Autor Wątek: 2 Baranki do oddania Warszawa  (Przeczytany 15534 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Rudaa

  • Gość
2 Baranki do oddania Warszawa
« Odpowiedź #40 dnia: Maj 11, 2007, 07:35:21 am »
1. Spokojnie
2. To nie ja zadecydowałam o odstawieniu antybiotyków, lecz weterynarz

Offline ais

  • Członek SPK
  • ****
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 1754
  • Płeć: Kobieta
2 Baranki do oddania Warszawa
« Odpowiedź #41 dnia: Maj 11, 2007, 13:15:09 pm »
wiem, ze weterynarz, ale wg mnie to nieodpowiedzialne posunięcie.

ankabro

  • Gość
2 Baranki do oddania Warszawa
« Odpowiedź #42 dnia: Maj 11, 2007, 19:27:50 pm »
Wtrące tylko słowo o atybiotyku jakimkolwiek: nie wazne czy to królik, pies, czy człowiek - kuracja antybiotykiem nie może zostać przerwana tak ot po kilku dniach ponieważ organizm i bakterie uodparniają się na antybiotyk i tym samym przy nawrocie choroby już nie zadziała podany lek !
Jeśli masz angine i przestanie Cie boleć gardło to odstawiasz antybiotyki??
Teraz ropy nie ma, bo jest osłona z antybiotyku. Za kilka dni może być nawrót i może być za późno.
Ostatnio sporo się naczytałam i nasłuchałam :(

Rudaa

  • Gość
2 Baranki do oddania Warszawa
« Odpowiedź #43 dnia: Maj 11, 2007, 21:03:44 pm »
Wszystko zmienilo nagle przebieg choroby i leczenia, ale o tym napisz juz Ais

Offline ais

  • Członek SPK
  • ****
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 1754
  • Płeć: Kobieta
2 Baranki do oddania Warszawa
« Odpowiedź #44 dnia: Maj 12, 2007, 19:51:27 pm »
no wlasnie bylysmy wczoraj u doktor Kryspin, ktora jako pierwsza zauwazyla tego guza i opowiedziala nam duzo o antybiotykach i ich wplywie na krolika.

Podejrzewa ona, ze przyczyną ropnia jest pasterelloza, a na nią faktycznie dziala ten antybiotyk Duplocyklina, ale powiklania sa takie, ze toksycznie obciaza nerki i watrobe i stosuje sie go tylko w ekstremalnych przypadkach, gdy wiadomo, ze inaczej krolik i tak umrze, a Duplocyklina, choc bardzo ryzykowna,  jest szansą na ratowanie zycia.
Efekty sa takie, ze krolik moze  umrzec od antybiotyku ( i dlatego ta druga doktor go kazala odstawic), jednak jesli sie go nie poda, to umrze od bakterii, ktore sa oporne na ten jedyny bezpieczny dla krolikow antybiotyk Entrofloksyne.

Tak wiec w tym wypadku kazde wyjscie jest beznadziejne.

Na razie krolik zostal obmacany, ropni nowych w brzuchu nie wyczula pani doktor, ropa nie wycieka tez spomiedzy szwow, ale nie ma zadnej gwarancji ,ze za miesiac  czy pol roku nie zacznie sie od nowa. sugerowala badanie USG, jednak uswiadomila nam, ze malo ktos sie podejmie tego badania, poniewaz ropy i tak w nim nie bedzie widac.

Bedzie zatem krolik na obserwacji.

Dr Kryspin mowi, ze pasterelloza jest nieuleczalna, daje wlasnie takie  objawy jak ten ropien i konsystencja ropy ( tu mam pytanie do Magdi, bo widziala te rope - czy ropa ta była biała i była gesta jak pasta do zebow czy tez mniej gesta? to wazne, bo jego wielkosc jej pasuje ( choc nietypowo umiejscowiony, bo tradycyjnie powinien byc na kosci zuchowowej).

Czy jest to pasterelloza mozna stwierdzic w badaniu laboratoryjnym, ktore kosztuje kilkaset zl szacunkowo wg Kryspin, a zeby je wykonac, trzebaby znow otworzyc brzuch krolika, bo ropa sama w sobie jest jałowa i trzebaby pobrac jakas tkanke.

a u krolika stwierdzono w OAzie uczulenie na nici chirurgiczne bedace zrodlem nowej ropy, wiec koło sie zamyka.

Generalnie jestesmy w sytuacji patowej.

Krolik wyglada i czuje sie dobrze, ale nie mamy zadnej pewnosci, co moze sie stac dalej.

W dodatku wg Kryspin pasterelloza jest zakazna i jesli krolik faktycznie ja ma, to stanowi zagrozenie dla innych krolikow oraz dla ludzi.

Tak wiec mamy 3 rozne opinie weterynaryjne i nie wiemy, co dalej, wiec bedziemy czekac.

