Autor Wątek: Zachowanie królika po kastracji/sterylizacji  (Przeczytany 34162 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Madzia7

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4020
  • Płeć: Kobieta
Odp: Agresja po kastracji...
« Odpowiedź #20 dnia: Lipiec 03, 2011, 17:02:23 pm »
Mi się bardziej wydaje, że to może być z innego powodu... Nie wystraszył się ostatnio niczego? Nikt go nie uderzył? Nie machano mu czymś przed pysiem? Nie ma problemów zdrowotnych: nic go nie boli?

Kilka miesięcy od kastracji minęło, ale zanim wszystko całkiem się unormuje może minąć jeszcze troszkę.

Offline prenessa4

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 24
Odp: Agresja po kastracji...
« Odpowiedź #21 dnia: Lipiec 03, 2011, 17:27:13 pm »
Nie, nic takiego nie miało miejsca, co do problemów zdrowotnych to wątpie by mu coś dolegało, tak ogólnie jest wesoły i żywy, chociaż będę z nim jechała do weta na obcięcie pazurków to powiem żeby go od razu przebadali. Tak swoją drogą strasznie się boję z nim jechać na te pazury, bo on jest baaardzo wrywny, sam doktor powiedział że takiego niespokojnego królika nie widział, jak go usypiali do kastracji to musiały go 3 osoby trzymać. Kazałam wtedy też obciąć pazury, korzystając z okazji że jest uśpiony, ale teraz... naprawdę się tego boję.

Offline Madzia7

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4020
  • Płeć: Kobieta
Odp: Agresja po kastracji...
« Odpowiedź #22 dnia: Lipiec 03, 2011, 17:55:02 pm »
Mój uszak też jest taki jeśli chodzi o obcinanie pazurków. Ostatnio jak byłam ze swoim uszakiem to we 3 osoby musieliśmy go trzymać i ciężko było i tak :)
Może zabierz ze sobą kogoś do pomocy.

Daj może uszatkowi jeszcze czas, być może te hormony mu jeszcze opadają.

Offline Dominique_90

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1090
  • Płeć: Kobieta
  • Trafił nam się największy skarb...
    • D&P blog
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Moje króliki: Semir
  • Za TM: Dżekuniu...tęsknimy za Tobą...pozostawiłeś okropną pustkę w naszych sercach ;(
Semir zwariował?!
« Odpowiedź #23 dnia: Wrzesień 27, 2012, 13:38:15 pm »
Semirek jest po kastracji już jakiś czas...
od kilku dni zaczął zachowywać się jak przed kastracją- ma znowu wariata na siano(dokładamy mu chyba 3-4 razy dziennie), znowu bobkuje i sika poza klatką(na szczęście na kanapę jeszcze nie...). Nie rozumiem co się z nim dzieje, pomocy, bo mamy wariata w domu!:P
https://dpblog.pl -> Fashion, Beauty & Vegan

https://www.instagram.com/dpblogpl/ -> Paris minimalism inspirations

Offline klaudiapiwo

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4508
  • Płeć: Kobieta
  • Łatka Borsuk oraz Kokosio
Odp: Semir zwariował?!
« Odpowiedź #24 dnia: Wrzesień 27, 2012, 13:47:29 pm »
moja Łata po kastracji jest 1,5miesiaca i zaczela miec fazy ze wchodzi do kuwety i wygrzebuje wszystko...
Łata przykicała z Wawy 15.05.2012 majac ok 8 miesięcy,
Kokos z Krakowa 1.06.2013 jako 2,5 roczny prosiak,
Borsuk z Krakowa 20.11.2013 mając ponad 2 lata

Wątek mojego stada http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14105.0.html
Uszata Przystań http://forum.kroliki.net/index.php/topic,16284.0.html

Offline Dominique_90

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1090
  • Płeć: Kobieta
  • Trafił nam się największy skarb...
    • D&P blog
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Moje króliki: Semir
  • Za TM: Dżekuniu...tęsknimy za Tobą...pozostawiłeś okropną pustkę w naszych sercach ;(
Odp: Semir zwariował?!
« Odpowiedź #25 dnia: Wrzesień 27, 2012, 14:04:38 pm »
Ja nie wiem o co chodzi...gdzie się podział nasz słodki, mały królinek?:(
https://dpblog.pl -> Fashion, Beauty & Vegan

https://www.instagram.com/dpblogpl/ -> Paris minimalism inspirations

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2918
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: Semir zwariował?!
« Odpowiedź #26 dnia: Wrzesień 27, 2012, 14:50:16 pm »
Hormony się uspokajają do 6 miesięcy od zabiegu.
Nikt nie mówił, że po zabiegu królik będzie święty - ma prawo mieć humory, być zazdrosny, terytorialny, złościć się na zmianę zapachu (umycie podłogi, nowy dywan, dezodorant, etc.), obce zwierzę. Może się też nudzić - wyciągać siano z paśnika, jeść, kopać w kuwecie, podgryzać meble.

