Autor Wątek: [Łódź] lek. wet. Małgorzata Folusiak  (Przeczytany 8464 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline tajniak

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1310
[Łódź] lek. wet. Małgorzata Folusiak
« dnia: Listopad 25, 2010, 23:38:12 pm »
Ten temat służy ocenianiu pracy lek. wet. Małgorzata Folusiak.
Przyjmuje:

Przychodnia weterynaryjna "Na Stokach"
ul. Janosika 143 A
92-108 Łódź
e-mail: nastokach@wp.pl   
Telefon:042-679-24-24
Faks:042-679-28-68
http://www.nastokach.pl

Godziny otwarcia:
poniedziałek - piątek: 8.00 - 21.00
sobota, niedziela: 10.00 - 18.00

Wcześniej ta lekarka weterynarii przechodziła weryfikację na forum w tym temacie, dlatego niektóre poniższe wypowiedzi mogą sugerować, że nie jest ona polecana przez Stowarzyszenie.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 23, 2013, 21:07:35 pm wysłana przez Iskra »

Offline jpuasz

  • Członek SPK
  • ****
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 2034
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • Lokalizacja: Łódź
  • Moje króliki: Pusiek i Kulka
  • Za TM: Liska
Odp: lek. wet. Małgorzata Folusiak
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 26, 2010, 11:32:39 am »
Pierwszy kontakt z Panią Folusiak miałam tydzień temu, gdy coś złego działo się z Liską. Mała siedziała w kącie, nie przybiegła po nocy się przywitać jak zawsze, nie chciała jeść i w kojcu było znacznie mniej bobków niż zazwyczaj. Pomyślałam, że mogła się bidula przytkać, bo brzuszek nie wyglądał na wzdęty. Podałam na wszelki wypadek espumisan na wzdęcie, bezopet na zaparcie i lakcid na jelita. Czekałam czy coś się zmieni, ale jak przez kolejne prawie 2 godziny nic się nie działo postanowiłam pojechać do weta. Niestety w Łodzi nie ma dobrych króliczych weterynarzy, do tej pory polecana była dr Jóźwik z Sowy i dr Charmas z ASa na Składowej. Do dr Jóźwik się zraziłam, więc chciałam jechać do ASa, ale okazało, że ten w miarę sprawdzony wet przyjmuje dopiero następnego dnia. Spojrzałam na weterynarzy w Sowie i zauważyłam, że pojawiła się nowa pani weterynarz - Małgorzata Folusiak. Na stronie internetowej było napisane, że ma duże zacięcie do leczenia zajęczaków i gryzoni i że prywatnie jest posiadaczką m.in. królika. Postanowiłam pojechać i "sprawdzić" nowego weta i muszę powiedzieć, że w końcu mamy porządnego króliczego weterynarza w Łodzi :) Od początku mówiła, ze stan Liski jest poważny, że to zapalenie jelit, ale będziemy walczyć. Po raz pierwszy w Łodzi została sprawdzona temperatura zwierzaka i to nie z mojej inicjatywy :) Liska dostała antybiotyk, została nawodniona, okazało się, że w jelitach nie ma uformowanych bobków i nazbierały się jakieś gazy. Także zalecenia oczywiście lakcid, dalej espumisan, antybiotyk (w sumie podawaliśmy 4 dni) dokarmianie gerberkiem lub granulatem no i kontrola następnego dnia. Po kilku godzinach pojawił się pierwszy kał, bo bobkami tego nazwać nie można. Kał z galaretkowatą otoczką, który z czasem przekształcił się w samą galaretkę a potem ukształtowane bobki z galaretką. Następnego dnia było już lepiej - większość bobków była w miarę ładna, ale pojawiały się miękkie, luźne i biegunkowate. Wieczorem kolejna porcja antybiotyku, metoclopramid czy coś w tym stylu na perystaltykę jelit i wizyta za 2 dni (dostaliśmy zastrzyki do zrobienia w domu, żebyśmy nie musieli jeździć do lecznicy). Z czasem było coraz lepiej a teraz Liska właściwie znów jest już sobą :) Przybiega na zawołanie, ma apetyt i robi ładne bobki :) A wszystko dzięki dr Folusiak, którą szczerze polecam :) W tygodniu dzwoniłam do dr Rzepki, bo dr Folusiak akurat nie przyjmowała a u Liski pojawiła się znów lekka biegunka, ale dr Rzepka powiedziała, ze wszystko zostało dobrze zrobione, że potrzeba czasu aby odbudowała się flora bakteryjna no i sama nie zrobiłaby nic innego ponad to co zostało zrobione.

Także czekam na sugestie i opinie innych Łodziaków, ale mam nadzieję, ze już wkrótce dr Folusiak będzie jednym z weterynarzy polecanych przez SPK :) Sama pani weterynarz mówi, że ja przesadzam, i że ona nie ma specjalizacji z leczenia królików i gryzoni, ale specjalizacja nie jest ważna aż tak bardzo, bo ja nie słyszałam o żadnym wecie z Łodzi który taką specjalizację by miał. A ta pani weterynarz na pewno ma bardzo dużą wiedzę a jak czegoś nie wie, to mówi to otwarcie i np idzie sprawdzić w książce. Z tego co wiem, to skończyła studia we Wrocławiu i uczyła się między innymi u dr Piaseckiego. Ode mnie tyle, na wszelkie pytania chętnie odpowiem.

Aha jeszcze jedno - podkreślam, ze nie polecam całej lecznicy Sowa, tylko tą jedną osobę. Pani Folusiak nie operuje także na ten moment nie ma sprawdzonego weterynarza, który wykonałby jakikolwiek zabieg w Łodzi. Na sterylizację, kastrację, czy inne operacje proponuję podróż do Warszawy do dr Rzepki (bo najbliżej) lub innego sprawdzonego weterynarza.



Liska była z nami 4 lata, 6 miesięcy, 3 tygodnie i 5 dni (od 01.09.2009 do 27.03.2014)

Offline jpuasz

  • Członek SPK
  • ****
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 2034
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • Lokalizacja: Łódź
  • Moje króliki: Pusiek i Kulka
  • Za TM: Liska
Odp: [Łódź] lek. wet. Małgorzata Folusiak
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 04, 2011, 14:01:11 pm »
Po raz kolejny dr Folusiak uratowała nasza Liskę. w Sylwestra wieczorem zauważyliśmy, że Liska zaczyna przekrzywiać głowę i dziwnie się zachowuje.

Pojechaliśmy do lecznicy, ale jak na złość Liska główkę wyprostowała i zachowywała się normalnie. Liska dostała fenbendazol i wit B. Dostaliśmy w zastrzykach antybiotyk i steryd do podania w domu w razie, gdyby objawy znów się pojawiły. My nic nie zauważyliśmy w domu a pani dr w gabinecie już zauważyła, ze Liska ma lekko mokry nosek. W domu krótko przed północą zauważyliśmy, że Liska znów dość znacznie przechyla głowę i zdecydowaliśmy się podać antybiotyk i steryd w zastrzykach. Ok. godz 4 nad ranem zauważyliśmy, że Liska zaczęła myć pyszczek i myła się dobre 15 minut. Gdy podeszliśmy bliżej okazało się, ze cały pyszczek i łapki ma mokre.

Wytarliśmy ją jak umieliśmy najlepiej, tej nocy czuwaliśmy i jeszcze raz musieliśmy małą wycierać. Nad ranem było już lepiej, główka tylko nieznacznie przechylona (tak jak na wcześniejszym zdjęciu), nosek wilgotny, ale nie lało się z niego tak jak w nocy. 1 stycznia podaliśmy kolejną "porcję" antybiotyku i sterydu a 2 stycznia byliśmy na wizycie. Dostaliśmy jeszcze 3 dawki antybiotyku, podajemy albendazol i wit B. Liska znów jest sobą, znów bryka, nie jest osowiała i ma prosto główkę. A wszystko dzięki dr Folusiak :) Nie zmienimy weterynarza na żadnego innego.

