Autor Wątek: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji  (Przeczytany 186960 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline absolu

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 587
  • Płeć: Kobieta
  • Some bunny loves you...
    • Ratowanie, leczenie, adopcje królików
  • Lokalizacja: Warszawa / Bemowo
  • Moje króliki: Lukrecja, Teodor, Klementyna Wełniak, Zuzik, Fabian
  • Na DT: Brit,Saddam,Daisy,Reksiu,Roksi,Pewex,Mela,Miki,Malwina,Pusia,Fruzia,Uszatka,Ignacy,Coco,Bazylia,
  • Pozostałe zwierzaki: Scooter, Maurycy Brownie, Czesiu
  • Za TM: wszystkie, które wybrały mnie na towarzysza ostatniej podróży...
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #580 dnia: Wrzesień 04, 2014, 10:02:03 am »
Na jakiej narkozie była robiona sterylka? Mam nadzieje, że na wziewnej bo niektórzy rzeźnicy robią na ogólnej iniekcyjnej. Jeśli królik miął chore serce a dostał ketaminę na dłuższy i poważniejszy zabieg jakim jest sterylizacja to  może być problem i to duży bo ta forma narkozy jest bardzo niebezpieczna dla sercowych. Srawdź to.

Czy na pewno sterylka była zrobiona "na czysto"? Nie ma żadnej infekcji, odczynu?

Jaki antybiotyk i przeciwbólówka? Jaka dawka  i w jakiej częstotliwości?Po sterylce antybiotyk ok 6/7 dni i p.bolowka nawet do 6 dni. Pierwsze 3 dni mur-beton przeciwbólowy 2 razy dziennie. Tolfa lub metacam. Tolfa działa także przeciwzapalnie więc to dobry wybór. Jeśli królik dostał antybiotyk i przeciwbólówkę a ma problem z oddychaniem to trzeba mu skontrolować serce. I jeszcze taki objaw może dawać ucisk na przeponę, czyli duże wzdęcie, ale to naprawdę musiałoby być mega.

Z lekami na perystaltykę trzeba uważać po sterylce, bo one powodują skurcze a przecież królica dopiero co była szyta. No i daj spokój z masowanie, brzuch był cięty! Jeśli ją boli to masowaniem ją podrażniasz, na logikę.

A tabletkę rozgniatasz na łyżce, dolewasz odrobinę wody i jak się rozpuści to strzykawką insulinówką do dzioba podajesz. Podawane w całości królik może wypluć. Weź zapasowe środki przeciwbólowe od weta na wypadek jakby coś nie poszło. Leki najlepiej w zastrzyku bo nie ma obawy wyplucia a poza tym szybciej działają
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 04, 2014, 10:17:42 am wysłana przez absolu »

Offline Aguleks

  • Moderator
  • **
  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 15767
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Lublin
  • Moje króliki: Tadek
  • Za TM: Najukochańszy Buńczek, Chrupek, Pola, Jimmy i Roksanka
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #581 dnia: Wrzesień 04, 2014, 10:23:57 am »
Simba czy Twój królik miał zabieg u polecanego przez SPK weta, czy u przypadkowego?
absolu wie, co mówi, ma ogromną wiedzę, posłuchaj jej rad. Ja mam wrażenie, ze lekarz u którego byłaś nie koniecznie czegoś dopilnował.

Ola, ja się boje, że jak simba pójdzie i zacznie pytać o metacam itp. to lekarz ją zbędzie... i tyle z tego
Przygody moich uszaków możesz śledzić tutaj: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,12627.0.html

"Los zwierząt jest dla mnie ważniejszy niż strach przed ośmieszeniem" (E. Zola)

Offline Sensej

  • Użytkownik
  • *
  • Banned!
  • Wiadomości: 3788
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Lubań
  • Moje króliki: Mania
  • Pozostałe zwierzaki: ... mole
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #582 dnia: Wrzesień 04, 2014, 10:25:17 am »
Cytuj
A tabletkę rozgniatasz na łyżce, dolewasz odrobinę wody i jak się rozpuści to strzykawką insulinówką do dzioba podajesz. Podawane w całości królik może wypluć.

Zawsze mnie drzaźniło to przesypywanie proszku do strzykawki bo połowa "idzie bokiem" ;) w dodatku sporo leków się nie rozpuszcza tylko robi się zawiesina - i sporo zostaje na łyżce, ja zawsze wyciągam tłok, wrzucam odłamany kawałek tabletki, wkładam tłok,  zaciągam wodę i za 1-2 minuty trzepania strzykawką mam gotowe - bez gniecenia, przesypywania i cudowania .

