Autor Wątek: Ratunku, coraz gorzej z łapkami/kręgosłupem  (Przeczytany 40291 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Ciapusia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 3526
  • Płeć: Kobieta
Ratunku, coraz gorzej z łapkami/kręgosłupem
« Odpowiedź #80 dnia: Lipiec 31, 2009, 14:25:00 pm »
Tzn jesli masz mozliwosc pojechania d W-wy to jedz wlasnie tam. Namiary na klinike w Chorzowie podalam tylko 'w razie czego', gdyby lekarze z Brynowa chcieliby go uśpić (zeby po prostu była mozliwosc skonsultowania tego z drugim wetem, a nie byloby czasu na pojechanie do W-wy).
"Wy nie cofniecie życia fal.
Nic skargi nie pomogą -
Bezsilne gniewy, próżny żal,
Świat pójdzie swoją drogą."

kasiagio

  • Gość
Ratunku, coraz gorzej z łapkami/kręgosłupem
« Odpowiedź #81 dnia: Lipiec 31, 2009, 14:46:05 pm »
Grzyw, trzymam najmocniej jak potrafię kciuki a Maki łapki zaciska i oby mały doszedł powoli do normalnego stanu bo jak rozumiem  wyzdrowieć w 100% nie może , masz racje , nawet krótkie momenty szczęścia są ważne !! Trzymaj się i nie poddawaj !!  :przytul  :bukiet  Głaskacze dla Czarka !!!  :przytul

Offline dori

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4780
Czaruś
« Odpowiedź #82 dnia: Lipiec 31, 2009, 15:01:56 pm »
Zawsze trzeba mieć nadzieję . A skonsultować się trzeba z innym lekarzem też . O Chorzowie nic nie wiem  . Do stolicy mam blisko i mam tam znajomych. W Warszawie jest  więcej możliwości bo  :w klinice OAZA  jest dr Lewandowska , w klinice SGGW prof Bielecki i lekarz wet. (kobieta  chyba Milena coś tam dwa nazwiska) polecana przez stronę Kazior , mam znajomych w W-wie dobrze o niej mówią. Wet z SGGW polecają wet z mojego miasta. To wszyscy są króliczy lekarze. W OAZIE jest szpital, ale  podobno doba kosztuje 40 zł.Tak mnie doszły słuchy.
Myślę ,że w miarę możliwości trzeba ,żeby kicał, wzmacnia się w ten sposób masę mięśniową . A swoją drogą diagnoza brzmi koszmarnie i niezrozumiale.
Głaskanko dla Czarusia,trzymam kciuki za niego.

Grzyw

  • Gość
Ratunku, coraz gorzej z łapkami/kręgosłupem
« Odpowiedź #83 dnia: Lipiec 31, 2009, 15:26:16 pm »
Dziękuję Wam....
W takim razie wybiorę się koniecznie do Warszawy.
Co do szpitala, jestem w stanie zadłużyć się, byleby Futerko miało się lepiej.. Tyle, że pozostawienie w szpitalu to znowu rozłąka z bliskimi. Nie wiem, czy w jego stanie zdrowia to wskazane. Na razie zresztą to jest gdybanie tylko, aż 2 tygodnie do mojego powrotu...
Abstrahując od diagnozy formalnej, sprawa wygląda tak:
- Czaruś ma niedowład tylnych kończyn, sprawdzane po reakcji na bodźce w Brynowie, nie wiem tylko jak niedowład może być skrajnie różny w różnym czasie, porze dnia
- przednia łapka rozwalona, początkowo rzekomo stary uraz, ale do dzisiaj nie mogę uwierzyć, że do tego stopnia ta łapka się pogorszyła :(
- problem z układem trawiennym, na szczęście póki co minął
- łapki jak widać na zdjęciach Sylwii, spowodowane pewnie przez mocz, mimo ciągłej toalety choćby w nocy nie mamy możliwości kontrolować, czy nie siusiał pod siebie..

