Autor Wątek: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji  (Przeczytany 186962 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline prenessa4

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 24
Edzio po kastracji
« Odpowiedź #220 dnia: Marzec 19, 2011, 21:37:44 pm »
Witajcie :) Jestesmy z Edziem po kastracji, która odbyła się wczoraj u dr Kasi w Szczecinie. Zabieg był krótki, ale dla nas bardzo stresujący. Jakbysmy oddawali na zabieg swoje dziecko :) Po zabiegu Edzio był tak bezwładny i bezbronny ... :( jak pan doktor go wyjał z transporterka żeby nam pokazać ranke po zabiegu... miał taka smutna minkę... Był kompletnie oszołomiony, próbował wstać, ale przewracał się z boku na bok, był tak słabiutki. W domu, jak otworzyliśmy transporterek zaczął... uciekać! Przednie nóżki dawały radę, ale tylnie nie. Musieliśmy go szybko złapac bo zrobiłby sobie krzywde.

 Zamknęliśmy go w transporterku i jak go połozyliśmy tak leżał. Co jakiś czas go głaskałam to się troszkę przebudzał, zmienial pozycję i dalej spał. Po kilku godzinach przenieśliśmy go do takiego domku z materiału (jak budka dla kota), i zamknęliśmy w zagródce na noc. Zagródkę zabezpieczyłam kocykami i ręcznikami żeby się nie poobijał jakby próbował wstawać w nocy. W transporterku polozyłam ceratkę, bo czytałam że króliczek może się zsiusiać i tak tez zrobił Edzio. Ceratka była mokra. Razem z Tomkiem spalismy z nim w dużym pokoju, żeby reagowac jakby coś się działo, ale na szczęście noc przespał spokojnie.

 Za to od wczoraj nie siusiał ani razu :( prawie nic nie jadł, jedynie troszkę sałaty i suszonych liści truskawek. Sianka ani granulatu nie chce. Zrobiłam mu z granulatu papke, ale też nie ruszył. Musze go zacząć karmić przez strzykawkę. Od rana jest osowiały, smutny, czasem pokica troszkę po pokoju, ale na ogół siedzi w rogu albo przy szafce. Chyba go boli :( Może podać mu Apap? Czytałam że dziewczyny podawały. Leki przeciwbólowe na pewno przestały działać.

 Teraz siedzi pod kanapą, chyba już z 5 godzin :( jest na nas zły. Czy królik wydaje jakieś dźwieki jak go coś boli? Przed chwilą słyszałam coś jak jęczenie kota jak go boli, ale nie jestem pewna czy to dźwiek spod kanapy czy z dworu :( Tak mi go szkoda :( Bobków też nie robił od wczoraj, a właściwie przedwczoraj, bo wczoraj nie moglam go karmic ze względu na zabieg, dałam mu tylko sianko i suszki, ale prawie nic nie zjadł przez cały dzień.

Offline prenessa4

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 24
Odp: Edzio po kastracji
« Odpowiedź #221 dnia: Marzec 19, 2011, 21:40:29 pm »
chcę dodać zdjęcie, ale wyślwietla mi się komunikat że katalog załączników jest pelny.

Offline Kania

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 268
Odp: Królik po kastracji-problemy
« Odpowiedź #222 dnia: Marzec 19, 2011, 21:50:47 pm »
Z bobkami znacznie lepiej mimo wszystko wypuściłam go na godzinkę i już po jakiś 3 minutach kicania poleciał do łazienki i zrobił całkiem sporo bobków z tym że kilka takich trochę miękkich ale to mnie akurat nie martwi bo po tej ilości koperku co dostał to ma się prawo dziać następna partia była już normalna (dalej trochę mniejsza od standardu ale już znacznie lepsza) ;) Tadzik czuje się lepiej i nawet usiłował wskakiwać na półke ale jak tylko spróbował to go pogoniłam do klatki żeby nic sobie nie zrobił ale teraz pytanie (ale ja marudze..) : Otóż wyczytałam w jednym  wątku o zwichniętym paluszku że króliczki miały je nastawiane a nawet opatrzone z tym że opatrywane u tego samego lekarza co dzisiaj byłam (J.Hajdo) więc chyba wiedział co robi jak u Tadzia nie ruszał tym bardziej że on ma chyba specjalizacje z ortopedi .Zastanawiam się po jakim czasie może być widoczna jakaś poprawa i jak ma się ten palec poprawić tak po prostu sam z siebie? Dziewczyny jestem normalnie w takim stresie po tej kastracji problemach z brzuszkiem i teraz tą nóżką że już we wszystkim widze zagrożenie a Tadzik jak już się wybobczył to szczęśliwy brał się za brojenie i normalnie olewał że utyka na tą nóżkę.. Chyba muszę mu zaufać że skoro kica to kica i nie ma co nadmiernie panikować..
« Ostatnia zmiana: Marzec 19, 2011, 22:03:33 pm wysłana przez Kania »
Kochanie tak bardzo mi Ciebie brak..
''Cover my eyes
 Cover my ears
 Tell me these words are a lie
 It can't be true
 That I'm losing you
 The sun cannot fall from the sky
 Can you hear heaven cry
 Tears of an angel''