Ten wet też jakoś nie koniecznie mi się podoba  :/


Offline monia3103

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 47
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Radzyń Podlaski
  • Moje króliki: Trusia
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #583 dnia: Wrzesień 06, 2014, 10:09:45 am »
Witam,
wczoraj moja Trusia przeszła zabieg sterylizacji. Pierwsza doba upłynęła nam spokojnie. Dostałam ją już w pełni wybudzoną, choć lekko oszołomioną. Wieczorem musiałam ją dogrzać, bo uszka miała chłodne (jak nigdy). Przez noc piła wyłącznie wodę, natomiast dziś powoli przyjmuje świeżą zieleninkę (sałata, natka pietruszki) - planuje zakup jeszcze Gerberka dla niej (w razie W). Moje pytanie tyczy się kaftanika, który został jej założony, na wypadek zainteresowania się raną. Nadmienię, że Trusia jest bardzo żywą osobą i w tym momencie nie wiem, jak sprawdzić ranę. Pannica wyrywa się, wije gdy chce cokolwiek zrobić a poza tym, boje się, że jak już zdejmę kaftanik, to go potem nie założę.
Jakieś rady?

Offline Aguleks

  • Moderator
  • **
  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 15767
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Lublin
  • Moje króliki: Tadek
  • Za TM: Najukochańszy Buńczek, Chrupek, Pola, Jimmy i Roksanka
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #584 dnia: Wrzesień 06, 2014, 10:15:57 am »
Monia z tego co widzę to Twoja królinka świetnie sobie radzi, z gerberkiem bym nie startowała, może królik dostać biegunki. Jak sama już je i pije to tylko będzie lepiej, Staraj się ograniczyć świeże na korzyść siana i suszonych ziół. Trzeba uważać na wzdęcia, które są częste po jedzeniu zieleniny zaraz po zabiegach.
Pytasz o kaftanik, i ranę pooperacyjną... Dlaczego musisz ją oglądać? Lekarz tak zalecił?
Przygody moich uszaków możesz śledzić tutaj: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,12627.0.html

"Los zwierząt jest dla mnie ważniejszy niż strach przed ośmieszeniem" (E. Zola)

Offline joac

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 34544
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Poznań
  • Moje króliki: Pandora, Gacek, Tosia, Eryk, Wróżka, Miluś
  • Pozostałe zwierzaki: ZA TM: Pandzia, Rubens, Kapirek (11.04.17)
  • Za TM: Szarunia (19.02.19), Trusia (8.04.19), Frycuś (30.04.19), Baron (27.07.2019), Baksio (30.09.2019)
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #585 dnia: Wrzesień 06, 2014, 10:18:10 am »
Ja bym jednak zajrzała, co się dzieje pod kaftanikiem - mam złe doświadczenia, bo mojej Pandorce bobki i siki leciały w kaftanik i rana się zanieczyściła. Twoja króliczka robi bobki?
Wirtualny opiekun


Wątek Uszatej Bandy: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14703.0.html

Offline Aguleks

  • Moderator
  • **
  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 15767
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Lublin
  • Moje króliki: Tadek
  • Za TM: Najukochańszy Buńczek, Chrupek, Pola, Jimmy i Roksanka
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #586 dnia: Wrzesień 06, 2014, 10:19:53 am »
To może uda się lekko odwinąć kaftanik żeby zerknąć.
Skoro mała się tak rzuca i wije to jeszcze podczas zdejmowania coś się stanie złego...rana jest bardzo świeża.

Edit: Asiu, dlatego ja jestem przeciwniczką kaftanów... Moje stwory nigdy nie były w to ubierane... Może dlatego, ze nasza dr stosuje specjalne "podwójne" szwy (nie wiem czy tak robią wszyscy) i nawet jak sobie jedne wyciągnie to nic się nie stanie. Nie znam medycznych szczegółów ale tak mi tłumaczyła..
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 06, 2014, 10:28:47 am wysłana przez Aguleks »
Przygody moich uszaków możesz śledzić tutaj: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,12627.0.html

"Los zwierząt jest dla mnie ważniejszy niż strach przed ośmieszeniem" (E. Zola)

Offline Sensej

  • Użytkownik
  • *
  • Banned!
  • Wiadomości: 3788
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Lubań
  • Moje króliki: Mania
  • Pozostałe zwierzaki: ... mole
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #587 dnia: Wrzesień 06, 2014, 10:33:24 am »
Proszę bez przesadyzmu - bez udziału zębów nie ma prawa nic się stać chyba że weterynarz to dupa ,przecież takie rany się szyje warstwowo i samo się nic nie rozleci, problem może być inny : jak rozebranego królika ubrać z powrotem :P

Cytuj
Asiu, dlatego ja jestem przeciwniczką kaftanów... Moje stwory nigdy nie były w to ubierane..


