Autor Wątek: Adopcja królika - parę pytań  (Przeczytany 55425 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2756
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #100 dnia: Marzec 31, 2013, 18:11:38 pm »
Weterynarza mam można by rzec, że za darmo, bo za szczepienie dla Madzi na odetkanie jelit zapłaciłam 10 zł, a było ich nie mało. Wszelkie cięcie pazurów mam za darmo, czy oglądanie królasa
to bardzo warzne żeby weterynarz znał sie na leczniu królików bo tak na prawde niewielu sie zna i puzniej sa fatalne skutki...śmierć mojej Tosi(przez niewiedze weterynarza)

Tylko w formularzu napisałam, że klatka to będzie 80, a teraz koleżanka mi sprzedaje 100...
klatka najlepiej własnie 100 cm lub 120 (jeszcze lepiej) i oczywiście obowiązkowe codzienne co najmniej 3 godz.wypuszczanie tym bardziej że w opisie tego króliczka jest napisane że żle reaguje na zamykanie w klatce
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline Madzia.x3

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 35
  • Płeć: Kobieta
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #101 dnia: Marzec 31, 2013, 18:24:12 pm »
Weterynarz się zna. Każdego królika wyleczył mi z opresji. świnką też sie zajął, jak jeszcze ją miałam. Oczywiście zawsze mówił, że np. królik ma zatkane jelita, jak do tego doszło etc. :)
Każdy królik był wypuszczany z klatki po południu i czasami biegał nawet do 2 w nocy, bo po prostu nie chciało mi się spać. Zwłaszcza, że u mnie w domu nie ma nigdzie odsłoniętych kabli. Ani w kuchni ani w salonie. Jedynie sypialnia dziadków, ale tam pokój jest zawsze zamknięty. :)

'trzeba umieć żyć żeby umrzeć, trzeba umieć umrzeć by żyć'

Offline Madzia.x3

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 35
  • Płeć: Kobieta
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #102 dnia: Marzec 31, 2013, 18:26:14 pm »
Tylko czasami zdarzało się, że królik był zamknięty na cały dzień. Ale po prostu gdy przyjmowaliśmy gości, którzy się bali czy coś, to naturalne że nie będę ich straszyć tym uszakiem.  A moje króliki są ZAWSZE uczone schodzenia po schodach do kuchni, bo tam zawsze ktoś im da coś do jedzenia. Madzia, nawet sama podchodziła do lodówki, a czasem nawet wchodziła cała. XD
'trzeba umieć żyć żeby umrzeć, trzeba umieć umrzeć by żyć'

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2756
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #103 dnia: Marzec 31, 2013, 18:33:18 pm »
ja sobie nie wyobrazam nie wypuścic wogóle bo są goście :hmmm
moje nawet w jednym pomieszczeniu ale musza biegac tym bardziej że są do tego przyzwyczajone i czekaja na wyjście :)
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline PippiLotta

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2917
  • Płeć: Kobieta
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #104 dnia: Marzec 31, 2013, 18:33:46 pm »
Madziu.x3 adopcja królika to nie jest pilna sprawa nie cierpiąca zwłoki. Na to trzeba czasu, a dziewczyny to wolontariuszki i pracują jedynie w sowim czasie wolnym, a Ty nie jesteś jedyną osobą chcącą adoptować królasa. Uzbrój się proszę w cierpliwość szczególnie, że jest to okres świąteczny i wolontariuszki mają dużo zajęć w swoich domach. Czy wyraziłaś chęć adopcji konkretnego królika? Jeśli tak, to którego? Ja jestem pośrednikiem Mamboo i Eureki, jeśli to któraś z nich, to możesz kontaktować się bezpośrednio ze mną. Pozdrawiam

Offline Madzia.x3

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 35
  • Płeć: Kobieta
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #105 dnia: Marzec 31, 2013, 18:40:00 pm »
Wiem, że to nie taka sprawa życia i śmierci, ale ja z natury jestem niecierpliwym nerwusem i boje się, że pani Magdalena nie odpowiada, bo po prostu mój formularz jest do niczego.
Niestety, ale to nie żadna z tych samiczek. ;) Jest to królik Wojtuś, z Wrocławia.
__________
ja sobie nie wyobrazam nie wypuścic wogóle bo są goście :hmmm
moje nawet w jednym pomieszczeniu ale musza biegac tym bardziej że są do tego przyzwyczajone i czekaja na wyjście :)
Ale u mnie jak przyjeżdżają goście, to praktycznie zawsze z 10letnimi dziećmi, nie rozumiejącym, że królik się boi i tarmoszą go za uszy,za co nie popadnie, a jak bym królasa wypuściła, to chyba by padł na zawał... Muszę cały czas siedzieć i pilnować... Szczerze powiedziawszy pamiętam, jak raz krzyk łam na syna kolegi, bo oczy by chyba zaraz Madzi wyleciały z tego zachwytu...
'trzeba umieć żyć żeby umrzeć, trzeba umieć umrzeć by żyć'

Offline emilia

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2756
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: woj.Wielkopolskie
  • Moje króliki: Tamisia,Mika,Kikuś, Chica,Leoś , Niusiek,Lusia,Laidy
  • Za TM: Tosia,Daisy
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #106 dnia: Marzec 31, 2013, 18:53:56 pm »
Ale u mnie jak przyjeżdżają goście, to praktycznie zawsze z 10letnimi dziećmi, nie rozumiejącym, że królik się boi i tarmoszą go za uszy,za co nie popadnie, a jak bym królasa wypuściła, to chyba by padł na zawał... Muszę cały czas siedzieć i pilnować... Szczerze powiedziawszy pamiętam, jak raz krzyk łam na syna kolegi, bo oczy by chyba zaraz Madzi wyleciały z tego zachwytu...

a no to oczywiście rozumiem
Najgorszym grzechem wobec naszych bratnich istot nie jest nienawiść, ale OBOJĘTNOŚĆ KTÓRA STANOWI KWINTESENCJE NIELUDZKOŚCI.

AS !

Offline Madzia.x3

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 35
  • Płeć: Kobieta
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #107 dnia: Marzec 31, 2013, 18:57:59 pm »
Hiehiehie. Wolę, żeby królik dzień przesiedział w klatce i żył, niżeli miałby "kicać" i paść po 5 minutach od spotkania bandy dzieciaków...

Teraz znów się boję, o to, że powstanie jakiś problem, bo wysłałam z tego samego maila dwa maile do pani Magdy, z tym samym formularzem, ale drugi lepiej wypełniony...
Matko. Ale ze mnie panikara ;)
'trzeba umieć żyć żeby umrzeć, trzeba umieć umrzeć by żyć'

Offline magda=)

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2813
  • Płeć: Kobieta
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Moje króliki: Lukier
  • Za TM: Kruszynka, Maro i Mała Niusia
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #108 dnia: Marzec 31, 2013, 19:09:51 pm »
niema się co bać :). Pośrednik adopcyjny odpowiada do 7 dni roboczych
Suwaczek z babyboom.pl" border="0 

Is­to­ty ludzkie to je­dyny ga­tunek zwierząt, których szczerze się obawiam.

Offline Eni

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2918
  • Płeć: Kobieta
  • moje posty są prywatnymi opiniam, NIE jestem z SPK
  • Lokalizacja: Głogów/Bardo
  • Moje króliki: Bizu
  • Pozostałe zwierzaki: Kajtek, Stella, Benio
  • Za TM: Amie [10.06.2013] Agneau [13.06.2014], Jasiu [13.02.2017]
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #109 dnia: Marzec 31, 2013, 19:12:25 pm »
Niektórzy może nie wiedzą, ale akurat mamy Święta Wielkanocne - nawet ;) Pośrednicy Adopcyjni mają prawo do wyjazdu czy wolnego od pracy (także tej wolontarystycznej).
W Procedurze Adopcyjnej jest jak wół napisane, że na odpowiedź czeka się do 5-ciu dni roboczych (a dni robocze będą od wtorku w tym tygodniu :P), a wyjątkowych sytuacjach dłużej (każdy ma prawo zachorować, nie mieć internetu czy wyjechać). http://forum.kroliki.net/index.php/topic,14068.0.html

Jak nie dostaniesz odpowiedzi w ciągu tych pięciu dni pracy, to się przypomnij.

A co do szans na adopcję, to każdy pośrednik decyduje samodzielnie i ma swoje kryteria. Najczęściej przed podjęciem decyzji spotyka się na wizycie przed-adopcyjnej lub prosi kogoś zaufanego o takie spotkanie.
Wsadź wrażliwego na przeciągi króliczka w koszyk na rowerze, prowadzaj z natury panikującego królika na automatycznej smyczy, wyprowadzaj zwierzaka niczym psa do lasu czy na trawnik w mieście i... dziw się, że królik choruje...

Offline Madzia.x3

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 35
  • Płeć: Kobieta
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #110 dnia: Marzec 31, 2013, 19:24:39 pm »
Eni, bardziej to takie Boże Narodzenie, patrząc na pogodę. ;)
Ahahahaha, a ja głupie dziecko myślałam, że to jest tak, jak ktoś pracuje np. w sklepie, a tu prosze, jaka niespodzianka. ;)
'trzeba umieć żyć żeby umrzeć, trzeba umieć umrzeć by żyć'

Offline Madzia.x3

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 35
  • Płeć: Kobieta
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #111 dnia: Marzec 31, 2013, 22:46:36 pm »
A wiecie może jak wygląda sytuacja, gdy królik nie daj Boże zdechnie ?
Oczywiście, Postaram się do tego nie doprowadzić, ale warto wszystko wiedzieć na zaś...
Dziś mąż mamy się śmiał, że będę musiała jechać z uszakiem do Katowic...;)
'trzeba umieć żyć żeby umrzeć, trzeba umieć umrzeć by żyć'

Offline Iskra

  • Moderator forum
  • ***
  • Wiadomości: 3622
  • Płeć: Kobieta
  • GRUPA ADOPCYJNA SPK
  • Lokalizacja: Szczecin/NDG
  • Moje króliki: Zając,Schab
  • Na DT: Pastylka, Kurkuma, Gorczyca, Bochenek +5
  • Pozostałe zwierzaki: Norgiś, Astra, Maruda + dwa potwory
  • Za TM: Axel, Sota, Dora, Mop, RyO, Golonka
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #112 dnia: Marzec 31, 2013, 22:51:03 pm »
Jeżeli królik umrze, to  ja jako pośrednik chciała bym o tym wiedzieć ;) Miłe było by również by opiekun poinformował mnie o ew. chorobie mojego byłego podopiecznego.
Dogs have owners, cats have staff and bunnies... bunnies have slaves.
. . . . . . . .. . . . . . . . . . . .

"Mówią, że ślepa. Ślepa? Ma bystre oczy snajpera
i śmiało patrzy w przyszłość- ona jedna."

Offline Madzia.x3

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 35
  • Płeć: Kobieta
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #113 dnia: Marzec 31, 2013, 23:29:08 pm »
Oczywiście, że bym poinformowała. Jeśli będzie taka potrzeba będę nawet co miesiac wysyłać pani jakieś wiadomości czy coś o stanie zdrowia uszaka. :)
Pytam tak na zaś, bo dziś wszystko jest możliwe, a później nie wie się co robić. Zwłaszcza mama dziś na obiedzie spanikowała, co to będzie.
Wiadoma rzecz, że będę się starała, aby uszak dożył sędziwego wieku. Mama pomoże. :D
'trzeba umieć żyć żeby umrzeć, trzeba umieć umrzeć by żyć'

Offline izaf

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8664
  • Płeć: Kobieta
  • A ser­ca - tak ich mało, a us­ta - ty­le ich.
  • Lokalizacja: Kobyłka
  • Moje króliki: Kleo, Herbi, Puszkin, Sami
  • Pozostałe zwierzaki: Gilbert, Izma, Mysz Stanisław
  • Za TM: Ala, Gabi, Maciek, Unkas, Nala , Franki, Lusia , Bukfa, Kropcia ...
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #114 dnia: Marzec 31, 2013, 23:31:56 pm »
A ile masz lat...i czy zdajesz sobie sprawę ile kosztuje leczenie....czasami oczywiście...i czy Mama się zgadza na to...
Bo to ważne ....teraz trudne czasy ....

Offline Madzia.x3

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 35
  • Płeć: Kobieta
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #115 dnia: Marzec 31, 2013, 23:41:19 pm »
Mam 13 lat, sprawę sobie zdaję. Rodzice są co prawda po rozwodzie, ale tata ma własną firmę. Ma dochody. Zresztą to jest tu dość nieistotne, gdyż mam cztery psy i zabierając jeszcze króla, za szczepienie albo nie płacę nic, albo jakieś max. 30 zł.
Gdyby mama się nie zgadzała, nie byłoby mowy o adopcji. To mama wszystko podpisuje, a ja finansuje to z własnej kieszenie. Chyba, że będzie sytuacja awaryjna, to oczywiście mi pomogą. Czy babcia, czy dziadek. Ale staram się tak opiekować zwierzętami, aby po prostu takich sytuacji nie było.
Z tym, ze wiadomo. Gdybym ja była chora też rodzina by chciała żebym żyła, a zwłaszcza że na skraju śmierci była moja mama i wszyscy dokładali wszelkich starać o jej życie - taką samą zasadę przekładam na moje zwierzęta. Gdy zwierzę zdrowe, to i właściciel szczęśliwy.
'trzeba umieć żyć żeby umrzeć, trzeba umieć umrzeć by żyć'

Offline izaf

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8664
  • Płeć: Kobieta
  • A ser­ca - tak ich mało, a us­ta - ty­le ich.
  • Lokalizacja: Kobyłka
  • Moje króliki: Kleo, Herbi, Puszkin, Sami
  • Pozostałe zwierzaki: Gilbert, Izma, Mysz Stanisław
  • Za TM: Ala, Gabi, Maciek, Unkas, Nala , Franki, Lusia , Bukfa, Kropcia ...
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #116 dnia: Marzec 31, 2013, 23:48:48 pm »
przeczytaj wątek Truskawka i Czaruś dwa diabełki....
To dla Twojego dobra i Króliczka...nie ,żeby Cię zniechęcać....
A o wiek tak pytam bo o Mamie piszesz.... :DD

Offline Madzia.x3

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 35
  • Płeć: Kobieta
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #117 dnia: Marzec 31, 2013, 23:52:24 pm »
Bo ma rodzicielka, to jest mój przewodnik.
'trzeba umieć żyć żeby umrzeć, trzeba umieć umrzeć by żyć'

Offline Madzia.x3

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 35
  • Płeć: Kobieta
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #118 dnia: Marzec 31, 2013, 23:56:25 pm »
Chodzi o te powygryzane dziury w poduszkach ? Czy o nasikanie na nie ?
Jeśli tak, to na pocieszenie mój szczeniak, nie raz zasikał mi całe łóżko, cały dywan, rozgryzł ze dwie ścierki do naczyń, bieliznę i bluzkę. Także poduszka, czy dziura w niej, to nic strasznego. :D

Edit : Problem z jelitami przechodziłam. ;). Wiem co robić w takich sytuacjach, tel.do lekarza jest, szczepionki też są. I ciotka, która studiuje, i ma lekarza od królasów na uczelni zawsze może się podpytać. Poza tym zna sie na królikach, więc mam w niej jakieś oparcie.
A cd. zatkanych jelit. Trzeba po prostu uważać, co królik je, bo gdy je sobie normalne jedzenie to nie ma prawa się ono zbić, a gdy zje taki korek, czy choćby kawałek opakowania po czymś, to już jest inna sprawa.
Nic nie dzieje się bez przyczyny, a każdej sytuacji jest wyjście. Choćby uśpienie.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 01, 2013, 00:11:47 am wysłana przez Madzia.x3 »
'trzeba umieć żyć żeby umrzeć, trzeba umieć umrzeć by żyć'

Offline izaf

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8664
  • Płeć: Kobieta
  • A ser­ca - tak ich mało, a us­ta - ty­le ich.
  • Lokalizacja: Kobyłka
  • Moje króliki: Kleo, Herbi, Puszkin, Sami
  • Pozostałe zwierzaki: Gilbert, Izma, Mysz Stanisław
  • Za TM: Ala, Gabi, Maciek, Unkas, Nala , Franki, Lusia , Bukfa, Kropcia ...
Odp: Adopcja królika - parę pytań
« Odpowiedź #119 dnia: Kwiecień 01, 2013, 00:07:52 am »
Nie chodzi o kasę....i choroby...
I o to ,ze czasami trudno......
A dziury i inne to normalka i króliczy urok...