Autor Wątek: Agresywny królik: przyczyny, charakterystyczne zachowania  (Przeczytany 112236 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Jadwinia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 3127
  • Płeć: Kobieta
Odp: Mściwość\Złośliwość naszych uszu
« Odpowiedź #20 dnia: Kwiecień 17, 2011, 13:33:02 pm »
Kagome - to nie złośliwość ... to przekorna królicza natura  :bunny:
natomiast temu, że zające demonstracyjnie "olewają" kogoś, kto ich nie lubi, wcale się nie dziwię. Zabieganie o ludzkie względy nie leży w ich kompetencjach - to człowiek musi zabiegać o ich sympatię  :lol notabene - ja osobiście nie wyobrażam sobie bycia z kimś, kto nie kochałby moich zająców.

edit: Iskra mnie ubiegła  :P zgadzam się Iskro - zwierzoki raczej nie bywają złośliwe - przynajmniej nie można złośliwości uznać jako części składowej ich charakteru...to my niektóre ich zachowania tak interpretujemy. Natomiast słyszałam o bullterierze, który kłamał  :icon_rolleyes
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 17, 2011, 13:37:17 pm wysłana przez Jadwinia »
"Przestań się oszukiwać, Ty też jesteś królikiem (...) Wszyscy tu jesteśmy królikami, w różnym wieku, w różnym stopniu, i kicamy sobie po świecie (...)"Lot nad kukułczym gniazdem, Ken Kesey

sonia

  • Gość
Odp: Mściwość\Złośliwość naszych uszu
« Odpowiedź #21 dnia: Kwiecień 17, 2011, 14:07:52 pm »
ja osobiście nie wyobrażam sobie bycia z kimś, kto nie kochałby moich zająców.

Ja tez!

Offline magii0

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 3001
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Gród Kraka
  • Moje króliki: Balbina 8lat
  • Za TM: Olek 13 lat
Odp: Mściwość\Złośliwość naszych uszu
« Odpowiedź #22 dnia: Kwiecień 17, 2011, 14:44:51 pm »
że zające demonstracyjnie "olewają" kogoś, kto ich nie lubi
I to nie tylko w przenośni....dawno dawno temu zaraz jak Olek zawitał w moim domku. Zaczęłam oswajać moich panów: Olka z moim wówczas jeszcze chłopakiem (obecnie szanownym małżonem), ciężko bywało, panowie działali na siebie jak to samce  :szerm: testosteron unosił się w powietrzu...
Mówiąc krótko panowie nie przepadali za sobą (może trudno w to uwierzyć, ale tak było).

Pewnego pięknego dnia Olek po raz kolejny zrobił piękną okrąglutką dziurkę z NOWEJ koszuli mojej drugiej połowy....M. się tak wkurzył, pobiegł do kuchni wziął największy garnek i zaczął krzyczeć na biednego Olunia, że jeszcze raz mu cokolwiek pogryzie to wyląduje w tym garnku (o mojej reakcji na te słowa nie muszę Wam  chyba mówić :zonka:). Po czym dumny położył się na łóżku a tu zaraz z nim Olek, podszedł do M. odwrócił się, podniósł omyczek i było duże SIUUUUUUUUUUUURRRRRR  :hahaha :hahaha :hahaha :hahaha :hahaha :hahaha :hahaha :hahaha :hahaha :hahaha :hahaha :hahaha :hahaha

Myślałam, że umrę ze śmiechu......od tamtego czasu wiele się zmieniło, chłopaki przełamali lody i teraz jest  :przytul:  :zakochany: :przytul:

Offline kasiagio

  • Global Moderator
  • ****
  • Wiadomości: 1861
  • Płeć: Kobieta
  • Moje króliki: Maki
Odp: Mściwość\Złośliwość naszych uszu
« Odpowiedź #23 dnia: Kwiecień 17, 2011, 14:49:46 pm »
Te wszystkie demonstracje  to jest tylko i wyłącznie dominacja , u mnie dopóki z Tigą nie ustalili kto rządzi  ona miała zawsze legowisko kompletnie zabobkowane i zasikane :]  mimo tego iż miłość  była od pierwszego spojrzenia ;)
Trzeba się z tym pogodzić , że dla naszych maluszków jestesmy tylko zwykłymi karmicielami i sprzątaczkami tu gdzież głaskaczami i niczym więcej :D



Nie ma Zwycięzców ani Wygranych są tylko cierpiące  potrzebujące pomocy zwierzęta !!

