Autor Wątek: Agresywny królik: przyczyny, charakterystyczne zachowania  (Przeczytany 112011 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Madzia7

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4020
  • Płeć: Kobieta
Odp: Agresja i ataki na ludzi
« Odpowiedź #120 dnia: Marzec 24, 2012, 15:37:53 pm »
Meg to zależy, bo może uszak być agresywny z natury (taki charakter) albo w wyniku dojrzewania. A że u was to się dopiero zaczyna, więc raczej problem związany ściśle z dojrzewaniem. Więc kastracja powinna pomóc :)

Offline monika2415

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 12063
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Szczecin/Manchester
  • Moje króliki: Krispie
  • Za TM: Niusia (02.12.2007 - 14.08.2014) Słoneczko nasze najdroższe ... nigdy o Tobie nie zapomnimy :*
Odp: Agresja i ataki na ludzi
« Odpowiedź #121 dnia: Marzec 24, 2012, 15:42:26 pm »
Madziu no u nas było to samo - Niusia miała 4 miesiące - warczała,warczała i tak jej zostało do dzisiaj :P
 

Offline Madzia7

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4020
  • Płeć: Kobieta
Odp: Agresja i ataki na ludzi
« Odpowiedź #122 dnia: Marzec 24, 2012, 15:57:20 pm »
No cóż, są z natury złośliwe wyjątki hehe :)

Offline monika2415

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 12063
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Szczecin/Manchester
  • Moje króliki: Krispie
  • Za TM: Niusia (02.12.2007 - 14.08.2014) Słoneczko nasze najdroższe ... nigdy o Tobie nie zapomnimy :*
Odp: Agresja i ataki na ludzi
« Odpowiedź #123 dnia: Marzec 24, 2012, 16:01:05 pm »
No cóż ale w domu przynajmniej nie nudno :)

Offline rainbow

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 183
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Ełk
  • Moje króliki: Pysia i Julian
Odp: Agresja i ataki na ludzi
« Odpowiedź #124 dnia: Kwiecień 10, 2012, 22:48:44 pm »
Króliki nie są z natury agresywne , to co nazywamy agresją często mylone jest z terytorializmem lub dominacją . Dla królika człowiek jest takim śmiesznym dużym królikiem który często pcha łapy na jego posiadłość. Króliki tak reagują jakby reagowały na innego królika. Moim zdaniem pierwsza sprawa to przyzwyczaić króla do swego zapachu , czyli dać do klatki jakąś rzecz swoją np ubranie , po drugie musi często "wąchać" rękę która go karmi . Wtedy szybciej łapie - "zapach osoby karmiącej = papu = happy" . Branie na ręce , podnoszenie i pieszczoty wystraszonego królika to też nie dobry pomysł , królik broniąc się może nieźle ciapnąć. Więc moim zdaniem jak wyjąć królika z klatki - najlepsze klatki mają otwarcie z boku i od góry. Najpierw można otworzyć z boku , dać powoli rękę do powąchania i zacząć powoli smyrać po łepku , najważniejsze aby robić to bardzoo powoli , za szybkie ruchy królik odbiera jako atak i może wtedy "oddać" . Potem otworzyć górne otwarcie i delikatnie brać ręką z góry + druga po siedzeniem królika. Najważniejszy jest spokój właściciela = spokój królika. Każdy królik lekko zaczepia zębami rękę ale nie dlatego że nienawidzi tylko daje znać " heja , to moje królestwo" Jak zobaczy że nie ma się czego bać , wtedy nabierze ufności i będzie fajnym przytulasem.

Offline netchen

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 9
Odp: Mściwość\Złośliwość naszych uszu
« Odpowiedź #125 dnia: Kwiecień 25, 2012, 00:05:29 am »
Witam Was serdecznie,

umieszczę mój wątek w tym temacie, bo jest bardzo podobny. Mianowicie mamy problem z naszą Lucky. Nie chce sikać do kuwety, tylko leje po kątach a kuweta wypełniona piniem stoi nienaruszona. To się dzieje już od dłuższego czasu. W zamian za to leje w kąt gdzie nie stoi kuweta i przesuwa tam siano. Po kilku dniach mam istną breję, nie mówiąc o zapachu...Próbowalam nasączać papier kuchenny czy chusteczki moczem i wkładać do kuwety, to jeden dzień tak zrobił,a a kolejnego jak przyszłam z pracy to ten papierek leżał gdzieś po klatce rozwalony.

Kolejna sprawa dwa razy się już zdarzyło, że sama wyszła sobie z klatki, tzn. drzwiczki były zabezpieczone, ale drucikiem, który odgięła. Po przyjściu do domu okazało się że powłaziła we wszystkie miejsca w które normalnie nie pozwalaliśmy jej wejść i które były pozabezpieczane...Nic jej się nie stało ale nam poszła już druga klawiatura...

Wymusza wszystko, w nocy jest cichutko, ale jak zobaczy że wstałam rano to szarpie kraty żeby tylko dać jej jedzenie, a na tą karmę rzuca się jakby z rok nie jadła, a przecież dostaje regularnie dwa razy dziennie.
Mnie lubi i się nie boi ale na mojego narzeczonego fuka i ucieka...

Dodam, że "maluszek" ma już 8 miesięcy i to samiczka. 

Za wszelkie rady będę bardzo wdzieczna...

Offline Tuberoza

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 516
  • Płeć: Kobieta
Odp: Mściwość\Złośliwość naszych uszu
« Odpowiedź #126 dnia: Kwiecień 25, 2012, 00:33:58 am »
Jeśli nie jest sterylizowana,to hormony dają o sobie znać.Można pomyśleć o sterylce,najlepiej za 2-4 miesiące,a jeśli nie możecie wytrzymać,to już teraz.
Po sterylce te nawyki mogą się zmienić,ale mogą pozostać.Wtedy pozostaje cierpliwość i nauka kuwetkowania.
Co do otwierania drzwiczek od klatek,to króliki są wybitnie zdolne.Ja moich w ogóle nie zamykam.Kiedy musiałam Chili zamknąć na 15 minut,to nauczyła się odginać zębami pręt od drzwiczek i teraz otwarcie klatki zajmuje jej 3 sekundy.
Wszystkie cenne rzeczy trzeba trzymać poza zasięgiem królika,bo one interesują się wszystkim.Ja już nie zliczę tego,co mi zniszczyły:prześcieradła,kilka kompletów pościeli,doły mebli,tapicerkę z podstawy wersalki,itd.,a kable mam w specjalnych korytkach.Najlepiej odzwyczajać od niszczenia dając królikowi drewniane domki,gałązki,tunele,mostki.
Netchen,poczytaj o nauce kuwetkowania,na pewno dacie radę zmienić te "złe" nawyki.

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2918
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: Mściwość\Złośliwość naszych uszu
« Odpowiedź #127 dnia: Kwiecień 25, 2012, 00:38:59 am »
Mianowicie mamy problem z naszą Lucky. Nie chce sikać do kuwety, tylko leje po kątach a kuweta wypełniona piniem stoi nienaruszona. To się dzieje już od dłuższego czasu. W zamian za to leje w kąt gdzie nie stoi kuweta i przesuwa tam siano. Po kilku dniach mam istną breję, nie mówiąc o zapachu...Próbowalam nasączać papier kuchenny czy chusteczki moczem i wkładać do kuwety, to jeden dzień tak zrobił,a a kolejnego jak przyszłam z pracy to ten papierek leżał gdzieś po klatce rozwalony.

Kolejna sprawa dwa razy się już zdarzyło, że sama wyszła sobie z klatki, tzn. drzwiczki były zabezpieczone, ale drucikiem, który odgięła. Po przyjściu do domu okazało się że powłaziła we wszystkie miejsca w które normalnie nie pozwalaliśmy jej wejść i które były pozabezpieczane...Nic jej się nie stało ale nam poszła już druga klawiatura...

Wymusza wszystko, w nocy jest cichutko, ale jak zobaczy że wstałam rano to szarpie kraty żeby tylko dać jej jedzenie, a na tą karmę rzuca się jakby z rok nie jadła, a przecież dostaje regularnie dwa razy dziennie.
Mnie lubi i się nie boi ale na mojego narzeczonego fuka i ucieka...

Dodam, że "maluszek" ma już 8 miesięcy i to samiczka.

Za wszelkie rady będę bardzo wdzieczna...

Wygląda nie na złośliwość, a na dojrzewanie i zwykły terytorializm.

Sterylizacja. Tuberozo, czemu za 2-3 miesiące? Przecież samiczkę można od 4-5 miesiąca sterylizować, a już na pewno jak zaczęła dojrzewać.
Więcej wypuszczania lub kojec zamiast klatki - przestrzeń umożliwiająca wyładowanie energii i poprawienie perystaltyki poprawia też samopoczucie.
Gałązki, tunele, kartony, wiklina do zabawy, żeby się nie nudziła - siedzenie w klatce może nie być pasjonujące.
A do jedzenia dobre sianko ziołowe, to będzie bardziej zajęta jedzeniem - bo dwa razy dziennie to ma dostawać granulat czy warzywa, a siano non stop.
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline Tuberoza

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 516
  • Płeć: Kobieta
Odp: Mściwość\Złośliwość naszych uszu
« Odpowiedź #128 dnia: Kwiecień 25, 2012, 00:53:48 am »
Eni,ja musiałam się spieszyć ze sterylką,ale czytałam opinie specjalistów,że ze względu na osteoporozę-podobno dobrze jest mimo wszystko,jak te hormony trochę podziałają,bo w przyszłości jest mniejsze ryzyko osteoporozy.U samców to nie ma znaczenia.Podawali,że najlepszy wiek u samic to 10-12 miesięcy.

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2918
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: Mściwość\Złośliwość naszych uszu
« Odpowiedź #129 dnia: Kwiecień 25, 2012, 01:01:32 am »
Eni,ja musiałam się spieszyć ze sterylką,ale czytałam opinie specjalistów,że ze względu na osteoporozę-podobno dobrze jest mimo wszystko,jak te hormony trochę podziałają,bo w przyszłości jest mniejsze ryzyko osteoporozy.U samców to nie ma znaczenia.Podawali,że najlepszy wiek u samic to 10-12 miesięcy.
A ja czytałam opinie, że im szybciej tym lepiej, bo choćby nowotwory sutka się minimalizuje sterylką przed rują. U nas to i tak późno robią zabiegi  (bo większość dopiero po 6 miesiącu życia, a wiele samiczek dostaje rujki już w 4 i zaczyna szaleć) - w USA promują wczesną sterylizację i kastrację. Poza tym zachowania niepożądane się się utrwalają.
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline Tuberoza

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 516
  • Płeć: Kobieta
Odp: Mściwość\Złośliwość naszych uszu
« Odpowiedź #130 dnia: Kwiecień 25, 2012, 01:21:54 am »
Estrogeny pełnią bardzo ważną funkcję w rozwoju szkieletu.Też czytam anglojęzyczne publikacje.A różni specjaliści mają różne zdanie w wielu kwestiach i czytam różne opinie.I opinie specjalistów moga być różne i weterynaria królicza  w USA jest w wielu aspektach odmienna od tej w UK.Po prostu są różne opinie,a ja tylko podałam jedną z nich,za co przepraszam.

Offline Madzia7

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4020
  • Płeć: Kobieta
Odp: Mściwość\Złośliwość naszych uszu
« Odpowiedź #131 dnia: Kwiecień 25, 2012, 08:25:05 am »
Netchen a w ten kat co mala sika probowalas dac druga kuwetke? Widac ten kat jej się podoba jako toaleta. Wiec moze to wyeliminuje problem.

Offline netchen

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 9
Odp: Mściwość\Złośliwość naszych uszu
« Odpowiedź #132 dnia: Kwiecień 25, 2012, 19:29:31 pm »
Hej, dzięki za rady, faktycznie pomyślimy o sterylizacji...juz niedługo wybieramy się na kolejne szczepienie i wtedy porozmawiam z panią weterynarz.
A co do trzymania kuwety w jednym rogu, to przesuwałam kuwetę z rogu w róg i zawsze sika w ten bez kuwety...

Dziś na przykład dałam jej mój mały ręczniczek (a co tam, niech jej będzie milutko leżeć) w nocy sobie na nim spała, a rano wywaliła go właśnie w ten róg w siki...

Mała złośnica, ale i tak ją lubię :-)

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2918
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: Mściwość\Złośliwość naszych uszu
« Odpowiedź #133 dnia: Kwiecień 25, 2012, 19:38:52 pm »
Dziś na przykład dałam jej mój mały ręczniczek (a co tam, niech jej będzie milutko leżeć) w nocy sobie na nim spała, a rano wywaliła go właśnie w ten róg w siki...

Człowieki wyszywają swoje inicjały na ręcznikach, wywieszają tabliczki i stawiają mury, a króliki znaczą moczem. Dla niej ten mocz nie jest obrzydliwstwem, jak dla nas :) Królik ma potrzebę zaznaczyć, że coś jest jego (trochę jak dziecko, które napluje na batonik, żeby rodzeństwo nie zjadło). Im więcej stworzeń w domu, im więcej feromonów tym większa potrzeba "pilnowania" swojego. Psa nikt nie nazywa złośliwym, bo podsikuje prawie każde napotkane drzewko, a królik co zaznacza granice terytorium to groszy?
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline tola83

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 153
  • Płeć: Kobieta
Odp: Mściwość\Złośliwość naszych uszu
« Odpowiedź #134 dnia: Kwiecień 25, 2012, 19:50:15 pm »
nie będę się rozpisywac moim zdaniem ta mściwośc i złośliwośc jak niektórzy to nazywaja to poprostu POMYSŁOWOŚC, której uszom możemy tylko pozazdrościc bo nigdy nie znamy dnia ani godziny :diabelek

Offline Madzia7

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4020
  • Płeć: Kobieta
Odp: Mściwość\Złośliwość naszych uszu
« Odpowiedź #135 dnia: Kwiecień 25, 2012, 22:30:18 pm »
Netchen bo problem w tym że przesuwasz ta kuwete. Lepiej zaopatrzyc się w druga i w jednym rogu i w drugim bedzie kuweta.
A co masz w kuwecie? Moze jej zawartosc uszakowi nie pasuje

Offline Tuberoza

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 516
  • Płeć: Kobieta
Odp: Mściwość\Złośliwość naszych uszu
« Odpowiedź #136 dnia: Kwiecień 25, 2012, 23:13:31 pm »
Madzia7 może mieć rację-moje diabły omijają kuwetę z daleka,odkąd porobiły im się lekkie odgniecenia na łapkach-żwirku już nie tolerują i sikają w rogach klatki.

Offline juta

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2348
Odp: Mściwość\Złośliwość naszych uszu
« Odpowiedź #137 dnia: Kwiecień 26, 2012, 23:48:55 pm »
złośliwość/mściwość - to zachowania gatunku, o ponoć wyższym stopniu inteligencji, czyli homo sapiens  :diabelek
zwierzęta są uparte i dążą do obranego celu;
ich zachowania są na tyle proste, że pokrętna natura ludzka już nie jest w stanie tego zrozumieć   :oh:

 
Króliczki poszukują Wirtualnych Opiekunów!
http://forum.kroliki.net/index.php/topic,13054.220.html

Offline tristeza

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 197
  • Bunia
gryzienie
« Odpowiedź #138 dnia: Lipiec 11, 2012, 23:33:40 pm »
Hej mam królika od 3 miesięcy i zauważyłam, że z każdym dniem robi się coraz bardziej absorbująca. Jak robię coś na laptopie to na niego wskakuje to ją zrzucam a ona zaczyna mnie podgryzać w rękę i jeszcze mnie drapie. To nic, że 5 sekund wcześniej skończyłam ją głaskać (co potrafi trwać np 40 minut) biega bzyczy liże mnie co chwile podgryza i drapie (już nie wspomnę o sikaniu wszędzie-kuchnia, łazienka i siostry pokój). Nie wiem co zmienić, żeby i króliczyca się zmieniła. Dojrzewa?

Offline Tuberoza

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 516
  • Płeć: Kobieta
Odp: gryzienie
« Odpowiedź #139 dnia: Lipiec 11, 2012, 23:42:49 pm »
Trzeba pomyśleć o sterylizacji,a za jakiś czas po sterylce może o towarzystwie dla królinki,czyli o "mężu".