Mam dylemat od dwóch dni - kupić czy nie kupić. ale od początku.
Zaczęło się od tego, że zauważyłem jak jakieś robale typu mrówki i coś a la karaluchy robi se wycieczki do mojego mieszkania. Nie jest aż tak zimno na zewnątrz więc codziennie mam otwarte okno. Nie chce żeby mi sie to cholerstwo zalęgło w mieszkaniu tym bardziej że mam dogodne warunki: pokój w którym jest królik jest chłodniej, w sypialni mam ciepło (bo mam rośliny egzotyczne które wymagają takich temperatur). Dziennie zabijam ze 3 osobniki jak maszerują po podłodze. I doszedłem do wniosku że trza kupić coś na te żyjątka. Najlepsze rozwiązanie to odstraszacz akustyczny wykorzystujący ultradźwięki. Dokładnie ten:
http://www.mediasklep.pl/catalog/product_info.php/cPath/37_38/products_id/66Czytałem/słyszałem że to przynosi rezultaty - komary, osy, szerszenie i inne badziewie nie wlecą do mieszkania. Wszystko fajnie tylko że tępiąc te robactwo nie chce odstraszać królika. Szukałem informacji na temat zakresu częstotliwości jakie słyszy królik. Nie znalazłem nic. Są jeszcze oczywiście dwa rozwiązania - chemiczne tępienie, albo mechaniczne - założyć se radar i czekać z batem w ręku aż coś wlezie.
Są odstraszacze samych insektów, ale działają one na jednej częstotliwości i po jakimś czasie robale sie przyzwyczają, dlatego w/w urządzenie to najlepszy wybór.
W związku z tym mam pytanie: czy ktoś używał podobnych urządzeń i jak to działało na królika??