Autor Wątek: Agresywny królik: przyczyny, charakterystyczne zachowania  (Przeczytany 127871 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline joac

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 34389
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Poznań
  • Moje króliki: Pandora, Gacek, Tosia, Baks, Baron,
  • Za TM: Pandusia, Rubens, Kapibarek (11.04.2017), Szarunia (19.02.19), Trusia (8.04.19), Frycuś (30.04.19)
Odp: Agresja u królika
« Odpowiedź #460 dnia: Maj 05, 2014, 21:18:04 pm »
Witaj, KarmeloweTuśki :) Myślę, że mały samczyk może być jeszcze pod wpływem hormonów. A powiedz, ile mały ma miesięcy i dlaczego go kastrowałaś - sikał, znaczył, bzyczał?
Na razie bym chłopaków izolowała, by się nawzajem nie nakręcali, a poziom hormonów u malucha opadł. Hormony po kastracji mogą się utrzymywać jeszcze przez 8 tygodni - tak było u mojego Kapibary, z kalendarzem w ręce 8 tygodni od kastracji był niespokojny i pobudzony.
Niestety może być i tak, że chłopaki już się nie polubią.
Wirtualny opiekun


Wątek Uszatej Bandy: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14703.0.html

Offline mala

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 76
Odp: Agresja u królika
« Odpowiedź #461 dnia: Maj 05, 2014, 21:33:11 pm »
Witam jestem nowym użytkownikiem :bunny:

Byłam szczęśliwym posiadaczem 2,5 letniego króliczka o imieniu Tuptuś, jednak wydałam się on smutny i przygnębiony postanowiłam z całą rodziną rozejrzeć się za towarzyszem życia dla niego. Przechodząc obok sklepu zoologicznego zauważyłam na wystawie malutkiego króliczka, stanowczo za wcześnie odstawionego od matki, wiec postanowiłam go uratować od nieprzemyślanego zakupu. I tak stałam się szczęśliwą posiadaczką drugiego króliczka, który po wizycie u mojego kochanego weterynarza okazał się chłopcem, więc ochrzciłam go wdzięcznym imieniem Karmel. Proces adaptacji króliczków przeprowadzałam stopniowo i wolno aby mogły się zaprzyjaźnić i żyć w zgodzie. Po pewnym czasie udało się, spali razem, jedli z jednej miseczki, po prostu  sielanka. Tak było do zeszłego czwartku kiedy to króliki zaczęły walczyć i się gryźć w moim przekonaniu jak na śmierć i życie. Zaniepokoiłam się bo wszytko do tej pory było dobrze i bezproblemowo a preferuje chów bez-klatkowy.Tuptuś już jest w pełni w tym trybie, natomiast małe jest jeszcze na noc zamykane w klatce.  Dodam że oba moje kochane samczyki są wykastrowane, ale ten młodszy dopiero 3 tyg temu. Jestem przerażona i nie wiem co robić bo nagle okazuje się że muszę jednego króliczka izolować i zamykać w klatce.  Może znakuję się na Forum ktoś kto miał podobny problem i może mi poradzić co zrobić i jak się zachować bo nie chce zrobić krzywdy ani jednemu ani drugiemu. ;(

Zaprzyjaźnianie dwóch samców proste nie jest w moim przypadku zawsze trwa od 4-6 miesięcy. Przerabiałam to ze swoimi dwoma urwisami (były zaprzyjaźnianie kilka razy po każdym ich rozdzieleniu). Też na początku gdy oba były małe żadne na siebie nie warczało i się nie gryzły, futro nie latało, nie było ran do krwi i odgryzionych kawałków uszu.  Problemy pojawiły się gdy zaczęli dojrzewać - oba są wykastrowane i tak do dzisiaj staram się ich nie rozdzielać bo to zawsze źle się kończy.

Zawsze jeden z samców jest dominujący i nawet jeśli uda Ci się ich zaprzyjaźnić to zawsze może nastać dzień kiedy znowu będą się tłuc (np. zmiana zapachu ich otoczenia, choroba drugiego, rozłąka itp.). Zawsze któryś w wyniku wyczucia słabości drugiego może chcieć przejąć kontrolę.