Ja też !! a Mańka już drugiego dnia hopsała na wyrko i cuuudem nic się nie rozlazło :P

Offline monia3103

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 47
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Radzyń Podlaski
  • Moje króliki: Trusia
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #588 dnia: Wrzesień 06, 2014, 10:55:26 am »
Odpowiadając na Wasze pytania, tak Trusia świetnie sobie radzi jeśli chodzi o picie i jedzenie (choć do ust bierze tylko świeże - tak jak pisałam: sałata i natka pietruszki, siana nie tyka jak nigdy!!). Króliczka robi bobki, niestety nie suche a mokre - wynik jedzenia świeżych rzeczy a nie suszonych. Tabletki również nie chciała ruszyć, więc musiałam ją rozpuścić w łyżeczce herbaty i przez strzykawkę podawać (wiem, że herbaty się nie poleca ale to jej przysmak ograniczany u mnie do minimum, wiec postanowiłam tak ją podawać). Tak, lekarz mówił by dobrze byłoby sprawdzić czy nic nie cieknie i czy się nie rozerwało w momencie gdy Trusia wyjdzie z klatki.  A kaftanik to zalecenie lekarze - mówił, że miał przypadki, iż po dobie przychodzili ludzie z królikami bo szwy były rozrywane itp.  Jednakże zauważam, że ona liże kaftanik w miejscu szwu.

Offline Aguleks

  • Moderator
  • **
  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 15767
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Lublin
  • Moje króliki: Tadek
  • Za TM: Najukochańszy Buńczek, Chrupek, Pola, Jimmy i Roksanka
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #589 dnia: Wrzesień 06, 2014, 11:23:54 am »
czy się nie rozerwało w momencie gdy Trusia wyjdzie z klatki.  A kaftanik to zalecenie lekarze - mówił, że miał przypadki, iż po dobie przychodzili ludzie z królikami bo szwy były rozrywane itp.  Jednakże zauważam, że ona liże kaftanik w miejscu szwu.
Hmmm to co to za szwy, ze jest ryzyko, że podczas poruszania jest ryzyko ich rozerwania. Oczywiście zwierzak nie może kicać, biegać, ale normalnie może chodzić, nawet wyskoczyć z klatki - jeśli wyjście nie jest wysokie.
Lekarz jakiś przewrażliwiony...albo słabe szwy stosuje ;) Nie wiem co te króliki (tych ludzi) robiły z tymi szwami, że je porozrywały, niemniej fakt musisz uważać aby tam nie grzebała. Kaftan liże, ponieważ się myje - to normalne, czuje obcy zapach, chce się go pozbyć dlatego liże.
Jak nie możesz sprawdzić rany bez zdejmowania kaftana, to obserwuj sam kaftanik, czy nie jest mokry, brudny, zwłaszcza w okolicy rany. Czy mała nie zasikuje kaftanika.
Jak Cię to dręczy, to może poproś kogoś i spróbujecie zajrzeć... Będziesz spokojniejsza.

Lekami się nie przejmuj, troszkę harbaty nie zaszkodzi :) Ja swoim daje, rozdrobnioną tabletkę (na proszek) w rodzynku - przekrawam na pół, robię łódeczkę z połówki, sypie lek i przykrywam drugą połówką. Powstaje taka kanapeczka :)
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 06, 2014, 11:27:43 am wysłana przez Aguleks »
Przygody moich uszaków możesz śledzić tutaj: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,12627.0.html

"Los zwierząt jest dla mnie ważniejszy niż strach przed ośmieszeniem" (E. Zola)

Offline Sensej

  • Użytkownik
  • *
  • Banned!
  • Wiadomości: 3788
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Lubań
  • Moje króliki: Mania
  • Pozostałe zwierzaki: ... mole
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #590 dnia: Wrzesień 06, 2014, 11:25:17 am »
Zielone może powodować wzdęcia ale .... no właśnie ALE , Mańka od wiosny leci w 75% "na zielonym" i nie pamiętam kiedy miała coś z brzuchem, większość królików zaczyna jedzenie właśnie od zielonego i nie ma w tym kompletnie nic dziwnego, ciotki za bardzo straszą a same dobrze wiedzą że jest jak jest  :mhihi
- perystaltyka po narkozie jest wolniejsza ale teraz to już raczej wróciła do normy ;) , i tak po narkozie powinien dostać coś na perystaltykę + Bcomplex a do domu zalecenie na jakiś probiotyk.
- na pewno ma obstawę antybiotykową więc bakterie (fermentacyjne) nie mają wielkiego pola do popisu.
Chce zielone to niech je , bazylia, pietruszka, koper, mlecz ... przecież nikt kapustą paść nie pasie  :icon_mrgreen

Nici chirurgicznej w ręku się nie urwie, prędzej się palca skaleczy, niech se ktoś dratwę urwie w ręku - to samo ;), szew może wypaść (w całości) ... jak jest złapany za mały fałd skóry, tkanka zostaje rozerwana i szew wypada - nie pęka... :P - więc to wina lekarza a nie szwa. Amen.


