Autor Wątek: [Warszawa] lek. wet. Joanna Strąk  (Przeczytany 3787 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline ais

  • Członek SPK
  • ****
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 1754
  • Płeć: Kobieta
[Warszawa] lek. wet. Joanna Strąk
« dnia: Styczeń 31, 2013, 22:41:37 pm »
Lek.wet. Joanna Strąk

Przyjmuje:

Specjalistyczna przychodnia weterynaryjna Pulsvet
ul.Pustułeczki 30
02-811 Warszawa

www.pulsvet.pl

tel. 22 6493117
tel. kom. +48 793442204
e-mail: vet@pulsvet.pl


Na obecnym etapie nie jest ona polecana przez Stowarzyszenie Pomocy Królikom, ze względu na trwający proces weryfikacji. Prosimy wszystkich użytkowników forum o zmieszczenie opinii na temat lekarz weterynarii Joanny Strąk
« Ostatnia zmiana: Sierpień 23, 2013, 19:41:05 pm wysłana przez Iskra »

Offline PippiLotta

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2918
  • Płeć: Kobieta
Odp: [Warszawa] lek. wet. Joanna Strąk
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 01, 2013, 12:22:54 pm »
Dr Strąk oglądała jako pierwsza mojego Pirata zaraz po jego przyjeździe do nas. Powiedziałam jej, jaka jest sytuacja - odebraliśmy go od pana z Pszczyny, któremu było on juz "zbędny" i ktorego wrzucił do klatki z hodowlanymi królikami, które go pogryzły i do tego nigdy nie byl z nim u weterynarza. Poprosiłam o obejrzenie go dokladnie caluteńkiego. Już pisałam to w innym temacie, ale napisze i tu. Pani doktor niedokładnie obejrzała Pirata, bo nie przyjrzała się sierści w skutek czego nie wykryła u niego łupierzu wędrującego, którego ja sama dojrzałam dwa czy trzy dni później i z którym poszliśmy już potem do dr Kuby Kliszcza. Do tego wyglądało na to, że miał on wyciek z nosa, bo miał nosek brudny, więc zasugerowalam wymaz, ale dr od razu dała antybiotyk w kroplach do noska, który dawalismy przez tydzień i nie pomógł, bo się okazało, ze to nie wyciek, tylko mały nie umiał pić z poidał i sie nosek cały moczył a potem brudził o siano. Pani doktor nie osłuchała tez Pirata, o czym przypomniałam sobie dopiero po powrocie do domu. Nie obejrzała też pazurów, o czym ja tez z zaaferowania zapomniałam jej powiedzieć, a w domu okazało się, że ma bardzo długie i obcinałyśmy mu same z mamą po jakimś czasie, bo był na taki zabieg zbyt wystraszony, a można to było mieć z głowy już u wetki. Generalnie nie jestem zadowolona z wizytu i już do dr Strąk nigdy nie pójdziemy, ale jest to osoba sympatyczna.

