Autor Wątek: Przyjaźń międzygatunkowa czyli królik i... pies, kot inny zwierzak  (Przeczytany 31646 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline IzaK

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1410
  • Płeć: Kobieta
Odp: POMOCY- bo się pozabijają( królik vs pies oba samce)
« Odpowiedź #60 dnia: Październik 05, 2012, 21:12:22 pm »
I co tam u Kubusia słychać?
Śliczny uszak  :zakochany:

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2919
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: POMOCY- bo się pozabijają( królik vs pies oba samce)
« Odpowiedź #61 dnia: Październik 06, 2012, 19:41:07 pm »
Chciałam dobrze a wyszło jak zwykle...  Uratowałam psa a teraz problem jest.

Uratowałaś psa, ale naraziłaś królika na szok i niechciane towarzystwo psa, który mógł w zabawie zrazić do siebie królika. A królik zwierzę pamiętliwe...

Pomyśl sobie, że to tak, jakby Twój mąż przyprowadził do domu koleżankę, bo potrzebowała noclegu - ani Cię nie zapytał, ani nie pozwolił poznać kobity, tylko postawił przed faktem dokonanym. Nie byłabyś happy. Twój uszak ma prawo się wściekać i kastracja nic nie zmieni - ona wpływa tylko na zachowania związane z płcią - królik nie będzie chciał przelecieć psa :/

Wprowadzając do domu nowe zwierzę trzeba zapewnić bezpieczeństwo domownikom, prawo do odpoczynku w spokoju i zapoznawać pod kontrolą. Inaczej skutki są takie, jakie masz w domu.
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline Pan_Krolik

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Moje króliki: Andy, Carbonita
  • Pozostałe zwierzaki: scury scury ... muczo scury
Odp: POMOCY- bo się pozabijają( królik vs pies oba samce)
« Odpowiedź #62 dnia: Październik 07, 2012, 00:27:45 am »
a jak mowilem ze moj krolik zagryzl kota sasiada i zajelo mu to tylko moment kiedy nie bylo mnie w pokoju .... to nikt nie chcial wierzyc
sterylizacja / kastracja WCALE nie musi zmienic tych zachowan, w moim przypadku nie zmienila

zmiana radykalna zachowan nastapila dopiero kiedy pojawil sie czupurny samiec (biedak z interwencji strazy miejskiej), i wtedy moja samica .... z dnia na dzien zrobila sie innym krolikiem :-)
"wake (call) me when u need me" HALO 4

Offline Ailiszka

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 90
  • Płeć: Kobieta
    • moje serduszka Kubuś i Buba
Odp: POMOCY- bo się pozabijają( królik vs pies oba samce)
« Odpowiedź #63 dnia: Październik 22, 2012, 08:30:48 am »
Witam! Nic sie nie zmieniło. Dalej się nie tolerują. staram się maksymalnie, aby się nie widzieli. Kuba jest agresywny szczególnie jak jego  zona jest w poblizu psa. Znalazłam kogos kto adoptuje spaniela niestety mój maz się popłakał z tego powodu i spanielo zostaje. Jakoś radzę, choć łatwo nie jest.

Offline nourjahan

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 34
  • Płeć: Kobieta
  • Moje króliki: Pola i Lucek
  • Pozostałe zwierzaki: Czarna
  • Za TM: Kicka
Odp: POMOCY- bo się pozabijają( królik vs pies oba samce)
« Odpowiedź #64 dnia: Październik 28, 2012, 14:40:29 pm »
Wypisz wymaluj moja sytuacja, choć ja ma dwie panienki a królica nie jest agresywna w stosunku do psa. Pies ma ok pół roku i też jest go wszędzie pełno. Próbowaliśmy je ze sobą oswajać. Wprowadzaliśmy sukę na smyczy do pokoju, w którym klatkę ma królisia. Mała od razu zwiewała bo pies wchodził żywiołowo. Mąż trzymał psa na kanapie na smyczy. Wtedy było OK. Królinia wychodziła i siadała na środku pokoju na przeciw psa (suka przysypiała i nie reagowała na królika)! Generalnie nie jest dobrze. Zwierzaki są odseparowane. Królik wychodzi z pokoju gdy pies jest na spacerze, a pies obwąchuje królika przez drzwi (królinia kładzie się wzdłuż drzwi). Moim marzeniem jest, żeby się zaczęły tolerować, nie muszę się przyjaźnić!
Suwaczek z babyboom.pl" border="0
Suwaczek z babyboom.pl" border="0
Suwaczek z babyboom.pl" border="0
Suwaczek z babyboom.pl" border="0

