Autor Wątek: Gałązki  (Przeczytany 51192 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Hordra

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1119
  • Płeć: Kobieta
Odp: Gałązki
« Odpowiedź #140 dnia: Maj 04, 2012, 09:10:55 am »
A ja mam pytanie o to czy suszyć czy nie i w jaki sposób.
Mam możliwość dorwania się do gałęzi wierzby, sosny, jodły, modrzewia, dzikiej róży, gruszy, jabłoni, porzeczki, maliny, agrestu, klonu, buku i wielu innych drzewek, które rosną sobie daleko od drogi, bo albo na jakichś łąkach, w lasach, gdzieś na wsi.
Tyle że wszystkiego na raz uszakowi nie dam, bo przecież tego nie zje. Stąd moje pytanie - jak to suszyć i czy w ogóle trzeba jakoś specjalnie to robić ? Czy to nie jest tak, że one sie same zeschną po jakimś czasie (czy zgniją?) ? Suszyć tylko korę czy całą gałązkę ?

Offline Madzia7

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4020
  • Płeć: Kobieta
Odp: Gałązki
« Odpowiedź #141 dnia: Maj 04, 2012, 09:47:38 am »
Ja w tamtym roku suszylam galazki.

Bralam je po kilka sztuk wiazalam za koncowki nitka i podwieszalam. Po jakims tygodniu byly bardzo ladnie zeschniete a uszakowi smakowaly.

Offline Hordra

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1119
  • Płeć: Kobieta
Odp: Gałązki
« Odpowiedź #142 dnia: Maj 04, 2012, 10:04:36 am »
A gdzie podwieszałaś ?

Offline Madzia7

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4020
  • Płeć: Kobieta
Odp: Gałązki
« Odpowiedź #143 dnia: Maj 04, 2012, 10:47:23 am »
Ja mialam do dyspozycji drewniany, goracy strych. Także wszystko szybko suszylo się.

Offline SiM:)

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1839
  • Płeć: Kobieta
Odp: Gałązki
« Odpowiedź #144 dnia: Maj 05, 2012, 07:14:01 am »
Ja w tamtym roku ze wsi przywiozlam mnostwo galazek, ktore pocielam sekatorem na drobniejsze i poprostu polozylam ja papierze na 5 dni i tez mi sie pieknie ususzylo, jeszcze mam kilka ostatnich sztuk z tamtego roku :)

Offline Sandor

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 5
Odp: Gałązki
« Odpowiedź #145 dnia: Maj 28, 2012, 19:25:03 pm »
Witam  :icon_biggrin

Czy moglibyscie mi powiedziec z jakich drzew sa te galazki? I czy uszaki moga je jesc?







Z gory dziekuje za odpowiedz  :*

Offline siemka

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1028
  • Płeć: Kobieta
    • skoki z Wichrowego Wzgorza
Odp: Gałązki
« Odpowiedź #146 dnia: Maj 29, 2012, 07:52:32 am »
1. klon jawor
2. osika
3. buk

Offline Sandor

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 5
Odp: Gałązki
« Odpowiedź #147 dnia: Maj 29, 2012, 18:33:03 pm »
siemka -slicznie dziekuje za odpowiedz  :przytul

A jak to jest z ta osika?  ?? Na miniaturce nie ma o niej mowy - to czy uszaki moga ja jesc?  :icon_rolleyes

Offline siemka

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1028
  • Płeć: Kobieta
    • skoki z Wichrowego Wzgorza
Odp: Gałązki
« Odpowiedź #148 dnia: Maj 29, 2012, 19:52:21 pm »
Osika to topola-
Cytat: 'miniaturka'
Topola - gałązki z liśćmi, 2-3 razy w tyg.

Offline Sandor

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 5
Odp: Gałązki
« Odpowiedź #149 dnia: Maj 29, 2012, 19:58:15 pm »
Osika to topola- Cytat: 'miniaturka'Topola - gałązki z liśćmi, 2-3 razy w tyg.

-no zobacz nie wiedzialam  :oops:
U nas topola to topola  :icon_mrgreen

Offline Unsua

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 12
Odp: Gałązki
« Odpowiedź #150 dnia: Maj 29, 2012, 23:43:05 pm »
Czy gałęzie jabłoni i gruszy trzeba suszyć, czy można podawać prosto z drzewa?

Offline MAS

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2469
  • Płeć: Kobieta
  • Moje króliki: Tymon,Dudek
  • Pozostałe zwierzaki: świniaki Zorro&Garcia,
  • Za TM: szkoda pisać
Odp: Gałązki
« Odpowiedź #151 dnia: Maj 29, 2012, 23:45:55 pm »
Można dawać świeże.

Offline Unsua

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 12
Odp: Gałązki
« Odpowiedź #152 dnia: Maj 29, 2012, 23:47:30 pm »
Dziękuję. :bukiet

Offline Unsua

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 12
Odp: Gałązki
« Odpowiedź #153 dnia: Maj 31, 2012, 23:39:18 pm »
Mam jeszcze jedno pytanie - jutro kupuję królika. Dzisiaj poszłam na łąkę pełną jabłoni, żeby pozbierać dla królika gałązki wraz z listkami. Jak to jest z podawaniem gałązek jabłoni dla młodego królika? Takiego, który będzie miał prawdopodobnie 2-3 miesiące?

Offline magda=)

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2808
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Moje króliki: Lukier, Lusia i Lukrecja/ na dt-Aria, Babsi i Dabsi
  • Pozostałe zwierzaki: Pies- Hektor, 2Koty- Zula i Tiga oraz Raczek Nieboraczek
  • Za TM: Kruszynka, Maro i Mała Niusia
Odp: Gałązki
« Odpowiedź #154 dnia: Czerwiec 01, 2012, 08:48:10 am »
Świerze można podawać króliczkowi, który skończył już 3miesiące. Musisz z tym bardzo uważać, ponieważ w sklepie zoologicznym bardzo często kłamią co do wieku króliczka i sprzedają małe oseski, które powinny pic jeszcze mleko. Te najsilniejsze przeżyją, ale będą chorowite, a te słabsze... możliwe, że króliczek odejdzie Ci po kilku dniach tak jak to było u mnie :(

A czemu niechcesz adoptować? Do adopcji są także młode króliki. Jakby spodobał Ci się jakiś, ale  niebyły z Twojego miasta to zawsze jest możliwość transportu ;) www.adopcje.kroliki.net
Suwaczek z babyboom.pl" border="0 
Suwaczek z babyboom.pl" border="0

 
Is­to­ty ludzkie to je­dyny ga­tunek zwierząt, których szczerze się obawiam.

Offline Unsua

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 12
Odp: Gałązki
« Odpowiedź #155 dnia: Czerwiec 01, 2012, 11:26:27 am »
Uwielbiam duże króliki, tak jak na przykład ten - http://adopcje.kroliki.net/rabbits/717#yield - niestety mam klatkę 100 cm i taki królik raczej męczyłby się w mojej klatce, nawet, gdybym zamykała go w klatce tylko na noc.

Offline asiol

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 966
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Lublin, Poznań
  • Moje króliki: Jenis, Mundek
  • Pozostałe zwierzaki: koszatniczki, w P-niu pies i gekon
Odp: Gałązki
« Odpowiedź #156 dnia: Czerwiec 01, 2012, 11:44:54 am »
No dobrze, ale przecież skoro nie możesz adoptować takiego dużego, to takiego dużego też nie kupisz ;)
Są na stronie adopcji maluszki z toruńskiego azylu, ale też pełno dorosłych królików, które dobrze będą się czuły w 100cm :)

Offline kasika-k

  • Moderator forum
  • ***
  • Członek SPK
  • ****
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • **
  • Wiadomości: 744
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • Lokalizacja: Lublin
  • Moje króliki: Chrup, Ruda, Okej, Malina, Mimiusz <3
  • Za TM: Kubuś (świnka), Chaber (psiak), Myszka (kotka)
przekąski z gałązki
« Odpowiedź #157 dnia: Wrzesień 08, 2012, 15:59:31 pm »
hej

pytanko może ktoś się orientuję bo szukałam info w necie ale nie mogłam znależć a z wetem będę się dopiero widziała w przyszłym tygodniu:)
Dzisiaj znalazłam w sklepie "przekąski z gałązki" (z dopiskiem dla gryzoni i z namalowanym królikiem na opakowaniu;P) to firmy Herbal, więc nie wahałam się, moje uszaki lubią zioła z tej firmy. No i w domu spojrzałam na skład tej kory i jest tak: kora brzozy i wierzby którą uwielbiają, ale jest jeszcze kokos, gałązki dębu, kora cynamonu i czarna porzeczka. Co do kory dębu wiem że uszy mogą ją skubać, ale mam wątpliwości do kory cynamonu i kokosu - nie wiem czy to dla nich zdrowe czy lepiej unikać? nigdzie nie moge znaleźć info na ten temat, może ktoś podpowie:)?

Offline Madzia7

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4020
  • Płeć: Kobieta
Odp: przekąski z gałązki
« Odpowiedź #158 dnia: Wrzesień 08, 2012, 16:33:50 pm »
Ja swojemu to kupilam raz. moga jesc i kokos i kore cynamonu. Ale mojemu to nie smakowalo.

Offline PippiLotta

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2917
  • Płeć: Kobieta
Odp: Gałązki
« Odpowiedź #159 dnia: Październik 08, 2012, 18:42:49 pm »
Witam, mam dwa pytanka :)

Po pierwsze, ja daje moim dwum dwumiesięczniakom niemyte gałązki z niepryskanego drzewa (jabłonka) z działki mojej babci. Jak dorwą się do gałązek, to będą je obgryzać, aż nie zostanie na nich ani odrobineczka kory kory :) CZY TO JEST OK, ŻE ICH NIE MYJĘ? Tutaj w tym temacie widziałam, że ktoś z wasz gałązki myje...

Po drugie, trochę z innej beczki, ale też ktoś o tym wspominał w tym temacie, to się dopytam. Moje małe tydzień temu kupiłam od hodowcy i od początku miały ubrudzone moczem łapki przednie i tynie. Wiem, ze to nie świadczy dobrze o hodowcy (nota bene pan Kaletka z okolic Poznania...), no ale maluszki i tak zabrałam do siebie. Nie umyłam im łapek, bo zakładam, że same sobie je po jakimś czasie doczyszczą. CZY POWINNAM JE SAMA DOMYĆ? Czy robię źle nie zmywając tego moczu z łapek? Czy to może im zaszkodzić? Już tydzień, a one sobie z tym nie poradziły? POWINNAM WKROCZYĆ?