Offline Aguleks

  • Moderator forum
  • ***
  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 14799
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Lublin
  • Moje króliki: Roksanka, Jimmy i Tadek
  • Za TM: Najukochańszy Buńczek, Chrupek, Pola
Odp: [Warszawa] lek. wet. Joanna Strąk
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 01, 2013, 13:35:21 pm »
Wypowiem się i ja. Nam dr Strąk też nie przypadła do gustu. Zacznę jednak od początku. Wybraliśmy sie z Buńczkiem i jego zębami do Ogonka była to tzw. wizyta umawiana do dr Wojtyś- Gajdy. W gabinecie była też dr Strąk, po osłuchaniu i wszelkich podstawowych działaniach, przystąpiono do sprawdzenia zębów, okazało się, że jeden trzeba lekko przyciąć i....ku mojemu zdziwieniu miała się tego podjąć dr Strąk. Zaprotestowałam, że przecież umawiałam się do Wojtyś, po moim oburzeniu do akcji przystąpiła dr Wojtyś, nagle zanim się spostrzegłam narzędzie trzymała już Strąk, skapitulowałam i pozwoliłam działać. Oczywiście robiła to dość nieudolnie i zacięła dziąsło zwierzaka. Po tym nie wytrzymałam, a Aguleks ma gębę niewyparzoną więc powiedziałam co o tym sądzę. Po moim wybuchu dr Strąk przestała być sympatyczna i wręcz złośliwa. Zrobiono rtg zwierzakowi, a Buńcz ma strasznie krzywe siekacze, dr Wojtyś zaczęła omawiać te krzywe siekacze, nagle do zdjęcia dorwała się dr Strąk i powiedziała: "hahahaha jakie siekacze ! To coś to już nie są siekacze hahahaha" Więc zapytałam - tym razem grzecznie: w takim razie jak pani nazwie te zęby, nawet w takim stanie - trzonowe?? Strąk się zmieszała i wyszła z gabinetu. 
Może faktycznie siekacze mojego zwierzaka nie przypominają już zdrowych zębów, ale czy zasłużyliśmy na takie złośliwości ??
Być może z braku doświadczenia, ale dla mnie jest kiepskim lekarzem, a kulturze osobistej zamilknę, bo już wszytko ...napisałam.
Przygody moich uszaków możesz śledzić tutaj: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,12627.0.html

"Los zwierząt jest dla mnie ważniejszy niż strach przed ośmieszeniem" (E. Zola)

Offline PippiLotta

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2918
  • Płeć: Kobieta
Odp: [Warszawa] lek. wet. Joanna Strąk
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 01, 2013, 13:42:42 pm »
Wybraliśmy sie z Buńczkiem i jego zębami do Ogonka była to tzw. wizyta umawiana do dr Wojtyś- Gajdy. W gabinecie była też dr Strąk
A no właśnie zapomniałam napsać, że ja z Piratem poszłam tego dnia na pierwszą wizyte do dr Wojtyś-Gajdy pani z recepcji mi jednak powiedziała, że jej nie ma i że może mnie przyjąć dr. Strąk.

Offline Aguleks

  • Moderator forum
  • ***
  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 14799
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Lublin
  • Moje króliki: Roksanka, Jimmy i Tadek
  • Za TM: Najukochańszy Buńczek, Chrupek, Pola
Odp: [Warszawa] lek. wet. Joanna Strąk
« Odpowiedź #4 dnia: Luty 01, 2013, 13:46:38 pm »
Wybraliśmy sie z Buńczkiem i jego zębami do Ogonka była to tzw. wizyta umawiana do dr Wojtyś- Gajdy. W gabinecie była też dr Strąk
A no właśnie zapomniałam napsać, że ja z Piratem poszłam tego dnia na pierwszą wizyte do dr Wojtyś-Gajdy pani z recepcji mi jednak powiedziała, że jej nie ma i że może mnie przyjąć dr. Strąk.
Nasza historia działa się jeszcze w "starym" Ogonku. Teraz już dr Gajda nie ma wizyt umawianych - ale może się mylę.
Przygody moich uszaków możesz śledzić tutaj: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,12627.0.html

"Los zwierząt jest dla mnie ważniejszy niż strach przed ośmieszeniem" (E. Zola)

Offline MartaB

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 45
  • Płeć: Kobieta
  • Za TM: Lucynka
Odp: [Warszawa] lek. wet. Joanna Strąk
« Odpowiedź #5 dnia: Luty 01, 2013, 14:14:16 pm »
Też raz trafiłam do dr Strąk.
Zacznę od plusów:
Przesympatyczna. Dokładnie wszystko tłumaczy. Odpowiada na każde pytanie, jak najlepiej potrafi.
Minusy:
Zaraz po wejściu do gabinetu wzięła Lucynę na swoje kolana, położyła ją na plecach i zaczęła wyciągać jej skoka. Powiedziałam, że moja królina nie lubi tej pozycji i się irytuje, jak się ją tak kładzie, na co usłyszałam :'Proszę się nie martwić, nic jej nie będzie, a ja tak lubię sobie króliczego skoka powyciągać'. No comments.
Byłyśmy tylko na szczepieniu, mała została zaszczepiona i po krzyku.
Doktor jednak zaczęła się rozwodzić nad jej wagą. Powiedziała, że to jest niedopuszczalne (królina ważyła wtedy jakieś 2,7kg). Zaznaczam, że jest baranem, więc waży trochę więcej z natury. Zgadzam się, Lucynie przydałoby się trochę zrzucić, ale czy jej waga była aż tak 'niedopuszczalna'... No nie wiem, lekarzem nie jestem, więc za bardzo nie protestowałam. Doktor kazała drastycznie obciąć wszelkie warzywa korzeniowe i dawać same liście i siano. Zero granulatu (chociaż ona granulat już wtedy jadła jako przysmak raczej, w ilościach śladowych). Postąpiłam zgodnie z radami, po czym nastąpił okres naprzemiennych kupek biegunkopodobnych, zaparć, gazów, znów rzadkich kupek. Do tej pory nie wiem, czy było to spowodowane nagłą zmianą diety czy po prostu przypadek. Póżniej jednak dowiedziałam się, że po pierwsze zmiana diety nie powinna być aż tak drastyczna, po drugie dieta nie musi być aż tak restrykcyjna, bo królina jest przy kości, ale bez przesady.
Podsumowując: może i to był przypadek, że problemy zaczęły się akurat w tym momencie, a może nie. Ja jednak wolę dmuchać na zimne i więcej nie pójdę.

Offline milka37

  • Użytkownik
  • *
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 1734
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Moje króliki: Mercedes, Andrzej Złysyn, Maja Mi
  • Za TM: Pati, Puszek Okruszek, Merida Tumorka, Jogobella
Odp: [Warszawa] lek. wet. Joanna Strąk
« Odpowiedź #6 dnia: Luty 03, 2013, 21:01:27 pm »
Do dr Strąk trafiłam z Puszkiem Okruszkiem.

Puszkowi przytrafił się wypadek, a naszej dr Wójcik nie było wtedy w Warszawie, więc pognaliśmy do Ogonka i trafiliśmy własnie na Panią dr Strąk.

Bardzo zaplusowała tym, ze maluszka obejrzała na ziemi, (Puszek miał wtedy problemy z nogami), połozyla maluchowi kocyk i usiadła obok, dzięki czemu dokładnie można było zobaczyć w czym problem. Obejrzała go bardzo dokładnie nie tylko pod kątem problemu z jakim przyszliśmy, zrobiła potrzebne zdjęcia rtg, z Okruszkiem obchodziła się bardzo delikatnie, cały czas z nim rozmawiała ( :) ) i od czasu do czasu podkarmiała go wtedy herbi carem, bo Puszek bardzo łatwo się rozpraszał i próbował wiać (a że łasuchem był ogromnym, to już na pierwszej wizycie dr Strąk podbiła i Puszkowe serce).
Zaleciła nam badania serca i podała odpowiednie leki.

Dostał leki na oczka (zapelnie spojówek), dostał leki wzmacniające, przeciwbólowe, przeciwzapalne, na wzmocnienie kości, czyli słowem na wszystko co mu dolegało.

Z wynikiem echo wróciliśmy do dr Strąk, Pani doktor rozpoznała jego dolegliwość, którą był nowotwór w płuckach, więc zmiejszyła dawkę leku nasercowego, żeby nie obciązać jego organizmu.

Dzięki jej interwencji mój Puszek dostał kolejny kredyt na zycie. Pani dr Strąk pomogła naszemu łobuzowi przeżyć ostatni miesiąc bez bólu i bez zbednych obciążeń. Puszek dostał błogosławieństwo naprawdę dobrego ostatniego miesiąca życia, z dobrym samopoczuciem, dobrymi lekami, opieką weterynaryjną Pani doktor, której się nie bał (a u niego był to dośc duzy problem) oraz w miarę mozliwości bezbolesnej śmierci.

Ja Panią dr Strąk polecę, uważam, że ma dobre podejście do pacjenta i do opiekuna, potrafi słuchać i uważam, że mojego Puszka zbadała i leczyła bardzo wnikliwie.
Ja i moje dziewczynki pewnie sie jeszcze u dr Strąk pokażemy, jeśli zajdzie konieczność :)
"To, ze zwierze jest duze, nie oznacza, ze nie potrzebuje czulosci.
Jakkolwiek duzy Tygrys sie wydaje, potrzebuje tyle czulosci, ile Malenstwo"

Offline Scampi

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1407
  • Płeć: Kobieta
Odp: [Warszawa] lek. wet. Joanna Strąk
« Odpowiedź #7 dnia: Luty 16, 2013, 18:06:32 pm »
Moje uszy uwielbiają ciocię Asię. Tuli, głaszcze, daje papu i zawsze trafnie stawia diagnozy. Nie przeszkadza mi absolutnie, że pani doktor bawi się uszami, czy łapkami. Wręcz odwrotnie. To ona odkryła, że Edzio po wzięciu go na "niemowlaczka" zasypia po trzech sekundch. Teraz Edek niemowlakuje codziennie i uwielbia to.
Poza tym dr Stąk ma świetną intuicję, pamięta swoich pacjentów i potrafi łączyć fakty. To srawia, ze leczy pacjenta kompleksowo.

Offline poulain

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 277
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.poulain.blog4u.pl
Odp: [Warszawa] lek. wet. Joanna Strąk
« Odpowiedź #8 dnia: Czerwiec 10, 2013, 22:40:17 pm »
Dzisiaj byłam na wizycie u Pani doktor. Pierwsze wrażenie bardzo miłe, rzeczowo odpowiadała na wszystkie pytania i dokładnie zbadała Jaśminka. Jaśmin zresztą szybko złapał z nią dobry kontakt - zawsze u weterynarzy była panika totalna i próby ucieczki w każdą możliwą stronę świata, a dziś sam z własnej woli wskoczył Pani Asi na ręce :) Jestem w szoku, bo nigdy wcześniej nie można było u niego zaobserwować podobnego zachowania. Mam nadzieję, że przepisana maść pomoże i "drugie wrażenie" również będę miała pozytywne :)

Offline SiM:)

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1840
  • Płeć: Kobieta
Odp: [Warszawa] lek. wet. Joanna Strąk
« Odpowiedź #9 dnia: Czerwiec 12, 2013, 19:45:32 pm »
My rowniez polecamy doktor Joanne. super kobieta! Rzeczowa, mila i kontakt z moimi krolasami zlapala odrazu. Wszystko konsultuje z opiekunem i dokladnie opisuje co zrobila, jakie leczenie zastosowala.
Do domu dostalam cala dokumentacje z badania krwi, rentgen i zastosowane leczenie.
My po 2 wizytach jak najbardziej polecamy panią Joasie!!!! :)

Offline Iskra

  • Moderator
  • **
  • Wiadomości: 3622
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • Lokalizacja: Szczecin/NDG
  • Moje króliki: Zając,Schab
  • Na DT: Pastylka, Kurkuma, Gorczyca, Bochenek +5
  • Pozostałe zwierzaki: Norgiś, Astra, Maruda + dwa potwory
  • Za TM: Axel, Sota, Dora, Mop, RyO, Golonka
Odp: [Warszawa] lek. wet. Joanna Strąk
« Odpowiedź #10 dnia: Kwiecień 24, 2014, 00:30:56 am »
Czy ktoś jeszcze może się wypowiedzieć w temacie? :)
Dogs have owners, cats have staff and bunnies... bunnies have slaves.
. . . . . . . .. . . . . . . . . . . .

"Mówią, że ślepa. Ślepa? Ma bystre oczy snajpera
i śmiało patrzy w przyszłość- ona jedna."