Offline bubu1984

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 41
  • Płeć: Kobieta
Przyjaźń międzygatunkowa czyli królik i... pies, kot inny zwierzak
« Odpowiedź #65 dnia: Listopad 16, 2012, 18:39:17 pm »
od niedzieli mamy w domu kota na DT i królika
przed niedzielą w domu była kotka i moja królisia

najbadziej obawiałam się łączenia królików, piszło jak po maśle
4 dni i króliki żyją w zgodzie (jeszcze nie w miłości ale w zgodzie)

problem jest z kotkiem, moja króliczka od początku go atakuje
a teraz zauważyłam kiedy mam go na rękach i głaskam albo
bawię się z nim ona wpada w szał i go atakuje, kot jest przerażony
Coco jest do mnie bardzo przywiązana, jest uszakiem przylepą
i wydaje mi się że jest zazdrosna
nie wiem za bardzo co mogę zrobić
naszą kotkę na początku atakowała ale chodziło o teren
odkąd kotka jej schodzi z drogi jest ok, kot natomiast
od początku jej schodzi z drogi i nie jest ok
nowy królik nie da mi się doknąć więc jest ok (dla Coco)
to moja hipoteza jej rozumowania

czy ktoś ma podbne doświadczenia?

Offline mysza

  • Użytkownik
  • *
  • Członek SPK wspierający/honorowy
  • ***
  • Wiadomości: 6041
  • Płeć: Kobieta
Odp: Królik, nowy kot i zazdrość
« Odpowiedź #66 dnia: Listopad 18, 2012, 01:27:44 am »
Ja mam teraz w domu kota i jedyna rada jaką mogę udzielić na chwilę obecną to taka, że trzeba bardzo stopniowo przyzwyczajać zwierzaki do siebie :) Powoli, bo jedno i drugie najprawdopoboniej boja sie siebie, co jest zrozumiałe. Kot ma swój zapach, jest kims nowym na terenie Jaśnie Królika ;)

Offline bubu1984

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 41
  • Płeć: Kobieta
Odp: Królik, nowy kot i zazdrość
« Odpowiedź #67 dnia: Listopad 19, 2012, 12:34:33 pm »
nie wiem czy ona się go boi, jeszcze nigdy nie widziałam takiej agresji z jej strony
dzisiaj ugryzła mnie jak chroniłam kota, mam spuchnięty ślad, nie wiedziałam nawet
że królik tak potrafi ugryzć
ona nieraz atakowała naszą kotkę na początku ale jeśli zębami to tak lekko że
nawet się nie poczuło, tak samo było z nowym królikiem
z tym kotem to jakaś masakra, nie wiem co robić bo chcemy go zatrzymać a ktoś
właśnie chce go adoptować, a jeśli nam nie wyjdzie pogodzenie z królikiem?

Offline Annuszka*

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 115
  • Płeć: Kobieta
Odp: Królik, nowy kot i zazdrość
« Odpowiedź #68 dnia: Listopad 19, 2012, 14:01:38 pm »
Myslę ze wyjdzie tylko za jakiś czas aż królinka się przyzwyczai do kota i zobaczy że jej nie zagraża. Też miałam taką sytuacje, mój Unkas na początku rzucał się na kota i gryzł go, aż musiałam interweniować parę razy. Teraz nie wchodzą sobie w drogę, chociaż jak kotek wlezie do zagródki króla, albo położy się w klatce to wtedy dostaje łomot i wiecej nie wraca. Proponuje nie puszczać ich razem kiedy Cie ma w domu, a zapoznawać powoli i w obecności ludzkiej żeby mieć je na oku. Wyjdzie na pewno,tylko na spokojnie. Powodzenia