« Ostatnia zmiana: Wrzesień 06, 2014, 11:29:35 am wysłana przez Sensej »

Offline Aguleks

  • Moderator
  • **
  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 15767
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Lublin
  • Moje króliki: Tadek
  • Za TM: Najukochańszy Buńczek, Chrupek, Pola, Jimmy i Roksanka
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #591 dnia: Wrzesień 06, 2014, 11:37:38 am »
Jak około 7 lat temu mój Buńczek miał kastrację, to po pierwsze ja byłam ciemna w tematach pokastracyjnych, więc nic mnie nie zaniepokoiło. Teraz wiem ile błędów popełniono.
1. Buńcza kazali głodzić - czego nie zrobiłam, fakt został na samym sianie - wtedy miał zdrowe zęby i jadł sianko - moje słoneczko ...
2. Nie dostał antybiotyku ani żadnych leków

Obyło się bez komplikacji, ba zachowywał się jakby nigdy nic...

Dlatego rozumiem jak ktoś się "trzęsie" nad zwierzakiem po zabiegu. Sama tak robię ;)
Przygody moich uszaków możesz śledzić tutaj: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,12627.0.html

"Los zwierząt jest dla mnie ważniejszy niż strach przed ośmieszeniem" (E. Zola)

Offline joac

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 34544
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Poznań
  • Moje króliki: Pandora, Gacek, Tosia, Eryk, Wróżka, Miluś
  • Pozostałe zwierzaki: ZA TM: Pandzia, Rubens, Kapirek (11.04.17)
  • Za TM: Szarunia (19.02.19), Trusia (8.04.19), Frycuś (30.04.19), Baron (27.07.2019), Baksio (30.09.2019)
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #592 dnia: Wrzesień 06, 2014, 11:39:47 am »
Moniu, wet ma rację pod tym względem, że jest ostrożny z zabezpieczaniem rany. Jeśli króliczka się dobrze czuje w kaftaniku, a siki i bobki lądują poza kaftanem, to wszystko jest OK. Po prostu kaftanik to nie jest jedyna możliwość zabezpieczenia - można jeszcze zastosować kołnierz (moje króliki miały, bo dobierały się do szwów).
Myślę, że wszystko u Twojej króliczki jest ok. też bym nie zdejmowała kaftana, tylko zajrzała po prostu pod spód, jak rana wygląda.
A że robi mokre bobki, to normalka przy takim jedzeniu. Ważne, że w ogóle robi.
Będzie dobrze :)
Wirtualny opiekun


Wątek Uszatej Bandy: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14703.0.html

Offline monia3103

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 47
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Radzyń Podlaski
  • Moje króliki: Trusia
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #593 dnia: Wrzesień 06, 2014, 11:46:47 am »
Dziękuje ślicznie za Wasze rady. Tak też postanawiam robić, dziś spokojnie na zielonym a wieczorem do zielonego sianko :) pomieszam trochę i może zacznie jeść normalnie (w końcu zawsze po zielonym przychodziła u nas chęć na sianko). Choć przyznam się, że ona ma bzika na punkcie zieleniny (marchew, mlecz, szczaw, koniczyna, pietruszka itp itd.)
Możliwe, że tak jest, jak piszesz Aguleks - obcy zapach i jej ono przeszkadza. Ale nie, na szczęście nie zasikuje kaftanika. Potrafi wyskoczyć z klatki i pójść na panele by tam załatwić swoje potrzeby (wcześniej nam się to nie podobało, ale narzeczony mówi, bym na czas rekonwalescencji tych powiedzmy 4 dni dała jej spokój). Lekarz może i przewrażliwiony ale pamiętajmy, że Trusia jest bardzo żywiołowa i dziś już chętnie by biegła i skalała po meblach rtv, ale z pilnujemy jej.
Sensej - leki jakie dostała do domu to Enroxil Flavour 15 mg. Zalecenie to podawać przez najbliższe 4 dni w postaci pełnej tabletki, rozgniecionej albo z płynem (temu u nas herbatka idzie w ruch).

Offline joac

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 34544
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Poznań
  • Moje króliki: Pandora, Gacek, Tosia, Eryk, Wróżka, Miluś
  • Pozostałe zwierzaki: ZA TM: Pandzia, Rubens, Kapirek (11.04.17)
  • Za TM: Szarunia (19.02.19), Trusia (8.04.19), Frycuś (30.04.19), Baron (27.07.2019), Baksio (30.09.2019)
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #594 dnia: Wrzesień 06, 2014, 11:48:58 am »
No i dobre leki dostała, standardowy antybiotyk. Pilnuj,  żeby za bardzo nie szalała, skoro jest taka żywotna :) Powodzenia i szybkiego gojenia :)
Wirtualny opiekun


Wątek Uszatej Bandy: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14703.0.html

Offline Sensej

  • Użytkownik
  • *
  • Banned!
  • Wiadomości: 3788
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Lubań
  • Moje króliki: Mania
  • Pozostałe zwierzaki: ... mole
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #595 dnia: Wrzesień 06, 2014, 11:53:40 am »
Oj ciotki ciotki, przecież po narkozie (nie ważne jaka dieta) mokre, niekształtne bobki, albo małe twardo-gumowate : to normalne ;) poza tym , sam antybiotyk zaburza pracę jelit, o stresie i bólu nie wspomnę .
Ja bym się w kształcie i konsystencji niczego nie doszukiwał (bo i w trakcie antybiotyku nic mądrego się nie wyszuka), są ? są !, z dupy się nie leje ? nie leje ! . No  :lanie:  :krzywy2

Rana to już inny rozdział :] ale jako zagorzały przeciwnik kaftanów dla psychicznych.... nie mam pomysłów :P,  Mańka jest z grupy leniwców, jak się trafi postrzelony to to już inna para kaloszy ;)
Mańka przez pierwsze 3-4 dni w cale tam nie zaglądała bo ją bolało a później ew. delikatnie się myła i tyle co ją to interesowało.

« Ostatnia zmiana: Wrzesień 06, 2014, 12:01:24 pm wysłana przez Sensej »

Offline monia3103

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 47
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Radzyń Podlaski
  • Moje króliki: Trusia
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #596 dnia: Wrzesień 06, 2014, 15:17:05 pm »
A jeszcze się zapytam, co oznacza że królik ma zimne uszy? W nocy ogrzewałam ją ale w ciągu dnia nie mam pojęcia. Czy to wynik tego, że nie rusza się zwierze? Czy oznaka powikłań?

Offline joac

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 34544
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Poznań
  • Moje króliki: Pandora, Gacek, Tosia, Eryk, Wróżka, Miluś
  • Pozostałe zwierzaki: ZA TM: Pandzia, Rubens, Kapirek (11.04.17)
  • Za TM: Szarunia (19.02.19), Trusia (8.04.19), Frycuś (30.04.19), Baron (27.07.2019), Baksio (30.09.2019)
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #597 dnia: Wrzesień 06, 2014, 15:24:46 pm »
Nie wydaje mi się, by oznaczało to powikłania. Mniej się rusza, pewnie po prostu słabsze krążenie. Nie przejmowałabym się tym zanadto - no chyba że jej zimno, może na zimnej podłodze się wyleguje czy  coś?
Wirtualny opiekun


Wątek Uszatej Bandy: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14703.0.html

Offline Sensej

  • Użytkownik
  • *
  • Banned!
  • Wiadomości: 3788
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Lubań
  • Moje króliki: Mania
  • Pozostałe zwierzaki: ... mole
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #598 dnia: Wrzesień 06, 2014, 15:50:16 pm »
Zimne uszy nic nie oznaczają, Mańka jak śpi to najczęściej ma zimne, one działają trochę jak u słonia (taki termostat) jak królik ma gorączkę lub mu gorąco to wtedy płynie do nich więcej krwi i są ciepłe, normalnie są raczej dość chłodne (a u baranów to i zimne).

Offline monia3103

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 47
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Radzyń Podlaski
  • Moje króliki: Trusia
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #599 dnia: Wrzesień 06, 2014, 15:55:59 pm »
Nie, Trusia lezy caly dzien w klatce. Teraz wyskoczyla z niej na dywan. Wiec raczej chlodnej powierzchni nie ma pod stopkami.
Wiecie ja jestem lekka panikara. Dostalam Trusie na urodziny i chce dla niej jak najlepiej. A ze dopiero stawiam kroki w tym temacie to same wiecie, kto pyta to nie bladzi