Autor Wątek: Przed kastracją/sterylizacją, czyli co trzeba wiedzieć przed zabiegiem, jak się przygotować  (Przeczytany 214521 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline reniaw

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2697
  • Płeć: Kobieta
  • Franuś
Odp: Kastracja królika
« Odpowiedź #20 dnia: Styczeń 23, 2007, 18:42:12 pm »
Czytalam wydaje mi sie,ze duzo o tym jak przygotowac uchola do kastracji i nigdzie nie pisalo aby krolika glodzic.

slodkie uszy pewnie kastrowalas u Czerwinskiego?!Ja do Poznania mam za daleko i jeszcze dochodza korki przed P-n bo cos tam bud.Do Srody pojedziemy ok 40 min.Troche zaczelam sie martwic bo ida duze mrozy i zima.Akurat teraz :(
lodkie uszy to Twoj uchol nie jadl ponad 12 godz. :wow dziwne,wszedzie przeciez pisza ze wtedy to juz trzeba karmic na sile bo dojdzie do powiklan.Ja moim nie bede robic glodowki.
Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.
- Albert Einstein

slodkie_uszy

  • Gość
Odp: Kastracja królika
« Odpowiedź #21 dnia: Styczeń 23, 2007, 21:27:00 pm »
mnie tez zdziwilo,ale dopytywalam sie czy na pewno, pan doktor, dokladnie Czerwinski :) potwierdzil, ze trzeba.nie bede sie z doktorem klocic, jeszcze doswiadczonym.moze to od rodzaju narkozy zalezy?to chyba tak jak z tymi zastrzykami oslonowymi-jeden lekarz mowi, ze niezbedne, drugi nie.moze sa rozne szkoly...
a Pasztecior naprawde strasznie szybko doszedl do siebie i nic mu nie bylo z powodu "niejedzenia", takze ja byla strasznie zadowolona z zabiegu.

slodkie_uszy

  • Gość
Odp: Kastracja królika
« Odpowiedź #22 dnia: Styczeń 23, 2007, 21:32:17 pm »
a pogode faktycznie niezbyt zachecajaca.jedziesz samochodem?u ludzi rany sie szybciej goja w zimnym, ciekawe jak to u krolaskow?a swoja droga jest to interesujace-wiem,ze kroliczki sa delikatne i musza byc w cieplym, ale przeciez szaraki zyja w naturze tez w zime na sniegu no i w sumie po co te nasze milusinskie maja futerko?

basia.dc

  • Gość
Odp: Kastracja królika
« Odpowiedź #23 dnia: Styczeń 24, 2007, 16:26:23 pm »
A jakie są rodzaje tych narkoz ?? Ta narkoza wziewna jest najlepsza ? Jeżeli mój wet nie będzie jej miał to jaka jeszcze inna dobra i bezpieczna ?

Offline reniaw

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2697
  • Płeć: Kobieta
  • Franuś
Odp: Kastracja królika
« Odpowiedź #24 dnia: Styczeń 24, 2007, 17:24:14 pm »
Wziewne sa lepsze ale tez stos. sie w iniekcji.Rozmawiajac z wetem spytaj o lepsza narkoze dla krolikow,nie jest to narkoza" kocia".Ta "krolicza"jest drozsza.
Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.
- Albert Einstein

basia.dc

  • Gość
Odp: Kastracja królika
« Odpowiedź #25 dnia: Styczeń 24, 2007, 18:47:32 pm »
A ta "królicza" narkoza dużo jest droższa od kociej  ??