Offline bubu1984

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 41
  • Płeć: Kobieta
Odp: Królik, nowy kot i zazdrość
« Odpowiedź #69 dnia: Listopad 19, 2012, 17:42:30 pm »
Myslę ze wyjdzie tylko za jakiś czas aż królinka się przyzwyczai do kota i zobaczy że jej nie zagraża. Też miałam taką sytuacje, mój Unkas na początku rzucał się na kota i gryzł go, aż musiałam interweniować parę razy. Teraz nie wchodzą sobie w drogę, chociaż jak kotek wlezie do zagródki króla, albo położy się w klatce to wtedy dostaje łomot i wiecej nie wraca. Proponuje nie puszczać ich razem kiedy Cie ma w domu, a zapoznawać powoli i w obecności ludzkiej żeby mieć je na oku. Wyjdzie na pewno,tylko na spokojnie. Powodzenia
jej dzięki czyli jest nadzieja, a ile to u Ciebie trwało?

Offline Annuszka*

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 115
  • Płeć: Kobieta
Odp: Królik, nowy kot i zazdrość
« Odpowiedź #70 dnia: Listopad 19, 2012, 18:17:04 pm »
oj troszkę trwało, Unkasa mam od kwietnia tego roku, dodam że to ciężki przypadek, na początku kawał drania z niego był :/  Jak do nas trafił to bardzo się rządził, rozstawił wszystkie zwierzaki po kątach, mimo że one były pierwsze. Próbowałam też zaprzyjaźnić go z króliczką  Basią, ale bez efektów.  Tak naprawdę to on ostatnio zgrzeczniał, jak w końcu po 8 miesiącach dogadał sie z Basią, odczepił sie od kotka. Dodam że u mnie jest trochę inna sytuacja bo Unkas nie walczył z zazdrości jak twoja mała, tylko był złośnikiem i rządzicielem. Może twoja królinka też jest złośnicą, ale skoro z drugim królaskiem się dogaduje to widać lubi towarzystwo. Myślę, że po jakimś czasie(ale może to być nawet kilka miesięcy) w końcu nie będą sobe wchodzić w drogę, a może nawet sie polubią, kto wie?

Na pocieszenie fotka moich innych milusińskich (niestety to nie ten kot i nie ten królik, tamci się aż tak nie kochają, ale przynajmniej nie wchodzą sobie w drogę):
http://img201.imageshack.us/img201/8445/sam2040e.jpg

Offline bubu1984

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 41
  • Płeć: Kobieta
Odp: Królik, nowy kot i zazdrość
« Odpowiedź #71 dnia: Listopad 23, 2012, 07:46:01 am »
o rany..8 miechów zaprzyjazniałaś króliki?? mi to zajęło 3 dni, właściwie to im
Coco też jest złośnicą, może to wcale nie zazdrość, tak sobie hipotezuje..
Ona jak przyszła do nas o też była już nasza kotka i świnki morskie
Kontaktu ze świnkami unikam bo niby je toleruje ale nadal potrafi zaatakować
Kotkę goniła bardzo ale nigdy nie gryzła tylko straszyła, po kilku dniach kotka
jej pokazała pazury i zęby i od tej pory żyją w zgodzie, tzn Coco się zdarzy ją
zaatakować jak jej coś nie pasuje ale kotka to ignoruje totalnie albo ją pacnie
łapą (np ostatnio Coco zaczęła ją spychać z jej drapaka dla kotów!)
z nowym kotem jest o tyle problem że on się nie umie bronić i normalnie
jak ją widzi albo tylko słyszy jak biegnie to się normalnie trzęsie
no i na niego rzuca się z zębami i to na serio, chociaż ostatnio mi się wydaje że
mniej zębów używa ale trudno powiedzieć
nasza kotka zaczyna powoli akceptować nowego kota i chyba to mu też dodaje
pewności siebie, poza tym może jak zobaczy że ona sobie radzi z królikami to on
też się nauczy...