Offline Katka

  • Użytkownik
  • *
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 506
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
Ratunku, coraz gorzej z łapkami/kręgosłupem
« Odpowiedź #84 dnia: Lipiec 31, 2009, 15:46:58 pm »
Jeśli chodzi o Oazę to doba pod koniec zeszłego roku rzeczywiście kosztowała 40 zł, ale tam bardzo dobrze znaja się na królikach. Wykonaja na miejscu wszystkie badania i co ważne (w każdym razie ja tak miałam) nie namawiają na leczenie koniecznie u nich, jeśli uszol jest z daleka. Dr Lewandowska była w stanie się skonsultować i dać wskazówki lekarzowi na miejscu, pod warunkiem, ze ma odpowiednie kwalifikacje, aby poprowadzić futro na miejscu...
Trzymamy kciuki!

Offline bosniak

  • Członek SPK
  • ****
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • **
  • Wiadomości: 9532
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
    • Uszate serduszka czekają...
  • Moje króliki: Antosia i Masza
  • Za TM: Klusia, Venus, Nala, Diego, Jaskier, Rusałka, Azja, Moona, Astra, moja jedyna Helenka, Miś , House
Ratunku, coraz gorzej z łapkami/kręgosłupem
« Odpowiedź #85 dnia: Lipiec 31, 2009, 17:28:25 pm »
Czy weterynarze proponowali Nivalin? Przy niedowładach się to podaje. Wiem, że nie masz teraz możliwości pojechania do Wawy, ale ja bym nie czekała dwa tygodnie. Poproś kogoś, kumpla, dobrego sąsiada, nie wiem, zaproponuj, że im zapłacisz, niech ktoś jedzie z tym królikiem do Wawy. Szkoda biedaka :( Nie dość, że kochany, to jeszcze jest ujmująco piękny...
Zapraszam do Uszatej Przystani: www.facebook.com/uszataprzystan

Grzyw

  • Gość
Ratunku, coraz gorzej z łapkami/kręgosłupem
« Odpowiedź #86 dnia: Lipiec 31, 2009, 22:26:58 pm »
Nie było mowy o Nivalinie.
O tym transporcie pomyślę, choć nie mam raczej nikogo takiego :(

Z ostatniej relacji mamy wynika, że siedzi króciutko w klatce po czym się kładzie.
Na 'wybiegu' kilkanaście minut na łapkach.
Łapka nie krwawi, maleńki strupek. Staje na nią.
Jest w stanie sam pić i jeść.
Ale przez sam telefon łatwo wywnioskować, że jest fatalnie :(

Offline dori

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4780
Czaruś
« Odpowiedź #87 dnia: Sierpień 02, 2009, 20:42:44 pm »
Czy może ktoś wie co z Czarusiem?
 Wymyślmy coś ,żeby mu pomóc!


 Ja też proszę o pomoc. Moj królik ma biały mocz. Napiszę co je:
-przede wszystkim sianko ,a jest prawdziwym siankożercą
-zioła suszone z Zazuli: skrzyp,babka lancetowata , mniszek lekarski liście malin, liście porzeczki czarnej, suszony burak,marchew(troszkę), czasami suszone jabłko,
-zielenina:bazylia, natka marchwi,koperek,natka pietruszki(nie przepada)
-granulat Cuni Complete  lub Cuni Duo, granulat Animals, granulat z lucerny ( na zmianę)troszkę mieszanki Megan,którą był żywiony przez poprzednich właścicieli, ja mu czasamidaję mieszankę Vitakraft linia Emo......
-czasami  dostaje gałązki jabłoni
-pije wodę przegotowaną.
Gdzie popełniam błąd w żywieniu?
[/b]

Offline roxi7659

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2412
  • Płeć: Kobieta
  • króliki :)
Ratunku, coraz gorzej z łapkami/kręgosłupem
« Odpowiedź #88 dnia: Sierpień 02, 2009, 21:06:36 pm »
dori
1. Czy zachowuje się normalnie ?
2. Czemu karmisz go mieszanką ? Zmieniasz mieszankę na granulat ?

