Autor Wątek: jeden kastrat  (Przeczytany 2965 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

zyzolkaa

  • Gość
jeden kastrat
« dnia: Styczeń 26, 2006, 13:46:42 pm »
hejka! zastanawiam sie nad zaadoptowaniem krolika po wakacjach.
ale nie wiem jakiego

czy samiczke wysterylizowana(ale wtedy bede musiala  mojego kastrowac)
czy samca wykastrowanego,bez kastracji mojego(co wy na to?)
czy samca niekastrowanego i nie kastrowac mojego?(ojojoj...)
czy mojego wykastrowac i samiczke niewysterylizowaną?

Daria

  • Gość
jeden kastrat
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 26, 2006, 16:39:52 pm »
A moim zdaniem najlepiej będzie samic zke wysterylizowaną (jak taką znajdziesz) i swojego wykastrować.

Gosiek

  • Gość
jeden kastrat
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 26, 2006, 16:53:12 pm »
na pewno i samiec i samiczka muszą być wysterylizowane/wykastrowane,bo w przeciwnym wypadku jendo będzie męczyć drugiego.Jeśli dwa samce, to zależy od ich charakteru,ale jednak są raczej małe szanse,żeby dwa niewykastrowane żyły razem w zgodzie.

ps:pogrzeb troche na froum,bo są już na ten ten temat posty (sama jeden założyłam)

zyzolkaa

  • Gość
jeden kastrat
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 27, 2006, 20:23:48 pm »
chciałabym jednak uniknąć stresu dla mnie i dla uchola i Ryśka nie kastrować...

ulpu

  • Gość
jeden kastrat
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 28, 2006, 09:19:29 am »
To jesli chcesz uniknac dla krolika stresu i go nie kastrowac, nie adoptuj zadnego krolika, bo bardzo duzy stres u obu osobnikow wystapi w okresie zaprzyjazniania (wiem, jak u mnie bylo).
Jesli wykastrujesz samca i wezmiesz niewykastrowana samice, bedzie ona napastowac kastrata. U mnie przez pare dobrych miesiecy Jakkul byl sukcesywnie ganiany i gwalcony przez Gucie i skończylo sie na jej sterylizacji.
Jak napisala Gosiek, szanse na zaprzyjaznienie dwoch samcow sa male, chyba, ze oba beda mlode. Ale w tym wypadku jest to niemozliwe, bo pewnie Rysio juz zaakceptowal swoj teren i nie bedzie chcial go oddac. Jedynie jesli oba beda na pare miesiecy wczesniej wykastrowane, moga sie zaprzyjaznic.
Jesli przyniesiesz do domu kastrata, gdy Rysio bedzie pelnowymiarowym samcem, "nowy" zostanie zdominowany lub przepedzony. Kroliczki to zwierzeta terytorialne, wiec Rysio bedzie bronil terenu przed intruzem.
Nie wiem, jak z ukladem wysterylizowana samica + nie-kastrat. Mysle, ze samiec moze napastowac ulegla samice.

Najlepiej byloby wykastrowac Rysia. Jesli sprowadzisz do domu innego krolika, obojetnie jakiego, Rysio moze zrobic sie agresywny i znaczyc teren, bo poczuje, ze jego terytorium jest zagrozone.

zyzolkaa

  • Gość
jeden kastrat
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 31, 2006, 19:45:09 pm »
ojojoj...chyba go wykastruje w dzien kastracji i sterylizacji zwierzat bo mam duzo zajec dodatkowych i Rysiek sie poprostu nudzi:P

Katasza

  • Gość
jeden kastrat
« Odpowiedź #6 dnia: Luty 01, 2006, 08:26:49 am »
teraz mam uklad sterylizowana samica i nie-kastrat. z powodow niezaleznych ode mnie musialam odlozyc kastracje Rudego i niestety jakis tydzien temu skonczylo sie na tym ze kroliki nie mieszkaja juz w jednej klatce. biegaja razem, ale na noc osobno. Rudy tak molestuje Popielniczke, ze az zal mi na to patrzec. on ja dopadal nawet przy jedzeniu. poza tym wygryzl jej siersc na karku i troche poranil, znowu czarnulka w odwecie, pogryzla Rudemu pyszczek. nie ma zmiluj sie, w przyszlym tygodniu kastracja, bo nawet jak biegaja, Rudy w oczach ma jedynie molestwoanie malej.