Autor Wątek: Królicza "depresja"czyli smutny i zalękniony królik  (Przeczytany 81453 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Kic

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1760
Odp: poważny problem psychiczny, nerwy, stres, zagrożenie zycia
« Odpowiedź #140 dnia: Lipiec 17, 2012, 13:49:16 pm »
hm. u psów i koni Sedalin nie jest sedacją idealną, wręcz lepiej go unikać. działa tak, że "wyłącza" ruchliwość zwierzęcia, ale nie wyłącza świadomości, czyli zwierzak wszystko przeżywa tak samo mocno, tyle że nie może się ruszyć.
poczytajcie choćby tutaj: http://www.goldenretriever.fora.pl/zdrowie,78/uwaga-na-sedalin-po-raz-kolejny,8710.html

czy acepromazyna może na króliki działać inaczej?

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2918
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: poważny problem psychiczny, nerwy, stres, zagrożenie zycia
« Odpowiedź #141 dnia: Lipiec 17, 2012, 13:58:53 pm »
Ten tekst, jak wiele innych świadczy tylko o braku wiedzy co do leków i ich wpływu na organizm. Żaden lek, poza narkozą nie ma wyłączać świadomości! Takie same leki stosuje się u ludzi - i co - czy taki świadomy człowiek nie umarły ze stresu, jakby to nie pomagało i nie rozluźniało, a on dalej byłby spanikowany (tylko nie mógł zareagować)?

I poza uszkodzeniami ciałka, gdy ruch mógłby pogłębić urazy, nie polecam podawania dawek usypiających czy powodujących znaczne trudności w poruszaniu - bo to dyskomfort dla zwierzęcia potem i ryzyko, że sobie coś uszkodzi próbując np. skoczyć.
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline furia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 71
Odp: poważny problem psychiczny, nerwy, stres, zagrożenie zycia
« Odpowiedź #142 dnia: Lipiec 17, 2012, 23:14:32 pm »
hmmmm....
niepokoi mnie zawartośc ulotki, zwłaszcza wzmianka o tym, że nie powinno sie podawac leku w przypadku zbyt dużego podniecenia, czy pobudzenia.

Trudna sprawa, spróbuje sie jeszcze na własną reke podowiadywac czegoś odnośnie leków uspokajających dla tej mojej nieszczęsnej panikary.

ale strasznie mnie korci i kusi ten sedalin. Marzę, by móc normalnie chodzić do weterynarza, ze zwyczajnie stresującym się królikiem. A ona jest jak mocno panikujące dziecko u dentysty, wpada w histerię. Tak jej oczy wyłazą, że czasem się boję, że zostanie jej wytrzeszcz (czytałam, że jest to możliwe).

Nadal jestem otwarta na nazwy kolejnych specyfików, jeśli ktos zna ;)

Offline Madzia7

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 4020
  • Płeć: Kobieta
Odp: poważny problem psychiczny, nerwy, stres, zagrożenie zycia
« Odpowiedź #143 dnia: Lipiec 17, 2012, 23:16:59 pm »
Uwazam, że najlepszy specyfik powinien odpowiednio dobrac wet.
Jeden moze być za mocny, drugi o zlym skladzie. Na wlasna reke lepiej nie podawac nic bo czasami chcę się dobrze, a mozna zaszkodzic.

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2918
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: poważny problem psychiczny, nerwy, stres, zagrożenie zycia
« Odpowiedź #144 dnia: Lipiec 17, 2012, 23:27:22 pm »
Uwazam, że najlepszy specyfik powinien odpowiednio dobrac wet.
Jeden moze być za mocny, drugi o zlym skladzie. Na wlasna reke lepiej nie podawac nic bo czasami chcę się dobrze, a mozna zaszkodzic.

Nie ma nic podawać sama, ma poprosić w lecznicy o podanie leku przed zabraniem się za badanie. Nim królika Ci zestresują mają go uspokoić. Ja podawałam króliczkom dawki znacznie mniejsze niż wg wagi, tak zlecił nasz wet i byłam przy podawaniu spanikowanym , krzywdzonym wcześniej królikom - skutek był pozytywny, królik bez objawów jak po narkozie był spokojny i bez narażania serduszka dało się robić badania i diagnozować.
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline Sowa

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 297
  • Płeć: Kobieta
Odp: poważny problem psychiczny, nerwy, stres, zagrożenie zycia
« Odpowiedź #145 dnia: Lipiec 20, 2012, 12:02:53 pm »
Sedalin w żadnej dawce:małej/dużej/sredniej nie wyłącza świadomości!

uspokaja przez blok receptorów ruchowych - czuje tam samo i nie mogę się ruszyć
działa na zasadzie przełamania, jeśli już nie mogę uciekać to może nie jest tu tak źle.

