Forum Stowarzyszenia Pomocy Królikom
Porady => Archiwum działu Porady => Wątek zaczęty przez: nika73 w Marzec 21, 2007, 21:22:09 pm
-
Wiecie co? Jakby mi ktoś opowiedział to bym chyba nie uwierzyła...
Czy Wasze króliki też się włamują do szafek kuchennych , wchodzą do nich , wyjmuja sobie karmę lub siano, wyciągają na środek kuchni, rozpakowują i jak gdyby nigdy nic ... żrą ?? !!
Taka :oh: mała samoobsługa.... :hahaha :hahaha :hahaha
-
Franek jest the beściak, Klapek tylko wskakiwał na parapet albo regał, teraz granulat stoi na szafie.
-
uuuu ... jak do tej pory robił t tylko mój pies :) otwierał sobie lodówkę i jadł w najlepsze ... króliczki się jeszcze nie nauczyły
;p;p;p
-
zabrałam królicze jedzonko z szafki i przełożyłam do drugiej :diabelek dziś rno po karmieniu- jak króle były w pokoju :jupi
:oh: o moja naiwności !! :zdenerwowany przed chwilą, "głodny" bazyliszek przybiegł do kuchni - wali prosto do szafki - w 2 sekundy ją otwiera, zagląda, włazi do środka :hahaha
a tam figa z makiem :diabelek
Pobuszował, wyszedł wkurzony :rotfl2 stanął "czujkę" i się gapi na mnie - a ja nic :lol
zamknęłam szafkę a on poszedł do klatki sianko skubać :P
:oh: :oh: :oh: właśnie jak to opisywałam , usłyszałam rumorek :/
a to Franiec otworzył drugą szafkę i zrzucił już - z górnej półki !! - granulat i się do niego dobrał !! !! !! :bejzbol :bejzbol :bejzbol :bejzbol :bejzbol
:oh: :oh: :oh: normalnie to jakaś zakała króliczego rodu :zdenerwowany :zdenerwowany
:hmmm muszę przemeblowanie w szafkach zrobić :P
-
Ale numer z tego Frania... :lol
Nigdy nie przyszło by mi do głowy że królik może coś takiego robić :lol
U nas siano jest bardzo wysoko w szafce tak że nawet ja muszę wchodzić na stołek więc taki karzełek jak Solanisko to nie ma szans się tam dostać.
Granulat i inne smakołyki trzymam w lodówce w obawie przed molami bo co jakiś czas pojawiają się nie wiadomo z kąd (tak to bywa w blokach).
W żadnej nisko położonej szafce nie trzymam jedzenia ale to nie ma większego znaczenia bo Solan z niewyjaśnionych powodów boi się wejść do kuchni.
Za to od jakiegoś czasu wystarczy otworzyć lodówkę, zaraz futrzak siedzi na progu kuchni i zagląda co dostanie. :diabelek Jak dostanie kawałek marchewki lub jabłka to łapie go w zęby i zwiewa do pokoju zjeść w bezpiecznym miejscu :oh:
-
Oj te króliki niedługo to normalnie trzeba bedzie się ich bać
-
Już trzeba :diabelek
Zrobiłam "remanent" w szafkach znowu ( i do drugiej się dobierał :zdenerwowany ) i jedzonko poszło do górnych a na dole same "gary"
Dwa dni tak wyszło, że króle nie ganiały po całym mieszkaniu- tylko w dziecięcym pokoju- to się nie miało jak ladaco małe dobierać, ale dziś znowu się dobrał, żarcia nie znalazł, do środka wlazł i wkurzony zaczął gary i pokrywki z szafki wyrzucać :bejzbol takiego hałasu narobił, że myślałam, że kotka z suszarki talerze do zlewu pozrzucała :oh:
A jak mnie zobaczył, to jeszcze na mnie NATUPAł :zdenerwowany
I musiałam go wyciągać, bo nie chciał wyjść, zrobiło się miejsce, to się potem na boku uwalił pod tylną ścianką , normalnie demonstrację urządzał .... :diabelek
I jak tu się nie bać ?? :> :diabelek
-
Może jedynym rozwiązaniem jest wkładanie drewnianej łyżki w uchwyty od drzwi, żeby ten rozbójnik jej nie otworzył? :)
Coś tak jak przed małymi dziećmi :diabelek
-
...do środka wlazł i wkurzony zaczął gary i pokrywki z szafki wyrzucać... ...musiałam go wyciągać, bo nie chciał wyjść, zrobiło się miejsce, to się potem na boku uwalił pod tylną ścianką , normalnie demonstrację urządzał...