Tak, jak może "odbić" psu czy kotu, że nagle zeżre kanapę, zacznie się załatwiać poza kuwetą, tak samo może i królikowi - dzieje się tak, zazwyczaj, gdy zwierzęciu coś nie pasuje (żwirek, zmiana, stan zdrowia, brak możliwości rozładowania energii, itp.). Najczęściej zwierzę rozrabia, gdy czuje się pozostawione same sobie, nie radzi sobie z nową sytuacją albo źle się czuje fizycznie - przy nagłej zmianie zachowania trzeba próbować dojść, "o co chodzi".
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline Dominique_90

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1090
  • Płeć: Kobieta
  • Trafił nam się największy skarb...
    • D&P blog
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Moje króliki: Semir
  • Za TM: Dżekuniu...tęsknimy za Tobą...pozostawiłeś okropną pustkę w naszych sercach ;(
Odp: Semir zwariował?!
« Odpowiedź #27 dnia: Wrzesień 28, 2012, 10:52:27 am »
Ma porobione zabawki- tunele z kartonów, ma kilka zabawek w klatce, bawimy się z nim kulą smakulą. A ostatnio ma jazdę na bobkowaine  i rozwalanie paśnika.
Kica od 17-22, teraz dłużej, bo siedzę chora na L4.
Nie wiem od czego to może być, co mu może nie pasować;/ już się zastanawiam nad tym długo i nie widzę żadnego powodu dlaczego mógł tak nagle zmienić zachowanie.  Może dlatego, że nie było mnie 2 dni w domu, bo byłam u mamy? może to jest przyczyną, może jest na mnie zły za to?
https://dpblog.pl -> Fashion, Beauty & Vegan

https://www.instagram.com/dpblogpl/ -> Paris minimalism inspirations

Offline Hariell

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 376
  • Płeć: Kobieta
Zachowanie królika po kastracji/sterylizacji
« Odpowiedź #28 dnia: Kwiecień 29, 2013, 12:41:18 pm »
Witam wszystkich :heej. Dwa tygodnie temu wysterylizowaliśmy naszą kochaną Tosię(baranek miniaturka). Ma około 1,5 roku i jest adoptowana. Od początku pobytu u nas była kochanym króliczkiem,nieterytorialnym i grzecznym :heart. Poddaliśmy ją zabiegowi z przyczyn zdrowotnych, aby zapobiec ewentualnym chorobom. Zabieg przebiegł bez powikłań ,ale Tosia to nie ten sam królik. Zawsze była ciekawska,uwielbiała być noszona,przytulana i wskakiwać na kolana. Jak tylko otworzyłam klatkę to szczęśliwie biegała po całym domu. W tej chwili wchodzi od razu pod kanapę i nie wychodzi praktycznie wcale. Jest tak smutna bez życia i radości. Ewidentnie zaczęła się bać wszystkiego i nie jest już tym samym króliczkiem :nie_wiem. Niedługo mamy sterylizację Zgredzi i aż sie boję co to będzie? Do tej pory mieliśmy tylko kastracje samców i nie wiem jak to jest ze samiczkami. Zgredzia jest kochanym radosnym króliczkiem i powiem szczerze ,że mam mieszane uczucia co do zabiegu :hmmm. Kastrowaliśmy również Bazylka 2 msc temu. Był terytorialny i pobudzony ale tylko w klatce. Obecnie wszystkie objawy się nasiliły. Rzuca się na ręce ,że nawet jedzenia nie można podać, a jak jest luzem to atakuje. Czy ktoś miał podobne doświadczenia?

Offline szprotka

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 215
  • Płeć: Kobieta
Odp: Nie poznaję mojej Tosi:(
« Odpowiedź #29 dnia: Kwiecień 29, 2013, 13:32:46 pm »
mój był obrażony po kastracji. tak się mu trzymało przez pół roku, zanim mi znowu zaufał. najgorzej było przez pierwszy miesiąc od kastracji. był strasznie niedotykalski i bojaźliwy, a potem już mu trochę przeszło.

Offline joac

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 34017
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Poznań
  • Moje króliki: Pandora, Gacek, Szarunia, Trusia, Tosia, Baks, Baron
  • Za TM: Pandusia, Rubens, Kapibarek (11.04.2017)
Odp: Nie poznaję mojej Tosi:(
« Odpowiedź #30 dnia: Kwiecień 29, 2013, 22:06:02 pm »
Hariell, może mała jeszcze przeżywa traume posterylkową?  w końcu taka operacja to poważny zabieg, może maluch jeszcze cierpi i dlatego tak się chowa? Bo inne przyczyny zdrowotne zostały, jak rozumiem, wykluczone?
Co do Bazylka, to może potrzebuje więcej czasu, by mu hormony opadły, ale dziwne, żeby oznaki agresji się nasiliły po kastracji...
Wirtualny opiekun:
MRÓWKA I TRISTAN (TORUŃ) RUDZIA  (SOPOT)

Wątek Uszatej Bandy: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14703.0.html

Offline Suzy

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1960
  • Płeć: Kobieta
Odp: Nie poznaję mojej Tosi:(
« Odpowiedź #31 dnia: Kwiecień 29, 2013, 22:10:13 pm »
Ja mam dwa przypadki nasilenia...nie chwila,pojawienia się agresji po kastracji :P
Moi się teraz "znielubili" i tłuką jak tylko mają okazję...i też nie mam pojęcia dlaczego,a przed kastracją była wielka przyjaźń i mnie rzadko podgryzali,a teraz jak chce pogłaskać Olivera to mnie małpa zębami odsuwa  :crazy:

Offline Hariell

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 376
  • Płeć: Kobieta
Odp: Nie poznaję mojej Tosi:(
« Odpowiedź #32 dnia: Kwiecień 29, 2013, 22:29:34 pm »
Obejżałam niedawno Tosi brzuch. Wszystko zagojone ładnie i nie sądzę że ją coś boli jeszcze. Wieczorem wyszła z klatki i od razu pod łóżko. Za diabła nie chce wyjść. Tak lubiła biegać z kotami a teraz się ich boi i ucieka przed wszystkim w panice. W klatce nigdy nie była terytorialna,mogłam sobie robić co chcę a dzisiaj to się normalnie wystraszyłam ,że mnie dziabnie. Chciałam włożyć jak zawsze listek sałaty a ona na mnie warknęła i rzuciła sie z łapkami. Nigdy w życiu nie wydawała takich dzwięków,jak jej tak zostanie to się załamię i zacznę żałować. A jak kopie w klatce całe noce. Jak ją wypuszczę z klatki to kopie w rogach pokoju bardzo długo. Nigdy tak nie robiła. Suzy współczuje Ci bo od początku śledzę Twój super wątek i to jest naprawdę uciązliwe ...pilnowanie aby nie stała się jakaś tragedia i nie zagryzły się czasami.

Offline klaudiapiwo

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4508
  • Płeć: Kobieta
  • Łatka Borsuk oraz Kokosio
Odp: Nie poznaję mojej Tosi:(
« Odpowiedź #33 dnia: Kwiecień 29, 2013, 22:31:34 pm »
Hariell a jestes pewna ze nic sie tosi nie dzieje? Jesli bedzie sie takie zachowanie utrzymywac ja bym poszla na usg.
Ja sterylizowalam swoja latke i objawy sie jej agresji slabily, z koralina bylo podobnie, panierka byla spokojna i nic sie nie zmienilo, paskude tez sterylizowalam i jaka byla charakterna taka jest. Zadna z 4 sterylizowanych samiczek nie przechodzila traumy... no moze moja latka najbardziej byla obolala ale przez pierwsze 3 dni a potem zachowywala sie jak zwykle....
Na forum sie kiedys pojawil przypadek uszatynki ktorej sie po sterylce ropien zrobil na kikucie macicy... nienormalnym jest tak ostra zmiana zachowania...
Łata przykicała z Wawy 15.05.2012 majac ok 8 miesięcy,
Kokos z Krakowa 1.06.2013 jako 2,5 roczny prosiak,
Borsuk z Krakowa 20.11.2013 mając ponad 2 lata

Wątek mojego stada http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14105.0.html
Uszata Przystań http://forum.kroliki.net/index.php/topic,16284.0.html

Offline Hariell

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 376
  • Płeć: Kobieta
Odp: Nie poznaję mojej Tosi:(
« Odpowiedź #34 dnia: Kwiecień 29, 2013, 22:47:10 pm »
No Klaudiapiwo,dałaś mi do myślenia tym swoim postem. Nie pomyślałam o tym od strony jakby wewnetrznej. Może ją coś boli i tak się zachowuje bo nie wie jak to okazać. Może tak okazuje ból.Apetyt tezż jakiś dziwny. Zawsze aż było miło patrzeć jak czeka na jedzenie i się nim zajada a teraz je bo je bez entuzjazmu. Jak się nic nie zmieni to po majówce pojadę powtórnie do Dr.Krawczyka.

Offline klaudiapiwo

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4508
  • Płeć: Kobieta
  • Łatka Borsuk oraz Kokosio
Odp: Nie poznaję mojej Tosi:(
« Odpowiedź #35 dnia: Kwiecień 29, 2013, 23:00:36 pm »
Ja na Twoim miejscu zadzwonilabym do niego i dopytala... ja dzisiaj tak zrobilam- zasmierdzialo mi ucho kubusia, zadzwonilam do lecznicy gdzie jest vet prowadzacy. Powiedzieli zeby przyjechac na czekanie. Jak nas vet przyjal to sie okazalo ze kuba ma poczatek zapalenia ucha i jeszcze dodal ze dobrze ze od razu zareagowalam bo potem sie to zle leczy...

