króliki, są częścią mojego życia, właśnie ze względu na to, jak bardzo są dla mnie ważne, żałuję, że ten dzień nigdy nie nastąpi.

Terrarysta

  • Gość
Odp: Dyskusja na temat hodowania zwierząt na karmówkę
« Odpowiedź #112 dnia: Luty 23, 2011, 23:43:43 pm »
Niestety wielu nie chce karmić martwym pokarmem, mimo tego że ma to wiele zalet, chociażby zamrożony gryzoń pozbawiony jest w ten sposób pasożytów. Ale do ludzi nie trafia nawet argument, jakim jest bezpieczeństwo samego węża. Czasami zdarza się że karmówka, źle chwycona przez węża potrafi go dotkliwie okaleczyć. Ale ludzie tłumaczą, że węże na wolności sobie radzą z polowaniem to w terrarium będzie tak samo.

Offline serducho

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
Odp: Dyskusja na temat hodowania zwierząt na karmówkę
« Odpowiedź #113 dnia: Luty 24, 2011, 03:28:28 am »
ech no i wlasnie, gdyby wiecej ludzi mialo podejscie takie jak Terrarysta (kurka musze uwazac zeby literowki nie zrobic ;) )...
ja sobie nawet nie wyobrazam tego co w glowie ma czlowiek (niech to nawet bedzie mlody niedorostek ;) ) ktory wrzuca zywe zwierzatko do terrarium .... brr...

takie dwie sprawy:
1. nie wierze ze 90% zwierzatek mordowanych na pokarm dla wezy jest zabijany przez takie komory co2. sorki, nie wierze po prostu. na necie az roi sie od ogloszen typu zywe myszki/chomiki/kroliki/etc na pokarm...
2. skoro jak piszesz terrarysto - wiekszosc wezy sie przyzwyczaja do teg ozeby wsuwaly martwe zwierzeta, to ja nie rozumiem dlaczego to nie jest regulowane prawnie?
3. i tu prosze sie ze mnie nie smiac, bo ja nie jestem wezowy fanatyk (mimo ze od ostatnich wakacji WIEM ze weze nie sa oslizglymi brzydalami, bo mialam okazje jednego dotknac :) ) : czy jest mozliwe takie cos co krazy jako historia prawdziwa: otoz pewna rodzinka trzymala sobie (nie hodowala. rozgraniczajmy pojecia, hodowla=reprodukcja, a my sie opiekujemy zwierzatkami a nie hodujemy w wiekszosci przypadkow tak? :) ) weza. duzego, tzw "boa dusiciela" (jakkolwiek on sie fachowo nazywa). wszystko fajnie pieknie. pewnego razu zauwazyli ze ten waz przytyl. obserwowac go zaczeli i tak wyszlo im ze "tyje" wiecej z uplywem dni. zaladowali go do weta specjalisty. wet obadal, obsluchal,i stwierdzil ze nic mu nie dolega. odeslal do domu z zaleceniem obserwacji. przez kolejne dni waz "tyl" dalej. po jakimstam czasie wzieli go znow do weta, tym razem wet nie czekal dlugo i powiedzial ze on im radzi oddac weza do zoo lub takiej instytucji zajmujacej sie ratowaniem i opieka egzotycznych zwierzat, bo najwyrazniej ich "zwierzatko domowe" upatrzylo sobie 4letniego dzieciaka i wlasnie sie szykuje zeby sobie go spozytkowac pokarmowo ze tak powiem...

ja nie wiem co o tym myslec, jak mowie - uslyszalam to jako historie prawdziwa, nie jako dowcip, od czlowieka ktory wcale nie zajmuje sie obrona zwierzat i nie jest przeciwko zadnym hodowlom... terrarysto - czy myslisz ze taka sytuacja faktycznie mogla zaistniec?
bo szczerze mowiac jesli tak, to ja juz wole kroliki w domu miec... ;)


p.s. a jesli kto ma potrzebe hodowli zwierzat to zapraszam na facebook :) tam jest duzo gier w ktorych mozna sobie do woli porozmnazac rozmaite stworzonka :) :D  :lol
« Ostatnia zmiana: Luty 24, 2011, 04:04:00 am wysłana przez serducho »

Terrarysta

  • Gość
Odp: Dyskusja na temat hodowania zwierząt na karmówkę
« Odpowiedź #114 dnia: Luty 24, 2011, 09:23:03 am »
Owszem jest wiele ogłoszeń o zwierzętach na karmę. Jednak komorę CO2 na domowe potrzeby można wykonać samemu, stosując odpowiednie reakcje chemiczne. Pamiętajcie że ludzie, którzy zatruwają się CO2 nie są zamykani w komorach gazowych, takich jakie stosowała III rzesza do eksterminacji podludzi.