Offline reniaw

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2697
  • Płeć: Kobieta
  • Franuś
Odp: Kastracja królika
« Odpowiedź #26 dnia: Styczeń 24, 2007, 20:20:17 pm »
U Was w wiekszych miastach to pewnie standart taka narkoza.U mnie musiala byc zamawiana.Na dwa uchole(razem 5 kg)wyliczyl mi ze wszystkim 160 zl,czyli normalna cena 80 zl.Drozej na dwa uchole wyszlo 30 zl.
Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.
- Albert Einstein

basia.dc

  • Gość
Odp: Kastracja królika
« Odpowiedź #27 dnia: Styczeń 24, 2007, 20:42:41 pm »
No nie wiem czy u mnie będzie to standard. W piątek idę do weta i już o wszystko dokładnie się go wypytam. Jak będę mieć jakieś wątpliwości co do niego to dam wam znać. A jak na razie to wielkie dzięki  :przytul

Offline reniaw

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2697
  • Płeć: Kobieta
  • Franuś
Odp: Kastracja królika
« Odpowiedź #28 dnia: Styczeń 24, 2007, 20:55:38 pm »
Z tego co czytalam to kroliki po kastracji byly juz wybudzone,wiec dlatego mysle,ze w wiekszych miastach ta "krolicza" narkoza jest powszechnie stosowana.Spytaj poprostu o "krolicza" narkoze.
Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.
- Albert Einstein

Renata

  • Gość
Odp: Kastracja królika
« Odpowiedź #29 dnia: Styczeń 25, 2007, 09:39:14 am »
Dla ścisłości. Co Wy dziewczyny uważacie za wybudzonego lub nie wybudzonego królika?
Czy wybudzony królik to taki który juz śmiało kica i nie zatacza się?
Bo mój choć niepewnie to jednak kicał a weterynarz mówiła że on nie jest w pełni wybudzony.

Offline reniaw

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2697
  • Płeć: Kobieta
  • Franuś
Odp: Kastracja królika
« Odpowiedź #30 dnia: Styczeń 25, 2007, 11:00:30 am »
Moj wet. pow. ze nie wybudzony krolik to taki ktory lezy,poprostu jeszcze spi i powoli,w mire jak narkoza przestaje dzialac bedzie sie budzil.Wlasnie dlatego pisalam,ze gdzies indziej kroliki sa wybudzone,tzn.nie spia,wiadomo,ze jeszcze sa otlumanione.W tej nie kociej narkozie moje uchole dostana zastrzyk "na wybudzenie"(antydotum)do narkozy.
Wiecie moze my nie potrzebnie sobie glowe zawracamy narkoza,to sprawa weta on od tego jest.Mozna tylko sie spytac o lepsza,krolicza narkoze i tyle.
Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.
- Albert Einstein

slodkie_uszy

  • Gość
Odp: Kastracja królika
« Odpowiedź #31 dnia: Styczeń 25, 2007, 14:39:20 pm »
reniaw trzymamy kciuki bo dzis TEN DZIEN, prawda?daj znac jak poszlo!!

Offline maro

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2515
  • Płeć: Kobieta
  • POŚREDNIK ADOPCYJNY FPK
Odp: Kastracja królika
« Odpowiedź #32 dnia: Styczeń 25, 2007, 19:03:51 pm »
Reniaw napisz jak tam?! Juz kciuki mi odpadły z ciekawości.
Maro

Na adopcję czekają:
Szarak http://www.przygarnijkrolika.pl/krolik-szarak-warszawa
i inni

Offline reniaw

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2697
  • Płeć: Kobieta
  • Franuś
Odp: Kastracja królika
« Odpowiedź #33 dnia: Styczeń 25, 2007, 20:45:00 pm »
Juz po wszystkim.Uchole zyja,a teraz powoli dochodza do siebie.Dzieki,ze dodawaliscie mi wszyscy otuchy.Nie mam jakos odwagi wlozyc ich do jednej klatki,takie biedne sa.Leza ale juz probuja chodzic na chwiejnych nozkach.
Troche przeszlam bo ja trzymalam je jak dostawaly zastrzyki do narkozy.Pysiek padl nie tak odrazu,a Funiek juz po pierwszej dawce prawie usnal.Przy okazji obcecie pazurkow bylo.
Jesc i pic mam raczej dac dopiero jutro bo moga sie zachlysnac ,jak nie sa zupelnie wybudzone, ale jak zaczna juz sie zach. prawie norm to pewnie po polnocy czyli po 5-6 godz od zab. im dam pic i sianka. Zobacze  jak wygladaja i im dam.

Dzieki. :bukiet Ide je miziac.
Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.
- Albert Einstein

Offline nika73

  • Członek SPK wspierający/honorowy
  • ***
  • Wiadomości: 1211
  • Płeć: Kobieta
Odp: Kastracja królika
« Odpowiedź #34 dnia: Styczeń 25, 2007, 21:00:47 pm »
reniaw  :*  :lol no to super, że macie to juz za soba  :jupi
A ty je chcesz od razu zaprzyjaźniać  ?? U Tośka to hormony buzowały jeszcze przez parę dni ( 2 dni po cięciu jeszcze kotke ganiał i gwałcił  :diabelek  )
Tak po ok 5 dniach zuważyłam wyraźny "spadek ciśnienia" a potem już sobie odpuścił  :P
Wiem, że Cię korci  :> ale tyle czekałaś to poczekaj jeszcze parę dni  :icon_8P  :lol
Też myślałam o Was ale trzymałam tylko jednego kciuka  :co_jest  bo drugiego za przyjaciółkę która dziś miała OBRONę PRACY MAGISTERSKIEJ  :lol
Podobnie jak Twoje króle, zdała na 5  :bukiet
Życie jest piękne... pomimo wszystko

slodkie_uszy

  • Gość
Odp: Kastracja królika
« Odpowiedź #35 dnia: Styczeń 25, 2007, 21:03:40 pm »
my tez sie cieszymy :) wymiziaj je od nas tez!!!!bedzie dobrze a nawet lepiej!!

Offline reniaw

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2697
  • Płeć: Kobieta
  • Franuś
Odp: Kastracja królika
« Odpowiedź #36 dnia: Styczeń 25, 2007, 21:19:23 pm »
nika tak zaprzyjazniala Ziabak.Zaraz po kastracji wlozyla swoje uchole do jednego transporterka i razem w domu sie wybudzaly.Ja tak nie zrobilam bo nawet by sie nie zmiescily do jednego :diabelek a teraz klatki stoja obok siebie i tak dochodza po narkozie.Ruchy jeszcze chwiejne ale pyszczki juz prawie,prawie norm.

Kroliki Ziabak od tej pory zyja w przyjazni.Lekkie uszczypniecia byly ale nic groznego.
Ja moim dam troche wytchnienia.
Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.
- Albert Einstein

Offline nika73

  • Członek SPK wspierający/honorowy
  • ***
  • Wiadomości: 1211
  • Płeć: Kobieta
Odp: Kastracja królika
« Odpowiedź #37 dnia: Styczeń 25, 2007, 21:34:54 pm »
reniaw ale z tego co czytałam i pamiętam ( tak sądzę  :diabelek ) ze strony ziabaka, to jej chłopcy znali się wcześniej i jakoś tam akceptowali - dopiero po czasie były "walki" i rozdzielenie  :hmmm  :hmmm  :hmmm ale już nie jestem pewna czy mi się nie pochrzaniło :P a Twoje królasy wcześniej się znały osobiście  ??
Życie jest piękne... pomimo wszystko

Offline reniaw

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2697
  • Płeć: Kobieta
  • Franuś
Odp: Kastracja królika
« Odpowiedź #38 dnia: Styczeń 25, 2007, 22:02:26 pm »
zapachy tak ponad 2 lat,wspolna kuweta tylko twarza w twarz sie nie widzialy,tzn. nie probowalam ich zaprzyjazniac.
Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.
- Albert Einstein

Offline nika73

  • Członek SPK wspierający/honorowy
  • ***
  • Wiadomości: 1211
  • Płeć: Kobieta
Odp: Kastracja królika
« Odpowiedź #39 dnia: Styczeń 26, 2007, 13:12:41 pm »
reniaw i jak chłopaki po nocy ?? wysłałam ci wiadomość na gg  :jupi
Życie jest piękne... pomimo wszystko