Dodam tutaj, że polecam dr Folusiak do leczenia chyba wszystkich chorób króliczych, ale nie do zabiegów. Pani dr sama mówi, że nie ma tu doświadczenia i nie podjęłaby się. Także leczenie jak najbardziej ale wszelkie kastracje, sterylizacje, usuwanie ropni czy podcinanie zębów, to raczej nie. Ale mimo wszystko wg mnie ta pan weterynarz jest najlepsza w Łodzi ze wszystkich z jakimi miałam kontakt :)



Liska była z nami 4 lata, 6 miesięcy, 3 tygodnie i 5 dni (od 01.09.2009 do 27.03.2014)

Offline tajniak

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1310
Odp: [Łódź] lek. wet. Małgorzata Folusiak
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 06, 2011, 15:31:38 pm »
Pani lekarz weterynarii pozytywnie przeszła weryfikację. :)

Offline Xal

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 662
  • Płeć: Mężczyzna
    • Blog
  • Lokalizacja: Łódź
  • Moje króliki: Perełka, Karmelka
  • Za TM: Pusia[*],Gapcio[*]
Odp: [Łódź] lek. wet. Małgorzata Folusiak
« Odpowiedź #4 dnia: Kwiecień 09, 2011, 18:35:24 pm »
Właśnie wróciłem z przeglądu Mefista  i Pusi u lekarza. Byłem w Sowie u Pani doktor Folusiak. Trzeba przyznać, że na tle innych weterynarzy w Łodzi Pani doktor wypada rewelacyjnie. Króliczki zostały wszechstronnie zbadane (ważenie, pomiar temperatury,brzuszki, oczka, ząbki) oraz zaszczepione.Mefisto miał też przycięte siekacze. Pani  doktor potrafiła też wiele doradzić w kwestii diety oraz objawów chorobowych, zwłaszcza u Mefista, którego trzeba obserwować ze względu na podatność na kamicę. Zna się również na E. cuniculli. Z czystym sumieniem mogę Panią doktor polecić jako króliczego weterynarza w Łodzi.

"That there’s some good in the world,(...), and it’s worth fighting for."
Zdjęcia moich uszu (22.06.2013)
http://forum.kroliki.net/index.php/topic,9262.msg454719.html#msg454719 oraz https://www.flickr.com/gp/xal66/Z772HU

Offline Jahcob

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 612
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: [Łódź] lek. wet. Małgorzata Folusiak
« Odpowiedź #5 dnia: Lipiec 26, 2011, 13:41:36 pm »
Po wizytach w lecznicy AS (ul. Skladowa 37), jaśniepan Chester mial randke z p. Folusiak. Polubili się od razu ;). Pani doktor go przemaglowala od uszu do pazurków. Jest to naprawde godna polecenia weterynarz od uszaków. Jesli chodzi o wiedze dot. uszaków to tak jak juz zostalo napisane - w łodzi chyba lepszej uszakowej nie znajdziecie.
Jesli zaś chodzi o osobe p. Folusiak - bardzo miła, otwarta(Chester dla niej jest Luzak, nie Chester) ma podejscie i do uszu i do ludzi.
Krotko: Polecam!

Offline jpuasz

  • Członek SPK
  • ****
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 2034
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • Lokalizacja: Łódź
  • Moje króliki: Pusiek i Kulka
  • Za TM: Liska
Odp: [Łódź] lek. wet. Małgorzata Folusiak
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 13, 2012, 20:12:34 pm »
Ja chciałam poinformować, że dr Folusiak zmieniła miejsce pracy i przyjmuje teraz w  lecznicy "Na Stokach" przy ulicy Janosika 143A. W sprawie godzin dyżurów można dzwonić na numer przychodni (0-42) 679-24-24.



Liska była z nami 4 lata, 6 miesięcy, 3 tygodnie i 5 dni (od 01.09.2009 do 27.03.2014)

Offline Danuta Stępień

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2
  • Nasz Mały Czokuś-Harce w Domu i na Działce
Odp: [Łódź] lek. wet. Małgorzata Folusiak
« Odpowiedź #7 dnia: Maj 13, 2012, 21:24:32 pm »
Bardzo dziękuję za pomoc.