Offline Tynuta

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2179
  • Płeć: Kobieta
    • Facebook
Odp: Mściwość\Złośliwość naszych uszu
« Odpowiedź #24 dnia: Kwiecień 17, 2011, 15:31:43 pm »
właśnie mi się coś przypomniało. Któregoś razu Czesiek wskakiwał na łóżko i widziałam, że kombinuje gdzie by się tu zsiurać, więc go zganiałam. Bawiliśmy się tak z 40minut:/ a i tak w końcu nie zdążyłam i się zsikał na łóżko :( I tu mój podziw dla tego jak bardzo jest uparty (podziw...?). Że mu się chciało te 40minut trzymać te siku żeby zsikać dokładnie tam gdzie nie wolno zamiast ustąpić i zrobić w kuwetce:/

Przypomniało mi się to, bo przed chwilą miałam powtórkę z rozrywki, tyle że po 4 pogonieniu z łóżka poszedł jednak do kuwetki...eh

Offline xxxastarothxxx

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2223
Odp: Mściwość\Złośliwość naszych uszu
« Odpowiedź #25 dnia: Kwiecień 17, 2011, 16:00:31 pm »
Cytuj
ja osobiście nie wyobrażam sobie bycia z kimś, kto nie kochałby moich zająców.

Ja tez!

Najpierw była ona, potem króliki. To tak jakby nie być z kimś bo słucha innej muzyki niż my... Dla mnie bez sensu :D Nie przepada za nimi, ale je toleruje. Co innego gdyby kazała  mi wybierać między nią a nimi. Nie każdy w związku musi kochać to samo.
Ja się jej w sumie nie dziwię, że za nimi nie przepada :D Są po prostu złośliwe dla niej, odkąd ją poznały. Monia niesie im michę pełną smakołyków, a Mizuki po prostu podbiegnie i ją ugryzie :D Monia się obraża, a Mizu jest z siebie dumny jak paw :D


Offline Zara

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 541
  • Płeć: Kobieta
  • Moje króliki: Astrid
  • Pozostałe zwierzaki: Pies Grapa, koty Grzmot i Batman
  • Za TM: Królik Luis, królik Duszek, pies Arpa, koń Avanti
Odp: Agresja królika
« Odpowiedź #26 dnia: Maj 13, 2011, 11:46:48 am »
Mój Luis (ma półtora roku) ostatnio też zrobił się jakiś agresywny. Na łóżku nie można usiąść bo leci z zębami i warczy, ręki do niego wyciągnąć tak samo nie można, chyba że bardzo ostrożnie bo i naczej capnie. Biega dookoła nóg, ogon do góry i bzyczy a przy tym...dziwnie pachnie ;| Dodam, że nie jest jeszcze wykastrowany, to bieganie i bzyczenie zdarzało mu się już wcześniej ale nigdy tak intensywnie i nie był agresywny.

Offline Madzia7

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4020
  • Płeć: Kobieta
Odp: Agresja królika
« Odpowiedź #27 dnia: Maj 13, 2011, 14:12:29 pm »
Zara w Twoim przypadku może pomóc tylko kastracja uszaka.

Nikisia

  • Gość
Odp: Agresja królika
« Odpowiedź #28 dnia: Maj 13, 2011, 21:17:34 pm »
wydawanie bzyczących dźwięków i dreptanie wokół opiekuna to oznaka podniecenia u królików, więc jak pisze Madzia kastracja. Królik zwykle chwyta zębami obiekt pożądania, próbując go przytrzymać - wtedy może boleśnie pokaleczyć.

Offline Madzia7

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4020
  • Płeć: Kobieta
Odp: Agresja królika
« Odpowiedź #29 dnia: Maj 13, 2011, 22:03:31 pm »
Zębami to raczej nie pokaleczy bo nie gryzie a szczypie. Ale dosyć boleśnie. Bardziej może pokaleczyć pazurami :)
Co nie zmienia faktu że tylko kastracja pomoże.