Mam dwóch ok. czteroletnich samców i nawet do weta zabieram obu choć tylko jednemu z nich co 3 mies.  przycinam zęby. Ktoś mógłby zapytać po co stresuję drugiego - raz zabrałam tylko jednego z nich i przez pół roku trzeba było ich od nowa zaprzyjaźniać, latało futro, lała się krew.  Nawet ja miałam rany do krwi przez próby ich rozdzielania. Tak samo było gdy Młodszy, który jest dominujący zachorował i spały osobno. Po jego powrocie do zdrowia Starszy postanowił uzyskać przewagę i rozpoczął akcję masakrowania Młodszego, fruwało futro, były dziury w uszach, była krew,rany, strupy i Starszy odpuścił. Za tu Młodszy nie mógł odpuścić (pamiętliwy jest skubany) i znowu było ok. pól roku zaprzyjaźniania królików. Nawet po zamknięciu w małym transporterze się gryzły.
Aktualnie od ponad roku żyją w zgodzie, przy czym Młodszy, dominujący zawsze musi pierwszy dostać jeść, wyjść, być pogłaskany, wszystko misi mieć pierwszy. I codziennie zdarza się, że odgania starszego warcząc a jak za długo Starszy podkłada się aby go lizać to i skubnąć zębami potrafi. Choć już nie do krwi, choć futro wrywa.

Offline KarmeloweTuśki

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Łódź
  • Moje króliki: Tuptuś i Karmel
  • Za TM: Alwin
Odp: Agresja u królika
« Odpowiedź #462 dnia: Maj 05, 2014, 21:38:23 pm »
Witaj joac :),

Mój maluch ma 4,5 miesiąca a był kastrowany ponieważ dokładnie sikał, znaczył, obsikiwał drugiego królika i wchodził na niego z czego starszy Króliś nie był zachwycony. Do tego ciągle mam wrażenie że Karmel jest strasznie pobudzony jakiś taki niespokojny i bardziej agresywny. Mam jednak ogromną nadzieję, że się ponownie zaakceptują.

Offline joac

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 34389
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Poznań
  • Moje króliki: Pandora, Gacek, Tosia, Baks, Baron,
  • Za TM: Pandusia, Rubens, Kapibarek (11.04.2017), Szarunia (19.02.19), Trusia (8.04.19), Frycuś (30.04.19)
Odp: Agresja u królika
« Odpowiedź #463 dnia: Maj 05, 2014, 21:43:14 pm »
KarmeloweTuśki,w  takim razie trzeba poczekać, aż hormony mu opadną. Ja niestety nie mam doświadczenia w zaprzyjaźnianiu dwóch samców, tylko samic i par mieszanych. Mala w poście powyżej napisała dużo pouczających rzeczy (które dotyczą zaprzyjaźniania królików w ogóle, nie tylko samców, ale być może u samczyków problemy z dominacją są bardziej wyostrzone). Zresztą każda królicza para, czy mieszana czy nie, ma swój system i nie ma jednego wzoru, do którego można by ją podstawić.
Ja bym małego teraz oddzieliła i spokojnie poczekała, aż pobudzenie mu minie. jest młody, więc jego zachowania terytorialne i dominujące nie zdążyły się jeszcze utrwalić, to dobrze. Może jak już się uspokoi da się zdominować starszemu i będzie spokój :)
Wirtualny opiekun


Wątek Uszatej Bandy: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14703.0.html

Offline KarmeloweTuśki

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Łódź
  • Moje króliki: Tuptuś i Karmel
  • Za TM: Alwin
Odp: Agresja u królika
« Odpowiedź #464 dnia: Maj 05, 2014, 21:50:44 pm »
Dziękuję za tak cenne rady, na pewno je wykorzystam i zaczynam proces adaptacji od nowa, niestety na początku izolując trochę małego. Oczywiście będę wdzięczna za każdą rade.