Nie wydaje mi się to nic poważnego ;)

Offline dori

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4780
porada ws. żywienia
« Odpowiedź #89 dnia: Sierpień 03, 2009, 08:34:02 am »
Tak , chcę wprowadzić granulat. To jest królik adopcyjny i wprowadzenie czegoś nowego kosztuje mnie dużo wysiłku. Chcę ,żeby jadł granulat dlatego  mieszam dawną mieszankę  ,którą go odżywiali z granulatem ( na marginesie je ten granulat niechętnie)
Przeanalizowałam  żywienie i nie wiem z czego ten biały mocz od trzech dni.

Offline Kitty27

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 6579
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Katowice
  • Moje króliki: Kinia
  • Pozostałe zwierzaki: Kocurek Filemon Filosławski, gerbil Zulek
  • Za TM: Zorruś (5.X.2009), Brandon (2.XII.2009), Igiełka (24.III.2012), Marlonek (30.VI.2019)
Ratunku, coraz gorzej z łapkami/kręgosłupem
« Odpowiedź #90 dnia: Sierpień 03, 2009, 08:37:35 am »
ten biały mocz może mieć od nadmiaru wapnia. A jaką wodę gotujesz? Mineralną, czy prostu z kranu?

Offline dori

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4780
biały mocz
« Odpowiedź #91 dnia: Sierpień 03, 2009, 10:51:29 am »
Z kranu.

Offline Kitty27

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 6579
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Katowice
  • Moje króliki: Kinia
  • Pozostałe zwierzaki: Kocurek Filemon Filosławski, gerbil Zulek
  • Za TM: Zorruś (5.X.2009), Brandon (2.XII.2009), Igiełka (24.III.2012), Marlonek (30.VI.2019)
Re: biały mocz
« Odpowiedź #92 dnia: Sierpień 03, 2009, 11:20:05 am »
Cytat: "dori"
Z kranu.


Może się mylę, ale myślę, że to może dlatego, że woda z kranu jest twarda, poznaje się po tym, że kamienie są osadzone w naczyniach i jednocześnie może to oznaczać, że ta woda z kranu zawiera wysokie stężenie m.in. wapnia.

Ja wodę z kranu wlewam do filtra, a nastepnie do czajnika.

Offline Jadwinia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 3127
  • Płeć: Kobieta
Re: Czaruś
« Odpowiedź #93 dnia: Sierpień 03, 2009, 11:27:42 am »
Cytat: "dori"
Czy może ktoś wie co z Czarusiem?
 Wymyślmy coś ,żeby mu pomóc!


 Ja też proszę o pomoc. Moj królik ma biały mocz. Napiszę co je:
-przede wszystkim sianko ,a jest prawdziwym siankożercą
-zioła suszone z Zazuli: skrzyp,babka lancetowata , mniszek lekarski liście malin, liście porzeczki czarnej, suszony burak,marchew(troszkę), czasami suszone jabłko,
-zielenina:bazylia, natka marchwi,koperek,natka pietruszki(nie przepada)
-granulat Cuni Complete  lub Cuni Duo, granulat Animals, granulat z lucerny
[/b]


z wymienionych przez Ciebie sporo wapnia zawierają : lucerna(odstaw granulat z lucerny na jakiś czas), natka marchwi i pietruszki, do tego w suszonych ziołach zawartość wapnia jest kilkakrotnie wyższa niż w świeżych. Proponuję oprócz odstawienia granulatu z lucerny zmniejszyć ilość suszonych na korzyść świeżych, wprowadzając dodatkowo np. kapustę pekińską, cykorię, trawkę z pszenicy lub owsa, itp.
"Przestań się oszukiwać, Ty też jesteś królikiem (...) Wszyscy tu jesteśmy królikami, w różnym wieku, w różnym stopniu, i kicamy sobie po świecie (...)"Lot nad kukułczym gniazdem, Ken Kesey

Offline dori

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4780
biały mocz
« Odpowiedź #94 dnia: Sierpień 03, 2009, 12:54:02 pm »
Dzięki tak zrobię. Nie wiem jak ja tylko przekonam do zjedzenia zieleniny . Zaczyna powoli jeść , ale niechętnie . Wcześniej nie jadła , ale jakoś ją przekonam.