"Sedalin zawiera neuroleptyk - acepromazynę. Jej ośrodkowe psychomotoryczne hamowanie prowadzi do sedacji i obniżenia ruchliwości (hipokinezja) z relaksacją mięśni zasadniczo bez obniżania świadomości. "

Na pewno żaden lek do premedykacji nie nadaje się do podania przy wadach serca! Powoduje bradykardię. Nie mówię już o tym że badania serca po podaniu NLA są niewiarygodne. Są wady serca przy których nie można znieczulać - znieczulanie bez diagnozy to ryzyko.

Mamy stres musimy odciąć mózg od działania a nie mięśnie od mózgu. Na stany lękowe stosuje się np diazepam.
O za i przeciw powinien decydować lekarz. Sedalin podaje się jak zwierzę skacze, że może zrobić sobie krzywdę.
lek. wet. Sowa

Offline furia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 71
Odp: poważny problem psychiczny, nerwy, stres, zagrożenie zycia
« Odpowiedź #146 dnia: Lipiec 21, 2012, 02:14:29 am »
Sedalin podaje się jak zwierzę skacze, że może zrobić sobie krzywdę.
to też wchodzi w grę... no ale jakoś idzie ja utrzymać, choć ostatnio wiała po gabinecie...

nie wiesz Sowa o czym piszesz... Chmurce nie da się wykonac takiego badania jak usg bez jakiegos leku na uspokojenie. Prędzej umrze. Poza tym... nie ma wskazan wg mnie w ogole do takiego badania. przyspieszenie akcji serca przy stresie to raczej cos normalnego. wszyscy weci mówią że króliki juz tak mają że są delikatne pod tym względem i ze strachu mogą umrzeć. A ja czytałam kiedyś o króliku, ktory umarł podczas burzy - ze strachu.

ten sedalin trochę mi sie nie podoba, wolałabym coś.. łagodniejszego... sama nazwa neuroleptyk mnie odstrasza. Zaproponowano mi hydroksyzynę - miał ktoś z nią doświadczenie?

A jak sprawa wygląda po diazepamie? rozumiem, że byłby to syrop robiony na zamowienie? Gotowego syropu bowiem nie ma już w sprzedaży
« Ostatnia zmiana: Lipiec 21, 2012, 02:18:12 am wysłana przez furia »

Offline rice_cookie

  • Administrator
  • *****
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 2243
  • Płeć: Kobieta
    • Stowarzyszenie Pomocy Królikom
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Moje króliki: Malutka
  • Pozostałe zwierzaki: Koteły - Rudy i Rydz
  • Za TM: [*]Stefan 7lat/17.11.2005 , [*]Szaza 4lata10mesięcy/17.04.2016, [*]Felczysław 10lat6miesięcy
Odp: poważny problem psychiczny, nerwy, stres, zagrożenie zycia
« Odpowiedź #147 dnia: Lipiec 21, 2012, 09:36:57 am »
A byłaś z tym problemem u weterynarza?
NERV-GOD'SinHIShaeven.ALL'SrightWITHtheWORLD.


Offline furia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 71
Odp: poważny problem psychiczny, nerwy, stres, zagrożenie zycia
« Odpowiedź #148 dnia: Lipiec 21, 2012, 10:19:57 am »
no... ciagle o tym piszę, takmi się wydawało. własnie napisalam ze mi proponowano hydro. nie twierdzę że tu sa ludzie bardziej kompetentni niż weterynarza, ale wydaje mi się że niektórzy mają naprawdę super wiedzę, dlatego chciałam się skonsultowac tez tutaj. nie jestem z tych "leczacych zwierzę na forum"
najchętniej bym pogadała z drem Zietkiem, chciałam się do niego wybrać w przyszłym tygodniu bo nie luboę załatwiac takich nie-nagłych spraw przez telefon... i tak pewnie stanie na tym, co on powie.

Offline rice_cookie

  • Administrator
  • *****
  • Członek SPK
  • ****
  • Wiadomości: 2243
  • Płeć: Kobieta
    • Stowarzyszenie Pomocy Królikom
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Moje króliki: Malutka
  • Pozostałe zwierzaki: Koteły - Rudy i Rydz
  • Za TM: [*]Stefan 7lat/17.11.2005 , [*]Szaza 4lata10mesięcy/17.04.2016, [*]Felczysław 10lat6miesięcy
Odp: poważny problem psychiczny, nerwy, stres, zagrożenie zycia
« Odpowiedź #149 dnia: Lipiec 21, 2012, 11:35:51 am »
To dobrze.
NERV-GOD'SinHIShaeven.ALL'SrightWITHtheWORLD.


Offline bosniak

  • Członek SPK
  • ****
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • **
  • Wiadomości: 9530
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
    • Uszate serduszka czekają...
  • Moje króliki: Antosia i Masza
  • Za TM: Klusia, Venus, Nala, Diego, Jaskier, Rusałka, Azja, Moona, Astra, moja jedyna Helenka, Miś , House
Odp: poważny problem psychiczny, nerwy, stres, zagrożenie zycia
« Odpowiedź #150 dnia: Lipiec 21, 2012, 12:36:36 pm »
Furio, hydroksyzynę możesz podać królikowi, ale nie oczekiwałabym po niej cudów ;)
Zapraszam do Uszatej Przystani: www.facebook.com/uszataprzystan

Offline Sowa

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 297
  • Płeć: Kobieta
Odp: poważny problem psychiczny, nerwy, stres, zagrożenie zycia
« Odpowiedź #151 dnia: Lipiec 21, 2012, 17:37:09 pm »
Jasne królik może paść ze strachu, może też z żalu etc. Pianie jednak ze sedalin pomoże na strach jest błędem.

Nie wiem czy wiecie jak odkryto, że acepromazyna nie jest p.bólowa. Robiono wiele kastracji i zastanawiano się dlaczego konie w tak znacznym stopniu umierają w trakcie zabiegów, a po zabiegach już nie. Wtenczas wykonano kilka badań i domyślono się, że umierają z bólu ponieważ nie mogą się zwyczajnie ruszyć, a wszystko czują.

 :megafon Sedalin jest przeciwwskazany przy wadach serca, koniec i kropka to nie podlega dyskusji.
Ato czy jest, czy nie ma wady serca, tego się nie wie dopóki się nie zbada. Gdzieś tam w dyskusji ktoś pisze o wadach serca, to nadmieniam o komplikacjach przy sercu.

Relanium można zapisać w syropie, wystarczy zlecić to farmaceucie. Można też podać go domięśniowo w domu przed wizytą. Jest wiele leków działających na mózg np jak haloperidol. Hydroksyzynę można podawać ale wysyca się 4-6 tygodni przy codziennym podawaniu. Nie działa z ranka na wieczór. 


Trzeba rozważyć za i przeciw terapii gabinetowej w takim przypadku, lub zamawiać lekarza do domu.
lek. wet. Sowa

Offline sowcia_masterka

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 442
  • Płeć: Kobieta
Tęsknota młodego królika
« Odpowiedź #152 dnia: Sierpień 27, 2012, 16:26:46 pm »
Mam problem z małą Piratką z uratowanych przeze mnie maluchów http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14316.0.html , w sobotę dwójka jej braci Diva i Chmurka, pojechali na ds. Była bardzo związana z nimi od samego początku, zawsze leżały obok siebie w gniazdku, jeszcze ślepe zawsze się do siebie garnęły.
Całą niedzielę miała Piratka moim zdaniem króliczego doła, nie chciała jeść (odrobina marchewki i sianka przez cały dzień), ani bawić się z resztą rodzeństwa, pojawiło się też ceko.
Po konsultacji z Azi dałam jej rumianku i lakcidu. Miała miękki brzuszek, suchy nosek i temperaturę w normie. Wieczorem leżała w miejscu po Divie i lizała panele. Całą noc spała z nami w łóżku, dziś trochę lepiej je, ale dalej się nie bawi, nawet próby gwałtu przez resztę rodzeństwa ją nie ruszają. Czy to może być tęsknota??? Ma takie smutne oczka... wygląda tak leżąc jak zbity pies, a poleguje tak prawie non stop...

ps. poświęcam jej teraz dużo czasu, mówię do niej, głaskam czy to pomoże??? nie wiem czy teraz decydować się na jej adopcję osobno czy dać ją do pary do Pilota lub Elegancika, czy powinna już zostać u mnie na stałe??? POMOCY :nie_wiem
Zniewo­liliśmy resztę zwierzęce­go stworze­nia oraz pot­rakto­waliśmy naszych da­lekich ku­zynów w fut­rach i piórach tak ok­rutnie, że po­za wszelką wątpli­wość, gdy­by mieli oni stworzyć re­ligię, sza­tanem byłby dla nich człowiek.
William Ralph Inge

sonia

  • Gość
Odp: Tęsknota młodego królika
« Odpowiedź #153 dnia: Sierpień 27, 2012, 17:29:36 pm »
Pewnie,ze to tesknota....pozwol jej byc z braciszkami.

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2918
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: Tęsknota młodego królika
« Odpowiedź #154 dnia: Sierpień 27, 2012, 17:45:58 pm »
Króliki są wbrew pozorom bardzo wrażliwe i się przywiązują zarówno do ludzi, jak i do współtowarzyszy. Ale to jest młode zwierzątko i "opuszczenie gniazda" jest naturalne. W związku z jej stanem możesz zaznaczyć, że lepiej, żeby miała towarzystwo innego królisia, ale nie koniecznie twórz parkę - parce może być trudniej o domek.

Maluchy, jak Ty i synek (a także Burza i Cichy) będą przeżywać rozstanie, ale nie powinno być jakiś większych problemów. A że były ze sobą związane - a który miot nie jest? Które maluchy się na początku nie tuliły? Przecież to determinowało ich przeżycie. Za to przy dorastaniu pojawiają się różnice w poglądach :P i często w okresie dojrzewania nie mogą się pogodzić (choć zdarzają się wybitnie pro- królicze osobniki i takie powinny mieć zagwarantowane towarzystwo - moja Bizu taka była, a do tego mało zainteresowana ludźmi, więc ją zostawiłam u siebie).

Zarówno tym wydawanym do DS jak i tym, co zostają na razie u Ciebie powinnaś uszykować jakieś wyprawki - kocyk czy misia przesiąknięte zapachem reszty. Nie pierz tego na razie, niech mają swój zapaszek, łatwiej im będzie się aklimatyzować.
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline sowcia_masterka

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 442
  • Płeć: Kobieta
Odp: Tęsknota młodego królika
« Odpowiedź #155 dnia: Sierpień 27, 2012, 18:04:33 pm »
Tylko, że reszcie- jej braciszkom nie jest tak smutno jak jej i to mnie martwi...  :icon_sad
Zniewo­liliśmy resztę zwierzęce­go stworze­nia oraz pot­rakto­waliśmy naszych da­lekich ku­zynów w fut­rach i piórach tak ok­rutnie, że po­za wszelką wątpli­wość, gdy­by mieli oni stworzyć re­ligię, sza­tanem byłby dla nich człowiek.
William Ralph Inge

sonia

  • Gość
Odp: Tęsknota młodego królika
« Odpowiedź #156 dnia: Sierpień 27, 2012, 18:08:40 pm »
Tylko, że reszcie- jej braciszkom nie jest tak smutno jak jej i to mnie martwi...  :icon_sad
Bo to chlopy,a oni mniej przezywaja.

Offline Aguleks

  • Moderator
  • **
  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 15475
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Lublin
  • Moje króliki: Tadek
  • Za TM: Najukochańszy Buńczek, Chrupek, Pola, Jimmy i Roksanka
Odp: Tęsknota młodego królika
« Odpowiedź #157 dnia: Sierpień 27, 2012, 18:50:57 pm »
Sowcia tak już jest, przecież tak jak napisała już Eni, każdy miot jest mniej lub bardziej liczny i maluchy sa ze sobą związane ale potem znajdują nowe domy i są szczęśliwe (mam nadzieje, że większości tak jest). Kochana mi sie wydaje, ze Ty bardziej przezywasz niż mała ;)
Takie życie -dzieci wyfruwają z gniazda
Trzymajcie się !!
Maluchy w sobie tylko znany sposób będą ci wdzięczne za to że je uratowałaś, to ogromna wartość    :przytul:
Przygody moich uszaków możesz śledzić tutaj: http://forum.kroliki.net/index.php/topic,12627.0.html

"Los zwierząt jest dla mnie ważniejszy niż strach przed ośmieszeniem" (E. Zola)

Offline Kamisia900

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 873
  • Płeć: Kobieta
  • zakróliczona 4ever
Odp: Tęsknota młodego królika
« Odpowiedź #158 dnia: Sierpień 27, 2012, 19:32:12 pm »
Wiesz pomagam w sklepie zoologicznym ( zabieram zwierzątka do weta itd na własny koszt) i była tam też taka sytuacja niestety za późno się zorientowałam i było już za późno dla malucha :( niestety pokicał za TM :(
Trzymaj się na pewno będzie dobrze tylko kontroluj ile mała je

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2918
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: Tęsknota młodego królika
« Odpowiedź #159 dnia: Sierpień 27, 2012, 19:43:53 pm »
Tylko, że reszcie- jej braciszkom nie jest tak smutno jak jej i to mnie martwi...

Ja miałam trzy uszaki i ich mamę - niby rodzeństwo, a nie tylko kolorem się różnią. Jasiek nic sobie z rozdzielenia nie robił, ale Bizu to się świat zawalił, jak musiała pobyć sama (nawet przez kraty). Więc różnie bywa z tym przeżywaniem. A nóż do DS trafił akurat ukochany braciszek :(

Ale oczywiście kontroluj sytuację i jakoś ją motywuj - wiadomo słodkości poprawiają nastrój :P - jakby nie odzyskiwała animuszu to wybierz się do weta. Możesz jej meliski z rumiankiem zaparzyć i jako picie podać (nawet ciut posłodzić, jak lubi). No i wit. C oraz probiotyk, żeby ze smutku jej odporność nie siadła - zresztą, to wszystkim możesz podać (może nie okazują, ale zmiany je stresują, a to źle wpływa na odporność i trawienie).

Trzymajcie się.
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...