Autor Wątek: Królik i króliczka  (Przeczytany 75572 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline magda24

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 4415
  • Płeć: Kobieta
  • POŚREDNIK ADOPCYJNY FPK
  • Lokalizacja: Poznań
  • Moje króliki: Marysia i Frugo, Cynio
  • Na DT: Dzidzia Maczek
Odp: Królik i króliczka
« Odpowiedź #220 dnia: Czerwiec 26, 2013, 13:48:17 pm »
A czy Totuś jest kastrowany ?

Offline Ola

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 36
  • Płeć: Kobieta
  • Moje króliki: Toto, Didi
  • Pozostałe zwierzaki: Koń: Rafał i pies: Niunia
Odp: Królik i króliczka
« Odpowiedź #221 dnia: Czerwiec 26, 2013, 14:20:24 pm »
Nie, jest jeszcze za mały ma dopiero 3 miesiące...

Offline magda24

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 4415
  • Płeć: Kobieta
  • POŚREDNIK ADOPCYJNY FPK
  • Lokalizacja: Poznań
  • Moje króliki: Marysia i Frugo, Cynio
  • Na DT: Dzidzia Maczek
Odp: Królik i króliczka
« Odpowiedź #222 dnia: Czerwiec 26, 2013, 14:30:27 pm »
Samce od 3-4 miesiąca zaczynają być płodne, samiczki również już od 3-5 miesiąca życia, moim zdaniem powinnaś je rozdzielić bo już powoli mogą im hormony zaczynać szaleć. Przeczekaj 2 miesiące wykastruj oboje na pewno będzie im się łatwiej zaprzyjaźnić, samiec nie będzie męczył samiczki i nie doczekasz się króliczych wnucząt ;)

Offline Ola

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 36
  • Płeć: Kobieta
  • Moje króliki: Toto, Didi
  • Pozostałe zwierzaki: Koń: Rafał i pies: Niunia
Odp: Królik i króliczka
« Odpowiedź #223 dnia: Czerwiec 26, 2013, 14:37:38 pm »
No dobrze, to będziemy czekać  :icon_biggrin

Offline Serika

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 117
  • Płeć: Kobieta
Odp: Królik i króliczka
« Odpowiedź #224 dnia: Październik 11, 2013, 00:00:30 am »
Wykorzystam istniejący temat, chociaż u mnie są dwaj wykastrowani panowie, a nie parka.

Teo jest u mnie od jakichś trzech miesięcy, półtora miesiąca temu został wykastrowany. Od jakiegoś czasu biegał luzem, chociaż zagroda przez cały czas stała. Jest bardzo łagodnym i uległym króliczkiem, chociaż ma skłonności do znaczenia terenu.
Pysiek przyjechał do mnie tydzień temu. Wylądował w zagrodzie stojącej bok w bok z zagrodą Teo (plus kilka centymetrów przerwy). Teosia też zaczęłam znowu zamykać, żeby nie było, że któryś jest bardziej uprzywilejowany, są wypuszczani na zmianę kiedy jestem w domu.
Panowie mają paśniki naprzeciwko siebie, naprzeciwko siebie też jedzą - i jak obaj są w zagrodach, nie próbują się atakować (Pysiek za to drugiego dnia rzucił mi się na rękę, jak chcisałąm drania nakarmić). Kiedy wypuszczam, jest trochę gorzej. Obwąchują się przez kraty i zdarza się, że Pysiek dziabnie Teosia w pyszczek. Teo wtedy zwykle otrząsa się i odsuwa, ale niedługo znowu wraca i nadal wtyka nochal gdzie nie trzeba. Poza tym (i bobkowaniem plus sikaniem pod zagrodą Pyśka przez Teo oraz ogólnym pogorszeniem trafialności do kuwety) agresji raczej nie ma. Oba biegają po całym mieszkaniu (nie warują non-stop przy klatce rywala) i żadnej nie wygląda na bardzo zestresowanego. Nie ma też specjalnych protestów z powodu zamieniania królików miejscami (od czterech dni mamy rotację i codziennie zamieniam panów zagrodami).

Teo nadal jest miziasty i łagodny. Pysiek, który podobno był w biurze słodką przylepą, u mnie na głaskanie zupełnie nie ma ochoty, ale poza jedną mało fajną niespodzianką z wiszącym mi na ręce królikiem nie jest też agresywny.,

Pytanie brzmi, czy powinnam już próbować wypuścić panów razem, czy jeszcze poczekać? Tydzień to niedużo czasu, ale też nie wydaje mi się, żeby stosunki pomiędzy nimi w jakikolwiek sposób ewoluowały. Być może żeby przejść do jakiegoś kolejnego etapu, muszą sobie hierarchię ustalić?