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2919
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: Królik, nowy kot i zazdrość
« Odpowiedź #72 dnia: Listopad 26, 2012, 21:40:19 pm »
Ja przyjęłam na tymczas kotkę po przejściach i też myślałam, że osiwieję. Króliki tupały na kota praktycznie bez przerwy, Jasiek to kotkę gonił. A kot widząc głupakwę króli czy nagły zryw, leciał za nimi z pazurami :/
Więc musiałam powoli je oswajać ze sobą.

Dodam taką własną obserwację - moja królica sterylizowaną kotkę kuzynku zaakceptowała od razu (a królicze towarzystwo po miesiącach zaprzyjaźniania), a na tę niesterylizowaną wtedy kotkę to całe towarzystwo źle reagowało. Czy Twój kotek jest po zabiegu? Może w tym problem?

Króliki i kota zaprzyjaźniałam nie zezwalając nikomu na przemoc, wprowadzając pozytywne skojarzenia (królik/kot = smakołyk= coś miłego). Kotka już po zabiegu, mniej nerwowa, ale dalej źle się czuje z dużą ilością zwierząt (taki typ, co to chcąc wszystko kontrolować nie radzi sobie ze stadem oszołomów :P). Potrafią spać na jednym łóżku, kotka koniecznie się pchała do zagrody królików - bo tam woda w misce lepsza ;) Ogólnie ta kotka to raczej nie jest typ miziaka - ceni swoją prywatną przestrzeń, ale akceptuje już inne zwierzaki i nie robi problemów, co pasuje królikom i wszyscy żyją w zgodzie.
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline bubu1984

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 41
  • Płeć: Kobieta
Przyjaźń międzygatunkowa czyli królik i... pies, kot inny zwierzak
« Odpowiedź #73 dnia: Grudzień 22, 2012, 15:57:32 pm »
już pisałam na temat mojej króliczki która nie akceptuje nowego kota,
do tej pory bywało różnie, biegała za nim, drapała, wyrywała sierść
kontrolowaliśmy w miarę sytuację i czekaliśmy aż się ułoży...
przedwczoraj Coco rzuciła się na niego, rozerwała mu brzuch (5cm dziura) i spadli razem
ze stołu, królikowi nic nie jest
mnie nie było w domu, mój chłopak był ale nie zdążył zareagować
było to wieczorem ok 20 więc musieliśmy jechać do nocnego weta
na szczęście znalezliśmy, pani powiedziała że dobrze że przyjechaliśmy
bo rano kot wylądowałby na stole operacyjnym i mogłoby być za pózno
a tak ma tylko metalowe zszywki...
wcześniej kierowałam się zasadą że królik to nie zabójca, dzisiaj zwątpiłam

co o tym myślicie? czy ktoś ma podobne doświadczenia? bo nam wet też był w szoku
dodam że kot królika nigdy nie podrapał ani nie ugryzł, jej agresja nie ma nic wspólnego
z obroną

Offline Pan_Krolik

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Moje króliki: Andy, Carbonita
  • Pozostałe zwierzaki: scury scury ... muczo scury
Odp: Królik próbował zabić kota...
« Odpowiedź #74 dnia: Grudzień 22, 2012, 17:34:12 pm »
tez mi nowosc :P
pies, kot to i krolik moga sie tak zachowywac, krolik sa (czasami) jeszcze bardziej terytorialne, potrafia bardzo dobitnie bronic swojego terytorium, i rzucic sie na wielokrotnie wieksze od siebie zwierze czy nawet czlowieka  ....
zwierzeta jak i ludzie albo sie dogaduja albo nie, niektore kroliki z kotami razem spia i sobie wylizuja uszy i glowy, inne warcza na koty i gryza

i tak, mam bardzo podobne doswiadczenia .... z tym ze kot tego spotkania nie przezyl
krolik wazyl okolo 2kg a kot okolo 6kg (no ale to byl najwyrazniej potomek w prostej linii od krolika z filmu monty pythona)
« Ostatnia zmiana: Grudzień 22, 2012, 17:37:14 pm wysłana przez andy_wawa »
"wake (call) me when u need me" HALO 4

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2919
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: Królik próbował zabić kota...
« Odpowiedź #75 dnia: Grudzień 22, 2012, 18:21:22 pm »
do tej pory bywało różnie, biegała za nim, drapała, wyrywała sierść
kontrolowaliśmy w miarę sytuację i czekaliśmy aż się ułoży...

Czyli co robiliście, żeby zwierzaki wiedziały, że wzajemna agresja jest nieakceptowana przez Was? Ja mam w domu różne zwierzęta, niektóre z początku startowały do siebie z zębami i nigdy nie było zgody na żadną agresję. Każde zwierzę trzeba wychować, szczególnie takie, które ma problem z przestrzenią, lękiem czy agresją.

A poza tym, to oba powinny być wysterylizowane - wtedy jest znacznie łatwiej zaprzyjaźniać.
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline Ko_meta

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 939
  • Płeć: Kobieta
  • Moje króliki: Truskawka, Grzybek i Ciastek vel Kudeł
  • Pozostałe zwierzaki: Kaja, Mika, Jinks
  • Za TM: Czaruś (03.10.2016)[*]
Odp: Królik próbował zabić kota...
« Odpowiedź #76 dnia: Grudzień 22, 2012, 19:39:07 pm »
U mnie było tak, że kot jak nie patrzyłam zaczepiał króliki.
Zwracaliśmy mu uwagę, ale to tylko potęgowało w nim chęć dokuczania królikom.
Uszaki z początku były ufne, ale Truskawka (królik) szybko przekonała się, że kot jest straszny i przyjęła strategię " uciekam". Co z kolei bardzo zafascynowało kota, i skłoniło do przyjęcia strategii "gonić". Truskawka tak bardzo bała się kota, który traktował ją jak zabawkę, że musieliśmy ich rozdzielić. Pewnego dnia przyjechał do nas Czaruś (królik ważący ledwo ponad 1kg). On już taki strachliwy nie był, nie uciekał. Znosił zaczepki ze stoickim spokojem. Niestety koty są na tyle sprytne, że tylko chwila nieuwagi, a chwycił Czarusia za kark i zaczęły się szamotać. Skończyło się naszczęście bez żadnych urazów. Rozdzieliliśmy towarzystwo.
Ostatnio, gdy wypuściłam Czarusia, kot grzecznie spał na łóżku. Co zrobił Czaruś? Wystartował do kota z zębami i pozbawił go kawałka ucha. Kot ma za swoje, chociaż już nigdy na wystawie nie zagości, a mieliśmy taki zamiar, bo kot rasowy :P
Wiesz, ja jestem tchórzem i wole izolować, zamiast zapoznawać. Ale sądzę, że Ty możesz spróbować. Kto wie, może kot czymś zdenerwował królika?

Offline drosera

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 174
Odp: Królik próbował zabić kota...
« Odpowiedź #77 dnia: Grudzień 22, 2012, 23:27:40 pm »
Mój poprzedni królik przy pierwszym spotkaniu z kotem wystartował do niego z warczeniem, ugryzł w bok (na szczęście nie bardzo mocno), kot podskoczył ze strachu i uciekł. Następnego dnia znowu się spotkali i już traktowali się po koleżeńsku, z tym że było wiadomo, że to królik rządzi. Często spali razem w koszyczku przytuleni, kot wylizywał królika, a królik kota...

Myślę że w przypadku Twoich zwierzaków kastracja by mogła pomóc.

Offline bubu1984

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 41
  • Płeć: Kobieta
Odp: Królik próbował zabić kota...
« Odpowiedź #78 dnia: Grudzień 24, 2012, 12:27:53 pm »
do tej pory bywało różnie, biegała za nim, drapała, wyrywała sierść
kontrolowaliśmy w miarę sytuację i czekaliśmy aż się ułoży...

Czyli co robiliście, żeby zwierzaki wiedziały, że wzajemna agresja jest nieakceptowana przez Was? Ja mam w domu różne zwierzęta, niektóre z początku startowały do siebie z zębami i nigdy nie było zgody na żadną agresję. Każde zwierzę trzeba wychować, szczególnie takie, które ma problem z przestrzenią, lękiem czy agresją.