A jak uszak gorzej je to zawsze warto sie zainteresowac bo to znaczy ze cos mu moze byc.. jak zadzwonisz to cos Ci powie- albo zebys nie panikowala albo stwierdzi ze woli panne obejrzec :)
Łata przykicała z Wawy 15.05.2012 majac ok 8 miesięcy,
Kokos z Krakowa 1.06.2013 jako 2,5 roczny prosiak,
Borsuk z Krakowa 20.11.2013 mając ponad 2 lata

Wątek mojego stada http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14105.0.html
Uszata Przystań http://forum.kroliki.net/index.php/topic,16284.0.html

Offline joac

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 34017
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Poznań
  • Moje króliki: Pandora, Gacek, Szarunia, Trusia, Tosia, Baks, Baron
  • Za TM: Pandusia, Rubens, Kapibarek (11.04.2017)
Odp: Nie poznaję mojej Tosi:(
« Odpowiedź #36 dnia: Kwiecień 30, 2013, 09:45:50 am »
Ja właśnie też miałam na myśli to co Klaudia - że w brzuszku coś się dzieje. Wg mnie uszak się tak zachowuje "prewencyjnie" - coś jej jest i zachowuje się tak, żeby wszyscy dali jej spokój. Dr Krawczyk po weekendzie będzie jak znalazł.
Wirtualny opiekun:
MRÓWKA I TRISTAN (TORUŃ) RUDZIA  (SOPOT)

Wątek Uszatej Bandy: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14703.0.html

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2756
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: Nie poznaję mojej Tosi:(
« Odpowiedź #37 dnia: Kwiecień 30, 2013, 10:16:46 am »
Kastrowaliśmy również Bazylka 2 msc temu. Był terytorialny i pobudzony ale tylko w klatce. Obecnie wszystkie objawy się nasiliły. Rzuca się na ręce ,że nawet jedzenia nie można podać, a jak jest luzem to atakuje. Czy ktoś miał podobne doświadczenia?

mieliśmy to samo z Kikusiem po kastracji był gorszy niż przed kastracją
 denerwowało go prawie wszystko co staneło na jego drodze i nie jeden raz miałam rozszarpane spodnie i pogryzione nogi. Był czas że kiedy biegał musiałam chodzić opatulona kocem ,w butach żeby nie wbił się zębami ,ale koc też go rozwścieczał,szarpał uwieszał się a pużniej uciekał, chował się w kąt i dyszał.
Było mi go bardzo żal :przytul.
Wyglądało tak jakby chciał nas zdominować,rękawiczki na naszych rękach były na porządku dziennym a po każdym ataku przyduszałam mu główke do ziemi żeby pokazać że nie on tu dominuje ,
poza tym trzeba pokazać diabełkowi że takie jego zachowanie nic nia da i pomimo jego nerwów to i tak jest kochany ,miłe przemawianie ,ewentualne głaskanie (w rękawiczkach oczywiście) - powinno pomóc
nasz Kikuś dopiero po 5 miesiącach zaczoł się po woli wyciszać i teraz nawet udało sie go zaprzyjaznić z samiczką(na awatarku),ale atakowanie mopa pozostało :diabelek jak tylko pojawi sie w zasięgu jego wzroku...
 ale poza tym jest pełnia szczęścia :hura:

mysle że u Twoich też potrzeba czasu i trauma minie :przytul
chociaż ta jak piszą dziewczyny może dobrze by było sprawdzić samiczke czy takie zachowanie nie jest objawem bólu
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 30, 2013, 10:31:22 am wysłana przez emilia »
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline Hariell

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 376
  • Płeć: Kobieta
Odp: Nie poznaję mojej Tosi:(
« Odpowiedź #38 dnia: Kwiecień 30, 2013, 22:17:39 pm »
Dzięki serdeczne za rady :przytul:.Po majówce pojadę do doktora, bo lepiej chuchać na zimne. Króliczki są takimi kruchutkimi istotkami, że macie rację nie ma co czekać ,aby się nie okazało, że to coś poważnego :hmmm.
A z Bazylem wynika z wypowiedzi Emilii pozostaje być cierpliwym :nie_wiem.

Offline Suzy

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1960
  • Płeć: Kobieta
Odp: Nie poznaję mojej Tosi:(
« Odpowiedź #39 dnia: Kwiecień 30, 2013, 22:32:39 pm »
Mam nadzieję,że wszystko będzie dobrze ;-) Trzymamy łapska :)