Autor Wątek: Porady o zaprzyjaźnianiu królików.  (Przeczytany 9653 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline kapi

  • Członek SPK wspierający/honorowy
  • ***
  • Wiadomości: 1432
    • http://www.kapiszonek.prv.pl
Porady o zaprzyjaźnianiu królików.
« dnia: Grudzień 04, 2004, 23:30:07 pm »


    Królik to wielki indywidualista. Posiada cechy typowe dla swojego gatunku, takie jak stadne życie, pomimo to ciężko jest w 100% przewidzieć jak zachowa się wobec drugiego króliczka. Zależy to przede wszystkim od jego temperamentu.
   Terytorialność, znaczenie terenu moczem i bobkami, agresja wobec człowieka, nie oznaczają też, że królik nie zaakceptuje przybysza. Nowy królik z reguły nie jest nam znany, może wobec nietypowej dla niego sytuacji stać się agresorem.
   Dlatego podejmując decyzje o drugim króliku, musimy być gotowi na to, że króliczki mogą się ze sobą nie zaprzyjaźnić. Wtedy musimy mieć miejsce na dwie klatki i możliwość odizolowania uszatków od siebie i pod swoim dachem będziemy mieli dwa króliczki mieszkające osobno nie mogące się ze sobą kontaktować.

    Decydując się na drugiego króliczka musimy pamiętać, że niewykastrowana parka będzie się rozmnażać. Samica czując obecność samca może przechodzić rujki i ciąże urojone, w konsekwencji może to doprowadzić do zmian hormonalnych w jej organizmie. Kastracja/sterylizacja ułatwia zapoznawanie, a zaprzyjaźnione uszatki mogą mieszkać w jednej klatce. Każda rozłąka może kończyć się kolejną walką o dominację. Oczywiście może zdarzyć się tak, że króliczki od razu się pokochają, co często miało miejsce.

Pomocne rady przy zaprzyjaźnianiu:
UWAGA !!!

Nigdy nie wkładamy nowego króliczka do klatki domownika. Może to się skończyć "walką na śmierć i życie".[/color]



 Nie możemy przewidzieć ile będzie trwało zaprzyjaźnianie, może parę tygodni, a nawet miesięcy. Nowy królik musi mieć troszkę czasu na zapoznanie się z terenem, oswojenie.

    Wypróbowanym przeze mnie sposobem jest trzymanie króliczków w jednym pomieszczeniu i wypuszczanie na zmianę.

W tym czasie trzeba uważać na kontakty przez kraty, gdyż w wypadku agresji króliki mogą sobie poranić pyszczki.

   Jest to okres, kiedy króliki będą poznawać swój zapach. Można wymieniać im kuwety w klatkach. Dobrym sposobem jest umieszczenie w klatkach maskotek i wymienianie ich między klatkami, co jakiś czas. Może zdarzyć się tak, że króliki będą silnie znaczyć teren w okolicach swoich klatek moczem i bobkami. Nawet wykastrowany królik bywa silnie pobudzony wobec zapachu/obecności drugiego króliczka.
    W tym początkowym okresie musimy wyczuć relacje między naszymi uszatkami.

Jeśli króliczki się atakują nie przechodzimy do kolejnego etapu zapoznawania. Nie robimy nic na siłę, żeby nie pogłębić w nich niechęci.

    Najlepiej, jeśli pierwsze wspólne spacerki będą na neutralnym terytorium, gdzie wcześniej żaden z króliczków nie przebywał.

    Klatki postawione niedaleko siebie mogą również ułatwić zapoznawanie.

Wspólne przejażdżki w przenośnej klatce,
zwanej transporterkiem.



Można je w ten sposób wozić samochodem. Wtulone w siebie, przestraszone, poczują się sobie bardziej bliskie, nabiorą do siebie zaufania. Jeśli jednak któryś z króliczków nie boi się podróży i atakuje towarzysza, należy zrezygnować z tego sposobu.

"Wspólne kąpiele"

Zaprzyjaźnianie w suchej wannie. Kładziemy króliczki w wannie obok siebie, nie powinny się atakować na niepewnej powierzchni.

Hierarchia.

Króliczki ustalają miedzy sobą hierarchię. Najlepiej, jeśli dominuje domownik. Mogą się wtedy przeganiać, podgryzać, znaczyć moczem i jest to jak najbardziej naturalne zachowanie, jednak bywają od tego wyjątki i króliczki mogą się zaprzyjaźnić bez żadnych "spięć".

Walka.

Jeśli dojdzie do walk należy rozdzielić króliczki. Trzeba obserwować przepychanki i interweniować, kiedy robi się niebezpiecznie. Gdy lata futro, króliki się sczepiają, gryzą, można rozdzielić je ręcznikiem, spryskiwaczem ( pryskając lekko wodą na atakujące się pysie). Jeśli króliczki ciągle silnie ze sobą walczą, może nie udać nam się ich zaprzyjaźnić.

Oznaki sympatii:

- Wylizywanie sobie futra, oczek,
- Chowanie się za towarzyszem,
- Tulenie się króliczków,
- Jedzenie z jednej miski.

    Kiedy zaprzyjaźnimy ze sobą króliczki, musimy dać im jakieś dwa tygodnie na "dotarcie się", nie zamykamy ich w jednej klatce bez nadzoru. To, że na pierwszym wspólnym spacerze nie doszło do spięć wcale nie oznacza, że ich nie będzie w przyszłości.


Artykuł ze strony http://www.kroliki.net/pl/porady/opieka/zaprzyjaznianie-krolikow
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 07, 2010, 01:09:57 am wysłana przez ais »
Każdy ma takiego królika na jakiego sobie zasłużył ;-)  
spk@kroliki.net

Elfik23

  • Gość
Porady o zaprzyjaźnianiu królików.
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 14, 2006, 13:03:45 pm »
Witam!
Jakiś czas temu stracilismy nasza kiculkę, była kastrowana i niestety miala zator :( Do tej pory brakuje nam usztaka w domu. W zasadzie poza ochroną jej zdrówka kastracja odbywała sie po to by móc znaleźć dla niej nowego towarzysza. Niestety nie mielismy juz na to szansy. Myslimy o kupie dwóch króliczków (ewentualnie o adopcji) tylko jak rozpoznać w sklepie czy dwa maluchy są płci "jednakowej" czy to parka. Zwykle zwierzaki w slepie z tego zaobserwowaliśmy nie wykazuja wobez siebie agresji, zwykle leżą wtulone i wylizuja sie na zmianę. I dlatego też pojawił sie pomysł by wziąć takie dwa ucholki z jednego spklepu..... mniej wiecej wiem na czym polega rozpoznanie plci u króliczków, ale jesli będa faktycznie młodziutkie w sklepie to ich narządy moga jeszcze nie byc na tyle wykształcone by poznac jaka to płeć. Zreszta jak mi wet tłumaczył że czasem samce mają jakby "ukryte" jajeczka (użył jakiegoś okreslenie), mówił że w trakcie operacji kiculi może sie okazać że to jednak chłopiec, choc wszystko wskazywało że to jednak była dziewczynka. I w zasadzie w zwiazku z tym określanie płci po pirwsze chciałam zapytać czy sa jeszcze jakies inne oznaki które wskazują "po wyglądzie" na płeć, aha i nie wiem jak to wynika z waszego doświadczenia...ale czy lepiej miec parke, czy lepiej chowac osobniki te samej płci. Co do tego tematu mam tysiące pytań. Fakt..króliczki to wielkie indywidualności wiec w zasadzie cieżko przewidzieć jak bedzie lepiej. Ja z jednej strony wolałabym by to były samce, bo boje sie kolejnej sterylizacji, boje sie że znów wydarzy sie coś okropnego  królik nie przeżyje. :/ Nie mieszkamy w Warszawie i niestety nie mamy dostepu do tak zaufanej lecznicy jaka jest "oaza". Jak wybrać dwa króliczki, czym się sugerować, jak rozdzielić we własciwym czasie by nie rozmnozyły się. Jesli chodzi o warunki, to tak...Możemy im zapewnic osobne klatki, dokupic kuwete, by kazdy miał swoje "umeblowanie", tylko jednak bardzo byśmy chcieli zrobić wszystko by nie było to az tak konieczne, by np mogly biegac razem, a na noc ewentualnie spac w osobnych klatkach ;) ech ...to niby takie proste, pojsc do sklepu i kupić usztaki, ale....my mamy juz pewne doswiadczenie i wiemy jak to jestz tymi brzdacami wiec chcemy by to była jak najbardziej przemyslana, przygotowana, i zaplanowana decyzja. To nie zmienia faktu że mimo wszelikich mozliwych utrudnień bardzo mocno kochamy te zwierzaki i zrobimy wszystko by było im dobrze. pozdrawiam!!

anUSZka

  • Gość
Porady o zaprzyjaźnianiu królików.
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 17, 2006, 19:44:01 pm »
Elfik, bardzo mi przykro z powodu malutkiej.
Osobiscie radzilabym powoli sie wziac za to, zaczac od jednego krolika. Jesli wezmiesz dwa mlode, potem zazna dojrzewac, trzeba rozdzielac, itp. to b. duzy stres i nie wiadomo, czy beda mogly po zabiegu zyc razem. Bez- to w ogole nie ma co marzyc.
Zacznij od jednego kicajka, potem zobaczysz, jesli wszystko bedzie dobrze, moze z czasem znajdzie sie drugi. ja radzilabym oczywiscie zaadoptowac, jesli nie ma - popytac znajomych, sprawdzic lokalnego weterynarza lub szkole (tam czesto laduja kroliczki ktore ktos porzuca). Czasami w gazetach lokalnych sa ogloszenia.
Sklep radzilabym odwiedzic na koncu - glownie dlatego, ze takie maluchy to moga miec tyle problemow zdrowotnych, wiele z nich nie przezywa, nie chcesz przez to przechodzic.

Offline shoti1910

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1074
  • Płeć: Kobieta
    • SPŚM
  • Lokalizacja: Łódź
  • Moje króliki: Shila i Siggy
  • Pozostałe zwierzaki: średniej wielkości zoo ;)
  • Za TM: Benio
Odp: Porady o zaprzyjaźnianiu królików.
« Odpowiedź #3 dnia: Czerwiec 07, 2010, 14:15:02 pm »
mam pytanie co do pierwszego postu, czy ja mam robić to wszystko w takiej kolejności jaka jest podana?

Offline MartuchaP

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 36
  • Płeć: Kobieta
Odp: Porady o zaprzyjaźnianiu królików.
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 13, 2013, 17:32:25 pm »
Ja mam pytanie odnośnie kuwety. Czy jeśli dwa króliki które już się ze sobą zaprzyjaznia na tyle żeby przebywać w tej samej klatce to mają mieć dwa toitoie jak ja to mówię :-D czy jedna wystarczy w klatce?

Offline ziabak

  • Członek SPK wspierający/honorowy
  • ***
  • Wiadomości: 743
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
Odp: Porady o zaprzyjaźnianiu królików.
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 13, 2013, 22:11:11 pm »
jedna wystarczy w klatce ale przyda sięteż dodatkowa gdzieś w pomieszczeniu w którym biegają.

Offline MartuchaP

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 36
  • Płeć: Kobieta
Odp: Porady o zaprzyjaźnianiu królików.
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 13, 2013, 22:16:19 pm »
Dziękuję bardzo za podpowiedz. Tak też chciałam uczynić :-)

Offline izaf

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8637
  • Płeć: Kobieta
  • A ser­ca - tak ich mało, a us­ta - ty­le ich.
  • Lokalizacja: Kobyłka
  • Moje króliki: Kleo i Herbi
  • Pozostałe zwierzaki: Gilbert, Izma
  • Za TM: Ala
Odp: Porady o zaprzyjaźnianiu królików.
« Odpowiedź #7 dnia: Wrzesień 10, 2013, 19:54:39 pm »
Ja też mam pytanko...Robiłam tak jak pisze w pierwszym poście i w zasadzie króliki od zawsze mieszkają razem...To znaczy są wypuszczane na zmianę i biegają po całym mieszkaniu.Kiedy minęła pierwsza agresja i skończyło się walenie łapakami po klatce ,wzięłam Je na dwór do zagrody i puściłam razem i po 4 sekundach były już zszczepione i walczyły ,woda nie pomogła ,musiałam całe mokre rozdzielić...Po tej konfrontacji okazało się,że Kleo królik przebywający w domu długo ma przegryzioną łapkę i leci krew...Na szczęście wszystko się zagoiło i po miesiącu przeniosłam klatki do jednego pokoju i przedzieliłam zagrodą.Było spoko,żadnej agresji,kładły się obok krat ,wąchały ,dawały buziaki...
Spróbowałam znowu i to samo,po paru sekundach są jednym królikiem...Tym razem to Herbi jest agresorem...Nie ma żadnego wąchania,ganiania ,czy gryzienia w tyłek ,jest walka na całego...Po trzecim spotkaniu trwającym parę sekund,rozdzieliłam Je i zaprzestałam zapoznawania,bo moim zdaniem agresja narasta i Herbi leje Kleo niemiłosiernie...Teraz to On jest agresorem...sama nie wiem co o tym myśleć...Cały czas mieszkają w tym samym pokoju,biegają na zmianę po całym domu ... Nie wiem czy jest jeszcze sens próbować...

Offline anywise

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 9
Odp: Porady o zaprzyjaźnianiu królików.
« Odpowiedź #8 dnia: Listopad 01, 2015, 18:03:32 pm »
witam :) mam wysterylizowana króliczkę w wieku ok. 6 lat. jednak jest ona trochę samotna, nie wiem, może to lubi. mało biega, zwykle leży gdzieś w kącie, albo biega za mną, albo moim tatą. myśleliśmy o drugim króliczku, ale nie wiem, czy to dobry pomysł...wydaje mi się, że ona jest temperamentna :D więc może żadnego nie polubić... a niestety nie mam miejsca na drugą klatkę, żeby w razie czego je rozdzielic. co radzicie?

Offline Aguleks

  • Moderator
  • **
  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 14800
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Lublin
  • Moje króliki: Roksanka, Jimmy i Tadek
  • Za TM: Najukochańszy Buńczek, Chrupek, Pola
Odp: Porady o zaprzyjaźnianiu królików.
« Odpowiedź #9 dnia: Listopad 01, 2015, 18:50:24 pm »
witam :) mam wysterylizowana króliczkę w wieku ok. 6 lat. jednak jest ona trochę samotna, nie wiem, może to lubi. mało biega, zwykle leży gdzieś w kącie, albo biega za mną, albo moim tatą. myśleliśmy o drugim króliczku, ale nie wiem, czy to dobry pomysł...wydaje mi się, że ona jest temperamentna :D więc może żadnego nie polubić... a niestety nie mam miejsca na drugą klatkę, żeby w razie czego je rozdzielic. co radzicie?
Hmmm, temperament królika nie zawsze daje znać w obecności drugiego uszaka. Czasem jest tak, że największy łobuziak, świrus i bałaganiarz jest potulny jak baranek w stosunku do drugiego uszaka.
Tyle jest zachowań króliczych i nie można niczego być pewnym, ciężko doradzić jak uszak się zachowa w stosunku do drugiego.
Jednak, króliki to zwierzątka stadne i zazwyczaj z drugim uszakiem zawiązuje się mniejsza lub większa przyjaźń. Czasem  są do siebie przywiązane tak bardzo aż trudno uwierzyć ;)
Powiem tak, na pewno początki byłyby trudne, ale widok przytulonych uszaków jest cudowny i wart każdej ceny ;)
Wiek, też nie ma większego znaczenia, zwłaszcza że króliczka jest wysterylizowana. Ja zaprzyjaźniałam 2 pary, w zasadzie to 4 i zawsze się udało. Warto przemyśleć drugiego uszaka.
« Ostatnia zmiana: Listopad 01, 2015, 18:53:43 pm wysłana przez Aguleks »
Przygody moich uszaków możesz śledzić tutaj: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,12627.0.html

"Los zwierząt jest dla mnie ważniejszy niż strach przed ośmieszeniem" (E. Zola)