Offline Zara

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 541
  • Płeć: Kobieta
  • Moje króliki: Astrid
  • Pozostałe zwierzaki: Pies Grapa, koty Grzmot i Batman
  • Za TM: Królik Luis, królik Duszek, pies Arpa, koń Avanti
Odp: Agresja królika
« Odpowiedź #30 dnia: Maj 14, 2011, 10:21:46 am »
Kastrację oczywiście mam w planie. Z tym, że Luis nigdy mnie nie atakował ;|

Offline Madzia7

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4020
  • Płeć: Kobieta
Odp: Agresja królika
« Odpowiedź #31 dnia: Maj 14, 2011, 11:07:57 am »
Mój Groszek nie raz mnie poszczypał, podrapał itd jak próbował "kopulować" z moją nogą czy ręką.
Do tego bzyczenie i latanie wokół nóg to TYLKO i wyłącznie objawy popędu płciowego.
I ten jak to określiłaś "zapach" się osłabi (po kastracji).

Co do samego zachowania, że leci i warczy na rękę itd.
Zaobserwowałam u swojego królika podobne zjawiska ale tylko gdy ktoś ręką macha, nie tak jak trzeba, królika to zirytuje i potem lata z warkotem w stronę rąk. Ciężko potem go uspokoić, bo rękę kojarzy z zagrożeniem.
Machanie rękoma (nie wiem np w chęci zabawy) może irytować królika, potem każdego atakuje. Więc to może być również takie coś.

Owa agresja może być też od hormonów ...
Mimo wszystko, te zachowania prawdopodobnie znikną po zabiegu kastracji.


Offline shoti1910

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1093
  • Płeć: Kobieta
    • SPŚM
  • Lokalizacja: Łódź
  • Moje króliki: Shila i Siggy
  • Pozostałe zwierzaki: średniej wielkości zoo ;)
  • Za TM: Benio
Odp: Agresja królika
« Odpowiedź #32 dnia: Maj 14, 2011, 11:21:14 am »
Nie wiem czy to dobry temat, ale mam ogromny problem z moim królikiem Salsą. Dzieje się z nią coś okropnego. Sama wychodzi sobie z kojca w nocy. Zabezpieczyłam ten kojec tak, że ona chyba przenika przez jego ściany bo nie wiem którędy ona z niego wyskakuje. Nie jest to jednak najgorsze. Ona w środku nocy wskakuje na łóżko zaczyna drapać w materacu, ale najgorsze jest to, że ostatnio coś jej odwaliło i zjada mi włosy, normalnie chce je wyrywać jak trawę coś strasznego. Oprócz tego wchodzi mi na głowę (dosłownie) i liże po twarzy. a dzisiaj jak ją jak zwykle zresztą zrzucałam z łóżka to mnie ugryzła!!!! Nie przecięła skóry, ale zrobiła to na tyle mocno, że bolało i mam czerwone w tym miejscu. Kurczę no jeszcze żadne moje zwierze, a było ich sporo nigdy mnie ni ugryzło. Tak nie może być. Co ja mam z nią zrobić? Tylko nie piszcie o sterylce bo ona dopiero po wyleczeniu czyli pewno w wakacje.

Offline Madzia7

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4020
  • Płeć: Kobieta
Odp: Agresja królika
« Odpowiedź #33 dnia: Maj 14, 2011, 11:31:17 am »
shoti czy aby na pewno od góry nie ma żadnej dziury, nawet dziurki najmniejszej? :) Uszaki to sprytne zwierzaki, mój raz drzwiczki od kojca sobie otworzył :D
Może małej zbliża się rujka i dlatego jest tak nadpobudliwa?
O oczywistym nie wspominam, jak prosiłaś :)

Offline shoti1910

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1093
  • Płeć: Kobieta
    • SPŚM
  • Lokalizacja: Łódź
  • Moje króliki: Shila i Siggy
  • Pozostałe zwierzaki: średniej wielkości zoo ;)
  • Za TM: Benio
Odp: Agresja królika
« Odpowiedź #34 dnia: Maj 14, 2011, 11:36:14 am »
Pewnie jest jakaś dziurka skoro ta cholera wyłazi :( Tylko nie wiem gdzie! No i może fakt, że ruja się zbliża, ale już wytrzymać się z nią nie da :( Jak jeszcze raz wylezie z kojca to chyba wróci do klatki. Tylko, że jej 120tka sprzedana więc będzie w 80tce.