Offline cytryna27

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 330
  • Płeć: Kobieta
Odp: Agresja u królika
« Odpowiedź #465 dnia: Maj 09, 2014, 13:41:00 pm »
Może pomyślicie, że to głupie ale ja mam pewną teorię na agresję mojego Frania - obraza króliczego majestatu. Franiu był kochanym króliczkiem do momentu kastracji. Chociaż może kochany to duuuże nadużycie - znaczył okropnie teren, wręcz strzelał moczem. Uradziliśmy z mężem że go wykastrujemy. Niestety to ja z nim byłam. Także wtedy gdy ściągali mu szwy i się nam wyszarpnął i poleciało trochę mięska i krwi. Od tamtego czasu diabeł w niego wstąpił co do mojej osoby. Chyba aż tak źle mu się kojarzę. Na początku był tylko obrażony, uciekał przede mną, chował się. Chciałam mu dać trochę czasu i myślałam że mu przejdzie. Przed kastracją było go wszędzie pełno a teraz ma swoją kanciapę przy kanapie i tam przesiaduje. Kilka tygodni po kastracji chce dać mojemu maleństwu jeść, wkładam rękę do klatki a ten jak nie warknie i się nie zacznie rzucać. I tak mu zostało. Przyduszanie głowy pogarszało sprawę szarpał się jak szalony. Po pewnym czasie odkryłam że ta agresja skierowana jest tylko na mnie. W marcu musiałam na kilka dni pójść do szpitala i mąż zajmował się Frankiem. I co się okazało? Tylko raz na niego warknął, mąż go przydusił i Franek już nigdy więcej nie próbował. W domu jest też pies, którego Franek nawet nie raczy ominąć gdy mu stoi na drodze tylko po nim przechodzi. Nigdy nie zdarzyło się żeby warknął na psa, często nawet leżą koło siebie. Jestem zazdrosna :( Franek jakby cały dzień czekał na męża. Gdy mąż tylko się położy to Franek zaraz do niego, pod rękę i głaszcz mnie i to dłuuugo. Szlag mnie trafia jak to robią. Jeszcze wprawdzie mnie nie ugryzł ale czuję jakby mi mówił: TO TY MI TO ZROBIŁAŚ, NIE LUBIĘ CIĘ, SPADAJ, CHCĘ DO TATY! Masakra... To mój trzeci króliczek i nigdy nie czułam się tak.... olana.

Offline Solaris

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 414
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Poznań
  • Moje króliki: Solaris i Cezar
  • Pozostałe zwierzaki: 3 kotki
Odp: Agresja u królika
« Odpowiedź #466 dnia: Maj 10, 2014, 20:10:43 pm »
Mój idol w kwestii agresji u królika http://www.youtube.com/watch?v=j6ZMmdAMBdI  :DD

Kurczę, to było dawno ale ja też tak robiłam (tyle że bez brania na ręce, na kolanach na podłodze co najwyżej byłam z królikiem) i udało mi się ujarzmić mojego dość agresywnego baranka. Dużo głaskania przez wiele miesięcy. Jak na jego teren wchodzi mężczyzna, królik się zazwyczaj poddawał do głaskania od razu, za to wszystkie moje znajome uczyłam jak się z króliczkiem obchodzi i co zrobić, żeby ładnie się ukłonił. Nauczyłam go szacunku do kobiet więc wszystkim wam mającym problemy z zachowaniem agresywnym życzę tego samego :jupi

Offline KarmeloweTuśki

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Łódź
  • Moje króliki: Tuptuś i Karmel
  • Za TM: Alwin
Odp: Agresja u królika
« Odpowiedź #467 dnia: Maj 14, 2014, 17:47:59 pm »
Witam :bunny:,

Zgodnie z radą rozdzieliłam króliki, lecz mają ze sobą stały kontakt, przebywają w jednym pokoju z tym że jeden z królików jest w klatce specjalnie zbudowanej na tą okazję, oczywiście przebywają w niej na zmianę. Zauważyłam że zaczynają się obwąchiwać i nie warczą przy tym na siebie. Jednak pojawił się inny problem, polega on na tym, iż mój młodszy królik zrobił się agresywny w stosunku do domowników. Drapie, gryzie, warczy, każda próba podniesienia go w jakimkolwiek celu kończy się walką. Jak tylko zaczyna być za bardzo agresywny staram się go skarcić. Stosuję dyscyplinowanie dociskając do podłogi, psikanie spryskiwaczem i podaję mu do poidełka słabą melisę ale nie bardzo co to pomaga, wręcz przeciwnie agresja wzrasta czy macie może jeszcze jakieś pomysły co robić ? 