STRAJK OKUPACYJNY SOBIE URZĄDZIŁ :diabelek
PEWNIE POSTANOWIŁ POCZEKAĆ AŻ JEDZONKO WRÓCI :diabelek
-
nooo :diabelek na to wygląda :>
-
Tym razem Franek włamał się..... do kibelka :diabelek :rotfl2 :rotfl2 :rotfl2 ale wyszła mu z tego "mokra robota" :P :hahaha :hahaha :hahaha
Ja nie wiem :nie_wiem skąd temu bazylakowi TAKIE POMYSłY :wow DO TEJ MAłEJ GłóWKI PRZYCHODZą ?? :rotfl2
Idę go dosuszyć, żeby się nie :chory
:oh:
-
Aha? ojej tylko sie zdziwic i myslec czy to sen czy naprawde :D
-
:oh: ale klapa była opuszczona :rotfl2 ( choć klapa ma "pulowerek"- musiał za niego ząbkami do góry podszarpnąć :co_jest ) nie wiem jak ten kloc się pod klapę wcisnął.... :hahaha
Na szczęście dla niego w kibelku mamy "półkę" a nie wielką dziurę, bo by w życiu nie wylazł :P
Jak weszłam do łazienki ( najpierw jak usłyszałam rumore, to nie zwróciłam uwagi, bo byłam pewna, że to kotka urzęduje- dopiero jak zobaczyłam kotkę śpiuącą na suszarce- to poszłam sprawdzić co się dzieje ?? ??
Zapaliłam światło, weszłam ( drzwi są zawsze uchylone, bo kotka ma tam kuwetę ) i w tym momencie podmoczony Franek ( pewnie dźwiękiem i światłem "wystraszony" ) spod klapy się wygramolił i w długą .... :hahaha :hahaha :hahaha
-
ale i z tymi garami niezle :D
-
Nika normalnie Franek jest nieziema, a pomysły ma z kosmosu.
-
Nika jak to czytałam to mi się oczy coraz większe robiły ze zdziwienia :wow Ależ ten Franek ma pomysły :> :diabelek
-
nika73, :co_jest :co_jest :co_jest :co_jest :icon_lol :icon_lol Ale się usmiałam. Ten Twój królik to ma pomysły. Ja swojego tez ostatnio znalazłam w wannie i do dzisiaj się zastanawiam jak on tam się dostał :?: :hmmm :hmmm :hmmm :hmmm
-
A jak mnie zobaczył, to jeszcze na mnie NATUPAł :zdenerwowany
:hahaha :hahaha :hahaha :hahaha :hahaha :hahaha :hahaha :hahaha :hahaha
a mój króliś taki spokojny....
chociaż ostatnio zaczął się rozpędzać na panelach w przedpokoju i jechać na pupie przez cały pokoj :diabelek
ale jeszcze nei skacze, na nic nie włazi
-
:lol Poczekaj .... jeszcze się rozkręci :diabelek będziesz z rozczuleniem wspominała te spokojne czasy.... jakby królika w domu nie było.... :hahaha
-
:diabelek Tosiek chyba czuje obrzydzenie do Franka po kąpieli w kibelku, bo nie dość, że go nie wylizuje, to jeszcze go od siebie odgania i leży z metr obok :co_jest
-
Tosiek chyba czuje obrzydzenie do Franka po kąpieli w kibelku, bo nie dość, że go nie wylizuje, to jeszcze go od siebie odgania i leży z metr obok
No ja się nie dziwie :P :co_jest :co_jest :co_jest :co_jest
-
Mały śmierdziuszek a Tosiulek zawsze byl czyścioszek :DD
-
Franek dzisiaj chodzi obrażony na cały świat :> Tosiek go przestał myć, za to ja go umyłam :P bo Tomek mi wczoraj zasugerował, że może się biedny Franio zatruć po tej kibelkowej wodzie ( no tam kostka do WC jest przecież ) no i był myty i się obraził na mnie okrutnie ( nawet się głaskać nie daje- tylko głową mi rękę odrzuca i za rękaw szarpie - fiu, fiu :> ) Tylko patrzeć jak zacznie łobuz na mnie tupać :diabelek albo warczeeć :co_jest
-
albo szukac jedzenia :D
-
Franek dziś zapodał kolejną niespodziankę.
Wychodząc z domu postanowiłam nie zamykać królików, bo wiedziałam że zaraz Tomek wraca do domu.
Zostawiłam je więc tak jak zawsze, kiedy ktoś jest- wypuszczone- Rysię w małym , odizolowanym pokoju, chłopaków luzem w reszcie mieszkania, razem z psem i kotem
( kot na parapecie w pokoju mulił a króle pod oknem balkonowym jak wychodziłam )
No i rzeczywiście Tomka spotkałam po drodze- był po jakimś kwadransie w domu.
Wchodzi do dużego pokoju a tu sobie Franek w najlepsze na parapecie wysokim siedzi dupą do niego odwrócony- świat za oknem ogląda- odwrócił się nawet jak Tomka usłyszał ale go wcale jego widok nie wzruszył... :diabelek
Mamy w pokoju szeroki, drewniany parapet- specjalnie z myślą o kwiatach robiony :>
oczywiście kwiaty na nim stały dopóki Sonia- kotka się w domu nie pojawiła i nie podrosła :P
Potem zostały zdegradowane do wiszenia na ścianach i stania na wysokich meblach- nie miałam siły z kotem walczyć :co_jest parapet jest jej i koniec :bejzbol .... ewentualnie różne drobne , nietłukliwe popierdułki na nim stoją i leżą- a to podkładki korkowe pod naczynia, dziecięce kredki w pudełku, jakieś gazety, pudełko z puzzlami itp.- co się na stole zaplącze i czasem szybko do odłożenia- na jakiś czas trafia na parapet ( czasem na parę dni :P )
No i jak ja tylko wyszłam, to ta Franca mała musiała na krzesło ( co robi często ) a potem na stół ( czego raczej nie robi, bo mu nie pozwalam ) a z tamtąd na parapet :wow
i nie wierzę żeby Sonia tak "bez walki" jakiejkolwiek go oddała i nie próbowała króla zgonić :bejzbol Najwyraźniej to on ją pogonił ( a potrafi jak się spotkają w jednym przejściu i nie mogą udawać, że się nie widzą, to ona się jeży a on ją obfuka i pogoni, bo przecież żadne nie ustąpi :oh: kota ma respekt, bo on waży tylko kilo mniej od niej :rotfl2 )
Tomek chciał go zgonić na stół ale Franek zajął się demonstracyjnie zezując morderczym wzrokiem wpierniczaniem pudełka od puzzli, Tomek mu zabrał, to się uwalił na boku jak kota na tym parapecie :co_jest i na niego naburczał :bejzbol
No to już było dla głowy domu za wiele :/ zdjął kapcia, żeby mu pokazać i pogrozić ( na kotkę to działa, bo parę razy w życiu tym kapuciem ją pogoniono i klepnięto jak nie chciała od kwiata z szafy zejść... ) no ale na Franka tak podziałało, że jak mu Tomek tym kapciem psiocząc pod nosem pomachał... to mu Franek kapcia wyrwał z ręki i wyrzucił obok ( jak te klocki :P ) :hahaha :hahaha :hahaha
I tu juz Tomek wymiękł , wziął i zdjął królika na ziemię i podsunął krzesła tak, żeby królik już na stół nie wlazł...
Franiulek aniołek mój kochany ... :P
-
mój królik kiedys dopadł papierosy w torbie (lezała na ziemi, ale zakryta klapą) :wow naszczescie nie zdązył ugryść xDDDDD
tak samo do czekolady sie dobrał, naszczescie nie wiele zjadł :/
-
:lol No to rzeczywiście Smakuś :diabelek
-
czeremcha zeżarła mi wczoraj zeszyt do "uprawy łąk i pastwisk". Widać pachniały jej powklejane w zeszyt źdźbła :) Tyle że nie miałam z czego się na kolokwium nauczyć ... no ale cóż ... :P
-
Franciszek czadu daje ostatnio z włamywaniem się... pod wannę :/
Mam tam listwę drewnianą wkładaną "na docisk" ( przed kotką, która zatykała zabawkami odpływ :zdenerwowany i z lekka nas zalewała :oh: ) ale co to dla Franka, który szafki otwiera ... :bejzbol
Na szczęście kiedy ją wyciąga to robi tyle hałasu, że zawsze ktoś zareaguje :oh: :lol
-
Co tam u Franka?
-
Franuś rozmiłował się w werandowaniu wieczornym ( na balkonie ) - wcześniej nie wychodził- tylko Tosiek tam zaglądał ( ale zwiewał jak mąż na papierosa wychodził )
Teraz Franek jak panisko na balkonie się rozwala na boczku albo kotkę próbuje przeganiać :diabelek a jak balkon przymknięty ( tzn otwarty "uchylnie" ) to staje słupka zagląda przez szybę i drapie, żeby mu otworzyć :rotfl2
... a wczoraj ... drapał z drugiej strony, jak go mąż nieświadomie zamknął na balkonie ( z kotką to się notorycznie mu zdarza :oh: ale ona czarna i po ciemku jej nie widać :co_jest ...no ale białego Franka nie zobaczyć ?? - choć pewnie wlazł pod zydelek :P )
Przekomicznie to wyglądało ... z drugiej strony :hahaha
-
Nie martw sie moja Rysia tez tak robi ;D ostatnio rozerwała cały worek słonecznika i jadła a jak chciałam sie poczęstowac to mnie wyganiała :diabelek