Autor Wątek: Deduś, 12 letni dziadzio prosi o pomoc  (Przeczytany 11875 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline kata_strofa

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2819
Odp: Deduś, 12 letni dziadzio prosi o pomoc
« Odpowiedź #40 dnia: Czerwiec 25, 2011, 12:00:26 pm »
Współczuję ci bardzo.
Dzięki Tobie pb, ostatnie dni Dedusia na pewno były szczęśliwe  :przytul


Dignity. Dignity is an important quality everyone should have.

Offline po_sąasiedzku

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1024
  • Płeć: Kobieta
  • Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwi
Odp: Deduś, 12 letni dziadzio prosi o pomoc
« Odpowiedź #41 dnia: Czerwiec 25, 2011, 13:53:39 pm »
Odszedł najedzony, wypieszczony, na przeciwbólowych, mając piękne królicze domostwo. Może właśnie mimo chorób i starości na takie odejście czekał.
Pb dałaś mu najwspanialsze hospicjum króliczkowe i na pewno zabrał cząstkę ciebie w swoim króliczym serduszku za TM, jak światełko na drogę

sonia

  • Gość
Odp: Deduś, 12 letni dziadzio prosi o pomoc
« Odpowiedź #42 dnia: Czerwiec 25, 2011, 14:41:26 pm »
Odszedł najedzony, wypieszczony, na przeciwbólowych, mając piękne królicze domostwo. Może właśnie mimo chorób i starości na takie odejście czekał.
Pb dałaś mu najwspanialsze hospicjum króliczkowe i na pewno zabrał cząstkę ciebie w swoim króliczym serduszku za TM, jak światełko na drogę


Pieknie napisalas,Deduniu kochany  :swieca:

Offline pb

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1043
  • Płeć: Kobieta
Odp: Deduś, 12 letni dziadzio prosi o pomoc
« Odpowiedź #43 dnia: Czerwiec 25, 2011, 15:13:02 pm »
bardzo dziękuje za wsparcie jesteście kochane
za wszystkich sił się starałam żeby Dedeczek zaznał choć odrobinę dobrego życia, w naszych ostatnich godzinach spedzonych razem bardzo się uspokajał kiedy byliśmy razem, jak go głaskałam i do niego mówilam, wiem że teraz już jest szczęśliwy jak nigdy, że już nie zazna bólu ani głodu, że jest wolny, ale mimo to jego odejście strasznie boli.
Najgorsza jest jednak świadomość że ta kochana duszyczka cierpiała latami, rozległość zmian i zaawansowanie chorób u dziadziusia wskazuje że ostatnie lata jego życia to było jedno wielkie pasmo niewyobrażalnego bólu.
To boli straszliwie, boli... nienawidzę za to ludzi, za to jak traktuja zwierzęta, za ich brak empatii i jakich kolwiek uczuć wyższych, za obojętność, za głupotę i znieczulicę.
nie wiem jak dziewczyny z GA radzą sobie z tym całym ogromem cierpienia na które sa wystawiane, jak potrafia się otrząsnąć po takich chwilach, strasznie je za to podziwiam bo ja na pewno bym nie dała rady.
przepraszam za offa, ale musiałam to z siebie wyrzucić...


Offline Katariina

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 68
  • Płeć: Kobieta
Odp: Deduś, 12 letni dziadzio prosi o pomoc
« Odpowiedź #44 dnia: Czerwiec 25, 2011, 15:37:56 pm »
Deduś uzyskał pomoc i nie umarł od zastrzyku, zostawiony jak niepotrzebna rzecz.
To bardzo ważne, co dla niego zrobiłaś.


"Bóg pracował sam tylko przez 5 dni.
Szóstego dnia wdał się szatan.
Dlatego tak bezskuteczne religie i zbawienia, dlatego tacy jesteśmy.
A rzeki, ptaki i drzewa - tak bezbronne, bo szatan
zaprogramował człowieka, by zniszczyć, c

Offline Szaraczek

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 938
  • Płeć: Kobieta
  • DT POZNAŃ
  • Moje króliki: Grubson
  • Pozostałe zwierzaki: Piorun, Leon i Dasza oraz Doti i Carmen
  • Za TM: Lusia i Grubson (króliczki), Cuma, Ściema (psy), Singha i Axl (koty)
Odp: Deduś, 12 letni dziadzio prosi o pomoc
« Odpowiedź #45 dnia: Czerwiec 25, 2011, 15:47:27 pm »
PB Dziekujemy za opiekę nad Saruszkiem  :przytul:
Dedusiu kicaj radośnie bez bólu za TM  :swieca:

Nie chcę bronić dawnych opiekunów, ale fakt, że królik przeżył u nich 12LAT! też chyba o czymś świadczy, prawda?
Ilu forumowiczów mimo fachowej diety i opieki musiało wcześniej pożegnać zwierzątka? :(
Mój pies usnął - miał marskośc wątroby, ale nie mieliśmy sumienia go uśpić :( Czy ją bolało? Nie wiem, pewnie nie czuła się super dobrze.
Czemu była w takim stanie??? Bo przez kilka lat WIELU lekarzy wmawiało nam, że pies łysieje z powodu złej karmy, a on miał ROPOMACICZE!!!!
Dopiero po fakcie - po diagnozie i operacji, wyczytaliśmy, że to CZĘSTY objaw zmian hormonalnych. Widocznie, nie dla wetów :( A skoro weterynarze i to z klinik wet. nie umieją leczyć psów to co dopiero króliki???? Nasz pies umarł, bo ropa z macicy zniszczyłą mu narządy wewnetrzne w tym wątrobę, a operacja przedłuzyła jej życie o kilka tygodni... Teraz już konsultuję nie tylko z kilkoma lekarzami, ale szuksam po ksiązkach i necie, jak coś jest nie tak.
Może poprzedni właściciele chodzili do weta, a on im mówił, ze to stary królik i tak musi być, nie wiemy...
TOBIE PB JESZCZE RAZ DZIĘKI WIELKIE :**** EUTANAZJA TO OSTATECZNA OSTATECZNOŚĆ

Offline pb

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1043
  • Płeć: Kobieta
Odp: Deduś, 12 letni dziadzio prosi o pomoc
« Odpowiedź #46 dnia: Czerwiec 25, 2011, 15:58:04 pm »
Szaraczku wiem że nikogo nie chcesz bronić i ja sama też bym chciała myśleć, że jednak jego opiekunowie starali się mu pomóc, ale nawet weterynarz który nie jest króliczy jest w stanie co kolwiek zrobic przy króliku, przyciąć chociażby bardzo zdeformowane pazurki, czy powywijane siekacze, wyleczyć chorobę skóry czy uszu, ja nie mówię juz o zmianach wewnętrznych chociaż ropień pod dolna żuchwą był bardzo duży i nie sposób go było przeoczyć w badaniu... w przypadku Dedeczka nic nie wskazywalo na jakąkolwiek próbę leczenia, przynajmniej w ostatnich miesiącach i nie jest to moja osobista opinia tylko opinia doświadczonego króliczego lekarza.
Ale masz rację z myślą że jednak ktoś próbował by go leczyć było by mi dużo lepiej na sercu

Offline po_sąasiedzku

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1024
  • Płeć: Kobieta
  • Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwi
Odp: Deduś, 12 letni dziadzio prosi o pomoc
« Odpowiedź #47 dnia: Czerwiec 25, 2011, 16:00:30 pm »
oj, chyba jak z ludźmi - rożnie bywa
Moja pierwsza Trusia miała  panią katastrofalnie nie douczoną:((  Do 8,5 roku życia nie wiedziałam co to choroba czy wet. odeszła w wieku 9 lat.
Z drugim uszaczkiem o wiele bardziej dokształcona, wyczulona - przekicał 7 m -cy:(((
Przy mojej dwójce to już jak przy niemowlakach, a Andziulka zator i słabuje. Tak samo traktowany Czesio ok.
Co do decyzji o eutanazji to podejmowałam ją 2 razy ( sunia 18,5 i kotka 16,5) i w ich przypadku to był wręcz mój obowiązek, jako kochającego opiekuna

Offline Szaraczek

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 938
  • Płeć: Kobieta
  • DT POZNAŃ
  • Moje króliki: Grubson
  • Pozostałe zwierzaki: Piorun, Leon i Dasza oraz Doti i Carmen
  • Za TM: Lusia i Grubson (króliczki), Cuma, Ściema (psy), Singha i Axl (koty)
Odp: Deduś, 12 letni dziadzio prosi o pomoc
« Odpowiedź #48 dnia: Czerwiec 25, 2011, 16:07:24 pm »
Może, go nie leczyli, niw wiem :(
Nie zmienia to faktu, że dla WIELU lekarzy wciąż leczenie królika czy świnki morskiej to strata czasu, bo za koszt leczenia można kupić takich kilka :(
A przycinanie zębów jest lekarstwem na każdą chorobę świnki morskiej :(

PS ze zwierzętami jest jeszcze jeden problem, nie zawsze ich cierpienie jest TAK OCZYWISTE by podać zastrzyk... Moja mama pozwoliła lek uśpić kota i do dziś żałuje, bo serce biło tak mocno, gdy on wił igłę :( Może by długo już nie pożył, ale diagnoza była taka dziwna, a z tym brzemnieniem trzeba żyć już zawsze.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 25, 2011, 16:12:17 pm wysłana przez Szaraczek »

sonia

  • Gość
Odp: Deduś, 12 letni dziadzio prosi o pomoc
« Odpowiedź #49 dnia: Czerwiec 25, 2011, 16:26:52 pm »
dla WIELU lekarzy wciąż leczenie królika czy świnki morskiej to strata czasu, bo za koszt leczenia można kupić takich kilka mutny

Wlasnie,ja zawsze trafiam na takich wetow dlatego nie ufam teraz zadnemu.

Offline pb

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1043
  • Płeć: Kobieta
Odp: Deduś, 12 letni dziadzio prosi o pomoc
« Odpowiedź #50 dnia: Czerwiec 25, 2011, 16:39:19 pm »
dlatego mam nadzieję ze doczekam czasów kiedy świadomość ludzi i wiedza lekarzy będa na takim poziomie żeby już zaden zwierzak nie musiał niepotrzebnie cierpieć, dla mnie to będzie istny raj...

Offline nika73

  • Członek SPK wspierający/honorowy
  • ***
  • Wiadomości: 1211
  • Płeć: Kobieta
Odp: Deduś, 12 letni dziadzio prosi o pomoc
« Odpowiedź #51 dnia: Czerwiec 25, 2011, 18:47:21 pm »
Dedusiu, śpij spokojnie :swieca:
a za Tęczowym Mostem kicaj radośnie po zielonych łąkach...  :bunny:
Życie jest piękne... pomimo wszystko

Offline Ciapusia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 3526
  • Płeć: Kobieta
Odp: Deduś, 12 letni dziadzio prosi o pomoc
« Odpowiedź #52 dnia: Czerwiec 25, 2011, 19:56:12 pm »
że królik przeżył u nich 12LAT! też chyba o czymś świadczy, prawda?
Niekoniecznie... Pies mojego wujka ma 18 lat, całe życie (od szczenięcia) na 1,5 metrowym łańcuchu przy budzie, zero kontaktu z człowiekiem, zero weterynarza, jego jedzenie to ochłapy z obiadu... Wiek nie świadczy o niczym...


Dedi, śpij spokojnie :swieca:
"Wy nie cofniecie życia fal.
Nic skargi nie pomogą -
Bezsilne gniewy, próżny żal,
Świat pójdzie swoją drogą."

fantka

  • Gość
Odp: Deduś, 12 letni dziadzio prosi o pomoc
« Odpowiedź #53 dnia: Czerwiec 25, 2011, 19:59:40 pm »
O weterynarzach, szczególnie króliczych (pseudo króliczych) łatwo można wyrobić sobie odpowiednie zdanie. Ja   ładnych kilka lat temu, gdy tylko zauważyłam niepokojące objawy u Fantki udałam się do lecznicy na Gagarina (wtedy chyba pierwsza w Warszawie taka nowoczesna klinika dla zwierząt). Na wizytę u specjalisty od gryzoni (wtedy jeszcze nie wiedziałam, że królik to zajęczak a nie gryzoń, ale Pani w recepcji chyba powinna wiedzieć) czekałam kilka ładnych dni. Mnie niepokoiło, że królik wyskakując z kuwety rozrzuca dużo trocin co się do tej pory jej nie zdarzało (tak jakby zahaczała nóżką o kuwetę) - diagnoza - problemy neurologiczne (bez żadnych badań) królik nie widzi podawać witaminę B. Teraz dziwię się sama sobie, że nie było żadnych badań, że ich nie żądałam, ale wtedy nie miałam takiej wiedzy, doświadczenia, intuicji jak dzisiaj. W ten sposób straciliśmy chyba ze 2 lata (kilkakrotnie ponawialiśmy wizyty, ale lekarz nas zawsze uspakajał i nic niepokojącego nie widział - ot królik się starzeje), gdy w końcu trafiliśmy do specjalisty - specjalisty królik od razu trafił na gruntowne badania, które wykryły stare nieleczone zwichnięcie. Już nic nie można było z tym zrobić - gdyby zwichnięcie było wykryte od razu sprawa załatwiłby jeden prosty zabieg, a teraz doszło do deformacji. Z powodu nieprawidłowego ustawiania nóżek (pewnie z bólu) doszło do deformacji pozostałych stawów. W związku z trudnościami w poruszaniu Fanta miała wiele innych problemów, które co i rusz rozwiązywała nieoceniona dr Rzepka  :bukiet Wszyscy walczyliśmy do końca o jak najlepsze życie dla Fantki. Oprócz zwyrodnienia miała jeszcze jakąś wadę genetyczną związaną ze szczepianiem się kręgów (nie pamiętam jak się to nazywało), ale żyła jeszcze 2 lata. Odeszła sama, na moich rękach 2 dni po tym jak dr powiedziała, że chyba nadszedł już czas na eutanazję - ja się z tym jeszcze nie zgadzałam. Wierzę, że dzięki najlepszej opiece, środkom przeciwbólowym miała szczęśliwe te ostatnie chwile.
Po swoich wcześniejszych doświadczeniach na prawdę jestem skłonna wierzyć ludziom, którzy posiadają zwierze w złym stanie i twierdzą, że chodzą do lekarzy.
O Netusia też do końca walczyła dr Rzepka z dr Wójcik  :bukiet ale nie wszyscy będą mieli tyle szczęścia, chociaż będę się naprawdę starali.

Offline monika2415

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 12072
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Szczecin/Manchester
  • Moje króliki: Krispie (27.06.2009)
  • Za TM: Niusia (02.12.2007 - 14.08.2014) Słoneczko nasze najdroższe ... nigdy o Tobie nie zapomnimy :*
Odp: Deduś, 12 letni dziadzio prosi o pomoc
« Odpowiedź #54 dnia: Czerwiec 25, 2011, 20:05:16 pm »
pb przykro mi bardzo :(

Offline chloe

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 126
Odp: Deduś, 12 letni dziadzio prosi o pomoc
« Odpowiedź #55 dnia: Czerwiec 25, 2011, 21:21:01 pm »
PB strasznie mi przykro :(

ale trochę się boję, że jakby ktoś z was zobaczył Leosia pod koniec życia to może też by na mnie psy wieszał...
Leoś też miał ropnia, pod koniec już ropa mu szła noskiem, i pewnie byście mnie powiesili za zaniedbania, a ja regularnie jeździłam do weta, a ostatnie miesiące codziennie...
no oczywiście nie wyobrażam sobei zostawienia go samego w lecznicy na uśpienie, to o właścicielach źle świadczy

Offline monika.k

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 746
  • Płeć: Kobieta
  • żyj tak jakby każdy dzień miał być ostatnim
Odp: Deduś, 12 letni dziadzio prosi o pomoc
« Odpowiedź #56 dnia: Czerwiec 25, 2011, 22:21:49 pm »
Dla staruszka  smutny_krolik :swieca:
A ja powiem tylko jedno ''jak się kocha to się dba, jedni mniej inni bardziej ale zawsze"
Dziunia-baranek podrzutek , Pusia-o.belg znaleziona na ulicy. ; Dukat adoptowany z spk , Zebek i Misia adoptowane. Koty - Behemot vel Cynamon, Szaruś, Kubuś, Anielka, Chmurek.Za TM- Tuptuś, Dżekuś , Sisi  (31 październik 2010) , Trusia (9 maj 2011), Lucy - lewek ( 2012 ).



Offline Króliczara

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 451
  • Płeć: Kobieta
Odp: Deduś, 12 letni dziadzio prosi o pomoc
« Odpowiedź #57 dnia: Lipiec 09, 2011, 13:50:40 pm »
  • Dla Dedusia śliczny był :(