Offline Jadwinia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 3127
  • Płeć: Kobieta
Ratunku, coraz gorzej z łapkami/kręgosłupem
« Odpowiedź #95 dnia: Sierpień 03, 2009, 14:54:49 pm »
może wystarczy, jak odstawisz granulat z lucerny i ograniczysz inne źródła wapnia. nie ma co robić rewolucji :>
"Przestań się oszukiwać, Ty też jesteś królikiem (...) Wszyscy tu jesteśmy królikami, w różnym wieku, w różnym stopniu, i kicamy sobie po świecie (...)"Lot nad kukułczym gniazdem, Ken Kesey

Grzyw

  • Gość
Ratunku, coraz gorzej z łapkami/kręgosłupem
« Odpowiedź #96 dnia: Sierpień 03, 2009, 18:38:56 pm »
Zaklepałem na 16.08 wizytę w Oazie.
Nie wiem, jak Czarucha zniesie 1,5h w busie i 3h w ciapągu...
Już pomijam, że dzień po przylocie będę musiał wstać o 5-tej rano. Ale to akurat nie ma znaczenia, ważne, żeby futerku pomóc jakoś...
Póki co to przypomina bicie głową w mur:(

Offline Amy

  • Użytkownik
  • *
  • Członek SPK wspierający/honorowy
  • ***
  • Wiadomości: 2205
  • Płeć: Kobieta
Ratunku, coraz gorzej z łapkami/kręgosłupem
« Odpowiedź #97 dnia: Sierpień 03, 2009, 19:54:15 pm »
Grzyw trzymam kciuki za małego. Nie ma możliwości, aby ktoś go zabrał do dobrego weta wcześniej, może Twoi rodzice, albo ktoś? Ehh.. Najważniejsze, że się nie pogarsza i mam nadzieję, że mały wytrzyma 2 tyg chociażby w takim stanie jak nie lepszym. (A propo to przypomina mi Siedem, który też ma trójkącik na nosku)

Pinuś ['] , Fluffy ['] , Pysio ['] & Flip [']

Grzyw

  • Gość
Ratunku, coraz gorzej z łapkami/kręgosłupem
« Odpowiedź #98 dnia: Sierpień 03, 2009, 20:01:08 pm »
Cytat: "Amy"
Grzyw trzymam kciuki za małego. Nie ma możliwości, aby ktoś go zabrał do dobrego weta wcześniej, może Twoi rodzice, albo ktoś? Ehh.. Najważniejsze, że się nie pogarsza i mam nadzieję, że mały wytrzyma 2 tyg chociażby w takim stanie jak nie lepszym. (A propo to przypomina mi Siedem, który też ma trójkącik na nosku)

Siedem jaki kochany... Jak się dokopię tu do dysku zewnętrznego, wstawię zdjęcie Czarka sprzed 4 lat. Kuleczki bardzo, bardzo podobne...
Niestety, mieszkam z mamą, jesteśmy niezmotoryzowani. Wśród znajomych ciężko było o dojazd do Brynowa nawet, przyjaciółka się zgodziła, mając w domu problemy za to. Przecież to TYLKO królik.... :bejzbol O Warszawie nie ma co mówić....
Dzięki wielkie za kciuki. Na razie mamy status quo. Choć słyszę po głosie mamy i babci, że są ogromnie zmęczone. Babcia poddaje się, ale nie pozwalamy jej. Czarucha mimo dramatycznego stanu ma cały czas OGROMNĄ chęć życia. A ja nie dam odebrać mu życia :buu

Shaiya

  • Gość
Ratunku, coraz gorzej z łapkami/kręgosłupem
« Odpowiedź #99 dnia: Sierpień 03, 2009, 20:17:44 pm »
I słusznie.
Walczcie, póki możecie. Póki Ty, Czarek i rodzina macie siłę. A Czarusia boli tylna cześć ciała czy tylko łapki? Może to głupio zabrzmi, ale podobne objawy miałam z moim jamnikiem, okazało sie, że wypłynęło mu jądro galaretowate, zaczęło uciskać na nerwy i sprawiało psu ból. A właściwie jakie Czaruchna miał robione badania?

Razem z Cherylką trzymamy kciuki i łapki.