U nas prawne regulacje dotyczące terrarystyki są jakimś nieporozumieniem. Pamiętaj także że wiedza przeciętnego człowieka na temat węży jest zerowa. Wy także nie wiedzieliście o tym że węża można na karmić martwym gryzoniem.

Co do tej historii gatunek węża byłby tu bardzo pomocny. Ale ta sytuacja jest absurdalna, z prostej przyczyny. Wąż musiałby mieć dostęp do tego dziecka, co oznacza że musiałby być swobodnie pełzać po mieszkaniu. A jak wiecie węże trzyma się w terrarium. A dodatkowo mając w domu małe dziecko terrarium powinno być zabezpieczone, przed otworzeniem go przez dziecko. Na dodatek człowiek przez budowę swojego ciała nie jest dobrym pokarmem dla węży. Są jednak gatunki, które w naturalnym środowisko są w stanie pożreć człowieka. Do węży tych należą: Anakonda zielona, Pyton skalny, Pyton siatkowy. Jednak nawet w przypadku tych węży ofiarami padają właśnie głównie dzieci, kobiety i mężczyźni mniejszych rozmiarów.

Offline serducho

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
Odp: Dyskusja na temat hodowania zwierząt na karmówkę
« Odpowiedź #115 dnia: Luty 24, 2011, 14:47:10 pm »
ale jak juz wiemy ze mozna karmic martwym to teraz hohoho! ;)

co do tej historii - szwagier (ktory wlasnie te historie nam opowiadal, a dotyczyla ona rodziny mu znajomej) wlasnie mowil mi ze to jakis gatunek pytona, nie pisalam nazwy bo mnie sie w ogole wydawalo niemozliwym ze pytona mozna trzymac jako zwierzatko domowe...
czyli teoretycznie historia jest jednak mozliwa...

no nie to ja zostaje przy krolikach ;)

dzieki terrarysto!

Terrarysta

  • Gość
Odp: Dyskusja na temat hodowania zwierząt na karmówkę
« Odpowiedź #116 dnia: Luty 24, 2011, 15:55:07 pm »
Ja podałem gatunki, które mogą pożreć człowieka na wolności.
Rozmiary jakie osiągają te węże na wolności:
"
     Południowoamerykańska Anakonda zielona (Eunectes murinus) - najcięższy wąż świata - osobnik 9 metrowy osiąga nawet 300 kg, a średnica jej ciała w najszerszym miejscu osiąga ponad 30 cm.

     Południowoazjatycki Pyton siatkowany (Python reticulatus) - najdłuższy wąż świata - rekordowy osobnik złowiony na Celebesie miał 9,75 m, a złowiony w Tajlandii w 1979 r.- 12,2 m i 220 kg wagi.

     Afrykański Pyton skalny (Python sebae) - osiąga nawet 9 metrów długości."*

Oraz odpowiednie rozmiary osobników trzymanych w terrariach:
   
"Samice średnio osiągają 4m - 4,5m długości oraz masę 60-70kg, niezwykle rzadko przekraczając 5 m długości. Samce przeciętnie osiągają około 2,5m - 3m przy czym są znacznie szczuplejsze od samic."*

