Autor Wątek: Zaprzyjaznianie 1,5 rocznego kastrata z 8 tygodniową samiczką  (Przeczytany 153 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline majammm

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Gdynia
Zaprzyjaznianie 1,5 rocznego kastrata z 8 tygodniową samiczką
« dnia: Czerwiec 29, 2018, 09:44:23 am »
Hej, mam królika po kastracji, chłopak ma 1,5 roku. Zdecydowałam się na kupno młodziutkiej samiczki :)
Mój Król jest bardzo płochliwy, kupiłam to w zoologu i to był błąd... Od małego bal się brania na ręce, nowego otoczenia, ogródka itd. W tej chwili jest ogromnym przytulakiem, uwielbia się wylegiwać na kanapie, pozwala się głaskać po brzuszku, łapkach, nawet pod bródką  :icon_razz problem pojawia się gdy trzeba go podnieść, obcięcie pazurów to walka na śmierć i życie, wizyta u weta to depresja na tydzień, jak przeniosę go w nowe miejsce (kuchnia, ogródek) to zwierz się rozpłaszcza jak naleśnik, wytrzeszcza oczy i nieruchomieje :(
Kupiłam 8 tygodniowe maleństwo z hodowli, będzie u mnie w domu za kilka dni (muszę wszystko przygotować, kojec itd) Dziewczynka jest bardzo towarzyska, otwarta, nie boi się brania na ręce, maluchy były wypuszczane na wybieg zewnętrzny. Mam taką cichą nadzieję, że taka przyjaciółka będzie dodawała mu otuchy i razem będą mogły kiedyś brykać w ogrodzie :)
Zastanawiam się jak powinnam je połączyć, otóż mój królik nie da się podnieść/przenieść. Sam nie opuszcza pokoju :( myślałam aby Małą umieścić na początek w kuchni i tam je zapoznać, jest dużo miejsca, nie szkodzi jak będą siusiać itd. Dobrym wyjściem byłaby zagroda w ogrodzie, neutralny teren ale znowu mój zwierz będzie zbyt przestraszony. Nie wiem co zrobić, aby oba czuły się komfortowo. Mój krolik obecnie mieszka w klatce, która jest otwarta zawsze jak jestem w domu, zamykam go kiedy wychodzę i na noc. Docelowo oba zwierzaki będą mieszkać w sporym kojcu w miejscu starej klatki. Nie chciałabym kupować nowej klatki tylko na czas zaprzyjaźniania. Czy małą lepiej umieścić w kojcu w kuchni i potem przenieść do pokoju i wprowadzić tam królika? Czy lepiej od razu rozłożyć kojec w miejscu docelowym, a Małej 'pożyczyć' klatkę mojego? A może oba trzymać w jednym pomieszczeniu jedno w kojcu i jedno w klatce?
Druga sprawa, czy mogę je połączyć jeżeli w planach mam sterylizację Małej? Nie chciałabym aby mieszkały osobno przez 3  albo 4 miesiące. Czy po zaprzyjaźnieniu mogą mieszkać razem i po zabiegu rozdzielić je tylko na kilka dni?  Pani w hodowli powiedziała aby najlepiej były osobno do czasu zabiegu, ale nie jestem do końca za tą opcją. Wychodziło by na to że można łączyć tylko dorosłe wysterylizowane osobniki. Sama nie wiem, a co Wy na to?