Autor Wątek: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji  (Przeczytany 187314 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Pan_Krolik

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Moje króliki: Carbonita, Chawa
  • Pozostałe zwierzaki: scury scury ... muczo scury
  • Za TM: Andy
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #440 dnia: Październik 29, 2012, 15:03:07 pm »
Troszkę się nie zrozumieliśmy ;) Pisząc złośnica miałam na myśli ogólnie jej zadziorny charakterek.

i ja to tak potraktowalem .... :-P
"wake (call) me when u need me" HALO 4

Offline Doris

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 14044
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Moje króliki: Pyza
  • Za TM: Tusia, Pysia
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #441 dnia: Październik 29, 2012, 15:06:06 pm »
Oki ;) W każdym razie dzięki za rady, jak mój sposób nie wypali to spróbuję z Twoim. Może się uda i się zdziwię ;)
PYZA  zaprasza do swojego wątku :)

Offline Alma

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 264
  • Płeć: Kobieta
Odp: Króliczek po kastracji nie je ani nie pije już od 2 dni.
« Odpowiedź #442 dnia: Październik 29, 2012, 15:40:19 pm »
Z tego co widzę po opisie TM to króliczek chyba umarł :/ szkoda

Offline Pan_Krolik

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Moje króliki: Carbonita, Chawa
  • Pozostałe zwierzaki: scury scury ... muczo scury
  • Za TM: Andy
Odp: Króliczek po kastracji nie je ani nie pije już od 2 dni.
« Odpowiedź #443 dnia: Październik 29, 2012, 16:32:55 pm »
nie dosc ze szkoda to nawet nie wiadomo co sie de facto stalo ....
"wake (call) me when u need me" HALO 4

Offline Graszka

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 5387
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Częstochowa
  • Moje króliki: Kubuś i Izolda................
  • Za TM: Bambosia-30.11.2017r, Niuniuś-16.04.2018r, Stefanek-27.04.2018r, Tuptuś-28.04.2019
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #444 dnia: Grudzień 05, 2012, 21:10:03 pm »
Dzisiaj był kastrowany mój Stefanek . Po dziesiątej miał podana narkozę . Niedługo minie 12 godzin , a króliczek w dalszym ciągu leży , najchętniej w kuwecie. Jest ospały , słaby i zupełnie bez życia . Od czasu do czasu skubnie jakieś ziółko , sianko , wody się napije i to w zasadzie wszystko. Dzwoniłam do mojej wetki , upewniła mnie ,że niby wszystko w porządku bo je , ale ja się martwię, bo moi dwaj inni chłopcy bardzo szybko doszli do siebie po kastracji . Może to wina wieku , bo Stefanek w lutym skończy 4 lata , a oni mieli po kilka miesięcy zaledwie . Czy ktoś ma podobne doświadczenia? Chyba dzisiaj czeka mnie czuwanie całonocne.

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2918
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #445 dnia: Grudzień 05, 2012, 22:10:15 pm »
Graszko, każdy organizm inaczej metabolizuje narkozę. Jeśli króliczek nie okazuje jakiś szczególnych oznak bólowych, nie ma wysięku z ranki czy zaczerwienienia, to wygląda to tylko na efekt działania narkozy (czyli królik jest jeszcze lekko "naćpany"). Być może zastosowano inną niż przy poprzednich króliczkach, być może narkoza ścielą go mocniej. Zapewnij mu ciepełko, z kuwety weź żwirek, jeśli to na nim leży (daj ręcznik albo podkład higieniczny - bo mokre trocinki ze żwirku mogą podrażnić ranę) i się nie martw.

Ważne, że cośkolwiek je i pije. Co prawda, mój uszak już po kilku godzinach brykał jak nakręcony i wcinał wszystko, ale po operacji każdy ma prawo się kiepsko czuć, szczególnie jak jest otumaniony narkozą - jeśli troszkę skubie i popija, to jest OK. Cztery latka to nie jest straszny wiek. Ważne, żeby się poprawiał z jedzeniem i ruszaniem się oraz zaczął bobczyć. Jutro możesz go próbować zmusić troszkę do ruchu, jak nie będzie sam się brał, dzis bym go zostawiła w spokoju i się jeszcze nie zamartwiała (wiem, łatwo mówić )
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline Graszka

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 5387
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Częstochowa
  • Moje króliki: Kubuś i Izolda................
  • Za TM: Bambosia-30.11.2017r, Niuniuś-16.04.2018r, Stefanek-27.04.2018r, Tuptuś-28.04.2019
Odp: Życie i opieka po kastracji / sterylizacji
« Odpowiedź #446 dnia: Grudzień 05, 2012, 22:18:31 pm »
Dzięki Eni.
Mój, jeden po dwóch godzinach był żwawy jakby żadnej operacji nie było , a drugi po kilku godzinach doszedł do siebie. Ze Stefankiem jest zdecydowanie dłużej. Ciepło ma , tylko żwirek muszę usunąć z kuwetki. Zaczął się myć , więc nieśmiało powiem ,że chyba idzie ku lepszemu.
Ale i tak posiedzę przy nim.

Offline Tuniesław

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 471
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Moje króliki: Tuniek, Strażnik, Sabinka
  • Pozostałe zwierzaki: Kicia
  • Za TM: Sebastian, Bronchitek, Chomiczek
Moja jedyna obawa po kastracji / sterelizacji
« Odpowiedź #447 dnia: Marzec 17, 2013, 23:26:05 pm »
Witam,

W najbliższym czasie jak tylko się zrobi cieplej chcemy z narzeczoną wykastrować naszego Tuńka i wysterylizować naszą Sabinkę. Chcemy wykonać te zabiegi ponieważ w okresie wakacji będziemy się wprowadzać do jednego mieszkania i chcemy zacząć zaprzyjaźniać nasze maleństwa :).

ALE, mamy jedną obawę co do opieki po zabiegu. SZWY ! Boimy się że nasze rozbrykane uszaki będą się BARDZO interesowały szwami... a szczególnie nasz Tuniek. Ten to lubi sobie podgryzać :D ! Czy ktoś coś może doradzić ? Lub jakoś nas uspokoić ? Jesteśmy już przygotowani do zabiegu finansowo, byle by pogoda troszeczkę się polepszyła i chcemy ruszyć z tymi zabiegami, więc prosimy bardzo o jakieś uspokojenie ! hehe

-Tuniek i Sabinka

Offline PippiLotta

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2917
  • Płeć: Kobieta
Odp: Moja jedyna obawa po kastracji / sterelizacji
« Odpowiedź #448 dnia: Marzec 18, 2013, 11:30:03 am »
Tuniesław, nie martw się :) Dla chłopaka można kupić, albo zrobić ze starej kliszy po zdjęciu rentgeneowskim oklejonym bawełnianym plastrem, kołnierz. Samczykom niektórzy weci w ogole nie zakladają szwów, a dr Rzepka z Pulsvetu np. zdejmuje je już następnego dnia, więc jeden dzień w kołnierzu uszak przeżyje :) Jeli chodzi o Sabinkę, to można jej kupić u weterynarza taki specjalny kaftanik, który nie pozwoli jej gmerać przy szwach. On kosztuje chyba z 17 zł. Trochę sie będzie denerwowała na to, ale mi się wydaje, że lepiej zrobić wszystko, żeby zapobiec ekstrakcji szwów, bo potem jest duży kłopot. No i jeszcza pamiętaj, że te kołnieże i kaftaniki utrudniają codzinną toaletę, tak więc kołnieża na długo zakladać nie można, a jeśli ma być długo, to nalezy go na jakiś czas królikowi zdejmowac, żeby się umył i zjadł ceko. U dziewczynek jest lepiej, bo cek sobie zje, bo pupka w kaftaniku jest odkryta, ale też chyba należały by zdjąć jej na jakiś czas, może nie pierwszego dnia, ale tak trzeciego...

Offline ziabak

  • Członek SPK wspierający/honorowy
  • ***
  • Wiadomości: 743
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
Odp: Moja jedyna obawa po kastracji / sterelizacji
« Odpowiedź #449 dnia: Marzec 18, 2013, 11:47:56 am »
Nie ma się czy mmartwić :) Samcom zwykle nawet nie zakłada się szwów, bo to są niewielkie rany, więc możliwe, że w ogóle nie będzie problemu. Bardziej trzeba uważać na samicę, bo cięcie większe i kilka szwów będzie. Są takie, które się kompletnie szwami nie interesują, ale są też takie, które uporczywie grzebią. U mnie Ryśka miała kaftanik, ale w sumie mam mieszane uczucia, bo nie wiem czy bardziej on jej nie irytował niż same szwy, bo nie mogła się umyć normalnie... trzeba po prostu wziąć kilka wolnych dni i obserwować królicę, zaglądać co dziennie pod podwozie i będzie dobrze :) ... chociaż z tym zaglądaniem to tez różnie jest, bo ja np. nie zauważyłam, że Cytrynka sobie sama zdjęła szwy prawie wszystkie, bo patrzyłam tylko czy nie robi ran i pozwala żeby się goiło ... a jak pojechaliśmy na zdjęcie szwów to się okazało, że tylko jeden został :)
Waśne żeby króliki nie grzebały przy ranach przez pierwsze dni, potem to już z górki.

Offline Tuniesław

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 471
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Moje króliki: Tuniek, Strażnik, Sabinka
  • Pozostałe zwierzaki: Kicia
  • Za TM: Sebastian, Bronchitek, Chomiczek
Odp: Moja jedyna obawa po kastracji / sterelizacji
« Odpowiedź #450 dnia: Marzec 18, 2013, 12:20:28 pm »
Bardzo dziękujemy za uspokojenie :).

A czy może ktoś z was wie jak to jest w Ogonku ?? Czy samcom zakładają szwy itd ? Bo zamierzamy tam oddać króliczki na zabiegi.

Offline PippiLotta

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2917
  • Płeć: Kobieta
Odp: Moja jedyna obawa po kastracji / sterelizacji
« Odpowiedź #451 dnia: Marzec 18, 2013, 12:50:59 pm »
A czy może ktoś z was wie jak to jest w Ogonku  Czy samcom zakładają szwy itd ? Bo zamierzamy tam oddać króliczki na zabiegi.
Ja w środe będe strylizowała w Ogonku dwie samiczki, to będe mogła Ci zdać relację :)

Offline Tuniesław

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 471
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Moje króliki: Tuniek, Strażnik, Sabinka
  • Pozostałe zwierzaki: Kicia
  • Za TM: Sebastian, Bronchitek, Chomiczek
Odp: Moja jedyna obawa po kastracji / sterelizacji
« Odpowiedź #452 dnia: Marzec 18, 2013, 13:22:18 pm »
Ja w środe będe strylizowała w Ogonku dwie samiczki, to będe mogła Ci zdać relację usmiech2

Ohh Bardzo bym prosił ! I jeśli to nie problem to czy mogłabyś podpytać czy zakładają szwy samcom ? Please :D


Offline PippiLotta

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2917
  • Płeć: Kobieta
Odp: Moja jedyna obawa po kastracji / sterelizacji
« Odpowiedź #453 dnia: Marzec 19, 2013, 13:50:59 pm »
I jeśli to nie problem to czy mogłabyś podpytać czy zakładają szwy samcom ? Please
Jak nie zapomnę w tym stresie, to zapytam

Offline Tuniesław

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 471
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Moje króliki: Tuniek, Strażnik, Sabinka
  • Pozostałe zwierzaki: Kicia
  • Za TM: Sebastian, Bronchitek, Chomiczek
Odp: Moja jedyna obawa po kastracji / sterelizacji
« Odpowiedź #454 dnia: Marzec 19, 2013, 19:59:37 pm »
Spokojnie :), na pewno wszystko będzie ok ! No i dziękuje bardzo, nawet jeśli zapomnisz to też dziękuje !

Offline monika.siedlce

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 95
  • Płeć: Mężczyzna
Po kastracji królika - normalny czerwony mocz?
« Odpowiedź #455 dnia: Marzec 22, 2013, 07:39:07 am »
hej
Kastrowałam Hakera w środę. Po 19 odebrałam go wybudzonego od veta. wszystko było ok, po 23 już latał jak szalony chociaż próbowałam go powstrzymać. W nocy ze środy na czwartek pojawiło się trochę bobków i normalne siuśki. Wczoraj jeszcze rano trochę zrobił i później cały dzień nie:( Dopiero wieczorem trochę nabobkował ale siuśki jakby trochę z krwią:( A dzisiaj rano wstaje a tu:
 
http://imageshack.us/photo/my-images/826/zdjcie0416l.jpg
Strasznie się martwię:( to normalne?

Moje trzy serduszka:) Honda, Deasy, Bajka <3

Offline ziabak

  • Członek SPK wspierający/honorowy
  • ***
  • Wiadomości: 743
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
Odp: Po kastracji królika - normalny czerwony mocz?
« Odpowiedź #456 dnia: Marzec 22, 2013, 09:09:25 am »
To nie musi być krew - mocz może być zabarwiony od niektórych pokarmów, np. od mniszka, ale jeśli po dobie cały dzień się nie załatwił to niepokojące - powinnaś iść na kontrol do weta. Nie piszesz jak się zachowuje teraz po tym kolorowym moczu i czy dostał po kastracji antybiotyk (do podawania w domu czy też długodziałający ze środkiem przeciwólowym u weta).

Offline PippiLotta

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2917
  • Płeć: Kobieta
Odp: Po kastracji królika - normalny czerwony mocz?
« Odpowiedź #457 dnia: Marzec 22, 2013, 17:43:10 pm »
Mój Pirat tez nie załatwiał się bardzo długo po kastracji - jakieś 15 godzin. Chcieliśmy to powiedzieć wetowi, na kontroli następnego dnia w południe, ale nie zdążyliśmy, bo się w transporterku w drodzie wysiurał i to tak, że cały mokry był na podwoziu i dr Strąk miała całe mokre na udach jeansy.

Jeśli chodzi o zabarwienie moczu, to na taki bardzo czerwony kolor zabarwia mocz babka lancetowata. Jeśli dawałaś, to masz odpowiedź, jeśli nie, to ja bym jechała do weta na badanie moczu. Nie musisz suśków zabierać ze sobą, bo wet pobierze normalnie w gabinecie. Wyciśnie z pęcherza, to jest normalna rzecz.

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Antybiotyk po kastracji
« Odpowiedź #458 dnia: Maj 09, 2013, 23:42:56 pm »
Ratunku! Misza został wczoraj wykastrowany (w Ogonku). Pani doktor kazała podawac mu antybiotyk i leki przeciwbólowe. Tabletkę przeciwbólową udało mi sie przemycić mu na bananie, ale antybiotyk najwyraźniej ma jakiś paskudny smak, bo za nic z jedzeniem go nie chce przyjąć. Podjęłam więc próbę ze strzykawką- poczytałam jak to niby ma wyglądać, obejrzałam filmiki poglądowe na youtube, ale (tak jak się spodziewałam) za nic nie jestem w stanie wmusić Miszy tego płynu do pysia. Wpada w panikę, wije się i szarpie, tak, że nie jestem w stanie nawet wcelowac strzykawką w usta i boję się, że mu ją wsadzę do oka. Pomoc mojego taty też na nic się zdała- nawet we dwójkę nie umieliśmy go opanować. Wiem, że powiecie, że to dziwne i że jaki to problem, ale serio nas to przerasta. A Misza po całej (i tak bezskutecznej) akcji był potwornie zdenerwowany i uciekał przede mną przez kilka godzin... :(
Ale teraz do rzeczy - pytanie jest takie- czy wszystkie uszaki dostają antybiotyk po kastracji? To jest całkiem konieczne? Bo może mogłabym jednak sobie darować...? (do Ogonka mam bardzo daleko, więc raczej nie ma mowy, zeby tam jezdzić na podanie każdej dawki)
Poradźcie mi coś, proszę, bo okropnie się denerwuję.

Offline Iskra

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 3622
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • Lokalizacja: Szczecin/NDG
  • Moje króliki: Zając,Schab
  • Na DT: Pastylka, Kurkuma, Gorczyca, Bochenek +5
  • Pozostałe zwierzaki: Norgiś, Astra, Maruda + dwa potwory
  • Za TM: Axel, Sota, Dora, Mop, RyO, Golonka
Odp: Antybiotyk po kastracji
« Odpowiedź #459 dnia: Maj 09, 2013, 23:56:05 pm »
Nie wiem, jak w innych lecznicach, ja nie dostawałam antybiotyków po kastracji.
Dogs have owners, cats have staff and bunnies... bunnies have slaves.
. . . . . . . .. . . . . . . . . . . .

"Mówią, że ślepa. Ślepa? Ma bystre oczy snajpera
i śmiało patrzy w przyszłość- ona jedna."