Offline monia3103

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 47
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Radzyń Podlaski
  • Moje króliki: Trusia
Dziwne zachowanie Truśka
« Odpowiedź #468 dnia: Maj 30, 2014, 08:53:08 am »
Witam,
pisze do Was, bo już nie wiem co mam robić. Od kilku dni mój futszak zachowuje się inaczej, czyli agresywnie. Do tej pory od kiedy go mam (czyli od 2 mc) było spokojnie. Zdążyłam przyzwyczaić królika to swojej osoby, po konkretnych pieszczot, nauczyłam że smakołyki są nagrodą. Zdarzało się, że narobił mi dużo bobków i raz czy 2 razy nasikał na pościel, ale uznałam, że to zwykłe znaczenie terenu :)
Niestety od dobrego tygodnia mój uszak jest wobec mnie agresywny. Owszem podejdzie do mnie, ale już nie poliże jak kiedyś, nie dotknie noskiem, tylko prycha, warczy i wyskakuje do mnie z pazurkami!! Chciałabym dowiedzieć się, co mogę zrobić w tym wypadku?
Będę wdzięczna za każdą wskazówkę. Pozdrawiam :)

Offline Solvieg

  • Administrator
  • *****
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 23456
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Ustka
  • Moje króliki: Gusto, Frania
  • Za TM: Maniuś,Maluś,Hopi,Holly
Odp: Dziwne zachowanie Truśka
« Odpowiedź #469 dnia: Maj 30, 2014, 09:01:56 am »
Prawdopodobnie dojrzewa i staje się terytorialny. Rozważ zabieg kastracji. Może też coś go boleć- wart wybrać się do dobrego króliczego weta. Obejrzy zwierzaka, obada i jeśli nic nie będzie mu dolegało to umówicie sie na zabieg :)
Nasz wątek :) http://forum.kroliki.net/index.php/topic,13511.0.html :)

Wirtualny opiekun Florka z Sopockiego Uszakowa

Offline monia3103

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 47
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Radzyń Podlaski
  • Moje króliki: Trusia
Odp: Dziwne zachowanie Truśka
« Odpowiedź #470 dnia: Maj 30, 2014, 10:16:03 am »
A czy to nie za wcześnie? Ma 3 miesiące i dla mnie to wciąż maluszek. Ale ta agresja odnośnie mojej osoby mnie przeraża, podobnie jak bobki i sikanie na łóżko :P

Offline Solvieg

  • Administrator
  • *****
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 23456
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Ustka
  • Moje króliki: Gusto, Frania
  • Za TM: Maniuś,Maluś,Hopi,Holly
Odp: Dziwne zachowanie Truśka
« Odpowiedź #471 dnia: Maj 30, 2014, 10:16:27 am »
Nie to akuratny wiek na dojrzewanie :)
Nasz wątek :) http://forum.kroliki.net/index.php/topic,13511.0.html :)

Wirtualny opiekun Florka z Sopockiego Uszakowa

Offline miniaturowaem

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 7089
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Żory
  • Moje króliki: Perła , Szariczka, Promyk,Lila , Szyszunia,Murzynka , Fru
  • Pozostałe zwierzaki: kanarek -Kuba
Odp: Dziwne zachowanie Truśka
« Odpowiedź #472 dnia: Maj 30, 2014, 10:20:16 am »
zabieg kastracji można wykonać już od 12 tygodnia życia .

