Autor Wątek: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji  (Przeczytany 187189 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Doris

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 14042
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Moje króliki: Pyza
  • Za TM: Tusia, Pysia
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #500 dnia: Lipiec 31, 2013, 21:25:39 pm »
Po sterylizacji moja Pyza siedziała cały tydzień w klatce. Lekarz tak zalecił, to tak zrobiłam. Dzięki temu miała ograniczony ruch i brak możliwości skakania ;)
PYZA  zaprasza do swojego wątku :)

Offline bosniak

  • Członek SPK
  • ****
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • **
  • Wiadomości: 9532
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
    • Uszate serduszka czekają...
  • Moje króliki: Antosia i Masza
  • Za TM: Klusia, Venus, Nala, Diego, Jaskier, Rusałka, Azja, Moona, Astra, moja jedyna Helenka, Miś , House
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #501 dnia: Lipiec 31, 2013, 21:30:04 pm »
W sumie to przy meganiechęci do zamykania królika można po prostu zdjąć całą górę od klatki i tym samym zlikwidować pokusę :)
Zapraszam do Uszatej Przystani: www.facebook.com/uszataprzystan

Offline Doris

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 14042
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Moje króliki: Pyza
  • Za TM: Tusia, Pysia
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #502 dnia: Lipiec 31, 2013, 21:34:58 pm »
Też tak można :) U nas było o tyle w porządku, że przez pierwsze dni nawet jej się nie chciało zbytnio ruszać ;) Dopiero pod koniec tygodnia już była nerwówka. Ja też jestem niechętna do tego, żeby uszak siedział w zamknięciu, ale jeżeli sytuacja tego wymagała i zdrowie królika, to trzymałam się zaleceń weta. I dobrze! Bo mój rudzielec jest bardzo aktywny i różnie z nią mogło być.
PYZA  zaprasza do swojego wątku :)

Offline bosniak

  • Członek SPK
  • ****
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • **
  • Wiadomości: 9532
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
    • Uszate serduszka czekają...
  • Moje króliki: Antosia i Masza
  • Za TM: Klusia, Venus, Nala, Diego, Jaskier, Rusałka, Azja, Moona, Astra, moja jedyna Helenka, Miś , House
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #503 dnia: Lipiec 31, 2013, 21:38:04 pm »
U nas króle latają luzem, ale jeden mój wyrwiflak siedział po sterylce mało że w kubraku non-stop, to przez kilka dni w transporterze, bo się nie dało inaczej. Czasami twardym trza być, nie miętkim ;) (w wypadku króli zwykle się opłaca).
Zapraszam do Uszatej Przystani: www.facebook.com/uszataprzystan

Offline Doris

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 14042
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Moje króliki: Pyza
  • Za TM: Tusia, Pysia
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #504 dnia: Lipiec 31, 2013, 21:40:12 pm »
wyrwiflak
:hahaha

Czasami twardym trza być, nie miętkim oczko (w wypadku króli zwykle się opłaca).
To prawda :)

Nasza Pyza nie miała kubraczka, ale po kilku dniach rana zaczęła ją swędzieć i gadzina próbowała ją rozlizać :oh:
PYZA  zaprasza do swojego wątku :)

Offline dori

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4780
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #505 dnia: Lipiec 31, 2013, 21:41:15 pm »
Przepraszam ,że wtrącę sie , ale ostatnio miałam mega kłopoty po sterylizacji Domisi, bylo z nia bardzo kiepsko.
 Otóż po sterylizacji moja dOmisia ( bezklatkowa ) skoczyla na kanapę i to było prwdopodobniee powodem pęknięcia szwów  wewnetrznych . Skończyło sie powtórnym zabiegiem po 10 dniach . Po zabiegu  dostalam polecenie weta odizolowanie królików od siebie i trzymanie Domisi w zamkniętej klatce przez minimum tydzień.  Rezultat : brak bobczenia , USG w Lublinie wykazalo calkowitą atonię jelit. Królik nie bobczył nie chciał jeść, tracil powoli ochotę na cokolwiek. CZyli najlepiej zabezpieczyć przed wskakiwaniem na cos , ale pozwolic kicać i poruszac sie .
« Ostatnia zmiana: Lipiec 31, 2013, 22:09:44 pm wysłana przez dori »

Offline Doris

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 14042
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Moje króliki: Pyza
  • Za TM: Tusia, Pysia
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #506 dnia: Lipiec 31, 2013, 21:42:25 pm »
O widzisz... I tak źle, i tak niedobrze... Co królik, to różna reakcja.. ech..

U nas było tak jak pisałam wcześniej, że Pyza siedziała cały tydzień w klatce, ale oczywiście nie 24/h... Musiałam jej przecież posprzątać i dać jeść. Więc wtedy wychodziła na pół godzinki, godzinkę i poruszała się. Gdyby nie to, to pewnie też byłby problem z jelitami. Na szczęście nic złego się nie stało.
PYZA  zaprasza do swojego wątku :)

Offline mika2680

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4431
  • Płeć: Kobieta
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #507 dnia: Sierpień 01, 2013, 08:22:12 am »
To napiszcie mi proszę jak poznać czy coś w środku nie strzeliło??Mela zachowuje się jakby nic się nie stało. Apetyt jeszcze jej do końca nie wrócił. Co do zamykania w klatce to wydaje mi się że z królikami które są bez klatkowe takie przetrzymywanie w zamknięciu powoduje większy stres, ja to widziałam po Meli. Ech mam nadzieję że jej nic w środku nie strzeli i się zagoi normalnie bez komplikacji.

Offline dori

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4780
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #508 dnia: Sierpień 01, 2013, 09:24:10 am »
Moja Domisia także zachowywała się o key nic nie było widać . Widziałam jak Zefir ja pogonił i uciekając skoczyła na kanapę . Od razu poszłam do weta na kontrole , zresztą antybiotyk dostawała. Wet ja badał i nic . Horror przezyłam jak poszląm na ściuągnięcie szwów.Masz pw

Offline mika2680

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4431
  • Płeć: Kobieta
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #509 dnia: Sierpień 01, 2013, 12:24:18 pm »
Kopiuje z mojego wątku bo tam prawie nikt nie zagląda a zależy mi na szybkiej odpowiedzi ;)
Dziewczyny doradźcie mi jak ja mam podawać antybiotyk. Ta mała wariatka tak dokazuje że szok. Dzisiaj już ją zawinęłam w ręcznik (co nie było łatwe) i podałam jej antybiotyk z bobofrutem, jak widzi strzykawkę to dostaje szału fuczy, drapie i gryzie ;(
Ja już nie mam do niej siły :( a antybiotyk musi brać.

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2756
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #510 dnia: Sierpień 02, 2013, 00:30:21 am »
Cierpliwość najważniejsza  :przytul
a podawanie leków to dla większości królików stres ale nie ma że boli ,musi to musi ;-)
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline Tuberoza

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 516
  • Płeć: Kobieta
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #511 dnia: Sierpień 02, 2013, 00:38:23 am »
U mojej nadpobudliwej Chili na początku też sprawdzało się tylko zawijanie w ręcznik i to tak dokładne,że tylko główka wystawała.Ten sposób ma nawet fajną nazwę:burrito rabbit.

Offline mika2680

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4431
  • Płeć: Kobieta
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #512 dnia: Sierpień 02, 2013, 08:02:50 am »
:burrito rabbit.
No pasuje idealnie :D

Cierpliwość najważniejsza  przytul
Ja jestem bardzo cierpliwa i spokojna, mówię do niej normalnie gadam że to dla jej dobra i dla zdrówka a ona ma to w wielkim poważaniu. Ech.....dobrze że chociaż apetyt wrócił :)

Offline klaudiapiwo

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4508
  • Płeć: Kobieta
  • Łatka Borsuk oraz Kokosio
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #513 dnia: Sierpień 02, 2013, 08:25:28 am »
Kopiuje z mojego wątku bo tam prawie nikt nie zagląda a zależy mi na szybkiej odpowiedzi ;)
Dziewczyny doradźcie mi jak ja mam podawać antybiotyk. Ta mała wariatka tak dokazuje że szok. Dzisiaj już ją zawinęłam w ręcznik (co nie było łatwe) i podałam jej antybiotyk z bobofrutem, jak widzi strzykawkę to dostaje szału fuczy, drapie i gryzie ;(
Ja już nie mam do niej siły :( a antybiotyk musi brać.

Jesli to tabletka todaj w kawalku banana lub jablka, jak plyn- wstrzyknij w rodzynke

One sa tak pazerne ze same przybiegna... moja lata to fikolki 360stopni wyczyniala byleby sie wyrwac, a w jablku byla gotowa kubie z pyska wyrwac :)
Łata przykicała z Wawy 15.05.2012 majac ok 8 miesięcy,
Kokos z Krakowa 1.06.2013 jako 2,5 roczny prosiak,
Borsuk z Krakowa 20.11.2013 mając ponad 2 lata

Wątek mojego stada http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14105.0.html
Uszata Przystań http://forum.kroliki.net/index.php/topic,16284.0.html

Offline chomik

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 346
  • Płeć: Kobieta
    • Zajonc <3
  • Lokalizacja: Lbn
  • Moje króliki: ZAJONC
  • Pozostałe zwierzaki: chomś KRECIK vel MURZYN
  • Za TM: chomisie - CHOMIK i PIKACZU, pies KLUSEK
Odp: Antybiotyk po kastracji
« Odpowiedź #514 dnia: Sierpień 26, 2013, 17:57:56 pm »
Ja mojej daje Pectovit i Bio-lapis. Masakr jakas, co jej wleje do pysia, to wylatuje...

Offline F4rba

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 724
  • Płeć: Kobieta
  • Moje króliki: Mefka
  • Za TM: Fred
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #515 dnia: Sierpień 30, 2013, 23:57:21 pm »
Nasza Mefina jest już ponad rok po sterylizacji. Do tej pory miała swoje akcje, czasem gwałciła Freda i podgryzała pokazując kto tu rządzi. Jednak od jakichś 2 tygodni gwałci go codziennie i jest przy tym bardzo nachalna -  w klatce, poza klatką, potrafi go gonić po całym domu, aż dopadnie. Pewno to głupie pytanie, ale czy to normalne? taka zmiana zachowania...

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2756
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #516 dnia: Sierpień 31, 2013, 13:01:20 pm »
Mysle że pomimo upływu czasu hormony działają  :icon_rolleyes powinno minąć, chyba że jej partner choruje to tez może być powód że chce go zdominować.
Tak było w przypadku naszej Tamisi i Kikusia,obecnie się dogadały ale nadal nawet co kilka dni zdarza sie że ona go przegania albo podchodzi i gryzie w nosek :(
A zamieszkały już spowrotem w jednej klatce,było tak dobrze ale ona raz go myje,przytula się a za chwile przegania,a Kikus przerażony ucieka, już nie wiem co mam robić i czy to normalne,on się nie broni,ja robiłam to kilkukrotnie za niego kiedy ona atakowała i pomagało na chwile....uciekała i chowała sie za niego :) kilka dni spokój przytulanki i znowu...

Co o tym myślicie jak reagować czy znowu je rozdzielać?
ogólnie wszystko jest na b. dobrej drodze do ponownego pogodzenia się.Kiedyś były dobraną parką.
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2756
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #517 dnia: Sierpień 31, 2013, 14:03:08 pm »
chyba nie podpiełam się pod właściwy dział, ale już nie zmienie  :icon_rolleyes
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline F4rba

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 724
  • Płeć: Kobieta
  • Moje króliki: Mefka
  • Za TM: Fred
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #518 dnia: Sierpień 31, 2013, 14:09:26 pm »
Nie Fredziu to okaz zdrowia, dlatego mnie to dziwi. Normalnie go gwałciła, ustalała hierarchię, ale teraz to jest po kilka razy dziennie. Po wszystkim oczywiście wspólnie się wylizują i śpią razem.

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2756
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #519 dnia: Sierpień 31, 2013, 14:17:02 pm »
No to u mnie jest podobnie tylko że Tamisia nie gwałci tylko gryzie i przegania Kikusia:(

Może wie ktoś co mamy na takie zachowania poradzić i czy to normalne?
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !