Autor Wątek: E.cuniculi  (Przeczytany 147053 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline kamila27b

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 20
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Puszczykowo (Poznań)
  • Za TM: Bazyl + (2011), Szymek +(20.08.2016), Włochatek + (12.01.18) Pusia + (20.01.2018)
Odp: E.cuniculi
« Odpowiedź #580 dnia: Styczeń 10, 2018, 21:41:01 pm »
Ojj to mnie teraz zmartwiłaś.. ;( Pojechałam tam bo ta klinika jest 24h a działo się to w niedziele, gdzie wszyscy są pozamykani.. Ten lekarz to dr Walorski. Jeżeli stan będzie stabilny, to go jutro zabiorę już do domu. Z tym że, co dalej?.. Nie wiem czy do kogoś jeszcze się zgłosić z tym przypadkiem. Włochatek piszczał w poczekalni kiedy czekałam na swojąkolej, więc z marszu mi go zabrali na hospitalizację. W sumie to dobrze, bo podali jakieś leki, dokarmiają. Przebadali bobki, i nic nie wykazano. Dr Tomaszewska zajmuje się króliczkami? A słyszałaś coś o dr. Hannie Lisieckiej z gabinetu "Kobra"?
Mogłabyś mi podać jakieś nazwiska albo namiary na tych lekarzy we Wrocławiu i Bydgoszczy? Ale tak sobie myślę, że czy ten króliczek biedny przetrwa taką długą męczącą podróż... Nie wiem co robić teraz, jak go odbiorę.. Nie ma faktycznie tych lekarzy króliczych w Poznaniu. :(

Powiedz, dlaczego odradzasz Klinikę na Mieszka? Czy znasz królicze przypadki złe? Bo akurat czytałam opinie i sa niepochlebne ale głownie wypowiadają się właściciele psów. A dr Walorski się nimi nie zajmuje więc to nie ma chyba nic do rzeczy. Psiocza na konkretnych lekarzy prowadzących pewnie, ale przypadku z królikiem nie wyczytałam.

Offline joac

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 33901
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Poznań
  • Moje króliki: Pandora, Gacek, Szarunia, Trusia, Tosia, Baks, Baron
  • Za TM: Pandusia, Rubens, Kapibarek (11.04.2017)
Odp: E.cuniculi
« Odpowiedź #581 dnia: Styczeń 10, 2018, 22:05:47 pm »
Kamilo, znam dr Lisiecką i własnie u niej leczę swoje króle. Problem w tym, że terminy ma masakryczne, a chodzi o pomoc tu i teraz, dlatego w przypadkach nagłych ją po prostu odradzam.
Co do Mieszka, to konkretnych lekarzy nie znam, słyszałam parę bardzo niefajnych historii o tamtejszych lekarzach, poza tym z tego co wiem, żaden z nich nie specjalizuje się w zajęczakach, a to wyższa szkoła jazdy, naprawdę. A królika wykończyć nietrudno, więc po prostu korzystam tylko ze sprawdzonych wetów, którzy też przecież nieomylni nie są. W każdym razie ja bym swojego królika nie leczyła tam, choć oczywiście rozumiem Cię, że pojechałaś tam, skoro była niedziela i wybór nieduży.
Z lekarzy w pobliskich miastach polecałabym Ci lek, wet. Paulę Dziubińską z lecznicy Sowa w Bydgoszczy oraz Solcu Kujawskim, zaś we Wrocławiu - lek. wet. Grzegorza Dziwaka.
Co do podróży, rozumiem Cię, ale w sumie chyba nniewiele masz do stracenia, bo z uszakiem dobrze nie jest, z tego co piszesz. No chyba że nastąpi poprawa. Pamiętaj, żeby przy wypisie uszaka wziąć z Mieszka wszystkie możliwe wyniki badań, jakie porobili, i leków, jakie podawali. To bardzo ważne, żebyś wiedziała, czym i na co uszak był leczony, choćby żeby skonsultować z innymi lekarzami.
Pisz, jakby co!
Wirtualny opiekun:
SKOL I HERSE (TORUŃ) RUDZIA  (SOPOT)

Wątek Uszatej Bandy: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14703.0.html

Offline kamila27b

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 20
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Puszczykowo (Poznań)
  • Za TM: Bazyl + (2011), Szymek +(20.08.2016), Włochatek + (12.01.18) Pusia + (20.01.2018)
Odp: E.cuniculi
« Odpowiedź #582 dnia: Styczeń 10, 2018, 22:16:40 pm »
Dziękuję! I jak dobrze, że jesteś zorientowana na terenie Poznania. Czytam tu już od kilku dni i widzę, że masz dużą wiedzę. Cieszę się, że mi pomagasz:)
Po proszę o wykaz leków, badań. To konieczne jeśli gdzieś pójdę dalej. Chcę przycisnąć do ściany lekarza, żeby mi wydał leki na kontynuację leczenia na pasożyta. Ale czy uważasz że nie warto? Ten lekarz jest specjalistą od zwierząt małch i egzotycznych właśnie. Ale może się nie znąć typowo na królach faktycznie.

Mały ma poprawę, bo wyciągneli go z komory tlenowej, teraz jest niby spokojny ale go nie widziałam. Pojechałam na odwiedziny żeby sama ocenić czy zgrzyta jeszcze, czy kiwa główką itd. Ale trafiłam na moment zebrania a bez wypisania zgody lekarza na wydanie zwierzaka, nie ma mowy o odwiedzinach więc musiałam wyjść (do pracy już). Jutro się będę kontaktowała z nimi. Poprosiłam by dzwonili nawet w nocy jak się coś będzie działo.

Dodałam tam informację, że może uszkodził układ nerwowy przez upadek z łózka na ślizgich panelach (słyszałam nie raz jak głośno schodził), i cośsobie złamał.. No nie wiem.. Inny powó to może być mamusia, która wciaż wcinała gumę z wycieraczki. Nic jej nie jest jak dotąd, ale może nagromadzone toksyny w jej organizmie przeszły do płodu.. Z rodzeństwem nic się nie dzieje na razie. Wydałam je do opiekunów ale kontaktowałam się w sprawie ewentualnych objawó, niepokojów. Nie mam pomysłu co tutaj zrobić. Tyle myślę na ten temat i czytma że mi się w głowie kręci a tak bardzo mi zależy i nie chcępopełnić gafy i coś przeoczyć.

Offline kamila27b

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 20
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Puszczykowo (Poznań)
  • Za TM: Bazyl + (2011), Szymek +(20.08.2016), Włochatek + (12.01.18) Pusia + (20.01.2018)
Odp: E.cuniculi
« Odpowiedź #583 dnia: Styczeń 11, 2018, 09:16:56 am »
Dzwonił do mnie właśnie dr Walorski z informacją, że stan się pogorszył. Króliczek nie miał ataków przez cała dobre i niestety wróciły.  Lekarz mnie poinformował, że cały czas dostaje leki na pasożyta i padaczkę. Natomiast wtedy, że się poprawiło, to ponoć wynik leków przeciw obrzękowych mózgu, podanych jednorazowo. Podali je i króliczek nie miał już ataków. Po dobie to przestało działać, najwyraźniej one skutkują tylko doraźnie. I teraz lekarz chce podać znów przeciw obrzękowe leki.  Miałam dziś odebrać Włochatka, lecz doktor chce go zostawić jeszcze jedną dobę, no bo jeżeli przeciw obrzękowe coś dają, to będzie mógł on je podać. Problem jest tego typu, że podaje się je dożylnie. To oznacza, że sama w domu tego zrobić nie mogę. On podejrzewa obrzęk w mózgu, prawdpopodobnie wywołany urazem, ale tego nie stwierdził żadnym badaniem (Rtg czy innym możliwym).
I teraz nie wiem co mam zrobić. Czy prosić pomimo to, przy odbiorze o Fenbendazol i antybiotyki? To chyba nie działa.. Kontaktowałam się z wet TOmaszewską, ale brak terminów ;/ Dzwoniłam do Bydgoszczy, mogę jutro przyjechać w przedziale godzinowym. Tak więc pomyślalam, że zostawię do jutra tam Włochatka i odbierając go (prosząc o podanie leków przeciw obrzękowych, żeby przez drogę wytrzymał)  pojadę prosto do Bydgoszczy, Droga trwa prawie 3h, dlatego boję się, że przez ten czas Włochatek będzie bardzo cierpiał. Musi przeżyć drogę. Dr Dzubińska jak przeczytałam, specjalizuje się w neurologii, więc może mieć większe pojęcie niż dr Walorski.

JEst mi strasznie smutno, myślałam że jesteśmyn a dobrej drodze. Jeżeli przyczyną ataków jest obrzęk mózgu, to co można więcej zrobić? Chyba nic, bo mózgu królikom się nie operuje prawda..?
« Ostatnia zmiana: Styczeń 11, 2018, 09:20:26 am wysłana przez kamila27b »

Offline joac

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 33901
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Poznań
  • Moje króliki: Pandora, Gacek, Szarunia, Trusia, Tosia, Baks, Baron
  • Za TM: Pandusia, Rubens, Kapibarek (11.04.2017)
Odp: E.cuniculi
« Odpowiedź #584 dnia: Styczeń 11, 2018, 10:36:44 am »
Kamilo, bardzo mi przykro, że taka huśtawka z Włochatkiem :( To, że mamusia żarła gumę podczas ciąży, nie  ma żadnego znaczenia. To może być oczywiście uraz, ale takie rzeczy trzeba zdiagnozować porządnie. Nie podoba mi się, że opiekun nie może w każdej chwili przyjść do swego zwierzka, kiedy ten jest hospitalizowany, to nie w porządku!
Myślę, że zrobiłabym tak, jak Ty teraz. Niech Włochatek zostanie tam, gdzie jest, a jutro pojechałabym do Pauli do Bydgoszczy. Ma z uszakami do czynienia na co dzień, a poza tym jest z tych lekarzy, którzy będą dociekać przyczyn choroby.
Trzymaj się! Robisz, co możesz dla swojego uszaczka, miejmy nadzieję, że to przyniesie skutek! :przytul
Wirtualny opiekun:
SKOL I HERSE (TORUŃ) RUDZIA  (SOPOT)

Wątek Uszatej Bandy: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14703.0.html

Offline kamila27b

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 20
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Puszczykowo (Poznań)
  • Za TM: Bazyl + (2011), Szymek +(20.08.2016), Włochatek + (12.01.18) Pusia + (20.01.2018)
Odp: E.cuniculi
« Odpowiedź #585 dnia: Styczeń 11, 2018, 14:13:48 pm »
Dziekuję za wsparcie! Teraz pozostaje mi czekać, licza się godziny. Mam nadzieję, że Włochatek dzielnie walczy. Biedulek kochany, taki kruchy i malutki.. :( I jeżeli ma już dojść do tragedii, to liczę, że u mnie w domu, żeby nie był wtedy sam..Będę pisać na bieżąco, potrzebuję Twoich rad.

Offline joac

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 33901
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Poznań
  • Moje króliki: Pandora, Gacek, Szarunia, Trusia, Tosia, Baks, Baron
  • Za TM: Pandusia, Rubens, Kapibarek (11.04.2017)
Odp: E.cuniculi
« Odpowiedź #586 dnia: Styczeń 11, 2018, 14:29:04 pm »
Pisz, oczywiście, myślimy tu na forum o Włochatku. Jak trzeba, to możesz pisać na PW :) Pozdrawiam!
Wirtualny opiekun:
SKOL I HERSE (TORUŃ) RUDZIA  (SOPOT)

Wątek Uszatej Bandy: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14703.0.html

Offline joac

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 33901
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Poznań
  • Moje króliki: Pandora, Gacek, Szarunia, Trusia, Tosia, Baks, Baron
  • Za TM: Pandusia, Rubens, Kapibarek (11.04.2017)
Odp: E.cuniculi
« Odpowiedź #587 dnia: Styczeń 12, 2018, 11:14:35 am »
Kamilo, jak uszak?
Wirtualny opiekun:
SKOL I HERSE (TORUŃ) RUDZIA  (SOPOT)

Wątek Uszatej Bandy: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14703.0.html

Offline ewa2610

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 6600
  • Płeć: Kobieta
  • Moje króliki: Gaja i Gips
  • Za TM: Gin, Tonic, Alf, Cola, Koka, Kuba i Fuzel
Odp: E.cuniculi
« Odpowiedź #588 dnia: Styczeń 12, 2018, 12:06:52 pm »
właśnie, jak maleństwo?

Offline kamila27b

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 20
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Puszczykowo (Poznań)
  • Za TM: Bazyl + (2011), Szymek +(20.08.2016), Włochatek + (12.01.18) Pusia + (20.01.2018)
Odp: E.cuniculi
« Odpowiedź #589 dnia: Styczeń 12, 2018, 23:54:07 pm »
Wczoraj pojechałam wieczorem podjąć próbę odwiedzin i się udało. Siedziałam z Maluszkiem dobrą godzinę. Przy dotyku uspokajał się, ale niesamowicie trząsł główką jak osoby z Parkinsonem. Nie miał sił trzymać główki, opierał ją na ścianach, na mojej ręce i tak siedzieliśmy razem... Dziś dostałam telefon że mogę go odebrać, zobaczymy jak się zachowa w domu. Nie miał już tych ataków, ale jak go zobaczyłam to się domyśłiłam, że z wycieńczenia. Był tak słabiutki, tak przykry widok.. ;( Lekarz uświadomił, żebym myślała o uśpieniu, a przy ewentualnym ataku się pojawiła i on poda sterydy...
Ruszyłam od razu do Bydgoszczy. Tam Pani Paula od razu po ujrzeniu postawiła rzecz jasno : zapalenie płuc. Odsłuchała płuca, nawet mi dała posłuchać. Bulgotało wewnątrz. Zrobiłą RTG i wyszło że w klatce piersiowej ma płyn... Podała mu mnóstwo różnych leków, w tym taki odprowadzający płyn z płuc. Słabnął w oczach.. Siedziałam z nim potem z ogrzewającą poduszką, żeby rozgrzać go. Za niska temperatura i niedożywienie. Miał pusty żołądek. Nie wiem jak w Klinice go karmili.. Naawet nie chcę tego sobie wyobrażać bo łzy napływają mi do oczu.. Podawałyśmy tlen przez rurkę. Maluch dalej niknął w oczach.. W końću Pani Paula zabrała go na reanimacje.. w sumie 4 razy reanimowała, wstrzykiwała adrenaline, swoimi ustami robiła mu akcjęratunkową. Dwa razy się udało. Niestety potem już...zmarł.. Serduszko przestało pić. Odszedł na moich oczach za tęczowy most.. BIedulek kruchy, taki kochany..
Do teraz nie mogę się pozbierać. TO był koszmar. Ściskał mnie żołądek jak tylko otworzyłam rano oczy. Nie zjadłam nic ze stresu calutki dzień i nawet głodu nie czuję. Stres osiągnął niepojęty poziom. Moja histeria była nie do zatrzymania. Mój Włochatek kochany odszedł na zawsze, teraz już nic go nie boli i opiekują się nim mój Szymek i Bazyl. Mam nadzieję, że tam jest szczęśliwy...

Offline joac

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 33901
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Poznań
  • Moje króliki: Pandora, Gacek, Szarunia, Trusia, Tosia, Baks, Baron
  • Za TM: Pandusia, Rubens, Kapibarek (11.04.2017)
Odp: E.cuniculi
« Odpowiedź #590 dnia: Styczeń 13, 2018, 10:42:56 am »
Kamilo, jest mi tak strasznie przykro! :( :( :( Maluszek i Ty padliście ofiarą niekompetencji, POTWORNEJ niekompetencji lekarzy. Co za g*wniana klinika, nie mogę znaleźć słów, żeby były parlamentarne. Króliś niedożywiony, z NIEZDIAGNOZOWANYM zapaleniem płuc, leczony na nie wiadomo co, a zapalenie płuc rozpozna właściwie każdy wet. Ja pierniczę, nie chce mi się wierzyć :( Wykończyli kolejnego uszaka :(  :icon_frown :icon_frown :icon_frown Niekompetentni i niepotrafiący się do tego przyznać.

Kamilo, zrobiłaś, co mogłaś. Nie Twoja wina, że uszątko zachorowało w weekend, a człowiek z natury przecież ufa wetom. Króliś zapłacił za to życiem, szkoda, że jeszcze się tyle namęczył. Paula na pewno starała się z całych sił przywrócić go do życia, ale było już za późno :(
Tulę Cię serdecznie, trzymaj się :przytul
Wirtualny opiekun:
SKOL I HERSE (TORUŃ) RUDZIA  (SOPOT)

Wątek Uszatej Bandy: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14703.0.html

Offline ewa2610

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 6600
  • Płeć: Kobieta
  • Moje króliki: Gaja i Gips
  • Za TM: Gin, Tonic, Alf, Cola, Koka, Kuba i Fuzel
Odp: E.cuniculi
« Odpowiedź #591 dnia: Styczeń 13, 2018, 14:51:03 pm »
bardzo nam przykro!!

Offline kamila27b

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 20
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Puszczykowo (Poznań)
  • Za TM: Bazyl + (2011), Szymek +(20.08.2016), Włochatek + (12.01.18) Pusia + (20.01.2018)
Odp: E.cuniculi
« Odpowiedź #592 dnia: Styczeń 13, 2018, 19:21:35 pm »
Ten potworny lekarz z kliniki nie pomyślał chyba nawet o zapaleniu płuc, pomimo że wsadził Włochatka do komory tlenowej. Jeżeli tak ciężko oddychał to trzeba było płuca zbadać od razu. Mnie się nasuwają same przekleństwa, to jest POTWORNE, żeby taki 12-tygodniowy maluszek, jeszcze nie w pełni rozwinięty musiał odejść przez lenistwo i brak przykładania się do swojej pracy jakiegoś durnego lekarza..
Paula Dziubińska dodatkowo stwierdziła, że maluch dostawał złe antybiotyki, w ogóle takie leki, które nie docierają swym działaniem do mózgu. Jeżeli przyczyna tego wsyzstkiego rozpoczęła się  w głowie, to była całkowicie pomijana! Najbardziej mnie to męczy, że zareagowałam dość szybko, a trafiłam na cymbała. ROzmawiając ze mną, nawet nie umiał nic powiedzieć konkretnego, jąkał się, unikał wzroku. Czyżby wiedział co jest na rzeczy czy tak bardzo ignorował mnie i Włochatka.. Paula jest wspaniałą osobą, wszystkie Panie z SOWY zaopiekowały się małym jak mogły, okazały mu mnóstwo miłości i ratowały za wszelką cenę. Po prostu już było za późo, żeby ich starania coś wniosły.. szkoda, wielka szkoda.  JEstem tak rozgoryczona, że wracając myślami do tego wszystkiego wciąż płaczę.

Offline joac

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 33901
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Poznań
  • Moje króliki: Pandora, Gacek, Szarunia, Trusia, Tosia, Baks, Baron
  • Za TM: Pandusia, Rubens, Kapibarek (11.04.2017)
Odp: E.cuniculi
« Odpowiedź #593 dnia: Styczeń 13, 2018, 19:34:52 pm »
Kamilo, nie dziwię się, bo z Twojego opisu wynika, ze trafiłaś na zupełnie niekompetentnego lekarza jeśli chodzi o zajęczaki (to jeszcze nie grzech, ale trzeba umieć się  przyznać, bo przecież chodzi o życie zwierzaka, a tym się weci zajmują, do diaska!). NIe znajduję słów, naprawdę serdecznie Ci współczuję :(
Wirtualny opiekun:
SKOL I HERSE (TORUŃ) RUDZIA  (SOPOT)

Wątek Uszatej Bandy: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14703.0.html

Offline kamila27b

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 20
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Puszczykowo (Poznań)
  • Za TM: Bazyl + (2011), Szymek +(20.08.2016), Włochatek + (12.01.18) Pusia + (20.01.2018)
Odp: E.cuniculi
« Odpowiedź #594 dnia: Styczeń 13, 2018, 19:45:08 pm »
W dodatku tera przeglądając wypisy, Paula rozpoznała też, że nos był zasklepiony ropą, co dodatkowo utrudniało mu oddychanie. Już było widać że nabiera powietrza jak ryba, ustami. Nie wierzę, że nas to spotkało. Nie wierzę, że przez to przechodzę. Oni byli obserwatorami a nie lekarzami. Patrzyli jak słabnie..
Jeszcze się doczytałam, że  pierwszego dnia hospitalizacji, badano mu osłuchowo klatke piersiową ale opisano że bez zmian. Więc zapalenie płuc złapał...TAM ?!!?!
« Ostatnia zmiana: Styczeń 13, 2018, 19:49:43 pm wysłana przez kamila27b »

Offline antola

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 28
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Poznań
  • Moje króliki: Pola 12 grudzień 2015
  • Za TM: Wilhelmina 2005, Tosia 2012, Mela 13 sierpień 2015
Odp: E.cuniculi
« Odpowiedź #595 dnia: Styczeń 13, 2018, 19:49:07 pm »
Bardzo Tobie współczuję ja też straciłam króliczka miesiąc temu po leczeniu u dr Walorskiego, klinika na Mieszka jest nastawiona tylko na kasę natomiast sam lekarz na królikach się nie zna

Offline kamila27b

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 20
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Puszczykowo (Poznań)
  • Za TM: Bazyl + (2011), Szymek +(20.08.2016), Włochatek + (12.01.18) Pusia + (20.01.2018)
Odp: E.cuniculi
« Odpowiedź #596 dnia: Styczeń 13, 2018, 19:54:53 pm »
Co Ty mówisz ??!?! A jaki to był przypadek? Informowałaś Walorskiego o tym fakcie, czy sam widział, do czego doprowadził?
Jeszcze dodam że dr Lewandowska chwyciła Włochatka za .. USZY ! Jak tak można! Po tym od razu się wydarł biedaczek..

Offline antola

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 28
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Poznań
  • Moje króliki: Pola 12 grudzień 2015
  • Za TM: Wilhelmina 2005, Tosia 2012, Mela 13 sierpień 2015
Odp: E.cuniculi
« Odpowiedź #597 dnia: Styczeń 13, 2018, 20:09:08 pm »
Nie informowałam go o tym, królik miał operację ropnia, która została źle przeprowadzona a dr Walorski nie wiedział zupełnie co robić.
Jestem ciągle w rozpaczy i szoku po tym co się stało i nie chcę z ta kliniką mieć nic do czynienia

Offline kamila27b

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 20
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Puszczykowo (Poznań)
  • Za TM: Bazyl + (2011), Szymek +(20.08.2016), Włochatek + (12.01.18) Pusia + (20.01.2018)
Odp: E.cuniculi
« Odpowiedź #598 dnia: Styczeń 13, 2018, 20:11:48 pm »
Będę ich pociągała do odpowiedzialności. Tak być nie może. To są straty moralne. MAm zamiar skontaktować się z radcą prawnym... Współczuję Tobie, że też się natknełaś na niedouków, którzy do zwierząt i życia zaliczają tylko koty i psy..

Offline kamila27b

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 20
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Puszczykowo (Poznań)
  • Za TM: Bazyl + (2011), Szymek +(20.08.2016), Włochatek + (12.01.18) Pusia + (20.01.2018)
Odp: E.cuniculi
« Odpowiedź #599 dnia: Styczeń 17, 2018, 11:57:59 am »
Po wszystkim co się stało, skontaktowałam się z dr Paulą Dziubińską w sprawie przypadku Włochatka. Chciałabym tutaj zamieścić informacje które od niej uzyskałam, aby uratować inne uszaki. Przepraszam, że być może w nieodpowiednim wątku, jednak ja właśnie najpierw podejrzewałam (lekarz z Klinki na Mieszka też), że podstawą tego stanu jest E.Cuniculi. Chcę Was nakierować, że objawy o których wspominałam (drżenie, nietypowe ciągnięcie głowy w tyłu, ataki) nie koniecznie wskazują na E.C. A sama je przypisywałam, dlatego znalazłam się wcześniej w tym wątku. Gdyby ktoś z takim przypadkiem tu trafił, niech przeczyta jeszcze to:

Królik może przyjmować postawę w zapaleniu płuc taką, jaką opisywałam Wam wyżej. Podejrzewałam że takie odruchy sąprzy E.C. Tutaj pod linkiem jest wsyzstko o zapaleniu płuc (bo to było przyczyną zgonu i w ogóle całego przykrego doświadczenia) i dodatkowo zdjęcia pokazują to, co miał na początku Włochatek (postawa wygięcia główki w górę i tył): http://www.medirabbit.com/EN/Respiratory/Illness/Pneumonia/Pneumon_en.htm

Ataki o których pisałam, miały też postać bardzo 'spektakularne' tzn rzucała nim jakaś siła, okropnie przy tym piszczał. Pani Paula tłumaczy: "Jak dochodzi do duszności, dochodzi też do niedotlenienia mózgu a niedotleniony mózg nie pracuje prawidłowo. Nie można wykluczyć też wad wrodzonych np wodogłowia lub zatrucia układu nerwoego np na skutek kokcydiozy (encephalopatia wątrobowa). Kokcydioza silnie uszkadza wątrobę. Mogło też dojść do rozprzestrzenienia się bakterii z płuc np do mózgu, takie właściwości ma pasteurella."

Maluch mógł więc mieć ataki przez ewentualną kokcydiozę, albo niedotlenienie właśnie. A ja to mylilam z E.C. (no i dr Walorski też...)
Dostawał na obrzęk płuc Mannitol, jednak on nie 'załatwia sprawy" i według Pani Pauli, podstawą złego stanu było osłabienie organizmu. A to z kolei mogło wynikać z tego, że zastała go w stanie pustego żołądka i przewodu pokarmowego, ani jednego bobka. Walorski twierdzi że maluch karmiony był co 2h, więc widocznie robi ze mnie idiotkę albo nie dopilnował tego, bo czynności takie prawdopodobnie wykonywał technik weterynarii który aktualnie był na dużurze..
Swojej opinii i żalu już tu nie będę wylewać, zrobię to w osobnym wątku w niepolecanych weterynarzach.
Co do ataków podejrzanej padaczki. O tym też się bardzo mało mówi, w internecie znalazłam nie wiele. Może się ona wiązać z E.C. ale też z z Pasteurella multocida (którą mógł mieć Włochatek). Link to informacji o przyczynach ataków padaczki: http://www.medirabbit.com/PL/Neurology/Differentials/seizure_pl.htm

Na koniec dodam jeszcze, że Paula tłumaczyła mi atak klasycznej padaczki i różni się ona od tego co miał Wlochatek, że po ataku królik wygląda/zachowuje się jak przed atakiem, bez zmian, bez drżenia i dziwnych tików. Dlatego u malucha wykluczam taką padaczkę. Miał niedotlenienie mózgu i ataki duszności.