Offline pb

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1043
  • Płeć: Kobieta
Odp: Edzio po kastracji
« Odpowiedź #223 dnia: Marzec 19, 2011, 21:51:56 pm »
rany ręce opadają, weterynarz nie powinien oddawać wam nie wybudzonego w pełni króliczka
jesteś pewna że nie siusiał, to bardzo bardzo nie dobrze!
a pije?
spróbuj dopoić go ze strzykawki tak ze 6 ml i sprawdz czy nie odda moczu, wyłóż klatkę ręcznikami papierowymi i obserwuj w ciągu 10-30 minut królik powinien oddać moczu
ważne jest też oczywiście dokarmienie, ale nie razem z dopajaniem, trzeba odczekać ok 1 godz między jednym i drugim żeby nie uszkodzić żołądka

lekarz powinien ci dać antybiotyki i leki przeciwbólowe do domu, przecież zwierzak jest po operacji to na pewno go boli

Offline prenessa4

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 24
Odp: Edzio po kastracji
« Odpowiedź #224 dnia: Marzec 19, 2011, 22:00:28 pm »
Ale Edzio byl wybudzony. Znaczy zaczął się wybudzać, próbowal wstawać, ale sie przewracał. Nie spał w kazdym razie. Pojechałam do tego weta, bo jest tu najbardziej polecanym wetem na forum (w szczecinie), mialam do niego pełne zaufanie. O lekach przeciwbólowych nic nie powiedział, tylko tyle, że teraz dostał lek i antybiotyk. Nic wiecej.
Wczoraj i dzis rano pił duzo wody, teraz siedzi od kilku godzin pod kanapą więc nic nie pił. Ale od wczoraj nie siusiał.

Offline dori

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4780
Odp: Edzio po kastracji
« Odpowiedź #225 dnia: Marzec 19, 2011, 22:09:19 pm »
Moją Kicusię po sterylizacji odebrałam  całkowicie wybudzoną , juz zaczęłą bobczyc i siusiała , zaczęła jeszcze w lecznicy skubac sianko i suszki . Sterylizcje miała około 14 , a wet mi ja pozwolił zabrac o 23 -ej. Przez 3 lub 4 dni brała leki przeciwbólowe. Myslę ,ze Edzia boli i dlatego nie je . To bardzo niedobrze . Chyba powinnas się skontaktowac z wetem jak najszybciej. Jeśli to lecznica całodobowa to teraz . On powinien dostac coś przeciwbólowego natychmiast . Nie ma co go męczyc apapem , zastrzyk szybciej działa .No i tedy powinien zacząc jeśc .

Offline Kania

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 268
Odp: Edzio po kastracji
« Odpowiedź #226 dnia: Marzec 19, 2011, 22:13:18 pm »
To daj mu pod tą kanapę miskę z wodą albo strzykawką daj pić na siłę, nie może nie jeść i nie pić.. Po podaniu picia tak jak pisała pb trzeba trochę poczekać i powinien zacząć siusiać a potem można zacząć dokarmiać jakimiś smacznymi kąskami. Muszę powiedzieć żę Tadzio jak był wczoraj kastrowany (o 14) to też długo nie siusiał bo aż do dzisiaj koło 14 czyli aż 24 godziny mimo że pił dużo, jeść trochę jadł zwłaszcza koperku i kiełków i oczywiście sianka ale granulatu też nie ruszał i jak pisałam w wątku "królik po kastracji-problemy" nie bobczył ale z tym też już sobie poradziliśmy bo jak został wypuszczony z klatki i chwilę pokicał to jelita ruszyły. Trzymam kciuki za Twoje uszka.
Kochanie tak bardzo mi Ciebie brak..
''Cover my eyes
 Cover my ears
 Tell me these words are a lie
 It can't be true
 That I'm losing you
 The sun cannot fall from the sky
 Can you hear heaven cry
 Tears of an angel''