"To zdecydowanie najdłuższy z węży o najwiekszym potencjale wzrostu. Dociera z największą regularnością do rozmiarów przekraczających 6 m długości, pozostawiając południo-amerykańskiego krewniaka Anakondę zieloną (Eunectes murinus) daleko z tyłu. Na terenie USA, gdzie gatunek ten stał się najpopularnieszym wielkim dusicielem, jest wiele okazów mierzących ponad 6,5m długości. Na wielkość dorosłych osobników wpływ mają, zarówno czynniki genetyczne jak i środowiskowe. Węże pochodzące od wielkich rodziców mają większy potencjał by stać się wielkimi jak te pochodzące od mniejszych rodziców. Węże wyhodowane z populacji o mniejszej-średniej wielkości będą mniejsze, jak te wyhodowane z populacji o wielkich -średnich rozmiarach. Węże żyjące w optymalnych warunkach środowiskowych z obfitą dostępnością karmy także będą większe, niż te żyjące poniżej optymalnych warunków. Fizycznie i behawioralnie dziki siatkowany pyton jest produktem brutalnego doboru naturalnego, cechy które nam pokazuje są rysami życia jakie wiedzie w naturalnym środowisku. Muszą skorzystać z jedzenia kiedy jest dostępne i radzić sobie w sytuacji gdy go nie ma. Pojmane siatkowane pytony, jak i te urodzone w niewoli, przyjmą pokarm o każdym czasie. Pytony te są zdolne do przetwarzania niewiarygodnie dużej ilości pożywienia, co kończy się wręcz wybuchowym tempem wzrostu. Sytuacja, w której 70 cm pytonik staje się 3 m pytonem przed pierwszymi urodzinami w optymalnych warunkach jest niczym szczególnym. Potencjał wzrostu jest ogromny, ale nie oznacza iż każdy egzemplarz będzie tak szybko się rozwijał. Ostatnie lata to także dostępność populacji, gdzie średnia wielkość jest sporo mniejsza jak populacji do których jesteśmy przyzwyczajeni. Populacja z Indonezyjskich wysp Jampea i Kayuadi nie przekracza 3m długości. Dość często ciężarne samice mierzą niecałe 2 metry i ważą jakieś 2.5 - 4 kg. Są efektem doboru naturalnego w ich szczególnym środowisku i nie posiadają takiego potencjału wzrostu, jak pytony z innych populacji. Mniejsze pytony siatkowane stają się niezwykle atrakcyjne i popularne, popyt na terenie USA jest ogromny. Pytony siatkowe to nie węże dla każdego, podobnie jak nie każdy pies nadaję się dla każdego. Wszystkie wielkie dusiciele na czele z pytonem siatkowanym powinny być trzymane przez osoby, które są w stanie zapewnić im miejsce, pokarm i właściwą opiekę."*

"Nie stanowią rzadkości samice o długości 5m i o masie dochodzącej do 70kg. Rzadko natomiast przekraczają 6m długości."*

Jednak węże te nie są wężami przeznaczonymi dla pierwszej lepszej osoby z ulicy. Takie węże trzymaja hodowcy z doświadczeniem, a przy obsłudze takiego węża raczej jest więcej niż jedna osoba.

Będę wdzięczny jeśli uda Ci się dowiedzieć coś więcej na temat całej tej sytuacji. Interesuje mnie gatunek węża, warunki jego trzymania oraz jak wyglądął kontakt dziecka z wężem.
Ale jeśli rodzina ta trzymała jednego z wymienionych powyżej węży i umożliwiała dostęp do niego małemu dziecku to należy im pogratrulować jedynie. Będą doskonałym przykładem osób, które zajmują sie zwierzętami od których powinni trzymać się z daleka.


*Fragmenty artykułu oraz opisów gatunkowych pochodzące z TCP

Offline Tynuta

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2179
  • Płeć: Kobieta
    • Facebook
Odp: Dyskusja na temat hodowania zwierząt na karmówkę
« Odpowiedź #117 dnia: Luty 24, 2011, 16:01:10 pm »
Ja słyszałam o kobiecie, której wąż "prężył się" przy niej i wet jej powiedział, że jej pupil ją sobie "mierzył" w ten sposób aby sprawdzić czy da radę ją połknąć. Też nie wiem czy to prawda, czy to nie jest inna wersja historii jaką słyszała serducho :P Jak już offtopujemy:P

Offline serducho

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
Odp: Dyskusja na temat hodowania zwierząt na karmówkę
« Odpowiedź #118 dnia: Luty 24, 2011, 18:51:31 pm »
Tynuta troche daleko mamy ;) watpie ze to ta sama historia, moj szwagier opowiadajac to sprawial wrazenie ze zna albo bezposrednio te rodzinke albo jest to rodzina ich znajomych. nie zwrocilam uwagi szczerze mowiac na koligacje bo zaszokowala mnie sama sytuacja - nie wiedzialam co o tym myslec. tzn czy to mozliwe w ogole... wychodzi jednak na to ze to moglo byc mozliwe..

sprobuje sie przy najblizszej okazji wypytac dokladniej, bo teraz to naprawde mnie zainteresowalo :)

Terrarysta

  • Gość
Odp: Dyskusja na temat hodowania zwierząt na karmówkę
« Odpowiedź #119 dnia: Luty 24, 2011, 19:22:25 pm »
Tą historię o której piszę Tynuta słyszałem również ja, mimo że dzieli nas cała Polska. Jadnak ta historia jest jak dla mnie mało prawdopodobna. Bo już pisałem jak wielki musi być wąż żeby móc pożreć człowieka.