A poza tym, to oba powinny być wysterylizowane - wtedy jest znacznie łatwiej zaprzyjaźniać.

zwierzaki są wysterylizowane, Coco po sterylizacji zobiła się 2 razy bardziej agresywna niż przed,
co to znaczy że powinnam je wychować? tzn jak żeby wiedziała że agresja jest be, mi się wydaje że
ona wie tylko w nosie ma co ja myślę, ona ma swój pogląd na nowego kota
jak się rzucała na niego to je rozdzielaliśmy, próbowałam wsadzania jej do klatki za karę, nie działa
jest jeszcze bardziej wnerwiona, czasem jak obserwuje kota z daleka mówię że nie wolno, i siedze koło niej żeby ją złapać w razie czego, po czym ona udaje że nie zamierza atakować, rozpłaszcza się że niby idzie spać po czym jak widzi że się tylko obejrzę w inną stronę albo odejdę i od razu rusza do ataku
często jest tak że widząc kota z daleka wystrzela jak torpeda w jego stronę, kot nie nadąża się schować, także to nie jest tak że on ją czymś denerwuje, on ją denerwuje że istnieje
jak ja pachnę kotem rzuca się na mnie, mam już parę blizn, na naszą kotkę też się rzuca po tym jak bawiła się z nowym kotem i ma na sobie zapach
słyszałam że czasami najlepiej nie robić nic i dać się królikowi wyżyć na sobie jeśli gryzie wtedy zobaczy że to do niczego nie prowadzi ale ja nie widzę w tym sensu, nie wiem też jak ją karać żeby
wiedziała że kara jest za to i żeby przestała
zostawia też wszędzie kupy bobków żeby wiadomo było że to jej teren, teraz zwierzaki są rozdzielone całkowicie ale problem jest taki że Coco żyła bezklatkowo, razem z naszą kotką (i nie było
problemów) teraz ma króliczego przyjaciela (też nowy ale nie było problemów króliki się kochają) plus świnki morskie nie ma problemów, mamy 7 zwierzaków w sumie a ona nieznosi tylko tego jednego..
wcześniej do naszej kotki była nawet przywiązana (dziś nie bo ma królika) ale po prostu biorąc kota nie spodziewałam się takich problemów bo już mieliśmy jednego i było ok

Offline famfaramfam

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 7
  • Płeć: Kobieta
Królik a pies
« Odpowiedź #79 dnia: Styczeń 03, 2013, 06:09:17 am »
Witam,
swoją króliczkę (baranka, ma na imię Pimpolina, zdrobniale mówimy do niej Pimposia) mam od prawie dwóch lat. Jest bardzo pogodna, żywa, biega po całym domu, leży obok mnie na łóżku, uwielbia się tulić.
Króliczke dostałam od chłopaka po tym jak umarł mój psiak, było to dla mnie i mojego taty straszne przeżycie. Króliczka przywiązała się do mnie, więc ojciec ze stratą ukochanego psiaka radził sobie coraz gorzej.. W końcu musieliśmy kupić mu psiaka. Psiak jest pogodny, kochany, wychowany na wsi przy zwierzętach (szczury i króliki). Problem jest jednak z Pimpośką. Gdy tylko wyczuje na mnie zapach psa nie daje się pogłaskać. Dziś, gdy usłyszała jak mówię coś do psiaka zaczęła tupać, tupanie trwało z 30 minut.
Zapomniałam dodać: gdy Pimpka była młodsza, a my wyjeżdżaliśmy na wakacje zostawała pod opieką rodziców chłopaka, gdzie są dwa psy i nie było z tym problemów dla niej..

Wie ktoś może co zrobić by Pimpośka przyzwyczaiła się do obecności drugiego zwierzęcia? Nie przebywają w jednym pomieszczeniu, ja też będę się wyprowadzać od taty (stąd decyzja o kupnie mu psa, a właściwie uratowaniu go przed uśpieniem). A może trzeba czekać aż przyzwyczai się do zapachy? Co robić by jej to ułatwić?
« Ostatnia zmiana: Styczeń 03, 2013, 06:16:08 am wysłana przez famfaramfam »