Offline pb

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1043
  • Płeć: Kobieta
Odp: Edzio po kastracji
« Odpowiedź #227 dnia: Marzec 19, 2011, 22:25:22 pm »
dori ma racje kontakt z wetem jest nieunikniony
jak masz do niego komórkę a on teraz nie przyjmuje to możesz i tak zadzwonić i niech Ci podpowie co robić, na pewno zna całodobowe lecznice, mógł by powiedzieć co tam mają podać uszakowi
no i oczywiście będe się powtarzała, ale dopojenie i dokarmienie to bezwzględnie

ps królik wybudzony to taki który sam stoi na nogach, nie chwieje się i nie przysypia bez przerwy, smutne że wet tego nie dopilnował

Offline prenessa4

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 24
Odp: Edzio po kastracji
« Odpowiedź #228 dnia: Marzec 19, 2011, 22:29:35 pm »
Edziu tez zjadł koperek, zapomniałam o tym napisać. Nie mam w domu apapu, jedynie apap Extra (z dodatkiem kofeiny), albo pyralginę. Może pyralgine mogę podać? Niestety nie mam mozliwości skontaktowania się z wetem.

Offline pb

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1043
  • Płeć: Kobieta
Odp: Edzio po kastracji
« Odpowiedź #229 dnia: Marzec 19, 2011, 22:45:34 pm »
nie wiem ja nigdy nie podawałam swoim takich leków
to może chociaż zadzwoń do innej lecznicy całodobowej i zapytaj
kawałek koperku to za mało

Offline dori

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4780
Odp: Edzio po kastracji
« Odpowiedź #230 dnia: Marzec 19, 2011, 22:50:12 pm »
Nie możesz podawac Apap Extra. Weci stosuja leki przeciwbólowe bezpieczne dla krolikow. Mój wet stosuje Tolfedine lub Metacam Oral pet. Ten drugi stosuje także dr Moroz w.Leki przeciwbólowe stosuje się w ilości  wg masy ciała 1x dziennie

Offline prenessa4

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 24
Odp: Edzio po kastracji
« Odpowiedź #231 dnia: Marzec 19, 2011, 23:00:14 pm »
Dziekuję za odpowiedzi :) Edzio wyszedł spod kanapy i chyba zgłodniał, bo zaczyna jeść :) Zaczął od swojej ulubionej zieleninki czyli koperku i sałaty. Pije też wode sam, wiec nie bede go męczyć strzykawkami. Kicał chwilę po pokoju, wskoczył  do zagródki i go zamknełam żeby mi znowu pod kanapę nie uciekł, bo tam na zimnych kaflach siedzi. Już gryzie kraty bo chce wyjść, więc idzie ku lepszemu ;) Zobaczymy jak będzie jutro, oby lepiej!

Offline pb

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1043
  • Płeć: Kobieta
Odp: Edzio po kastracji
« Odpowiedź #232 dnia: Marzec 19, 2011, 23:04:56 pm »
trzymam kciuki żeby Edzio doszedł do siebie
ale i tak dla dobra małego poszukaj jutro weta ktory da ci p-bólowe dla Edzia bo nie ma co dalej go męczyć

Offline prenessa4

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 24
Odp: Edzio po kastracji
« Odpowiedź #233 dnia: Marzec 20, 2011, 10:14:52 am »
Niestety moja radość okazała się chyba przedwczesna. Edzio nadal nie ma apetytu, chociaż nasypałam mu wczoraj całą miseczkę liści truskawek to zjadł prawie wszystko przez noc i wypił trochę wody. Ale nie załatwia się dalej. Jak próbowałam mu dziś podać papkę z granulatu to ze złości trącał łyżeczkę nosem (nie miałam strzykawki).

Teraz jestem w pracy, ale Tomek ma zadzwonić do weta o 12, bo wtedy zaczynają przyjmować, i powiedzieć jaka jest sytuacja. Zobaczymy co powie, bo mały znowu schował się pod kanapę jak wychodziłam.

Offline Kania

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 268
Odp: Edzio po kastracji
« Odpowiedź #234 dnia: Marzec 20, 2011, 12:35:55 pm »
My mieliśmy podobnie bo aż do dzisiaj rana bobki pojawiały się bardzo rzadko al dzisaij już wszystko pomału wraca do normy, granulat Tadzio też zaczął jeść więc jestem dobrej myśli, tym bardziej żeostatnie bobki ( koło godz. 10-11 ) były już normalnej wielkości. Myśle że mógł mieć na to wpływ fakt że Tadzio też nie dostał rzadnych środków przeciw bólowych do domu i dla tego tak długo były bobkowe problemy. Ja i tak musiałam być wczoraj u weta z tadzia łapką (zwichnięty palec) więc na łapke dostał przeciwbólowy to i na wszystko pomogło. Jestem za wizytą u weta bo sam telefon może nie wystarczyć a i nie podawaliście lakcidu? Jak nie to warto dać do pyszczka strzykawką (bez igły!) raz dziennie ampułkę rozrobioną z wodą. Trzymam kciuki za Edzia i powtarzam najlepiej wizyta u weta skoro mały się nie rusza siedzi pod kanapą i nie kica to musi go coś boleć albo ranki po kastracji albo brzuszek.
Kochanie tak bardzo mi Ciebie brak..
''Cover my eyes
 Cover my ears
 Tell me these words are a lie
 It can't be true
 That I'm losing you
 The sun cannot fall from the sky
 Can you hear heaven cry
 Tears of an angel''

Offline prenessa4

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 24
Odp: Edzio po kastracji
« Odpowiedź #235 dnia: Marzec 20, 2011, 12:47:35 pm »
Tak już właśnie Tomek dzwonił do weta, ten powiedział że to nie jest normalne zachowanie i żeby przyjechać, poda mu kroplówkę wzmacniającą. Ja myślę że weterynarz nie chciał niepotrzebnie faszerować go środkami p.bólowymi, czytałam że weterynarze się tego wystrzegają, może liczył na to, że Edzio przejdzie przez to bez komplikacji... No nie wiem, nie znam się tak dobrze na królikach, wiem tyle co poczytam, to mój pierwszy uszak, ale już wiem że nie ostatni:) Kocham go jak swoją dzidzie:)

Offline Kania

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 268
Odp: Edzio po kastracji
« Odpowiedź #236 dnia: Marzec 20, 2011, 12:59:21 pm »
My też nie dostaliśmy środków przeciwbólowych do domu ale tak jak mówiłam Tadzio załapał się na zastrzyk z innego powodu ;) To fajnie, kroplówka pewnie mu dobrze zrobi i pomoże dojść do siebie. Oj tak ja też kocham Tadzika jak dziecko i ze stresu po kastracji przepłakałam cały wieczór i poranek.. Tak to niestety jest, nadal trzymamy kciuki i łapki za powrót Edzia do formy.
Kochanie tak bardzo mi Ciebie brak..
''Cover my eyes
 Cover my ears
 Tell me these words are a lie
 It can't be true
 That I'm losing you
 The sun cannot fall from the sky
 Can you hear heaven cry
 Tears of an angel''

Offline monika2415

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 12072
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Szczecin/Manchester
  • Moje króliki: Krispie (27.06.2009)
  • Za TM: Niusia (02.12.2007 - 14.08.2014) Słoneczko nasze najdroższe ... nigdy o Tobie nie zapomnimy :*
Odp: Edzio po kastracji
« Odpowiedź #237 dnia: Marzec 20, 2011, 13:08:02 pm »
Lakcid napewno pomoże.Uszak w trakcie kastracji dostaje z 5 zastrzyków leków dlatego pojawia się brak apetytu i ceko.Czekam na wiadomości po powrocie od weterynarza.
« Ostatnia zmiana: Marzec 20, 2011, 13:53:00 pm wysłana przez monika2415 »

Offline prenessa4

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 24
Odp: Edzio po kastracji
« Odpowiedź #238 dnia: Marzec 20, 2011, 13:23:26 pm »
Kania masz rację z tym lakcidem, zaraz go wezmę (pracuję w aptece i akurat jestem w pracy), dzięki za trzymanie łapek, przyda się :)

Monika jak tylko mój Tomek wróci do domku to dam Wam znać, chociaż mówi że to może trochę potrwać bo jest duża kolejka. Pisał mi że się stresuje bardziej od królika:) Dobrze, niech sie przyzwyczaja do roli ojca:)

Ja się tylko zastanawiam jak oni podają zwierzakom kroplówkę. Edzio jest taki ruchliwy, że o wzięciu na ręce czy nawet chwilowym przytrzymaniu nie ma mowy a co dopiero jakby miał siedzieć i czekać aż spłynie kroplówka... Może go uspią? No nic, biorę lakcid i strzykawki i o 15 lece do domku do moich chłopaków:)

Offline prenessa4

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 24
Odp: Edzio po kastracji
« Odpowiedź #239 dnia: Marzec 20, 2011, 13:43:43 pm »
Dzwonił Tomek i mówił że wizyta przebiegła spokojnie, poza tym że Edek chciał razem z klatką wyjść z gabinetu:) Ale mały furiat został okiełznany i dostał glukozę w kroplówce, witaminy z grupy B i antybiotyk. Doktor kazał także kupić właśnie lakcid i podawać raz na dobę. Powiedział też że on jest zły na cały świat, bo ma charakterek i dlatego się tak zachowuje. Ale za kilka dni powinien się odbrazić i wszytsko wróci do normy :)