Autor Wątek: Ratunku, coraz gorzej z łapkami/kręgosłupem  (Przeczytany 40294 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline dori

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4780
Czaruś
« Odpowiedź #200 dnia: Sierpień 26, 2009, 11:06:25 am »
Uff! Chyba wszystkim  kamień spadł z serca.
 Lepiej coś wiedzieć niż nic. Napisz , jak się zachowywał w podróży, jak w kilinice, ( obsiKAŁ KOGOŚ , obtupał , ) kto go badał z lekarzy  , jakie sa zalecenia lekarzy  odnośnie łapki złamanej , wogóle  co sądzisz o lecznicy. Jakie badanie robili , czy ci wszystki tłumaczyli  , jak się zachowywał w drodze powrotnej , jak sobie poradziłeś  z jedzeniem , mpiciem  itp . Czy w końcu pasażerowie go nie zagłaskali  az do zdarcia futra. Co poradzili na  odwapnienie i w ogóle wszystko. Ile zapłaciłeś też. Pozdrowienia dla ciebie , dla Czarusia buziak  od mojej Kicusi.... i ode mnie też w nosek -białe miejsce.

Offline Kitty27

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 6579
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Katowice
  • Moje króliki: Kinia
  • Pozostałe zwierzaki: Kocurek Filemon Filosławski, gerbil Zulek
  • Za TM: Zorruś (5.X.2009), Brandon (2.XII.2009), Igiełka (24.III.2012), Marlonek (30.VI.2019)
Ratunku, coraz gorzej z łapkami/kręgosłupem
« Odpowiedź #201 dnia: Sierpień 26, 2009, 11:20:52 am »
No wreszcie jakaś konkretna diagnoza i przynajmniej wiesz na czym stoisz.
I czekamy na bardziej szczegółowe relacje.

Koniecznie wygłaszcz kochanego i dzielnego Czarusia  :bukiet

Offline sylwiaG

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2440
Ratunku, coraz gorzej z łapkami/kręgosłupem
« Odpowiedź #202 dnia: Sierpień 27, 2009, 17:14:44 pm »
:zdenerwowany  Może łaskawie Pan Tomasz napisałby coś więcej ? Umieramy z ciekawości ...
SylwiaG

Grzyw

  • Gość
Ratunku, coraz gorzej z łapkami/kręgosłupem
« Odpowiedź #203 dnia: Sierpień 29, 2009, 13:49:54 pm »
Cytat: "sylwiaG"
:zdenerwowany  Może łaskawie Pan Tomasz napisałby coś więcej ? Umieramy z ciekawości ...
O, z tego, co pamiętam, miałaś już nie komentować...

Offline Kitty27

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 6579
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Katowice
  • Moje króliki: Kinia
  • Pozostałe zwierzaki: Kocurek Filemon Filosławski, gerbil Zulek
  • Za TM: Zorruś (5.X.2009), Brandon (2.XII.2009), Igiełka (24.III.2012), Marlonek (30.VI.2019)
Ratunku, coraz gorzej z łapkami/kręgosłupem
« Odpowiedź #204 dnia: Sierpień 29, 2009, 14:20:45 pm »
Cytat: "Grzyw"
Cytat: "sylwiaG"
:zdenerwowany  Może łaskawie Pan Tomasz napisałby coś więcej ? Umieramy z ciekawości ...
O, z tego, co pamiętam, miałaś już nie komentować...


hej, oszczędźmy już takich ataków...

Wszyscy czekamy na szczegółowe relacje ds zdrowia, diagnozy i dalszej terapii Czarusia.

Bardzo prosimy! :bukiet

Grzyw

  • Gość
Ratunku, coraz gorzej z łapkami/kręgosłupem
« Odpowiedź #205 dnia: Sierpień 29, 2009, 14:45:11 pm »
Przepraszam, że nie dotrzymałem słowa co do opisu, ale od poniedziałku 2 tygodnie temu byłem 7 dni w Opolu, 2 w Poznaniu, ten jeden raz w Warszawie i zaledwie 2 dni w domu. Wstawałem średnio o 5-tej rano, po kilku godzinach snu. Zabierałem się po powrocie wczoraj i przedwczoraj do pisania, ale padałem.

Już nadrabiam.
Wstaliśmy z Czarkiem o 4-tej rano. Podróż do Katowic przebiegła świetnie. Trafiliśmy na autobus, w którym nie trzęsło. Czarek spędził całą drogę siedząc w torbo-transporterku obok.  
W połowie drogi usnęliśmy, ja z łapskiem na Czarku. Tzn. zakładam, że obok, skoro mnie nie obudził:) Myślałem, że przy nim nie zasnę, ale nie dało się.
Przesiadka do ciapągu szybka, bardzo wygodnie. Trzymałem Czarka w torbotransporterku na kolanach. W podróży pił wodę z miski, dolewaną na bieżąco. Czas podróży miał umilony koperkiem, tradycyjnie chętnie wsuwanym.
Miałem wrażenie, że spodobała mu się podróż pociągiem. Siedział wpatrzony w widok za oknem. Ja kocham podróże pociągiem, więc tym bardziej mnie to radowało. Tę podróż będę wspominał świetnie, podróż z moim kochanym przyjacielem. Fantastyczne 3 godziny. Co mnie cieszyło najbardziej, cały czas siedział. Całą podróż, aż do Jastrzębia.
Warszawa była przeprawą. Duży ruch, duży gwar. Do tego w pewnym momencie huknęło nam pogotowie po uszach. Ale Czarek dał radę, był rewelacyjny.
W "Oazie" nie było ludzi. Weszliśmy bezpośrednio. Zajęły się nim dwie panie. Pierwsza wstępna diagnoza brzmiała 'nie wygląda to dobrze'. Zaniepokoiło panią doktor serduszko i.. miała racje. Czarek przeszedł serię zdjęć RTG, na jednym z nich widać, że serducho zajmuje całą komorę, jest znacznie powiększone.
Niestety, do zdjęć Czarek dostał głupiego Jasia. Bardzo się denerwował przy próbach ułożenia go. Nieciekawy to widok, nie życzę nikomu. Boroczek szybko 'odjechał', dość długo się budził. Może gdyby był zdrowy, inaczej patrzyłbym na to. Smutne było patrzeć na niewładne kochane futerko...
Ale przynajmniej panie mogły go dokładnie zbadać. Opis powie więcej, niż moje wywody:
Cytuj
Królik od dłuższego zcasu leczony w innej lecznicy, miał podawany metacam, enrofloksacyne, lakcid, depedin, catosal.
Wykonaliśmy serię zdjęć rtg na których widoczna jest zmiana wysycenia kości długich, zmiana w kręgosłupie w początkowym odcinku lędźwiowym, złamania kości paliczków w kończynie piersiowej lewej, zwichnęcie paliczków w kończynie piersiowej prawej oraz powiększone serce.
W badaniu króliczek jest wesoły i energiczny, ma apetyty oddaje bobki temp. 37,7C, błony śluzowe w normie, węzły chłonne niepowiększone, brzuszek miękki i nie bolesny, układ oddechowy w normie, osłuchowo zaburzenia rytmu serca. Widoczny niedowład kończyn tylnych. Zmiany w przednich kończynach mogą być związane z nadmiernych ich obciążeniem przy niedowładzie kończyn tylnych.

To fragment opisu.
Dostał leki:
- metacam 0,2 ml
- duplocylinę 0,2 ml do rozcieńczenia do 1 ml z NaCl co 2. dzień
- prilenal 1,3 tab. dziennie dopyszczoko
encorton 0,001g 2 razy dziennie dopyszczokowo
- furosemid 2 krople dziennie dopyszczkowo
Spędziliśmy w klinice 2h, jak nie więcej. Zmęczeni. Czarek kompletnie, ja emocjonalnie. Dołujące, że kochane, nikomu niczego nie winne zwierzątko cierpni na takie coś...
Finansowo - ruina. To dobiło. Koszt wizyty wyniósł 227 zł. Doliczając koszty podróży, powala na kolana. Ale nie było co kalkulować tej wizyty. Szkoda tylko, że takie koszty uniemożliwiają kontrolne leczenie w stolicy.
Powrót również spokojny. Ludzie zachwyceni, choć nie zagłaskali Czarka. Od tego ja byłem;). Myślę, że mieli większy dystans, niż gdyby z królikiem siedziała dziewczyna. Źle trafiliśmy na autobus powrotny. Nie dość, że był w nim przeciąg, to strasznie trzęsło. Siedziałem skulony, żeby zasłaniać Czarka. Na szczęście wiało tylko na wysokości głowy. Czarucha z kolei nie przejmował się warunkami. Był żywszy, wylizał mi całą dłoń.
Niestety, dziś mogę napisać to, czego nie napisałbym tuż po wizycie - stan motoryczny Czarka w ostatnich dniach znacznie się osłabił. Gdy jechaliśmy do W-wy, Czarek był na etapie siedzenia. Dziś łapki mu się rozjeżdżają, prawie cały czas leży. Nie potrafi całym ciałkiem wysiedzieć. Nie wiem, czy to kwestia zmiany leków, zmęczenia, obciążenia, Warszawy... Mam tylko nadzieję, że sytuacja ulegnie zmianie.
Upraszczając sprawę, wizualnie Czarucha dużo lepiej wyglądał lecząc się w Pawłowicach niż będąc na lekach Warszawy :(

Aneczka

  • Gość
Ratunku, coraz gorzej z łapkami/kręgosłupem
« Odpowiedź #206 dnia: Sierpień 29, 2009, 16:43:57 pm »
W całej tej chorobie zastanawia mnei wiele rzeczy, ale najbardziej: skąd on ma te wszystkie złamania, zwichnięcia, nadwyrężenia? I to nie leczone. Obie przednie łapki. Przecież to widać w domu, że królik nie staje na łapce, to się musiało potem zrastać samo, królik sie nacierpiał itd.

Grzyw

  • Gość
Ratunku, coraz gorzej z łapkami/kręgosłupem
« Odpowiedź #207 dnia: Sierpień 29, 2009, 17:04:58 pm »
Cytat: "Aneczka"
W całej tej chorobie zastanawia mnei wiele rzeczy, ale najbardziej: skąd on ma te wszystkie złamania, zwichnięcia, nadwyrężenia? I to nie leczone. Obie przednie łapki. Przecież to widać w domu, że królik nie staje na łapce, to się musiało potem zrastać samo, królik sie nacierpiał itd.
Owszem, było widać. W czerwcu. Następnie usłyszeliśmy w jednej lecznicy, że ma problemy ze stawami. Polecam post nr 1 z tego tematu. Więc był leczony. Miesiąc. Po ponad miesiącu trafił do Brynowa, gdzie zdjęcie zostało opisane jako stary uraz. Prawa łapka w Brynowie była ok na RTG, może przeciążył ją. Nieleczone? Czarek od maja b.r. non-stop jest leczony. Czy myślisz, że dwie cały czas opiekujące się osoby mogłyby przeoczyć taki uraz? Problem z łapką pojawił się już po problemie z opadającym lewym tyłem. Już wówczas rozpoczęte było leczenie. Co jeszcze Cię zastanawia?

Offline sylwiaG

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2440
Ratunku, coraz gorzej z łapkami/kręgosłupem
« Odpowiedź #208 dnia: Sierpień 29, 2009, 18:06:37 pm »
Cytuj
O, z tego, co pamiętam, miałaś już nie komentować...
Daruj sobie uszczypliwe komentarze, nie mają one związku z Twoją osobą, po prostu martwię się o Czarka.

Poza tym chcialam cos doradzić,ale jak Twoja reakcja jest taka a nie inna to ...
SylwiaG

Offline dori

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4780
Czaruś
« Odpowiedź #209 dnia: Sierpień 30, 2009, 19:57:36 pm »
Dobra rada zawsze jest mile widziana, tak mi się wydaje.
Możesz powiedzieć , te leki poszczególne na co są. Nie wiem co trzeba zrobić ,żeby mu wzmocnić kości? Bo tak myślę , że jeżeli nie będą mocne, to on może sobie znowu cos połamać.Czy ten niedowład mu przejdzie. te diagnozy lekarskie  nie zawsze są jasne.
Cz może podawać mu jakieś pożywienie wzbogacone w wapń.

Poza tym chciałam powiedzieć ,że u nas od jakiegoś czasu 1,5 mies, otworzył gabinetb weterynarz , p. Karol Chłopecki, który praktykował w OAZIE. Byłam w tej lecznicy, o której dowiedzialam sie przypadkowo, rozmawiałam z lekarzem , sprawia mile wrazenie i wiele wie o królikach. Postanowilam sie do niego przenieść. Jeśli sie potwierdzi , że się zna NA KRÓLIKACH   to będziemy do niego chodzić. Pracowal w W-wie Ursus.

Grzyw

  • Gość
Ratunku, coraz gorzej z łapkami/kręgosłupem
« Odpowiedź #210 dnia: Sierpień 31, 2009, 07:22:39 am »
Cytat: "Aneczka"
Przecież to widać w domu, że królik nie staje na łapce, to się musiało potem zrastać samo, królik sie nacierpiał itd.

Dokładnie w momencie, gdy czytałem post Aneczki, mama kolejny raz sprzątała Czarusiowi i zajmowała się nim. Robi to zresztą prawie non-stop. Właśnie w ten weekend, pierwszy pełny w domu od wielu miesięcy, uświadomiłem sobie, jak wiele dają z babcią z siebie dla Czarka. Na dobrą sprawę zawsze tak było, choć oczywiście nie wymagał takiej opieki. Obserwuję, jak cieszą się teraz najmniejszą poprawą stanu zdrowia, jak bardzo przytłoczone są, gdy ten się pogarsza. Dzień mamy poza godzinami pracy nieprzerwalnie związany jest z Czarkiem.
Gdy przeczytałem post Aneczki, kolejny raz tutaj zdębiałem.  Cholernie bolesne i bardzo, bardzo niesprawiedliwe słowa. W weeeknd cały czas o tym poście myślałem. Gdy 19.06 napisałem tu, liczyłem tu na dobrą radę, wsparcie. Nie na zaszczucie i nagonkę. Właśnie teraz, kiedy to wsparcie jest tak bardzo potrzebne.
Nie widzę najmniejszego sensu kontynuowania tego. Rozmawiam z Wami 'prywatnie' i tam będę szukał pomocy.
Chciałbym ogromnie podziękować dziewczynom, które konstruktywnie pomagały nam przez przeszło 2 miesiące naszej obecności na forum. To dzięki Wam do pewnego momentu było znacznie łatwiej, a jadąc do Warszawy miałem wzmożoną motywację.
Dziękuję Sylwia raz jeszcze za okres opieki nad Czarkiem. Mimo personalnych animozji, zawsze będę te dwie sprawy oddzielał.
Swoją drogą, Aneczka, jak to się stało, że nawet Sylwia nie wpadła na to, że mogło to być złamanie? Tak, jak i w 4 lecznicach tego nie usłyszeliśmy. A my ci najgorsi również nie mieliśmy o tym pojęcia... Ale, przecież my robimy piekło, sorry, zapomniałem.
Dla mnie ten temat forum jest zamknięty. Życzę mnóóóóóóstwo zdrówka dla Waszych ucholków, wygłaskajcie je i wymiziajcie. Życzę także wytrwałości w tym, co najpiękniejsze - pomocy innym. Wszystkiego dobrego.
T.A.

nuka

  • Gość
Ratunku, coraz gorzej z łapkami/kręgosłupem
« Odpowiedź #211 dnia: Sierpień 31, 2009, 08:03:20 am »
Grzyw,
nie zostawiaj nas bez wieści o bieżącym stanie zdrowia Czarka.
Nie mogłam Wam pomóc bo nie mam doświadczeń ze schorzeniami, które dopadły Twojego uszaka. Ale temat śledzę z zainteresowaniem i bardzo kubicuję temu dzielnemu kroliśkowi, ściskam paluchy za poprawę jego stanu zdrowia i dlatego proszę o kolejne relacje z postępów w walce z tym paskudztwem.
Póki co przesyłam kolejną porcję pieszczot dla Czarusia  :przytul

berry scary

  • Gość
Ratunku, coraz gorzej z łapkami/kręgosłupem
« Odpowiedź #212 dnia: Sierpień 31, 2009, 11:30:01 am »
trzymajcie się z Czarkiem:) i nie przejmuj się tymi negatywnymi głosami to charakterystyczne dla tego forum ... i innych też... że najpierw się krytykuje a potem się pyta, m.in dlatego nie chce mi się tu pisać bo grupa ekspertów (mniej lub bardziej zasługujących na ten tytuł) zawsze w  mniej lub bardziej niemiły sposób da odczuć że nowy użytkownik to nic nie wie i się nie zajmuje a  ekspert  jest przecież od krytyki i dawania reprymendy...taka trochę nadwrażliwość i nadopiekuńczość.

Pamiętam w temacie o klatkach jak jakaś dziewczyna, nowicjuszka, wstawiła zdjęcie klatki swojego królika i zaraz po tym nadeszła fala krytyki - jak może nie być w klatce siana  i czy wie czym to grozi, jaka jest nieodpowiedzialna.... a po prostu robiąc zdjęcie wcześniej klatkę posprzątała i do zdjęcia siana nie włożyła

ale powracając do tematu  - masz bardzo dzielnego królika a Twój królik ma bardzo dzielnego właściciela:)

Offline Kitty27

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 6579
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Katowice
  • Moje króliki: Kinia
  • Pozostałe zwierzaki: Kocurek Filemon Filosławski, gerbil Zulek
  • Za TM: Zorruś (5.X.2009), Brandon (2.XII.2009), Igiełka (24.III.2012), Marlonek (30.VI.2019)
Ratunku, coraz gorzej z łapkami/kręgosłupem
« Odpowiedź #213 dnia: Sierpień 31, 2009, 13:34:47 pm »
Ja też bym chciała być na bieżąco informowana na temat zdrowia Czarusia.
Podobnie jak nuka niewiele mogłam pomóc, ponieważ nie miałam do czynienia z takim przypadkiem. Ale mimo wszystko z zainteresowaniem śledzę każdy post i codziennie trzymam bardzo mocno kciuki za Czarusia i przy okazji ślę wirtualne głaski.  :bukiet

Grzyw, nie opuszczaj nas, w końcu bardzo się przejęłam losem maluszka.

Offline dori

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4780
Czaruś
« Odpowiedź #214 dnia: Wrzesień 01, 2009, 19:11:42 pm »
Ja również chciałabym wiedzieć co u niego ,jakie są postępy w leczeniu ,jak się zachowuje królik.  :bukiet
 Czasami czytam ,, Borok" co to jest.

Offline sylwiaG

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2440
Ratunku, coraz gorzej z łapkami/kręgosłupem
« Odpowiedź #215 dnia: Wrzesień 01, 2009, 19:48:52 pm »
Jeśli chodzi o zlamanie przedniej łapki, nawet Dr Rybicki tego nie stwierdził ...
SylwiaG

Nuna

  • Gość
Re: Czaruś
« Odpowiedź #216 dnia: Wrzesień 01, 2009, 19:53:26 pm »
Cytat: "dori"
Ja również chciałabym wiedzieć co u niego ,jakie są postępy w leczeniu ,jak się zachowuje królik.  :bukiet
 Czasami czytam ,, Borok" co to jest.

Borok to po slasku biedak, boroczek - biedaczek  :lol

Grzyw ja tez Cie prosze o relacje z przebiegu leczenia  :heej

nuka

  • Gość
Ratunku, coraz gorzej z łapkami/kręgosłupem
« Odpowiedź #217 dnia: Wrzesień 13, 2009, 08:51:01 am »
Grzyw,  co z Czarkiem? zamilkłeś ostatnio....

Offline jpuasz

  • Członek SPK
  • ****
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 2034
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • Lokalizacja: Łódź
  • Moje króliki: Pusiek i Kulka
  • Za TM: Liska
Ratunku, coraz gorzej z łapkami/kręgosłupem
« Odpowiedź #218 dnia: Wrzesień 25, 2009, 01:41:43 am »
Dziewczyny wie któraś co z Czarkiem? Bo tak czekam i cekam i dnych wieści :( Grzyw jeśli obsrwujes ten temat, to napisz co z małym, bo tu jest naprawdę sporo osób, które sie interesuja jego losem a nic nie piszą dlatego, że o prostu nie maja zielonego pojęcia jak pomóc. Jeśli ktoś wie co z króliczkiem to niech chociaż napisze "jest lepiej" albo "jest różnie, ale Carek walczy". Proszę...



Liska była z nami 4 lata, 6 miesięcy, 3 tygodnie i 5 dni (od 01.09.2009 do 27.03.2014)

Nuna

  • Gość
Ratunku, coraz gorzej z łapkami/kręgosłupem
« Odpowiedź #219 dnia: Wrzesień 25, 2009, 08:49:58 am »
Czarus walczy, ale jest coraz slabszy :(