Offline Pan_Krolik

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Moje króliki: Carbonita, Chawa
  • Pozostałe zwierzaki: scury scury ... muczo scury
  • Za TM: Andy
Odp: Dziwne zachowanie Truśka
« Odpowiedź #473 dnia: Maj 30, 2014, 11:38:35 am »
to tak samo moze byc zapach innego zwierzaka przyniesiony na ubraniu, lub nie zwierzaka ale zapach ktorego twoj uszak nie toleruje lub mu nie odpowiada ....
"wake (call) me when u need me" HALO 4

Offline monia3103

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 47
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Radzyń Podlaski
  • Moje króliki: Trusia
Odp: Dziwne zachowanie Truśka
« Odpowiedź #474 dnia: Czerwiec 05, 2014, 21:29:17 pm »
Sama juz nie wiem. Zapachy sa tylko moje, bo tylko ja w domu jestem a innego zwierza nie mam.  Bylam na wizycie u wet i uslyszalam,ze mam poczekac 2 tyg na zabieg. Lekarz powiedzial,ze to czas na ewentualne zauwazenie zmin, danie czasu krolikowi. Ale ja zaczynam powoli odczuwac strach przed uszakiem. Dzis chcialam dac mu koniczyny-ulubiony przysmak, to po prostu skoczyla zwierzyna na moja reke z pazurami i zebami. Warczy, gryzie, drapie-do tej pory tego nie bylo. Nie daje nic drapanie za uszami, dawanie przysmakow, lagodny glos. Zwracanie ewentualnej uwagi tez nie pomaga-Trusiek po prostu tupnie noga i tyle,koniec tematu. Help

Offline ellessa

  • Moderator
  • **
  • Członek SPK
  • ****
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • **
  • Wiadomości: 1831
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Moje króliki: Francisz & Niusia
Odp: Dziwne zachowanie Truśka
« Odpowiedź #475 dnia: Czerwiec 05, 2014, 21:46:04 pm »
Danie królikowi czasu NA CO? na większą frustrację? Twoją i jego?  :oh: :oh:

Offline monia3103

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 47
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Radzyń Podlaski
  • Moje króliki: Trusia
Odp: Dziwne zachowanie Truśka
« Odpowiedź #476 dnia: Czerwiec 05, 2014, 21:47:58 pm »
Na to, ze to moze chwilowe i przejdzie zwierzakowi.

Offline ellessa

  • Moderator
  • **
  • Członek SPK
  • ****
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • **
  • Wiadomości: 1831
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Moje króliki: Francisz & Niusia
Odp: Dziwne zachowanie Truśka
« Odpowiedź #477 dnia: Czerwiec 05, 2014, 22:21:50 pm »
Powiem tyle - zmień weta. Agresja zawsze jest spowodowana CZYMŚ i wg mojej wiedzy nie jest chwilowa i sama nie przechodzi  :oh: :oh:

Offline Iskra

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 3622
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • Lokalizacja: Szczecin/NDG
  • Moje króliki: Zając,Schab
  • Na DT: Pastylka, Kurkuma, Gorczyca, Bochenek +5
  • Pozostałe zwierzaki: Norgiś, Astra, Maruda + dwa potwory
  • Za TM: Axel, Sota, Dora, Mop, RyO, Golonka
Odp: Dziwne zachowanie Truśka
« Odpowiedź #478 dnia: Czerwiec 06, 2014, 01:21:25 am »
Ten czas to na to, żeby królik się rozmyślił, że jednak nie chce kastracji i będzie grzeczny?  :P
Rozważyła bym przejście się do innego weterynarza z królikiem  ;)
Dogs have owners, cats have staff and bunnies... bunnies have slaves.
. . . . . . . .. . . . . . . . . . . .

"Mówią, że ślepa. Ślepa? Ma bystre oczy snajpera
i śmiało patrzy w przyszłość- ona jedna."

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2756
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: Dziwne zachowanie Truśka
« Odpowiedź #479 dnia: Czerwiec 07, 2014, 15:44:57 pm »
koniecznie inny wet  i kastracja.
Agresja jest też często spowodowana bólem ale że w tym przypadku królik nie jest kastrowany to tez stawiam na pobudzenie. Lepiej spiesz się z kastracją bo jak małemu takie zachowanie wejdzie w krew/nawyk to może juz tak zostać :/
Podobnie jak z naszym Kikusiem...nie znający się na leczeniu królików wet twierdził że po 6 miesiącu życia dopiero można kastrować królika no i czekaliśmy...agresja-rzucanie sie na ręce,nogi - szarpanie takie jak było przed kastracją i po kastracji ...juz pozostało  :]
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !