Forum Stowarzyszenia Pomocy Królikom

Porady => Archiwum działu Porady => Wątek zaczęty przez: kapi w Listopad 28, 2005, 17:06:55 pm

Tytuł: Fruwające futerko
Wiadomość wysłana przez: kapi w Listopad 28, 2005, 17:06:55 pm
Nesia mistrzyni linienia - 4 raz w roku  :...:
rozpoczęła kolejna krucjatę, a ja właśnie skończyłam trzecie podejście do pozbycia się wypadającego futerka.

Położyłam ją na poduszce na kolanach i lekko skubałam wypadające futerko w miejscach w których rośnie nowe. Asekurowałam się podmuchiwaniem futerka aby mieć pewność, że mała nie zostanie łysa. Przy okazji zrobiłam jej masaż brzuszka, bo ostatnie bobki jakieś małe są  :? Następnie zajęłam się zdejmowaniem futra ze swojej bluzki, która pokryła się Nesiową warstwą  :oh: nawet w ustach mam jej futro ...

Po zabiegu króliczka schowała się w swoim tekturowym tunelu z którego wyszła dopiero po 20 minutach by omyć się z mojego zapachu.
Tytuł: Fruwające futerko
Wiadomość wysłana przez: anUSZka w Listopad 28, 2005, 17:18:16 pm
Kapi, futro w ustach i nosie to norma tutaj :D Czesto wpada tez do jedzenia, jak akurat linieja (wlasnie codziennie trzeba wymiatac klebki futra z katow, wiec juz nic nie powiem). Kiwi ma znow za dlugie futro i trzeba sie wziac za przystrzyzenie, ale nie ma kiedy (to zajmuje bita godzine). Brak mi slow do tego juz  :oh:
Tytuł: Fruwające futerko
Wiadomość wysłana przez: ziabak w Listopad 28, 2005, 17:55:55 pm
Hihi, u mnie 4 razy to normalka. W dodatku linieją nie wszystkie na raz tylko jakoś po kolei  :?  Więc w zasadzie mam linienie nie kończące się nigdy... A w sobotę musiałam "uprać" kuper Fuńka, bo mi się "rozwolnił" nie wiem z jakiego powodu  :/  czyli miał dodatkowe "międolenie" - bo ja mu muszę uszy czyścić co tydzień / dwa, i wiecie co - stwierdzam, że Funiek chyba polubił trzymanie na kolanach, bo jak się go bierze, to się rozkłada całym ciężarem ciała i po prostu poleguje, nawet czasem nogę spuści ;) a w przypadku Ryśki i Toffika - zawsze jest mocno wyczuwalne napięcie całego ciała - nigdy tak jak placki się nie kładą.
Tytuł: Fruwające futerko
Wiadomość wysłana przez: anUSZka w Listopad 28, 2005, 19:11:25 pm
Ponoc niektore kroliki tak maja, znajomej krolik oswoil sie po latach, kiedy musiala go codziennie mietosic. Smieszne, nie? ;)
Tytuł: Fruwające futerko
Wiadomość wysłana przez: DOT w Listopad 28, 2005, 21:56:11 pm
Pyza gubi futro non stop z okresami nasilonego linienia. Teraz wygląda jakby kamizelkę miała, bo jej wyszło na bokach jasne futro a zostało ciemne.
Tytuł: Fruwające futerko
Wiadomość wysłana przez: Robalek w Listopad 29, 2005, 11:49:05 am
u mnie normą jest wpadanie włosków do oczu, co jest o tyle niebezpieczne, że noszę soczewki.

a futro w nosie to mnie nawet bawi, tak śmiesznie łaskocze.

Robak
Tytuł: Fruwające futerko
Wiadomość wysłana przez: anUSZka w Listopad 29, 2005, 19:02:08 pm
A czy wiecie, ze takie klebki kurzu po angielsku nazywaja sie "dust bunnies"?
U mnie sa to prawdziwe "bunnies" bo w katach codziennie pojawiajaja sie klebki kroliczego futerka. Michal sie smieje, ze to zemsta kastrowanych kroliczkow, rozmnazaja sie przez futerkowe paczkowanie :D
Tytuł: Fruwające futerko
Wiadomość wysłana przez: DOT w Listopad 29, 2005, 19:08:19 pm
Cytat: "Robalek"
u mnie normą jest wpadanie włosków do oczu, co jest o tyle niebezpieczne, że noszę soczewki.

O tak, przyklejone do soczewki włoski to "sama radość" :/
Tytuł: Fruwające futerko
Wiadomość wysłana przez: kapi w Listopad 29, 2005, 19:25:48 pm
ehh Nesia oporna się zrobiła na te zabiegi i nie daje sobie masażu zrobić a dziś w kuwecie znowu miała połączone boby :?
 
Dobrze, że nie nosze soczewek ale za to mam wszystko w z jej kłakach .. trzeba nabyć nową szczotkę do zbierania futra bo stara się już zużyła.

o nie druga taka Nesia i jej futropuch niech ona się przez pączkowanie nie rozmnaża  :oh:
Tytuł: Fruwające futerko
Wiadomość wysłana przez: Tyna w Listopad 30, 2005, 12:59:14 pm
Na szczescie Jimmy juz wymienil futerko
  :mrgreen: ale za to moj psiak robi to teraz.. kiedy on skonczy, zacznie krolik.i tak w kolko. niekonczaca sie opowiesc  :? . tak wiec futro czy siersc w jedzeniu np juz nikogo nie bulwersuje, co nie zmienia faktu, ze jest to... upierdiwe troszke
Tytuł: Fruwające futerko
Wiadomość wysłana przez: Martulkaa w Grudzień 08, 2005, 19:06:28 pm
A u moich króliczków aż tak tragicznie to nie wygląda :)
Owszem linieją ale w porownaniu do linienia Nesi to pryszcz :PP
... oby tak bylo dalej :D
Tytuł: Fruwające futerko
Wiadomość wysłana przez: kapi w Grudzień 09, 2005, 15:47:30 pm
Cytat: "Martulkaa"
A u moich króliczków aż tak tragicznie to nie wygląda :)
Owszem linieją ale w porownaniu do linienia Nesi to pryszcz :PP
... oby tak bylo dalej :D


Martulka im królik starszy tym mocniej linieje  :wysmiany:
Tytuł: Fruwające futerko
Wiadomość wysłana przez: Lennox w Grudzień 12, 2005, 11:31:22 am
Dobrym patentem na zdejmowanie dustbunniesów z ubrania jest taśma klejąca (nie stosować do odkłaczania królika!!!!!!!) - po prostu przylepia się taśmę na zakłaczone miejsce i odrywa owłosioną taśmę pozostawiając czyste ubranie :)
Tytuł: Fruwające futerko
Wiadomość wysłana przez: Radziu w Grudzień 12, 2005, 11:37:11 am
Cytat: "Lennox"
Dobrym patentem na zdejmowanie dustbunniesów z ubrania jest taśma klejąca (nie stosować do odkłaczania królika!!!!!!!) - po prostu przylepia się taśmę na zakłaczone miejsce i odrywa owłosioną taśmę pozostawiając czyste ubranie :)

tylko kupcie sobie z 10 metrów ;]
Tytuł: Fruwające futerko
Wiadomość wysłana przez: bea i tomek w Grudzień 12, 2005, 14:45:44 pm
są takie gumowe rolki, które myje się pod ciepłą wodą, są niezłe
Tytuł: Fruwające futerko
Wiadomość wysłana przez: Martulkaa w Grudzień 12, 2005, 21:18:38 pm
ja mam super szczotke do ubrań ... znakomicie czyści z sierści

Kapi pamietasz ta szczotke Joli ?  - ja mam taka sama :)
Tytuł: Fruwające futerko
Wiadomość wysłana przez: kapi w Grudzień 12, 2005, 21:41:47 pm
a gdzie ją kupiłaś?
Tytuł: Fruwające futerko
Wiadomość wysłana przez: Martulkaa w Grudzień 12, 2005, 23:03:47 pm
w bomi w Klifie ... nawet się mama kiedys pytala czy czasami Kasi taka nie potrzebna ;)
 ... 15 zl chyba kosztowala ale pewności nie mam