Szczezuja

  • Gość
2 Baranki do oddania Warszawa
« Odpowiedź #45 dnia: Maj 17, 2007, 16:49:48 pm »
to piszcie na bieżąco, głaskajcie biedną baraninę i nie kłóćcie się tu :bejzbol  :bejzbol

Pasterelloza podobno daje zmiany w płucach, królik powinien się dusić? Tak mi kiedyś dr Kacprzak w Oazie opowiadała, gdy pytałam o możliwe przyczyny nagłej śmierci króli hodowlanych na wsi u rodziny mojej siostry. W ciągu tygodnia padło pół stada - więc jeśli to było to, to faktycznie jest zakaźne.

Magdi

  • Gość
2 Baranki do oddania Warszawa
« Odpowiedź #46 dnia: Maj 18, 2007, 12:43:22 pm »
Ja juz sie tu nie udzielam poniewaz zostałam uznana za osobe niekompetentną . W dodatku zarzucono mi że króliki z powodu złych warunków i opieki rozchorowały się u mnie . Dla tego tez po oddaniu królików które sa teraz u mnie nie mam zamiaru brać więcej królików na przechowanie . Bo pomimo że opiekowałam się nimi jak mogłam i przez to zawaliłam semestr w szkole to uznano że wprost znęcałam sie nad tymi zwierzętami ( przynajmniej tak to odebrałam kiedy powiedziano że zbyt głośno słucham przy królikach muzyki .

tepe

  • Gość
2 Baranki do oddania Warszawa
« Odpowiedź #47 dnia: Maj 18, 2007, 12:53:52 pm »
Pastereloza jest zakaźna ale przez kontakt bezpośredni a przy objawach płucnych - kichanie - całe stado czy jego pół tak szybko od tego by nie padło - nikt przecież nie trzyma wszystkich w jednej klatce ściśniętych - raczej wirusówka przeszła i wybiła tak szybko.
Poza tym z pasterlozą króliki żyją i to nawet długo - po pewnym okresie przestaje być zakaźna - zależy to też jak wrażliwe na bakterie są inne króliki i sam nosiciel tejże.

Offline maro

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2515
  • Płeć: Kobieta
  • POŚREDNIK ADOPCYJNY FPK
2 Baranki do oddania Warszawa
« Odpowiedź #48 dnia: Maj 18, 2007, 13:21:40 pm »
Magdi przepraszam, a któż to uznał cię za osobę, niekompetentną?
Maro

Na adopcję czekają:
Szarak http://www.przygarnijkrolika.pl/krolik-szarak-warszawa
i inni

Magdi

  • Gość
2 Baranki do oddania Warszawa
« Odpowiedź #49 dnia: Maj 18, 2007, 13:22:50 pm »
Poprzednia właściecielka zasugerowała Ais że króliki miały u mnie źle i że oddała do mnie je zdrowe . I to samo powiedziała mi .

Offline maro

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2515
  • Płeć: Kobieta
  • POŚREDNIK ADOPCYJNY FPK
2 Baranki do oddania Warszawa
« Odpowiedź #50 dnia: Maj 18, 2007, 13:24:05 pm »
Czyli mówisz ze to Rudaa tak Cię osądziła?
A nie uważasz, że dla nas nie tylko jej zdanie się liczy?
Maro

Na adopcję czekają:
Szarak http://www.przygarnijkrolika.pl/krolik-szarak-warszawa
i inni

Magdi

  • Gość
2 Baranki do oddania Warszawa
« Odpowiedź #51 dnia: Maj 18, 2007, 13:26:50 pm »
Wiem , ale poprostu bardzo źle czuje  si e kiedy któś zazuca mi że działam na niekorzyść zwierząt ....

Offline maro

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2515
  • Płeć: Kobieta
  • POŚREDNIK ADOPCYJNY FPK
2 Baranki do oddania Warszawa
« Odpowiedź #52 dnia: Maj 18, 2007, 13:31:02 pm »
NO wcale się nie dziwię, ale chyba inne osoby też znają tę sprawę. Była diagnozowana przez weterynarzy.
Maro

Na adopcję czekają:
Szarak http://www.przygarnijkrolika.pl/krolik-szarak-warszawa
i inni

Magdi

  • Gość
2 Baranki do oddania Warszawa
« Odpowiedź #53 dnia: Maj 18, 2007, 13:37:17 pm »
Ale na byłych włascicielach ta diagnoza nie robi wrazenia

Offline maro

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2515
  • Płeć: Kobieta
  • POŚREDNIK ADOPCYJNY FPK
2 Baranki do oddania Warszawa
« Odpowiedź #54 dnia: Maj 18, 2007, 20:15:19 pm »
Z tego co wiem, zrobiłaś co mogłaś dla obu uszatków.
Maro

Na adopcję czekają:
Szarak http://www.przygarnijkrolika.pl/krolik-szarak-warszawa
i inni

Magdi

  • Gość
2 Baranki do oddania Warszawa
« Odpowiedź #55 dnia: Maj 19, 2007, 09:26:15 am »
Dzieki za to że wy macie taką opinie  :*

Offline ais

  • Członek SPK
  • ****
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 1754
  • Płeć: Kobieta
2 Baranki do oddania Warszawa
« Odpowiedź #56 dnia: Maj 21, 2007, 04:04:43 am »
Magdi, z tego co wiem, to pierwszy lekarz weterynarii przyznal, ze tuz przed oddaniem badal tego krolika i byl zdrowy, nie mial zadnego guza. I  bylo to w lutym.
Taka jest opinia tego lekarza.

Nastepnie drugi lekarz (Kryspin) w marcu stwierdzila bardzo duzego guza wygladajacego jej na ropnia miesniowego lub nowotwor.

Diagnoze te potwierdzila tez Oaza, dokonujac operacji.

Wnioski moje sa takie: Albo guz zrobil sie tak duzy w ciagu miesiaca (taka wersje przyjmuje za prawdopodobna np Kryspin - bo wg niej przyczyna jest pasterelloza - utajone bakterie w dowolnym momencie moga stac sie aktywne i uformowac wielkiego guza nawet w ciagu miesiaca).
Albo tez guz poczatkowo byl mniejszy i rosl od dluzszego czasu, a zostal przeoczony na pierwszym badaniu przed oddaniem - bo np formowal sie w brzuchu glebiej i nie byl latwo wyczuwalny.

Fakty, jakie mozemy sami zweryfikowac sa wylacznie takie, ze guz byl bardzo duzy w marcu (miesiac po przyjeciu krolika do nas na przechowanie - bo wtedy wlasnie my tez go zauwazylismy) i ze zaraz potem zostal wyciety.

Wnioski na przyszlosc:

Kazdy krolik przed oddaniem musi zostac przebadany w jednej z kilku wybranych przez nas lecznic, takie przebadanie byloby warunkiem przyjecia przez nas krolika do adopcji, aby uniknac na przyszlosc spekulacji, ze moze to, moze tamto i niepotrzebnych podejrzen.

Rudaa

  • Gość
2 Baranki do oddania Warszawa
« Odpowiedź #57 dnia: Maj 23, 2007, 14:38:08 pm »
Wiem, ze juz macie mnie dość:D ale powiem krótko:
Jak dla mnie to był guz mięśniowy, podskórny (nie wiem, bo teraz i tak sie tego nie sprawdzi) i już go nie ma. Królik miał przeżyć 2 tyg, ale żyje i wszystko jest OK. Chodzi poprostu o to, że jak dla mnie to w żadnym razie nie jest pasterelloza. Po tym jak Pani Kryspin powiedziała, żebym o niej poczytała w necie zrobiłam to. Do jakich wniosków doszłam... Pasterelloza (wszystkie odmiany) występuje w górnych drogach oddechowych, czasem w uchu środkowym, a także u samic w drogach rodnych. Po 2 zarażony królik może zarazić i umiera po ok tyg. Dlatego też w hodowlach po wykryciu pasterellozy ubija sie króliki zarażone, by choroba się nie rozprzestrzeniała. Po 3 z tego co czytałam króliki zagrożone są pasterellozą (90%) gdy są młode, z wiekiem ryzyko maleje. (Co do punku 3 jestem rożnego zdania więc nie pisze na 100%).
Tyle co miałam do powiedzenia.
A jeśli chodzi o Magdi to po 1 nie oskarżałam Cie o znęcanie się nad zwierzętami, tylko wspomniałam, ze czekałam przed drzwiami 15-20 min bo miałaś muzyke włączoną na calą chate. Po 2. za nie chcciałam Cie o nic oskarżać, lecz się wybronic, bo jak pisałaś te "fakty na początku" to jakbyś nie zauważyła, wszystko poszło na poprzedniego właściciela (czyli na mnie). Chyba za bardzo sie przyzwyczailiście do tego, ze właściciele oddają króle bez powodu, albo bo im sie znudziły. Gdyby królik mnie nie obchodził to bym sie tak nim nie interesowała i w tym temacie nie były by 2 strony.
Tyle... Mam nadzieje, że nikogo nie uraziłam.

Magdi

  • Gość
2 Baranki do oddania Warszawa
« Odpowiedź #58 dnia: Czerwiec 21, 2007, 20:56:05 pm »
Witam - Wiktor trafił do nowego kochającego domku

Offline maro

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2515
  • Płeć: Kobieta
  • POŚREDNIK ADOPCYJNY FPK
2 Baranki do oddania Warszawa
« Odpowiedź #59 dnia: Czerwiec 21, 2007, 23:05:33 pm »
Magdi moje gratulacje to dobra wiadomosć.
Maro

Na adopcję czekają:
Szarak http://www.przygarnijkrolika.pl/krolik-szarak-warszawa
i inni