*edit* A, zapomniałam wspomnieć, że tak naprawdę pierwszy kontakt bez krat panowie już mieli... Pysiek wyskoczył z zagrody drugiego dnia i zastałam uszaki, jak jeden gonił drugiego i szczypał w tyłek. To było bardzo nieplanowane i trochę spanikowałam, więc złapałam Teosia na ręce, wyniosłam, a Pyśka zapuszkowałam. Tak czy inaczej było sporo futra (Teosiowego), ale krew się przez te parę sekund nie polała.
« Ostatnia zmiana: Październik 11, 2013, 00:17:34 am wysłana przez Serika »

Offline joac

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 34003
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Poznań
  • Moje króliki: Pandora, Gacek, Szarunia, Trusia, Tosia, Baks, Baron
  • Za TM: Pandusia, Rubens, Kapibarek (11.04.2017)
Odp: Królik i króliczka
« Odpowiedź #225 dnia: Październik 12, 2013, 14:02:27 pm »
Hmm, ja bym już wypuszczała ich razem. Ale może najpierw na neutralnym gruncie, żeby obaj byli niepewni?
Wirtualny opiekun:
MRÓWKA I TRISTAN (TORUŃ) RUDZIA  (SOPOT)

Wątek Uszatej Bandy: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14703.0.html

Offline Serika

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 117
  • Płeć: Kobieta
Odp: Królik i króliczka
« Odpowiedź #226 dnia: Październik 12, 2013, 14:07:53 pm »
Plan jest taki, że w łazience (opróżnionej ze wszystkiego co niepotrzebne), w razie czego mam też pranie do zrobienia dla zwiększenia efektu :P Prysznic w łapę w razie jakby coś się działo poważnego i może będzie dobrze...

Dzięki za odpowiedź :) Dzisiaj mam więcej czasu i na dzisiaj planowałam akcję "pierwszy wspólny spacer", ale wolałam się upewnić, czy to na pewno dobry pomysł.

Offline joac

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 34003
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Poznań
  • Moje króliki: Pandora, Gacek, Szarunia, Trusia, Tosia, Baks, Baron
  • Za TM: Pandusia, Rubens, Kapibarek (11.04.2017)
Odp: Królik i króliczka
« Odpowiedź #227 dnia: Październik 12, 2013, 14:10:40 pm »
W sumie to nie ma jednego dobrego rozwiązania - ale ja bym już ruszała do boju; w końcu chłopaki nie powinni się przyzwyczajać do sytuacji tymczasowej, w której są w osobnych zagrodach, a króliki się szybko przyzwyczajają. Może zamiast prysznica weź spryskiwacz, bo im kąpiel zrobisz przez przypadek i jeszcze Ci się przeziębią :P
Wirtualny opiekun:
MRÓWKA I TRISTAN (TORUŃ) RUDZIA  (SOPOT)

Wątek Uszatej Bandy: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14703.0.html

Offline Serika

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 117
  • Płeć: Kobieta
Odp: Królik i króliczka
« Odpowiedź #228 dnia: Październik 12, 2013, 17:08:55 pm »
Dwie godziny później...

Ma-sa-kra po prostu :/ Przez chwilę było zgodnie (nawet schrupały wspólnie ten sam pęd selera naciowego), a potem... Generalnie mnóstwo kłaków i sporo krwi (oraz dziura w uchu na wylot - iść z tym do weterynarza? :/).

Panowie przez większość czasu udawali, że się nie znają (leżenie po dwóch stronach łazienki tyłem do siebie, te sprawy), ale jak teo przychodził obwąchać Pyśka z bliska, to się sobie rzucały do gardeł... I to dosłownie. Było takich starć bodajże 4 w ciągu tych dwóch godzin, ale wyglądało poważnie i serio było sporo krwi za ostatnim razem (mam nadzieję, że tylko z tego ucha :/).

Ktoś poradzi, co dalej? W tej chwili panów zamknęłam (oddzielnie oczywiście) i się zastanawiam, czy i kiedy następne podejście. Mam strasznie niefajne poczucie, że robię Teosiowi krzywdę :(
« Ostatnia zmiana: Październik 12, 2013, 17:12:25 pm wysłana przez Serika »

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2756
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: Królik i króliczka
« Odpowiedź #229 dnia: Październik 12, 2013, 17:25:19 pm »
Było takich starć bodajże 4 w ciągu tych dwóch godzin, ale wyglądało poważnie i serio było sporo krwi za ostatnim razem (mam nadzieję, że tylko z tego ucha kwasny).

czegoś tu nie rozumiem.... dlaczego  skoro widziałaś że jest grożnie dopuściłaś aż do 4 ataków na siebie na wzajem????

Z raną lepiej do weta,na pewno trzeba dobrze odkazić
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline Milla

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Szczecin
  • Moje króliki: Milusia, Marcelek, Pusia, Tobiś, Puszek
  • Za TM: Brunio 26.03.2014:*, Lonia 24.04.2014:*
Odp: Królik i króliczka
« Odpowiedź #230 dnia: Październik 12, 2013, 17:25:45 pm »
Mam strasznie niefajne poczucie, że robię Teosiowi krzywdę mutny

Dokładnie to samo czuję kiedy próbujemy Puszkina z Pusią zaprzyjaźniać :( Ja beczę, że ten gamoń ją gryzie. Teraz jestem na etapie PRZERWA i naprawdę nie wiem jak się do tego zabrać. Dlatego, Twoje doświadczenia są mi dobrze znane. Też chętnie poznam złoty środek na zaprzyjaźnienie. I jak widać chyba płeć jednego czy drugiego nie ma znaczenia... chyba

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2756
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: Królik i króliczka
« Odpowiedź #231 dnia: Październik 12, 2013, 17:28:41 pm »
Serika trzeba stać nad nimi i w razie potrzeby rozdzielać (w rękawiczkach) a nie pozwalać żeby krew sie lała...
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline Serika

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 117
  • Płeć: Kobieta
Odp: Królik i króliczka
« Odpowiedź #232 dnia: Październik 12, 2013, 17:38:20 pm »
Emilia, skąd w ogóle pomysł, że nie reagowałam?... Rozdzielałam oczywiście :/ Ale wgryzienie się w ucho to jest sekunda...

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2756
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: Królik i króliczka
« Odpowiedź #233 dnia: Październik 12, 2013, 17:40:59 pm »
napisałaś że 4 razy doszło do ataku.... :(
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline Serika

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 117
  • Płeć: Kobieta
Odp: Królik i króliczka
« Odpowiedź #234 dnia: Październik 12, 2013, 17:50:53 pm »
OK, być może to ja nie do końca rozumiem.

Obczytałam się w tematach o zaprzyjaźnianiu królików po uszy i wszędzie wszyscy twierdzą, że króliki muszą ustalić hierarchię i nie należy ingerować, dopóki nie dochodzi do walki - i tylko wtedy rozdzielać. Tak też robiłam.
Niestety nie jestem jasnowidzem ani nie czytam króliczego języka ciała tak dobrze, żeby wiedzieć, które obwąchanie nosów skończy się tylko obwąchaniem nosów, które ostrzegawczym szczypnięciem i rozejściem się królików do różnych kątów pomieszczenia, a które wgryzieniem się w ucho - a wszystkie przypadki miały miejsce, tych dwóch pierwszych było znacznie więcej. Żeby uniemożliwić atak, musiałabym pilnować, żeby do siebie nie podchodziły - a z tego co zrozumiałam, to nie o to chodzi.

Jeżeli jesteś mi w stanie coś doradzić i napisać, co robię nie tak, to naprawdę chętnie posłucham (serio, to nie jest sarkazm). Sama jestem mocno zdenerwowana sytuacją.

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2756
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: Królik i króliczka
« Odpowiedź #235 dnia: Październik 12, 2013, 18:04:27 pm »
spryskiwać wodą  próbowałaś?  tego który chce atakować?

Najbezpieczniej ustawić zagrode albo jeśli są w klatkach to klatki obok siebie,niech widzą się ,czują ale żeby jedno drugiego nie mogło zaatakować,wiem doskonale co czujesz to jest nieraz gorszy stres dla opiekuna niz zwierzaków.
Ale nic na siłe skoro do takich starć dochodziło to lepiej na razie nie próbuj , rozdziel je np. zagrodą niech przyzwyczaja się do swojego zapachu i obecności,przekładaj z jednej strony na drugą tak  żeby jeden był w miejcu gdzie był drugi i tak na przemian
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline Serika

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 117
  • Płeć: Kobieta
Odp: Królik i króliczka
« Odpowiedź #236 dnia: Październik 12, 2013, 18:07:04 pm »
Gdybyś poczytałam wątek trochę wyżej, to byś wiedziała, że dokładnie tak robiłam. I nawet pytałam, czy to już czas, żeby spróbować pierwszego wspólnego spaceru, czy jeszcze poczekać.

I tak, właśnie wodą rozdzielałam - całkiem sporymi ilościami wody...

Offline joac

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 34003
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Poznań
  • Moje króliki: Pandora, Gacek, Szarunia, Trusia, Tosia, Baks, Baron
  • Za TM: Pandusia, Rubens, Kapibarek (11.04.2017)
Odp: Królik i króliczka
« Odpowiedź #237 dnia: Październik 12, 2013, 18:28:54 pm »
Uff, to się chłopaki sprali. Co do ucha, spokojnie. Obejrzyj dokładnie, odkaź. Ja bym się wstrzymała z wizytą u weta, pod warunkiem, że dobrze odkazisz. Obejrzyj też resztę ciała - no łapy - króliki potrafią się po łapach nieźle pociachać, moja Pandora wygryzła Szaruni kawał skóry na łapce.
Ja też doskonale wiem, co czujesz - ale pierwszy raz jest i dla królików, i dla opiekuna najgorszy.
Mimo walk, ja bym spróbowała nazajutrz znów ich wypuścić razem. Ataki są nieuniknione, to,że lecą kłaki zignoruj, dopiero wżeranie się w siebie jest niepożądane i tu trzeba reagować.
Ile trwało to spotkanie, dwie godziny?
Wirtualny opiekun:
MRÓWKA I TRISTAN (TORUŃ) RUDZIA  (SOPOT)

Wątek Uszatej Bandy: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14703.0.html

Offline Serika

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 117
  • Płeć: Kobieta
Odp: Królik i króliczka
« Odpowiedź #238 dnia: Październik 12, 2013, 19:17:14 pm »
Tak, dwie godziny. W łazience, z chodzącą pralką i ze mną czającą się w kabinie. Z czego trochę wspólnego żarcia, trochę siedzenia naprzeciwko siebie nos w nos i łypania na siebie, trochę leżenia (z wyciągniętymi nogami, pozycja "a ja jestem całkowicie spokojny") daleko od siebie... I właśnie takie numery.

Wsadzeni do zagród są spokojni, olewają się zupełnie.

Od weta właśnie wróciłam. Odkaził ucho, oszacował, że na pewno zostanie jedna dziura (a być może dwie), przy okazji obejrzeliśmy też go dokładnie. Ma jeszcze otartą skórę przy nasadzie ucha, poza tym świeżych obrażeń brak (ma za to sporo starych strupków zarośniętych futrem - praktycznie na pewno sprzed czasu, jak do mnie trafił. Może to taka ciapa, że go wszyscy leją.. :/) . Nie wpadliśmy na to, żeby obejrzeć łapki, ale to zaraz sama zrobię.

*edit* Wypuściłam teraz Teosia i tradycyjnie wpycha nos nie tam gdzie trzeba. I tym razem Pysiek go przez kraty próbuje atakować (wcześniej tak nie było). Może jednak nie będę ryzykować :/
« Ostatnia zmiana: Październik 12, 2013, 19:25:22 pm wysłana przez Serika »

Offline joac

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 34003
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Poznań
  • Moje króliki: Pandora, Gacek, Szarunia, Trusia, Tosia, Baks, Baron
  • Za TM: Pandusia, Rubens, Kapibarek (11.04.2017)
Odp: Królik i króliczka
« Odpowiedź #239 dnia: Październik 12, 2013, 19:29:43 pm »
Dziura w uchu to nic takiego, mam nadzieję., że poważniejszych obrażeń nie ma. To są samczyki; mogą się bardziej tłuc niż parka (choć i tu nic nie jest powiedziane). Moja agresywna Pandora, mimo walk i w ogóle nieprzyjaznej natury, w końcu zaakceptowała Szarunię. Kwestia, żeby któryś się wcześniej poddał - skoro Teoś jest taką gapą, to jest szansa, że to on "przegra" i sie dopasuje do Pyśka (który przecież czuje się królem ośrodka, był pierwszy!). Nie poddawaj się emocjom i jutro spróbuj znowu w łazience. Założę się, że epizody leżenia i olewania się będą dłuższe. Ewentualnie możesz potem zmniejszyć powierzchnię, na której wojują.
Wirtualny opiekun:
MRÓWKA I TRISTAN (TORUŃ) RUDZIA  (SOPOT)

Wątek Uszatej Bandy: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14703.0.html