Offline Madzia7

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4020
  • Płeć: Kobieta
Odp: Agresja królika
« Odpowiedź #35 dnia: Maj 14, 2011, 11:43:40 am »
A jakby tak tą górę kojca mocniej pozwiązywać, tzn w większej ilości miejsc żeby mała się nie przecisnęła dupcią?
Ojj nie ma co jej męczyć w tak małej klatce ... :(
Musisz do sterylki wytrzymać, może po rujce jej przejdzie :)

niewid0czna

  • Gość
Odp: Agresja i ataki na ludzi
« Odpowiedź #36 dnia: Sierpień 11, 2011, 16:41:41 pm »
Witam.

Mam 1,5 rocznego królika, który jest agresywny i do tego boi się ludzi. Warczy, drapie, a przy wyciąganiu z klatki ucieka i chowa się w różnych kątach. Boi się ludzkiej dłoni. Przy każdej próbie pogłaskania go ucieka, a czasem nawet warczy i gryzie.
Nie jest wykastrowany, myślałam o tym, ale czytałam też, że kastracja nie zawsze pomaga. Zależy mi, żeby zmienić jego zachowanie, bo w innym wypadku będę zmuszona go oddać.. Nie chcę tego robić, dlatego szukam pomocy, co mogę zrobić.

Pozdrawiam.

Offline Madzia7

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4020
  • Płeć: Kobieta
Odp: Agresja i ataki na ludzi
« Odpowiedź #37 dnia: Sierpień 11, 2011, 17:11:09 pm »
Tego krolika masz od poczatku czy od jakiegos czasu? Kastracja moze pomoc ale nie musi, najwazniejsza jest dobra opieka. To jest podstawa wg mnie bez wzgledu na charakter krolika. Trzeba  mu pooswiecac duzo uwagi, zachowywac przy tym spokoj i nie wyciagac krolika z klatki. To jest jego terytorium i broni jego. Niech sam wychodzi z niej kiedy bedzie mial ochote.
ile czasu z nim spedzasz? Byl bity? Krzyczano na niego?

Offline klaudii105

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 263
Odp: Agresja i ataki na ludzi
« Odpowiedź #38 dnia: Sierpień 11, 2011, 17:14:15 pm »
Witam.

Mam 1,5 rocznego królika, który jest agresywny i do tego boi się ludzi. Warczy, drapie, a przy wyciąganiu z klatki ucieka i chowa się w różnych kątach. Boi się ludzkiej dłoni. Przy każdej próbie pogłaskania go ucieka, a czasem nawet warczy i gryzie.
Nie jest wykastrowany, myślałam o tym, ale czytałam też, że kastracja nie zawsze pomaga. Zależy mi, żeby zmienić jego zachowanie, bo w innym wypadku będę zmuszona go oddać.. Nie chcę tego robić, dlatego szukam pomocy, co mogę zrobić.

Pozdrawiam.

Czy króliczek był adoptowany czy kupny?to ważne bo jak był kiedyś u kogoś mógł być źle
traktowany

niewid0czna

  • Gość
Odp: Agresja i ataki na ludzi
« Odpowiedź #39 dnia: Sierpień 11, 2011, 18:00:25 pm »
Mam go od początku, kupiłam go w zoologicznym ( niestety ). Na początku nie spędzałam z nim zbyt dużo czasu dlatego, że się go po prostu bałam. Od początku podgryzał nas, warczał, a gdy próbowaliśmy go głaskać to uciekał. Gdy miał około pół roku cały dzień miał otwartą klatkę i mógł wychodzić kiedy chciał. A i tak siedział w klatce, a gdy już wyszedł to chował się za łóżko. Ja ani nikt z mojej rodziny nigdy nie uderzyliśmy go , nigdy na niego nie krzyczymy.